Wizyta u ginekologa a mężowie

Czy wasi mężowie wchodzą z wami do ginekologa? Co myślicie o obecności męża przy badaniu ginekologicznym?

23 odpowiedzi na pytanie: Wizyta u ginekologa a mężowie

jes Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

Zależy kiedy, mój wyskoczył z pracy na pierwsze usg, ginekolożka niepewnie spytała czy chcę żeby był na badaniu, bo to było usg dopochwowoe, a ja że jasne, no i popatrzył sobie – na usg, ale i na gabinet gonekologiczny – zawsze go skręcało z ciekowości jak ten fotel wygląda, no to teraz już wie 😉

aśka

edysia Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

Hej!
Ja chodzę prywatnie, więc mój mąz wchodzi ze mna do gabinetu na każdej wizycie, podobnie jest z USG i pewnie by sie na mnie obraził jak bym mu nie pozwoliła wejść ze mna do lekarza.
Buziaczki

neonka Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

Oczywiscie. I w poprzedniej ciazy i teraz moj maz zawsze do gina chodzi ze mna. Nie zdziwil sie kiedy pierwszy raz mu to zaproponowalam i byl zachwycony gdy mogl widziec dzieciaczki na USG.
Zreszta zauwazylam ze wiekszosc pacjentek mojego lekarza przychodzi z mezami. Doktorek ma oczywiscie krzeselko dla meza, zawsze podaje reke na powitanie/pozegnanie, zawsze wola tate na KTG, USG – “tata” jest od uruchamiania video, jesli chce miec nagranie. Fotel gin. jest oczywiscie za parawanem, niewidoczny dla meza.
No i lekarz odpowiada na pytania meza i tlumaczy mu wszystko o tym jak sie moge czuc, zachowywac, w czym mnie ma wyreczac itd, mimo ze wczesniej to samo mowil i tlumaczyl mi.
Ale mysle ze decyzja czy chodzic do lekarza z mezem zalezy od nastawienia meza i od lekarza. Nie wszyscy sa pewnie tacy otwarci i przyjazni dla Tatusiow jak nasz gin.

Neonka, Mati/6.09.03
i?/10.01.05

anna27it Dodane ponad rok temu,

Raz wszedl i teraz rozochocil sie

Na pierwszym badaniu, kiedy podejrzewalam ciaze, maz czekal na zewnatrz, potem moj gin zapytal, czy chce aby wszedl, nie wiedzialam co powiedziec, wiec sie zgodzilam. Powiedzial do niego “Wszystko dobrze”, ale maz nie wiedzial, co dobrze, wiec powiedzialam mu, bedziesz tatusiem, to usiadl na fotelu, mial taka dziwna twarz, niegdy nie widzialam go bardziej dumnego. Teraz wchodzimy razem, fotela nie widac, bo ejst parawan, najpierw gin mnie bada, potem ubieram majtki i wola mezulka na ogladanie naszej dzidzi podczas usg. W sumie mile, jak jestesmy razem, ale i sama moglabym chodzić.

annaw Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

Mój mąż zawsze jest w pracy gdy ja jestem u ginekologa i wystarczają mu moje sprawozdania. Ale gdyby nawet mial czas to podejżewam że też wystarczylyby mu moje sprawozdania z wizyty.Wszystko zależy od faceta…Jak chcialby to niech idzie, a jak nie to nie ma po co go na sile ciągnąć. Tak przynajmniej mi się wydaje.
Ania i malutka dziewczynka w brzuszku

oliwia1978 Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

na początku ciąża była zagrozona, więc mąż sam chciał być obecny, aby dowiedzieć się wszystkiego z pierwszej ręki, z ginem się zaprzyjażniliśmy i chodzimy wspólnie a nasze wizyty zawsze trwają długo, jak to powiedział gin-dobrze żeby dwójka czuła się odpowiedzialna za swoje dzieło

dominikak Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

Mój mąz pracuje, kiedy ja jadę do ginekologa. raz ubłagałam go, żeby ze mną pojechał, bo wiedziałam, ze będę mieć USG i chciałam, żeby zobaczył Dzidziusia. Niestety, kiedy po badaniu lekarka zaczęła robić USG i zapytałam, czy mąz może wejśc i zobaczyć, to popatrzyła na mnie jak na nienormalną i powiedziała, że nie. Mnie chodziło głównie o to, żeby mąz zobaczył na własne oczy Dzieciaczka, wtedy może by sie troszkę nami zainteresował, może by się w nim coś poruszyło, ale 🙁 Zrobiło mi się smutno, lekarka nie chciała mi wytłumaczyć, dlaczego mąz nie może wejść, w pierwszej ciąży miałam prywatne USG i byłam z mężem. 🙁 Dobrze jest mieć pieniądze na prywatną opiekę lekarską, bo nasza polska służba zdrowia pozostawia zbyt wiele do zyczenia…

idalka77 Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

Mój mąż chodzi ze mną na wizyty, ale nie wchodzi do gabinetu, tylko czeka na poczekalni. Na usg też narazie nie wchodził, bo nie życzył sobie. Teraz już nie może się doczekać usg połówkowego (będzie już brzuszne nie pochwowe). Osobiście nie widzę potrzeby, żeby właził ze mną do gabinetu.

Aga & baby

gadusia Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

Jasne. Od pierwszej ciążowej wizyty. Ale to zależy od gin. jaką stwarza atmosferę, zeby i przyszły tatuś dobrze sie czuł podczas tych wizyt.

Pozdrawiam
daga i 27 tyg. Kacperek

lilianka Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

Mój mężulek od początku chodzi ze mną na USG (mam robione w szpitalu przez mojego lekarza prowadzącego), wtedy lekarz odpowiada na wszystkie jego pytania. Jeśli chodzi o wizyty kontrolne……..zawozi mnie i czeka sobie grzecznie na zewnątrz. Jakos oboje nie uważamy za konieczne żeby wchodził ze mną do gabinetu. Jeśli jednak zaszłaby taka potrzeba ani ja, ani lekarz ani mój mąż nie mielibyśmy nic przeciwko temu.

mika17 Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

Mój mąż zaprowadza mnie pod gabinet i tam cierpliwie czeka. Jakoś dziwnie bym się czuła w czasie badania na fotelu, gdybym wiedziała, że trzy metry obok siedzi mój mąż, a w tym momencie lekarz zagląda mi między nogi i wtyka tam palce. Myślę, że i dla męża byłaby to dość niezręczna sytuacja. Wiem, że lekarz to lekarz ale to tak dziwnie leżeć rozkraczoną przed jakimś facetem a obok siedzi mąż. Brrr. Za to na USG mąż przychodzi ze mną. Zazwyczaj, ma ono miejsce przed “normalnym” badaniem, więc najpierw mąż poogląda sobie Dzidzię na monitorku, a potem grzecznie wychodzi.

samiutka Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

Moj maz jak tylko ma czas to jest ze mna u ginekologa a szczegolnie gdy jest USG. Sam pytal o co chcial. Teraz nie ma czasu i juz zaluje bo jutro chyba bedzie na wizycie USG. Musze jeszcze przyznac ze na poczatku nie chcialam by ze mna chodzil, ale jak mialam pierwsze KTG i maz po raz pierwszy uslyszal bicie serduszka naszego dziecka widzialam ze byl szczesliwy.Od tego czasu jestem za uczestnictwem malzonkow we wszystkim co ma zwiazek z ciaza i porodem !!!

Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

Oczywiście. Sam mnie o to zapytał, bo bał się, że może to być dla mnie krępujace. Ale nie jest, więc chodzimy razem.
On zawsze uważniej słucha co pani dr ma do powiedzenia i jeszcze na mnie “skarży” – “no powiedz pani dr, że tak bardzo bolał cię brzuch” itp 🙂
Poza tym zauważyłam, że odkąd chodzimy razem moja gin stała się bardziej rozmowna i bardziej skłonna do wszelkich wyjaśnień.

samiutka Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

Widzę, że nie tylko mój to taki skarżypyta!

sat-anka Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

Chodzimy razem z mężem regularnie do ginki, ale czeka za drzwiami.
Ostanio mnie spytał co my tam robimy, więc mu wyjaśniam.
a On “cooooo? jak to wkłada ci palce, ooooooo nie, więcej tam nie pójdziesz!” hihihihi
nie wiem jak to będzie przy porodzie, bo koniecznie chce rodzić ze mną;)

kasia-i-dzidzius Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

A moj maz jak juz jest w domu kiedy akurat mam wizyte i ma w tym momencie czas to najwyzej mnie zawiezie…. I musze go prosic zeby w poczekalni ze mna poczekal, bo woli siedziec w samochodzie…. [smutny]

sysim Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

Od pierwszej wizyty wchodzimy do gabinetu razem. Czasami żartuje, że jak mnie będzie denerwował to go zostawie w poczekalni, ale chyba nie dałby się zostawić Z równą niecierpliwością wyczekuje wizyty co ja.
Uważam, że jest to bardzo dobre, że tatusiowie wchodzą do lekarza, w końcu ciąża przestała być tematem tabu i od początku tworzy się więź emocjonalna między dzieckiem a tatusiem

olena Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

Mój na samym początku nie chciał wejść ze mną do gabinetu. Powiedział, że nie chce patrzeć jak obcy facet podczas usg mi TAM COŚ WKŁADA!!!!. Około 12 tygodnia ciąży byłam chora i bardzo bałam sie czy z dzidzią wszystko ok. Jak miałam iść na usg to powiedziałam mężusiowi, że chciałabym, aby był ze mną bo będzie mi raźniej. Zgodził się :). Właśnie podczas tego usg pierwszy raz usłyszeliśmy bicie serca naszego Maleństwa i mąż był zachwycony. Od tej pory wchodzi ze mną. Oczywiście gin na monitorze usg pokazywał wszystko i tłumaczył mężusiowi, a nie mnie:).

marzena79 Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

moj skarb od zawsze jest ze mna przy badaniu i zawsze przy jakichkolwiek badaniach, super meza mam!

majarzeszow Dodane ponad rok temu,

Re: Wizyta u ginekologa a mężowie

moj tez ze mna chodzil, a potem rodzil. z porodem bylo tak, ze moja ginka trzymala mnie za prawa noge, mezus za lewa i jeszcze pomagal gince z ta moja prawa – bo sie wyrywalam. a w czasie ciazy oczywiscie ze mna chodzil, czasem, pomiedzy wizytami potrzebna mi byla nagle jakas recepta czy porada – mezus SAM jezdzil do przychodni lub szpitala i czekal w poczekalni. ginka dowcipnie go wywolywala z korytarza, a baby siedzace tam, nie mogly wyjsc ze zdziwienia, po co facet idzie do ginki. hłe, hłe. fajnego meza mam!

Znasz odpowiedź na pytanie: Wizyta u ginekologa a mężowie

Dodaj komentarz

Jedno- i dwulatki
Dziecko wypiło sfermentowany(?) sok - Pilne!
Dałam o 18:00 przez pomyłkę synkowi sok, który stał w lodówce napewno dłużej niż 48 godzin - myślę że ok 3-4 dni. Pomyliłam butelki. Wypił niewiele, bo 20 ml, a
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Powiększone gruczoły piersiowe u półrocznej dziewczynki
Jak w temacie. Wczoraj zauważyłam, że moja 6 miesięczna córcia ma zaczerwienione i powiększone gruczoły piersiowe. Na dodatek w prawej wyczuwalne jest zgrubienie (guzek?) i ropna krostka. Przekopałam neta i ponoć to normalne,
Czytaj dalej