Wegetarianki w ciązy?

Dziewczyny, które nie jecie miesa, mam do Was pytan kilka.
Mieso – od wczoraj go nie jem i zauważyłam, że
autentycznie z każdą godziną czuję sie o niebo lepiej. Dzis ani razu jeszcze nie miałam mdłosci.
Stad moje pytanie – co jeść zamiast by dostarczyć organizmowi niezbednych w ciaży wartości wypływających z przyjmowanego pokarmu??

21 odpowiedzi na pytanie: Wegetarianki w ciązy?

aniaos Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni: co jeść zamiast by dostarczyć organizmowi niezbednych w ciaży wartości wypływających z przyjmowanego pokarmu??

to, na co masz ochote. najzyczajniej w swiecie.
nie jem miesa od prawie 20 lat i pozbylam sie chronicznej anemii dopiero wtedy, gdy calkowicie odstawilam mieso.
nigdy w zyciu nei stosowalam zadnej diety “zastepczej”, “uzupelniajacej” czy czegos podobnego. jem to, na co mam aktualnie ochote.
wyniki mam bardzo dobre, morfologia zawsze w normie, ciaze normalne, dzieci zdrowe.

yoko Dodane ponad rok temu,

Ania, w sumie to mam ochotę na sery, ale takie dobre, nie te z marketu zółte proste, w których sama chemia jest.
kupiłam sobie mozarelle, parmezan i wcinam.
jabłka, pomarańcze…
od wczoraj głodna nie byłam…
muszę jednak to mieso wąchac jak dziecku robie jedzenie:( bleee

malgosiab Dodane ponad rok temu,

Ja od kiedy jestem w ciąży mam wstręt do mięsa. Praktycznie nie jem, czasami u Mamy na obiedzie. Tak poza tym to zdecydowanie wolę serki topione, Bielucha, waniliowe itp. Co do mdłości to jestem tą szczęściarą, która praktycznie nie wie co to mdłości. Zaliczyłam tylko jednego “pawika” gdzieś na początku 4 tyg, a potem przez ok. 1,5 tyg miałam leciutkie mdłości w ciągu dnia, ale znośne. Teraz już dawno o nich zapomniałam. Myślę, że nie ma się co zmuszać do mięsa. Jedzmy to na co mamy ochotę. Poza tym nie jem też słodyczy, bo wogóle nie mam na nie ochoty, a kiedyś codziennie coś podgryzałam.

aniaos Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:Ania, w sumie to mam ochotę na sery, ale takie dobre, nie te z marketu zółte proste, w których sama chemia jest.
kupiłam sobie mozarelle, parmezan i wcinam.
jabłka, pomarańcze…
od wczoraj głodna nie byłam…
muszę jednak to mieso wąchac jak dziecku robie jedzenie:( bleee

no tak – chemia jest wszedzie i tego nie unikniesz.
z owocow – najwiecej w cytrusach, winogronach, jablkach /tak, tak – szczegolnie tych z hipermarketow/. sluza do konserwacji, nablyszczania, dojrzewania /cytrusow/.
jesli lubisz, to z gotowcow sa naprawde dobre jakosciowo pasztety i paprykarz sojowe z polgruntu /teraz maja logo orico – do dostania w bomi, p&p, tesco i pewnie w kilku innych, na polkach ze zdrowa zywnoscia/.
jesli zalezy tobie na rzeczywiscie wolnej od chemii zywnosci, to radze poszukac gospodarstw ekologicznych, sklepow ze zdrowa zywnoscia, poczytac rozne publikacje o fair trade /tam jest sporo o producentach, ktorzy wytwarzaja zywnosc naprawde zdrowa i ekologiczna/. ja, szczerze mowiac, nie mam czasu na taka zabawe ;), dawno przestalam zwracac uwage na “chemie”, bo jest doslownie wszedzie i niemozliwoscia jest jej calkowite unikniecie / w kazdym razie prowadzac normalny tryb zycia i przy normalnych dochodach 🙂 /. jem tony mandarynek /zabronioncy przez mojego ginekologa /, winogron /rowniez zabroniony; parzylam goraca woda, ale robi sie brzydki i malo apetyczny, wiec dalam spokoj…/. uwielbiam sery plesniowe, fete, mozarelle…ogranicza mnie niestety tylko wyobraznia /czasami tez budzet 😉 /, czego efekty widze, gdy staje na wadze…
ostatnio przypadkiem trafilam w netto na jajka “od szczesliwej kurki” czy jakos tak – naprawde dobre, od kur chodzacych wolno, bez chowu klatkowego /sprawdzaj oznaczenia na jajkach – szukaj tych z 1. najlepsze sa z 0, ale w marketach raczej nie uswiadczysz/

yoko Dodane ponad rok temu,

co do jaj, niektórych wedlin, czasem miesa, to mam dostep do takich wiejskich prawdziwych:) innych jaj od klku lat prawie nie jemy…
co do reszty, to faktycznie jem to na co mam ochote.

bombelek78 Dodane ponad rok temu,

W pierwszej ciąży jadłam tylko bułki z masłem i pomidorem. Nie miałam anem i dziecko zdrowe, więc chyba należy jeść to na co ma się ochotę i po czym się nie wymiotuje.

anek79 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:Dziewczyny, które nie jecie miesa, mam do Was pytan kilka.
Mieso – od wczoraj go nie jem i zauważyłam, że
autentycznie z każdą godziną czuję sie o niebo lepiej. Dzis ani razu jeszcze nie miałam mdłosci.
Stad moje pytanie – co jeść zamiast by dostarczyć organizmowi niezbednych w ciaży wartości wypływających z przyjmowanego pokarmu??

Bruni nie na temat, ale… milo Cie widziec na forum i gratuluje ciazy

yoko Dodane ponad rok temu,

dzieki anek79:)

malibu Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:Dziewczyny, które nie jecie miesa, mam do Was pytan kilka.
Mieso – od wczoraj go nie jem i zauważyłam, że
autentycznie z każdą godziną czuję sie o niebo lepiej. Dzis ani razu jeszcze nie miałam mdłosci.
Stad moje pytanie – co jeść zamiast by dostarczyć organizmowi niezbednych w ciaży wartości wypływających z przyjmowanego pokarmu??

Moja bystrosc maleje, wraz z wzrostem objetosci brzucha, bo ja dopiero dzis zauwazylam, ze zaciazylas:). Gratuluje serdecznie:).

Wegetarianka nie jestem, ale ciazy z Antosiem mialam wstret do miesa i wedlin i przez cala ciaze ich nie tknelam. Nie mialam nawet anemii, a Antos urodzil sie zdrowy.
Podobnie jak Ty, ciagle jadlam sery i nabial wogole- w ilosciach hurtowych. Antos w wieku 3 tygodniu zaczal miec objawy skazy bialkowej i istnieje przypuszczenie, ze mialo na to wplyw moja objadanie sie nabialem, wiec tu nalezy troche uwazac, ale nie jedzeniem miesa ja bym sie nie przejmowala wogole.
Pozdrawiam:)

chmurka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:Dziewczyny, które nie jecie miesa, mam do Was pytan kilka.
Mieso – od wczoraj go nie jem i zauważyłam, że
autentycznie z każdą godziną czuję sie o niebo lepiej. Dzis ani razu jeszcze nie miałam mdłosci.
Stad moje pytanie – co jeść zamiast by dostarczyć organizmowi niezbednych w ciaży wartości wypływających z przyjmowanego pokarmu??

ja też praktycznie nie jem miesa, jesli juz jest cos co zjem, to jedną berlinke raz na jakis czas lub raz na miesiac przeswitującego kotleta schabowego 🙂
wygladam od zawsze dobrze i mieso mogło by dla mnie nie istnieć, a nie zastepuje go niczym bo czym zastąpic mięso

kasiab Dodane ponad rok temu,

Bruni ja nie jem mięsa od 17 lat. W pierwszej ciąży miałam super wyniki i nie brałam żadnych suplementów.
Teraz też mam dobre wyniki, moja ginekolog mówi że mam lepsze niż ona nie będąc w ciąży Nie wymiotowałam w żadnej ciąży.
Co do jedzenia. Jedz dużo owoców, warzyw, nabiału.
Mięso możesz zastąpić strączkowymi tzn. soja, fasola, soczewica.
Jeśli odrzuca Cię od mięsa to się nie zmuszaj.
Polecam stronę z przepisami [Zobacz stronę]

louve Dodane ponad rok temu,

No to pięknie… 🙁 a ja przez 1,5 miesiąca nie jadłam już tych biednych zwierzaków… bo w styczniu w ramach noworocznych postanowiłam wreszcie przejść na wegetarianizm (marzyło mi się to od lat, ale jakoś nie miałam pomysłu jak to zrobić, żeby nie wylądować z anemią u lekarza). Niestety, jak się okazało, że jestem w ciąży to wyczytałam, że to raczej mało bezpieczne dla dziecka, więc przynajmniej zaczęłam jeść wędlinę. A tu teraz czytam, że guzik prawda… achhhh

No Bruni dzięki za zapoczątkowanie wątku – przynajmniej się wyedukowałam w tym zakresie 😀 Zatem skoro Fasolinkowi to nie przeszkadza to wracam na wege! 😀 Dzięki dziewczyny za informację!

paszulka Dodane ponad rok temu,

Ja uważam, że jeśli się jest wegetarianką już to można kontynuować. W ciąży bym nie zaczynała acz ja w ciąży mięsa nie jadłam, bo mnie odrzucało. Od dawna myślę o wegetarianiźmie, ale nie chciałam kombinować zanim nie wykonam “planu rozrodczego”.
Z tego co wiem (moja mama została wegetarianką jakiś czas temu i mnie edukuje) wegetarianizm wymaga znacznie staranniejszego doboru produktów i większego zróżnicowania. Jedyne czego nie dostarcza się w diecie wegetariańskiej to witamina B jakaś tam i PP albo lecytyna. NIe pamiętam dokładnie, ale to można bardzo dobrze uzupełnić suplementami.

W ciąży jest jakoś tak, że wraca się do korzeni tzn organizm sam podpowiada co należy jeść a co nie. Chyba trzeba słuchać swojego organizmu i jeść to na co ma się ochotę… poza oczywiście ochotą na słodkie, bo to oznacza, że być może organizmowi czegoś brakuje… a na pewno nie jest co cukier. 🙂

pinkusia1 Dodane ponad rok temu,

Ciąża jest stanem niezwykłym!!

Witam, jestem jaroszem od 10 lat. Jadałam tylko nabiał i ryby, żadnego mięsa drobiowego, czerwonego czy dziczyzny. I to ryby od czasy do czasu. Generalnie odżywiam się na sposób śródziemnomorski w dużą przewagą warzyw, owoców. Nabiał jadłam też w ograniczonych ilościach, bo nie przepadałam. Natomiast jak zaszłam w ciąże, jestem w szoku!!!Jak mnie dopadła ochota na żeberka, to nie było rady z 5 zjadłam na jednym posiedzeniu. Oczywiście skończyło się to mdłościami i rzyganiem. Potem jeszcze kilka razy miałam ochotę na mięso, ale zawsze kończyło się to wymiotami. Teraz mi to przeszło, ale nie mam już ochoty na mięso. Generalnie w ciąży jem to na co mam ochotę, ale niestety ze względu na mdłości jem posiłki gotowane, lekkostrawne w małych ilościach i tylko do 17 godziny. I trymestr skończyłam z wynikiem -4 kilo. Mam nadzieję,że nie płynie to niekorzystnie na moje maleństwo. teraz czuję się już lepiej 13 tydzień i mam mdłości tylko wieczorami, dlatego staram się już nic nie jeść. Obecnie jem namiętnie surową marchewkę i od czasu do czasu banana. Lubie tez pomarańcze i jabłka. Nie mam w ogóle ochoty na słodycze. Mogłyby nie istnieć, a przed ciąża słodycze były moja słabością i namiętnością. Acha i jeszcze jedno – smaki mi się zmieniały jak w kalejdoskopie (w pierwszym miesiącu jadłam praktycznie same śledzie)a teraz głównie owoce i warzywa, a im dalej w las tym ciekawiej:-) A jakie Wy dziewczyny macie doświadczenia w tym temacie???

louve Dodane ponad rok temu,

No coś w tym jest… 😀 Mnie ochota na kapustę z sosem i kawał mięcha naszła dzień przed dniem, kiedy dowiedziałam się o ciąży 😉 Ale byłam dzielna… całe dwa dni. A potem niestety dla dobra dziecka… hyhyhy… Generalnie jeszcze tydzień temu zajadałam się kapustą kiszoną, teraz na topie są mandarynki i pomarańcze, ale coś czuję, że to też końcówka… Soki owocowe jeszcze 2 tygodnie temu piłam litrami, teraz już nie smakują. Od herbat mnie odrzuca, teraz dorwałam jedną herbatę i nawet nawet da się ją pić. A słodycze też jakoś tak sobie… a ja wręcz kocham słodycze i bez nich żyć nie mogę a tu teraz proszę, jaka odmiana. Ciekawe co będzie dalej. 🙂

yoko Dodane ponad rok temu,

a ja nadal bez miesa żyje:(
i generalnie to juz na suchych bułach z almette:((((
aktualnie siedze głodna i zemdlona…
na obiad zjadłam loda magnum – nic wiecej bym nie przełkneła…

malgosiab Dodane ponad rok temu,

Ja ostatnio to tylko serek Bieluch i rzodkiewki :-)))

yoko Dodane ponad rok temu,

Berner, dzieki Tobie jestem po pysznym sniadanku:)
Buźka:)

malgosiab Dodane ponad rok temu,

Pyszne, ciekawe kiedy mi się znudzi. Ja z mdłościami nie mam problemu, ale poprostu mięso mnie nie zachęca, jakbym się uparła to bym zjadała, ale po co się zmuszać. Póki co waga stoi w miejscu starcone 3,5 kg na razie nie odrobiłam.

pinkusia1 Dodane ponad rok temu,

Nie ważne ile zjemy, dziecko sobie krzywdy nie da zrobić.

W piątek miałam robione USG genetyczne, dla świętego spokoju. Oczywiście wszystko jest ok, a nawet lepiej. Nie dość że schudłam (przez mdłości) to maleństwo jest bardzo duże (długie) i wymiarowo odpowiada już 15 tygodniowi!!!Ma 13 cm i ponad 100 gram wagi!! I tak mój mały kosmita (jak powiedział lekarz) zjada mamusię a sam skacze i hula w brzuszku, puszcza bąbelki i rośnie jak na drożdżach. tak więc krzywda mu się żadna nie stała, choć obawiałam się że dziecko jaroszki wymiotującej przez pierwsze 3 miesiące będzie mniejsze niż powinno, a tu proszę miła niespodzianka,że mój mały synuś rozwija się bardzo dobrze. jestem teraz spokojna i bardzo szczęśliwa. Reasumując: dziewczyny nie martwcie się,że przez jarską dietę coś może się stać waszemu dziecku. A żeby było ciekawiej, to ja najpierw zrobiłam sobie jakieś 2 miesiące przed ciążą 14 dniowa kurację oczyszczająca na samych sokach warzywnych i wodzie i potem po dwóch miesiącach zaszłam w ciąże – niespodziankę, może tez właśnie dlatego ze miałam oczyszczony i odtruty organizm, który bez problemu przyjął zadanie wykarmienia małego aniołka:-)

Znasz odpowiedź na pytanie: Wegetarianki w ciązy?

Dodaj komentarz

Tematy, których nie znalazłam w forum
Dajecie napiwek w takiej okoliczności?....
Dziś zaszalałam i wiosennie poszłam do fryzjera a zarazem kosmetyczki na pedicure i manicure. A akurat w tym salonie manicure robi jedna osoba, pedicure robi druga, rzecz jasna strzyże ktoś
Czytaj dalej
Leczenie niepłodności
Novum w tv
zdublowalam niechcący watek- prosze o usuniecie.
Czytaj dalej