w szpitalu przydało mi sie…

Kiedyś obiecałam i spełniam dopiero teraz – chciałam podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami dot. tego, co mi się przydało w szpitalu. Oczywiscie u Was może być inaczej i to tylko moje subiektywne zdanie.

Opieram sie na istniejących juz listach i dopisuję swoje zdanie:
– koszule do karmienia – nie trzeba kupowac nowych, wazne jest duze rozpiecie z przodu lub wycięcia specjalne, koszula bedzie byc moze zniszczona po pobycie, poniewaz krwawienia czasami nie da sie opanowac, ja pierwszą dobe w ogóle nago wolałam przeleżec, bo nie mogłam wstac po cc a koszula mnie draznila; polecam gorąco koszule nie dłuższe niż do kolan, przewiewne, lekkie, zadna grubsza bawełna, łatwiej je podwinąc podczas lezenia, a podwinięcie pomaga uniknąc poplamienia, kiedy nie pozwolą wam załozyc majtek, a tak sie moze zdarzyc; koszula nie powinna miec długiego rękawy, bo możecie miec założony welflon, czasami po porodzie także.
-stanik do karmienia – ja wzielam i nie uzywalam, zadna kobieta u nas stanika nie zalozyla, moze przez dyskomfort po porodzie? na początku piersi i tak dostatecznie cierpią… niektore kobiety mialy je bardzo obolałe; a odziez na wyjscie przywozi dopiero rodzina
-majtki siatkowe jednorazowe – nie uzywałam, po prostu korzystalam z wygody… podpaska jest dosc długa i gruba, nie wypada wcale… niektorym nie wolno miec majtek, ja moglam, po cc, nosilam po kilku dniach dopiero zwykle, kiedy juz mniej krwawilam a majtki nie przeszkadzały mi przy ranie; w ogóle bielizna powinna byc bawełniana, taka daje najlepszy komfort i jest najzdrowsza
-pieluchy jednorazowe bella – chodzi oczywiscie o pieluchy, ktore wyglądają jak podpaski, tylko ze są dosc duze, nie mają siateczki, ktore drażni ranę i w ogóle taka siateczka odparzyla juz niejedną zdrową kobietę, cos dopiero po porodzie i przy takim nawale krwi – krew leci bardziej niz przy okresie i jest wiecej skrzepów w niej
-folia na lozko – niepotrzebna, szpitale same to zabezpieczają, wymieniają przescieradła i folie tyle razy, ile to potrzebne
-wkladki laktacyjne – o ile ktos korzysta ze stanika no i na wyjscie… widzialam dziewczyne, ktora miala taki nawal pokarmu, ze przez cały dzien sciagala i karmila (a byla po cc!), bez sensu u niej bylyby wkladki i stanik, bo lalo sie non stop i mogla tylko sciagac
– laktator – warto zorientowac sie, czy przypadkiem nie ma go w szpitalu… odciąganie mleka w szpitalu zazwyczaj stosuje sie przy nawale i to mleko i tak jest wylewane; u mnie był taki elektryczny z medeli, mozna bylo tylko sobie do niego nakladkę dokupic albo korzystac z ogólnego, ale wtedy mleko do wylania; ja bardzo chcialam kupic laktator przed porodem, udało mi sie, ale teraz uwazam, ze to żadna pilna sprawa; niektore kobiety zreszta wolą odciągac nadmiar ręcznie!
– kanapki dla osoby towarzyszącej, my mielismy tez termos z kawą
-badania (wazne zeby na kwitkach a nie np w karcie ciazowej bo moga nie uznac…) grupa krwi (swoja i tatusia), hbs wr, mocz, morfologia, usg
– warto miec przypomniane takie informacje jak: choroby w rodzinie Waszej i męża, szczeg. zakaźne; data odczucia pierwszych ruchów dziecka oraz wiek, w jakim po raz pierwszy miesiączkowałyscie – te informacje zapisywane są przy przyjmowaniu do szpitala
-dowod osobisty, ksiazeczka ubezp., karta przebiegu ciazy, kilka złotych – moze byc jakas mozliwosc zakupu czegos w szpitalu, u nas sprzedawano fajne rzeczy dla mam
-woda naturlalna, soki – zazwyczaj można pić; po porodzie polecam soki marchwiowe i jabłkowe, ale najlepiej je łagodnie rozcienczac; można wziac tez herbatę (tzn. opakowanie), herbatkę Hippa dla karmiących – u mnie bardzo pobudza laktację, a mozna rozpuszczac ją tez w wodzie mineralnej
– szlafrok – raczej ciepły niż elegancki
– skarpety, niektore panie wolały nosic rajstopy
-kapcie, klapki pod prysznic, przybory toaletowe – ja cały czas spedzilam w tych klapkach prysznicowych….
-dwa reczniki bawelniane – najlepiej nienowe, ciemne – mogą sie pobrudzic
-reczniki papierowe (idealne do osuszania krocza) – w szpitalu u nas dostawało sie lignine, ale to nie to samo; kawałeczkiem ligniny poecam za to przykryc siusiaczka dziecka podczas przewijania, wtedy strumien moczu nie poleci na was i na suche ciuszki.
-tantum rosa i specjalną butelke z takim wciskanym koreczkiem, po wodzie mineralnej, z niej sie dobrze wylewa – np. pod prysznicem; sprawdzillam kojące działanie tego preparatu, naprawde łagodzi uczucie dyskomfortu i oczyszcza łagodnie, polecam niezaleznie od typu porodu

– książka o pielegnacji noworodka – można ale niekoniecznie, ja dostalam i tak pełno materiałów a poza tym pod ręka macie cały personel i wykorzystajcie ten czas by jak najwiecej sie dowiedziec, pytac…
– zegarek z sekundnikiem – można, ja nie korzystałam z sekundnika 😉
– radyjko lub walkman – bardzo polecam, po kilku dniach w szpitalu uszy swidrowala mi cisza… tzn rozmawialo sie, ale brakowało mi telewizora, radia… jesli w waszym szpitalu nie ma – polecam wziąc
-aparat fot.
– coś do przegryzienia na peralistykę jelit – orzeszki, słonecznik – akurat mnie sie nie przydało

– T- shirt do porodu – można wziąc, albo swoją krótką stara koszulę ale szpitale to gwarantują u mnie nnie było źle, koszula nawet nawet, mozna bylo w niej swobodnie chodzic przy ludziach po korytarzu, podzas operacji (jaka niespodziewanie zakonczyl sie moj porod) zostala unicetwiona doszczetnie
– krem do warg /podobno bardzo się wysuszają/ – nie zauwazylam, a krem zawsze itak warto miec 😉 no i dla dziecka – bez wody
– dropsy odświeżające – z tego samego powodu j.w. – jakos nie czulam potrzeby
– telefon lub kartę telef. – kobiety dzwonią do rodziny nawet tuz po porodzie 🙂
– własne sztućce i talerze, kubek – wiekszosc szpitali nie zapewnia tego, u mnie dawano tylko telerz z posiłkiem
-ksiażka, notes – hm.. niewarto.. ja duzo czytam, a w szpitalu przez 10 dni poszlo mi 30 stron mimo ze w wieksosci sama bylam na sali… po prostu nie ma czasu, naprawde… nie mialam prawie chwili dla siebie… Nie zdązyłam sie nudzic, a jesli juz, to wykorzystywalam chwile na sen i rozmowy; poza tym do czytania dostaneicie pewnie ze szpitala jakies materiały z probkami, ja dostałam gazetki, ksiązeczki itd.
– kosmetyki dla dziecka – nie musicie brac duzo… masci prawdopodobnie dadza wam panie z noworodkow, one tez dziecko kąpią w tym, co mają, maja tez spirytus; przydal mi sie puder – a jego nie dawają, wrecz odradzaja, a u nas n aodparzenia nie pomogła żadna z tych super masci, tylko leciutko puderek; można wiząc oliwkę ale nie smarujcie dziecka nią całego, skóra wtedy nie oddycha; tylko tam, gdzie trzeba, np. w miejscach złuszczjacej sie noworodkowej skorki; choć jesli ktoś ma chusteczki np. nivei – to nie trzeba jeszcze oliwki na pupcię; pamietajcie, ze to, co ładnie pachnie, nie musi byc najlepsze ani najmilsze dla dziecka, niektorzy wrecz zalecają preparaty nieperfumowane; przypominam, ze najczesciej uczulają kosmetyki J&J
– może być potrzebny ręcznk dla dziecka, to zalezy od szpitala
– beciki, czyli rożki zazwyczaj są szpitalne i dizęki Bogu, bo ja zużyłam ich furrrręęęę, na początku trudno opanować siusianie u chlopca, szczególnie kiedy leży on pod kroplowką i strasznie duzo siusia, a nie mozna o non stop przewijac- kroplówka moze sie zdarzyć z powodu żółtaczki
– pieluchy jednorazowe, ale weźcie tez ze 2 tetrowe na początek – zawsze sie przydają jako takie wszechstonne ściereczki dla dziecka, śliniaczki, podkładki itd.
– ubranka – ja wzielam po prostu czesc ubranek nie licząc ile to kompetów, ale mialam ich mało, podrzucałam mamie do prania i mi odnosiła (byłam długo w szpitalu), nawet sama w duzej potrzebie upralam i wysuszyłam na kaloryferze kaftaniki (strasznie sie brudziły szybko, dodatkowo przy pobieraniu krwi); w niektorych szpitalach nie trzeba dawac ubranek; pamietajcie, zawsze mozna cos doniesc, na poczatek nie trzeba wiele, szczegolnie ze teraz macie coraz cieplej
– rękawiczki cieniutkie bawełniane dla dzidzi – nie wolno dziecku obcinac paznokci, podobno grozi to jakims zapaleniem, paznokietki sa kruchutkie i cieniutkie, ale potrafia bardzo podrapac dziecko, ktore gdy zaczyna krzyczec od razu macha rączkami, na szczescie te zadrapania znikają niemal momentalnie, ale lepiej ich unikac – zamiast rękawiczek swietnie słuzą tez za długie rękawki bluzeczek… polecam generalnie kupowanie rzeczy od 62 rozmiaru, moj synek mial 56 cm a od biedy dawał sobie rade w rzeczachna 68 rozmiar – to nic nie przeszkadza, a nawet jest praktyczne, bo z małego sie wyrasta; za duże spiochy blokujemy od dołu skarpeteczkami – warto tak dodatkowo ochraniac stopki, bo dłonie i stopy u noworodka to czesci ciala, gdzie krązenie nie jest zbyt dobre, bardzo szybko sie chlodza. No i czapeczki leciutkie, szczególnie po kąpieli.
– rożek, nosidełko na wyjście – dowożą bliscy na koniec. Czasami o wyjsciu ze szpitala dowiadujesz dopiero własnie w dniu wyjscia niestety 🙁 Ja pod koniec marca wychodząc nie ubierałam dziecka w zaden kobinezon, tylko zwykle ubranko z 3 czesci – kaftanik, bluzka, spiochy – nieco grubsze, na to rożek, wokół gruby kocyk i nosidełko do samochodu – nie przegrzewajcie dzieci… ja ubierałam syna lekko a lekarz i tak w szpitalu twierdzil, ze przegrzewam; ponoc lepiej przechłodzic niz przegrzac.
– przydadzą sie wam chusteczki – np. przy ulewaniu małym, wata do podmycia pupki- pierwsze kupki moga byc rozniste a moze wam nie pomoze nikt z pielegniarek – czasem trzeba takie kupki podmyc woda, mozna sobie wizac z domu małe naczynko do wody, np. opakowanie po lodach
– ew. mozecie miec ze sobą gruszczeke do nosa, choć nie wiem, czy powinno sie jej naduzywac u noworodka, lepiej porposic pielegniarkę… noworodki bardzo czesto maja tzw. sapkę, to nie jest chorobowe… mozna kupić Sterimar – to woda morska do zakraplania do noska, i tak potem bedziecie jej zapewne uzywac, mamy bardzo ja chwalą, choc jak na sól morską jest droga 😉 pomaga na katarki i sapki
– miałam też w razie potrzeby wyparzony smoczek – choć to pewnie za predko, ale wiem, ze zdarzają sie koniecznosci, gdy dziecko jest bardzo niespokojne… na szczescie u nas nie bylo takiej potrzeby a smoczka uzywam tylko sporadycznie i to od niedawna. Jesli komus uda sie uniknąc to bardzo dobrze. Choć nie warto sie (gdy dziecko non stop placze i nosimy je na rękach) i dziecka męczyc i czasami trzeba go użyć, np. do wyregulowanie cyklu jedzenia – kiedy dziecko je co 20 minut bo ma taką potrzebe ssania.
– wziełam tez 2 bandaze elastyczne, lekko sie nimi owiązalam przy wyjsciu, po porodzie zostaly mi okropne nawaly skóry… ubranie do powrotu przygotujcie sobie takie m/w jak na 6 miesiac ciazy.. jesli bedzie za duze, to tylko wypada i pogratulowac wam…
I to chyba wszystko. Co mogę jeszcze powiedzieć… nie spieszcie się z kupowaniem pościeli, na poduszce dziecka i tak nie wolno kłaść a na kołderkę ma czas, zresztą czesc dzieci potem tak sie rozkopuje, ze doradzam rozwazenie zakupu spiworka. Np moj synek jest na takim etapie wiercenia, że gdyby w nocy sam sobie przykrył głowke kołdrą, nie umiałby sie spod niej wydostac, bo dziecko nie kojarzy jeszcze tego, jak to zrobić.
Pozdrawiam i mam nadzieje, ze nie zanudzilam. Raz jeszcze podkreslam, ze to tylko moje opinie a nie wyrocznia 🙂

życze lekkiego pobytu w szpitalu, pozdrawiamy

11 odpowiedzi na pytanie: w szpitalu przydało mi sie…

  1. Re: w szpitalu przydało mi sie…

    Super, że to napisałaś! Czytałam z zapartym tchem, na pewno skorzystam, bo jestem na etapie pakowania torby, w piątek wybieram się do szpitala.
    Dziękuję i pozdrawiam Ciebie i małego!
    …+39 tyg. dzidzia

    • Re: w szpitalu przydało mi sie…

      Bardzo Ci dziękuję. Takie rady są zawsze cenne, szczególnie dla tych przyszłych mam, którym poród zbliża się wielkimi krokami. Niby jest dużo informacji, gdzie można wyczytać co ze sobą wziąć, ale nie ma to jak dowiedzieć się od Was, które macie to za sobą. Dzięki jeszcze raz.
      Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka dla Mateuszka- Justyna z 37 tyg. Martynką.

      • Re: w szpitalu przydało mi sie…

        Lea, swietny pomysł! Wydrukowałam sobie (wyszły prawie 3 strony) i dołączę do poradników:)

        Madzia z Kamilkiem:) (termin 4 czerwca)

        • Re: w szpitalu przydało mi sie…

          Hej Lea, wielkie dzieki, takie sprawdzone rady sa zawsze najlepsze. Pozdrowienia dla Ciebie i slodkiego synka.

          Aleksandra i MK (14.08.03)

          • Re: w szpitalu przydało mi sie…

            Pamiętajcie, ze to tylko moja opinia, no i że każda z Was może mieć inne odczucia, a szpital szpitalowi nierówny…

            Miałam jeszcze ochotę dopisac maske gazowa do toalety, bo u mnie babki ciężarne i po porodzie odpalały się w malutkim wc i nie umiałam z niego korzystać, tak strasznie tam śmierdziało 🙁 Obyście tego nie zaznały.

            • Re: w szpitalu przydało mi sie…

              cenne informacje..dzieki lea!!
              pozd

              dorota…termin…1 czerwca!

              • Re: w szpitalu przydało mi sie…

                Ale sie napracowałaś!! Dzięki Lea!! Muszę to sobie gdzieś zachować i za kilka miesięcy do tego na pewno zajrzę!!
                pozdrawiam serdecznie 🙂

                Usianka i Bąbelek (9.XI.2003)

                • Re: w szpitalu przydało mi sie…

                  Zapomniałam dodac – szampn sie nie przydał… mało która mama odejdzie w szpitalu od łozka na tyle żeby myc włosy i suszyc… zreszta kiedy ja rodzilam było zimno w szpitalu i tak siedziałam z tłusta głową…

                  • Re: w szpitalu przydało mi sie…

                    Dzięki, Lea – jak zawsze można na Ciebie liczyć! Dla mnie to teraz temat nr 1 🙂 Pozdrawiam Ciebie i Mateuszka!!!

                    Beata z Małgosią (04.05.03)

                    • Re: w szpitalu przydało mi sie…

                      Nawet nie wiesz jak sie uspokoiłam tym postem…i nawet nie chodzi o pakowanie… Ale poprostu jakoś mniej strasznie ten szpital wygląda..jeszcze mam troche czasu na pakowanie, ale z pewnością skorzystam z niektórych wskazówek…są rzeczy na które może bym nie wpadła…dzięki temu co napisałaś wiem czego się mogę spodziewać.. dzięki 🙂

                      Pozdrowienia

                      Weronka (termin 6.06.03)

                      • nie na temat

                        Lea, przystojnego masz chłopaka

                        Ja & Ktoś (lub Ktosia) 11.09.2003

                        Znasz odpowiedź na pytanie: w szpitalu przydało mi sie…

                        Dodaj komentarz

                        Mozarella w ciąży

                        Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                        Czytaj dalej →

                        Ile kosztuje żłobek?

                        Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                        Czytaj dalej →

                        Dziewczyny po cc – dreny

                        Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                        Czytaj dalej →

                        Meskie imie miedzynarodowe.

                        Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                        Czytaj dalej →

                        Wielotorbielowatość nerek

                        W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                        Czytaj dalej →

                        Ruchome kolano

                        Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                        Czytaj dalej →
                        Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                        Logo
                        Enable registration in settings - general