wyjde z siebie i stane obok!!!!!

Tydzien temu byl facet by pomierzyc szafki w kuchni, bo chcielismy troche szafek dorobic, blaty itd…koszt ok3 tys.by wyszedl….mial w ciagu dwoch dni przeslac mailem wycene….wiec czekalismy, dzis maz dzwoni i co slyszy????ze nie chce nas zwodzic, bo ma duzo wiecej wiekszych zlecen itd…i ze nie zrobi nam tych szafek itd… No myslalam, ze rozniose go….
W poniedzialek mial przyjsc malarz, dzwonie w sobote bo sam nie zadzwonil i co slysze???ze bedzie sroda/czwartek, ma dzis dzwonic…wiec czekam, ale ja i tak musze miec kogos do pomocy bo sama nosic nie bede…cholera mnie bierze z tymi fachowcami…
Rok temu malowalismy salon i klatke schodowa, facet narobil takiego syfu, ze myslalam, ze go zabije….do tego musialam mu pokazywac nierownosci jakie pozostawaly po gipsowaniu….
3 lata temu sypialnie malowalismy, trzech facetow malowalo 4 dni, powiedzial ze wykladzine nam tez polozy….jak polozyl to wszystko sie slizgalo, jakies gory i doliny sie porobily….myslalam, ze moj maz ich pozabije…. Nie zaplacilismy za polozenie wykladziny, bo musieli by i tak placic nam jeszcze za jej zniszczenie….

Dzis zadzwonil facet od wkladu kominowego, ktory mial nam zalozyc miesiac temu….powiedzial, ze grype mial….podziekowalam mu serdecznie i powiedzialam, ze wkald jest juz zalozony, a przy grypie mozna rozmawiac przez telefon….

Czy naprawde tak ciezko o fachowcow czy tylko ja mam takiego cholernego pecha???

53 odpowiedzi na pytanie: wyjde z siebie i stane obok!!!!!

  1. jest ciężko!!!
    a jak juz znajdziesz to się najczęściej okazuje, że to pseudo fachowcy

    • Nelly, wiem o czym mówisz. Strasznie trudno znaleźć godną zaufania ekipę. A jak już zapłacisz to o usunięciu usterek możesz tylko pomarzyć…
      Moi rodzice maja odbierac w przyszłym tygodniu mieszkanie, nowe, częściowo urzadzone. i nie dość, że jest cała kupa niezgodności z projektem to jeszcze co krok to krzywizna. Cały budynek w porządku, ale wykończenie do bani. Bardzo ciekawa jestem jak będzie wyglądało usuwanie wad, bo powiedzieli, że w takim stanie nie odbiorą. Na szczęście mają gdzie mieszkać i na czasie im nie zależy aż tak bardzo…

      • Jeśli jakkolwiek cię to pocieszy, mam podobne uczucia i doświadczenia (niestety) co do fachowców

        Mam ich tak serdecznie dosyc że każdy remont wykonujemy teraz na własną rękę, co nie ukrywam ciężkie jest do zaplanowania (i wykonania) z 3 dzieci…..

        ale powolutku, małymi kroczkami…jakoś idzie 😉

        • Zamieszczone przez gosik
          Jeśli jakkolwiek cię to pocieszy, mam podobne uczucia i doświadczenia (niestety) co do fachowców

          Mam ich tak serdecznie dosyc że każdy remont wykonujemy teraz na własną rękę, co nie ukrywam ciężkie jest do zaplanowania (i wykonania) z 3 dzieci…..

          ale powolutku, małymi kroczkami…jakoś idzie 😉

          tez o tym myslelismy by sami malowac, ale maz w pracy do 18, ja w ciazy
          poza tym zalezy na czasiebo to kuchnia i lazienka… Ale przy tych fachowcach

          • Zamieszczone przez mama3xM
            jest ciężko!!!
            a jak juz znajdziesz to się najczęściej okazuje, że to pseudo fachowcy

            Dokładnie…

            • Rodzice dali pseudo fachowcowi plytki do polozenia w wlazience i ubikacji w malutkim kibelku kladl dwa tyg.o godz 16 szedl do domu by obejrzec klan i plebanie kopcil jak smok rodzice nie pala wiec wybrascie sobie co czuli. Podziekowali mu nastepny kladl w lazience polozyl ale plytki nie zgadzaly sie co do rownosci niekture wystawaly niewiem czy klej za grubo klad gdzieniegdzie czy co? Zwariowac idzie

              • jest ciężko wszędzie, niestety:(
                co do ekip i nie tylko polecam forum muratora – dużo informacji można tam znaleźć

                • Zamieszczone przez nelly
                  .
                  3 lata temu sypialnie malowalismy, trzech facetow malowalo 4 dni,

                  Nie wyobrażam sobie tego,
                  Bo ja sama maluję w 2-3 dni i to nie całe, ale muszę czekać żeby ta poprzednia farba wyschła i można na niej pasy malować ewentualnie szablony i się nie mazało.
                  No i co najfajniejsze, NIE muszę płacić i nie mam takiego bałaganu!
                  A teraz są takie fajne farby, wałki….. ech miodzio.

                  A co do fachowców to wiem o czym mówisz.
                  W tamtym roku gościu miał robić mi kuchnie w 3 tyg.,a po 3 miesiącach jak jeszcze nie zaczął to mu podziękowałam. Nie chciał mi oddać zaliczki, bo on już teraz będzie robił. Chyba “dla zasady” uparłam się, że już nie widzę możliwości żadnej współpracy, nawet jak mi chciał cenę trochę obniżyć. Zresztą trzymała mnie kur….. bo 3 miesiace bez kuchni tylko bardzo prowizoryczna przy 3 letnim b. ruchliwym dziecku – no też myślałam, że stanę obok.
                  I nie żałuję, bo następny fachowiec wywiązał sie z terminu wzorowo (za to ma u mnie darmową reklamę i zamówienia tez 🙂 ) ale wiedział o moich wcześniejszych przebojach, no i z samej roboty też jestem zadowolona, nie widział problemu w realizacji moich wizji, a tamtemu ciągle coś nie pasowało.

                  • Coś czuję, że ten wątek będzie bardzo poczytny i mial dużo wpisów

                    • Zamieszczone przez nelly
                      tez o tym myslelismy by sami malowac, ale maz w pracy do 18, ja w ciazy
                      poza tym zalezy na czasiebo to kuchnia i lazienka… Ale przy tych fachowcach

                      Mój m. też pracował, dlatego np pomalowanie pokoju Meli trwało 1,5 tygodnia…chociaż czekaj….on chyba wtedy na urlopie był
                      A trwało tyle, bo się okazało, że fachowcy (nowy domek) unigruntu zapomnieli położyc i farba razem z pędzlem odchodziła

                      Nic. Teraz w planie:
                      – renowacja parkietu (muszę zniknąc z chaty na 24g – przyjmie mnie któraś do siebie? )
                      – pomalowanie salonu i przedpokoju
                      – położenie 2 fototapet
                      – pomalowanie okien fakro (grrrrr…..jak sobie przypomnę)
                      – i kilka drobnic jak powieszenie lustra, lampy…..

                      Dajemy sobie czas do wakacji

                      • ja mam też wiele prac remontowych w planie ale daję sobie czas dopóki dzieci nie podrosną

                        • Zamieszczone przez gosik
                          Mój m. też pracował, dlatego np pomalowanie pokoju Meli trwało 1,5 tygodnia…chociaż czekaj….on chyba wtedy na urlopie był
                          A trwało tyle, bo się okazało, że fachowcy (nowy domek) unigruntu zapomnieli położyc i farba razem z pędzlem odchodziła

                          Nic. Teraz w planie:
                          – renowacja parkietu (muszę zniknąc z chaty na 24g – przyjmie mnie któraś do siebie? )
                          – pomalowanie salonu i przedpokoju
                          – położenie 2 fototapet
                          – pomalowanie okien fakro (grrrrr…..jak sobie przypomnę)
                          – i kilka drobnic jak powieszenie lustra, lampy…..

                          Dajemy sobie czas do wakacji

                          Gosik zapraszam:)

                          • Zamieszczone przez nelly
                            Gosik zapraszam:)

                            Nie wiem tylko czy idzie ze mną tyle wytrzymac
                            A ty w ciąży, to wogóle stresów powinnaś unikac :Nie nie:

                            Od teściowej widzisz uciekłam…..miałam tam siedziec miesiąc, a mąż w tym czasie miał to wszystko robic….ech życie 😉

                            • Ja z checia wateczek poczytam, z racji tego, ze jestem wykonawca i lubie sobie poczytac jak ktos na fachowcow nadaje. Po czesci dzieki temu wiem czego ludzie wymagaja i co im nie pasuje.
                              Jesli chodzi o terminy to moga sie przesunac o kilka dni. Ja jak ide na rozmowe z przyszlym klientem to zawsze mowie, ze moze sie sprawa przesunac o kilka dni. Ostatnio mi sie zdarzylo, ze w ostatni dzien na ostatniej malowanej scianie odparzyla mi farba. No krew mnie zalala, naprawialam to miejsce 4 dni, okazalo sie, ze pod gipsem byl jakis syf i pod wplywem farby nie wytrzymalo. Zwykle zdarzaja sie rozne nieprzewidziane wypadki i terminy sie przesuwaja. Mam tam do dokonczenia jeszcze kilka malych elementow i niestety musza poczekac jeszcze troche, bo mam ospe. I szczerze mowiac wcale nie jest mi dobrze z tym, ze mam zaleglosci. Ja rowniez bardzo nie lubie jak fachowcy olewaja klientow i innych pracujacych w tym samym domu, bo czesto jak jeden zawali to i inni nie podgonia i sie ciagnie wszystko.
                              Z tym od kuchni byl na tyle uczciwy, ze powiedzial szczerze na czym stoicie i ze nie ma co na niego liczyc. A sa tacy na ktorych czeka sie i czeka, oni robia nadzieje i jak dopiero maja kilka dni wolnego to ida fuszke odwalic co sie konczy katastrofa dla klienta.

                              Ja sama sie przebranzowilam po tym jak mi fachowcy wyremontowali dom i cycki mi opadly. W tym roku robie generalke sama i w koncu bede miec dobrze.

                              Pozdrawiam i zycze udanych fachowcow 🙂

                              • Zamieszczone przez nelly

                                Czy naprawde tak ciezko o fachowcow czy tylko ja mam takiego cholernego pecha???

                                Jak jestes z okolic Poznania to moge ci kogos polecic 🙂

                                • Zamieszczone przez Bib
                                  Jak jestes z okolic Poznania to moge ci kogos polecic 🙂

                                  jeśli masz kogos naprawde zaufanego to ja też poproszę, jeśli mogę

                                  • Zamieszczone przez nelly
                                    Tydzien temu byl facet by pomierzyc szafki w kuchni, bo chcielismy troche szafek dorobic, blaty itd…koszt ok3 tys.by wyszedl….mial w ciagu dwoch dni przeslac mailem wycene….wiec czekalismy, dzis maz dzwoni i co slyszy????ze nie chce nas zwodzic, bo ma duzo wiecej wiekszych zlecen itd…i ze nie zrobi nam tych szafek itd… No myslalam, ze rozniose go….
                                    W poniedzialek mial przyjsc malarz, dzwonie w sobote bo sam nie zadzwonil i co slysze???ze bedzie sroda/czwartek, ma dzis dzwonic…wiec czekam, ale ja i tak musze miec kogos do pomocy bo sama nosic nie bede…cholera mnie bierze z tymi fachowcami…
                                    Rok temu malowalismy salon i klatke schodowa, facet narobil takiego syfu, ze myslalam, ze go zabije….do tego musialam mu pokazywac nierownosci jakie pozostawaly po gipsowaniu….
                                    3 lata temu sypialnie malowalismy, trzech facetow malowalo 4 dni, powiedzial ze wykladzine nam tez polozy….jak polozyl to wszystko sie slizgalo, jakies gory i doliny sie porobily….myslalam, ze moj maz ich pozabije…. Nie zaplacilismy za polozenie wykladziny, bo musieli by i tak placic nam jeszcze za jej zniszczenie….

                                    Dzis zadzwonil facet od wkladu kominowego, ktory mial nam zalozyc miesiac temu….powiedzial, ze grype mial….podziekowalam mu serdecznie i powiedzialam, ze wkald jest juz zalozony, a przy grypie mozna rozmawiac przez telefon….

                                    Czy naprawde tak ciezko o fachowcow czy tylko ja mam takiego cholernego pecha???

                                    współczuję ci!

                                    no i podobno jest cieżko, bardzo ciężko o DOBREGO fachowca,
                                    dobrze że ja mam męża i teścia oboje złote rączki

                                    • Zamieszczone przez mama3xM
                                      jeśli masz kogos naprawde zaufanego to ja też poproszę, jeśli mogę

                                      Wyslalam na priv

                                      • Zamieszczone przez alina24
                                        współczuję ci!

                                        no i podobno jest cieżko, bardzo ciężko o DOBREGO fachowca,
                                        dobrze że ja mam męża i teścia oboje złote rączki

                                        Moj tez by zrobil,ale niestety praca… A jest na swoim wiec nie zrobi sobie urlopu.

                                        • Zamieszczone przez alina24

                                          no i podobno jest cieżko, bardzo ciężko o DOBREGO fachowca,
                                          dobrze że ja mam męża i teścia oboje złote rączki

                                          Dobrze, że ja mam tatę – złotą rączkę.
                                          Zrobił mi w domu prawie wszystko, poza kaflami – panele, tapety, malowanie, wnęki w ścianach, szafy, szafeczki, meble kuchenne, nawet łóżko dla Julki – takie pod wymiar.
                                          Ja to chyba mam szczęście

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: wyjde z siebie i stane obok!!!!!

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general