Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

Wychowywanie dziecka kiedyś a dziś bardzo się różni! Wiadomo! Mnie mama wychowała na mleku prosto od krowy (nie mogła karmić) teraz to grzech nr 1!, w wieku 6 mies. jadłam chleb – teraz gluten – nie wolno, nie dawała mi żółtka – teraz konieczność i za każdym razem jak mi coś podpowiada w kwestii żywienia to ja mówię, że tego nie wolno bo tak lekarz i mądre książki mówią. No i generalnie różnice między moim podejściem a mamy są róóóóżniaste. Moja Ola ma 9 mies. i mama powiedziała już dawno ze dwa mies. temu żeby jej dawać skórki od chleba do podgryzania- na co ja że to wykluczone bo gluten, zadławi się i wogóle co to za metoda.. ale jak mnie nie było w domu to mama jej dała… Ola była zachwycona !! (i nic jej nie było). Następnym razem nie miała apetytu więc mama dała jej porzeczki do zjedzenia (kwas nie z tej ziemi) – według Oli wyśmienite i apetyt wrócił!
Staram sie postępować zgodnie z obecnymi zaleceniami ale myśle, że czasami stare mądrości mogą pomóc. Jestem ciekawa czy Wy wypróbowałyście coś co poskutkowało.
Pozdrawiam serdecznie Monia i Ola 15.11.2003

20 odpowiedzi na pytanie: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

aborka Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

moja mama sie upiera zeby dawac zupe z butelki. na inne inowacje jej nie pozwalam. no i juz wiem ze lepszy smok z wycieta dziura niz ten firmowy trójprzepływowy. ja raczej karmie łyzeczka. ale w sumie nie wiem dlaczego. no i wszystko wypaza – butelki i łyzeczki. nie wiem jako w tym sens jak moje mu psu lizą twarz no i on lize podłoge ( a to wsoiwy dom). a ostatnio zlizał gówienka much z brzegu kojca). moja mama raczej nic nowego nie prowadza. poprostu nie chce stosowac obecnych zalecen. ale generalnie sie słucha

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

Ja daje od niedawna raz na jaki czas bulke w garsc i zaliczylismy juz wafelka lodowego. Jak fajnie sobie radzil z tym ociekajacym glutenem waflonkiem. Daje mu czasem polizac inne zakazane rzeczy i juz sie tak nie brobie prze sugestiami mojej mamy. Na szczescie nie ma ich zbyt wiele.

Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

Celiakia to choroba najwczesniej wykrywana ok.2 roku zycia,powodem zbyt wczesne podanie glutenu. Tak wiec wszytsko sie moze zdarzyc.Ja bym uwazala,bo jak by co to powiesz dziecku”tak fajnie sobie radziles z ociekajacym glutenem waflonikiem i przepraszam moglam nie dwac”

Nelly i Hubert 23.02.03

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

Nastraszylas mnie, bo myslalam ze to sie ujawnia od razu, po pierwszym podaniu glutenu. Znasz moze jakies stronki gdzie moge poczytac cos o tym? Wiem, jak Ty biedna sie z ta nietolerancja meczysz. Nie zazdroszcze, a wolalabym nie zaszkodzic mojemu Kurczaczkow!!!

mik3 Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

Ja wlasnie dalam skorke od chleba mojemu dzieciaczkowi, chociaz wiem, ze produktow z glutenem nie powinnam jeszcze podawac, ale wszyscy dookola tak radza, ze to dobre na wychodzace zabki. Synek dostal plamek na calej brodzie. Czy to alergia na gluten? Czy po prostu za wczesnie na takie rzeczy?

Pozdrowionka!

mausky Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

ja nie korzystam z zadnych babcinych rad, no chyba ze usłysze cos madrego, ale dziadkowie sa za daleko i bardzo mamy utrudniony kontakt

pozdr

bib Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

Ja podaje malemu wszystko to co my jemy, a w szczegolnosci zupy, no i chleb bez ktorego moje dziecko zyloby tylko na cycu. I z brzuszkiem Adasia jest zdecydowanie lepiej niz na dzieciecym jedzonku. Zreszta ulubionym daniem mojego synka jest rosol z makaronem. I to za rada mojej mamy i babci, obie twierdzily ze swoje dzieci wychowaly na chlebie i zalewajce, to jemu tez nie powinno nic byc. Zobaczymy.

Monika i Adamek 18.09.2003r.

kosia Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

nie skorzystalamz zadnych rad szczerze mowiac. Korzystalamz rad lekarza pediatry i kolezanek, ktore byly swiezo po porodach, mialy swieze doswiadczenie…

kosia z Rafałkiem 05.01.2003
[Zobacz stronę]

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

1. nie skorzystałam z naciągania dziecka wieczorem w celu sprawdzenia czy nie przełamane jest
2. smarowania plesniawek moczem

a co do niejadków to właśnie ostatnio w jakieś dziecięcej gazecie czytałam aby dawać im do jedzenia produkty kwaśne i słodkie na przemian bo podobno poprawiają apetyt 🙂

Izka i Zuzanka (12.V.2002)

Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

[Zobacz stronę] [Zobacz stronę]
Ale ta wiedza narazie nie jest ci potrzebna,wiec lepiej poprostu nie podawaj do 10 miesiaca.

Nelly i Hubert 23.02.03

moniqe Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

Moja babunia mowiła ze jedno dziecko to nie dziecko!Tak więc juz mamy dwojeczke,chodz nie wiem czy tak juz zostanie:))

-Moniqe-
(17.05.99)(21.03.03)

lenka Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

Nasza babcia probuje caly czas wprowadzac swoje metody a to zeby mu nozki prostowac a to zeby od 2 miesiaca dawac mu juz soki marchwiowe i jablkowe, wiec narazie posluchalam ja raz bo lekarka powiedziala zeby wit. D3 niedawac az do jesieni a mama powiedziala zeby dawac po 3 tyg. Wiec niewiem ale ja raczej malo sie slucham. Przeciez wszystko sie zmienia srodowisko i ta zywnosc modyfikowanaktora jemy powietrze coraz gorsze uczulen coraz wiecej. A poza tym za czasow naszych mam nie bylo internetu i gazet dla kobiet wiec niemozna stwierdzic czy wszystko tak naprawde bylo ok Pozdrawiam. Mama 4tyg Kubusia

bratek Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

Z rad babcinych nie korzystałam, bo takowych nie posiadam, natomiast mój syn posiada babcię jedną, która za to na szczęście zdecydowanie nie wtrąca się do mojego wychowania. Natomiast w 100% potwierdziła mi się jedna bobciowa mądrość- czy raczej mądrość ludowa- że jak dziecko śpi z rączkami zadartymi do góry to jest zdrowe.
Jak Misiek był poważnie chory, to spał z rączkami opuszczonymi- naprawdę.
Pozdrawiam- Bratek- Michałowa mama (01.04.2004)

ankalenka Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

Monia100, jak się ma Twój post o dawaniu skórki od chleba 9 miesięcznemu dziecku do późniejszych informacji że u Oli jest podejrzenie celiakii?
Rzadko już bywam na forum, ale jak czasem wpadnie mi w oko tekst w stylu “starych mądrości” i późniejsze problemy z uczuleniami, złym przybieraniem na wadze i celiakią to trudno wytrzymać.
gratuluję.

Anka, Przemek i Lenka

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

Z ta witaminą D ja bym się jednak posłuchała lekarki – moja Aśka też miała zalecone, żeby odstawić na lato, bo miała małe ciemiączko, które szybko zarastało i cos tam jeszcze… W każdym bądź razie 2 lekarki powiedziały tak samo – na początek miała co drugi dzień, później wogóle… Synek mojej koleżanki, który urodził się duży i bardzo szybko przybierał na wadze miał zwiększoną dawkę, mimo że mieszkają na wsi i on praktycznie całe dnie był na dworze – więc chyba lepiej jak to ustali lekarz…
Pozdrawiam,

Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

Ja na poczatku bardo sie broniłam ale z czasem widzę że dużo z rad mamy czy teściowej ma sens – w końcu one jednak wychowały swoje dzieci i mają w tej kwestii jakieś doswiadczenie….A bronienie się przed radami dla zasady uważam za troszkę bez sensu….
Za radą mojej mamy sadzam Ninę na nocnik odkąd 8-9 miesiąca i widzę że powoli łapie o co chodzi, w kazdym razie lubi swój nocnik.
W kwestii żywienia też często korzystam z tego co mówią mama i teściowa, Nina nie ma żadnych alergii, w tej chwili je właściwie wszystko to co my. Wczesnie podałam soczki – marchwiowy juz w drugim mies., dosyć szybko zupkę, na poczatek z butelki.Wczesnie różne owoce – półroczna Nina jadła truskawki,banany… Na straszne rozwolnienie dałam marchwiankę – Nina miała wtedy niecałe 2 mies – tak poradziła mi teściowa i pomogło. Połozna mówiła zeby czekac az samo przejdzie – bylo coraz gorzej. Acha, no i osławiona skorkę od chleba tez dałam wcześniej niż w 10 mies. Poza tym dopajałam Ninę nawet karmiąc piersia – potrafiła naprawdę dużo wypić….
Naprawde z wielu rad skorzystałam i nie żałuję…..

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

tylko z jednej, mączka ziemniaczana na czerwoną pupę. i jestem z niej zadowolona 🙂 hihi raczej byłam bo już nie zasypuję ;-))

fr-ania Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

Tylko mąka zmieniaczana na odparzenia i drobne krostki. Co do reszty nie mam zamiaru.
No i kiedyś tam, kiedyś, zrobię na pewno syrop z cebuli na kaszel, jeżeli będzie taka potrzeba.

Ania i Szymek 21.07.04

fr-ania Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście? – jeszcze jedno

Nie wiem, czy to babcine, ale wydaje mi się, że tak: Szymek zasypa przytulony policzkiem do pieluchy. Taki sposób na zasypianie

Ania i Szymek 21.07.04

ala25 Dodane ponad rok temu,

Re: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

I wcale sie nie dziwie, ze nie skorzystałas

Ala i Filipek
ur 29.07.2003

Znasz odpowiedź na pytanie: Z jakich “Babcinych” rad skorzystałyście?

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
kombinezoniki
SPRZEDAM DWA KOMBINEZONIKI DLA DZIDZIUSIA 2 CZĘŚCIOWY OCIEPLANY KOMBINEZON FIRMY H&M, ROZMIAR 68-74.JEGO KOLOR TO JASNY SELEDYN. WEWNĄTRZ UBRANKA JEST PODSZEWKA WYKONANA Z MIŁEJ FLANELKI.KURTECZKĘ ZDOBIĄ USZKA NA KAPTURZE, ORAZ
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
Kandylioza
Proszę o info nt. kandyliozy. Może znacie w necie jakieś "poradniki medyczne" gdzie mogłabym ewentualnie tego poszukać. Z góry dziękuję. [b]Aga i Martynka - 23.08.'03[/b][img]/upload/46/19/_298617_n.jpg[/img]
Czytaj dalej