wspomnienia PRL :)

aż łezka się w oku kręci
[Zobacz stronę]
wszystkie te rzeczy pamiętam, a Wy?

52 odpowiedzi na pytanie: wspomnienia PRL :)

  1. No ba!
    Jasne, że pamiętam i właśnie sobie uzmysłowiłam jaka stara jestem

    • Witaj,

      a ja to sie cieszę, że udało mi się choć troszkę liznąć tego okresu…

      Obowiazkowy rosyjski,
      wakacje w Bułgarii maluchem,
      koszmarne juniorki,
      szczepionka w płynie po awarii w Czarnobylu,
      wyroby czekoladopodobne w opakowaniu zastępczym…

      Ale i zdobyte pierwsze wyczekane dżinsy,
      pierwszy szok po wizycie w sklepie w Europie “Zachodniej”
      festiwal w Jarocinie – jeszcze prawdziwy…
      i jeszcze te szybkie zmiany rynkowe dookoła z których za wiele się nie rozumiało…

      Cieszę się, bo mam porównanie z tym co jest teraz… A to bardzo dużo 🙂

      Pozdrawiam sentymentalnie
      J.

      • wzruszyłam sie mimo wszystko w koncu to moje dziecinstwo 🙂

        • dołączam do “staruszek” forumowych:) tez pamietam co nieco;)

          • też się dołączę, smaka mi narobiła guma Donald…

            • Zamieszczone przez kasia.
              smaka mi narobiła guma Donald…

              Mnie też i to bardzo. Ależ bym taką wciągnęła teraz.

              • Zamieszczone przez kasia.
                też się dołączę, smaka mi narobiła guma Donald…

                gumę donald dziadek mój kupował dla mnie i brata raz w tygodniu w delikatesach w Gdańsku jak jechał do nas na niedzielny obiad…. potem była kłótnia kto ma lepszą historyjkę z gumy (pamiętacie jak się zbierało historyjki?)

                resztę pamiętam z łezką w oku…. bo to moje dzieciństwo i dorastanie…. ech…….
                no stara jestem………..

                • Pamiętamy, pamiętamy to i jeszcze więcej.

                  Pozdrowienia dla wszystkich “pamiętających” kobiet 😉

                  • o Matko, ale fajnie powspominać…

                    • Pamiętam wszystko poza żaglowcem na pudełku zapałek.
                      Pamiętam też etykiety zastępcze,
                      miałam grundiga zamiast kasprzaka i żółte relaksy
                      I czekoladę Ambasadorską pamiętam – małe i duże tabliczki, błękitne ze złotymi literami
                      I frytki z budy, takie ręcznie krojone, nasiąknięte tłuszczem
                      i piłki na gumce, odpustowe takie,
                      oranżadki w torebkach (wyżerałam na sucho),
                      wyprawki niemowlęce (miałam dwóch braci urodzonych w okolicach 1980 roku)
                      wstrętne, szarobure ciuchy dziecięce,
                      oj wiele tego było.

                      • Zamieszczone przez Figa

                        oranżadki w torebkach (wyżerałam na sucho),

                        jeszcze były takie oranżadki w foliowych torebkach ze słomką, chyba czerwone i żółte od razu do picia

                        • Ja pamiętam
                          – autobusy ogórki
                          – pochody pierwszomajowe
                          – lody na patyku bambino
                          – jacka i agatke w tv i pana pankracego
                          – takie duże ciągutki ( coś ala krówka czy mordoklejka)
                          – visolvit który zawsze podjadałam z apteczki
                          – kiermasze na stadionie dziesięciolecia- można było kupić relaksy, książki i chiński piórnik z którym prawie spałam taki był śliczny
                          – fajowskie rzeczy sprzedawane na skrze ( tam kupowałam czeszki)
                          – zagramaniczne towary na bazarze różyckiego
                          – wczasy pracownicze- co dwa lata rodzice zabierali nas na mazury
                          – woda z sokiem z saturatora za 2 zeta
                          – totolotek z kopiującą stoną jak kalka
                          – mydło fa kupowane w pewexie
                          – bidony na herbate do szkoły- zawsze robiły się brązowe i śmierdziały…fee
                          – i białe ażurowe podkolanówki które zawsze zakładałam w niedzielę do kościoła
                          oj pamiętam sporo sporo… Ale najpiękniesze to były świeta. Zawsze jakieś pomarańcze, banany, może baton mars się trafił i paczki świąteczne z zsrr rozdawane rodzicom na zakładowych wigiliach 😀

                          • Normalnie wzruszyłam się

                            Zamieszczone przez kasia.
                            jeszcze były takie oranżadki w foliowych torebkach ze słomką, chyba czerwone i żółte od razu do picia

                            Pamiętam, pamiętam.
                            Zawsze po szkole w drodze do domu z moją psiapsiółką kupowałyśmy sobie po takiej oranżadzie i zagryzałyśmy to taką małą “czekoladką” z makiem.

                            Zamieszczone przez zonia30

                            oj pamiętam sporo sporo… Ale najpiękniesze to były świeta. Zawsze jakieś pomarańcze, banany, może baton mars się trafił i paczki świąteczne z zsrr rozdawane rodzicom na zakładowych wigiliach 😀

                            Jak mama kupowała pomarańcze i banany to było wiadomo, że idą święta

                            Mnie się jeszcze kojarzą kartki na mięso.
                            Kiedyś wybrałam się z ciocią na zakupy, patrzę a tam w mięsnym parówki – więc oczywiście krzyk na pół sklepu, że ja chcę parówkę.
                            No i oczywiście baba nam nie sprzedała, bo nie miałyśmy kartki.

                            • Zamieszczone przez Figa
                              Pamiętam wszystko poza żaglowcem na pudełku zapałek.

                              a ja nie pamiętam tez Polocokty…

                              za to pamiętam jak na kartki sie kupowało – i zamiast papierosów mieliśmy słodycze:) i paczki z ZSRR z czekoladkami w srodku i kiwajacym sie pigwinkiem mechanicznym (szczyt techniki i dziecięcej radości)…
                              pamiętam paczki z koscioła z mlekiem w proszku i słonym masłem i gumami do żucia wydzielanymi przez księdza…

                              • Zamieszczone przez Nunak

                                resztę pamiętam z łezką w oku…. bo to moje dzieciństwo i dorastanie…. ech…….
                                no stara jestem………..

                                i ja….

                                masło solone uwielbiałam

                                i prażony słonecznik w torebkach skręcanych z gazet sprzedawany w podziemnych przejściach dla pieszych

                                i gruźliczanke z saturatora

                                i zielone oranżadki z woreczka

                                a śmiem twierdzić że kredki z Misiem Uszatkiem były lepsiejsze od wielu wielu sprzedawanych obecnie

                                • Ja tez dokładnie pamiętam te czasy Ale te puste półki w sklepie… aż mi dech zaparło, zapomniałam już jak to wyglądało!

                                  • Zamieszczone przez wyki
                                    i paczki z ZSRR z czekoladkami w srodku i kiwajacym sie pigwinkiem mechanicznym (szczyt techniki i dziecięcej radości)…

                                    Ja pamiętam że w przedszkolu na święta rozdawali takie ruskie plastikowe zegary z cukierkami w środku. A do tego jakaś lalka i już byłam nieziemsko szczęśliwa 🙂

                                    Oczywiście pamiętam też te chińskie piórniki i pachnące gumki do ścierania. Aż się chciało do szkoły chodzić 🙂
                                    I czeszki bardzo wygodne buty i jeszcze czapki i szaliki z kangurkiem w jaskarawych kolorach 🙂

                                    • Zamieszczone przez KasiaW
                                      Ja pamiętam że w przedszkolu na święta rozdawali takie ruskie plastikowe zegary z cukierkami w środku.

                                      Tak! Tak

                                      I zawsze przy tym słyszałam że “to od przyjaciół ze związku radzieckiego”.

                                      I zawsze zachodziłam w głowę: skąd ja mam tam tych przyjaciół?

                                      • A pamiętacie modę z wczesnych lat osiemdziesiątych?

                                        Końcóweczkę uchwycono “W Labiryncie”

                                        • Zamieszczone przez avi
                                          i ja….

                                          a śmiem twierdzić że kredki z Misiem Uszatkiem były lepsiejsze od wielu wielu sprzedawanych obecnie

                                          ostatnio Kubuś takie u babci znalazł :D:D jeszcze po swoim tatusiu

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: wspomnienia PRL :)

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general