Wezwanie z Sanepidu

Może tutaj dziewczynom łatwiej będzie zaglądnąć – skopiowałam z wątku o szczepieniach:

Wczoraj dostałam wezwanie z Sanepidu do – cytuję – „złożenia wyjaśnień na temat zaniedbania obowiązku poddania szczepieniom ochronnym dziecka”.
I dalej: „pismo wyjaśniające wraz z ewentualnymi dowodami na poparcie zawartych w nim twierdzeń należy złożyć lub przesłać do PSSE w terminie 14 dni od daty otrzymania wezwania”.

Byłam dziś w przychodni, chciałam wyjaśnić i odroczyć szczepienie, ale, oczywiście źle poinformowana przez miłą panią w rejestracji, pocałowałam klamkę. Może się uda w poniedziałek.
Amelka szczepiona była do 7 mca włącznie szczepionką skojarzoną 5 w 1 + pneumokoki. Na MMR nie poszłam i reszty też jeszcze nie zaszczepiłam.
Minął rok i się upomnieli.
I ta MMR mnie masakrycznie przeraża! Jak czytam publikacje, opinie matek chorych dzieci, oglądam filmy – strasznie się boję.
Chciałabym odroczyć to szczepienie jeszcze na rok i podać jej może w wieku 3 lat. A może wcale…
Nie wiem też, czy mogę pominąć MMR i zaszczepić ją na inne zaległe?
Podpowiecie mi coś? Proszę.

39 odpowiedzi na pytanie: Wezwanie z Sanepidu

gablysia Dodane ponad rok temu,

Kazali ci złożyc oświadczenie i dowody popierające twoje twierdzenia.
Napisz od siebie oficjalne pismo czego się boisz i dlaczego, podeślij im jakąkolwiek prace Pani profesor Majewskiej i masz dowody potwierdzające.
Musisz mieć w sobie taka mase argumentów przeciw szczepieniom, ze nie ulegniesz presji urzędniczek.

… a chyba takowe masz, jeśli odmówiłaś szczepień.

Jeżeli podjęłąś tak drastyczną decyzję, to na końcu języka powinnaś mieć cały epistoł do odpowiedzi do Sanepidu…

Pozdrawiam serdecznie.

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:Kazali ci złożyc oświadczenie i dowody popierające twoje twierdzenia.
Napisz od siebie oficjalne pismo czego się boisz i dlaczego, podeślij im jakąkolwiek prace Pani profesor Majewskiej i masz dowody potwierdzające.
Musisz mieć w sobie taka mase argumentów przeciw szczepieniom, ze nie ulegniesz presji urzędniczek.

… a chyba takowe masz, jeśli odmówiłaś szczepień.

Jeżeli podjęłąś tak drastyczną decyzję, to na końcu języka powinnaś mieć cały epistoł do odpowiedzi do Sanepidu…

Pozdrawiam serdecznie.
Gorąco mi się zrobiło po tym „drastycznie”. Naprawdę aż tak źle wyszło?
Nie chciałam odmawiać szczepień nieodwołalnie, tylko je przeciagnąć w czasie.
Powinnam pewnie była zaszczepić ją tą hexą i pneumokokami w 18 mcu. i wstrzymac się z MMR.
Chciałam dobrze, a wyszło, że jej zaszkodziłam pewnie 🙁 Nieudolnie i bez głębszego przemyślenia 🙁
Czy da się te 2 zaległe szczepionki „naprawić” jeszcze?
W informacji o Infanrix Hexa piszą, że dawka przypominająca koniecznie musi być podana do 18 mca.

gablysia Dodane ponad rok temu,

NIe chciałam cię przestraszyć, wybacz… słowo drastycznie tak ogólnie określa to w jaki sposób przerwałaś szczepienie.
Moje dzieci DPT+HIB nie miały do 18 miesiąca, tylko później, ale one miały wszystko później.
Dobrze jest jeśli odwleka sie szczepienia po porozumieniu z kimś. Jeśli przesuwasz termin szczepień, musisz mieć jakiś plan. Musisz wiedzieć czemu i jak to robisz….
Ja tez przesuwałam szczepienia, ale poszłam i uczciwie powiedziałam, ze zgłosze się na MMR gdy będą na to gotowi.
Pneumokoki wtedy nie były obowiązkowe, więc nie musiałam ich podawać.

Ja zawsze powtarzam jedno, trzeba mieć w sobie dużo siły, żeby odmawiać szczepień. To jest trudna decyzja, nie można jej podejmować pochopnie. Musisz miec argumenty, które będą cię trzymać wtedy, gdy np. tfu tfu tfu twoje dziecko trafi do szpitala z podejrzeniem chorób na które miałaś je zaszczepić. Musisz miec siłe do walki z personelem i bardzo dużo wiary we własne dobre, matczyne decyzje, obojętne jakie one są.

Pozdrawiam ciepło… nie martw się na zapas.
Jeśli twoja córcia ma 2 lata będziesz mogła zaszczepić ją MMR za darmo… okres przedłużenia szczepienia to chyba rok z małym haczykiem. Ja tak własnie zaszczepiłam swoje dzieci.

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:NIe chciałam cię przestraszyć, wybacz… słowo drastycznie tak ogólnie określa to w jaki sposób przerwałaś szczepienie.
Moje dzieci DPT+HIB nie miały do 18 miesiąca, tylko później, ale one miały wszystko później.
Dobrze jest jeśli odwleka sie szczepienia po porozumieniu z kimś. Jeśli przesuwasz termin szczepień, musisz mieć jakiś plan. Musisz wiedzieć czemu i jak to robisz….
Ja tez przesuwałam szczepienia, ale poszłam i uczciwie powiedziałam, ze zgłosze się na MMR gdy będą na to gotowi.
Pneumokoki wtedy nie były obowiązkowe, więc nie musiałam ich podawać.

Ja zawsze powtarzam jedno, trzeba mieć w sobie dużo siły, żeby odmawiać szczepień. To jest trudna decyzja, nie można jej podejmować pochopnie. Musisz miec argumenty, które będą cię trzymać wtedy, gdy np. tfu tfu tfu twoje dziecko trafi do szpitala z podejrzeniem chorób na które miałaś je zaszczepić. Musisz miec siłe do walki z personelem i bardzo dużo wiary we własne dobre, matczyne decyzje, obojętne jakie one są.

Pozdrawiam ciepło… nie martw się na zapas.
Jeśli twoja córcia ma 2 lata będziesz mogła zaszczepić ją MMR za darmo… okres przedłużenia szczepienia to chyba rok z małym haczykiem. Ja tak własnie zaszczepiłam swoje dzieci.
Gablysiu, dzięki.
Teraz najbardziej martwię się tym, czy ta ostatnia dawka Hexy i Pneumo nie będzie zbyt późno podana, nawet jeśli zaszczepiłabym ją jutro.
Myślałam też, czy można zamienić 6-cio składnikową Hexę na Infanrix 5w1 w tej ostatniej dawce. Bo Wzw B mamy zaszczepione już 4 razy, a 3 są ponoć wystarczające, więc po co dodatkowo organizm obciążać?
Poza tym słyszałam, że ostatnia Hexa daje sporo poszczepiennych reakcji. Koleżanki synek dostał ogromnego guza na ręce, który nie schodził długo i nie wiadomo było, czy w ogóle zejdzie. Poprzednie dawki znosił bardzo dobrze.
Jutro pójdę do przychodni i, mam nadzieję, jakoś się poukłada…
Przez moją głupotę teraz chodzę i myślę.

gablysia Dodane ponad rok temu,

Nie wiem, są rózne opinie i tyle ile lekarzy tyle zdań. Nam na przykład mówili, ze szczepiąc Pentaximem nie powinnam schodzić na szczepienie kalendarzowe, bo to źle na odporność wpływa, a był dość długi okres czasu wycofania Pentaximu w ogóle, ze względu na jakieś zbrylanie się cząsteczek w którejśc z partii szczepionek i nie mogłam zaszczepić Pentaximem, więc zaszczepiłam z kalendarza.
Reakcja była dużo gorsza niż po Pentaximie, bo i opuchlizna i gorączka, ale to już historia.
Żeby odmówić 4 dawki WZW-B musiałabyś zrobić jej przeciwciała Anty HBS. Z wynikiem możesz uderzać, bo masz jakiś atut w ręku… tak samo przez się, tylko ze strachu… to słaby argument.
Ja do wszystkich swoich operacji zawsze przynosiłam poziom przeciwciał, bo szczepiona byłam ostatni raz 11 lat temu, i szczepienie mam nieaktualne, a poziom przeciwciał ponad 10 tys.

Nie wiem, nie znam się na tym… .ale skonsultuj się z lekarzem, czy jest w stanie wybrac jej takie badania, które stwierdza, czy jej poziom przeciwciał na błonicę tężec i krztusiec sa wystarczające, by można podać jedną dawke, a nie powtarzać całej serii.

A pneumokoki nie powtarzane chyba przepadły… tak myśle.

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Byłam w przychodni i – jak się okazuje – zupełnie niepotrzebnie panikowałam. Myślałam, że zostanę porządnie opierniczona, a pani od szczepień była bardzo miła i odpowiedziała na wszelkie moje pytania.
Jeśli chodzi o MMR, to napisałam stosowne oswiadczenie, że nie zgadzam się na szczepienie. Zaszczepić mogę, kiedy się zdecyduję, nawet za 2 lata (oczywiście w wypadku, nie daj Boże, jakiegoś zachorowania, nie mogę mieć pretensji do nich).
Hexa powinna być zaszczepiona, by odnowić poziom przeciwciał, który starczy do 5 r. zycia. Podobnie pneumokoki.
Babka spokojnie powiedziała, że nic jeszcze nie uległo przedawnieniu, czyli jeśli chcę, mogę zaszczepić. Najlepiej jak najszybciej, bo i tak już 1,5 roku poślizgu miała… A jeśli nie chcę, to też powinnam napisać oświadczenie.
Ale ja zaszczepię ją tą Hexą – tylko jak już dostałam do ręki receptę na szczepionke, to trochę mi gula w gardle urosła… Boję się ewentualnych reakcji poszczepiennych, jak każda z nas, a jeszcze naczytałam się trochę o tej szczepionce, że 4 dawkę trochę dzieci odchorowały. Oczywiście nie wszystkie, ale mnie się już wydaje, że większość :Stres:
Pneumokoki – zastanawiam się. Trochę przereklamowana sprawa myślę, ale 3 dawki dostała, może szkoda już nie dawać ostatniej…
Jeżeli nawet się zdecyduję, to i tak zaszczepię osobno. Najpierw Hexa.
Myślałam też o 5w1, bo Amelka ma już 4 dawki Wzw B, a 3 ponoć to standard. Ale kobieta powiedziała, że musiałabym i tak doszczepiać osobno jakąs inna szczepionką i to bez sensu w sumie chyba.
Może ktoś się orientuje?
Trochę się uspokoiłam więc, ale tylko na chwilę. Bo po tak długiej przerwie znów czeka nas kłucie, nerwy i niesamowity stres.
Chyba się już tego uczucia nie wyzbędę.

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Byłam dziś znowu w przychodni – tym razem doniesć kartę szczepień Natalki.
Okazuje się, że nie była ona w Stanach szczepiona na gruźlicę – u nas podają tę szczepionkę w pierwszej dobie życia bodajże.
Babka nie ukrywała zaniepokojenia – powiedziała, że mnie wezwie, jeżeli będzie miała jakieś dziecko do zaszczepienia tą szczepionką, a ja mam się do tego czasu zastanowić, czy chcę ją podać.
Oświećcie mnie w tej kwestii, jeśli coś wiecie.

Druga sprawa to taka, że – jak się okazuje – zmieniły się przepisy od stycznia i nawet jeśli podpisałam papier, że nie zgadzam się na zaszczepienie MMR, to i tak Sanepid skieruje sprawę do sądu.
Babka dzwoniła w mojej sprawie do Sanepidu właśnie i tego się dowiedziała.
Że pisemne oświadczenie niczego nie gwarantuje.
I że nie wiadomo, czy nie dostanę kary pieniężnej.

Na razie zaszczepię Hexą – odczekam tylko trochę, bo teraz katar i kaszel.
Później zapewne zaszczepię MMR, bo okropnie się boję odry – co i tak nie gwarantuje, że dziecko nie zachoruje… Później, czyli może w jesieni…
Może.
Boję się nawet o tym mysleć.

neti Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez oliweczka:Byłam dziś znowu w przychodni – tym razem doniesć kartę szczepień Natalki.
Okazuje się, że nie była ona w Stanach szczepiona na gruźlicę – u nas podają tę szczepionkę w pierwszej dobie życia bodajże.
Babka nie ukrywała zaniepokojenia – powiedziała, że mnie wezwie, jeżeli będzie miała jakieś dziecko do zaszczepienia tą szczepionką, a ja mam się do tego czasu zastanowić, czy chcę ją podać.
Oświećcie mnie w tej kwestii, jeśli coś wiecie.

Druga sprawa to taka, że – jak się okazuje – zmieniły się przepisy od stycznia i nawet jeśli podpisałam papier, że nie zgadzam się na zaszczepienie MMR, to i tak Sanepid skieruje sprawę do sądu.
Babka dzwoniła w mojej sprawie do Sanepidu właśnie i tego się dowiedziała.
Że pisemne oświadczenie niczego nie gwarantuje.
I że nie wiadomo, czy nie dostanę kary pieniężnej.

Na razie zaszczepię Hexą – odczekam tylko trochę, bo teraz katar i kaszel.
Później zapewne zaszczepię MMR, bo okropnie się boję odry – co i tak nie gwarantuje, że dziecko nie zachoruje… Później, czyli może w jesieni…
Może.
Boję się nawet o tym mysleć.
Moja Natalka ma 4 lata i nie szczepiłam MMR. Ja robię trochę inaczej, po prostu cicho siedzę, nie piszę oświadczeń z nikim nie dyskutuję, jak coś to Natalka choruje…
Upomnieli się o nią ponad rok temu z Sanepidu też celem złożenia wyjaśnień. Więc byłam powiedziałam, że często choruje a teraz miała zapalenie ucha, antybiotyk i trochę muszę odczekać. Bardzo oschła Pani powiedziała, że za miesiąc mam się zgłośić w przychodni i tyle…
Nasza pediatra w przychodni wie o moich obawach i za jej zgodą pominęłam (odra, świnka, różyczka) a zaszczepiłam na kolejną (błonica tężec krztusiec).
Nie wiem co dalej, ale mam wielką nadzieję, że o nas zapomnieli…

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Neti:Moja Natalka ma 4 lata i nie szczepiłam MMR. Ja robię trochę inaczej, po prostu cicho siedzę, nie piszę oświadczeń z nikim nie dyskutuję, jak coś to Natalka choruje…
Upomnieli się o nią ponad rok temu z Sanepidu też celem złożenia wyjaśnień. Więc byłam powiedziałam, że często choruje a teraz miała zapalenie ucha, antybiotyk i trochę muszę odczekać. Bardzo oschła Pani powiedziała, że za miesiąc mam się zgłośić w przychodni i tyle…
Nasza pediatra w przychodni wie o moich obawach i za jej zgodą pominęłam (odra, świnka, różyczka) a zaszczepiłam na kolejną (błonica tężec krztusiec).
Nie wiem co dalej, ale mam wielką nadzieję, że o nas zapomnieli…

Dziś mnie pani od szczepień postraszyła – „ja widziałam nieszczepione dziecko po przechorowaniu odry”…
Wystraszyłam się.

neti Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez oliweczka:Dziś mnie pani od szczepień postraszyła – „ja widziałam nieszczepione dziecko po przechorowaniu odry”…
Wystraszyłam się.

Ja też się boję… Moja Natalka odchorowuje każde szczepienie (gorączkuje kilka dni) 🙁
I tak źle i tak niedobrze… Tylko, że ja miałam odrę, moja siostra też, to było lata temu i była to „normalna” choroba wieku dziecięcego. Teraz problemem może być złe rozpoznanie, zła diagnoza i leczenie, bo bardzo mało jest przypadków odry. A powikłania po odrze to margines, tak jak np. przy grypie.
Ale sama też się zastanawiam i na 100% nie wiem czy robię dobrze…

dora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez oliweczka:Dziś mnie pani od szczepień postraszyła – „ja widziałam nieszczepione dziecko po przechorowaniu odry”…
Wystraszyłam się.

Oli, spokojnie!
Ja też chorowałam na odrę (świnkę zresztą też) i nic mi nie jest – ani pod względem fizycznym, ani intelektualnym. No, mam parę kilogramów do zrzucenia, ale to raczej nie wina odry 😉 Jak słusznie napisała Neti – „kiedyś” to były normalne choroby wieku dziecięcego!

Ciekawe, czy pani widziała dziecko chore na autyzm po podaniu mu MMR…

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Dora:Oli, spokojnie!
Ja też chorowałam na odrę (świnkę zresztą też) i nic mi nie jest – ani pod względem fizycznym, ani intelektualnym. No, mam parę kilogramów do zrzucenia, ale to raczej nie wina odry 😉 Jak słusznie napisała Neti – „kiedyś” to były normalne choroby wieku dziecięcego!

Ciekawe, czy pani widziała dziecko chore na autyzm po podaniu mu MMR…
Dzięki Dorcia 🙂 Uspokoiłaś mnie nieco.
Ja przeglądałam swoją książeczkę szczepień z dzieciństwa i nie ma tam żadnej adnotacji o podaniu szczepionek na świnkę, różyczkę, czy odrę. Jest DTP, jest Heinego-Medina i jest też ospa… Ale coś mi się nie zgadza – ospa do dziś jest nieobowiązkowa, a odra mniemam jest o wiele poważniejsza. Więc nawet wówczas powinni chyba byli szczepić odrę?
Poza tym przechorowałam ospę, będąc w 8 mcu ciąży z Melką, więc nie wiem już, czy byłam szczepiona, czy nie.
Szczepili kiedyś ospę??
Dorka, a Ty w ogóle będziesz szczepić Mai MMR?

domi Dodane ponad rok temu,

Oliweczko, my – to znaczy dzieci z lat 70-tych, 80-tych (nie wiem, od kiedy ta szczepionka była podawana) – byliśmy szczepieni na ospę, ale prawdziwą.
Od bodajże roku 1980 szczepienie to zostało wycofane ze względu na rzekome wytępienie tej choroby; oficjalna wersja jest taka, że wirus został wyłącznie w laboratoriach.
Nie chce mi się w to wierzyć, ale niemniej jednak szczepień już nie wykonują.
Natomiast szczepionka na ospę wietrzną jest dostępna od niedawna, dosłownie kilka lat. Zastanawiałam się czy nie zaszczepić dzieci – nie zaszczepiłam i w sumie trochę żałuję, bo wszyscy (ja też) przechorowaliśmy ospę w grudniu; Zu lekko, ja ciężko, a 14-miesięczny wtedy Alek wylądował w szpitalu. Może gdybym zaszczepiła, byłoby inaczej. Ale z drugiej strony mamy z głowy 🙂
Tyle, że po przechorowaniu ospy bardzo obniża się odporność nawet na pół roku i faktycznie, w naszym przypadku to się potwierdza. Non stop któreś z nas jest chore, albo wszyscy jednocześnie 🙁
Niby jest lepiej przechorować ospę niż szczepić, zwłaszcza, że szczepionka nie gwarantuje, że się nie zachoruje. Ale Ty chorowałaś, więc jesteś odporna. Co do dziecka, no to nie jest łatwa decyzja, wiem 🙂

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Domi:Oliweczko, my – to znaczy dzieci z lat 70-tych, 80-tych (nie wiem, od kiedy ta szczepionka była podawana) – byliśmy szczepieni na ospę, ale prawdziwą.
Od bodajże roku 1980 szczepienie to zostało wycofane ze względu na rzekome wytępienie tej choroby; oficjalna wersja jest taka, że wirus został wyłącznie w laboratoriach.
Nie chce mi się w to wierzyć, ale niemniej jednak szczepień już nie wykonują.
Natomiast szczepionka na ospę wietrzną jest dostępna od niedawna, dosłownie kilka lat. Zastanawiałam się czy nie zaszczepić dzieci – nie zaszczepiłam i w sumie trochę żałuję, bo wszyscy (ja też) przechorowaliśmy ospę w grudniu; Zu lekko, ja ciężko, a 14-miesięczny wtedy Alek wylądował w szpitalu. Może gdybym zaszczepiła, byłoby inaczej. Ale z drugiej strony mamy z głowy 🙂
Tyle, że po przechorowaniu ospy bardzo obniża się odporność nawet na pół roku i faktycznie, w naszym przypadku to się potwierdza. Non stop któreś z nas jest chore, albo wszyscy jednocześnie 🙁
Niby jest lepiej przechorować ospę niż szczepić, zwłaszcza, że szczepionka nie gwarantuje, że się nie zachoruje. Ale Ty chorowałaś, więc jesteś odporna. Co do dziecka, no to nie jest łatwa decyzja, wiem 🙂

W znajomym mi przeszkolu była epidemia różyczki, mimo, że wszytkie dzieci miały przecież MMR.
Odra jest niezwykle rzadka, pewnie wkrótce będzie z nią jak z czarną ospa 😉

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Domi: Ale Ty chorowałaś, więc jesteś odporna. Co do dziecka, no to nie jest łatwa decyzja, wiem 🙂
A ja mam pytanie odnośnie mojej ospy właśnie – czy ktoś się orientuje, czy Amelka może mieć przeciwciała ospy po mnie?
Wydaje mi się, że ma – byłam chora, będąc w 8 mcu ciąży.
Czytałam, że po 20 tyg. ciąży dziecko jest bezpieczne i otrzymuje przeciwciała matki. Tylko, czy te przeciwciała zostają, czy ich ubywa z wiekiem?
Bo w sumie jeśli raz się przeszło ospę, to ma się odporność na całe życie, później ewentualnie półpasiec.
Myślicie, że Mesia jest jakby „zaszczepiona”?

dora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez oliweczka:Poza tym przechorowałam ospę, będąc w 8 mcu ciąży z Melką, więc nie wiem już, czy byłam szczepiona, czy nie.
Anuś, a Melka w związku z tym nie zyskała od Ciebie ciał odpornościowych?

[quote]Szczepili kiedyś ospę?[/quote]
Nie mam pojęcia. Ja chorowałam na zwykłą ospę w dzieciństwie.

[quote]Dorka, a Ty w ogóle będziesz szczepić Mai MMR?[/quote]
Nie mam pojęcia, jak stanowi prawo. Póki co – szczepionkę mamy odwleczoną. Nasza pani dr nie robi z tym problemu. Zwłaszcza, że Majka na jajko uczulona. Może i Ty nakłam, że mała ma uczulenie na jajko? 😉

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Dora:Anuś, a Melka w związku z tym nie zyskała od Ciebie ciał odpornościowych?

Nie mam pojęcia. Ja chorowałam na zwykłą ospę w dzieciństwie.

Nie mam pojęcia, jak stanowi prawo. Póki co – szczepionkę mamy odwleczoną. Nasza pani dr nie robi z tym problemu. Zwłaszcza, że Majka na jajko uczulona. Może i Ty nakłam, że mała ma uczulenie na jajko? 😉
Musiałabym już na tym etapie, kiedy sprawa jest prawie w sądzie (bo, jak się okazało to, że podpisałam oświadczenie o nieszczepieniu MMR, nic nie zmienia. Oni sprawę muszą skierować do sądu – zmieniły się ponoć przepisy od stycznia), przynieść im potwierdzenie od alergologa, papierki i wyniki badań podejrzewam.
Melka uczulona na białko krowie była (i chyba jest jeszcze trochę), a czy na kurze… Jajka jemy bardzo rzadko, a jak już zje, nie widze, by coś się działo – więc pewnie nie jest…
A z tą ospą i rzekomymi przeciwciałami, to post wyżej się zastanawiałam 🙂

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Ja zaszczepię MMR ( chyba?) za niedługo…J. skończy 3 lata i wtedy go zaszczepię.

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Wczoraj napisałam e-mail do pani prof. Majewskiej.
Pytałam o zaległą szczepionkę BCG w wypadku Natalki, oraz przedstawiłam moje obawy odnośnie MMR i zaległej Hexy u Amelki.
Pozwolę sobie zacytować odpowiedź pani prof.:

„Witam ,
szczpionka BCG rzeczywiscie jest przestarzala i raczej nieskuteczna, wiec
malo krajow ja stosuje, ale jest relatywnie bepieczna. MMR jest grozna.
Skoro Pani dzieci juz mialy tyle szczepien, na pewno nic wiecej nie
potrzebuja. Wielu rodzicow ignoruje sanepid i nie ma za to zadnych kar,
bo kary sa bezprawne. Moze Pani przedstawic sanepidowi oswiadczenie do
podpisania, ze biora na siebie cala prawna i finansowa odpowiedzialnosc
(miliony $) za uszkodzenie Pani dziecka szczepionkami. Zareczam, ze
zostawia Pania w spokoju. Ewentualnie lepiej isc do sadu i walczyc o swoje
dziecko.
pozdrawiam i zycze odwagi
DM”

goooosia Dodane ponad rok temu,

jutro o 8 idziemy do poradni….jeszcze nie wiem na jakie szczepienie (mmr, zalegly pentaxim, a moze 2 dawka pneumo?) nie wiem nawet czy wogole bedzie szczepienie, bo maciek kaszle, ale wszystkie wyniki ma dobre…:Niepewny:
jak zwykle sie boje :Stres:

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez garstka:jutro o 8 idziemy do poradni….jeszcze nie wiem na jakie szczepienie (mmr, zalegly pentaxim, a moze 2 dawka pneumo?) nie wiem nawet czy wogole bedzie szczepienie, bo maciek kaszle, ale wszystkie wyniki ma dobre…:Niepewny:
jak zwykle sie boje :Stres:

Garściu, nie daj go szczepić, jak kaszle.
Dziecko powinno być bezwzględnie zdrowe, bo wprowadzasz do jego organizmu potencjalnego wroga, z którym musi się zmierzyć – a do tego potrzeba siły.
Daj znać jutro jak poszło.

domi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez oliweczka:A ja mam pytanie odnośnie mojej ospy właśnie – czy ktoś się orientuje, czy Amelka może mieć przeciwciała ospy po mnie?
Wydaje mi się, że ma – byłam chora, będąc w 8 mcu ciąży.
Czytałam, że po 20 tyg. ciąży dziecko jest bezpieczne i otrzymuje przeciwciała matki. Tylko, czy te przeciwciała zostają, czy ich ubywa z wiekiem?
Bo w sumie jeśli raz się przeszło ospę, to ma się odporność na całe życie, później ewentualnie półpasiec.
Myślicie, że Mesia jest jakby „zaszczepiona”?

Oliweczko, pewnie Cię zmartwię, ale niestety te przeciwciała traci się z czasem. Aby nabyć odporność trzeba ospę przechorować „osobiście” 🙂
Zu miała w wieku 6 m-cy robione badania pod kątem Toxo oraz CMV. W obydwu przypadkach miana IgG były nisko dodatnie (ja przechorowałam i jedno i drugie). W wieku 9 lub 12-tu m-cy (nie pamiętam, kiedy jej ponawiali) jedno było już ujemne, drugie na pograniczu.

Ja teraz też się zaczynam martwić bo mój Alek ma duże zaległości w szczepieniach, ale ciągle jest podziębiony albo wręcz chory (łapie wszystko, co Zu przyniesie z przedszkola), do tego niedawno ta ospa… pojęcia nie mam, kiedy go zaszczepię na cokolwiek. :/

kami77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez oliweczka:Wczoraj napisałam e-mail do pani prof. Majewskiej.
Pytałam o zaległą szczepionkę BCG w wypadku Natalki, oraz przedstawiłam moje obawy odnośnie MMR i zaległej Hexy u Amelki.
Pozwolę sobie zacytować odpowiedź pani prof.:

„Witam ,
szczpionka BCG rzeczywiscie jest przestarzala i raczej nieskuteczna, wiec
malo krajow ja stosuje, ale jest relatywnie bepieczna. MMR jest grozna.
Skoro Pani dzieci juz mialy tyle szczepien, na pewno nic wiecej nie
potrzebuja. Wielu rodzicow ignoruje sanepid i nie ma za to zadnych kar,
bo kary sa bezprawne. Moze Pani przedstawic sanepidowi oswiadczenie do
podpisania, ze biora na siebie cala prawna i finansowa odpowiedzialnosc
(miliony $) za uszkodzenie Pani dziecka szczepionkami. Zareczam, ze
zostawia Pania w spokoju. Ewentualnie lepiej isc do sadu i walczyc o swoje
dziecko.
pozdrawiam i zycze odwagi
DM”

Aniu, mozna z ta pania profesor emailem sie skontaktowac? Chcialabym sie jej w mojej sprawie cos popytac. Moglabys mi przeslac jej email?

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Kami77:Aniu, mozna z ta pania profesor emailem sie skontaktowac? Chcialabym sie jej w mojej sprawie cos popytac. Moglabys mi przeslac jej email?
Kamila, masz tam na górze w tym liście do wakcynologów, który Ci podesłałam na priv.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez oliweczka:Wczoraj napisałam e-mail do pani prof. Majewskiej.
Pytałam o zaległą szczepionkę BCG w wypadku Natalki, oraz przedstawiłam moje obawy odnośnie MMR i zaległej Hexy u Amelki.
Pozwolę sobie zacytować odpowiedź pani prof.:

„Witam ,
szczpionka BCG rzeczywiscie jest przestarzala i raczej nieskuteczna, wiec
malo krajow ja stosuje, ale jest relatywnie bepieczna. MMR jest grozna.
Skoro Pani dzieci juz mialy tyle szczepien, na pewno nic wiecej nie
potrzebuja. Wielu rodzicow ignoruje sanepid i nie ma za to zadnych kar,
bo kary sa bezprawne. Moze Pani przedstawic sanepidowi oswiadczenie do
podpisania, ze biora na siebie cala prawna i finansowa odpowiedzialnosc
(miliony $) za uszkodzenie Pani dziecka szczepionkami. Zareczam, ze
zostawia Pania w spokoju. Ewentualnie lepiej isc do sadu i walczyc o swoje
dziecko.
pozdrawiam i zycze odwagi
DM”
O kurde- nieźle.

kami77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez oliweczka:Kamila, masz tam na górze w tym liście do wakcynologów, który Ci podesłałam na priv.

Dzieki Aniu

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Przed chwilą dostałam kolejny list od prof. Majewskiej.

W odpowiedzi na poprzedni napisałam – cytuję fragment:
„(…)Czy ostatnia, 4-ta dawka Infanrix Hexa w wypadku mojej 2-letniej corki jest niepotrzebna?
Dawka podstawowa wyszczepiona, ale w przychodni powiedzieli, ze nie zabezpieczy jej to wystarczajaco do 5 roku zycia, kiedy to znow bedzie musiala miec podana DTP i polio.
A starsza corka? Nie ma szczepien na 5 lat (DTP, OPV) i BCG.(…)”

Odpowiedź była taka:
„Witam,
Prosze pamietac ,ze kazde szczepienie jest pewnym zagrozeniem. [U]
Praktycznie wszystkie dzieci szczepione 3 dawkami maja juz odpornosc przeciw chorobom, na ktore sa szczepione.[/U] Szczepionki podane starszym dzieciom sa bezpieczniejsze, wiec lepiej odlozyc na pozniejszy wiek. Jesli dzieci dotad nie mialy problemow ze szczepieniami, byc moze nadal nie beda miec.
Mysle, ze Pani podejmie madra decyzje, prosze isc za wlasnym matczynym
instynktem.
pozdrawiam
DM”

I co Wy na to?
Mam mały mętlik w głowie, a mój instynkt macierzyński niewiele mi na chwilę obecną podpowiada 🙂

anke77 Dodane ponad rok temu,

Ja też się MMR bałam jak ognia
chłopaków szczepiłam z opóźnieniem i to PRIORIXEM
(musiałam wykupić sama)

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Anke77:Ja też się MMR bałam jak ognia
chłopaków szczepiłam z opóźnieniem i to PRIORIXEM
(musiałam wykupić sama)

U nas szczepią tym, co aktualnie mają w przychodni. Akurat teraz mają Priorix.
Ale i tak się boję i na razie chyba szczepić nie będę.
Ewentualnie Hexę.

goooosia Dodane ponad rok temu,

Oli ja sie bardzo boje szczepien, ale wiesz ze z mackiem duzo przeszlam. dawal mi duzo powodow do niepokoju. poczawszy od alergii, poprzez opoznienie rozwoju psychoruchowego, a skonczywszy na zaburzeniach SI, ktore niewatpliwie ma, a ktore nazwane tak zostaly stosunkowo niedawno.
mimo to zamierzam go niedlugo zaszczepic :Niepewny:rowniez mmr.
szczerze to jesli rozwoj mojego dziecka przebiegalby harmonijnie i po poprzednich szczepieniach nie byloby zadnych reakcji niepozadanych to nie wahalabym sie i pewnie od jakiegos czasu bylby juz zaszczepiony.

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez garstka:Oli ja sie bardzo boje szczepien, ale wiesz ze z mackiem duzo przeszlam. dawal mi duzo powodow do niepokoju. poczawszy od alergii, poprzez opoznienie rozwoju psychoruchowego, a skonczywszy na zaburzeniach SI, ktore niewatpliwie ma, a ktore nazwane tak zostaly stosunkowo niedawno.
mimo to zamierzam go niedlugo zaszczepic :Niepewny:rowniez mmr.
szczerze to jesli rozwoj mojego dziecka przebiegalby harmonijnie i po poprzednich szczepieniach nie byloby zadnych reakcji niepozadanych to nie wahalabym sie i pewnie od jakiegos czasu bylby juz zaszczepiony.

I ja się nie wahałam – do czasu, aż przyszło zaszczepić MMR. Naszukałam się, naczytałam i stąd takie opóźnienie. I żałuję, że ani przy Natalce, ani poczatkowo przy Mesi nie miałam żadnego wpływu na to, co i kiedy podają mojemu dziecku. Nie miałam wpływu, bo nie miałam tej świadomości, że może to i dobrodziejstwo, a może wcale i nie?…
Teraz wolę się dwa razy zastanowić, niż szczepić na wszystko – tak, jak by wypadało.
Zaszczepię najprawdopodobniej Hexę wkrótce, a MMR jak się uda, dopiero za jakiś czas. Może za rok.

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Dziewczyny, raz jeszcze ja.
Pisałam już wczesniej o moim dylemacie szczepieniowym, związanym z Natalką.
Ona nie ma jeszcze podanej szczepionki na gruźlicę (BCG), którą u nas wszczepia się noworodkom.
Babka z przychodni kazała się zastanowić, czy chcę ją zaszczepić.
No i dziś dostałąm telefon, że w następny wtorek, za tydzień, będzie szczepić jedno dziecko na gruźlicę i jeśli się decyduję, to mam przyjść.
A jak nie, to znów pisać oświadczenie.
Jestem skołowana trochę, bo w większości krajów usunęli to szczepienie z kalendarza – tylko Polska i Francja jeszcze je mają.
Czytałam kilka publikacji na temat tego, że jest to szczepionka przestarzała, niezbyt skuteczna, jak również, że tylko u 1% nosicieli wykształca się pełnowymiarowa choroba.
Z góry przepraszam, jeżeli kogoś już trafia moje niezdecydowanie i w ogóle cały ten temat szczepienia i nieszczepienia 🙂
Może coś mi podpowiecie? Co Wy byście zrobiły?
Czy jest sens podawać tą szczepionkę 6-cio latkowi?
Co do reszty zaległych, to chyba pouzupełniam w rozsądnych terminach.

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Znów byłam dziś w Sanepidzie.
Przesunęłam przynajmniej szczepienie Amelki na MMR o kilka mcy, bo oczywiście ten papierek, który napisałam miesiąc temu, że nie zgadzam się na zaszczepienie MMR, nic nie wart jest i Sanepid w tym wypadku kieruje sprawę do sądu. Kiedyś tak nie było, ale ponoć przepisy się zmieniły.
Skoro więc ten papier niczego mi nie gwarantował, trzeba było napisać odroczenie.
Kazała mi iść do przychodni i „jak się pani od szczepień zgodzi”, można sobie na inny termin przesunąc. Pani od szczepień nie miała nic przeciwko i napisałam stosowny papier. Na razie termin wyznaczyłam na wrzesień br., ale jak będzie, nie wiem. Może uda mi się przesunąć na wiosnę przyszłego roku.

Jeśli chodzi o szczepienie Natalki pw gruźlicy, to sprawa i tak jest przesądzona – jeżeli nie zgodze się na szczepionkę, to znów Sanepid kieruje sprawę do sądu. Moje pisemka więc nic nie warte.
A zaszczepić dziecka nie chcę, bo to bezsensowne przestarzałe szczepienie, które pewnie za jakiś czas i tak usuną z kalendarza.
Moje polemiki nic nie dały – bo w sumie one tam są tylko od tego, by wypełniac obowiązki. Ewentualnie sąd. Tam można by przedstawić swój punkt widzenia.
Ale czy ktoś zrozumie? Nie wierzę.
I szarpać się, tracić nerwy i czas. No i jeszcze karę grzywny dostać lub mieć nad sobą widmo odebrania praw rodzicielskich…
Trochę to wszystko chore.
Wychodzi na to, że będę musiała zgodzić się na tę nieszczęsną gruźlicę.
Po to, by mieć święty spokój. Z instytucjami głównie, bo wewnętrznie mnie rozwala z bezsilności.
Zastanawiałam się jeszcze nad jednym faktem – co w wypadku, jesli ktoś jest obywatelem innego kraju? Natalka urodzona w US, ma tamtejsze obywatelstwo (ale ma też polskie). Czy oni mogą kazać zaszczepić obywatela innego kraju? Chyba tak, skoro mieszka na stałe w Polsce, prawda?
To tylko takie moje luźne przemyślenia odnośnie całej tej sytuacji…

goooosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez oliweczka:Znów byłam dziś w Sanepidzie.
Przesunęłam przynajmniej szczepienie Amelki na MMR o kilka mcy, bo oczywiście ten papierek, który napisałam miesiąc temu, że nie zgadzam się na zaszczepienie MMR, nic nie wart jest i Sanepid w tym wypadku kieruje sprawę do sądu. Kiedyś tak nie było, ale ponoć przepisy się zmieniły.
Skoro więc ten papier niczego mi nie gwarantował, trzeba było napisać odroczenie.
Kazała mi iść do przychodni i „jak się pani od szczepień zgodzi”, można sobie na inny termin przesunąc. Pani od szczepień nie miała nic przeciwko i napisałam stosowny papier. Na razie termin wyznaczyłam na wrzesień br., ale jak będzie, nie wiem. Może uda mi się przesunąć na wiosnę przyszłego roku.

Jeśli chodzi o szczepienie Natalki pw gruźlicy, to sprawa i tak jest przesądzona – jeżeli nie zgodze się na szczepionkę, to znów Sanepid kieruje sprawę do sądu. Moje pisemka więc nic nie warte.
A zaszczepić dziecka nie chcę, bo to bezsensowne przestarzałe szczepienie, które pewnie za jakiś czas i tak usuną z kalendarza.
Moje polemiki nic nie dały – bo w sumie one tam są tylko od tego, by wypełniac obowiązki. Ewentualnie sąd. Tam można by przedstawić swój punkt widzenia.
Ale czy ktoś zrozumie? Nie wierzę.
I szarpać się, tracić nerwy i czas. No i jeszcze karę grzywny dostać lub mieć nad sobą widmo odebrania praw rodzicielskich…
Trochę to wszystko chore.
Wychodzi na to, że będę musiała zgodzić się na tę nieszczęsną gruźlicę.
Po to, by mieć święty spokój. Z instytucjami głównie, bo wewnętrznie mnie rozwala z bezsilności.
Zastanawiałam się jeszcze nad jednym faktem – co w wypadku, jesli ktoś jest obywatelem innego kraju? Natalka urodzona w US, ma tamtejsze obywatelstwo (ale ma też polskie). Czy oni mogą kazać zaszczepić obywatela innego kraju? Chyba tak, skoro mieszka na stałe w Polsce, prawda?
To tylko takie moje luźne przemyślenia odnośnie całej tej sytuacji…

wspolczuje calego stresu oli 🙁
nie wiem co Ci radzic. z tego co pamietam, to Pani prof Ci napisala ze to szczepionka niegrozna, a ja wiem, pamietam, ze ja znioslam zle 🙁 (szczepiona w wieku 10 lub 11 lat).
ja sie ciesze, ze mieszkam na blokowisku, na ktorym Pani od szczepien nie jest w stanie kontrolowac sytuacji i gdybym na bilans 2- latka nie przyszla, to by sie nie zorientowala ze m. nieszczepiony 😉
no, ale my sie szczepimy w innym miejscu zgodnie z indywidualnym kalendarzem, a i tak co rusz sie odraczamy.
w polowie kwietnie prawdopodobnie bedzie mmr….:Stres:

goooosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez oliweczka:I ja się nie wahałam – do czasu, aż przyszło zaszczepić MMR. Naszukałam się, naczytałam i stąd takie opóźnienie. I żałuję, że ani przy Natalce, ani poczatkowo przy Mesi nie miałam żadnego wpływu na to, co i kiedy podają mojemu dziecku. Nie miałam wpływu, bo nie miałam tej świadomości, że może to i dobrodziejstwo, a może wcale i nie?…
Teraz wolę się dwa razy zastanowić, niż szczepić na wszystko – tak, jak by wypadało.
Zaszczepię najprawdopodobniej Hexę wkrótce, a MMR jak się uda, dopiero za jakiś czas. Może za rok.

jeszcze chcialam Ci jedna rzecz napisac w tym temacie 🙂
gdybym zaszczepila macka mmr w terminie „ustawowym” to na bank po lekturze informacji nt. szczeipien cale jego zaburzenie zrzucilabym na konto szczepionki. bo do roku jakos szlo. problemy tak naprawde zaczelam zauwazac po roku, a nawet dalej. powaznie niepokoic sie zaczelam jak mial 1,5 roku.
poniewaz mmr nie zaszczepilam – nie mam „winowajcy”. moge sie zastanawiac czy to nie wina innych szczepionek, ale chyba najbardziej sklaniam sie do tego co slysze od wiekszosci specjalistow – ze przyczyna naszych problemow jest to, ze moja ciaza byla daleka od ksiazkowych 🙁
do tego genialna neurolog do ktorej chodzimy pyta rodzicow tylko o reakcje po szczepieniu na krztusiec, bo w jej mniemaniu tylko ta szczepionka moze miec istotny, negatywny wplyw na uklad nerwowy.

mimo ze boje sie tej szczepionki jak kazdej innej, chyba z wiekszym dystansem podchodze do tego wszystkiego. i obym sie nie mylila.

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez garstka:wspolczuje calego stresu oli 🙁
nie wiem co Ci radzic. z tego co pamietam, to Pani prof Ci napisala ze to szczepionka niegrozna, a ja wiem, pamietam, ze ja znioslam zle 🙁 (szczepiona w wieku 10 lub 11 lat).

Już mnie znów strach obleciał…
Pamiętasz, co się wtedy działo?
Dziś patrzyłam na swoje lewe ramię – 3 blizny, M. ma też trzy, Amelka ma maleńki prawie niewidoczny znaczek, a Tusia nie ma nic 😉
Naprawdę nie wierzę w sens kłucia jej na tę gruźlicę. Ale jestem bezradna, bo wszystko toczy się wokół jednego papierka, w którym nie wolno użyć zwrotu „nie wyrażam zgody”…

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez garstka:jeszcze chcialam Ci jedna rzecz napisac w tym temacie 🙂
gdybym zaszczepila macka mmr w terminie „ustawowym” to na bank po lekturze informacji nt. szczeipien cale jego zaburzenie zrzucilabym na konto szczepionki. bo do roku jakos szlo. problemy tak naprawde zaczelam zauwazac po roku, a nawet dalej. powaznie niepokoic sie zaczelam jak mial 1,5 roku.
poniewaz mmr nie zaszczepilam – nie mam „winowajcy”. moge sie zastanawiac czy to nie wina innych szczepionek, ale chyba najbardziej sklaniam sie do tego co slysze od wiekszosci specjalistow – ze przyczyna naszych problemow jest to, ze moja ciaza byla daleka od ksiazkowych 🙁
do tego genialna neurolog do ktorej chodzimy pyta rodzicow tylko o reakcje po szczepieniu na krztusiec, bo w jej mniemaniu tylko ta szczepionka moze miec istotny, negatywny wplyw na uklad nerwowy.

mimo ze boje sie tej szczepionki jak kazdej innej, chyba z wiekszym dystansem podchodze do tego wszystkiego. i obym sie nie mylila.
A jak Maciuś znosił poprzednie szczepienia? Działo się coś poważniejszego, poza gorączką np? Może kiedyś coś wspominałaś, ale umknęło mi przez te 2 lata.

goooosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez oliweczka:Już mnie znów strach obleciał…
Pamiętasz, co się wtedy działo?
Dziś patrzyłam na swoje lewe ramię – 3 blizny, M. ma też trzy, Amelka ma maleńki prawie niewidoczny znaczek, a Tusia nie ma nic 😉
Naprawdę nie wierzę w sens kłucia jej na tę gruźlicę. Ale jestem bezradna, bo wszystko toczy się wokół jednego papierka, w którym nie wolno użyć zwrotu „nie wyrażam zgody”…

Aniu ja nie chcialam Cie wystraszyc, tylko szczerze napisac jak bylo.
ja mialam zaburzenia swiadomosci, wtedy te szczepienia sie w szkolach odbywaly, a po szczepieniu szlam normalnie na lekcje.
nie zemdlalam, bo nauczycielka mnie zwlekla do pielegniary w ostatnim momencie, a ta podala cos na ocucenie…wiecej nie pamietam, ale na pocieszenie Ci napisze, ze ja reagowalam tak lub podobnie na wiekszosc szczepien :Niepewny:

goooosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez oliweczka:A jak Maciuś znosił poprzednie szczepienia? Działo się coś poważniejszego, poza gorączką np? Może kiedyś coś wspominałaś, ale umknęło mi przez te 2 lata.

maciek tfu tfu dobrze reagowal na szczepienia. nie mial nigdy goraczki.
raz, po 3 dawce pentaximu zaliczylismy niespokojna noc z bodajze 2 pobudkami i placzem, ale na tym koniec.

Znasz odpowiedź na pytanie: Wezwanie z Sanepidu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
uległam presji...
W związku z tym, ze połowa forum mnie lubi z tego powodu: [img]http://lh5.ggpht.com/_fEPLE9IapzQ/Syk9-eu2CKI/AAAAAAAAH68/FZneUWnGDSU/s288/zimowy%20podpis.jpg[/img] [SIZE=1]a reszta z innych ;)[/SIZE] i dlatego, że Kubiszon mi marudzi, że nie chce już zimy. No i najważniejsze, dlatego,że
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
Biegunka plus goraczka
Młoda ma od wczpraj biegunke, do tego goraczka Poza biegunką to co zje zaraz wychodzi mało strawione jest ok, bakteryjne raczej nie bo kupy bez zapachu, pierwsze były mocno zasluzowane teraz
Czytaj dalej