Wieczór PANIEŃSKI

Byłam wczoraj na takowym!
Filipka zostawiłam z mamą, którą on zna i bardzo lubi i która za nim szaleje i wiem, ze poza mną lepszych rąk do opieki nad moim dzieckiem nie ma świecie… Wyjechałam od mamy i już po kilku minutach w samochodzie zaczełam tęsknić za Filipem… No bo czemu tak jest, ze nie ma tego typu imprez z możliwością zabrania dziecka? Miałam wyrzuty, ze jadę sobie gdzieś daleko od mojego Pucusia, w dodatku na całą noc i pół dnia, no i do tego jeszcze opuszczam go żeby się bawić.
Dotarłam do domu, przebrałam się, umalowałam, uczesałam… same wiecie jak to jest przed wyjściem z domu na impreze…
No i okazało się, ze zrobiłam to w takim tempie, ze zostało mi sporo czasu do wyjścia. (nauczyłam sie chyba tego tempa przy dziecku). Pomyślałam -“fajnie, zdąże sobie jeszcze coś w domu zrobić”.
Nie byłam w domu od lipca, bo cały czas siedzimy na działce z moimi rodzicami…
Okazało sie, ze jak nie ma Filipka, to ja nic nie umiem zrobić, nie mogę sobie miejsca znaleźć. Zwyczajnie mi Go brakowało. Z tego żalu nalałam sobie lampkę koniaku i tak sącząc alkohol przesiedziałm na kanapie ponad godzinę.

Wieczór był super!!! NIe byłam tam jedyną młodą mamą. BYła jeszcze jedna ( córka 3,5 roku i syn – starszy od Filipka 3 tyg)… noo to sobie pogadałysmy….
BYły drinki, jdzonko, no i STRIPTIS MĘSKI… Facet był całkiem fajny i za 300zł zdjął z siebie wszystko.
Podobało mi sie…
DO domu wróciłam o 3 w nocy, obudziłam się dziś rano po 9 z koszmarnym bólem głowy… I obiecałam sobie że nigdy wiecej!!! Koniak, wódka z sokiem, potem chciało mi sie pić i wypiłam piwo – załamka!!!!
W każdym bądz razie spostrzeżenie końcowe jest takie, ze przez pierwsze 2 godziny imrezy czułam sie jak z kijem w tyłku… Wyrwana z mojego świata, który obejmuje mnie, dziecko, pieluchy i to forum. Poczułam się tam dziko i nie na swoim miejscu. Zapomniałam jak to się robi, jak sie wyluzowac i nie myśleć o tym wszystkim co dotyczy dziecka. Jakoś mi sie udało, ale wierzcie mi – głupio sie czułam i teskniłam za moim Synkiem.
A może nie od mieszanki alkoholu boli mnie głowa, tylko od natłoku myśli…
ehhh, no jak m yślicie? Też jesteście “dzikie”?

Pzdr
Asia i Filip (20 tyg!!!!)

Bruni i Filipek

13 odpowiedzi na pytanie: Wieczór PANIEŃSKI

  1. Re: Wieczór PANIEŃSKI

    Teskni sie po cichu za zabawą i wyluzowaniem, a kiedy przychodzi, to juz nie jest to… tak, tez tak mam czasami.

    • Re: Wieczór PANIEŃSKI

      niii……ja tylko tesknie jak gdzies jade, ale jak juz jestem na imprezie to nie tesknie….Wyrodna matka jestem…….:-) Pzdr!

      guciak i Ninka ur. 27.04.2003

      • Re: Wieczór PANIEŃSKI

        Niestety też, ja mam ‘rozdwojenie jaźni”, jedna część chce sie wyrwac na godzinkę na ploty, a druga juz tęskni za Mikołajkiem. No a jak wygra pierwsza to juz po pół godziny rozstania…dzwonie do męża, mamy lub teściowej upewnić sie czy wszystko w porządku i posłuchac jak Miki guga ;-)))Muszę się zacząc z tego leczyć…
        ada77 i miki

        • Re: Wieczór PANIEŃSKI

          u mnie tak samo.. Najpierw jecze mezowi ze nie mam kiedy wyjsc..gdziekolwiek sama… A jak juz mi sie uda..to po pol godz wracam…z wyrzutami sumienia../??/…i z wielka tesknota…
          poz

          • Re: Wieczór PANIEŃSKI

            Ostatnio też to przerabiałam będąc na weselu (brata).
            Jakoś z mężem nie mogliśmy się rozbawić chociaż orkiestra, zabawa i jedzonko…wszystko było wspaniałe.
            Mama to mi nawet zabrała telefon abym nie wydzwaniała co 10 min co słychać u Przemcia, czy już śpi…itp.

            A tak chciałam się dobrze bawić.

            • Re: Wieczór PANIEŃSKI

              Nie wiem jak bym się poczuła, bo jeszcze nie miałam okazji zostawić mojego synka dłużej niż na godzinkę…
              Może trochę się boję, że luzackie życie mogłoby mi się za bardzo spodobać? Kto wie?

              Agnieszka i Olo (ur. 11.01.2002)[Zobacz stronę]

              • Re: Wieczór PANIEŃSKI

                Ja tydz. temu wyrwalam sie pierwszy raz od niewiadomo kiedy na disco. Niby bylo fajnie, ale… Tez czulam sie troszke nie na miejscu.
                A gdy bladym switem po zaledwie 4h snu z bolaca glowa trzeba bylo sie zrywac do malucha, powiedzialam sobie, ze juz predko nie dam sie nigdzie wyciagnac.

                Iwona-mama Karolinki (01.26.02)

                • Re: Wieczór PANIEŃSKI

                  Moja Julcia jest co prawda starsza… no i pracuję, więc nie jestem przyzwyczajona do przebywania z nią non stop.
                  Od czasu do czasu wyrywam się na imprezki z ludźmi z mojej firmy i powiem, że bawię się szałowo. Wychodzę w porze spania Julki, albo jak już śpi, a wracam rano… Julcia już od dawna przesypia całe noce. Nie myślę o niej podczas zabawy… no prawie.
                  Powiem Ci, że nie mam wyrzutów sumienia, że robię coś dla siebie, nigdy nie miałam. Jestem człowiekiem, do szczęścia potrzebuję kontaktu z innymi ludźmi, zabawy… a nie tylko pieluch, kupek,itp. Julka na pewno woli mamę zadowoloną z życia i nie sprawia jej to różnicy, że czasem ją wykąpie i położy spać tylko tatuś.

                  [i] Asia i Julia (13 m-cy)

                  • Re: Wieczór PANIEŃSKI

                    Ja wczoraj poszlam z mezem do kina i do kawiarni. Maly zostal z moja mama na 6 godz. Mimo iz zostawiam go jak ide dwa razy w tyg. do pracy na 4 godz.to i tak w polowie filmu spytalam sie meza”jak myslisz Hubi spi?”I chwycilam komorke i wyslalam sms. Mama sie odpisala i wylaczyla tel,abym jej glowy nie zawracala jak jest na spacerze z Hubim.

                    Nelly i Hubert

                    • Re: Wieczór PANIEŃSKI

                      Czytałam Twojego posta i czułam się jakbym to ja pisała. Nie byłam na takiej imprezie ale na weselach. Cały czas myslałam o Ani, dzwoniłam do moich rodziców co godzinę. Nie potrafiłam się wyluzować i zwyczajnie sie bawić. Chyba powinnam coś z tym zrobić bo to nie jest normalne. Przez tą swoją obowiązkowość i odpowiedzialność jestem ciągle zmęczona i nie umiem odpocząć bez dziecka ani z dzieckiem.

                      Aga i Anuś

                      • Re: Wieczór PANIEŃSKI

                        Jak Dominika miała ok. 6 tygodni poszłam do knajpki i “bujalam” się cały czas… Kumpele mnie cały czas upominały, że nie mam przecież dziecka na rękach, a mnie jej straszliwie brakowało…i tak do dzisiaj… Póki karmię piersią nie mogę jakoś się wyluzować…

                        Ola i Dominika ur. 8.12.2002 r.

                        • Re: Wieczór PANIEŃSKI

                          Ostatnio mój małżonek wysłał mnie na tydzień do Egiptu (chyba już miał dosyć zmęczonej, zgnuśniałej i wiecznie nieszczęśliwej żonki). Pojechałam z koleżanką, która też ma małe dziecko. Myślałyśmy, że nie wytrzyamy z tęsknoty ale wytrzymałyśmy i nieźle się bawiłyśmy, wyspałyśmy, wygadałyśmy i wynudziłyśmy na plaży. I tylko raz pomyślałam sobie, że jestem wyrodną matką.
                          Teraz mama i żona jest jak NOWA.

                          Monis i Igorek (5 miesięcy)

                          • A mój wieczór panieński…

                            … odbędzie się 27.09… Już nie mogę się doczekać!!

                            Asia i Ola (7 miesięcy!)

                            Znasz odpowiedź na pytanie: Wieczór PANIEŃSKI

                            Dodaj komentarz

                            Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                            Logo