Wasze historie….

Chciałabym abyście na spokojnie opisały w kilku zdaniach wasze starania. Od kiedy się staracie, jakie robiłyście badania, co jest dobrze a co jest źle. Jakie leki bierzecie, na jakim etapie jesteście w leczeniu, Jeżeli straciłyście swoje maleństwo, napiszcie o tym również.
Wiem że piszemy wszyscy o tym cały czas, ale dobrze jest zerknąć na jeden post i dowiedzieć sie wszystkiego za jednym zamachem.
Takie informacje mogą być przydatne innym osobom, które mogą mieć podobny problem a nie wiedzą do kogo mają się zwrócić.

Myślę ponadto że każdej z nas przyda się zimne spojrzenie na swoje życie, trochę z boku.
Bardzo dziękuję za każdy post.

Gabi – to już 18 mies. starań o maluszka

12 odpowiedzi na pytanie: Wasze historie….

  1. Re: Wasze historie….

    Staramy się z mężem od sierpnia, w sumie krótko jeszcze, ale ja już jestem zniecierpliwiona. W kwietniu odstawiłam tabletki anty i ginka radziła kilka mięsiecy wstrzymać się ze staraniami, ale teraz nie wiem czy dobrze zrobiłam, bo podobno zaraz po odstawieniu najłatwiej zajść. Cały czas biorę folik i byłam jeden cykla na duphastonie, ale źle się po nim czułam wiec teraz już go nie biorę. Cykle mam co 26d więc nie jest chyba tak źle z tą regularnością.
    Tak bardzo chciałam być majową mamą, ale niestety nic z tego. Teraz jest mi już to wszystko obojętne kiedy będę rodzić. Chociaż czasami mam takie myśli, żeby przerwać starania i rozpocząć na nowo wiosną przyszłego roku. Póki co czekam na rezultat strań w tym cyklu. Może będę sierpniową mamą?
    Pozdrawiam i za wszystkie niecierpliwe trzymam mocno kciuki, żeby i nam w końcu był dany ten cud 🙂
    mery

    • Re: Wasze historie….

      moja..historia..hmmmm
      obecny..cykl..jest..13…cyklem..staran.. Ale..w…miedzy..czasie..byla..3..miesieczna..przerwa..z..powodu..torbielki
      dopalacze:byl….duphaston…byla..luteina..teraz..przerwa.. Na..oczyszczenie..organizmu..i..porobienie..badan
      wczesniej..bardzo..bardzo.. Niski..progesteron
      bardzo..wierze.z.e..do..konca..roku..sie..uda.. A..jasli.. Nie..to..trudno:)
      obecnie..jestem.. Na..etapie..totalnego..luzu…bo..do..wpatrywania..sie..w.siebie..juz.. Nie..mam..sil
      pozdrawiam

      Zuzanna

      • Re: Wasze historie….

        5 października świadomie odstawiłam pigułki, jakoś w połowie opakowania. Generalnie starania mieliśmy zacząć w przyszłym roku, ale nagle pojawiły się u mnie nieprzyjemne dolegliwości z powodu pigułek (problemy ze śluzówką oraz- uwaga!- nawracające zapalenie dziąseł!!!). Zaczęliśmy więc siłą rzeczy starania, ale jeszcze bez ciśnienia. Stwierdziłam, że to po prostu dobry moment w życiu. Zaraz w grudniu idę do gina (teraz to nawet nie mam kiedy, bo za 9 dni bierzemy ślub;)). Na razie łykam Folik. Potrzebna jest mi też wizyta u internisty, gdyż mam od pewnego czasu spore wahania ciśnienia i jest ono za wysokie (sama bym pewnie nie poszła, ale zmuszają :((

        pozdrawiam
        Agata:)

        • Re: Wasze historie….

          A ja w grudniu ur.(kurcze już rok zaraz styknie) odrzuciłam antykoncepty.Zaczęliśmy starania i zaczęły się [email protected] co 45-62 dni i oczywiście za każdym razem pewność ciąży i mnóstwo testów. W czerwcu w końcu wybrałam się do Ginka i stwierdził: brak owulacji. No i się zaczęło. Teraz zaczynam 4 cykl na Clo od 5-9dc (podwójna dawka – w zeszłym cyklu coś zaczęło się dziać i była owulacja!),od 9 dc naklejać muszę sobie plastry Systen 50 i zmieniać co 4 dni z lewego na prawy półdupeczek aż do owulacji i oprócz tego łykam kwas foliowy,żelazo,wit.Falvit i zaopatrzyłam się dziś w wiesiołek.A we wtorek mój mężulek wybiera się w końcu na badanko nasienia by mieć pewność,że jest ok. Choć mój Gin stwierdził,że narazie jest to zbyteczne bo ewidentnie wina leży po mojej stronie i po co męczyć chłopa narazie DOSŁOWNIE TAK SIĘ WYRAZIŁ. Ale na szczęście mój mężulek sam nalega na to badanie bo bardzo pragnie dzidzi.
          Więć zaraz styknie Nam roczek starań i mam nadzieję,że w grudniu się wkońcu uda!!! Teraz to już musi.!!! Aga

          • Re: Wasze historie….

            ja starała się od sierpnia tego roku przez 3 cykle, teraz mam przymusową przerwę z powodu nieobecności męża( aż do stycznia). O dzidzi myśleliśmy już od jakiegoś 1,5 roku, tzn mój mąż myślał a ja zawsze odwlekałam, bo chciałam skończyć studia, dorobić jeszcze jeden fakultet a później ślub. miesiąc przed ślubem zdecydowaliśmy się,byliśmy pewni że się uda za pierszym razem, a tu nic… Totalna załamka. Kolejne dwa cykle to tylko”praca, praca” nad dzidzi, i znowi nic. Mam nadzieję że po nowym roku się uda, że ta przerwa dobrze nam zrobi. Badań narazie żadnych nie robiłam, teraz łykam wit e,b,a i rutinoscorbin aby się nie zaziębić.

            JOVI_(przerwa do stycznia )
            w styczniu napewno się uda!!!!!!

            • Re: Wasze historie….

              W 97 roku mialam laparo. Powod cysty na jajniku, prawdopodobnie podwyzszony poziom testosteronu.Opinia lekarza pco(bzdura komplenta a powod kasa,ktora ciagnal gosciu z nieswiadomych kobiet).3 mies. na Dianie 35 i z powodu nowej torbielki, zmiana lekarza i tabletek na Neo-eunonim,ktore zredukowaly testostreon oraz cyste. Po 2 latach odstawiam tabletki i lekarz po powatarzajacym sie bolu w srodku cykli stwierdza nastepne torbielki. Po konsultacji z normalnym ginem okazuje sie, ze bol to bol owulacyjny a torbielki to pecherzyki Graafa. Pozniej roznie bywalo miedzy nami. Byly rozstania i powroty i dlatego wierze, ze moze jeszcze bedzie cud po ponad 3 letnim nie braniu tabletek. Narazie owulacja jest normalna, zbadane hormonki by potwierdzic ja. Byl monitoring, ze pecherzyki rosna,czasem z obu jajnikow:)naraz(dlatego jestem wylegarnia jajek). Prawy jajnik jest pecherzykowaty ale owu z niego jest rowniez mozliwa. Testosteron na granicy norm. Prolaktyna zbadana 2 razy bez obciazenia Metoclopramidem- swietna, jak po obciazeniu to nie wiem jeszcze. Chlop nie zbadany i dlatego stoje w miejscu z nastepnymi badaniam czyli droznoscia i wrogoscia sluzu. Narazie lykam wit E z k.foliowym,wit Bkomlex,wiesiolek i Od tego cyklu Castagnus

              wiesiolek.castagnus.witB.E

              • Re: Wasze historie….

                No to teraz ja. Staramy sie z mezem o druga dzidzie. Nasz synek ma juz 3 i pol latka i jest z niego kawal chlopa.
                Starania rozpoczelismy ok 2 lata temu i nic z tego. Po wakacjach letnich poszlismy do gina i po wszystkich mozliwych badaniach mnie i meza (oprocz laparo) jest wszystko ok. Wydaje mi to sie wrecz niemozliwe, ale podobno cyfry nie klamia i lekarz nam powiedzial, ze mamy sie jeszcze z 2 mechy postarac i czeka mnie laparo. Ja ufam mojemu ginkowi i mam do niego zaufanie, bo duzo kobiet ktore sie u niego leczyly zaszly w ciaze.
                W sumie nie biore zadnych lekow oprocz folika, cynku wit. A i e, magnez itp.
                Jak na razie to jeszcze nie znalazlam takiego przypadku jak moj, wiec moze ta droga ktos sie znajdzie w podobnej sytuacji do mojej.
                Jak tak sie zastanawiam to wolalabym juz miec cos z czym moglabym walczyc i dazyc do celu. A tak to nic jestem w punkcie wyjscia, a jedyny plus to to, ze nie mam zadnych schorzen i maz tez nie.
                To tyle kochane dziewuszki,

                Majka z Alexandrem (3 latka)

                • Nasza historia….(długie)

                  Zawsze pragnęłam dziecka, instynkty macierzyńskie budziły się we mnie już w liceum. No ale wtedy nie było możliwości i nie było z kim.
                  Poznałam mojego Maciusia, po 2,5 roku znajomości przejechanej na tabletkach, wzięliśmy ślub ( 2001r.). Kolejne 2 lata na tabletkach, bo spłata kredytów, kończona edukacja.. i pieniążków nie było za wiele.
                  Z ekonomicznego punktu widzenia nie było nas stać na dziecko.
                  W styczniu 2003r. odstawiłam tabletki. Jestem z natury strasznie przewrażliwiona dlatego pomimo tego, że ginka nie kazała zrobić przerwy – ja postanowiłam zrobić ją aż 6-miesięczną !!! Niby w dobrej wierze i dla zdrowia przyszłej kruszynki.
                  Czynnie staramy się od lipca 2003. Totalnym załamaniem był dla mnie właśnie pierwszy nieudany cykl starań. Nie mogłam tego kompletnie zrozumieć. Przecież miałam urodzić w kwietniu… chodzić z pięknym różowym bobaskiem na wczesne letnie spacery, miałam się tak cieszyć
                  Jak to nie wyszło? Przecież chcemy i pragniemy!
                  Drugi nieudany cykl zniosłam już ok, ale ciągle dręczyło mnie pytanie, dlaczego nie wychodzi.
                  No i jak to ja wyciągnęłam siebie i Maćka na badania. Niby profilaktyczne, ale…. wolałam dmuchać na zimne. Moje hormony wyszły w normie, natomiast chłopaki nie są ok. Na pewno się dziwicie, że już po 2 cyklach biegaliśmy po lekarzach, ale ja byłam zdania, że lepiej jak coś już teraz odkryjemy i zaczniem od razu leczyć, niż byśmy mieli czekać np. rok i dpiero potem by się wszystko okazało.
                  Jestem niecierpliwa!

                  Na dzień dzisiejszy: 5 cykl starań.
                  Maciek łyka witaminki Folik i Salfazin.
                  Ja oczywiście Folik i (pomimo, że chyba wszystko w normie): Castagnus, Wiesiołek i Hormel.

                  Teraz jak o tym myślę, mam przed oczami różne obrazy, różne wątpliwości:
                  Czy może Bóg chce nas jakoś doświadczyć za te lata na tabletkach, czy może za to, że od razu po ślubie nie zdecydowaliśmy się na dzidzię, za tą ekonomię i materializm?

                  Czasami miewam doły, tak jak teraz gdy to piszę i wszystko sobie przypominam.

                  Wierze jednak całym sercem, że kiedyś będę najwspanialszą mamą na świecie……..

                  Ania

                  • Re: Wasze historie….

                    My staramy się z mężem już 19 długich miesięcy. Zanim zaczeliśmy musiałam usunąć laparoskopowo torbiel z jajnika. Pierwsze badania hormonalne ginka zleciła mnie po pół roku starań: hormony tarczycy, progesteron, estradiol i prolaktynę. Wszystko OK poza prolaktyną w górnej granicy normy. Następne badania po kilku miesiącach u mnie dalej OK poza prolaktyną na co dostaję bromergon i na plamienia przedmiesiączkowe luteinę. Robimy też badania chłopaczków niestety poniżej normy. Leczymy męża u androloga w Novum. Niestety jak już gdzieś pisałam nic z tego nie wychodzi. Zapada decyzja o ICSI. Zrobiliśmy już w tym kierunku wszystkie badania. Tym razem przyjemna niespodzianka plemniki polepszają i decydujemy się na inseminację, może już w tym cyklu. Jestem wdzięczna mojej gince, że zleciła mi dość szybko badania, dzięki temu wiemy już na czym stoimy i teraz naprawdę walczymy o dzidziusia. Pozdrawiam wszystkie starające się i życzę szybkiego zaciążenia.

                    • Re: Wasze historie….

                      teraz ja:
                      w kwietniu 2002 odstawilam tabletki. pierwsza proba w czerwcu, w lipcu slub, dzien po slubie @ i pierwsza porazka.
                      w pazdzierniku 2002 pierwsze badania – progesteron i prolaktyna. bylo ok. potem reszta hormonkow – wszystko super. zmiany lekarzy. zmiany teorii. dopalacze – clo, estrofen, metrofex(???nie wiem czy to sie tak nazywalo,nie pamietam juz), podtrzymywacze -duphaston, acard.
                      przeciwciala antykardio ok, znowu progesteron,prolaktyna,testosteron,tarczyca,nerki – wszystko wspaniale. w lutym 2003 maz na badaniach – chlopaki zdrowe i silne. kolejne proby, porazki, nadzieje, upadki. w sierpniu trafilam do Invimedu. pierwsze badanie – test PCT i diagnoza: wrogi sluz, tylko 5 % wolno poruszajacych sie, reszta nieruchoma. na szybko decyzja o inseminacji-nie chcialam marnowac cyklu i czekac nie wiadomo na co. nie wyszlo – lekarz mowi ze zadko sie udaje za pierwszym razem. pazdziernik druga inseminacja – porazka.
                      7 listopada, trzecie,ostatnie podejscie do inseminacji.
                      Jest 26 dc. Czekam. Nie chce myslec co bedzie jesli….
                      Mam nadzieje ze wyczekam swoje malenkie szczescie.
                      Przeciez kazda z nas na to zasluguje…..

                      Ola (18 cykl staran)

                      • Nasze starania

                        U nas bylo tak:
                        Pierwsze przymiarki do dzidziusia zrobilismy juz ponad rok temu. Tyle, ze tak sie zagonilismy i odlozylismy na chwilke starania. Ponownie do tematu wrocilismy w marcu 2003. I wtedy juz nie bylo przebacz. Czekalam, czekalam……. Zrobilam po drodze chyba z 10 testow. W koncu w lipcu okazalo sie, ze jestem w ciazy. Cieszylismy sie jak dzieci!!!!!!!!!!!!! Niestety nie za dlugo, poniewaz w sierpniu okazalo sie, ze ciaza nie rozwija sie w macicy. Poronilam!!!!! Bol, cierpienie, zal straszliwy!!!!!!!!!!!! Nie moglam sie w ogole odnalezc!!!!!!!!! Pomogl mi moj Marcinek!!!!!!!!!!!!!!!! Odpoczelam, zebralam sily i zaczelismy znowu wszystko od poczatku. I tak minal wrzesien, pazdziernik i………. To byl pierwszy cykl monitorowany. Nie wspomagalam sie niczym, bralam tylko Folik. 12 listopada poszlam zrobic bete, ale nie dlatego, ze cos podejrzewalam. Zaczelam strasznie puchnac i zatrzymywac mnostwo wody w organizmie. Mialam zaczac brac leki na to i dlatego wolalam sprawdzic. Nie czekalam jakos specjalnie na te wyniki. Niesamowita byla podobno moja mina jak zajrzalam do koperty i zaobaczylam ten cudowny wynik: 9.81. Nie moglam uwierzyc!!!!!!!!!!!!!!!!! Wrocilam do domku pokazalam Tacie wyniki i upajalam sie jego minka. Byl zdziwiony, szczesliwy, dumny, caly czas usmiechal sie do mnie, do siebie, do Juniora.
                        Po konsultacji z panem doktorem musialam powtorzyc badanie w piatek. Te 48 godzin przezywalam okropnie. Caly czas ie zastanawialam, aco bedzie jesli znowu sie rozczaruje???????
                        W piatek drzaca reka odbieralam juz wyniki i 14 listopada okazal sie jednym z najszczesliwszych dni w naszym zyciu. Wynik 62.1
                        I tak o to po wielu miesiacach doczekalismy sie Juniora. Czego i Wam wszytskim zycze!!!!!!!!!!!

                        Moniś + lipcowe Żuczątko

                        [Zobacz stronę]

                        • Re: Wasze historie….

                          Ja trochę inaczej. Udało nam się za pierwszym podejściem ale w 7 tyg. krwawienie. duphaston. Pierwsze USG – pogrubiony fałd karkowy – test PAPPa – zwiększone ryzyko zespołu Downa – amniopunkcja – wyrok (potwierdzenie diagnozy) – zabieg i… pół roku przerwy (nie będę pisać co przeżyłam bo to jasne). Teraz zielone światło – przyszły tydzień początek prób. Czy się uda i co będzie dalej???
                          Ale staram sie pozytywnie nastawić. Pozdrawiam

                          Znasz odpowiedź na pytanie: Wasze historie….

                          Dodaj komentarz

                          Mozarella w ciąży

                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                          Czytaj dalej →

                          Ile kosztuje żłobek?

                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                          Czytaj dalej →

                          Dziewczyny po cc – dreny

                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                          Czytaj dalej →

                          Meskie imie miedzynarodowe.

                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                          Czytaj dalej →

                          Wielotorbielowatość nerek

                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                          Czytaj dalej →

                          Ruchome kolano

                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                          Czytaj dalej →
                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                          Logo