zagraniczne mamy

Wiem, ze wsrod forumowiczek duzo jest mam mieszkajacych na stale poza granicami naszego kraju. Jestem ciekawa, jak to sie stalo, ze mieszkacie teraz w Stanach, Anglii, Irlandii, Holandii oraz wielu innych? Czy wyemigrowalyscie za pracą, meżem? A moze studiowalyscie gdzies zagranicą? Ja mieszkam w Polsce ale gdyby okazalo sie, ze mamy z mezem wyjechac (praca) to mysle, ze bysmy sie zdecydowali. Jak Wam sie mieszka? Szybko opanowalyscie jezyk i “miejscowe zwyczaje”? Zamieszkujecie ogromne metropolie czy male, senne miasteczka?

Ania,Jerzyk(26.06.04) i Ziarenko

35 odpowiedzi na pytanie: zagraniczne mamy

  1. Re: zagraniczne mamy

    Mieszkam w Londynie. Zaraz po studiach wyjechałam tylko po to, żeby zarobić na ślub. W ciągu tygodnia znalazłam pracę w swoim zawodzie tłumacza ang.-pol.-hiszp. i już tu zostałam. Wiem, że miałam szczęście co do pracy, gdyby trafiło mi się coś innego, prawdopodobnie wróciłabym do Polski.
    Jeżeli chodzi o rady, jakie dałabym Tobie, jeśli miałabyś wyjechać do pracy w Anglii, to uważaj na oszustów. Jest ich tutaj pełno. Szczególnie znana firma w Polsce i tutaj w Londynie, naciągająca ludzi, to FIRMA LIDER Z KUTNA!!! Ale to tak ku przestrodze…
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Re: zagraniczne mamy

      Od niedawna mieszkam w Melun ( niedaleko Paryza).”Sciagnal” mnie moj maz ktory pzebywal tutaj na kontrakcie.W Polsce pracowalam na recepcji podobalo mi sie to co robilam ale….
      Obecnie wychowuje synka w wolnych chwilach ucze sie jezyka. Nie jest latwo z dala od najblizszych, przyjaciol w obcym kraju….
      Pomalutku przyzwyczajam sie do zycia tutaj… ale i tak zamierzam wrocic do Polski…
      Czy jest lepiej niz w Polsce??? nie potrafie odpowiedziecna to pytanie ( jeszcze) na pewno opieka medyczna zdecydowanie lepiej tutaj funkcjonuje, socjale…
      Sama piszesz, gdyby nadarzyla sie okazja wyjazdu za granice zapewne byscie skorzystali…co wiecej pisac
      TAKIE ZYCIE!!!
      pozdrawiam wszystkie mamusie te za granica i te w Polsce

      • Re: zagraniczne mamy

        My zaczelismy od Chicago, gdzie moj maz konczyl studia doktoranckie. Bardzo chcielismy wrocic do Europy i dlatego wyladowalismy w Southampton (UK) gdzie Max dostal prace jako wykladowca na uniwersytecie. A ja grzeczna zona tak sie za nim wlocze. Ja i Bolus, ktory mial dwa miesiace jak sie przeprowadzilsmy. Roznie bywalo na poczatku, ale BARDZO sobie cenie to podrozowanie, poznawanie nowych krajow, kultur i obyczajow. I mysle, ze to nie koniec naszego przemieszczania sie

        Ania z Bolciem Dwulatkiem

        • Re: zagraniczne mamy

          Mieszkamy na Bliskim Wschodzie w Emiatach Arabskich – w Dubaju (drugie miasto po stolicy). Tu mozna sie dogadac bez trudu po angielsku, wiec duzej bariery jezykowej nie ma. Nie matez niestety duzej motywacji do nauki arabskiego – w zwiazku z tym znam tylko kilka slow. Gorzej ze zwyczajami i roznicami kulurowymi;-)
          Powod wyjazdu? – prozaiczny- praca:-) Tak naprawde trudne sa poczatki i momenty kryzysowe – choroba wlasna czy dziecka..ALe czlowiek przez takie wyjazdy duzo sie uczy i przelamuje rozne swoje slabosci:-)

          elik i antek 20,5 mies

          • Re: zagraniczne mamy

            ostatnie 7 miesiecy spedzilismy na cyprze. wyjechalismy bo nam zle w polsce. szukamy sobie miejsca. z jezykiem na poczatku bylo mi ciezko pomimo ze tam wszyscy znaja angielski. balam sie gadac. ale jak zobaczylam ze wszyscy gadaja pomimo ze robia okrutne bledy przestalam sie bac. niestety to nie bylo to czego szukalismy.
            teraz jestesmy w niemczech, mieszkamy w malutkim miasteczku. bardzo nam sie podoba. co do przyzwyczajania sie to nie moge nic powiedziec bo jestem tu dopiero 2 tygodnie. no i czeka mnie ekspresowana nauka niemieckiego bo nie znam go wcale.

            • Re: zagraniczne mamy

              Mieszkam w Slowenii i jakos sie mieszka, chociaz strasznie mi brakuje rodziny i znajomych. Chociazby po to, zeby wyreczyli mnie choc na gdzinke przy Adasku.
              Kultura nie jest jakos specjalnie inna, chociaz to juz kraj srodziemnomorski, wiec i ludzie tutaj inni-zabralo mi troche czasu, zeby przywyknac. Szczegolnie dlugo do tego, ze ludzie sa nieslowni, umawiaja sie, nie przychodza, i jest to dla nich oczywiste, ze w takiej sytuacji wystarczy powiedziec “oh, mialem cos innego na glowie.” Takie lekkomyslne, dla mnie zupelnie nie do pojecia, traktowanie innych ludzi to tutaj cecha narodowa. I to zupelna normalka takze w tej bardziej zinstytucjonalizowanej sferze zycia.
              Ale poza tym ludzie sa mili i szczerzy, krajobrazy piekne a ja czuje sie bezpiecznie, do tego stopnia, ze czasami zostawiam mieszkanie otwarte.
              Jezyka ciagle sie ucze. Na ulicy, bo z mezem w domu rozmawiamy po angielsku. Po ponad roku jestem w stanie “przetrwac”, choc poczatki byly trudne.
              Przyjechalam tutaj do meza, jest na kontrakcie, ale wkrotce ruszamy dalej. Gdzie? To sie zobaczy….
              I tak czlowiek gania za tym pieniadzem po swiecie…

              • Re: zagraniczne mamy

                No, prosze, my wlasnie rozwazamy Emiraty Arabskie jako nastepny przystanek w naszym zyciu. Maz dostal mglista na razie propozycje kontraktu w Abu Dabi. Moze bedziemy sasiadkami???
                Pozdrowienia!

                • Re: zagraniczne mamy

                  🙂
                  Nigdy nie wiadomo.

                  elik i antek 20,5 mies

                  • Re: zagraniczne mamy

                    Ja juz 1.5 roku mieszkam we Francji (nad kanalem La Manche w miescie o nazwie Le Havre to dosc duze portowe miasto).Jak sie tu znalazlam?Wyszlam za maz za Francuza a on nie chcial zostac w Polsce bo nie widzial dla siebie perspektyw na znalezienie pracy.
                    Tak jak pisaly dziewczyny poczatki nie sa latwe a szczegolnie jesli nie zna sie jezyka. Teraz juz sobie niezle radze i moge stwierdzic, ze podoba mi sie ten kraj. STRASZNIE tesknie za rodzina to jest jedyny moj problem.
                    Pozdrawiam Marta mama Matildy

                    • Re: zagraniczne mamy

                      My właśnie rozważamy wyjazd w styczniu. Mąż dostał tam pracę w swym zawodzie. Legalnie i więcej płatna, niż tu!

                      Zastanawiamy się. Niby sytuacja jasna, ale wcale nie tak łatwo podjąć te decyzję…Ja zaczęłam właśnie pracę, lubię ją a tu musiałabym zrezygnować:(

                      A mały? Czy któraś z Was posyła dziecko do żłobka/przedszkola w Anglii? jak sobie radzicie?

                      • Re: zagraniczne mamy

                        Powiedz, co wtedy z dzieckiem, jak idziesz do pracy? Zostawiasz z opiekunką? Idzie do żłobka? Pytam, bo wyjeżdżamy w styczniu do Anglii. Jeszcze do końca nie podjęliśmy decyzji, ale mąż dostał propozycje pracy w swym zawodzie. Warto skorzystać. Mój synek ma rok. Ja też chcę iść tam do pracy, ale nie wiem, jak zorganizować opiekę nad dzieckiem.

                        Jak sobie poradziliście? proszę bardzo o rady!

                        • Re: zagraniczne mamy

                          Mieszkam w Holandii ponad 4 lata, wyjechalam za mezem Holendrem, mieszkamy w miescie niewielkim 50-tys mieszkancow, jezyk tubylcow opanowalam w rok, podczas ktorego poslugiwalam sie angielskim, miejscowe zwyczaje czasem mnie smiesza, ale z wiekszoscia da sie zyc, jest mi tu dobrze, chociaz wiadomo ze tesknie do bliskich, ktorzy zostali w Polsce.

                          Bramka & Milenka

                          • Re: zagraniczne mamy

                            Uuuwielbiam Holandię:)
                            Mieszkałam przez mies. tam:) W Amsterdamie, trochę w Haarlemie. Wszystko tam takie śliiczne, domki jak z bajki:)

                            Tylko tereny blisko Niemiec nie bardzo mi się podobały.

                            • Re: zagraniczne mamy

                              Widać różne są gusta – ja po ponad czterech latach w Holandii (Delft) wróciłam do Polski i w końcu zaczęłam oddychać pełna piersią. Ciasno mi tam było jak nie wiem.
                              Ale i tak uważam, że to świetny kraj – trochę zakręcony, ale na tym chyba polega jego urok. I czasem to nawet baaaaardzo tęknię !

                              Magda & Marcia 07.09.04

                              • Re: zagraniczne mamy

                                no to zglaszam sie i ja- 3,5 roku w Nowym Jorku. Przylecielismy tutaj na wakacje, pozniej kombinacje z wiza studenckai szkola tutaj i jakos tak leci..w miedzy czasie slub, urodzila sie Mia, ja przyzwyczailam sie do zycia w wielkim miescie no i nauczylam jezyka angielskiego. Za kilka miesiecy ruszamy dalej w swiat – raczej nie przedluza mi juz wizy studenckiej (troche zagapilam sie ze szkola), na zielona karte perspektyw brak – wiec siedzenie tutaj to strata czasu. przylecimy na kilka tygodni do Polski, jak sie nie spodoba to ruszamy do Anglii – a pozniej zobaczymy ;))))))

                                dAgI&MiA25.11.2004

                                • Re: zagraniczne mamy

                                  No wlasnie, gusta, ale nie tylko, bo i indywidualne sytuacjie, ja w Polsce sie cale zycie dusilam, bo mieszkalismy w blokach, a tu mamy wlasny domek z ogrodkiem, Delft jest cudne, a w Amsterdamie bywam od swieta, ogolnie twierdze, ze w Randstadzie mieszkac z dziecmi to zadna przyjemnosc, a my wlasnie wschodnia czesc gdzie pelno lasow i przestrzeni, nie robie loterii, kazdy ma swoje miejsce na swiecie 🙂

                                  Bramka & Milenka

                                  • Re: zagraniczne mamy

                                    Mieszkam na polnocy USA,w malym miasteczku okolo 40 tys.mieszkancow,gdzie jest tylko okolo 5 rodzin polskich.
                                    Dzieki temu szybko nauczylam sie jezyka angielskiego,bo sytuacja w jakiej sie znalazlam nie dawala mi wyboru(to nie NYC albo Chicago-tam jezyk polski slychac na ulicy).
                                    Dosc szybko sie zaklimatyzowalam i polubilam to miejsce,tesknie za Polska staram sie czesto odwiedzac,ale kiedy wracam tutaj czuje, ze wracam do domu.
                                    Brakuje mi babc i dziadkow,cioci,wujkow itp.dla moich dzieciakow,jest to niemile uczucie zazdrosci jak widze inne dzieci spedzajace czas z rodzina. Moje dzieci maja tylko nas i przyjaciol ale to nie jest to samo. Na szczescie rodzina z Polski czesto nas odwiedza,ale kiedy wyjezdzaja lzy sie leja przez kilka dni.
                                    Przyjechalismy tutaj 5 lat temu-maz dostal prace na bardzo dobrych warunkach,wiec wiele nie ryzykowalismy ale obiecal, ze jak nie bedziemy lubiec wrocimy po dwoch latach kontraktu.Jak widzicie minelo juz piec i chyba zapuscilismy tu korzenie,napewno dla moich dzieci jest to dla nich Ojczyzna ktora najlepiej znaja.

                                    Magda

                                    • Re: zagraniczne mamy

                                      Jak to jest z jezykiem u Waszych dzieci, urodzonych juz na obczyznie? W domu mowicie po polsku? Jak sie do nich zwracacie? Inaczej jest jak sa malzenstwa mieszane a inaczej jak oboje rodzice sa Polakami. Czy wasze dzieci sa dwujezyczne? Albo jak planujecie dla nich nauke jezyka?

                                      Ania,Jerzyk(26.06.04) i Ziarenko

                                      • Re: zagraniczne mamy

                                        W domu zawsze mowimy po polsku,jednakze pierwszym jezykiem naszych dzieci jest jezyk angielski.Umieja dobrze mowic,ale niestety nie pisza i nie czytaja po polsku,mam taka nadzieje, ze kiedys jeszcze to nadrobia. Nasz syn urodzil sie w USA,corki w Polsce(maja 7 i 6 lat-teraz).
                                        Nie jest latwo utrzymac jezyk ojczysty ze wzgledu na to, ze towarzystwo w jakim sie obracamy nie jest polskie,wiec nawet miedzy soba jak nie jestesmy sami nie mowimy po polsku gdyz nie chcemy nikogo urazic,aby sie nie czul zle.
                                        Jest wyjatek-jak krzycze na meza -to tylko po polsku.

                                        Magda

                                        • Re: zagraniczne mamy

                                          Co do opieki nad mała, to mamy o tyle dobrą sytuację, że mąż może swój zawód wykonywać w domu. Dzieki temu opiekuje sie Olivia, podczas gdy ja jestem w pracy. W Anglii dziecko możesz oddac do przedszkola od chyba 4 roku dopiero.
                                          Oczywiscie można załatwić opieke (albo opiekunke indywidualna, albo np. opiekunke regionalna, która opiekuje sie paroma maluchami naraz), ale jest to dosyć kosztowna rzecz. NO chyba, ze zdecydujesz sie na niezarejstrowana opiekunke, np. z Polski (jest to dosyc ryzykowne, ale tańsze).
                                          Z checia udziele Ci jakis porad, jak zechcesz. Jesli tak, to pisz na maila.
                                          Pozdrowienia dla Ciebie, meza i Matiego.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: zagraniczne mamy

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general