wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

Witajcie mamy z duzymi brzuszkami

Czy wam też zawsze wszyscy z usmiechem na ustach ustepują miejsca w środkach komunikacji publicznej i bez proszenia wpuszczają bez kolejki w sklepie, przychodni, na poczcie, w banku, itd???!!!!

Miałam nadzieję, że po tych 4 latach, które upłynęły od mojej poprzedniej ciąży coś się w społeczeństwie zmieniło….

iwona, marta (4,5 roku) i robercik (26.10.05)

41 odpowiedzi na pytanie: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

martha221 Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

No widocznie ja mam za mały brzuch, bo jak na razie to kiszka – nikt i nigdzie 😉 Dobrze, że chociaż mąż i rodzinka dbają o mnie Bo w bankach, kolejkach, autobusach to jakoś nie zauważyłam 😉

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

Taaaaaaaaa… nawet jak miałam skręconą stopę i poruszałam się na kijach to musiałam swoje w kolejkach odstać 1 raz (słownie JEDEN raz) na stacji benzynowej w gigantycznej kolejce samych facetów znalazł się jeden jedyny który mnie przepuścił…

bibitka Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

Zdecydowanie, chaowate mamy społeczeństwo. Mnie też tylko kilka razy ustąpiono miejsca w zatłoczonym autobusie. I kto to był…? Oczywiście młode matki, z uśmiechem współczucia ustepowały miejsce mówiąc, że wiedzą co to znaczy bo do niedawna same się turlały z dużym brzuchem.
Tak więc na jakieś specjalne względy nie ma co liczyć.
Pozdrawiam brzuszkowo
Małgosia

joannar Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

W pierwszej ciąży to z reguły ustępowano mi miejsca w komunikacji.
W sklepach nigdy. Ale najbardziej przykrym dla mnie wydarzeniem bylo, kiedy 2 tygodnie prze dporodem poszłam na czczo do przychodni zrobić badania. Poprosiłam, czy mogę wejść bez kolejki, a pani zouza z przychodni powiedziała, że pracownik przychodni siedzi i czeka to ja też mogę poczekać. Siadłam i sie poryczałam, bo było mi strasznie słabo i niedobrze. Nie byłam zła, było mi niesamowicie przykro. Wpuścila mnie jedna starsza pani, ktora na glos powiedziała, ze ludzie są podli i proszę wejść.
Ehhhhh
Zmiana mentalności w naszym kraju to jeszcze baaardzo długa droga…..

TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;19/st/20060517/k/9e29/preg.png/images/obrazek.gif[/img]

Pawełek 19.9.2003 + Kruszynka 17.5.2006

women Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

Niestety…

shady Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

no iwec tak…. ja mam na szczescie ten “luksus” ze moge robic zakupy w godzinach kiedy jest malo ludzi, a i tak robie je w supermarkecie gdzie sa 3 kasy pierwszenstwa…. Na poczatku bylo mi glupio wpychac sie przed ludzi, ale kolezanka mnie uswiadomila ze to ze oni tam stoja to ich problem, bo nie sa ani niedolezni ani w ciazy wiec musza liczyc sie z tym ze przyjdzie taka osoba jak ja i sie wepcha przed nich…jak brzuch mialam maly to legitymowalam sie ksiazeczka ciazowa i musieli mnie przepuscic…. Nie obywalo sie bez komentarzy, ale poniewaz ja potrafie zabic wzrokiem szybko komentarze cichly ;)….. co do poczty to tez mam dobrze bo mam ja na parterze w moim bloku, biore numerek i jak jest kolejka ide do domku na kawe i wracam akurat jak moj numerek sie wyswietla 🙂 co do autobusow wychodze z domu wczesniej zeby w razie czego moc wybrac sobie autobus ktory jest luzny, bo nie ma nikogo kto by ustapil…chociaz raz czy dwa ustapily mi mlode dziewczyny 🙂 najbardziej lubie jezdzic w godzinach szkolnych bo wtedy zawsze jakis mlodzian mi ustapi…..tak wiec jestem cudownie zaskoczona ze chociaz mlodziez ma zrozumienie….
pewnie powiecie ze jestem chamska ale kiedys babcia stanela nade mna i zaczela jeczec i prawie na brzuch mi siaty polozyla. Zwrocilam jej uwage zeby je zabrala a ona na bezczela ze chce usiasc….ja odpowiedzialam ze ja tu siedze bo jestem w ciazy a ona wiecie co odpowiedziala??? “to pani problem a ja jestem stara chora i mi sie nalezy”….. Nie bylam jej dluzna….powiedzialam “to pani problem ze jest pani stara chora a jedno co pani sie nalezy to potezny kop w dupe za chamstwo”…..pol autobusu rechotalo ze smiechu, babcia jak niepyszna doslownie uciekla tratujac ludzi po drodze….taka chora byla…. Ale temat babc to inna historia….

kra Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

Byłam w ciąży dwa razy i w tym czasie kilka (ale nie więcej) razy ustąpiono mi miejsca. W sklepie nikt nie wpuszcza do kolejki, ale było to dla mnie tak oczywiste, że nawet się nie upominałam. Natomiast na poczcie zawsze, no, prawie zawsze się wciskałam bez kolejki – a co tam!
Co więcej: kilka razy zdarzyło mi się jechać autobusem z dużym brzuchem i półtorarocznym dzieckiem na rękach i też nie zawsze mi ustępowali (chociaż już częściej). A już szczytem wszystkiego było, jak dobiegłam (dwa tygodnie przed porodem!) do autobusu pchając przed sobą wózek z Wiktorkiem i musiałam sama ten wózek do autobusu (Ikarusa) wnieść, bo nikt nawet nie pomyślał, żeby mi pomóc, tylko kilkanaście osób z zainteresowaniem oglądało moje poczynania z “bezpiecznej” odległości kilku metrów….
Szkoda gadać!

Kra, Wiktorek (19.11.2003) i Marcelek (1.08.2005)

miska74 Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

oj, chyba nie :(( w ciągu mioich obydwu ciąż takie przypadki mogę policzyć na palcach jednej ręki, niestety 🙁 za to za każdym razem jest to szalenie miłe…

Miśka, Piotruś 02.10.2003 i Córcia 30.09-1.10 2005

Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

mi w całej ciąży ustąpiono 2 razy raz chlopak młodyu w tramwaju a drugi raz też facet w tesco chociaż nie bylo takiej potrzeby bo miał w koszyku doslownie 4 rzeczy ale nalegał miło mi sie jakoś zrobilo
a raz a mięsnym starsza pani powiedziała że powinnam bez kolejki to taka kobita sie oburzyła i powiedziała że to nie ty czasy!!

magdusiek Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

W banku mam konto internetowe, więc siedzę sobie w domu albo w pracy i robię co mam do zrobienia
Kominikacji miejsckiej nie używam, ale w sklepie ani na poczcie nie zdarzyło mi się, żeby ktokolwiek mnie przepuścił, nawet w największy upał. Kilka razy miałam ochote podejść i nakrzyczeć, wtedy gdy widziałam, że ktoś patrzy na mój brzuch i odwraca szybko głowę… Ale odpuściłąm. Mnie się nic nie stanie, a ci ludzie pewnie nieszczesliwi są i dlatego tacy bezduszni. Tłumaczyląm sobei, że może cieżki dzień mieli….

kamuszka Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

Oj, z tym wpuszczaniem bez kolejki to w moim mieście różnie bywa… Najczęściej zdarza się, że stoję w kolejce do kasy z koszykiem bez żadnej taryfy ulgowej. Raz w hipermarkecie pani układająca towar na półkach zaprowadziła mnie do znajomej kasjerki i klieńci musieli mnie przepuścić, aczkolwiek bez warczenia się nie obyło 😉 Autobusami staram się więc nie jezdzić, bo jak bym się wyłożyła na zakręcie… 😉

Pozdrawiam!

marlencia Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

mnie raz starszy pan przepuścił w autobusie, powiedzial ze tak bezpieczniej i lżej hehe 🙂 no i raz w przychodni również starszy pan powiedział że powinnam odrazu iść do okienka i nie patrzeć. ale to wyjątki. w sklepie nawet się nie pcham do kas dla ciężarnych bo nie chce mi się z nikim użerać, a ogólnie społeczeństwo gapi się na brzuch i komentuje że ” te brzuchy powinno się chować a nie jeszcze w obcisłych bluskach chodzić” 😐 tak więc sądzę że jeszcze dłuuuuuuuuuuuuuuuuga droga żeby każdy ciężarnym miejsce ustępował

eunike Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

Raz musiałam skorzystać z komunikacji miejskiej, bo miałam samochód w warsztacie, tłok był niesamowity, ale pewien pan natychmiast ustąpił mi miejsca (widząc brzuch). To było miłe 🙂
Ale co do kolejek – gdzie tam, sterczę jak wszyscy…

iska2207 Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

Ja mam jeszcze mały brzuszek choć widoczny i niestety stwierdzam że najgorsi są młodzi ludzie. Z tego powodu jak wszyscy negatywnie reagują na zwolnienie miejsca kobiecie w ciąży, stwierdzam że do pracy będe jeździć autobusem tylko do szóstego miesiąca. (Niestety nie mamy auta) A gdyby ludzie byli inni to może popracowałabym dłużej?

shady Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

no widzisz ludzie sa rozni….ja akurat wiele dobrego doznalam od mlodych ludzi a od starych tylko krzywe spojrzenia….moze skubancy wyczuwaja ze ich nie trawie 😉

marchewkowa Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

ustąpić miejsce? taaaa dobrze było jak nikt sie przede mnie nie wepchnął…
a o tym że kilka razy kierowca zatrzasnął mi drzwi przed nosem to nawet wspominać nie warto (widział mnie i mój brzuch (to przede wszystkim i jeszcze głupio sie uśmiechnął…)

dobrze żeby ciężarówki głośniej dopominały się o swoje, może w końcu ludzie by się nauczyli…

kati1 Dodane ponad rok temu,

Re: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

Witaj. Mnie też denerwuje społeczna znieczulica. Jeszcze zanim zaczęłam myśleć o ciąży czesto starałam się ustapić miejsca w kolejce np. w szpitalu na badaniach, dla mnie bynajmniej to było i jest oczywiste. Ale jedna sytuacja bardzo mnie kiedyś niemile zaskoczyła. Otóż kiedyś stojąc w kolejce w supermarkecie podszedł facet z wózkiem (wypchanym po brzegi) a razem z nim ledwo dysząca kobietka w ciąży z b. dużym brzuszkiem. Ja oczywiście niewiele się zastanawiając wpuściłam go do kolejki ( a dodam, że miałam 2 produkty) i on oczywiście bez zachamowań wskoczył przede mnie do kolejki. Strasznie mi się ta sytuacja nie spodobała. Przede wszystkim odebrałam ciążę tej kobiety jako taki właśnie wabik na ludzi. Ja także jestem w ciaży i wydaje mi się, że jeśli mój mąż wybrał by się na zakupy, to ja bym się już nie pchała. Tym bardziej gdy kobieta jest w 8-9 tc. Co innego gdy kobieta musi radzić sobie sama. Pozdrawiam

Kasia i kwietniowa perełka

roberta Dodane ponad rok temu,

Ciąg dalszy… niestety

a wiecie co jest chyba w tym wszystkim najgorsze? Ze to dopiero początek a w każdym razie wraz z urodzeniem dziecka nie skończą się tego typu problemy. teraz będzie wózek i płaczące dziecko na rękach…. Niestety rekacja podobna, w najlepszym wypadku znieczulica a nie raz dostaniemy opierdziel, żeby uciszyc to dziecko…

Wchodząc z wózkiem do autobusu, to albo zostawałam na sam koniec (wszak trudno przepychac sie z gablotą…) albo wchodziłam sama danym wejsciem, ponieważ cały tłumek wolał tłoczyc się do wszyskich pozostałych wejśc, niż byc narażonym na koniecznośc udzielenia mi pomocy.
Poza tym, nie raz mój wózek “oberwał” samozamykającymi się drzwami, czego juz kompletnie nie rozumiem, ponieważ jak chodziłam bez brzucha i bez wózka, bardzo czesto osoba przede mna przytrzymywała mi drzwi!! i w ogóle, zauważyłam, że większośc nieprzyjemnych sytuacji spotykało mnie własnie w ciąży lub z wózkiem, bez tego “balastu” widocznie zasługiwałam na przyjęcie do społeczeństwa. a przecież powinno byc odwrotnie. Ja juz się tym nie złoszczę, jest mi tylko cholernie przykro i wstyd ze żyję wsród takich – niby normalnych – ludzi. A juz wnikanie w powody takiego postepowania, przerasta moje siły i chyba horyzonty myslowe…

jedyne wyjście jakie przychodzi mi do głowy to ogolnopolski zryw kobiet w ciązy i z małymi dziemi, żeby głośno (jak trzeba to agresywnie i po chamsku – zeby byc zrozumianym 🙂 domagac się swoich praw. Z tego co się orientuję jest przepis mówiący o przepuszczaniu w kolejce i ustepowaniu w autobusach itp. Moze któraś z was dotarła do takiego przepisu, wydrukujemy sobie i bedziemy mie zawsze przy sobie, dla niedoszkolonych panienek w okienkach. (a propos: stojąc w ciązy w kolejce w urzedzie miejskim dostrzegłam wywieszkę o takim przywileju, podchodze wiec do panienki i proszę o obsługe poza kolejnością, na co panienka z najwyzszą przyjemnościa oswiadcza, że to nie te czasy. Na to z jeszcze wieksza przyjemnością wywlokłam ją, pokazałam piekna wywieszkę w ramkach, wiszącą metr od jej okienka. nawet nie przeprosiła ani nie okazała skruchy – obrazona obsłuzyła. Ale miała ostatnie zdanie i pewnie lepiej sie poczuła bo nie odpowiedziała na moje : do widzenia, he he. jak niewiele czasem wystarczy ludziom do szcześcia.
Generalnie takie akcje sa dla mnie rzadkoscią, najczęściej unoszę sie honorem, zaciskam zęby i stoję albo wnosze do upadłego. Ale wiem, ze robie zle, bo w ten sposób ludzie utwierdzaja sie w przekonaniu, że wszystko jest ok

Życzę sobie i wam wszystkim wiecej siły i waleczności w wychowaniu społeczeństwa. My pewnie juz tego nie odczujemy ale młodsze dziewczyny może…

iwona, marta (4,5 roku) i robercik (26.10.05)

shady Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąg dalszy… niestety

niestety kochana to nie te czasy kiedy takowy przepis cos znaczy…..ja kiedys dotarlam do linka na stronie jakiegos urzedy (choelra nie pamietam jakiego) i tam bylo napisane ze zgodnie z atr…blablabla z dnia blablbalbal z dniem wejscia do unii europejskiej przepis o tych przywilejach przestaje istniec….supoer co??? a tak wogole to tylko u nas w polsce byl takowy zwyczaj ustepowania ciezarnym no i emerytom w autobusie czy urzedzie… kiedys jak bylam we francji i ustapilam dziewczynie w ciazy to spojrzala na mnie jak na marsjanina…okazalo sie ze tam tego zwyczaju nie ma…zwyczaj zwyczajem a gdzie naturalna zyczliwosc??? diabli wzieli….. Niesttey….takie mamy czasy nic tylko albo sie klocic o swoje albo sie zalamac….
musimy wytrzymac…

natalia2 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąg dalszy… niestety

Francuzki są ponoć tak “wyzwolone” że się obrażają jak je facet pierwsze w drzwiach przepuści.

Znasz odpowiedź na pytanie: wielkie brzuszki w autobusach i sklepie

Dodaj komentarz

Jedno- i dwulatki
moja basia stała sie beksą!
co sie dzieje z moja dzidzia? nic nie rozumiem.. zawsze była roześmiana i z chochlikami, kiedy cos jej sie nie udawało to kopnęła to coś i poszła dalej.. a teraz....
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Ciuszki Alda Baby-znacie, polecacie?
Bo mnie dziś namówiła pani w sklepie na sukieneczkę. Prześliczna. Przeceniona z 119zł na 35zł. Kupiłam na jutrzejsze party. Przymierzyłam. Marta wygladała tak: [img]/upload/48/2/_527921_n.jpg[/img] Cała w skowronkach zaprowadziłam dziecię do lusterka -
Czytaj dalej