zakaz palenia w miejscach publicznych….

co wy na to???
[Zobacz stronę]

… czasem z koleżankami chodzimy do takiej fajnej małej knajpki, w której jest część dla palących i część dla niepalących…. przyznam się, że lubię sobie zapalić malborka i nie widzę w tym nic złego, bo to moja decyzja, decyzja dorosłego człowieka… nie palę przy dzieciach, ani w domu ( wychodzę na dwór), ani nawet w samochodzie nie palę… w sumie to ja lubię sobie puścić dymka ( mam uczulenie na tyle pierdół, że czasem myślę, że papierosek to jedyna rozrywka jak mi pozostała w życiu) i kompletnie nie rozumiem dlaczego nie będę mogła tego robić w mojej ulubionej knajpce, która przecież nie jest jakąś ekskluzywną restauracją czy szpitalem….

… rozumiem, że są miejsca gdzie się nie powinno palić ( szpital, restauracja) ale jak tak dalej pójdzie to za x lat będziemy mieć ustawę o tym w jakiej pozycji mamy uprawiać sex… dlaczego nikt nie weźmie się za dzieciaki pijące podróby redbulla???, dlaczego nikt nie weźmie się za zuli którzy tak śmierdzą że nie sposób wystać w miejscu publicznym koło takiego ( pracuję na kasie i niestety wiem coś o tym)….

… no to wyraziłam moje zdanie co do tej “ustawy”

Pozdrówki 🙂

117 odpowiedzi na pytanie: zakaz palenia w miejscach publicznych….

  1. Ja też mam uczulenie na mnóstwo pierdół, w tym na dym papierosowy czy substancje w papierosach zawarte.
    Dla mnie taki przepis to zbawienie. Byle tylko nie był martwym przepisem.

    • ponieważ to też może być moja ulubiona knajpka:)
      ja nie palę na co dzień i przeszkadza mi kiedy ktoś mnie zmusza do biernego palenia.
      Jesli są wydzielone miejsca dla palących to luz, niech sobie palą, ale niech one będą naprawdę wydzielone.
      W ciązy kiedy na widok papierosa mnie rzucało, poszlismy do restauracji. jak Pani przy stoliku wyciągnela tylko fajki wysłałam męża z misją, żeby ją poprosił by nie paliła.

      Uważam, że palenie w obecności osób niepalących jest niegrzeczne. W domu palacze odchodzą od stołu zapalić, a czemu w knajpie to tak trudno zrozumieć?

      Świetna, cudowna ustawa!:)

      • Jako osoba, która nie pali cieszę się, że nie będę śmierdzieć po wyjściu z knajpki. Dla mnie każdy wieczór spędzony “na mieście” w okresie jesiennym, zimowym oznaczał pranie/czyszczenie kurtki, płaszcza itp. Uciążliwe. A śmierdzieć nie lubię. No a palenie przy jedzeniu to już Na przystanku też mało przyjemnie jeśli ktoś mi dmucha dymem z fajrantów Latem, wiosną staram się wybierać miejsca gdzie moge siedzieć na dworze, łatwiej wtedy czyjś dymek znieść.
        Tylko nie rozumiem, dlaczego zawsze ja muszę wychodzić, jeśli mi się bierne palenie nie podoba

        Nooo teraz już nie muszę

        ja się cieszę – BARDZO 🙂

        Przepraszam 🙂

        • szczerze powiedziawszy nic nowego DLA MNIE ta ustawa nie wnosi

          zakaz palenia na przystankach – ok, ale już dziś słyszałam wypowiedź strażników miejskich, ze karać nie będa mogli, bo ustawa nie określa jasno jaki obszar terenu należy do przystanku miejskiego; czy 1m od ławeczki do jeszcze przystanek czy już nie?

          wychodząc do restauracji/knajpki zawsze liczyłam się z tym, że będą tam palacze; na moje szczęście większość z tych, w których bywamy, ma oddzielne sale dla palących/niepalących; i tak będąc ze znajomymi nie przeszkadza mi sąsiedztwo osób palących (bo sama tez lubię czasem zapalić), ale jak jesteśmy z Krzysiem – mam ten komfort, że dzieć nie jest podtruwany; wiele restauracji od dawna już wprowadziło zakaz palenia w niedziele;

          • Wreszcie!
            W końcu nie będzie narażania na bierne palenie osób nie mających na to ochoty (z powodów wszelakich) – raczej nie przyrównywała bym tego do pozycji w trakcie stosunku jaka Tobie i partnerowi odpowiada – kochajcie się jak chcecie, mnie nic do tego ale dym papierosowy, przesiąknięte nim lokale, ubrania to dla mnie koszmar

            • Jestem jak najbardziej za! 🙂
              Nie palę i nie życzę sobie by mnie ktoś zatruwał w miejscu publicznym. Na przystanku jak ktoś pali koło mnie to mogę przejść w inne miejsce, tak by nie czuć dymu. Ale w knajpie jak przy stoliku obok ktoś zapali to co, mam się przenosić z całym jedzeniem i piciem do innego stolika? Zresztą w zamkniętej sali nawet jakby siedział na drugim końcu to i tak w końcu ten smród do mnie dojdzie, taki już mam węch

              W Irlandii, gdzie swego czasu mieszkałam, jak wprowadzali ten zakaz to było sporo oburzenie bo Irlandczycy piją i palą na potęgę i jak to tak, nagle im chcieli nakazać wychodzenie na fajkę na zewnątrz (gdzie przeważnie padało bo taki tam klimat). Po roku od wprowadzenia przepisu przeprowadzono sondaż i okazało się, że zdecydowana większość, zdaje się, że ok.80%, była zadowolona z tej zmiany. O dziwo, sami palący uważali, że nie jest tak tragicznie jak myśleli, że będzie, a nawet milej im się spędza czas w pubach, które nie są tak zadymione! 🙂

              Edytuję, żeby dodać, że to czy zmianę odczujemy będzie tak naprawdę zależało od przestrzegania tej ustawy. W Irlandii ten, kto zapali w pubie płaci grzywnę zdaje się 1000 euro a właściciel pubu 5000 za niedopilnowanie i jest to egzekwowane. Oby tak było i u nas…

              • Jestem palaczem, ale popieram ten przepis. Dlaczego mam innych truć, czy inni mają mnie truć. Uważam że przy jedzeniu nie powinno się palić, to jest obrzydliwe !

                • Zamieszczone przez SuperBasiek
                  … rozumiem, że są miejsca gdzie się nie powinno palić ( szpital, restauracja) ale jak tak dalej pójdzie to za x lat będziemy mieć ustawę o tym w jakiej pozycji mamy uprawiać sex… dlaczego nikt nie weźmie się za dzieciaki pijące podróby redbulla???, dlaczego nikt nie weźmie się za zuli którzy tak śmierdzą że nie sposób wystać w miejscu publicznym koło takiego ( pracuję na kasie i niestety wiem coś o tym)….

                  … no to wyraziłam moje zdanie co do tej “ustawy”

                  Pozdrówki 🙂

                  Żul śmierdzący, jak piszesz mi bynajmniej nie szkodzi.
                  A powiedz mi, ma być zakaz publicznego pokazywania-przebywania dla ludzi pachnących inaczej?

                  Przepis jest super, palenie jest bardzo szkodliwe dla zdrowia, nie rozumiem czemu mam być narażana na nowtwory itd.

                  A palacze też po czasie powinni być szczęśliwsi i zdrowsi.

                  • Przepis ani mnie ziębi ani grzeje.
                    Po knajpach raczej rzadko chodzę (prawie wcale),
                    więc w sumie mnie raczej mało dotyczy.
                    Nawet jak wrócę z knajpy i muszę się wykąpać i oprać po tym wydarzeniu,
                    to jest to tak rzadkie wydarzenie, że mnie nie rusza. Przeżyję.

                    Za to uważam, że przepis jest niezgodny z Konstytucją

                    EDIT: Zapomniałam dodać, że mój brak ekscytacji wynika poniekąd z faktu,
                    że od jakiegoś czasu w W-wie nie wolno palić np. na przystankach.
                    Jest to prawo całkowicie martwe.
                    Podobny los wróże nowemu prawu – nikt go nie będzie egzekwował, lub śladowo, od zrywu do zrywu.
                    Podobnie jest z prawem dot. sprzątania psich kup, i wiele innych, których większość ludzi zwyczajnie nie przestrzega.
                    Na luzie i bez wstydu.

                    • Zamieszczone przez Figa
                      Przepis ani mnie ziębi ani grzeje.
                      Po knajpach raczej rzadko chodzę (prawie wcale),
                      więc w sumie mnie raczej mało dotyczy.
                      Nawet jak wrócę z knajpy i muszę się wykąpać i oprać po tym wydarzeniu,
                      to jest to tak rzadkie wydarzenie, że mnie nie rusza. Przeżyję.

                      Za to uważam, że przepis jest niezgodny z Konstytucją

                      EDIT: Zapomniałam dodać, że mój brak ekscytacji wynika poniekąd z faktu,
                      że od jakiegoś czasu w W-wie nie wolno palić np. na przystankach.
                      Jest to prawo całkowicie martwe.
                      Podobny los wróże nowemu prawu – nikt go nie będzie egzekwował, lub śladowo, od zrywu do zrywu.
                      Podobnie jest z prawem dot. sprzątania psich kup, i wiele innych, których większość ludzi zwyczajnie nie przestrzega.
                      Na luzie i bez wstydu.

                      już nie raz pisałam – dać stażnikowi miejskiemu 10 % od wypisanych mandatów za nierespektowanie prawa – i w gówno nie wdepniemy 😀

                      • Zamieszczone przez ewkam
                        już nie raz pisałam – dać stażnikowi miejskiemu 10 % od wypisanych mandatów za nierespektowanie prawa – i w gówno nie wdepniemy 😀

                        Okazuje się, że nie wystarczy.
                        Jest jakiś chałowy przepis, który niemal uniemożliwia wystawienie mandatu niesprzątającemu właścicielowi.
                        A wg nowych przepisów dot. ustawy o zakazie palenia, strażnik miejski w ogóle nie może mandatu wystawić.
                        No cóż, czas taki, że szuka się zwolenników,
                        nawet za cenę produkcji bubla prawnego.

                        • Zamieszczone przez ewkam
                          szczerze powiedziawszy nic nowego DLA MNIE ta ustawa nie wnosi

                          zakaz palenia na przystankach – ok, ale już dziś słyszałam wypowiedź strażników miejskich, ze karać nie będa mogli, bo ustawa nie określa jasno jaki obszar terenu należy do przystanku miejskiego; czy 1m od ławeczki do jeszcze przystanek czy już nie?

                          wychodząc do restauracji/knajpki zawsze liczyłam się z tym, że będą tam palacze; na moje szczęście większość z tych, w których bywamy, ma oddzielne sale dla palących/niepalących; i tak będąc ze znajomymi nie przeszkadza mi sąsiedztwo osób palących (bo sama tez lubię czasem zapalić), ale jak jesteśmy z Krzysiem – mam ten komfort, że dzieć nie jest podtruwany; wiele restauracji od dawna już wprowadziło zakaz palenia w niedziele;

                          Wydaje mi sie, ze to moze byc kolejny martwy przepis, wlasnie z tego wzgledu o ktorym napisalas. Ale to przynajmniej krok w dobrym kierunku.
                          Ja jestem za takimi ograniczeniami.

                          • Zamieszczone przez tygryska
                            Jestem jak najbardziej za! 🙂
                            Nie palę i nie życzę sobie by mnie ktoś zatruwał w miejscu publicznym. Na przystanku jak ktoś pali koło mnie to mogę przejść w inne miejsce, tak by nie czuć dymu. Ale w knajpie jak przy stoliku obok ktoś zapali to co, mam się przenosić z całym jedzeniem i piciem do innego stolika? Zresztą w zamkniętej sali nawet jakby siedział na drugim końcu to i tak w końcu ten smród do mnie dojdzie, taki już mam węch

                            W Irlandii, gdzie swego czasu mieszkałam, jak wprowadzali ten zakaz to było sporo oburzenie bo Irlandczycy piją i palą na potęgę i jak to tak, nagle im chcieli nakazać wychodzenie na fajkę na zewnątrz (gdzie przeważnie padało bo taki tam klimat). Po roku od wprowadzenia przepisu przeprowadzono sondaż i okazało się, że zdecydowana większość, zdaje się, że ok.80%, była zadowolona z tej zmiany. O dziwo, sami palący uważali, że nie jest tak tragicznie jak myśleli, że będzie, a nawet milej im się spędza czas w pubach, które nie są tak zadymione! 🙂

                            Edytuję, żeby dodać, że to czy zmianę odczujemy będzie tak naprawdę zależało od przestrzegania tej ustawy. W Irlandii ten, kto zapali w pubie płaci grzywnę zdaje się 1000 euro a właściciel pubu 5000 za niedopilnowanie i jest to egzekwowane. Oby tak było i u nas…

                            Ja wlasnie za to uwielbialam irlandzkie puby;-)wracalam tak samo pachnca do domu jak z niego wychodzilam. A nie przesiaknieta smrodem.

                            ps.ja pamietam jak w jakiejsc knajpce czy zarlodajni wlaczyl sie alarm w kibelku, ze ktos pali;-) i okazalo sie, ze… Polak;-)

                            • Jestem jak najbardziej ZA przepisem.
                              Ogólnie wcześniej mnie to nie interesowało, bo do knajp raczej nie chodzę.
                              Okazało się jednak, że niedawno byłam na panieńskim mojej przyjaciółki. Niestety nie było sal dla niepalących. Po 3h musiałam wrócić do domu, nie mogłam w tej knajpie wytrzymać, dostałam okropnej migreny. (I zaręczam, że nie było to spowodowane alkoholem, bo prawie nic nie piłam). Nie mogłam tam oddychać, bo czułam dym w ustach!
                              Długo się nastawiałam na tę imprezę i bardzo na nią cieszyłam, jednak to jakiś odskok od codzienności “matki polki”, niestety nie było mi dane spędzić przyjemnie wieczoru.

                              Poza tym jak wróciłam, mojego męża aż odrzuciło. Wietrzenie płaszcza, torebki przez parę dni, oczywiście od razu włosy do mycia etc…

                              Więc pytam, dlaczego nam niepalącym do tej pory tak utrudniano zabawę w knajpach. Dlaczego miałam dzielić z kimś ten nałóg?

                              W innych krajach jest zakaz palenia w lokalach, popielniczki są na zewnątrz lokali, lub są pomieszczenia jak na lotniskach przeznaczone dla palaczy.
                              Dawno ta ustawa powinna wejść, mam nadzieję, że nie będzie to ustawa martwa.

                              • Mnie bardzo cieszy ten przepis i mam nadzieje, ze szybko naprawia ten bubel z mozliwoscia egzekwowania. Dzis u mnie w pracy rozeslali do pracownikow maila z przypomnieniem o wejsciu przepisu i ewentualnych konsekwencjach jego nierespektowania, z kara finansowa wlacznie…

                                Nie oszukujmy sie – strefy dla palacych i niepalacych, czy to w knajpie, czy w pociagu, czy gdziekolwiek indziej to mit. Poza oczywista wedrowka dymu dochodzi jeszcze lekcewazenie zakazow – moze teraz to sie unormuje, jak poleci troche mandatow. Ja bym poszedl jeszcze dalej – obciazyl palacych dodatkowa skladka na leczenie, bo sami sobie na swoje choroby pracuja. Oczywiscie nie mowie tu o tych, ktorzy puszcza sobie dymka raz na dwa tygodnie, ale o tych regularnych, do ktorych nie dociera prosba ni grozba, ani fakt, ze poza soba, szkodza rowniez ludziom w otoczeniu. Takich, jak niestety, moi tesciowie…

                                Moze troche ostro powiedziane, ale takie jest moje podejscie i trafia mnie, jak widze mame z malym dzieckiem i papierosem w ustach. I zeby nie bylo, bodajze w Szwecji daza do zdelegalizowania papierosow w ogole…

                                • Zamieszczone przez Rafael
                                  Mnie bardzo cieszy ten przepis i mam nadzieje, ze szybko naprawia ten bubel z mozliwoscia egzekwowania. Dzis u mnie w pracy rozeslali do pracownikow maila z przypomnieniem o wejsciu przepisu i ewentualnych konsekwencjach jego nierespektowania, z kara finansowa wlacznie…

                                  Nie oszukujmy sie – strefy dla palacych i niepalacych, czy to w knajpie, czy w pociagu, czy gdziekolwiek indziej to mit. Poza oczywista wedrowka dymu dochodzi jeszcze lekcewazenie zakazow – moze teraz to sie unormuje, jak poleci troche mandatow. Ja bym poszedl jeszcze dalej – obciazyl palacych dodatkowa skladka na leczenie, bo sami sobie na swoje choroby pracuja. Oczywiscie nie mowie tu o tych, ktorzy puszcza sobie dymka raz na dwa tygodnie, ale o tych regularnych, do ktorych nie dociera prosba ni grozba, ani fakt, ze poza soba, szkodza rowniez ludziom w otoczeniu. Takich, jak niestety, moi tesciowie…

                                  Moze troche ostro powiedziane, ale takie jest moje podejscie i trafia mnie, jak widze mame z malym dzieckiem i papierosem w ustach. I zeby nie bylo, bodajze w Szwecji daza do zdelegalizowania papierosow w ogole…

                                  można pójść dalej – obciążyć dodatkowymi składkami alkoholików, pijących redbulla, colę czy używających aspartamu

                                  • Bardzo lubię wieczorne spotkania z pubach. Chodzę tylko jak jest ciepło, kiedy działają ogródki, bo nie cierpię kiedy rano moja skóra śmierdzi, włosy śmierdzą, ubrania nadają się do pralki/pralni. Błe…. koszmar… Z tego samego powodu nie chodzę do małych chińskich knajpek, żeby nie śmierdzieć jak danie z woka.

                                    • jeszcze tak trochę poza tematem ale jednak na temat 😀 jakie to smutne, że już musimy się zastanawiać, jakie muszą być kary, żeby ktoś się stosował.. czy zawsze już bedzie w Polsce obowiązywało beztroskie “przepisy są po to, żeby je łamać”? Jakoś tak jest, że działający zgodnie z prawem i przepisami są u nas mniej akceptowani niż łamiący prawo. Straszne.

                                      • ja tez jestem zadowolona. wsród moich znajomych tak mało osób pali ze teraz praktycznie nie widuje palących. Pali jeden kolego i zawsze na dworze, z dala od nas.

                                        ale z drugiej strony moze powinni zrobić restauracje dla palących – takie dla tych upartych 🙂

                                        • Zamieszczone przez ewkam
                                          można pójść dalej – obciążyć dodatkowymi składkami alkoholików, pijących redbulla, colę czy używających aspartamu

                                          Dokładnie

                                          Sama podpalam i jestem za zakazem palenia w knalpie ale…przepis obejmuje równiez palenie przed knajpa -a to już mi sie nie podoba.
                                          Pracuje ze studentami i ten zakaz tez ma byc respektowany przed uczelnią pytanie..jak to zrobic?

                                          Pomysł dobry ale za bardzo restrykcyjny

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: zakaz palenia w miejscach publicznych….

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general