Usypianie

Witam was serdecznie.
Jestem mamą 3 miesięcznej Oliwki, która potrafi zasnąć tylko przy piersi. Napewno wiele z was ma taki sam lub podobny problem – zasypia bujane, z buteklą lub smoczkiem. Jedne z was są tak jak ja na etapie przemyśleń (odzwyczajać czy nie od takiego zasypiania i w jaki sposób by to zrobić, teraz czy jak będzie większe?). Inne właśnie przez to przechodzą, a jeszcze inne mają to za sobą.
Podzielcie się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami. Jak “stwożyć” samodzielnego śpiocha? Jak to jest z niemowlakiem a jak z dzieckiem w wieku roczku czy półtora?
Z góry dziekuje i pozdrawiam.

69 odpowiedzi na pytanie: Usypianie

Dodane ponad rok temu,

Z chęcią się podzielę moim doświadczeniem.
Konrad fatalnie spał w nocy, na drzemki dzienne usypiany był na rękach.
Bardzo ciężko go było tego oduczyć.
Zaczął sam przesypiać noce w wieku 1,4 roku.
Usypiany był na rękach długi czas, na noc leżałam obok niego i zasypiał szybciutko.
Od roku sam usypia.

No a bliżniaki, to już inna sprawa.
Ja ich uczyłam, najpierw samodzielnego zasypainia(w wieku około 8 miesięcy), po prostu wkładałam do łóżeczek, wychodziłam, co jakis czas zaglądałam.
W nocy podobnie, nie dałam w ogóle jesc żadnemu, płakały około 2, 5 godzin. U nas trwało to jeden dzień/noc. Początkowo wstawały jeszcze na smoczka, ale i ten zabralismy.
Ja osobiście, trzymiesięcznego dziecka nie uczyłabym zasypiania samodzielnego, czy spania całej nocy. Poczekałabym do około pół roku. Uważam, że za malutkie dziecko.

Moim zdaniem, bardzo dużo zależy od usposobienia dziecka, Konrad był uczony od maleńkości samego zasypiania, a dłużej płacz trwał, niż u dużo starszych bliżniaków

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez jogi:Witam was serdecznie.
Jestem mamą 3 miesięcznej Oliwki, która potrafi zasnąć tylko przy piersi. Napewno wiele z was ma taki sam lub podobny problem – zasypia bujane, z buteklą lub smoczkiem. Jedne z was są tak jak ja na etapie przemyśleń (odzwyczajać czy nie od takiego zasypiania i w jaki sposób by to zrobić, teraz czy jak będzie większe?). Inne właśnie przez to przechodzą, a jeszcze inne mają to za sobą.
Podzielcie się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami. Jak “stwożyć” samodzielnego śpiocha? Jak to jest z niemowlakiem a jak z dzieckiem w wieku roczku czy półtora?
Z góry dziekuje i pozdrawiam.

Jeszcze napiszę, że nauka samodzielnego zasypiania może być bardzo trudna. Namawiam dużo mam do tego, jednkak one bardzo obawiają się płaczu dziecka. Trudno czasem wytrzymać, ale ja wiedziałam, ze to dla dobra ogółu;)
Trzeba być naprawdę przekonanym, że się dobrze robi, albo być zupełnie zdesperowanym;)

jogi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Z chęcią się podzielę moim doświadczeniem.
Konrad fatalnie spał w nocy, na drzemki dzienne usypiany był na rękach.
Bardzo ciężko go było tego oduczyć.
Zaczął sam przesypiać noce w wieku 1,4 roku.
Usypiany był na rękach długi czas, na noc leżałam obok niego i zasypiał szybciutko.
Od roku sam usypia.

No a bliżniaki, to już inna sprawa.
Ja ich uczyłam, najpierw samodzielnego zasypainia(w wieku około 8 miesięcy), po prostu wkładałam do łóżeczek, wychodziłam, co jakis czas zaglądałam.
W nocy podobnie, nie dałam w ogóle jesc żadnemu, płakały około 2, 5 godzin. U nas trwało to jeden dzień/noc. Początkowo wstawały jeszcze na smoczka, ale i ten zabralismy.
Ja osobiście, trzymiesięcznego dziecka nie uczyłabym zasypiania samodzielnego, czy spania całej nocy. Poczekałabym do około pół roku. Uważam, że za malutkie dziecko.

Moim zdaniem, bardzo dużo zależy od usposobienia dziecka, Konrad był uczony od maleńkości samego zasypiania, a dłużej płacz trwał, niż u dużo starszych bliżniaków

Jeśli chodzi o spanie całej nocy to nie ma z tym problemu. Oliwka przesypia całe noce,budzi się o czasem o 5 lub 6, dostaje jeść i śpi dalej ok 2 godz. Bardziej chodzi mi o sposób usypiania.
Ja kąpie ja zawsze o tej samej porze, potem karmię, włączam kołysanki i ona zasypia, odkładam ją do łóżeczka i wychodze. Jednak zanim zaśnie tym twradym snem budzi się jescze kilka razy. Próbowałam ją głaskać i nie wyciągać z łóżeczka, ale to nie pomaga i musze ją brać na ręce, wówczas ona się mocno do mnie przytula i zasypia.
Moja koleżanka powiedziała mi, że jestem za miękka i pozniej będe miała problem. Ona swoje dziecko od samego początku po kąpieli i karmieniu kładła do łóżeczka i wychodziła. Nie reagowała na płacz małego. On w końcu zasypiał i nauczył się. Sama widziałam, że to skutkuje. Ale mi serce pęka i nie moge wytrzymać płaczu mojego dziecka. Może dlatego, że dwie wcześniejsze ciąże straciłam, a ona jest tak długo wyczekiwanym i upragnionym dzieckiem.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez jogi:Jeśli chodzi o spanie całej nocy to nie ma z tym problemu. Oliwka przesypia całe noce,budzi się o czasem o 5 lub 6, dostaje jeść i śpi dalej ok 2 godz. Bardziej chodzi mi o sposób usypiania.
Ja kąpie ja zawsze o tej samej porze, potem karmię, włączam kołysanki i ona zasypia, odkładam ją do łóżeczka i wychodze. Jednak zanim zaśnie tym twradym snem budzi się jescze kilka razy. Próbowałam ją głaskać i nie wyciągać z łóżeczka, ale to nie pomaga i musze ją brać na ręce, wówczas ona się mocno do mnie przytula i zasypia.
Moja koleżanka powiedziała mi, że jestem za miękka i pozniej będe miała problem. Ona swoje dziecko od samego początupo kąpieli i karmieniu kładła do łóżeczka i wychodziła. Nie reagowała na płacz małego. Ona w końcu zasypiał. W końcu nauczył się. Sama widziałam że to skutkuje. Ale mi serce pęka i nie moge wytrzymać jej płaczu. Może dlatego że dwie wcześniejsze ciąże straciłam, a ona jest tak długo wyczekiwanym i upragnionym dzieckiem.

Ja doszłam do wniosku, że mama sama wie, co dla dziecka najlepsze.
Czy dziecko trzymiesięczne musi samo zasypiać? Nie. Myślę, że do ciebie należy decyzja, nieważne że czyjeś dziecko samo zasypia.
Ty dobrze robisz, tamta mama też dobrze.
Najważniejsze, żebyś ty była szczęśliwa i dziecko. Tylko do ciebie należy decyzja. Pamiętam, ileż to ciotek mówiło, tylko nie noś dziecka na rękach, bo się nauczy i trudno będzie oduczyć. Nosiłam, wcale nie żałuję. Oduczył się szybko.
Ja polemizowałabym, że im dalej tym trudniej.
Myślę, że łatwiej mi było nauczyć bliżniaków samodzielnego zasypiania wieku 8 miesięcy niż w wieku np 3 miesięcy. Przecież to takie maleństwa. Ale podkreślam to jest tylko moje zdanie, a ty rób tak, jak dla ciebie dobrze i dziecka i jak ci podpowiada intuicja. Dziecko czasem samo uczy się zasypiać samodzielnie

jogi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Ja doszłam do wniosku, że mama sama wie, co dla dziecka najlepsze.
Czy dziecko trzymiesięczne musi samo zasypiać? Nie. Myślę, że do ciebie należy decyzja, nieważne że czyjeś dziecko samo zasypia.
Ty dobrze robisz, tamta mama też dobrze.
Najważniejsze, żebyś ty była szczęśliwa i dziecko. Tylko do ciebie należy decyzja. Pamiętam, ileż to ciotek mówiło, tylko nie noś dziecka na rękach, bo się nauczy i trudno będzie oduczyć. Nosiłam, wcale nie żałuję. Oduczył się szybko.
Ja polemizowałabym, że im dalej tym trudniej.
Myślę, że łatwiej mi było nauczyć bliżniaków samodzielnego zasypiania wieku 8 miesięcy niż w wieku np 3 miesięcy. Przecież to takie maleństwa. Ale podkreślam to jest tylko moje zdanie, a ty rób tak, jak dla ciebie dobrze i dziecka i jak ci podpowiada intuicja. Dziecko czasem samo uczy się zasypiać samodzielnie

Masz racje. Moja intuicja mi podpowiada, że jak ona płacze to musze iść do niej. Wygodne jest położenie dziecka, nauczenie go samodzielnego zasypiania. Ale ona jescze nie jest na to gotowa. Tak ja czuje.

daga-j23 Dodane ponad rok temu,

Podzielam obawy jogi co do pozostawiania dziecka samego by się wypłakało i zasnęło. Nie mówcie, że to jest “najlepsze dla dziecka i mamy”. Nie podam recepty na nauczenie niemowlaka samodzielnego zasypiania bo mnie się nie udało tego zrobić, póki karmiłam piersią to Emilka zasypiała przy piersi, potem krótki etap noszenia i bujania, aż stwierdziłam, że będzie kładziona do łóżeczka i będę przy niej – to jak miała ponad rok. I dość szybko nauczyła się sama zasypiać, tak, że wystarczyło przy niej posiedzieć ze 20 minut. A nauka samodzielnego zasypiania w pokoju bez obecności rodzica odbyła się gdy Emi miała 2,5 roku. Owszem płakała, ale zawsze na jej płacz przychodziliśmy, uspokajaliśmy ją i wychodziliśmy. Jednak miała ponad 2 lata i rozumiała już słownie czego od niej chcieliśmy, rozumiała słowa “jesteśmy tu obok i przyjdziemy jak nas zawołasz” – a niemowlak tego nie rozumie. I dlatego podobnie postępuję z młodszym, Olafem. Na razie usypia przy piersi, choć nie jest to komfortowe (i jest ode mnie uzależniony co nie) ale wiem, że to tylko pewien etap, który nawet jeśli trwa ponad rok to szybko jest zapominany z kolejnych latach. Tym razem jedynie nie planuję etapu bujania na rękach 😉 W okolicy roczku postaram się wytłumaczyć mu, że ma się kłaść do łóżeczka, a mamusia go np. pogłaszcze i Olafek sobie pośpi.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:twoja intuicja zawsze bedzie ci podpowiadac ze jak zaplacze to masz isc.
bo tak jest skonstuowana matka.
dziecko jest gotowe – matka nie jest gotowa.

trzeba rozroznic potrzebe/gotowosc dziecka od wygodnego zaslaniania sie niedojrzaloscia dziecka.

i o ile tygodniowy babel jest za maly o tyl 3m-czny dzieciak juz ma samoswiadomosc jakas.

noi kiedy go zaczniesz wychowywac ze tak spytam retorycznie? bo wychowywanie to stawiani dobrych granic, zeby dziecko sie czulo bezpieczne.
i czy jak bedziesz czula ze nie jest gotowa na polkniecie syropu (niesmaczny – katowanie dziecka) to tez nie podasz?

Zupełnie się nie zgadzam.
Albo nie zrozmuiałam. To, że matka nie nauczy samodzielnego zasypiania dziecka trzymiesięcznego, tylko tuli, to ty wysnuwasz takie teorie o wychowaniu?
Można usypiać dziecko na rękach i stawiać granice, kazać mu wypić niedobry syrop(zupełnie nie widzę tu powiązania).
Jeżeli matka i dziecko jest zadowolone z takiego usypiania, nie widzę nic złego. A syrop jest juz konieczny dla dobra dziecka. Zupełnie nie przyszło mi do głowy, żeby mu nie dać.
Nie na każdy płacz biegnę do dziecka.
Większość mam nie uczy samodzielnie zasypaić trzymiesięcznych bobasów, a wychowuje ich na cąłkiem dobrych ludzi.
Być może nie zrozumiałam Twojego posta

danio01 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez jogi:
Moja koleżanka powiedziała mi, że jestem za miękka i pozniej będe miała problem. Ona swoje dziecko od samego początku po kąpieli i karmieniu kładła do łóżeczka i wychodziła. Nie reagowała na płacz małego. On w końcu zasypiał i nauczył się. Sama widziałam, że to skutkuje. Ale mi serce pęka i nie moge wytrzymać płaczu mojego dziecka. Może dlatego, że dwie wcześniejsze ciąże straciłam, a ona jest tak długo wyczekiwanym i upragnionym dzieckiem.

Mysle, ze nie robisz ani sobie ani dziecku zadnej krzywdy i nie powinnas przejmowac sie tym co mowi ta kolezanka. Kazda z nas jest inna i inne sa nasze dzieci. Wazne jest co TY czujesz i jak chcesz opiekowac sie swoim dzieckiem. Jezeli naprawde zle sie czujesz z tym, ze dziecko samo nie zasypia to mozesz probowac to zmienic. Jesli nie masz przekonania do zostawiania placzacego dziecka w lozeczku ‘az sie nauczy’, to chyba nie jest to dla Ciebie wlasciwa metoda.

Mozesz malutka pomalu odzwyczajac od swojej obecnosci -zamiast podac piers po prostu poloz sie obok niej na lozku a pozniej gdy mala przestanie kojarzyc karmienie z zasypianiem, sprobuj ja zaczac usypiac w lozeczku stopniowo ograniczajac kontakt i dotyk.

Ale jesli nie przeszkadza Ci to jaki sposob Twoja corcia usypia to po prostu olej to co mowia inni. Wazna jestes tylko Ty i Twoj maluszek.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez jogi:Witam was serdecznie.
Jestem mamą 3 miesięcznej Oliwki, która potrafi zasnąć tylko przy piersi. Napewno wiele z was ma taki sam lub podobny problem – zasypia bujane, z buteklą lub smoczkiem. Jedne z was są tak jak ja na etapie przemyśleń (odzwyczajać czy nie od takiego zasypiania i w jaki sposób by to zrobić, teraz czy jak będzie większe?). Inne właśnie przez to przechodzą, a jeszcze inne mają to za sobą.
Podzielcie się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami. Jak “stwożyć” samodzielnego śpiocha? Jak to jest z niemowlakiem a jak z dzieckiem w wieku roczku czy półtora?
Z góry dziekuje i pozdrawiam.

Moje dwie córki do pewnego okresu też zasypiały tylko przy piersi – z tym, że starsza ssała kciuka, a młodsza smoczka, więc nie było problemu z odłożeniem do łóżeczka po karmieniu. Pamiętam też, że nie zawsze było kolorowo, bo dzieciaczki przechodziły różne etapy (psuły się okresowo;)), było kołysanie na rękach, bujanie w łóżeczku, itp… Nie interesowało mnie, że inne mamy wkładają dziecko do łóżeczka, wychodzą i mają spokój. Jak młodsza córka miała 6-7 m-cy, to wkładałam ją do łóżeczka i siedziałam obok, aż zaśnie. Jak próbowała płakać, to głaskałam ją po główce, oczkach, mówiłam do niej, albo śpiewałam i szybko załapała, że nie dzieje się nic złego :). Nauczyła się sama zasypiać, to znaczy nie tak zupełnie sama, bo ciągle ze smoczkiem… W wieku 10 m-cy odzwyczaiłam od smoczka, a w wieku 11 od piersi. Poszło jak z płatka, to ja miałam więcej obaw… jak się okazało zupełnie niepotrzebnie. Po kąpieli kładliśmy ją do łóżka, włączaliśmy kołysanki i siedzieliśmy obok – zasypiała szybko. Teraz mała ma 1.5 roku i jest tak, że po włączeniu kołysanek wychodzimy z pokoju, zamykamy drzwi, a ona zasypia… leży, gada, śmieje się i w końcu odpada ;). Uważam, że nie należy robić nic na siłę. Kieruj się swoimi odczuciami, intuicją i wygodą. Jeśli Tobie tak dobrze, to po co to zmieniać? Bo koleżanka robi inaczej? Mamy zwykle są tak zdesperowane usypianiem przy piersi, bo maluch się budzi co chwilę i zawsze żąda podania piersi, jeśli Ty nie masz z tym problemu, to tylko pozazdrościć :).

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:
Czy dziecko trzymiesięczne musi samo zasypiać? Nie.

Nie? Zamotany Dlaczego?

Mój drugi egzemplarz zasypia sam od nowości.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez olencja:Nie? Zamotany Dlaczego?

Mój drugi egzemplarz zasypia sam od nowości.

Pozazdrościć.
A pierwsze dziecko?
Może dziecko zasypiać, można uczyć zasypiania trzymieśięcznego, ale myślę, że dla ogólnego rozwoju,czy też innych powodów nie jest konieczna nauka owego zasypiania.
Może ale nie musi

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:
A pierwsze dziecko?

A pierwsze dziecko to zupełnie inna bajka.
Do dzisiaj ma trudności z samodzielnym zasypianiem. Już straciłam nadzieję. Teraz tylko czekam jak ją wydam za mąż, potem niech się facet męczy 😀

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez olencja:A pierwsze dziecko to zupełnie inna bajka.
Do dzisiaj ma trudności z samodzielnym zasypianiem. Już straciłam nadzieję. Teraz tylko czekam jak ją wydam za mąż, potem niech się facet męczy 😀

cos jak moja
najpierw rok usypiania na rękach, potem dobry miesiąc darcia się wieczorem bo chciała na ręce, potem dwa lata leżenia obok niej zeby zasnęła, potem siedzenie obok i od mniej więcej pół roku zasypia sama hmmm
Ale patrząc z perspektywy czasu wiem że mogłam rozegrac jej usypianie zupełnie inaczej hmmm. Jeśli trafi mi się kiedyś nastepne dziecko będę się starała żeby od początku zasypiało w łóżeczku….
Im później, tym trudniej – fakt.

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez jogi:Witam was serdecznie.
Jestem mamą 3 miesięcznej Oliwki, która potrafi zasnąć tylko przy piersi. Napewno wiele z was ma taki sam lub podobny problem – zasypia bujane, z buteklą lub smoczkiem. Jedne z was są tak jak ja na etapie przemyśleń (odzwyczajać czy nie od takiego zasypiania i w jaki sposób by to zrobić, teraz czy jak będzie większe?). Inne właśnie przez to przechodzą, a jeszcze inne mają to za sobą.
Podzielcie się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami. Jak “stwożyć” samodzielnego śpiocha? Jak to jest z niemowlakiem a jak z dzieckiem w wieku roczku czy półtora?
Z góry dziekuje i pozdrawiam.

Nauczyłam Mesię samodzielnego zasypiania jak miała jakieś 4 mce. Wcześniej były straszne cyrki ze spaniem – w dzień spała kołysana non stop w leżaczku, później przez kilka tyg. w kołysce – ale cały czas kołysanie musiało być. No i czas trwania drzemek wynosił ok. 30-40 min, rzadko godzinę.
W nocy spaliśmy razem, a Mesia miętoliła mi cycka całą noc – raz jednego, raz drugiego, cały czas mając go w buzi ;/
Później, kiedy znudziło się już spanie w leżaku, przeniosłam ją do naszego łóżka na drzemki. I tak 3 razy dziennie kładłam się obok niej, dawałam cyca i dziecko zasypiało. Po 30 min. przebudzała się, ja leciałam na górę i znowu dawałam cycucha, a ona ponownie zasypiała po jakiś 15-30 min :/
Koszmar.
Czułam się fatalnie praktykując takie coś…
Jakiś tydzień przed skończeniem 4 mcy zaczęłam ją uczyć spać samodzielnie.
Kładłam do kołyski, jak płakała (a płakała bardzo) to brałam na ręce i uciszałam, kiedy przestawała płakać, odkładałam z powrotem. I tak w kółko, aż sama wreszcie nie zasnęła, wyczerpana płaczem i brakiem snu.
Bardzo bałam się wieczornego zasypiania, a ona dostała cyca i zasnęła na 4 godziny! Pierwszy raz w jej krótkim zyciu spała tak długo. W nocy jadła i od razu odkładałam do kołyski. Byłam w szoku.
Najgorsze były pierwsze 2-3 dni, później już trochę mniej płaczu i nerwów.
Dzisiaj zasypia w swoim łożeczku, z pieluszką w rączkach – nie mówię, że bez płaczu. Owszem, czasami płacze bardziej, czasami nawet nie piśnie. Zawsze wtedy próbuję nie interweniować, ale kiedy widze, że zaczyna się denerwować coraz bardziej, podchodzę, poprawiam ją, pogłaskam i odchodzę. W cięższych przypadkach biorę na chwilę na ręce.
I śpi teraz znacznie dłużej – czasami potrafiła nawet 3 godz.
Warto nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania. Ja normalnie zaczęłam oddychać, bo wczesniej byłam tak potwornie przygnębiona, że nic mi się nie chciało – stres wypływał ze mnie każdą szparą.
I pamiętaj, że nauka samodzielnego zasypiania to nie kwestia dnia czy godzin – to cały proces, który w zalezności od temperamentu dziecka trwac będzie krócej lub dłużej – tygodnie, miesiące…
Decyzja, którą podjęłam wtedy była jedną z lepszych, to dziś mogę powiedzieć.
Nie zwlekaj zbyt długo, bo im później, tym stres wiekszy.
Moja pierwsza córka spała z nami do 2 roku życia, później uczyłam ją spania samodzielnego, ale co przeszłam, to książkę można by napisać. Spałam na krześle przez 2 tyg, póżniej siedziałam na podłodze… Echhhh…
Twoje dziecko jest już na tyle duże, że możesz zacząć próbować, jeśli oczywiście się zdecydujesz.
Ja polecam z własnego doświadczenia 😉
I powodzenia życzę jakby co.

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez jogi:Jeśli chodzi o spanie całej nocy to nie ma z tym problemu. Oliwka przesypia całe noce,budzi się o czasem o 5 lub 6, dostaje jeść i śpi dalej ok 2 godz. Bardziej chodzi mi o sposób usypiania.
Ja kąpie ja zawsze o tej samej porze, potem karmię, włączam kołysanki i ona zasypia, odkładam ją do łóżeczka i wychodze. Jednak zanim zaśnie tym twradym snem budzi się jescze kilka razy. Próbowałam ją głaskać i nie wyciągać z łóżeczka, ale to nie pomaga i musze ją brać na ręce, wówczas ona się mocno do mnie przytula i zasypia.
Moja koleżanka powiedziała mi, że jestem za miękka i pozniej będe miała problem. Ona swoje dziecko od samego początku po kąpieli i karmieniu kładła do łóżeczka i wychodziła. Nie reagowała na płacz małego. On w końcu zasypiał i nauczył się. Sama widziałam, że to skutkuje. Ale mi serce pęka i nie moge wytrzymać płaczu mojego dziecka. Może dlatego, że dwie wcześniejsze ciąże straciłam, a ona jest tak długo wyczekiwanym i upragnionym dzieckiem.

Nie zawsze da się wykąpać dziecko, nakarmić i odłożyć do łóżeczka.
Ja sobie obiecałam, jeszcze będąc w ciazy z Mesia, że po cyrkach z Natalką bedę mądrzejsza i nie będę uczyła dziecka spania z nami. Od początku rytuały wieczorne i spanie samodzielne w łóżeczku.
Nie dało się, bo Mesia cierpiała z powodu brzuszka. Miała coś w rodzaju skrętów jelit, nie były to kolki, bardziej chyba problemy z gazami.
Ale nie dało się, bo dziecko wrzeszczało do nieprzytomności. Też próbowałam głaskać, wchodzić co jakiś czas. W ruch poszły suszarki i odkurzacz – wszystko doraźnie skutkowało, na dzień, góra dwa.
Byłam wrakiem człowieka, psycha mi siadała, płakałam po cichu, że znowu mi się taki egzemplarz niespiący udał…
Ale kiedy skończyły się problemy z brzuszkiem, zaczęły się lepsze czasy. Stopniowo odzyskiwałam wiarę w to, że mała w ogóle kiedykolwiek będzie spała.
I nie miej wyrzutów sumienia, że koleżanka tak, a Ty inaczej. Ze przytulasz, wyciągasz z łóżeczka. To maleństwo i rób tak, jak podpowiada Ci macierzyński instynkt. Miłością i bliskością jej nie rozpuścisz 🙂

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez jogi:Masz racje. Moja intuicja mi podpowiada, że jak ona płacze to musze iść do niej. Wygodne jest położenie dziecka, nauczenie go samodzielnego zasypiania. Ale ona jescze nie jest na to gotowa. Tak ja czuje.
Ale przecież tu nie chodzi o to, że masz ją zostawić samą do wypłakania się. Bądź obok, stój przy łóżeczku, obserwuj. Kiedy zacznie się mocno złościć, podejdź, pogłaskaj, ciepło przemów. I znów odejdź. Jeśli będzie mocno płakać, weź na ręce, utul. Uspokoi się – odłóż. I odejdź. I tak w kółko.
Nie musisz jej zostawiać.
Zanim zaśnie to zajmie chwilę, ale w końcu się uda.
No, chyba że nie jestes do końca przekonana o słuszności takich działań. Wtedy naukę zasypiania odłóż na później.

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:SUPER!!
Gratulacje wielkie!!

To nie wiedziałaś??? 🙂

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:twoja intuicja zawsze bedzie ci podpowiadac ze jak zaplacze to masz isc.
bo tak jest skonstuowana matka.
dziecko jest gotowe – matka nie jest gotowa.

trzeba rozroznic potrzebe/gotowosc dziecka od wygodnego zaslaniania sie niedojrzaloscia dziecka.

i o ile tygodniowy babel jest za maly o tyl 3m-czny dzieciak juz ma samoswiadomosc jakas.

noi kiedy go zaczniesz wychowywac ze tak spytam retorycznie? bo wychowywanie to stawiani dobrych granic, zeby dziecko sie czulo bezpieczne.
i czy jak bedziesz czula ze nie jest gotowa na polkniecie syropu (niesmaczny – katowanie dziecka) to tez nie podasz?
No i zgadzam się z Toba, szpilo 😉

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:
Najważniejsze, żebyś ty była szczęśliwa i dziecko.

Z tym też jak najbardziej sie zgadzam.
Nic na siłę – jak nie masz w sobie dostatecznie duzo determinacji i przekonania, że robisz dobrze, to nawet nie zaczynaj. Brak konsekwencji z pewnością nie pomoże. Zawsze lepiej poczekać, aż motywacja wzrośnie 😉

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez oliweczka:Z tym też jak najbardziej sie zgadzam.
Nic na siłę – jak nie masz w sobie dostatecznie duzo determinacji i przekonania, że robisz dobrze, to nawet nie zaczynaj. Brak konsekwencji z pewnością nie pomoże. Zawsze lepiej poczekać, aż motywacja wzrośnie 😉

No to i ja się zgodzę. Mniej więcej o to mi chodziło.
Ja na początku wiele mam nakłaniałam do uczenia usypiania samodzielnego i przesypiania całej nocy. Bardzo sobie chwalę, to że blizniaki same zasypiają i śpią w nocy. Zu[pełnie inny komfort życia, dla mnie i dla nich
Tak jak piszesz, mamy nie były do końca przekonane, poddawały się łatwo, więcej z tego złego niż dobrego;)

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:no ale to swiadczy o niedojrzalosci matki do podjecia krokow a nie niedojrzalosci dziecka do przyjecia zasad.

Tak, jak najbardziej.
Tylko myślę, że skoro dziecku(trzymiesięcznemu) i matce taki system usypiania odpowiada, to nie widzę powodów, zeby coś zmienia. Na pewno nie jest argumentem dla mnie to, że koleżanki dziecko tak właśnie usypia.
Każde dziecko jest inne, i każda matkA

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez vieshack:
Ale patrząc z perspektywy czasu wiem że mogłam rozegrac jej usypianie zupełnie inaczej hmmm. Jeśli trafi mi się kiedyś nastepne dziecko będę się starała żeby od początku zasypiało w łóżeczku….
Im później, tym trudniej – fakt.

Mnie sie trafiło drugie (po pierwszym takim jak Ninka), miałam dokładnie takie same założenia jak przyjęłaś – niestety mnie się nie powiodło – mimo usilonych prób uczenia samodzielnego zasypiania moje dzieci do tej pory zasypiają koszmarnie oczywiście nie zasypiają same (4l3m i 1r10m)- to typy które mogły by nie spac wcale

annia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Mnie sie trafiło drugie (po pierwszym takim jak Ninka), miałam dokładnie takie same założenia jak przyjęłaś – niestety mnie się nie powiodło – mimo usilonych prób uczenia samodzielnego zasypiania moje dzieci do tej pory zasypiają koszmarnie oczywiście nie zasypiają same (4l3m i 1r10m)- to typy które mogły by nie spac wcale

mój lubi spać jak ja jestem w pracy a później skakać po mnie choćby do 23

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez annia:mój lubi spać jak ja jestem w pracy a później skakać po mnie choćby do 23
Niestety i u mnie zasypianie o 22-23 to norma, ostatnio Wojcio nie śpi za dnia – wtedy pada szybciej ok 21 co z tego, żaden z nich nie zaśnie sam – przy starszym wystarczy już tylko być, młodszy jest na etapie śpiewania – nasza kołysanka to pan hilary
Ania a jak Witkowe nocne spanko?

annia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Niestety i u mnie zasypianie o 22-23 to norma, ostatnio Wojcio nie śpi za dnia – wtedy pada szybciej ok 21 co z tego, żaden z nich nie zaśnie sam – przy starszym wystarczy już tylko być, młodszy jest na etapie śpiewania – nasza kołysanka to pan hilary
Ania a jak Witkowe nocne spanko?

ciężko powiedzieć – raz śpi jak zabity, innym razem budzi się po ale pogłaskany usypia. A jeszcze innym razem robi sobie dwugodzinną przerwę w nocy.
Ale jeszcze żyje….
Z kolei zasypia samodzielnie, puszczam mu kołysankę i po chwili śpi.
Ania a Twoje chłopaki śpią razem w pokoju?

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez annia:ciężko powiedzieć – raz śpi jak zabity, innym razem budzi się po ale pogłaskany usypia. A jeszcze innym razem robi sobie dwugodzinną przerwę w nocy.
Ale jeszcze żyje….
Z kolei zasypia samodzielnie, puszczam mu kołysankę i po chwili śpi.
Ania a Twoje chłopaki śpią razem w pokoju?

Tak moje chłopaki śpią razem w swoim pokoju już jakieś 1.5 roku jak Wojcio skończył 2 czy 3 miesiące-wczesnej miałam świra ze śmiercią lóżeczkową- ale uśpić musimy każdego z osobna bo razem nie wyda-to dwa zywioły
Śpią raczej dobrze – są przebudzenia czasami po kilka razy w nocy ale bez jakiś afer szczególnych

annia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Tak moje chłopaki śpią razem w swoim pokoju już jakieś 1.5 roku jak Wojcio skończył 2 czy 3 miesiące-wczesnej miałam świra ze śmiercią lóżeczkową- ale uśpić musimy każdego z osobna bo razem nie wyda-to dwa zywioły

żywioły powiadasz…a które z rodziców taki ma charakterek żywiołowy? po kimś musiały to odziedziczyć
[Quote]Śpią raczej dobrze – są przebudzenia czasami po kilka razy w nocy ale bez jakiś afer szczególnych[/Quote]
“afery szczególne” zdarzają nam się rzadko ale niestety zdarzają …co próbuję wyeliminować i wyjaśnić dlaczego wogóle są.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez annia:żywioły powiadasz…a które z rodziców taki ma charakterek żywiołowy? po kimś musiały to odziedziczyć

No właśnie po kim:eek:Sama jestem ciekawa, ojciec cichy spokojnyhmmm, naprawdę nie wiem po kim
[quote]
“afery szczególne” zdarzają nam się rzadko ale niestety zdarzają …co próbuję wyeliminować i wyjaśnić dlaczego wogóle są.[/quote]
Może robale:cool:? 😉 Ja się tak nakręciłam, ze jeszcze trochę a utwierdzę się w przekonaniu, że to ich koszmarne zasypianie to robaków brykanie:mad:

annia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:
Może robale:cool:? 😉 Ja się tak nakręciłam, ze jeszcze trochę a utwierdzę się w przekonaniu, że to ich koszmarne zasypianie to robaków brykanie:mad:

Błagam tylko nie robale…ja też się nakręciłam, byłam nawet u lekarza a ona powiedziała że nie widzi objawów, nie choruje, nie ma wysypki, nie jest nadpobudliwy, nie zgrzyta zębami (cokolwiek to znaczy bo tak naprawdę nigdy nie słyszałam jak ktoś zgrzyta zębami przez sen), nie jest płaczliwy itp itd to nie ma potrzeby badania go w kierunku robali.
Po przeczytaniu BOGATEGO wątku o robalach – ciągle mi te robale po “głowie chodzą”
Ale ze wszystkich objawów widzę tylko: niespokojny sen, obgryzanie paznokci (a raczej wkładanie rąk do buzi ostatnio strasznie smoczkowy się zrobił)
Może nakropię go balsamem?

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez annia:Błagam tylko nie robale…ja też się nakręciłam, byłam nawet u lekarza a ona powiedziała że nie widzi objawów, nie choruje, nie ma wysypki, nie jest nadpobudliwy, nie zgrzyta zębami (cokolwiek to znaczy bo tak naprawdę nigdy nie słyszałam jak ktoś zgrzyta zębami przez sen), nie jest płaczliwy itp itd to nie ma potrzeby badania go w kierunku robali.
Po przeczytaniu BOGATEGO wątku o robalach – ciągle mi te robale po “głowie chodzą”
Ale ze wszystkich objawów widzę tylko: niespokojny sen, obgryzanie paznokci (a raczej wkładanie rąk do buzi ostatnio strasznie smoczkowy się zrobił)
Może nakropię go balsamem?

Obawiam się, ze balsam będzie konieczny 😉 bo robale nam się po wątkach rozłażą 🙂
Ala Witka nie koniecznie

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:No właśnie po kim:eek:Sama jestem ciekawa, ojciec cichy spokojnyhmmm, naprawdę nie wiem po kim

Może robale:cool:? 😉 Ja się tak nakręciłam, ze jeszcze trochę a utwierdzę się w przekonaniu, że to ich koszmarne zasypianie to robaków brykanie:mad:
Wiesz Aniu, że mam takie same przemyślenia? Lenka dziś cyrkuje trzecią noc z kolei… budzi się ok. 1 i niby zasypia i zasnąć nie może do 2…3… Naczytałam się postów o robalach i nie powiem, dziś w nocy przemknęła mi taka myśl. Choć “optymistycznie” stawiam na wychodzącą drugą piątkę, bo jak pytam, co boli, to mała uparcie wskazuje miejsce, gdzie już prawie widać ząbka… Dla mnie to test na cierpliwość;), bo problemów ze spaniem/zasypianiem u nas nie ma… No i muszę przyznać, że wolę te 2-godzinne przerwy, niż 5-dniową 40st. gorączkę, jak to zawsze przy zębach bywało…

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ajax:Choć “optymistycznie” stawiam na wychodzącą drugą piątkę, bo jak pytam, co boli, to mała uparcie wskazuje miejsce, gdzie już prawie widać ząbka… Dla mnie to test na cierpliwość;), bo problemów ze spaniem/zasypianiem u nas nie ma… No i muszę przyznać, że wolę te 2-godzinne przerwy, niż 5-dniową 40st. gorączkę, jak to zawsze przy zębach bywało…
Powiadasz 5! Już:eek:? A może to przyczyna ostatnich wojtkowych cyrków? Ja nawet nie wiem czy on już 5 ma 🙁 liczyłam na nie dużo póxniej
Życzę Wam aby “atrakcje” zębowo gorączkowe już nigdy Was nie dopadły

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Powiadasz 5! Już:eek:? A może to przyczyna ostatnich wojtkowych cyrków? Ja nawet nie wiem czy on już 5 ma 🙁 liczyłam na nie dużo póxniej
Życzę Wam aby “atrakcje” zębowo gorączkowe już nigdy Was nie dopadły

Tak… 5… jedna wyszła nam jakiś czas temu (mamy 17 zęboli), na druga radośnie oczekujemy;). Odkąd pamiętam z lenkowymi ząbkami zawsze były przeboje – trudności z zasypianiem, podbudki w nocy i 40st. Odpukać – poprzednia piątka wylazła z lekkim stanem podgorączkowym (i nocnymi jazdami), a teraz mamy tylko jazdy (i sąsiedzi też hihi). “Fajnie” tak patrzeć, jak bobas wpada w furię, bo mamusia nie pozwoliła wozić lalki w wózku o 2 w nocy. Wredna jestem, co?;)

Ja też Aniu Wam życzę końca tych nocnych awantur…

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ajax:Fajnie” tak patrzeć, jak bobas wpada w furię, bo mamusia nie pozwoliła wozić lalki w wózku o 2 w nocy. Wredna jestem, co?;)

Trochę tak 😉 Może ta jej lala miała niespokojny sen i Lena chciała ją ukoić? ;), ja też wredota nie pozwalam bawić się wyjącym ambulansem jak reszta domowników smacznie śpi-sama nie wiem co głośniejsze karetka czy zrozpaczony syn

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:ja też wredota nie pozwalam bawić się wyjącym ambulansem jak reszta domowników smacznie śpi-sama nie wiem co głośniejsze karetka czy zrozpaczony syn
To pewnie jakaś wrodzona regionalnie wredność:D.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Niestety i u mnie zasypianie o 22-23 to norma, ostatnio Wojcio nie śpi za dnia – wtedy pada szybciej ok 21 co z tego, żaden z nich nie zaśnie sam – przy starszym wystarczy już tylko być, młodszy jest na etapie śpiewania – nasza kołysanka to pan hilary
Ania a jak Witkowe nocne spanko?

u nas też zasypianie w okolicach 23 to codzienność
a tak fajnie by było mieć czasem wolny wieczor chociazby po 21 😉

ale wprowadziłam pewne zmiany i czekam na efekt
mam dość nocnomarkowania Niny

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:Mnie sie trafiło drugie (po pierwszym takim jak Ninka), miałam dokładnie takie same założenia jak przyjęłaś – niestety mnie się nie powiodło – mimo usilonych prób uczenia samodzielnego zasypiania moje dzieci do tej pory zasypiają koszmarnie oczywiście nie zasypiają same (4l3m i 1r10m)- to typy które mogły by nie spac wcale

burzysz moja wizję bezstresowego usypiania dziecka nr 2 😉
a na serio, wiem ze może byc identyczne, ale zawsze warto się łudzic i sprobować 😉

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez vieshack:u nas też zasypianie w okolicach 23 to codzienność
a tak fajnie by było mieć czasem wolny wieczor chociazby po 21 😉

ale wprowadziłam pewne zmiany i czekam na efekt
mam dość nocnomarkowania Niny
Latem chyba trudniej, co? Julkę też trudno wieczorem do łóżka zagonić, zasypia koło 22, pamietam czasy, że dzieci “nie było” od 20… ech…

efcia2004 Dodane ponad rok temu,

Asia była usypiana na rękach. Trwało to dośc długo a im dalej tym gorzej – nie dośc że była cięzka to jeszcze trzeba było się nakombinować żeby ją jakoś trzymac. Potem był etap – ona w łóżeczku, matka obok łózeczka czytająca bajki i spiewająca kołysanki. Kolejny dośc długi etap okraszony buntem z jej strony. Jednak zawziełam sie bo naprawde nie bylo mi do smiechu dalsze jej usypianie na rekach.
Przy drugim dziecku postanowialm ze bedzie inaczej. Oczywiscie – jesli nie dam rady – trudno ale nie chcialam powtorzyc tego schematu. I co? Młody jeszcze nie ma 3 miesiecy a zasypia sam. Nie uwazam ze to źle, wrecz przeciwnie. Ale to moje dzieci i moje zdanie.

efcia2004 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ajax:Latem chyba trudniej, co? Julkę też trudno wieczorem do łóżka zagonić, zasypia koło 22, pamietam czasy, że dzieci “nie było” od 20… ech…

nie strasz. To zasypianie o 20 mija? 😀

Za to mam pobudkę o 6 rano….

Znasz odpowiedź na pytanie: Usypianie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Na tropie depresji poporodowej
[URL]http://kopalniawiedzy.pl/depresja-poporodowa-baby-blues-GABA-receptor-podjednostka-delta-Istvan-Mody-THIP-5377.html[/URL] Wygląda na to, że skłonność do depresji popporodowej może byc dziedziczna... i że mozna znaleźć na nią lekarstwo.
Czytaj dalej
Dla starających się
clostilbegyt
Witam mam pytanie czy ktoras z as stosowala badz stosuje clostilbegyt ? Jakie macie objawy i jak sie czujecie po nim?
Czytaj dalej