Wino dla Pani?

Szok to może za duże słowo ale nie powiem – trochę byłam zaskoczona, gdy na dzisiejszym rozdaniu świadectw, w I klasie szkoły podstawowej u mojego Synka, jeden z uczniów wręczył Pani zamiast kwiatka – butelkę wina
dodam tylko, że ta Pani, która jest ich wychowawczynią (co nie ma dla mnie znaczenia)

nie przypominam sobie, żebym kiedyś widziała lub słyszała o wręczaniu nauczycielom alkoholu przez uczniów…

co sądzicie na ten temat?

a może to nowa “świecka tradycja”? 😉

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: Wino dla Pani?

  1. Zamieszczone przez Mikusiowa
    dla mnie też niestety

    dziwnie wyglądało kiedy taki mały chłopczyk stał przed Panią i wręczał jej alkohol bądź co bądź!

    No ale wręczane “upominki” to nie prezenty od dzieci a dowody wdzięczności/podziękowania od rodziców, pierwszoklasista nie ma możliwości takich prezentów serwować od siebie…

    • moim zdaniem samo wręczanie alkoholu przez 8 latka komukolwiek jest naganne.

      • Zamieszczone przez bruni
        moim zdaniem samo wręczanie alkoholu przez 8 latka komukolwiek jest naganne.

        dokładnie
        nawet jeśli ten ktoś wino lubi, to nie ma żadnego znaczenia

        • Zamieszczone przez bruni
          moim zdaniem samo wręczanie alkoholu przez 8 latka komukolwiek jest naganne.

          szczególnie, że zakończenie roku jest uroczystością oficjalną.
          Szkolną, gdzie promuje się pewne postawy.

          Co innego, gdyby rodzice podjechali na ognisko, na którym była pani i powiedzieli do Młodego:
          – masz, zanieś Pani od nas.

          Co innego pić z nauczycielami po zakończeniu LO.

          • Zamieszczone przez dziewiątka

            Co innego pić z nauczycielami po zakończeniu LO.

            eee nie porównywała bym tego
            obstawiam, że wino “od 7 latka” = prezent od rodziców
            wino od licealisty = pomysł własny (a przynajmniej przez wręczającego akceptowany)

            Zasady powinny być zgadzam się, uroczystość oficjalna też się zgadzam, w więc to nie miejsce na wręczanie jakichkolwiek prezentów 😉

            • Pewnie jeżeli chodzi o wspomnienia z minionego roku szk. to pani sięga ręką po buteleczkę winka i ma co wspominać.
              Kochane teraz w życiu wszystko jest praktyczne. Zamiast kwiatka wolałabym oczywiscie… alkohol.
              Na dzień Kobiet od dzieci w szkole dostałyśmy bombonierki mocno nasączone alkoholem, hihi.
              Skoro chłopczyk wręczył, widocznie chciał. Mama go pewnie nie popychała. A pani pewnie zadowolona.
              Nie widzę nic w tym złego.
              Powspominamy w przyszłym roku, nasza wyobraźnia rośnie i technika myślenia też.
              Pozdrawiam, chyba nikogo nie zgorszyłam.

              • osobiscie nie posiadam zdania w temacie
                a przynajmniej nie jestem w jakims super glebokim szoku
                uwazam, ze wino jest w sumie uniwersalnym prezentem, choc moze rzeczywiscie nie probowalabym podpowiadac siedmiolatkowi buteleczki w ramach wdziecznosci dla pani w szkole
                dla mnie to po prostu zabija idee prezentu, ktory w zalozeniu ma byc od dziecka dla pani
                a w butelczynie mimo wszytsko widac ingerencje rodzica

                poza tym nie moge sie nie podpisac pod ponizszym:

                Zamieszczone przez k8_77
                ciekawe ile lat jeszcze w Polsce picie wina będzie się kojarzyło z “obalaniem”.

                niestety, dla nas alkohol to jakas w ogole taka nieodpowiednia sprawa jest – spozywanie lekko zawsze nalogiem traca
                zla reputacja alkoholu i uwarunkowana kontekstem kraju plynaczego czysta wodka, ktora stawia sie na stole po to, zeby sie urznac, bo wypic trza do dna

                Zamieszczone przez anko.
                Chyba nie chodzi o to, że pani nie może pić wina, ale raczej o to, że daje je dziecko.
                Dziwnie jak małe dziecko idzie do kogoś z alkoholem w łapce.

                sie zgodze i sie nie zgodze jednoczesnie
                bo dla mnie ten alkohol w reku dziecka jest tak samo nieadekwatny jak krysztalowy wazon, serwis obiadowy albo stylizowany zestaw narzedzi do kominka

                jak wyjasnilam wczesniej – zabija idee prezentu od serca

                za to nie oburza mnie z tego tylko powodu, ze jest alkoholem samym w sobie, bo nie widze niczego specjalnie zlego w butelce porzadnego alkoholu

                  • Zamieszczone przez tora
                    ja pamietam po maturze na zakonczenie pilo sie z niektorymi nauczycielami niedrogie wina przy ognisku..

                    mój kolega przyniósł kilkulitrową beczułkę johnny walkera nauczycielowi polskiego 😉
                    niestety nie wypił jej z nami 😉
                    ale później spotkaliśmy go w klubie studenckim 😉 nadrobiliśmy 🙂
                    Pan nauczyciel – największa szkolna kosa. mój ukochany, legendy o nim chodziły – niestety w tym roku odszedł do wieczności….
                    na zawsze pozostanie w mej pamięci – wiele życiowych prawd nam przekazał i miał duży wpływ na wielu z nas…

                    a w temacie – w podstawówce
                    jeśli już rodzice nie mogli się powstrzymać, mogli sami taki prezent wręczyć nauczycielce….

                    • Dla mnie to nie jest oburzające
                      Pewnie zależny od kultury picia
                      Od tego z czym kojarzy sie wino
                      U nas w PL alkohol zawsze kojarzy sie jednoznacznie
                      U mnie w domu wino jest na porządku dziennym, jestem za francuskim systemem picia, gdzie nawet dzieciom rozcieńcza się do obiadu – a mają duzo mniejszy alkoholizm niż u nas – gdzie dzieciaki chowane sa w przekonaniu, że alkohol to wujek samo zło bo się albo nasłuchają albo co przykrzejsze naoglądają i poczują na swojej skórze
                      Nie chowamy sie przed dziecmi z tym, ze od czasu do czasu lampke wypijemy, czy pijemy lampke do obiadu, moje dzieci nie patrza na alkohol jak na patologię
                      A dobre wino jest zawsze mile widziane i jest imo bardzo dobrym prezentem

                      • Zamieszczone przez Mikusiowa
                        Szok to może za duże słowo ale nie powiem – trochę byłam zaskoczona, gdy na dzisiejszym rozdaniu świadectw, w I klasie szkoły podstawowej u mojego Synka, jeden z uczniów wręczył Pani zamiast kwiatka – butelkę wina
                        dodam tylko, że ta Pani, która jest ich wychowawczynią (co nie ma dla mnie znaczenia)

                        nie przypominam sobie, żebym kiedyś widziała lub słyszała o wręczaniu nauczycielom alkoholu przez uczniów…

                        co sądzicie na ten temat?

                        a może to nowa “świecka tradycja”? 😉

                        Moim zdaniem jednak niestosowne.
                        Szczególnie jeśli pamięta sie o istnieniu ustawy o wychowaniu w trzeźwości.
                        Niby to nie jest sprzedaż alkoholu ani spozywanie,
                        ale wręczanie wina przez dzieci z prawnie sankcjonowanym “wychowywaniem w duchu trzeźwości”, nieco zgrzyta.
                        Taka mała hipokryzja dorosłych 😉

                        • nijak dla mnie porównanie alkoholu do wazonu, itp.
                          prędzej już przyrównałabym to wino do papierosów czy miękkich narkotyków…

                          O ile te prezenty na zakończenie roku mają wyrażać wdzięczność i za każdym razem wiadomo, że to rodzice maczali w tym palce, o tyle dla mnie alkohol w formie takiego prezentu przy takiej okazji wręczany przez dziecko = 3xnie.

                          • Zamieszczone przez ciapa
                            Dla mnie to nie jest oburzające
                            Pewnie zależny od kultury picia
                            Od tego z czym kojarzy sie wino
                            U nas w PL alkohol zawsze kojarzy sie jednoznacznie
                            U mnie w domu wino jest na porządku dziennym, jestem za francuskim systemem picia, gdzie nawet dzieciom rozcieńcza się do obiadu – a mają duzo mniejszy alkoholizm niż u nas – gdzie dzieciaki chowane sa w przekonaniu, że alkohol to wujek samo zło bo się albo nasłuchają albo co przykrzejsze naoglądają i poczują na swojej skórze
                            Nie chowamy sie przed dziecmi z tym, ze od czasu do czasu lampke wypijemy, czy pijemy lampke do obiadu, moje dzieci nie patrza na alkohol jak na patologię
                            A dobre wino jest zawsze mile widziane i jest imo bardzo dobrym prezentem

                            się podpiszę, ciapa.

                            • Jak dla mnie to bardzo niestosowne!
                              Zwłaszcza fakt wręczania alkoholu przez dziecko.

                              • Zamieszczone przez vieshack
                                się podpiszę, ciapa.

                                moje dzieci, przynajmniej starsze nie jest wolne od wiedzy na temat wina, piwa, a nawet smaku tego drugiego;)
                                nie o to chodzi w ogóle w temacie…
                                nie o tym mowa.
                                mowa o zasadach savoire vivre, tzw. dobre maniery… co wypada, a co nie w określonej sytuacji,
                                więc dobre wino, choć może i by pani przypadło do gustu i było mile widziane, to zdecydowanie nie powinno być wręczone
                                przez ucznia lat 8 na zakończenie roku. zupełnie nieodpowiedni prezent na takową okazję.

                                • Zamieszczone przez ciapa
                                  Dla mnie to nie jest oburzające
                                  Pewnie zależny od kultury picia
                                  Od tego z czym kojarzy sie wino
                                  U nas w PL alkohol zawsze kojarzy sie jednoznacznie
                                  U mnie w domu wino jest na porządku dziennym, jestem za francuskim systemem picia, gdzie nawet dzieciom rozcieńcza się do obiadu – a mają duzo mniejszy alkoholizm niż u nas – gdzie dzieciaki chowane sa w przekonaniu, że alkohol to wujek samo zło bo się albo nasłuchają albo co przykrzejsze naoglądają i poczują na swojej skórze
                                  Nie chowamy sie przed dziecmi z tym, ze od czasu do czasu lampke wypijemy, czy pijemy lampke do obiadu, moje dzieci nie patrza na alkohol jak na patologię
                                  A dobre wino jest zawsze mile widziane i jest imo bardzo dobrym prezentem

                                  Ciapa u mnie też wino nie kojarzy się z obalaniem go na boisku, też pijemy w domu, moi rodzice mnie nauczyli pić wino w fajny sposób.
                                  Ale dla mnie to nie ma nic wspólnego z wręczaniem go przez 7,8 letnie dziecko, jeszcze w szkole, na oficjalnej uroczystości.

                                  • a ja z innej beczki (wina) 😉

                                    Otóż, mój ociężały mózg mi podpowiada, że….

                                    Taki chłopiec może brać udział w wyborze wazonu, porcelany, wisiorków itp.
                                    więc takie prezenty są bardziej naturalne/neutralne…
                                    natomiast dziecko wręczające wino kojarzy mi się w sklepie monopolowym, które przedstawia rodzicom swoje zdanie nt. wina wytrawnego tudzież półsłodkiego 😉

                                    Ps. Mam nadzieję, że nie ulegnę ogólnej presji i nie będę brać udziału w takich prezentach dla Pani.
                                    Kwiatka dostanie od dziecka mojego.
                                    Mogę dołożyć się do książki/albumu…..

                                    do reszty ręki nie przyłożę.
                                    Taka będę! 😉

                                    • Zamieszczone przez bruni
                                      moje dzieci, przynajmniej starsze nie jest wolne od wiedzy na temat wina, piwa, a nawet smaku tego drugiego;)
                                      nie o to chodzi w ogóle w temacie…
                                      nie o tym mowa.
                                      mowa o zasadach savoire vivre, tzw. dobre maniery… co wypada, a co nie w określonej sytuacji,
                                      więc dobre wino, choć może i by pani przypadło do gustu i było mile widziane, to zdecydowanie nie powinno być wręczone
                                      przez ucznia lat 8 na zakończenie roku. zupełnie nieodpowiedni prezent na takową okazję.

                                      No proszę Cię, pokaż mi zasadę savoire vivre gdzie jest zakazane dawanie w dowodzie wdzięczności dobrego wina:)

                                      Mój syn z małżem ostatnio na urodziny kupili mi czekoladę i baileysa

                                      Jakby dzieciak przyniósł wódkę, twardy alkohol, pewnie miałabym chwile zastanowienia, ale wino? Więcej alkoholu jest w czekoladkach… jeszcze raz upieram się przy swoim – kultura picia w domu i stosunek do alkoholu jest tu głównym wyznacznikiem
                                      Ostatnio na Komuni dzieci wręczały księdzu kilka butelek wina i kasę w wys 3 tys. – to jest zgodne z savoire vivre? Zgodne z ustawą w wychowaniu do trzeźwości? Czy zmienia cos fakt do czego to wino ma słuzyć??
                                      Może pani zrobi wytrawnego kurczaka w winie a nie je wypije;)

                                      • Zamieszczone przez dziewiątka

                                        Ps. Mam nadzieję, że nie ulegnę ogólnej presji i nie będę brać udziału w takich prezentach dla Pani.
                                        Kwiatka dostanie od dziecka mojego.
                                        Mogę dołożyć się do książki/albumu…..

                                        do reszty ręki nie przyłożę.
                                        Taka będę! 😉

                                        Zazwyczaj (nie mówie ze u Ciebie tak własnie będzie) łatwiej wyglada to w teorii niż w praktyce… bardzo trudno być jedyna osobą w klasie której rodzice się nie dokładają do “zbiorowego zakupu serwisu obiadowego”.

                                        • ciapa, ogólnie nie jest źle widziane dawanie w prezencie winka, ale jak już się trzymamy etykiety, to na pewno nie mężczyzna kobiecie, nie dziecko (uczeń) nauczycielce…
                                          co innego biba w domu na luzaku w gronie przyjaciół, co innego zakończenie roku szkolnego – szkoła, uczeń- nauczycielka…
                                          naprawdę nie widzisz różnicy?

                                          To, że ktoś gdzieś komuś, księdzu, etc… nie interesuje mnie to… tak samo uważam to za niestosowne jak sytuacje przedstawioną przez Mikusiową…
                                          Nie da rady, żebym przytaknęła na noszenie nauczycielce, księdzu alkoholu przez dziecko…
                                          Porównanie do czekoladek znowu IMO nietrafione…

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Wino dla Pani?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general