Wakacje na Krecie – wspomnienia

Wróciliśmy z wakacji w piątek rano i kiedy w weekend weszłam na forum powiało jakąś taka jesienią, jakoś tam smutno mi sie wydawało, więc postanowiłam powrócić do tych przyjemnych chwil na urlopie i opowiedzieć Wam co nie co…
Otóż wybraliśmy się na Kretę po raz drugi i żeby było śmieszniej to do tej samej miejscowości co dwa lata temu – Stavros (malutka wioska, taka dziura zabita dechami, ale po ostatnim roku potrzebowaliśmy właśnie takiej ciszy i spokoju). Mieszkaliśmy w apartementach Cathrin (mogą być tylko moim zdaniem ich świetność mineła 10 lat temu i przydałby się lekki remont). Za to widok z okna rekompensował ciurkanie wody w kranie zamiast normalnego lania;)
Tomek drogą zniósł w miarę spokojnie. Z małymi wyjątkami: w samoloce zrobił dwa razy kupę, jedna taką, że zabrudził pół pleców a zmiana pieluchy w ubikacji samolotowej na stojąco jest nie lada wyczynem. Potem 2,5h jechaliśmy autobusem z lotniska i tu już Tomkowi wyraźnie się nudziło. Grzebał w popielniczce (opróżnionej ale nigdy nie wiadomo co w niej wcześniej było) a gdy nie widzieliśmy wkładał palce do buzi. Już miałam wizję biegunki, wzywania lekarza itd. – nic go nie ruszyło.
Przez pierwsze 3 dni nie robiliśmy kompletnie nic. Chodziliśmy tylko do sklepy po piwo a potem wypijaliśmy je na plaży (to jedyna aktywność fizyczna jaką przez pierwsze dni uprawialiśmy.
Potem wypożyczyliśmy na tydzień samochód. Myśleliśmy, że Tomek bedzie szalał w wodzie a tu gucio: okazało się, ze nie lubi głośnego szumu morza ani fal. Dlatego brdzo mało plażowaliśmy. Więcej czasu spędzaliśmy na zwiedzaniu wykopalisk dlatego moja opalenizna jest tylko na twarzy i rękach do łokci, bo wyżej miałam koszulkę.
Większość rzeczy widzieliśmy już dwa lata temu, ale teraz pojechaliśmy np. na plażę w Falasarnie a potem na wykopaliska monojskie. Bylismy też w Apterze (super miejsca i genialnie zachowane). Obejrzelismy również twierdzę w Rethymnonie, muzeum archeologicznym w Heraklionie i parę razy w Chani. Z Chania związana jest przygoda jaka nas spotkała, bo mój mąż przypiął sobie klucz od pokoju do kluczyków od samochodu. I kiedy oddawaliśmy samochód, zapomniał je odpiąć i oddał razem z nim. Zorientował się o tym dopiero jak wysiedliśmy z autobusu przy naszych apartamentach. Wszystko dobrze się skończyło, ale ciśnienie mi sie podniosło na jakis czas.
W drugim tygodniu mieliśmy załamanie pogody, zaczął się sztorm i to taki porządny… Przez kilka dni padało, wiało i było nieprzyjemnie. Jak wyjeżdżaliśmy pogoda znów zaczeła się poprawiać. A wyjeżdżając znów nas spotkała przygoda: gdy dojechaliśmy na lotnisko rezydentka szczebiocąc poinformowała nas, że bardzo jej przykro, ale nasz samolot ma opóźnienie 5h. Nie wiadomo czy to wina Triady, czy LOT Charters czy pogody czy z jakiś powodów technicznych nie mogliśmy wylecieć o planowanej porze. Na lotnisku siedzieliśmy od 21:15 w czwartek do 4:15 w piątek. Triada nawet nie zorganizowała jakies pokoiku dla dzieci żeby w ciszy mogły się przespać. Tomek zasnął ok. 24:00, ale co chwila się budził, bo pani przez mikrofon wykrzykiwała ogłoszenia. Jedyne pocieszenie to to że nie musieliśmy stać w kolejce do odprawy…
Tomek spał przez cały lot, ja zdrzemnełam się chyba na 1,5h. Przez cały piątek czułam się jak z krzyża zdjęta. O 17:00 położylismy się wszyscy na drzemkę a obudziliśmy się o 7:00 rano w sobotę.
Generalnie wakacje bardzo nam sie udały, drugiego dnia wakacji a w dzień kiedy Tomek skończył 10 m-cy wyszedł mu 1 ząbek, więc wypisujemy się już z klubu bezzębników (w drodze jest już druga dolna jedynka).
Muszę tylko przyznać rację tym mamom które uprzedzały mnie, ze na Krecie nie ma jedzenia dla dzieci (w sklepach). Tzn. jest, ale nie takie jakie Tomek lubi. Uwielbiał kaszkę z 5 owoców (jedną przywiozłam mu nawet do domu) i soczki brzoskwiniowe, których udało mi sie kupić 5 sztuk chyba w 6 sklepach. Na prawdę tych rzeczy wogóle nie ma. Lepiej zabrać wszystko z domu. Ja wziełam tylko na pierwsze dni a potem żałowałam (szczególnie soczków).
To tyle z grubsza…miałam wczoraj powklejać zdjęcia, ale wybrałam 30 i przy 10 zrezygnowałam (muszę je jeszcze bardziej wyselekcjonować).

Pozdrawiam powakacyjnie

Wioletta i Tomek 24.11.03

2 odpowiedzi na pytanie: Wakacje na Krecie – wspomnienia

kokunia Dodane ponad rok temu,

Re: Wakacje na Krecie – wspomnienia

Na myśl o Krecie od razu zrobiło mi się cieplej. Mam bardzo miłe wspomnienia z pobytu na tej wyspie i za rok znów się tam wybieram.
Fajnie, że i Wy jesteście zadowoleni z wakacji!!!!
A ta drzemka piątkowo-sobotnia to chyba z nadmiaru wrażeń?

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: Wakacje na Krecie – wspomnienia

My już zapowiedzieliśmy, że na Kretę nie pojedziemy trzeci raz, ale kiedy mój mąż zobaczył ile jeszcze jest do obejrzenia na wschód od Agios Nikolaos to powiedział: no dobrze, na tydzień możemy tam jechać.

Wioletta i Tomek 24.11.03

Znasz odpowiedź na pytanie: Wakacje na Krecie – wspomnienia

Dodaj komentarz

Jedno- i dwulatki
dlaczego godzimy się na to
Przemoc, bicie, ponizanie to krzywdy, ktore doznala moja kolezanka. Ma 32 lata,dwojke dzieci, doktorat z biologii i musi zaczynac wszystko od nowa, bo uciekla od męza do rodzicow. Naszczęscie miala
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
kalendarz
Chcialabym zrobic kalendarz ze zdjeciami mojego dziecka czy ktos zna jakiś dobry program do tego????
Czytaj dalej