usypianie

Dziewczyny,

Jak Wasze dwulatki zasypiają? W swoim czy Waszym łóżku? Siedzicie z nimi czy nie ma takiej potrzeby?

Jeśli zasypiają same, to kiedy zaczęły i czy same z siebie czy im jakoś pomogliście?

Śpią u siebie do rana czy przychodzą do Was?

Staś zasypia jak z nim siedzimy (15-20 minut). Później w nocy przychodzi do nas.
Nie przeszkadza nam to, ale zastanawiam się czy to nie czas na próbą samodzielnego usypiania.

84 odpowiedzi na pytanie: usypianie

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ambicja:Dziewczyny,

Jak Wasze dwulatki zasypiają? W swoim czy Waszym łóżku? Siedzicie z nimi czy nie ma takiej potrzeby?

Jeśli zasypiają same, to kiedy zaczęły i czy same z siebie czy im jakoś pomogliście?

Śpią u siebie do rana czy przychodzą do Was?

Staś zasypia jak z nim siedzimy (15-20 minut). Później w nocy przychodzi do nas.
Nie przeszkadza nam to, ale zastanawiam się czy to nie czas na próbą samodzielnego usypiania.

no coś Ty :Śmiech: to chyba bym musiała spać na podłodze,bo syn tak się rozwala jak śpi :Hyhy:
Ja siedzę jakieś 2-10 minut i wychodzę gdy zaczyna już przymykać oczy,czasami w nocy do nas przychodzi i śpi z nami.

Ja pytałam psycholog czy t normalne,że dziecko tak wędruje do rodziców w nocy i powiedziała,że to całkowicie normalne,nawet to że trzeba dziecku czytać czy siedzieć przy nim 😉

mam Dodane ponad rok temu,

Chłopaki do 2 rż mieli z nami sypialnie i siła rzeczy przychodzili a my nie mielismy siły na zmiane ich odnosić;). Teraz maja swoj pokoj i generalnie jest tak:

Krzyś potrzebuje bliskosci to moj M siedzi obok i on tak zasypia, Staś z kolei wariuje jak jestem obok, zagaduje wiec prosze go” przykryj sie kolderka, zamknij oczka ja wroce za 2 minuty” i wychodze.. Czasem wychodzi w łożka, wiec znowu go prosze idziemy razem i wychodze. Jak sie budza w nocy nie wstajemy odrazu chyba ze zaczyna sie faktyczny alarm np: odrazu sa krzyki, płacz, to M czy ja idziemy uspokoic.. Jestem dzisiaj po takiej nocy kiedy sie nie zlamalam i walczylam godzine zeby spali ale zasneli u siebie.. Przy 1 dziecku pewnie bym pozwolila czasem przyjsc i spac razem ale przy 2 :Boje się: to juz nie chce powtorki z rozrywki;).

moni-ka Dodane ponad rok temu,

ambicja nie stosowałaś metod z ksiązek „uśnij wreszcie” albo tracy hogg „zaklinaczka dzieci”?
przy konsekwentnym stosowaniu jej zasady naprawde działaja

moge na maila wyslac jesli jestes zainteresowana

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Doble mamá:Chłopaki do 2 rż mieli z nami sypialnie i siła rzeczy przychodzili a my nie mielismy siły na zmiane ich odnosić;). Teraz maja swoj pokoj i generalnie jest tak:

Krzyś potrzebuje bliskosci to moj M siedzi obok i on tak zasypia, Staś z kolei wariuje jak jestem obok, zagaduje wiec prosze go” przykryj sie kolderka, zamknij oczka ja wroce za 2 minuty” i wychodze.. Czasem wychodzi w łożka, wiec znowu go prosze idziemy razem i wychodze. Jak sie budza w nocy nie wstajemy odrazu chyba ze zaczyna sie faktyczny alarm np: odrazu sa krzyki, płacz, to M czy ja idziemy uspokoic.. Jestem dzisiaj po takiej nocy kiedy sie nie zlamalam i walczylam godzine zeby spali ale zasneli u siebie.. Przy 1 dziecku pewnie bym pozwolila czasem przyjsc i spac razem ale przy 2 :Boje się: to juz nie chce powtorki z rozrywki;).

ale chyba dobrze im się śpi w tym samym pokoju ? mój potrzebuje jakiejkolwiek bliskości,bo zauważyłam,że jak nasz zwierzak idzie spać do synka to on do nas nie przychodzi w nocy :Hyhy:

mam Dodane ponad rok temu,

Czasem sie wybudzają wzajemnie, dlatego jak jeden zaczyna kwękać musimy szybko działać żeby brata nie obudził:D.

banita Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ambicja:Dziewczyny,

Jak Wasze dwulatki zasypiają? W swoim czy Waszym łóżku? Siedzicie z nimi czy nie ma takiej potrzeby?

Jeśli zasypiają same, to kiedy zaczęły i czy same z siebie czy im jakoś pomogliście?

Śpią u siebie do rana czy przychodzą do Was?

Staś zasypia jak z nim siedzimy (15-20 minut). Później w nocy przychodzi do nas.
Nie przeszkadza nam to, ale zastanawiam się czy to nie czas na próbą samodzielnego usypiania.
Sebastian zasypia w swoim łóżeczku w swoim pokoju – od początku
nigdy z nim nikt nie siedział, zawsze zasypiał sam i śpi całą noc tylko i wyłącznie w swoim łóżeczku

olus83 Dodane ponad rok temu,

Mikołaj nie chce sam zasypiać, muszę być ja albo M. ale w większości ja go kładę spać. Usypia na naszym łóżku a potem przenosimy go do łóżeczka. W łóżeczku nie chce zasypiać, ostatnio próbowałam go przestawić ale zaczyna przeraźliwie płakać, wstaje i wyciąga ręce żeby go zabrać z łóżeczka. I po chwili zasypia na naszym łóżku. Zdarza się też tak, że zasypianie trwa nawet do godziny czasu, a przez cały ten czas wierci się, płacze i nie może zasnąć, i dużo pije. W końcu jakoś zasypia, ale wtedy to się i w nocy budzi parę razy. Powód: pełna pielucha bo przecież wieczorem wypił butlę wody. Nie wiem jak go przyzwyczaić żeby sam zasypiał w łóżeczku:Niepewny:

mam Dodane ponad rok temu,

Olinda czytalam gdzies o tym, że dziecko jak nie zasnie u siebie to takie przenoszenie z lozka do lozka powoduje u niego lęk. To tak jak dorosły ktory zasypia w innym miejscu i nagle budzi sie gdzie indziej..

U nas tez probowalismy zasypiania u nas i przenoszenia ale wlasnie po czasie lub w nocy sie budzili i wedrowali do nas.

Różne są dzieci niektore od poczatku spia u siebie, inne potzrebuja podejscia..

Chlopaki do roku super spali, nie bylo noszenia, bujania itd.. Po roku sie zaczelo i napewno nasza wina w tym ze poszlismy na wygodnictwo..

A teraz przy okazji przeprowadzki zmienilam im lozeczka i odrazu polozyli sie, zasneli bez problemu. Czasem trzeba posiedziec przy jednym czy drugim ale jest to wygodniejsze niz szczebelkowe łożeczko.

pieski3 Dodane ponad rok temu,

Moja W śpi w swoim łóżeczku (mam to większe, które można przerobić na tapczan, choć na razie są jeszcze szczebelki).
Wieczorem lub po południu kładę ją do łożeczka i wychodzę z pokoju. Nieraz mnie woła to wracam i mówie, że muszę siusiu lub wyłączyć komputer na dole itp rzeczy i znów wychodze. W nocy nie przychodzi do naszego łóżka – pewnie z uwagi na szczebelki :Fiu fiu:.
Na wiosnę chcemy przenieść ją ze spaniem do jej pokoju – zobaczymy jak będzie :Hmmm…:
Ale nigdy nie brałałam jej do naszego łóżka :Nie nie: (sorry raz mąż ją przeniósł ale miała rok i nogę w gipsie i się zlitowałam jak płakała) :Wstyd:

Dodane ponad rok temu,

Julia choć już prawie ma 3 latka to śpi od 2 sama.Najpierw było tak bajeczka,siedzieliśmy koło niej itp.Potem zasypiała i przychodziła w nocy i my jej nie ruszaliśmy po pół roku czyli całkiem niedawno zaczęliśmy puszczać wieczorem Julci wieże i zostawała sama i zasypiała,ale przychodziła,my ją odnosiliśmy i tak kilka nocy.A teraz dziecko jak mówimy spać to przychodzi do nas chwile się tuli buziak i sama włącza wieże i kładzie się do łóżeczka.Po pół godziny któreś z nas idzie i zwykle wyłącza wieże.Przesypia zwykle caluśką noc i rano przychodzi do nas lub my ją idziemy budzić.

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

ja jak syna postanowiłam przenieść do innego pokoju to mi teściowa powiedziała,że jest za mały (12 miesięcy) jednak czułam że obojgu wyjdzie nam na dobre i tak się stało :Hyhy: z 2-3 pobudek w nocy zrobiła się jedna.
Szybko też zrezygnowaliśmy z łóżeczka szczebelkowego i odkąd zrezygnowaliśmy przestałam też wstawać w nocy bo przychodził do nas

amberlight Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez salsa-salsa:ja jak syna postanowiłam przenieść do innego pokoju to mi teściowa powiedziała,że jest za mały (12 miesięcy) jednak czułam że obojgu wyjdzie nam na dobre i tak się stało :Hyhy: z 2-3 pobudek w nocy zrobiła się jedna.
Szybko też zrezygnowaliśmy z łóżeczka szczebelkowego i odkąd zrezygnowaliśmy przestałam też wstawać w nocy bo przychodził do nas

U nas tak jest:)
Ja to bardzo lubię, tylko rozmowa z koleżanką sprowokowała moje zastanawianie się.
Ale ona sama powiedziała, że jak to lubię i np. podświadomie nie chcę, to i tak nie zmienię, bo nie mam motywacji.

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

ja lubie z synem spać,on wyrobił sobie teraz rytuał,przychodzi do nas około 4-5,o 6:30 teraz trochę wcześniej wychodzi tatuś do pracy,więc mamy całe wielkie łóżko dla nas,a on i tak pcha się na mnie,ale rączkami przytula mi buzie i tak śpimy :Śmiech:

olus83 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Doble mamá:Olinda czytalam gdzies o tym, że dziecko jak nie zasnie u siebie to takie przenoszenie z lozka do lozka powoduje u niego lęk. To tak jak dorosły ktory zasypia w innym miejscu i nagle budzi sie gdzie indziej..

Doble mama też o tym czytałam, że dziecko powinno zasypiać i budzić się w tym samym miejscu w którym zasnęło. Dlatego chcę nauczyć synka zasypiania w łóżeczku. No i dzisiaj znowu spróbowałam położyć Mikołajka do łóżeczka tylko najpierw (zanim zgasiłam światło) pokazałam mu, że w łóżeczku czeka na niego jego pieluszka i misio przytulanka, który też idzie spać razem z nim i że ma fajną pościel z misiami, które też będą z nim spały. Po 20 minutach zasnął:Hura!:, na początku co prawda próbował wstawać z łóżeczka, ale byłam konsekwentna i kładłam go aż w końcu się przytulił i zasnął przytulony do swojego misia:Kocham:

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

ja z doświadczenia to wiem,bo wiele razy na śpiąco przenosiłam syna jak był młodszy i właśnie jęczał mi w te dni w nocy i przybiegał do nas,a na „trzeźwo” tak się nie zdarza

madziakr Dodane ponad rok temu,

tak, to jest to problem, że każdy maluch jest inny i to, co działa u jednego, nie działa u drugiego….Moim zdaniem uczyć zasypiania trzeba, ale nie za wszelką cenę. Każda mama ma swoją intuicję i wie, jak postąpić, kiedy jest ten czas na samodzielność :)(

honey Dodane ponad rok temu,

w przypadku mojej J wszelkie poradniki mogłam sobie od początku wsadzić…

wieczorem zasypiała po karmieniu i wtedy ją odkładaliśmy do łóżeczka, gdzie potrafiła przespać do rana, teraz ma 2 latka i tzreba się z nią położyć, ewentualnie siedzieć przy niej dopóki nie zaśnie, w nocy jak się przebudzi to ktoś musi z nią spać (śpi na amerykance, z łóżeczkiem pożegnaliśmy się pół roku temu
co będzie po narodzinach siostrzyczki nie sposób przewidzieć, ale wiem jedno – nic na siłę i nic wbrew dziecku, nawet jeśli nam dorosłym to nie na rękę…
tą samą zasadę planuję stosowac i tym razem, zobaczymy jaki egz się trafi…

mamadzika Dodane ponad rok temu,

U nas od maleńkości uczyliśmy młodego zasypiac samego. Było cieżko. Po 4 miesiącach wynieśliśmy sie od niego i spi sam.
Odkad pamietam u nas jest tak, ze jest rutyał karmienie, kąpanie a potem odkładanie do łóżeczka. Teraz sam wchodzi przez szczebelki bo mu wyjmuje ponieważ nie moge go teraz nosić. Kładzie sie ze swoimi zwierzakami każe sie przykryć mówi dobranoc i wychodze. Śpi całą noc.
Nigdy nie spał z nami w łóżku, jak tylko go brałam zeby go troche ululac do snu to wył. Mój egzemplarz lubi spać sam w swoim pokoju:Hyhy::Hyhy:

ulina Dodane ponad rok temu,

Moja banda usypia się sama, z młodszym leżę i Mu wystarczy. Pogadamy troszkę, poprzytulamy się …
niekiedy ma dzień taki, że muszę uspić na kolanach np. na drzemkę sam nie zaśnie, tylko muszę kołysać.
Jak skończył 7 miesięcy wywaliłam łózeczko, bo i tak w nim nie spał. Budził się co noc z przeraźliwym płaczem :Boje się:
śpi zemną, jest spokój i nocki przespane całe :Kciuki:

xbox Dodane ponad rok temu,

Moja córcia ma prawie 2 latka (24stycznia) i od miesiąca śpi w swoim pokoju-na urodziny sprawimy jej nowe łożko bo śpi w szczebelkach, mam nadzieję, że i ta zmianę przyjmie spokojnie. Przesypia nocki odkąd miała2,5miesiąca-skoro udało jej sie przespać kilka nocy pod rząd po12godzin to jak później zaczeła się budzić znów po 1razie w nocy to nie dawałam jej jedzenia, ewentualnie wodę do popicia i po kilku nockach znów zaczeła spać całą noc i tak do dziś-zdaża się budzić tylko sporadycznie – ząbkowanie, przeziębienie….:Kciuki:

brawurkot Dodane ponad rok temu,

Samodzielne usypianie to naprawdę jest bardzo indywidualna sprawa. Jonatan dopiero kilka miesięcy temu (a niedługo kończy 6 lat) pozwolił na wychodzenie z pokoju przed jego zaśnięciem. Ale on ma Zespół Aspergera i często ma różne lęki i fobie. Generalnie teraz jest tak, że najmłodsza ma jeszcze łóżeczko w naszej sypialni i ja ją usypiam, a w tym czasie M. siedzi z chłopcami – Kuba jest egzemplarzem który zasypia po kilku minutach… wtedy M. całuje najstarszego na dobranoc i wychodzi. Kubuś ma 3,5 roku i trzeba z nim jeszcze posiedzieć zeby zasnął, trzymając go za rączke. Ale jak juz pisałam – zasypia w kilka minut. Ale jeszcze rok temu trzeba było siedzieć w ich pokoju póki oboje nie zasnęli. Co do nocnych wędrówek, to teraz przychodzą do nas dopiero rano po obudzeniu ale i jeden i drugi miał takie okresy, że wędrowali i w nocy.

agatom Dodane ponad rok temu,

mój (rok i 8 miesięcy)
śpi w normalnym łózku 120×190 od jakiś 7 miesięcy, ale zasypia tylko przy mnie, musi mnie widzieć, a najchętniej trzymać za rękę..
w nocy lub nad ranem przychodzi do nas.

apolosiek Dodane ponad rok temu,

Temat rzeka – są dzieci, które śpią w wieku 10 lat z rodzicami, bo „same się boją”, a są dzieci, które od urodzenia śpią u siebie. Z założenia jak się dziecko nauczy, tak śpi. Mogą być okresowo jakieś sytuacje wytrącające z równowagi, ale zasada pozostaje ta wpojona od początku.

Gabo od urodzenia śpi w swoim pokoju, w swoim łóżeczku, zasypia sama – kładę, przykrywam, wychodzę. W wieku 3 tygodni przesypiała ciągiem 8-9 h, w wieku 3 miesięcy 12 h. Ze mną w łóżku nie uśnie – przeszkadzam jej, rozpraszam, wybudzam.

Może nie wszystkie dzieci tak łatwo mogą się przekonać do tego, może potrzebują bliskości, pomocy, ale moim zdaniem podstawą spania dziecka powinna być samodzielność. I to jak najwcześniej, bo później wprowadzanie zmian powoduje chaos. I wydaje mi się, ze spanie z niemowlakiem, to bardziej potrzeba rodzica, niż dziecka. A niemowlak się przyzwyczaja i tak zostaje.

A teraz Gabo w nocy zaczyna cyrki robić, ale znam przyczyny 😀

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez moni_ka:ambicja nie stosowałaś metod z ksiązek „uśnij wreszcie” albo tracy hogg „zaklinaczka dzieci”?
przy konsekwentnym stosowaniu jej zasady naprawde działaja

moge na maila wyslac jesli jestes zainteresowana

Taaa..np. odkladanie do bolu dziecka..brrrrr. Koszmar! Treserka obrzydliwa.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez a-polonia:Temat rzeka – są dzieci, które śpią w wieku 10 lat z rodzicami, bo „same się boją”, a są dzieci, które od urodzenia śpią u siebie. Z założenia jak się dziecko nauczy, tak śpi. Mogą być okresowo jakieś sytuacje wytrącające z równowagi, ale zasada pozostaje ta wpojona od początku.

Gabo od urodzenia śpi w swoim pokoju, w swoim łóżeczku, zasypia sama – kładę, przykrywam, wychodzę. W wieku 3 tygodni przesypiała ciągiem 8-9 h, w wieku 3 miesięcy 12 h. Ze mną w łóżku nie uśnie – przeszkadzam jej, rozpraszam, wybudzam.

Może nie wszystkie dzieci tak łatwo mogą się przekonać do tego, może potrzebują bliskości, pomocy, ale moim zdaniem podstawą spania dziecka powinna być samodzielność. I to jak najwcześniej, bo później wprowadzanie zmian powoduje chaos. I wydaje mi się, ze spanie z niemowlakiem, to bardziej potrzeba rodzica, niż dziecka. A niemowlak się przyzwyczaja i tak zostaje.

A teraz Gabo w nocy zaczyna cyrki robić, ale znam przyczyny 😀

Nie sądzę- maluszek nawet biologicznie- to czego najbardziej potrzebuje- to bliskości matki!!!

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez honey.:w przypadku mojej J wszelkie poradniki mogłam sobie od początku wsadzić…

wieczorem zasypiała po karmieniu i wtedy ją odkładaliśmy do łóżeczka, gdzie potrafiła przespać do rana, teraz ma 2 latka i tzreba się z nią położyć, ewentualnie siedzieć przy niej dopóki nie zaśnie, w nocy jak się przebudzi to ktoś musi z nią spać (śpi na amerykance, z łóżeczkiem pożegnaliśmy się pół roku temu
co będzie po narodzinach siostrzyczki nie sposób przewidzieć, ale wiem jedno – nic na siłę i nic wbrew dziecku, nawet jeśli nam dorosłym to nie na rękę…
tą samą zasadę planuję stosowac i tym razem, zobaczymy jaki egz się trafi…

Powiem więcej- maluch nasycony bliskoscia matki- wlasnie potem czuje sie na tyle pewnie, że nie bedzie mail problemu z samodzielnym zasypianiem.
Nie dziwia mnie leki dzieci pozbawionych tej bliskosci- bo jakas baba napisała poradnik….
Troche intuicji i sluchania siebie i swego dziecka!

apolosiek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Nie sądzę- maluszek nawet biologicznie- to czego najbardziej potrzebuje- to bliskości matki!!!

Zamieszczone przez ahimsa:Powiem więcej- maluch nasycony bliskoscia matki- wlasnie potem czuje sie na tyle pewnie, że nie bedzie mail problemu z samodzielnym zasypianiem.
Nie dziwia mnie leki dzieci pozbawionych tej bliskosci- bo jakas baba napisała poradnik….
Troche intuicji i sluchania siebie i swego dziecka!

Słowa klucze – „sądzę” i „intuicja”. Ja nie pozbawiam swojego dziecka czułości i bliskości, ale też nie przeszkadzam mu spać. Jest czas na jedno i drugie. I nie zostawiam go samego sobie. Jestem na każde zawołanie. Przytulę, jak trzeba, ululam chwilkę, smoknę i układam do snu.

A naszym obowiązkiem jest uczyć dziecko i być konsekwentnym. Najpierw uczysz przytulania do spania, a później tego pozbawiasz… Dla mnie właśnie takie coś jest nie do przyjęcia.

Każdy rodzic wedle siebie. I każdy pewnie ma rację.

nikosiek Dodane ponad rok temu,

Mój synek ma prawie 3 latka,zasypia w swoim łóżku ale w nocy nadal budzi się i przychodzi do naszego łóżka…

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez a-polonia:Słowa klucze – „sądzę” i „intuicja”. Ja nie pozbawiam swojego dziecka czułości i bliskości, ale też nie przeszkadzam mu spać. Jest czas na jedno i drugie. I nie zostawiam go samego sobie. Jestem na każde zawołanie. Przytulę, jak trzeba, ululam chwilkę, smoknę i układam do snu.

A naszym obowiązkiem jest uczyć dziecko i być konsekwentnym. Najpierw uczysz przytulania do spania, a później tego pozbawiasz... Dla mnie właśnie takie coś jest nie do przyjęcia.

Każdy rodzic wedle siebie. I każdy pewnie ma rację.

W większości przypadków wcale nie trzeba dzieci pozbawiać, same od tego odchodzą, jakoś tak naturalnie… 🙂

ninja71 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez banita:Sebastian zasypia w swoim łóżeczku w swoim pokoju – od początku
nigdy z nim nikt nie siedział, zawsze zasypiał sam i śpi całą noc tylko i wyłącznie w swoim łóżeczku

..LUBIĘ TO,, brawo! to na pewno kwestia konsekwencji i postępowania tak od początku. Mój usypia z nami najchętniej i z Mama i z Tata , w nocy przenosimy go do swojego łóżeczka, zazwyczaj potem wraca do nas. Czasem chce usypiać sam w swoim (żadko). Jeszcze trochę i go wydeleguje całkowicie do swojego pokoju.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:W większości przypadków wcale nie trzeba dzieci pozbawiać, same od tego odchodzą, jakoś tak naturalnie… 🙂

Dokładnie:Niepewny:
I nie mam zamiaru niczego pozbawiać swego dziecka:Fiu fiu:
Będzie miał na nas na zawołanie jak dłuo będzie potrzebował! Łożko mamy duuże;)

Jego poczucie bezpieczeństwa i potrzeba są najważniejsze.

apolosiek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Dokładnie:Niepewny:
I nie mam zamiaru niczego pozbawiać swego dziecka:Fiu fiu:
Będzie miał na nas na zawołanie jak dłuo będzie potrzebował! Łożko mamy duuże;)

Jego poczucie bezpieczeństwa i potrzeba są najważniejsze.

Piętnastolatek śpiący z mamusią, to już pod jakieś zaburzenia emocjonalne można podciągnąć 😉

Ale tak serio – jak tak Wam lepiej i wygodniej, to z bozią. Tylko to było a propos późniejszych rozmów na temat, jak nauczyć dziecko usypiać w swoim łóżku. To już jest rodzaj pozbawiania dziecka czegoś. Całe życie usypiałeś z nami, a teraz won do siebie, bo już za duży jesteś. A nie daj boziu, że zbiegnie się to w czasie z nowym braciszkiem. I już gotowy problem w główce dziecka.

Ja swoje dziecko od początku uczę tego, co docelowo ma umieć, żeby mu w głowie nie mieszać późniejszymi zmianami. Ale to mój wybór i ja z tym muszę żyć tak, jak spanie z dzieckiem, to Wasz wybór i Wasz problem z „oduczaniem” 😉

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez a-polonia:Piętnastolatek śpiący z mamusią, to już pod jakieś zaburzenia emocjonalne można podciągnąć 😉

Ale tak serio – jak tak Wam lepiej i wygodniej, to z bozią. Tylko to było a propos późniejszych rozmów na temat, jak nauczyć dziecko usypiać w swoim łóżku. To już jest rodzaj pozbawiania dziecka czegoś. Całe życie usypiałeś z nami, a teraz won do siebie, bo już za duży jesteś. A nie daj boziu, że zbiegnie się to w czasie z nowym braciszkiem. I już gotowy problem w główce dziecka.

Ja swoje dziecko od początku uczę tego, co docelowo ma umieć, żeby mu w głowie nie mieszać późniejszymi zmianami. Ale to mój wybór i ja z tym muszę żyć tak, jak spanie z dzieckiem, to Wasz wybór i Wasz problem z „oduczaniem” 😉

Chyba tak do końca nie jest 🙂
Docelowo Twoje dziecko ma umieć samo jeść, załatwiać się itp., a od początku tego nie uczysz 😀
Ja, podobnie jak Ahimsa, nie wyobrażam sobie płaczącego niemowlaka odkładać godzinami, do skutku, do łóżeczka :Niepewny: zamiast pozwolić mu zasnąć wtulonemu w mamę 🙂
A jeśli chodzi o „wasz problem z oduczaniem” nie miałam żadnego, być może mam bardzo spolegliwe dzieci :Hmmm…:
Mam na stanie 9 i 6 latkę, nigdy żadnych tresur nie urządzałam, przychodzili w nocy to spali z nami, jako niemowlaki zasypiali np tacie na klacie :D, wyrośli z wszystkiego :Hyhy:

apolosiek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Chyba tak do końca nie jest 🙂
1. Docelowo Twoje dziecko ma umieć samo jeść, załatwiać się itp., a od początku tego nie uczysz 😀
2. Ja, podobnie jak Ahimsa, nie wyobrażam sobie płaczącego niemowlaka odkładać godzinami, do skutku, do łóżeczka :Niepewny: zamiast pozwolić mu zasnąć wtulonemu w mamę 🙂
A jeśli chodzi o „wasz problem z oduczaniem” nie miałam żadnego, być może mam bardzo spolegliwe dzieci :Hmmm…:
Mam na stanie 9 i 6 latkę, 3. nigdy żadnych tresur nie urządzałam, przychodzili w nocy to spali z nami, jako niemowlaki zasypiali np tacie na klacie :D, wyrośli z wszystkiego :Hyhy:

1. od kiedy umiało trzymać jakkolwiek łyżeczkę, to uczyłam posługiwania się nią. Jak zacznie kumać o co chodzi z siusianiem, to zacznę nocnikować. Nie sadzałam niesiedzącego dziecka i nie obkładałam poduszkami, bo kiedyś musiałabym te poduszki zabrać i powiedzieć: „Radź sobie sama”. Nigdy nie stawiałam niechodzącego dziecka i nie prowadzałam wiszącego za ręce dzieciaka, bo kiedyś musiałabym puścić te rączki i zaskoczyć dziecko grawitacją. Więc staram się uczyć od razu docelowych rzeczy,w miarę możliwości oczywiście.

2. Nigdy w życiu nie położyłam do łóżeczka płaczącego dziecka, ani nie zostawiłam go samego sobie. Jak mała płakała, to ZAWSZE miała azyl w moich ramionach.

3. Mogłabym się obrazić za to „tresowanie”, ale prawdę mówiąc, to wychowywanie dziecka, to taka po trosze tresura. Chociaż Twoja wypowiedź chyba właśnie miała na celu pokazać mi, jaka to ja jestem bezwzględna **** dla swojego szczeniaka… Nie? 😉

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez a-polonia:1. od kiedy umiało trzymać jakkolwiek łyżeczkę, to uczyłam posługiwania się nią. Jak zacznie kumać o co chodzi z siusianiem, to zacznę nocnikować. Nie sadzałam niesiedzącego dziecka i nie obkładałam poduszkami, bo kiedyś musiałabym te poduszki zabrać i powiedzieć: „Radź sobie sama”. Nigdy nie stawiałam niechodzącego dziecka i nie prowadzałam wiszącego za ręce dzieciaka, bo kiedyś musiałabym puścić te rączki i zaskoczyć dziecko grawitacją. Więc staram się uczyć od razu docelowych rzeczy,w miarę możliwości oczywiście.

2. Nigdy w życiu nie położyłam do łóżeczka płaczącego dziecka, ani nie zostawiłam go samego sobie. Jak mała płakała, to ZAWSZE miała azyl w moich ramionach.

3. Mogłabym się obrazić za to „tresowanie”, ale prawdę mówiąc, to wychowywanie dziecka, to taka po trosze tresura. Chociaż Twoja wypowiedź chyba właśnie miała na celu pokazać mi, jaka to ja jestem bezwzględna **** dla swojego szczeniaka… Nie? 😉

Nie 🙂
Pisząc o tresurze mam na myśli tylko i wyłącznie poradniki typu „Uśnij wreszcie”.
W jaki sposób nauczyłas dziecko samo zasypiać, jeśli nigdy nie położyłaś płaczącego do łóżeczka? Z czystej ciekawości pytam, nie chcę niczego udowadniać 🙂

apolosiek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Nie 🙂
Pisząc o tresurze mam na myśli tylko i wyłącznie poradniki typu „Uśnij wreszcie”.
W jaki sposób nauczyłas dziecko samo zasypiać, jeśli nigdy nie położyłaś płaczącego do łóżeczka? Z czystej ciekawości pytam, nie chcę niczego udowadniać 🙂

Ja uważam, że „stosowanie metody”, to jest właśnie niezbyt dobre. Przeczytałam kilka książek z różnymi podejściami – od właśnie „porzucania” dziecka w łóżeczku, żeby się wypłakało, po robienie wszystkiego z dzieckiem pod pachą. Swoją metodę trzeba sobie wypracować.

A u mnie było tak, że od samego początku, od pierwszego dnia, był ułożony grafik. Konkretne pory spania i jedzenia. Reszta była w to wmontowywana. To mi dawało jakąś kanwę, na której mogłam działać.

Ze spaniem na noc nigdy nie było problemu. Kąpiel, jedzonko (później odwrotnie), gaszenie światła, dwie minutki na rękach, wyciszenie i fru do łózia. W 9 przypadkach na 10 młoda zasypiała i budziła się po 12 h. Jak miała problem, to płakała, a ja byłam zaraz przy niej. Jak bolał brzuszek, to masowałam, jak nosek zapchany, to czyściłam, jak nie mogła po prostu usnąć, to wyciszałam. Jakoś zawsze potrafiłam znaleźć przyczynę i zazwyczaj umiałam poradzić. Czasami to trwało, ale twarda byłam.

Przez pewien czas był mały problem z zasypianie w dzień – nie potrafiła się wyciszyć. Nie powiem, ze było łatwo, ale dałyśmy radę. Mała usypiała smacznie sama w łóżeczku, a ja nie musiałam jej lulać do samego zaśnięcia.

Może mam „grzeczne” dziecko, ale wydaje mi się, że wypracowanie „metody” na własne dziecko i konsekwencja, są kluczem.

rybus80 Dodane ponad rok temu,

:Fiu fiu:
A mój śpi ze mną i do tego smyra mnie co cycach.Jak sobie w nocy przypomni to na śpiąco jest w stanie mnie „rozebrać”byle tylko pomacać:Wow!: Czasami mi to przeszkadza, ale nie ma tragedii jeszcze.

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez a-polonia:Ja uważam, że „stosowanie metody”, to jest właśnie niezbyt dobre. Przeczytałam kilka książek z różnymi podejściami – od właśnie „porzucania” dziecka w łóżeczku, żeby się wypłakało, po robienie wszystkiego z dzieckiem pod pachą. Swoją metodę trzeba sobie wypracować.

A u mnie było tak, że od samego początku, od pierwszego dnia, był ułożony grafik. Konkretne pory spania i jedzenia. Reszta była w to wmontowywana. To mi dawało jakąś kanwę, na której mogłam działać.

Ze spaniem na noc nigdy nie było problemu. Kąpiel, jedzonko (później odwrotnie), gaszenie światła, dwie minutki na rękach, wyciszenie i fru do łózia. W 9 przypadkach na 10 młoda zasypiała i budziła się po 12 h. Jak miała problem, to płakała, a ja byłam zaraz przy niej. Jak bolał brzuszek, to masowałam, jak nosek zapchany, to czyściłam, jak nie mogła po prostu usnąć, to wyciszałam. Jakoś zawsze potrafiłam znaleźć przyczynę i zazwyczaj umiałam poradzić. Czasami to trwało, ale twarda byłam.

Przez pewien czas był mały problem z zasypianie w dzień – nie potrafiła się wyciszyć. Nie powiem, ze było łatwo, ale dałyśmy radę. Mała usypiała smacznie sama w łóżeczku, a ja nie musiałam jej lulać do samego zaśnięcia.

Może mam „grzeczne” dziecko, ale wydaje mi się, że wypracowanie „metody” na własne dziecko i konsekwencja, są kluczem.

A karmiłaś piersią? Bo jeśli tak, to masz mega grzeczne dziecko 🙂

apolosiek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:A karmiłaś piersią? Bo jeśli tak, to masz mega grzeczne dziecko 🙂
Pół roku była tylko na cycku. Ale cały czas mam wrażenie, że stąpam po kruchym lodzie 😉

annn--89 Dodane ponad rok temu,

to może nie jest jakiś sposób mega cudowny wychowawczo Nastka śpi sama odkąd skończyła rok wcześniej spaliśmy z nią w pokoju ale ona zawsze w swoim łóżeczko. Teraz wygląda to mniej więcej tak że kapiemy się przebieramy, ja idę zrobić jej kaszkę zawsze pije ją przed spaniem, a mąż włącza jej rybkę mini mini i tak około 20-15 minut po tym mała śpi. Ale usypia oglądając bajkę. Śpi nam róznie ale zawsze ok 8 rano jest na nogach.

Znasz odpowiedź na pytanie: usypianie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Stara kiełbasa
Mam problem nie wiem gdzie uderzyć, bo Sanepid mówiąć z lekka mnie zbył. W piątek, z racji, ze wolne, ładna pogoda, nie ma co siedzieć w chacie to pojechaliśmy z dziećmi
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Ceny wyjazdów zorganizowanych "dziecięcych"
Wczoraj dostałam zaproszenie do skorzystania z oferty wakacyjnego wyjazdu dla dzieci. I tak się zastanawiałam w nocy (nie w kontekście tego konkretnego wyjazdu, tylko tak w ogóle) - jaka cena wyjazdu
Czytaj dalej