wyluzowałam:)

dziewczyny, nareszcie udalo mi sie nieco wyhamowac i wyluzowac. nie czuje juz tego przymusu, tej straszliwej, biologicznej niecierpliwosci, tego, ze chec posiadania dziecka zacmiewa caly moj swiat.

tym razem postanowilam zdac sie totalnie na sily natury, odpoczac, pobyc z mezem i po prostu nie zawracac sobie glowy. co bedzie to bedzie. wybaczcie, jesli sie bede mniej odzywala na forum, bede do Was zagladac oczywiscie (az tak zle ze mna nie jest:), ale po prostu uznalam, ze pora zaczac utrzymywac do tego wszystkiego dystans. Nic na sile.

Ta blokada nie dawala mi spokoju i choc moze nie byla u mnie jakas potwornie silna, to widze, ze przeszkadzala mi w normalnym funkcjonowaniu.

Mam teraz okropnie duzo pracy, zreszta pracuje z mezem, wiec jestesmy ciagle razem. Chcialabym sie skupic na naszej firmie i na nim samym – moja lekka obsesja chyba spowodowala, ze poczul sie niepewnie i ze uznal, ze dziecko interesuje mnie bardziej niz on.

Zaczelam sie nad tym zastanawiac i chyba to rozumiem – jeszcze go nie mamy, nawet nie jestem w ciazy, a tu taka silna presja. O niczym innym nie gadam, nie mysle. To zle wplywa na partnera, on tez chce sie czuc kochany, najwazniejszy. Musze mu udowodnic, ze tak jest.

Rozumiecie, prawda?

Sylvie

10 odpowiedzi na pytanie: wyluzowałam:)

kmm Dodane ponad rok temu,

Re: wyluzowałam:)

Ja rozumię Cie doskonale. Choć niezbyt często pisałam na forum, to jednak sledziłam na bieżąco najnowsze radosne i smutne doniesienia. Wiem, że mój czas jeszcze nie przyszedł, a czatowanie wciąż na nowe symptomy upragnionej ciąży wcale mi nie pomagało; przed spodziewaną małpą przeglądałam wszystko (internet) co wpadło mi w “ręce” dla potrwierdzenia moich objawów.
Żadnych rezultatów, a jedynie zadręczanie się przez mojego męża z powodu mojego zadręczania się…
Teraz chodzę na gimnastykę i kurs niemieckiego i nie mam już zupełnie czasu i zdrowia na sieć.
Serdecznie pozdrawiam, życzę powodzenia i wytrwałości!!!

kasia.m.m
[Zobacz stronę]

ewike Dodane ponad rok temu,

Re: wyluzowałam:)

Fajnie, że, Ci się udało może i mnie się to uda zajęć mam mnóstwo ale forum nie mogę sobie odmówić …
Ewike

gosik Dodane ponad rok temu,

Re: wyluzowałam:)

chyba wszystkie cie rozumieny. I choć każda z nas pewnie chciałaby sie wyluzowac, to jest niezwykle ciezkie….Ale trzymam kciuki. Ja tez sie postaram:) bo dzidzia zaprzata mi głowe non stop. Trzeba coś zacząć robić. Coś innego. Tylko nie bardzo wiem za co sie zlapać.
Pozdrawiam
Gosia

asiucha Dodane ponad rok temu,

Re: wyluzowałam:)

Cieszę się, ze Ci się udało. Wiem że to bardzo trudne. Ja na pewno na razie nie zrezygnuję z mojej obsesji, bo po tej nieszczęsnej przerwie od czerwca mam nadzieję na zaczęcie starań na całego.
A tak przerwa w zadręczaniu na pewno dobrze Ci zrobi – moja kuzynka po prawie rocznym obsesyjnym staraniu, zrobiła sobie przerwę, zaplanowała “rowerowy urlop” i właśnie wtedy zaszła, tak więc….
Oby ta przerwa i wyluzowanie były dla Ciebie bardzo owocne 🙂

Asia
[Zobacz stronę]

riiba Dodane ponad rok temu,

Re: wyluzowałam:)

Asiu, my chyba (mam nadzieję) też po 24 czerwca będziemy mogli zacząć działać. Jak już minie dwa tygodnie po drugiej dawce szczepionki przeciew żółtaczce. Ja mam nadzieję na to, że może w wakacje. Mężuś namówił mnie na wyjazd w lipcu, i to nad ciepłe morze, chyba wymarzł nad tym naszym:-) może tam? Kto wie? Chociaż nie chcę się nastawiać.
pozdrówka!

Marysia zwana riibą

asiucha Dodane ponad rok temu,

Re: wyluzowałam:)

Marysiu z całego serduszka Ci tego życzę.
Zbliżaja sie wakację, może każda z nas będzie miała w sobie więcej radości, cierpliwosci i zapału do pracy i uda nam się “stworzyć” nasze upragnione małe istotki.
Myślę ze czas wakacji dobrze nam zrobi i będziemy mogły przejść na oczekujace jako marcówko – kwietnióweczki 😉

Asia
[Zobacz stronę]

riiba Dodane ponad rok temu,

Re: wyluzowałam:)

Wiesz, że nawet ostatnio zaczęłam sobie marzyć, że może udało by się mieć kolejną rybkę w rodzince, hihihi:-)
Tobie też życzę, może byśmy maszerowały na spacerki z dzidziami, ech , marzenia…..[rozmarzyła się…]

Marysia zwana riibą

dudeina Dodane ponad rok temu,

Re: wyluzowałam:)

Moj tez wczesniej mowil, ze jeszcze nie mamy dziecka a juz sie o niego klocimy, to co bedzie jak dziecko juz przyjdzie???!!! Ale tak szczerze, to ja czuje sie wyluzowana 2-3 dni po dostaniu okresu. Wtedy sie uspokajam i zaczynam po prostu kolejny cykl i mysle sobie, bo przeciez sie nie udalo, bo jak to mozegloby byc tak prosto i…powracam do normalnosci. O dniach plodnych przypominam sobie jak nachodzi mnie obsesja sex-u. Wtedy licze i… rzeczywiscie to juz. I znowu zapominam… Ale najgorsze dni, to te na 5-6 dni przed terminem miesiaczki. Cala moja filozofia “wyluzowania sie ” po prostu gdzies znika. Staram sie czekac cierpliwie, ale … po prostu nie wychodzi. I badz tu Babo madra!!!

Pozdrawiam

Ania

asiucha Dodane ponad rok temu,

Re: wyluzowałam:)

Wiesz – ani w mojej, ani w mężusia rodzince nie ma żadnej rybki – moja dzidzia byłaby pionierką/pionierem 🙂

Asia
[Zobacz stronę]

flinka Dodane ponad rok temu,

Re: wyluzowałam:)

Dołaczam się do wypowiedzi.Ja też jadę w sierpniu nad morze ,ale polskie i mam nadzieję ,że wyluzowanie bez pracy,stresów i problemów dnia codziennnego bedzie łatwiej .Powodzenia,po wakacjach chyba zapiszemy tu całe strony tyle nas tu przybedzie ,co.flinka

Znasz odpowiedź na pytanie: wyluzowałam:)

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
KOPIE!!!!!
Siedziałam sobie przy komputerze pisząc posta o wózku i nagle...łup! Odkryłam brzuch i mogłam też zobaczyć, jak moja dzidka wystawia mi górki na brzuchu. jestem taka szczęśliwa!!! Już zaczynałam się
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
kolka - sab simplex
Mam bardzo goraca prosbe o odp na pyt do "uzytkownikow" sab simplexu (ponoc to skuteczne krople p/kolce), gdyz ulotka po niemiecku jest dla mnie czarna magia:( 1. Jak czesto mozna dawac
Czytaj dalej