walka z lekarzami prosze o porade!!!

Chciałaby wytoczyc proces lekarzowi nie dopełnienia obowiazku a mianowicie nie sprawdzenia ilosci wod płodowych w ostatnim okresie trwania ciazy przez co moje malenstwo odeszło nie bardzo wiem jak sie za to zabrac. Czy ktos walczył z lekarzami? Nie chce zeby inna mamusia musiała przez to przechodzic… Czy ktos wie albo przechodził przez to? Błagam pomozcie

Strona 5 odpowiedzi na pytanie: walka z lekarzami prosze o porade!!!

  1. Zamieszczone przez Paulinka Z
    Jak w szpitalu była u nas pani psycholog to właśnie padło stwierdzenie, że następna ciąża będzie traktowana jako ciążą wysokiego ryzyka. Tylko nie wiem co to znaczy…Jak będziemy odbierać wyniki sekcji to pogadam z lekarzem wydającym…
    No i nadal nie wiem czy zmieniać tego mojego lekarza czy nie. Zobaczę jaki będzie miał do mnie stosunek jak do niego pójdę z wynikami sekcji i na kontrole po połogu

    Paulinko też o tym słyszałam, jednak nie wiem jak to będzie traktowane. Sądze, że kolejna ciąża powinna być traktowana bardzo poważnie i ostrożnie, a nawet ostatnie dni w szpitalu…

    zobaczysz, jeszcze będziemy się wspierać

    Zamieszczone przez zjoanna2
    Z badan wyszło nie stwierdzono rzadnych wad rozwojowych pepowina i lozysko odpowiednie jak na okres trwania ciazy… Doczytałam sie w dokumentacji szpitalnej cos takiego”pecherz płodowy pękł godz 16:25 wody płodowe brak:( wiec musiałam nie miec ich wcale… dobija mnie to wszystko… dlaczego moj lekarz sfałszował karte? miała chyba cos do ukrycia albo chciała zmyc cien podejrzen z siebie… w karcie pacjeta moja ciaza przebiegała ksiazkowo wiec jezeli nie miała rzadnych wad to co sie jednak stało??? nie moge przestac myslec o tym… Moja mała moze mogła by życ gdyby ktokolwiek cos zauwazył:( tez jej mowiłam ze czuje mniejsza ruchliwosc małej wiec mogła chociaz wtedy czegos szukac to odpowiedziała ze dzidzus ma mniej miejsca i moge odczuwac mniejsze ruchy… Nie potrafie tak tego zostawic cała karoteke przekseruje i pojde na konsultacje do prawdziwego specjalisty… zyc sie odechciewa jak sobie pomysle ze jej juz nie ma i nie wroci do mnie:( nie ma chwili zebym nie myslała o niej:( dopadaja mnie takie doły ze czasami sie modle do Boga zeby mnie zabrał do niej albo żeby mi ja tu zesłał:(

    Moja ciąża też przebiegała idealnie… nawet bez przeziębień. Z mojego punktu widzenia to jest jakieś zaniedbanie, niedopatrzenie, albo nie przykładanie się do swojej pracy.
    Wspominanie Aniołków to chyba dobry odruch… ale musimy chcieć żyć, wiem jak jest ciężko, ale to wyzwanie trzeba podjąć, by mieć siły na to, co Bóg (albo ten, kto pisze nam nasz los) nam przygotował na dalsze dni… i wierzyć, że przygotował coś dobrego:)

    • Zamieszczone przez Paulinka Z
      Ja się wstrzymuję z jakimkolwiek działaniem do wyników sekcji. Może za tydzień przedzwonimy czy już są… Tylko, że ja praktycznie jestem pewna, że wyjdzie niedotlenienie a ono na skutek wypłynięcia wód płodowych…

      Historia Adasia

      Jak przeczytałam Twoją historię to mnie zmroziło!!!!!
      Mat-mój starszy syn też urodził się bez wód już ( 2 dni był bez) cudem wybłaganą cesarką…..boże… A nie chcieli mi jej zrobić! Nie było nawet słowa o tym w karcie!!!!

      • Zamieszczone przez AguQ
        😮 moim zdaniem to ewidentne niedopatrzenie… nawet jakby się sączyły to chyba powinno być to odczuwalne??

        Mi się wysączyły jak leżałam mies. na patologii ciąży.( taka wilgotność większa na bieliźnie- nie było chlup! jak w filmach)
        Zgłosiłam. Zostałam olana.
        Po 2,5 dobie skurczy przyszli mi pęcherz przebić-okazało się, że wód nie ma.
        I dalej nie było decyzji o cc! matko….

        • Zamieszczone przez ahimsa
          Mi się wysączyły jak leżałam mies. na patologii ciąży.( taka wilgotność większa na bieliźnie- nie było chlup! jak w filmach)
          Zgłosiłam. Zostałam olana.
          Po 2,5 dobie skurczy przyszli mi pęcherz przebić-okazało się, że wód nie ma.
          I dalej nie było decyzji o cc! matko….

          Dlaczego lekarze/położne z góry zakładają, że kobieta panikuje i przesadza??

          Może zmiana podejścia uratowałaby kilka procent dzieci:(

          • Tak czułam, mój lekarz przepisał cała karte leczenia w ciazy wszystko idealne:( notki tak długie ze az nie mozliwe:( Biegły grafolog jest w stanie potwierdzic sfałszowanie karty poprzez badanie wiekowosc pisma koszt 10tys złotych:( kogo na to stac? a to byłby dopiero poczatek:( nie ma sprawiedliwosci… Jednak lekarze sa na wygranym polu:(

            • Zamieszczone przez zjoanna2
              Tak czułam, mój lekarz przepisał cała karte leczenia w ciazy wszystko idealne:( notki tak długie ze az nie mozliwe:( Biegły grafolog jest w stanie potwierdzic sfałszowanie karty poprzez badanie wiekowosc pisma koszt 10tys złotych:( kogo na to stac? a to byłby dopiero poczatek:( nie ma sprawiedliwosci… Jednak lekarze sa na wygranym polu:(

              aż ciężko uwierzyć, że udowodnienie błędu/zaniedbania kosztuje taki majątek:(

              • to byłby dopiero początek…

                • Zamieszczone przez zjoanna2
                  Tak czułam, mój lekarz przepisał cała karte leczenia w ciazy wszystko idealne:( notki tak długie ze az nie mozliwe:( Biegły grafolog jest w stanie potwierdzic sfałszowanie karty poprzez badanie wiekowosc pisma koszt 10tys złotych:( kogo na to stac? a to byłby dopiero poczatek:( nie ma sprawiedliwosci… Jednak lekarze sa na wygranym polu:(

                  Jeżeli sprawa pójdzie do prokuratury, to nie ponosisz kosztów. Na ‘dlaczego’ znajdź Ostin-ona już jest na finiszu walki z lekarzem. Ma dużą wiedzę na temat tego, jak i gdzie po kolei dochodzić prawdy.

                  • Zamieszczone przez zjoanna2
                    Tak czułam, mój lekarz przepisał cała karte leczenia w ciazy wszystko idealne:( notki tak długie ze az nie mozliwe:(

                    Pewna jesteś, że niemożliwe? Oskarżenia łatwo rzucać, czy jesteś na sto procent ich pewna? Czy widziałaś kartę wcześniej i dasz sobie rękę uciąć, że została przepisana? Czy nie zaślepia Cię wściekłość i chęć zemsty?

                    Przepraszam za te wszystkie pytania, ale zanim zrobisz krok na drogę, z której nie ma odwrotu – zastanów się dobrze. No i kwestia finansowa – czy w razie niepowodzenia (o które nie trudno, jeśli to tylko odwet) nie będziesz musiała pokryć kosztów postępowania.

                    Jesli masz pewność co do nieuczciwości lekarza – walcz! A ja będę trzymać kciuki.

                    • Dziewczyny… Na poczatku bardzo,bardzo mocno Was przytulam!!I przykro mi strasznie…
                      Ja mialam malowodzie…zdiagnozowane w 32tc… Nie mieszkam w. PL.. Nie wiem jak tam jest,ale tu pomiar wod jest obowiazkowy i b.wazny.Jak mi ginka wykryla to wskaznik byl bodajze 7.. A minimum jest 5!Kazala odpoczywac i zza 2tyg mialam kontrole… Niestety wskaznik sie nie podniosl i poszlam so szpitala na 3 dni,gdzie sprawdzali czy wody sie nie sacza itp. Nie saczyly sie,pilam 4l wody dziennie a wskaznik sie nie ruszal..wypuscili mnie do domu,ale mialam przychodzic na USG raz w tyg, zeby kontrolowac wody..i powiedzieli jak tylko bede czula mniej ruchow… Natychmiast do szpitala!¨Niestety 2tyg po wskaznik spadl do 4…i od razu mnie polozyli..polezalam tydzien, zeby doczekac do poczatku 38tc…i jak tylko wkroczylam w 38tc wywolali mi porod!!Coreczka urodzila sie zdrowa..
                      Dziewczyny…popieram was w 100%…Jezeli faktycznie lekarz nie skontrolowal wod.. A bylo ich malo…Walczcie o sprawiedliwosc!!
                      jezeli macie jakies pytania o malowodzie…sluze pomoca!!
                      Badzcie dzielne!!

                      • Zamieszczone przez Jaga
                        Pewna jesteś, że niemożliwe? Oskarżenia łatwo rzucać, czy jesteś na sto procent ich pewna? Czy widziałaś kartę wcześniej i dasz sobie rękę uciąć, że została przepisana? Czy nie zaślepia Cię wściekłość i chęć zemsty?

                        Przepraszam za te wszystkie pytania, ale zanim zrobisz krok na drogę, z której nie ma odwrotu – zastanów się dobrze. No i kwestia finansowa – czy w razie niepowodzenia (o które nie trudno, jeśli to tylko odwet) nie będziesz musiała pokryć kosztów postępowania.

                        Jesli masz pewność co do nieuczciwości lekarza – walcz! A ja będę trzymać kciuki.

                        Jaga niestety jestem pewna bo potwierdza to chocby moje nawisko ktore podawałam jej w styczniu a ona ma juz wpisane bez przekreslen w Listopadzie… Druga rzecz to wiem jak wygladała moja karta a widze jak wyglada teraz… Trzecia rzecz to to ze jak przyszłam do gabinetu to powiedziała ze jej tu nie ma ze ma w szpitalu bo myslała ze tam przyjde wiec kazała mi przyjsc na drugi dzien wtedy miała wystarczajaco czasu na przepisanie!!! czwarta rzecz wizyta trwa 15minut i robi usg na ktory powinna sprawdzic:serduszko dziecka, tetno, czy nie jest owiniete pepowina, czy wody sa w porzadku, sprawdzic termin z usg, sprawdzic wszystkie narzady, czasami płec, zbadac ginekologicznie do tego cisnienie waga,czasami przegladnac wyniki badan, przeprowadzic wywiad jak sie czuje,wpisac wszystko do mojej karty wypisac l4, wpisac do swojej karty… nie mozliwoscia jest zrobic to dobrze w 15minut!!! Dowiedziałam sie ze moje malenstwo nie zyje u niej w gabinecie i nawet nie przyjechała zobaczyc jak sie czuje nie dała znac szpitalowi ze przyjerzdza taka pacjetka, musiałam czekac na lekarza 20minut!!! Do tego wzieła urlop na cały okres mojego pobytu… dodam ze chodziłam od poczatku prywatnie co dwa tygodnie!!! Musiałabym pierwsze dowiesc fałszywosci karty co jest mega koszyowne:( a to dopiero poczatek… ona ma tyle kasy ze ja jestem na przegranej pozycji:(

                        • Zamieszczone przez zjoanna2
                          Jaga niestety jestem pewna bo potwierdza to chocby moje nawisko ktore podawałam jej w styczniu a ona ma juz wpisane bez przekreslen w Listopadzie… Druga rzecz to wiem jak wygladała moja karta a widze jak wyglada teraz… Trzecia rzecz to to ze jak przyszłam do gabinetu to powiedziała ze jej tu nie ma ze ma w szpitalu bo myslała ze tam przyjde wiec kazała mi przyjsc na drugi dzien wtedy miała wystarczajaco czasu na przepisanie!!! czwarta rzecz wizyta trwa 15minut i robi usg na ktory powinna sprawdzic:serduszko dziecka, tetno, czy nie jest owiniete pepowina, czy wody sa w porzadku, sprawdzic termin z usg, sprawdzic wszystkie narzady, czasami płec, zbadac ginekologicznie do tego cisnienie waga,czasami przegladnac wyniki badan, przeprowadzic wywiad jak sie czuje,wpisac wszystko do mojej karty wypisac l4, wpisac do swojej karty… nie mozliwoscia jest zrobic to dobrze w 15minut!!! Dowiedziałam sie ze moje malenstwo nie zyje u niej w gabinecie i nawet nie przyjechała zobaczyc jak sie czuje nie dała znac szpitalowi ze przyjerzdza taka pacjetka, musiałam czekac na lekarza 20minut!!! Do tego wzieła urlop na cały okres mojego pobytu… dodam ze chodziłam od poczatku prywatnie co dwa tygodnie!!! Musiałabym pierwsze dowiesc fałszywosci karty co jest mega koszyowne:( a to dopiero poczatek… ona ma tyle kasy ze ja jestem na przegranej pozycji:(

                          Mój lekarz wszystkie notki robił przy mnie i to na kompie…więc wszystko jest w systemie.. ale notki miały nie wiecej niż 3 małe zdania. Tak samo jakby mi przedstawiono jakąś obszerną dokumentacje bardzo bym się zdziwiła… Co innego jak pisze się na karcie, faktycznie jest możliwość przepisania:(

                          • Zamieszczone przez AguQ
                            Mój lekarz wszystkie notki robił przy mnie i to na kompie…więc wszystko jest w systemie.. ale notki miały nie wiecej niż 3 małe zdania. Tak samo jakby mi przedstawiono jakąś obszerną dokumentacje bardzo bym się zdziwiła… Co innego jak pisze się na karcie, faktycznie jest możliwość przepisania:(

                            Mój gin też pisze na kompie. Zawsze przed wizytą mam swoją “teczkę” w rękach i mogę sobie zagladać, co tam popisał.

                            zjoanna lekarz nie ma obowiązku robić usg, co 2 tygodnie…

                            • polecam stronę jest tam forum, możesz zadać pytanie, jest też namiar do chyba najbardziej znanej w Polsce prawniczki, która prowadzi takie sprawy i ma olbrzymie doświadczenie. Możesz się z nią skontaktować, namiary są na stronie.

                              Zasada postępowania jest taka, że jeśli zależy Ci na postępowaniu karnym i ukaraniu lekarza, to w prokuraturze wnosisz zeznanie o podejrzeniu popełnienia błędu lekarskiego, które doprowadziło do śmierci dziecka. Prokuratura ma czas na rozeznanie i decyduje, czy postępowanie będzie wszczęte z urzędu, czy też nie widzi znamion czynu karalnego i sprawa nie zostaje podjęta. Prokurator ma na to bodajże 6 tygodni, czasem sprawa jest tak ewidentna i budzi wątpliwości, że od razu jest wszczęte postępowanie. Potem następuje zebranie dokumentów od lekarza/szpitala, przesłuchanie świadków. Następnie wysyłane są dokumenty do ośrodków wydających opinie biegłych lekarzy, które są podstawą dalszego postępowania. Jeżeli biegli widzą znamiona błędu lekarskiego, to prokuratura stawia oskarżenie na podstawie tych opinii. Następnie rozpoczyna się proces karny i tutaj najlepiej wystąpić w roli oskarżyciela posiłkowego, ponieważ wówczas przysługuje wiele praw podczas procesu, najlepiej też mieć adwokata, który reprezentuje nas przed sądem. Dobrze jest mieć pełnomocnika od początku, tzn od momentu, kiedy prokuratura zajmie się wyjaśnianiem sprawy. Odradzam zgłaszanie sprawy do izby lekarskiej. Mało kiedy sprawa kończy się uznaniem winy lekarza.
                              Jeśli sąd karny uzna winę lekarza możliwe jest dochodzenie odszkodowania na drodze cywilnej. Tutaj zasada jest taka, że przy złożeniu pozwu należy opłacić 5% od kwoty odszkodowania, jaka jest żądana w pozwie. Osoby, które mają niskie dochody są zwolnione z tej opłaty całościowo bądź w części.
                              Czasem w przypadku ewidentnych błędów lekarskich, osobie pokrzywdzonej lub jej bliskim nie zależy na szukaniu winnych i decydują się na złożenie pozwu w sądzie cywilnym bez postępowania karnego. Takie postępowanie ma sens w przypadku ewidentnych błędów lekarskich, sądy cywilne i tak prowadzą postępowanie wyjaśniające, czy doszło do błędu, podobnie jak sąd karny, ale tutaj dochodzą ewentualne koszty procesu, więc wg mnie ma to sens tylko w przypadku błędów, które jest łatwo udowodnić. A uwierz mi, nie jest łatwo, ponieważ lekarze nie poddadzą się bez walki i mimo opinii biegłych, które ewidentnie wskazują na błąd, odwołują się od tych opinii, żądają uzupełnień, nowych opinii z innych ośrodków ( w myśl zasady, że nowi biegli spojrzą na sprawę pod innym kątem i będzie jakiś punkt zaczepienia, obrony).
                              To nie są łatwe procesy. Trwają kilka lat,średnio 3-5 lat, są też procesy, które trwają lat kilkanaście.
                              Jeśli miałabyś pytania to pisz.

                              Dodam jeszcze, że w marginalnych procesach lekarz ma wyrok zawieszający go w prawach lekarza (czasowy zakaz np na okres 2 czy 3 lat). Sądy zasądzają wyroki w zawieszeniu np. rok na dwa lata i lekarz dalej prowadzi praktykę.
                              I niestety wszelkie procesy dot. uszkodzeń okołoporodowych bądź śmierci dziecka w łonie matki sa natrudniejsze, jeśli chodzi o udowodnienie winy. Ma ta związek z tym, że biegli często wydają opinię, że nie ma pewności, czy dziecko nie było chore i do uszkodzeń płodu nie doszło w łonie matki, a nie przy porodzie.

                              • Zamieszczone przez Wasyl
                                Mój gin też pisze na kompie. Zawsze przed wizytą mam swoją “teczkę” w rękach i mogę sobie zagladać, co tam popisał.

                                zjoanna lekarz nie ma obowiązku robić usg, co 2 tygodnie…

                                Ale moje robił za kazdy razem a chodziłam co dwa tygodnie wiec w 15minut musiała zrobic to co wymieniłam. Jest to nie mozliwe do wykonania

                                • Zamieszczone przez Margotta
                                  polecam stronę jest tam forum, możesz zadać pytanie, jest też namiar do chyba najbardziej znanej w Polsce prawniczki, która prowadzi takie sprawy i ma olbrzymie doświadczenie. Możesz się z nią skontaktować, namiary są na stronie.

                                  Zasada postępowania jest taka, że jeśli zależy Ci na postępowaniu karnym i ukaraniu lekarza, to w prokuraturze wnosisz zeznanie o podejrzeniu popełnienia błędu lekarskiego, które doprowadziło do śmierci dziecka. Prokuratura ma czas na rozeznanie i decyduje, czy postępowanie będzie wszczęte z urzędu, czy też nie widzi znamion czynu karalnego i sprawa nie zostaje podjęta. Prokurator ma na to bodajże 6 tygodni, czasem sprawa jest tak ewidentna i budzi wątpliwości, że od razu jest wszczęte postępowanie. Potem następuje zebranie dokumentów od lekarza/szpitala, przesłuchanie świadków. Następnie wysyłane są dokumenty do ośrodków wydających opinie biegłych lekarzy, które są podstawą dalszego postępowania. Jeżeli biegli widzą znamiona błędu lekarskiego, to prokuratura stawia oskarżenie na podstawie tych opinii. Następnie rozpoczyna się proces karny i tutaj najlepiej wystąpić w roli oskarżyciela posiłkowego, ponieważ wówczas przysługuje wiele praw podczas procesu, najlepiej też mieć adwokata, który reprezentuje nas przed sądem. Dobrze jest mieć pełnomocnika od początku, tzn od momentu, kiedy prokuratura zajmie się wyjaśnianiem sprawy. Odradzam zgłaszanie sprawy do izby lekarskiej. Mało kiedy sprawa kończy się uznaniem winy lekarza.
                                  Jeśli sąd karny uzna winę lekarza możliwe jest dochodzenie odszkodowania na drodze cywilnej. Tutaj zasada jest taka, że przy złożeniu pozwu należy opłacić 5% od kwoty odszkodowania, jaka jest żądana w pozwie. Osoby, które mają niskie dochody są zwolnione z tej opłaty całościowo bądź w części.
                                  Czasem w przypadku ewidentnych błędów lekarskich, osobie pokrzywdzonej lub jej bliskim nie zależy na szukaniu winnych i decydują się na złożenie pozwu w sądzie cywilnym bez postępowania karnego. Takie postępowanie ma sens w przypadku ewidentnych błędów lekarskich, sądy cywilne i tak prowadzą postępowanie wyjaśniające, czy doszło do błędu, podobnie jak sąd karny, ale tutaj dochodzą ewentualne koszty procesu, więc wg mnie ma to sens tylko w przypadku błędów, które jest łatwo udowodnić. A uwierz mi, nie jest łatwo, ponieważ lekarze nie poddadzą się bez walki i mimo opinii biegłych, które ewidentnie wskazują na błąd, odwołują się od tych opinii, żądają uzupełnień, nowych opinii z innych ośrodków ( w myśl zasady, że nowi biegli spojrzą na sprawę pod innym kątem i będzie jakiś punkt zaczepienia, obrony).
                                  To nie są łatwe procesy. Trwają kilka lat,średnio 3-5 lat, są też procesy, które trwają lat kilkanaście.
                                  Jeśli miałabyś pytania to pisz.

                                  Dodam jeszcze, że w marginalnych procesach lekarz ma wyrok zawieszający go w prawach lekarza (czasowy zakaz np na okres 2 czy 3 lat). Sądy zasądzają wyroki w zawieszeniu np. rok na dwa lata i lekarz dalej prowadzi praktykę.
                                  I niestety wszelkie procesy dot. uszkodzeń okołoporodowych bądź śmierci dziecka w łonie matki sa natrudniejsze, jeśli chodzi o udowodnienie winy. Ma ta związek z tym, że biegli często wydają opinię, że nie ma pewności, czy dziecko nie było chore i do uszkodzeń płodu nie doszło w łonie matki, a nie przy porodzie.

                                  Bardzo dziekuje za tak wyczerpujaca odpowiedz… Napewno odwiedze to forum

                                  • Zamieszczone przez zjoanna2
                                    Bardzo dziekuje za tak wyczerpujaca odpowiedz… Napewno odwiedze to forum

                                    zapomniałam napisac, że potwierdzona kopie dokumentacji od lekarza/szpitala należy pobrac jak najszybciej… i tak pewnie będzie juz po korekcie, nie czekać do złożenia zeznania do prokuratury

                                    • Wiecie co…ja chyba nie będę miała siły na dochodzenie prawdy po sadach.
                                      Przez ten czas chcę być już w następnej ciąży. Będę i tak się strasznie denerwować a mieć jeszcze stresy związane z procesem…
                                      Adasia nic mi nie zwróci. Poza tym wydaje mi się, że akurat te nasze przypadki z brakiem wód będzie trudno udowodnić. Przez 2tygodnie może się wszystko zdarzyć…I to będzie tylko słowo przeciw słowu…

                                      • zjoanna – walcz! Oby tylko fałszerstwo dało się udowodnić

                                        Margotta, szacun! Mam nadzieję, że tę wiedzę masz raczej z racji zawodu niż własnego doświadczenia. Twoje rady są bardzo cenne i mam nadzieję, ze dziewczynom pomogą.

                                        Paulinka spróbuj. Jak pisze Margotta – złożysz w prokuraturze zeznanie o podejrzeniu popełnienia błędu lekarskiego, a prokuratorzy przyjrzą się sprawie i ocenią czy zajmą się sprawą, a Ty będziesz wiedziała, czy brnąć w to dalej czy odpuścić. Powiem jedno – jak nie spróbujesz, możesz później żałować.

                                        • Zamieszczone przez Jaga

                                          Margotta, szacun! Mam nadzieję, że tę wiedzę masz raczej z racji zawodu niż własnego doświadczenia. Twoje rady są bardzo cenne i mam nadzieję, ze dziewczynom pomogą.

                                          niestety to są doświadczenia naszej rodziny
                                          mam nadzieję, że troche pomogłam, wiem, jakie to wszystko wydaje sie trudne i skomplikowane.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: walka z lekarzami prosze o porade!!!

                                          Dodaj komentarz

                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo