walka z lekarzami prosze o porade!!!

Chciałaby wytoczyc proces lekarzowi nie dopełnienia obowiazku a mianowicie nie sprawdzenia ilosci wod płodowych w ostatnim okresie trwania ciazy przez co moje malenstwo odeszło nie bardzo wiem jak sie za to zabrac. Czy ktos walczył z lekarzami? Nie chce zeby inna mamusia musiała przez to przechodzic… Czy ktos wie albo przechodził przez to? Błagam pomozcie

Strona 6 odpowiedzi na pytanie: walka z lekarzami prosze o porade!!!

  1. Zamieszczone przez Margotta
    niestety to są doświadczenia naszej rodziny

    Bardzo mi przykro.

    Ja przez błąd lekarza straciłam brata. Mama wiele razy mówiła, że chciałaby go (lekarza) zobaczyć przed sądem… ale to były inne czasy. Uważam, że dziś jak można, to trzeba walczyć.

    • Zamieszczone przez Margotta
      zapomniałam napisac, że potwierdzona kopie dokumentacji od lekarza/szpitala należy pobrac jak najszybciej… i tak pewnie będzie juz po korekcie, nie czekać do złożenia zeznania do prokuratury

      Katoteki juz pobrałam… ale od mojej pani doktor katoteke dostałam po korekcie. Z jej wpisów wynika ze miałąm idealny poziom wod płodowych a nagle przy porodzie nie ma ich wcale… a nigdy wczesniej nie odeszły. Mogłabym wysłac ta kartoteke do grafologa ale koszt tego jest zbyt wysoki 10tys tak mowił wstepnie. Nie wiem czy jest inne wyjscie dojscia do prawdy:( Dopiero teraz dochodza mnie słuchy ilu osobom pani doktor zaszkodziła, szkoda ze tak pozno:(

      • Zamieszczone przez zjoanna2
        Katoteki juz pobrałam… ale od mojej pani doktor katoteke dostałam po korekcie. Z jej wpisów wynika ze miałąm idealny poziom wod płodowych a nagle przy porodzie nie ma ich wcale… a nigdy wczesniej nie odeszły. Mogłabym wysłac ta kartoteke do grafologa ale koszt tego jest zbyt wysoki 10tys tak mowił wstepnie. Nie wiem czy jest inne wyjscie dojscia do prawdy:( Dopiero teraz dochodza mnie słuchy ilu osobom pani doktor zaszkodziła, szkoda ze tak pozno:(

        Asiu a może znajdź kontakt z jej pacjentkami? Może jest was więcej, tylko inne mamy też nie mają pieniędzy lub sił by walczyć? Może założenie forum o ginach w Twoim mieście to dobry pomysł? szczególnie, że mówiłaś że takiego nie ma?

        • Zamieszczone przez zjoanna2
          Mogłabym wysłac ta kartoteke do grafologa ale koszt tego jest zbyt wysoki 10tys tak mowił wstepnie.(

          A dlaczego ty miałabyś za to płacić? Mój tato założył sprawę byłemu pracodawcy, bo nie wypłacił mu wynagrodzenia. Pracodawca podrobił podpis taty. Sędzina zarządziła sprawdzenie podpisu przez grafologa. Oczywiście to nie był podpis taty.
          Jak już sprawa będzie w toku to myślę, że sąd powinien sprawdzić oryginalność kartoteki.

          • Zamieszczone przez Olusia
            A dlaczego ty miałabyś za to płacić? Mój tato założył sprawę byłemu pracodawcy, bo nie wypłacił mu wynagrodzenia. Pracodawca podrobił podpis taty. Sędzina zarządziła sprawdzenie podpisu przez grafologa. Oczywiście to nie był podpis taty.
            Jak już sprawa będzie w toku to myślę, że sąd powinien sprawdzić oryginalność kartoteki.

            to jest jakaś opcja

            • Zamieszczone przez Olusia
              A dlaczego ty miałabyś za to płacić? Mój tato założył sprawę byłemu pracodawcy, bo nie wypłacił mu wynagrodzenia. Pracodawca podrobił podpis taty. Sędzina zarządziła sprawdzenie podpisu przez grafologa. Oczywiście to nie był podpis taty.
              Jak już sprawa będzie w toku to myślę, że sąd powinien sprawdzić oryginalność kartoteki.

              Olusia zgodze sie z Toba jezeli chodzi o sprawy dotyczace pracy. Sad pracy jest za darmo:( Pozatym sprawdzenie sfałszowania podpisu kosztuje 500zł a wiekowosc 10 tys. Nawet jesli w toku sprawy by zrobili to za darmo przy przegranej napewno pokrycie kosztów spadnie na mnie:( a druga rzecz moj lekarz ma srednio 30tys na miesiac:( ma tyle kasy ze moze niektorych przpłacic:( mam wiele obaw nie wiem co robicz, czuje sie skołowana… Z jednej strony mysle ze powinnam chociaz sprobowac a z drugiej ze jestem na przegranej pozycji… Musze umowic sie do prawnika zebym mogła sie dowiedziec jak to wyglada ze strony prawnej… DZiekuje wszystkim za pomoc i za dobre słowo… Jestescie lepsze niz nie jedna psiapsiuła

              • Zjoanna nie wiem co ci doradzić. Jeśli czujesz się na siłach to próbuj. Mi brakło odwagi choć wina lekarza a raczej jego zaniedbanie i niedopatrzenie jest oczywiste.
                Może faktycznie poradź się jakiejś mądrej głowy i zobaczysz czy ogóle warto.

                • Zamieszczone przez Olusia
                  Zjoanna nie wiem co ci doradzić. Jeśli czujesz się na siłach to próbuj. Mi brakło odwagi choć wina lekarza a raczej jego zaniedbanie i niedopatrzenie jest oczywiste.
                  Może faktycznie poradź się jakiejś mądrej głowy i zobaczysz czy ogóle warto.

                  Olusiu, oczywiście znam Twoją historię z Remikiem, pamiętam dobrze jak pisałaś przed i po terminacji.
                  Myślę, że dobrze zrobiłaś nie ruszając tego tematu.
                  Mam niestety spore doświadczenie jeśli chodzi o sprawy sądowe i śmiem twierdzić, że przysporzyło by ci to tylko dodatkowego niepotrzebnego stresu, rozdrapywania ran.
                  Bardzo bardzo rzadko lekarz zostaje oskarżony z powodu złej diagnozy. Oczywiście zdarzają się takie przypadki, ale wtedy, gdy dochodzi do uszczerbku na zdrowiu, spowodowaniu narażenia życia albo śmierci pacjenta.
                  Twoje dziecko miało wadę, która nie dawała żadnej szansy na przeżycie. Wg mnie lekarz mógłby zostać ukarany tylko w przypadku, gdyby u Ciebie doszło do poważnych powikłań z tego powodu, że nie doszło do terminacji we wcześniejszym okresie ciąży. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca.
                  Uwierz mi, znam przypadki, kiedy udowodni się lekarzowi błąd prowadzący do trwałego uszczerbku na zdrowiu ok 250% utarty zdrowia wg oceny biegłych, dochodzi do trwałego kalectwa, chory wymaga całodobowej opieki do końca życia, to lekarz się wybroni i ma wyrok pół roku w zawieszeniu.
                  Tak wiec myślę, że oszczędziłaś sobie i swojej rodzinie dużo niepotrzebnego stresu.

                  • Zamieszczone przez zjoanna2
                    Katoteki juz pobrałam… ale od mojej pani doktor katoteke dostałam po korekcie. Z jej wpisów wynika ze miałąm idealny poziom wod płodowych a nagle przy porodzie nie ma ich wcale… a nigdy wczesniej nie odeszły. Mogłabym wysłac ta kartoteke do grafologa ale koszt tego jest zbyt wysoki 10tys tak mowił wstepnie. Nie wiem czy jest inne wyjscie dojscia do prawdy:( Dopiero teraz dochodza mnie słuchy ilu osobom pani doktor zaszkodziła, szkoda ze tak pozno:(

                    może faktycznie kontakt z tymi osobami to dobry pomysł, jeśli zdecydujesz się dochodzenie do prawdy.
                    w naszym przypadku też doszło do korekty kartoteki. otrzymaliśmy wpisy w dokumentach szpitalnych z przeprowadzonych badań, które nigdy nie miały miejsca.
                    być może postępowanie w prokuraturze objęłoby badania grafologa, wtedy nie ponosiłabyś kosztów. Na pewno konsultacja z prawnikiem jest podstawą, zanim cokolwiek postanowisz.

                    • Witajcie dziewczyny chcące walczyć z lekarzami.

                      My też walczymy – historia naszej Lenki jest tu:

                      Po części opisałam tam też początki walki z lekarzami.

                      W kilku zdaniach –
                      nasza Lenka urodziła się w terminie za niską masą (2050g), miałam też mało wód (AFI 5), ponad miesiąc przed porodem spędziłam w szpitalu właśnie z tych dwóch powodów. Lenka urodziła się z niewielkim rozszczepem podniebienia i podejrzeniem wady serca VSD (potwierdzona przez kardiologa, nie potwierdzona przez sekcję). Po urodzeniu potraktowana jak zupełnie zdrowy noworodek (8 pkt. w skali Apgar). Zmarła po 4 dniach w wyniku perforacji jelit w przebiegu martwiczego zapalenia jelit.

                      Sprawa znalazła się w prokuraturze (w tym momencie czekamy na opinię biegłego), w Ministerstwie Zdrowia (zleciło kontrolę szpitala), NFZ (po kontroli szpitala nałożono na niego kary umowne, gdyż część sprzętu nie posiadała ważnych badań technicznych, a część była niesprawna), Krajowy Konsultant ds Neonatologii – Pani Profesor odpowiedziała na moje pytania wymijająco i nie na temat, Rzecznik Praw Pacjentów stwierdził nieprawidłowości i skierował sprawę do Okręgowej Izby Lekarskiej, która wszczęła postępowanie.
                      Jeśli któraś z Was potrzebuje wsparcia, informacji – piszcie na priv.

                      Zapewniam Was, że warto walczyć. Ja zdaję sobie sprawę, że sprawa może zostać umorzona przez to,że lekarze nie będą zeznawać przeciwko lekarzom. Ale wierzę w sprawiedliwość!!!!

                      Poza tym dobrze mi to zrobiło – chodzi mi o kondycję psychiczną. Cały czas coś robię w tej sprawie i wiem, że robię to dla Lenki. Wierzę też, że opinia biegłego może nam dużo wyjaśnić w tej całej sprawie.

                      Trzymam za Was kciuki!!!!

                      • Zamieszczone przez martuś
                        Witajcie dziewczyny chcące walczyć z lekarzami.

                        My też walczymy – historia naszej Lenki jest tu:

                        Po części opisałam tam też początki walki z lekarzami.

                        W kilku zdaniach –
                        nasza Lenka urodziła się w terminie za niską masą (2050g), miałam też mało wód (AFI 5), ponad miesiąc przed porodem spędziłam w szpitalu właśnie z tych dwóch powodów. Lenka urodziła się z niewielkim rozszczepem podniebienia i podejrzeniem wady serca VSD (potwierdzona przez kardiologa, nie potwierdzona przez sekcję). Po urodzeniu potraktowana jak zupełnie zdrowy noworodek (8 pkt. w skali Apgar). Zmarła po 4 dniach w wyniku perforacji jelit w przebiegu martwiczego zapalenia jelit.

                        Sprawa znalazła się w prokuraturze (w tym momencie czekamy na opinię biegłego), w Ministerstwie Zdrowia (zleciło kontrolę szpitala), NFZ (po kontroli szpitala nałożono na niego kary umowne, gdyż część sprzętu nie posiadała ważnych badań technicznych, a część była niesprawna), Krajowy Konsultant ds Neonatologii – Pani Profesor odpowiedziała na moje pytania wymijająco i nie na temat, Rzecznik Praw Pacjentów stwierdził nieprawidłowości i skierował sprawę do Okręgowej Izby Lekarskiej, która wszczęła postępowanie.
                        Jeśli któraś z Was potrzebuje wsparcia, informacji – piszcie na priv.

                        Zapewniam Was, że warto walczyć. Ja zdaję sobie sprawę, że sprawa może zostać umorzona przez to,że lekarze nie będą zeznawać przeciwko lekarzom. Ale wierzę w sprawiedliwość!!!!

                        Poza tym dobrze mi to zrobiło – chodzi mi o kondycję psychiczną. Cały czas coś robię w tej sprawie i wiem, że robię to dla Lenki. Wierzę też, że opinia biegłego może nam dużo wyjaśnić w tej całej sprawie.

                        Trzymam za Was kciuki!!!!

                        Myślimy o Was: Martusiu, Krystianie i Lenko. Nie ma dnia, abym nie wspominała, dlatego mam nadzieję, że winni zostaną ukarani, a wy odetchniecie z ulgą.
                        Oczywiście trzymamy za rodzeństwo dla Naszego Forumowego Aniołka.

                        Znasz odpowiedź na pytanie: walka z lekarzami prosze o porade!!!

                        Dodaj komentarz

                        Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                        Logo