uważam, że chusty są przereklamowane

a szczegóły znajdziecie tutaj:

[Zobacz stronę]

Strona 3 odpowiedzi na pytanie: uważam, że chusty są przereklamowane

  1. i ja się właśnie nad zakupem chusty lub nosidła zastanawiam
    ale chyba wolę nosidło – przeraża mnie ilość materiału w chuście i to motanie
    chcę kupić nosidło bo na spacer z psem by mi sie przydało – żeby wózka nie tachać z drugiego piętra na chwilę
    w sumie czasem w domu jak już mu się znudzi wszystko (a długo potrafi leżeć na macie czy w leżaczku) to by mi sie przydało do noszenia – lubi popatrzeć na świat a mnie ręce bolą po 5 minutach jak go noszę
    tylko on jeszcze nie trzyma sam główki i nie wiem czy nosidło dla takiego dziecka można

    a Wątek Wyrodnych Matek możesz ewasilek założyć, ja się zapisuję 😀
    moje 2,5 miesięczne dziecko również:
    -nie jest karmione piersią (było tylko 2 tygodnie)
    -nie jest przyzwyczajone byc “przyklejonym” do mnie czy do innych
    -zasypia sam, nie usypiałam go nigdy
    -lubi swój wózek
    -nie lecę na każde jego jęknięcie
    -nauczone jest leżeć w leżaczku, na macie i nie musi być noszone na rękach
    -śpi samo w swoim pokoju od urodzenia dla mojej i męża wygody
    -jest czasem zostawiane na noc z babcią i mnie to wcale nie stresuje
    Bajek jeszcze nie włączam ale na pewno będę 😉

    • Zamieszczone przez banita
      i ja się właśnie nad zakupem chusty lub nosidła zastanawiam
      ale chyba wolę nosidło – przeraża mnie ilość materiału w chuście i to motanie
      chcę kupić nosidło bo na spacer z psem by mi sie przydało – żeby wózka nie tachać z drugiego piętra na chwilę
      w sumie czasem w domu jak już mu się znudzi wszystko (a długo potrafi leżeć na macie czy w leżaczku) to by mi sie przydało do noszenia – lubi popatrzeć na świat a mnie ręce bolą po 5 minutach jak go noszę
      tylko on jeszcze nie trzyma sam główki i nie wiem czy nosidło dla takiego dziecka można

      a Wątek Wyrodnych Matek możesz ewasilek założyć, ja się zapisuję 😀
      moje 2,5 miesięczne dziecko również:
      -nie jest karmione piersią (było tylko 2 tygodnie)
      -nie jest przyzwyczajone byc “przyklejonym” do mnie czy do innych
      -zasypia sam, nie usypiałam go nigdy
      -lubi swój wózek
      -nie lecę na każde jego jęknięcie
      -nauczone jest leżeć w leżaczku, na macie i nie musi być noszone na rękach
      -śpi samo w swoim pokoju od urodzenia dla mojej i męża wygody
      -jest czasem zostawiane na noc z babcią i mnie to wcale nie stresuje
      Bajek jeszcze nie włączam ale na pewno będę 😉

      To ja jeszcze te punkty, które wymieniłaś, a ja nie, to też się pod nie podłączam (karmiona nibuy 3 miesiące, ale od 3 tygodnia włączona w jej jadłospis butla była).
      A w nosidle chodziłam z młodą w zimie, jak śniegi były, przez które wózkiem nie było możliwości przejechania.

      Ja to mam cuiągle takie wrażenie, że dzieciom, w chustach, nosidłach jest gorąco…pewnie dlatego,że mojej szybko się robiło zawsze gorąco na rękach i pociła się i tak samo łatwo ją za ciepło ubrać.

      • z nosidłem powinno się wg mnie poczekać do momentu trzymania główki. to jest jakiś 3 lub 4 miesiąc więc można te parę tygodni poczekać z zakupem.

        też nie mam wyrzutów sumienia jak oddaję Miśka babci lub chrzestnej 😀 nawet pradziadkom oddaję bez oporu! 😀 wypoczywam sobie wtedy w ciszy i po jakimś czasie wracam odstresowana do synka z radością

        • Nasza chusta (prezent od przyjaciółki) leży sobie już rok w szafie i generalnie szuka nowego właściciela – u nas się kompletnie nie sprawdziła. Wiązanie, owijanie się metrami materiału – nie dla mnie. poza tym córce w chuście sie nie podobało. Poza tym koleżanka pracuje w tvn i opowiadała, że był reportaż o przypadkach uduszenia dzieci w chuście w usa – niby podchodzę do tego z dystansem, aczkolwiek…

          • w USA ludzie wkładają widelce do gniazdek :/ no i te biedne dzieci udusiły się nie w chustach tkanych wiązanych długich, tylko w torbach do noszenia dzieci :< Coś gorszego niż popularna kieszonka…

            Z nowości: Byliśmy przez tydzień w W-wie pozałatwiać różne sprawy. Gdyby nie nosidło, nie dalibyśmy rady z wózkiem, czy chustą. Liczył się czas i wygoda. Co chwila wsiadaliśmy i wysiadaliśmy z samochodu i motanie chusty doprowadziłoby nas do białej gorączki. Michał w sumie spędzał całe dnie w nosidle, a my w tym czasie odebraliśmy mój dyplom magisterski – wszystkie panie z dziekanatu się zachwycały, i zrobiliśmy wielkie zakupy w CH Arkadia gdzie Miki był noszony przez tatę w sumie 4h z małą przerwą na cyca i przewinięcie. Wyobraźcie sobie nikt krzywo na nas nie patrzył, jak w głównej alejce na ławeczce przystawiałam Michulca to piersi 🙂 Chłopak siedzący obok dyskretnie skierował wzrok na wystawę sklepową

            • muszkamodliszka Dodane ponad rok temu,

              Uważam że wrzuciłaś wszystkie chusty do jednego worka. Każda mama jak i jej dziecko jest inne. Jedne mamy będą czuły się super z chustowaniem inne będą miały problemy tak jak twoje, które opisałaś w blogu. Najwyraźniej twój synek nie lubi chusty i nie ważne jest to jakiej perfekcji doszłabyś w wiązaniu jej i tak by płakał.

              Ja uważam ze chusty nie są złe, sama się na chustę również napaliłam, i zakupiłam elastyczną, gdyż podobno jest lepsza w wiązaniu dla początkujących. Po przeczytaniu również multum opinii na temat chust stwierdziłam że jak nie zakupię i się sama nie przekonam to nie da mi to spokoju.

              Kupiłam niedrogą chustę na allegro firmy Infant, w razie gdyby mała nie lubiła w niej chodzić.

              Za pierwszym razem miałam pomoc osoby trzeciej w zawiązaniu i wcale nie jest to takie trudne jak piszesz o owijaniu motaniu itp. Proste przełożenie dwóch końców chusty zawiązanie wokół pasa i gotowe. Nie ma w tym nic trudnego.
              Za to jaki efekt. Niebo a ziemia. Przez zakupem chusty mała włożyłam do nosidła żeby sprawdzić czy w ogóle odpowiada jej taki sposób noszenia.
              Kiedy zawiązałam mała w chustę pierwszy raz, wiadomo że nie było to wiązanie idealne i tak zauważyłam ogromną różnicę chociaż by w układzie bioderek małej, gdzie w nosidle te biedne nóżki zwisały bezwładnie a przy chuście były szeroko rozstawione i przylegały do mojego tułowia. To raz, dwa lekkość mojej córeczki przy chuście, jakby mojemu dziecku odjęto co najmniej 2 kg. W nosidle bolały mnie plecy i wrzynały mi się pasy w ramiona od jej ciężaru gdzie nosidło mam do 12 kg, a mała ma dopiero 8kg. W chuście tego nie ma.
              Także ja z chusty jestem bardzo zadowolona jedyne z czym źle trafiłam to z kolorem, gdyż wybrałam ciemny brąz a zaczynają się upały. :/ więc będę musiała chusty używać wieczorami kiedy słońce trochę odpuści.

              I nie zgadzam się z twoją wypowiedzią cyt: “chusty są przereklamowane, a nagonkę, że nosidełka są Złe, prowadzą producenci chust i ich zmanipulowani klienci.”,
              ponieważ producent mojej chusty ma w swojej ofercie również nosidła dla Dzieci.

              Jedyne czego bym się bała w chuście to nie włożyłam bym tam małej, kiedy jeszcze nie trzymała dobrze główki.
              Ale poczekałam ze trzy miesiące i wszystko rewelacyjnie się sprawdza.

              • bardzo Cię proszę, nie nazywaj wisiadeł nosidłami…

                temat powinien chyba faktycznie być zmieniony na “Uważam, że nosidła ergonomiczne są niesłusznie pomijane i niedoceniane w gronie osób promujących noszenie dzieci”

                moje zdanie zmieniło się od czasu założenia tego tematu, niemniej jednak utrzymuję, że nic nie będzie milsze, wygodniejsze i łatwiejsze w obsłudze niż nosidło ergonomiczne.

                owszem – wiązanie nie jest trudne, ale wymaga pewnego wysiłku i cierpliwości, jakiej ani ja ani mój mąż nie posiadamy. ani nasz syn także. idealnym rozwiązaniem więc dla osób takich jak my jest nosidło. Nie wisiadło. Nosidło ergonomiczne, które wydaje się czasami naprawdę niedoceniane. Stąd moje wrażenie przereklamowania chust… O chustach słyszałam i czytałam do tej pory wszędzie, a o nosidłach ergonomicznych słyszałam jedynie raz w którkim programie tv białystok. No i oczywiście dokopałam się do info na ich tematu tu na forum chusty info – odróżniając opinie o widiadłach od opinii o nosidłach ergonomicznych.

                Dobrze, że zrezygnowałaś z wisiadła.

                Jedna prośba – jeśli będziesz kogoś namawiać kiedykolwiek na chustę, a on nie będzie do niej chętny, to zaproponuj mu nosidło ergonomiczne… Trzeba dać ludziom alternatywę! Mało kto wie o ergonomikach niestety.

                • muszkamodliszka Dodane ponad rok temu,

                  Hahaha faktycznie nazwa adekwatna do swej roli jaką pełni- wisiadło.

                  A o tych nosidłach to nawet nie słyszałam. Poczytam o nich, może się sprawdzi gdy mała będzie już większa i chusta przestanie spełniać swoją rolę odpowiednio.

                  • to strona mojego ulubionego producenta. jest tam trochę informacji w dziale “o nas” i “blog” 🙂

                    • U nas chusta była lubiana, owszem- ale nie przez nas
                      Wszystko fajnie póki dupka nie zaczęła szybko na wadze przybierać a mi kręgosłup odpadać! nie dałam rady go nosić…boże jak dobrze, że się nie przyzwyczaił bo miałabym przegibane!
                      To samo z nosidłem- jeden pies jak dla mnie.

                      Tu ciężko i tu ciężko.

                      ps. fajna ta licytacja czego nie robią “wyrodne matki”
                      Tak z perspektywy nie ma to NAJMNIEJSZEGO znaczenia- te wszystkie rzeczy;) ani nie jest lepsza ta, co jej dziecko samo usypia od tej co nosi ani ta co karmi piersią do 2 lat od tej co nie karmi.

                      • chust nie uzywalam.
                        nosidlo uzywalismy bedac nad morzem jak mlody mial 6-7 miesiecy.
                        tam sprawdzilo sie rewelacyjnie w drodze na i z plazy 😀
                        nosil maz, bo ja bym nie dala rady (mlody juz ciezki byl bardzo, teoretycznie za ciezki do nosidla ;))
                        ale kupujac nosidlo na spacery na plaze kupilismy jakies najtansze w lidlu – za 50 zl chyba – swoja funkcje spelnilo idealnie 🙂

                        • chusty

                          dla mnie to są zdecydowanie przeraklamowane…

                          • A ja w sumie nie mam żadnego zdania na ten temat,ponieważ dopiero zaczynamy naszą przygodę z chustą. Przyznam ze czytam z obawą Wasze posty,bo wcześniej byłem nastawiony bardzo pozytywnie. Uważałem że chusta jest bardzo wygodna oraz praktyczna. Teraz nabrałem wątpliwości…

                            • Zamieszczone przez Fotelik24
                              . Przyznam ze czytam z obawą Wasze posty,bo wcześniej byłem nastawiony bardzo pozytywnie. Uważałem że chusta jest bardzo wygodna oraz praktyczna. Teraz nabrałem wątpliwości…

                              moim zdaniem jest 🙂
                              nie wiem, jak będzie później, jak waga będzie dużo wyższa
                              ale narazie chusta sprawdza się u nas świetnie.
                              z początku mieliśmy elastyczną, teraz przeszliśmy na tkaną i jest bardzo fajna 🙂

                              • też mamy nosidełko tuli i uwielbiamy 🙂

                                • no u nas Tuli jest niezastąpione i żadna absolutnie żadna chusta go nie zastąpi! 😀 synek nadal nie chce być noszony w chuście a są chwile, że bez nosidła, które baaardzo lubi i od razu zaakceptował, nie dalibyśmy rady. Np podczas zapalenia ucha, kiedy trzeba było synka nosić całymi dniami. Nie wiem dlaczego syn nie toleruje chust, ale cieszę się, że tak lubi być noszony w ergonomicznym Tuli.

                                  • przeczytałam wszystkie posty…ufff… też muszę się sama przekonać- za parę dni ma nadejść przesyłka w chustą. Zobaczymy a jak nie to sprzedam i tyle. Ale muszę się przekonać osobiście. Teraz np. musze wyjść z małym na usg bioderek- Właściwie jakies 15 min drogi spacerkiem od miejsca gdzie mieszkam ale dziś jestem bez mężą, bez samochodu i trudno mi samej ztargać wózek ważący od groma. PRzydałaby się taka chusta.
                                    Z nosidłami też miałam epizod i nie bardzo mi pasowały. Trudno jest jednej osobie wsadzić w takie nosidło dzidzia. A testował ktoś wiązanie sznurówki mając dzidzię w nosidle? Mój mąż to przeszedł kiedyś- był sam z małą na szybkim wypadzie do sklepu ;-( Nie polecam

                                    • przyznam się że sama z łatwością wsadzam michulca na przód i na plecy do nosidła. o wiele mi łatwiej niż z chustą.

                                      sznurówkę wiązałam. fakt. trudna sprawa… nie widać buta, ale na pamięć da się zawiązać.
                                      ps nawet sikałam z dzieckiem w nosidle 😀

                                      • Zamieszczone przez Gema
                                        przyznam się że sama z łatwością wsadzam michulca na przód i na plecy do nosidła. o wiele mi łatwiej niż z chustą.

                                        sznurówkę wiązałam. fakt. trudna sprawa… nie widać buta, ale na pamięć da się zawiązać.
                                        ps nawet sikałam z dzieckiem w nosidle 😀

                                        a z przodu go miałaś czy z tyłu?
                                        ja też sikałam z dzieckiem w nosidle – z przodu było 🙂

                                        • siakałam z dzieckiem z przodu

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: uważam, że chusty są przereklamowane

                                          Dodaj komentarz

                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo