vieshackowe narzekanie…..

oj cos kiepsko u mnie z nastrojem ostatnio….
niedawno pisalam ze nie daje rady, potem przez chwile lepiej a ostatnio znowu….
jakos nie moge sie z powrotem przyzwyzaic do studiowania z powrotem….
za oknem szaro, smutno, ciemno – coraz zimniej….jesien cholera….
mam strasznie malo cierpliwosci dla Niny – dzis usypialam ja 1,5 godz. i myslalam ze juz nie wyrobie…. A ona tak codziennie wieczorem, a w nocy budzi sie po kilka razy co jej sie nie zdarzalo wczesniej – na sama mysl o wieczornym usypianiu mam dosyc 🙁
wsciekam sie bo nawet dopilnowac jej nie potrafie – dzis mi znowu z kanapy zleciala.
marudzi przy jedzeniu – nie chce zupek, jadlaby tylko nam z talerza
ucieka przy przewijaniu, drze sie jak ja ubieram….
czasem normalnie mam ochoote uciec, trzasnac drzwiami i olac wszystko – na męża tez sie ciagle wsiekam tylko.
no i dlaczego juz trzeci dzien z rzedu leje….???????????
czy ktos jest w podobnym nastroju, to moze razem ponarzekamy….co?

<img src=”/upload/5/84/_285630_n.jpg”>

10 odpowiedzi na pytanie: vieshackowe narzekanie…..

  1. Re: vieshackowe narzekanie…..

    Oj Monika….chyba musimy sie jak najszybciej spotkac. Ja tez czasem trace cierpliwosc, Majce nagle sie odwidzialo i musze 16,5 miesieczne dziecko na rekach usypiac. I tez czesto po np. godzinie juz wysiadam, ale staram sie do wszystkiego podchodzic spokojnie. Wlasnie boje sie czesto zeby nie wybuchnac. Wiem, ze to jest strasznie trudne, ale trzeba miec bardzo duzo cierpliwosci w niektorych sytuacjach. Przydaloby Ci sie troche odpoczynku, np. dla mnie takim odpoczynkiem jest pojscie na zajecia, pogadanie z ludzmi. Kurka… No nie wiem co Ci doradzic, tez teraz ta jesiuen nie wplywa na nas dobrze. Mam nadzieje, ze sie spotkamy niedlugo i wiecej pogadamy. A jutro ma byc sloneczko, wiec bedzie lepiej..
    Usciski dla Was


    Ewcia z Mają(16 miesięcy)

    • Re: vieshackowe narzekanie…..

      No poprawienie humoru przsylam Ci bardzo duzo slonca ze slonecznej, cieplutkiej Florydy. Jutro bedzie lepiej, zobaczysz.

      Ania &

      • Re: vieshackowe narzekanie…..

        No cóż…mogę się dokładnie podpisać pod Twymi słowami… Nie mam sił do Ady, w kółko na nią się drę a ona chyba na złość niemiłosiernie rozrabia…dziś długopisem zabazgrała ściany…Od tygodnia kiblujemy w domu na mega katar, mała nie śpi bo ma zapchany nos, a ja nie mam sił i ochoty wymyślać nowych zabaw… Popadam w mega doła… Mam ochotę wyjśc i pizdnąć drzwiami, bo facet oczywiście, też mnie nie rozumie… Cóż, byle do wiosny…

        Ada 16m.

        • Re: vieshackowe narzekanie…..

          Vieshack ja mogę Ci ręke podać…. Tez mam dosyć i z jednej strony zazdroszczę Ci tego studiowania, bo chcoaż wiem, ze to męczy to ptzynajmniej możesz się wyrwać do ludzi idąc na zajęcia….Ja natomiast siedzę z Niną w czterech ścianach, maż pracuje np. dzis idzie na 14.00 i wróci o 22.30, kolezanki wszystkie niedzieciate więc zabiegane 🙁 pogoda tragiczna, nawet nie da się ( nie chce się…) wyjść na spacer…pochlastać się można….ehh….
          Byle do wiosny 🙂

          Pozdrawiam i życzę poprawy nastroju 🙂

          • kochana, podajmy sobie ręce

            ja mam dokładnie to samo. jestem już mocno zmęczona byciem matką – tym, że tylko ja potrafię go uśpić, że ja go ubieram, karmię. z drugiej strony niby mogłabym zcedować to wszystko na mamę i meża, ale jak widzę jak nieudolnie to wszystko im wychodzi to jeszcze większa wściekłość mnie ogarnia. mąż jest supercierpliwy, chce zrozumieć, dopytuje co się dzieje, a ja czasem mam po prostu ochotę wyjść z domu i nie wrócić. wiem, że to przejściowe i mocno związane z obecną porą roku (depresja jesienna na 100%). musimy jakoś to przetrwać. jak chcesz pogadać to napisz na gg – 2106141

            • Re: vieshackowe narzekanie…..

              Oj widze ze zanosi sie na wielkie forumowe narzekanie. Mi na szczescie dzis jest nieco lepiej, bo wczoraj poszlam na impreze z ludzmi ze studiow zostawiajac meza z Olim.
              U nas tez sie pogorszylo z usypianiem, na sama mysl cierpnie mi skora, Oli nie chce jezdzic w wozku, wiec spacery to tez tragedia (nawet jak nie pada ), je najlepiej to co my, a jego niedobre, wygina sie jak go przewijam, nie lubi ubierania – czyli te same objawy I podobnie jak pisze Iza jestem zla jak ktos cos przy nim robi nieudolnie. Ale wczorajsza kuracja pomogla, dzis czuje sie szczesliwsza, chociaz glowa boli

              • Re: kochana, podajmy sobie ręce

                Spróbuj jednak dac pole do popisu mężowi albo babci. Sama sie zamęczysz.
                Mój pierwsze próby zajmowania sie Emilką miał nieudolne a teraz swietnie ja kapie,lepiej usypia.

                LESZCZYNKA,Mati,Natka i Emi.

                • Chetnie….

                  Uwaga zaczynam:

                  – w sklepach JUZ nie ma zimowych spodni od kombinezonu, czapek itp (albo sa nie takie jak chce)
                  -kupienie rajstop frote bez rozowych kwiatków graniczy z cudem
                  – nie moge sobie kupic wyprawki dla malucha nr 2 bo NADAL nie znam płci
                  – w domu choruje: mąż, ja i Dawid
                  -mam cukrzyce ciążową i snia mi sie drożdżówki I inne słodkosci
                  – Dawid ma klasyczny bunt dwulatka (chociaz tak naprawde jest super-hiper-grzeczniochą)
                  – jadłby na okrągło danonki i soki Kubus

                  ufffffff
                  troche mi lepiej

                  smoki, Dawidek i ktoś lutowy

                  • Re: vieshackowe narzekanie…..

                    No, ja na Olkę to nie narzekam, bo dosć grzeczna jest (obym nie zapeszyła!), nie mamjej też dosć (pewnie dlatego, ze chodzi do żłobka), ale… Studia-nie daje rady… W czerwcu nie zdałam egzaminu, nie mam też 2 zaliczeń, nie umiem się uczyć (po roku siedzenia w domu mam wrażenie, ze połowa moich szarych komórek uciekła), na nadrobienie zaległości mam czas do konca poździernika a ja wiem, że po prostu nie umiem, do tego moje lenistwo… Ech… Coś czuję, ze mam małę szanse na utrzymanie się na studiach…. Do tego mąż mnie wkurza, bo ciagle zrzędzi na temat domowego bałaganu a sam nic nie robi. Jednak najbardziej męczą mnie studia… Najchętnie poszłabym do pracy, nawet byle jakiej, byle by już skończyć naukę…

                    Asia i Ola (20 m-cy!)

                    • Re: vieshackowe narzekanie…..

                      a ja myślałam, że tylko ja mam takie upierdliwe dziecko. Młody też ZNOWU źle spi w nocy, a budził się juz tylko 2 razy i byłam taka szczęśliwa, odrzuciło go od zupek, a dotąd jadł super, jak go ubieram na spacer to wrzeszczy niemiłosiernie…. itd, itp. Wytrzymać w domu już nie mogę czekam na powrót do pracy i chociaż wiem że będę miała więcej obowiązków to przynajmniej porozmawiam z ludźmi… pozdr cieplutko byle do kwietnia…

                      Gunka i 15.12.03

                      Znasz odpowiedź na pytanie: vieshackowe narzekanie…..

                      Dodaj komentarz

                      Mozarella w ciąży

                      Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                      Czytaj dalej →

                      Ile kosztuje żłobek?

                      Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                      Czytaj dalej →

                      Dziewczyny po cc – dreny

                      Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                      Czytaj dalej →

                      Meskie imie miedzynarodowe.

                      Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                      Czytaj dalej →

                      Wielotorbielowatość nerek

                      W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                      Czytaj dalej →

                      Ruchome kolano

                      Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                      Czytaj dalej →
                      Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                      Logo
                      Enable registration in settings - general