ZABOBONY-wierzyć czy nie?

Czarne koty,przechodzenie pod stołami i sznurkami z bielizną,myszy, zakupy przed porodem,odczytywanie płci z obrączki…ciekawa jestem czy wierzycie w te wszystkie zabobony których jest mnóstwo!!!. Czy macie jakieś przykłady zabobonów które sie sprawdziły?

16 odpowiedzi na pytanie: ZABOBONY-wierzyć czy nie?

  1. Re: ZABOBONY-wierzyć czy nie?

    Jak myslisz czy powinno sie wierzyć w to co przynosi nieszczęście Czy wierzyć Bogu,który jest dobry i który zawsze chce dla człowieka co najlepsze i w rezultacie zawsze przynosi szczęście.Zresztą chyba wiesz,że zabobony są grzechem

    • Wierzyć!

      …tylko i wyłącznie w te szczęśliwe
      Zawsze wierzyłam, że kominiarz przynosi szczęście, że 13 jest szczęśliwą liczbą, że czarny kot wcale nie oznacza pecha tylko coś wręcz przeciwnego (to tak na przekór wszystkim) i o dziwo często się to sprawdza (moge podać setki przykładów)
      Pewnie dlatego, że jestem osobą bardzo pozytywnie nastawioną do ludzi i Świata, pamiętam jedynie te dobre rzeczy…. No…prawie
      A tak na poważnie. Gdybyśmy miały wierzyć we wszystkie zaboboby byłybyśmy strasznie nieszczęśliwe, bo na każdym kroku czyha coś co mogloby prowadzić do katastrofy. Trzeba by plackiem w łózku leżeć, bo a nóż…wstanie się lewą nogą…

      Serdecznie pozdrawiam

      Lilianka

      Edited by Lilianka on 2005/04/10 11:51.

      • Re: ZABOBONY-wierzyć czy nie?

        NIE
        no chyba, że masz na to ochotę

        ika i Igor 01.04.2004

        • Re: ZABOBONY-wierzyć czy nie?

          Jak niektorym wiadomo jestem wlascicielka czarnej kotki, ktora jak bylam w 7 miesiacu ciazy przyniosla mi mysz do lozka ;))) bylo to na wakacjach a koty (mam 2) biegaly w nocy po dworze i polowaly… nie wierze w zabobony, wiec nic nie ma prawa sie sprawdzac ;)))))))))))))))

          Pozdrawiam 🙂

          Jagoda 01.08.03.+? 22.10.05

          • Re: Wierzyć!

            hihihi, no wlasnie 🙂

            Pozdrawiam 🙂

            Jagoda 01.08.03.+? 22.10.05

            • Re: ZABOBONY-wierzyć czy nie?

              Wiem, ze wiara w zabobony to grzech,ale jest naprawde mnostwo przykładów które moga poświadczyc o prawdziwości zabobonów.Ludzie nie wysysaja sobie tego z palca.Gdzies,kiedys musiało miec to początek,musiało sie “sprawdzić”. Pytam,dlatego,poniewaz moj mąż niedługo wyjeżdza,wroci za 3 miesiace. Takze nie bedzie go przy narodzinach naszej kochanej córeczki. Przedemną mnóstwo zakupów,ktore musze zrobic jescze w tym miesiacu(jezeli chce robic je z nim). Tesciowa oczywiscie odmawia zakupów na 2 miesiące przed porodem,wierząc iz jest to najgorsze z możliwych. Niejedna z was wie jak zapewne wygląda mieszkanie z teściowa .wiem, ze ostatecznie i tak skonczy sie na zdaniu moim i męża ale do myślenia kobieta mi dała!!!!!,dlatego chciałam znać wasze opinie. Pozdrawam.

              • Re: ZABOBONY-wierzyć czy nie?

                nie przejmuj sie teściową !!! Ja z moją nie mieszkam, tylko z mężem sami – ale rób co uważasz za słuszne. Po co ma sie za dużo wtrącać…. Niech wie że masz swoje zdanie 🙂

                • Re: ZABOBONY-wierzyć czy nie?

                  no co ty? ja sobie nie wyobrażam, żebym mogła nie zrobic zakupów przed porodem. zostawić wszystko na głowie męża? żeby mi przyniósł do domu potem zamiast laktatora czy pieluszek Bóg wie co? Facet to facet i na śpioszkach się nie zna 🙂 poza tym jest jeszcze kwestia finansowa, to spory wydatek i wolę rozłożyc go na kilka miesięcy.
                  a czarne koty? zababony sprawdzaja sie tylko wtedy jak w nie wierzysz. wystarczy wierzyc tylko w te które przynoszą szczęście. jak na razie żaden kot nie przyniósł mi pecha, myszy zreszta też nie 🙂 moje kotki znosiły mi tylko do łóżka młode zaraz po okoceniu 🙂

                  marchewkowa

                  • Re: ZABOBONY-wierzyć czy nie?

                    marchewkowa ale sie uśmiałam, normalnie “facet to facet zamiast laktatora przyniesie Bóg wie co” hihihihihihihihiihhihihi

                    Precz z zabobonamii !!!!!!!!!!!!!!!!!

                    Olinka

                    • Re: ZABOBONY-wierzyć czy nie?

                      To, że znasz takie przypadki nie znaczy, że to nie mógł być głupi zbieg okoliczności, do którego z pokolenia na pokolenie dorabiano ideologię.
                      Co ma być to będzie i nie ważne czy kupisz coś czy nie. Ja sobie nie wyobrażam iść rodzić i nie mieć łóżeczka, wózka, kosmetyków i żeby ktoś decydował za mnie. Stresowałoby mnie to.
                      Wiele z nas ma takie teściowe lub mamy starej daty, które święcie wierzą w zabobony. Pozostaje nam albo ich bezmyślnie słuchać, albo myśleć racjonalnie. Wybór należy do Ciebie.

                      • Anegdota…podobno prawdziwa

                        Było sobie młode małżeństwo….kilka miesięcy po ślubie. Zbliżały się Święta więc oboje doszli do wniosku, że starym zwyczajem..trzeba przyrządzić coś „swojego” do jedzenia na owa okoliczność. Młoda mężatka wpadła na pomysł, że uwędzą „swojską” szyneczkę. Jak pomyślała tak tez zrobiła. Uwędzono szynkę. No cóż, teraz trzeba ją sparzyć. Więc wzięła mężatka garnek, napełniła po brzegi wodą i….dawaj odcinać szynce „dupki”. Chlast z jednej strony, chlast z drugiej strony, aż wypłynęły soki. Mąż zdziwiony patrzy i nic nie mówi. Mężatka włożyła szynkę do garnka i gotuje. W końcu mężowska ciekawość wzięła górę i pyta:
                        – Kochanie, dlaczego odcięłaś tej szynce „dupki”?.
                        – Żona na to – Bo tak ma być!
                        – Ale dlaczego tak ma być? – pyta mąż
                        – No bo tak! Bo tak robiła moja mama, tak robiła moja babcia i tak ma być!
                        Jednak zaintrygowało to młodą mężatkę i dzwoni do mamy.
                        – Mamusiu, dlaczego tą szynkę trzeba ucinać z obu stron?
                        – Tak ma być, córeczko.
                        – No ale dlaczego mamusiu?
                        – Tak ma być i już!
                        Młoda mężatkę nie usatysfakcjonowała owa odpowiedź. Dzwoni do babci….
                        – Babciu, co z tą szynką? Dlaczego te dwa końce trzeba ucinać?
                        – Oj, wnusiu, bo tak ma być.
                        – Babciu, no jak to? Przecież musi być jakieś wytłumaczenie.
                        – Wnusiu, tak ma być i koniec! Z resztą…jak nie wierzysz to zapytaj prababci.
                        Młoda mężatka już bardzo zirytowana i zaintrygowana dzwoni do prababci.
                        – Babciu droga, powiedz mi, jak to jest z tą szynką? Dlaczego trzeba ja ucinać z obu końców? I mama i babcia mówią, że TAK MA BYĆ!
                        – To jak to wnusiu? Ucinasz ją z obu końców?
                        – No tak babciu?
                        – Łoj wnusiu, wnusiu! Jo ucinałam szynkę, bo miołach za mały garnek!!!!

                        Anegdotę opowiedziała mi moja babcia.
                        Myslę sobie, że z zabobonami wygląda podobnie. Trzeba sięgnąć “do źródeł”

                        Pozdrawiam

                        Lilianka

                        • Re: ZABOBONY-wierzyć czy nie?

                          Pod stołami nie chodziłam, bo przy ciąży zagrożonej, to byłoby raczej niemądre, ale…
                          Szczerze – nie wierzę w to (już – kiedyś zwracałam na to uwagę, ale przeszło mi). Generalnie, to wg tego co mi mama mówiła (ona w takie rzeczy wierzy, z resztą babcia też), to powinnam poprosić na wejściu do szpitala o cc – bo moja dzidzia jest owinięta pępowinką już chyba cała (chodzenie pod sznurkami) i powinnam już położyć się do szpitala na płasko do łóżeczka, żeby dzidzi nic nie zagroziło (zrobiłam wcześniej zakupy – mam już prawie wszystko dla mojego syneczka). Gdyby brać takie rzeczy pod uwagę, to kobieta nie ruszyłaby się z domu i nic by nie robiła…

                          Ale tak dla żartu napiszę o zabobonach ciążowych, które znam:
                          1- zakaz chodzenia pod sznureczkami, kablami, przewodami – zagrozenie, że dzidzia będzie miała pępowinę owiniętą wokół szyjki
                          2- nie kupować nic poza wyprawką do szpitala dla dziecka – bo może urodzić się chore, lub jakieś jeszcze gorsze konsekwencje mogą grozić
                          3- nie poatrzeć przez dziurkę od klucza – dziecko będzie miało zeza
                          4- jak się przesiewa mąkę przez sitko, to nie można patrzeć ile jej zostało w sitku (czy coś takiego) – dziecko będzie piegowate
                          5- jak się zobaczy myszkę lub inne tego typu zwierzątko, to nie należy się bać i co gorsza złapać za jakąkolwiek część ciała, bo dziecko będzie w tym miejscu miało znamię z włoskami – myszkę
                          6- nie wolno niczego odmawiać ciężarnym, bo będzie się miało myszy w domu
                          7- wróżby dot. płci dziecka z ruchu obrączki
                          8- zabobon chyba najbardziej absurdalny – dziecko poczęte podczas miesiączki będzie rude…

                          Pilnujcie się drogie mamy

                          Pozdrawiam wszystkie Mamusie i Brzuszeczki Wasze kochane

                          moni

                          • Re: ZABOBONY-wierzyć czy nie?

                            he he he to już teraz wiadomo skąd się biorą dzieci rude i piegowate

                            Ale tak poważnie to ja wogóle w to nie wierzę.
                            Bo gdyby na to popatrzeć realnie to:
                            – nie kupujmy wcześniej nic dla dziecka bo coś złego się wydarzy,
                            – idąc dalej tym tropem nie kupujmy niczego na “wyrost” tzn w większym rozmiarze bo przecież jak kupisz coś dziecku które ma 62 cm coś na 74 to nie wiadomo czy się coś złego nie przydarzy i może nie będzie miało okazji pochodzić w tych ciuszkach
                            Takie przykłady można mnożyć
                            Teraz, jak same możemy zaobserwować często zdarza się, że maluszek nie chce czekać do terminu, który wyznaczył mu lekarz i rodzi się wcześniej.
                            Nie wyobrażam sobie, jak większość dziewczyn, że wtedy zakupy będzie robił w pośpiechu mój mąż, mama i teściowa a ja nic nie będę miała do powiedzenia bo chyba by mnie diabli wzięli za przeproszeniem. To wkońcu moje dziecko i nikt mi nie będzie wybierał w jakim wózku moje dziecko będzie jeździć ani w jakim łóżeczku będzie spać.
                            Moja mam kupiła wózek dla mnie na początku maja a ja się urodziłam w połowie czerwca.
                            I nic się nie stało. Sama jestem dopiero na półmetku ciąży a dla mojego maluszka mam już całkiem sporo rzeczy.
                            Pierwszy ciuszek kupiłam maluszkowi jak byłam w 7 tyg i był to dresik z welurku w rozmiarze 74
                            I tak jak coś mi wpadnie w oko to kupuję. Mam już kilka koszulek, pajacyków welurkowych, skarpeteczek a nawet ślinaczki.
                            Sądzę, że na początku lipca będę mieć już prawie wszystko dla dzieciątka a już napewno te najważniejsze rzeczy typu, wózek, łóżeczko, pościel.
                            A reszta świata niech mówi co chce
                            Jakby patrzeć na inne zabobony to jaka będzie płeć dziecka zależy od tego co jesz. Jak ser i szynka to chłopak, a jak nabiał i słodycze to dziewczynka. Hi hi a jak ja jem na śniadanie bułkę z białym serkiem i konfiturami a na kolację chleb z serem żółtym i szynką?? To co urodzę? Kota?
                            Podsumowując to skłaniam się do stwierdzenia, że w zabobony trzeba wierzyć ale w te dobre a z tych złych to się możemy tylko pośmiać

                            Buziaczki

                            rrenya & donum Dei

                            ps. A przesąd że ciężarnym się nie odmawia to oczywiście skwapliwie wykorzystuję

                            • Re: ZABOBONY-wierzyć czy nie?

                              Nie chcę być brutalna, ale dzieci PO URODZENIU też czasem umierają. Nie zależnie od posiadanego wózka czy innych osprzętów…

                              Mati 01.04 Marta 04.05

                              • Re: ZABOBONY-wierzyć czy nie?

                                dobre!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! .I jak tu nie wierzyc w zabobony!!!!!!!!!,tyle tego mamy.Ale tak na powaznie to właśnie przed wieksząścia wystrzega mnie moja kochana teściowa.Faktycznie,wierząc w cos takiego nalezałoby tylko plackiem w domu leżeć i nic nie robić. Najgorsze jest to że nasze babcie palcem mogą wskazac osoby(a raczej ich dzieci),na których te zabobony sie sprawdziły!!!!.Zbieg okoliczności???????? JA znowu znam przypadek kobiety która miała dużo krów,jakąś hodowle czy cos takiego.W kazdym badz razie była z nimi bardzo blisko związana.Urodziła synka(ten chłopak ma teraz ze 22 lata), z krowią łatą,obrosnietą sierścią krowy!!!! łatka jest wielkości pięści i znajduje sie troche na policzku i na skroni!!!!!!Chłopak nosi cały czas długie włosy i stara sie to jakos tuszować. Oczywiście nie wiadomo czy głowną przyczyną tego znamienia były te owe krowy. Słyszałam,że czeste sa właśnie takie przypadki, ze jeżeli jesteśmy emocjonalnie związani z jakimś zwierzęciem to pózniej może miec to odbicie np,na noszonej ciąży.Ale twoje rozbawiły mnie do łez!!!!W czególności to dziecko poczęte podczas miesiączki!!!!!!!!

                                • Re: Anegdota…podobno prawdziwa

                                  Hi hi, Lilianko, dobre! Ale się uśmiałam.

                                  Osobiście nie wierzę w żadne przesądy. Brałam ślub 13-tego i we włosach miałam perły (!!!) i momo to jestem bardzo szczęśliwa w małżeństwie. Moja babcia oczywiście o mało zawału nie dostała… A ciuszki i wyposażenie pokoiku dla dzidziusia też będę kupować dużo wcześniej wbrew temu co mi mówi rodzina, a to dlatego, że muszę dać jakoś upust swojemu szczęściu, a poza tym chcę wydatki rozłożyć w czasie.

                                  Znasz odpowiedź na pytanie: ZABOBONY-wierzyć czy nie?

                                  Dodaj komentarz

                                  Mozarella w ciąży

                                  Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                  Czytaj dalej →

                                  Ile kosztuje żłobek?

                                  Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                  Czytaj dalej →

                                  Dziewczyny po cc – dreny

                                  Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                  Czytaj dalej →

                                  Meskie imie miedzynarodowe.

                                  Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                  Czytaj dalej →

                                  Wielotorbielowatość nerek

                                  W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                  Czytaj dalej →

                                  Ruchome kolano

                                  Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                  Czytaj dalej →
                                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                  Logo
                                  Enable registration in settings - general