zakaz palenia w miejscach publicznych….

co wy na to???
[Zobacz stronę]

… czasem z koleżankami chodzimy do takiej fajnej małej knajpki, w której jest część dla palących i część dla niepalących…. przyznam się, że lubię sobie zapalić malborka i nie widzę w tym nic złego, bo to moja decyzja, decyzja dorosłego człowieka… nie palę przy dzieciach, ani w domu ( wychodzę na dwór), ani nawet w samochodzie nie palę… w sumie to ja lubię sobie puścić dymka ( mam uczulenie na tyle pierdół, że czasem myślę, że papierosek to jedyna rozrywka jak mi pozostała w życiu) i kompletnie nie rozumiem dlaczego nie będę mogła tego robić w mojej ulubionej knajpce, która przecież nie jest jakąś ekskluzywną restauracją czy szpitalem….

… rozumiem, że są miejsca gdzie się nie powinno palić ( szpital, restauracja) ale jak tak dalej pójdzie to za x lat będziemy mieć ustawę o tym w jakiej pozycji mamy uprawiać sex… dlaczego nikt nie weźmie się za dzieciaki pijące podróby redbulla???, dlaczego nikt nie weźmie się za zuli którzy tak śmierdzą że nie sposób wystać w miejscu publicznym koło takiego ( pracuję na kasie i niestety wiem coś o tym)….

… no to wyraziłam moje zdanie co do tej “ustawy”

Pozdrówki 🙂

Strona 4 odpowiedzi na pytanie: zakaz palenia w miejscach publicznych….

  1. jestem za.moze dlatego ze nie pale i nigdy nie paliłam.próbuje się wczuć w role palaczy i nie ukrywam -cięzko im będzie… Ale cóż….
    moze sie skończy palenie na placach zabaw i gaszenie petów w piaskownicach…..

    • fajny felieton na temat zakazu znalazłam:

      zgadzam się w pełni 🙂

      • Zamieszczone przez kiara
        Sytuacja się odwróciła – w końcu.

        tu racja
        ale czy spokojnie będzie można zwrócić uwagę..?
        albo czy ktoś się będzie w ogóle stosował do tych przepisów..?
        oby!:Nie nie:

        • Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
          moze sie skończy palenie na placach zabaw i gaszenie petów w piaskownicach…..

          O mamo… ja – kiedys palacz, teraz popalacz – widząc osobę palacą w piaskownicy nasypałabym jej piasek w oczy (nie no, przesadziłam hehe, ale na pewno nie siedziałabym z zamkniętą buzią), a widząc, że ktoś odgasza peta w piaskownicy – chyba bym tego peta podniosła i wsadziła owej (nazywajac rzecz po imieniu – chamowatej ) osobie w nos.

          Ogólnie jestem zdania, że :
          – mamy prawo palić i niech nikt nam tego nie próbuje zabraniać
          – mamy prawo nie palić (ani czynnie, ani biernie) i niech inni to uszanują
          – jeśli palimy, to nie zatruwajmy niepalących
          – jesli nie palimy, to nie starajmy się byc mądrzejsi od wszystkich świętych 😉

          • Zamieszczone przez karolakoj
            O mamo… ja – kiedys palacz, teraz popalacz – widząc osobę palacą w piaskownicy nasypałabym jej piasek w oczy (nie no, przesadziłam hehe, ale na pewno nie siedziałabym z zamkniętą buzią), a widząc, że ktoś odgasza peta w piaskownicy – chyba bym tego peta podniosła i wsadziła owej (nazywajac rzecz po imieniu – chamowatej ) osobie w nos.

            Jesli w dalszym ciagu drzemie w Tobie temperament z czasow technikum, to wspolczuje potencjalnej “ofiarze”

            Zamieszczone przez karolakoj

            Ogólnie jestem zdania, że :
            – mamy prawo palić i niech nikt nam tego nie próbuje zabraniać
            – mamy prawo nie palić (ani czynnie, ani biernie) i niech inni to uszanują
            – jeśli palimy, to nie zatruwajmy niepalących
            – jesli nie palimy, to nie starajmy się byc mądrzejsi od wszystkich świętych 😉

            Podoba mi sie ten manifest. Szkoda tylko, ze niewielu wezmie go sobie do serca, a glos rozsadku zostanie zagluszony przez tych, ktorzy beda uwazac, ze oni wiedza lepiej i ze im sie to, czy owo nalezy, albo ogranicza sie ich swobody obywatelskie.

            • Mimo że czasami sobie zapalę, tak w zasadzie okazjonalnie, popieram zakaz…w sumie to jak nie palę dym mi przeszkadza… ostatnio szwagier gościnnie wykąpał się u nas w łazience i zapalił sobie papierocha, śmierdziało dwa dni aaaaaaaaaaaaaaaaaa, to był jego ostatni raz, na gościnne występy do miejskiego szaletu pójdzie się wykąpać
              A w naszych pubach to jakaś masakra naprawdę współczuję tym którzy nie palą

              • Zamieszczone przez Rafael

                1.Jesli w dalszym ciagu drzemie w Tobie temperament z czasow technikum, to wspolczuje potencjalnej “ofiarze”

                2. Podoba mi sie ten manifest. Szkoda tylko, ze niewielu wezmie go sobie do serca, a glos rozsadku zostanie zagluszony przez tych, ktorzy beda uwazac, ze oni wiedza lepiej i ze im sie to, czy owo nalezy, albo ogranicza sie ich swobody obywatelskie.

                Ad. 1. Wiesz… przez jakiś czas myślałam, że się uspokoiłam, ale… to wróciło, a w kwestii dzieci ze zdwojoną siłą … więc ja też współczuję odgaszajacemu w piaskownicy pety

                Ad. 2. Tak, każdy z nas uważa, że ma monopol na mądrość :(… taka ludzka przypadłość, niestety :(… Ale niektórzy dojrzewają (żeby nie napisać “starzeją się”) i z wiekiem troszkę mądrzeją… a inni nie
                Ech…

                • Mi się ustawa podoba i tyle w tym temacie.

                  • Zamieszczone przez majowamama
                    Natomiast jestem bardzo mocno za wprowadzeniem odpowiednich miejsc dla palących w szpitalach.

                    Hmmm… A tego to nie do konca pojmuje, bo sluzba zdrowia powinna promowac zdrowy tryb zycia, a nie zachecac do dzialan wrecz przeciwnych. Podobnie jak szkoly. Odwiedzajacy wytrzymaja bez dymka jakis czas, a co do pacjentow, to uwazam, ze im kategorycznie nie wolno w trakcie hospitalizacji. Chyba, ze masz na mysli o miejscu dla personelu, chociaz kto jak kto, ale oni powinni swiecic przykladem 😉

                    Dwie migawki… Podczas mojego pobytu w “plucnym” ordynator wywalil pacjenta za notoryczne lamanie zakazu palenia na terenie szpitala, bo jak stwierdzil pozniej, skoro gosc ma zamiar sobie pluca do konca zniszczyc, to po co w ogole sie leczy? W czasie ktoregos z pobytow Magdy obserwowalismy jedna pacjentke z bialaczka, ktora byla poddana bardzo silnej chemii i zaraz po niej musiala isc na papierosa, pomine, ze ledwo trzymala sie sciany, byla straszliwie oslabiona i pewnie po tej chemii opornosc organizmu byla prawie zadna… Udalo sie jej wyjsc za trzecim razem, jak juz “wykiwala” pielegniarki…

                    • Zamieszczone przez majowamama
                      w swiecie idealnym

                      a jak wiadomo nasz swiat idealny nie jest i nie bedzie
                      no i nie zawsze do szpitala trafiają niepalący
                      mało tego, w niektórych przypadkach wręcz odradza sie rzucanie palenia akurat w momencie nagłego ataku/nawrotu choroby ze względu na stan psychiczny (dodatkowe napiecie nerwowe )
                      i o ile knajpę wybieram pod swoje widzimisie, o tyle trafiam do tego samego szpitala gdzie moja paląca kolezanka i spotykam ją w toalecie na dymku uczestnicząc tym samym biernie w tym procederze
                      trudno mi sobie wyobrazic ze w toaletach staną żandarmi i będą pilnowac palaczy, trudno mi tez sobie wyobrazic, że niezdyscyplinowani pacjenci bedą wydalani ze szpitali dyscyplinarnie, albowiem jak napisalam powyzej czasem w tym akurat momencie nagłe rzucenie palenia nie jest zalecane
                      zalezy mi wobec tego na tym, żeby moja paląca koleżanka mogła spokojnie zapalic sobie papieroska w wyznaczonym do tego dobrze wentylowanym pomieszczeniu, gdzie ja przebywac nie muszę

                      personel zawód wybiera swiadomie, wiec narzucenie personelowi odgórne zakazu palenia na terenie szpitala nie byloby jak dla mnie szokujące

                      na oddziale onkologicznym, gdzie lezala moja mama pielęgniarka odprowadzała palaczy w cięższym stanie do specjalnie wydzielonego sektora, a na szyi takiego delikwenta zawieszano nadajnik z przyciskiem za pomocą ktorego mozna bylo w razie potrzeby wezwac personel

                      my żyjemy w kraju, gdzie jak piszesz chora po chemii wymyka się personelowi zeby zakurzyc w ubikacji i cieszymy się z zakazu palenia na terenie szpitala
                      czy to nie lekko obłudne?
                      zapominamy przy tym, ze to zycie pacjentów, którzy maja prawo nim kierowac zgodnie z własnymi wytycznymi
                      nie ma w naszym kraju ani przymusowego odwyku ani przymusowego leczenia, takze nie panu doktorowi oceniac po co i dlaczego leczy sie pacjent, który zresztą płaci za to leczenie grubą kasę
                      a brak stosownych miejsc niejako zmusza do łamania zakazu palenia…

                      Popieram.

                      • Zamieszczone przez Rafael

                        Dwie migawki… Podczas mojego pobytu w “plucnym” ordynator wywalil pacjenta za notoryczne lamanie zakazu palenia na terenie szpitala, bo jak stwierdzil pozniej, skoro gosc ma zamiar sobie pluca do konca zniszczyc, to po co w ogole sie leczy? W czasie ktoregos z pobytow Magdy obserwowalismy jedna pacjentke z bialaczka, ktora byla poddana bardzo silnej chemii i zaraz po niej musiala isc na papierosa, pomine, ze ledwo trzymala sie sciany, byla straszliwie oslabiona i pewnie po tej chemii opornosc organizmu byla prawie zadna… Udalo sie jej wyjsc za trzecim razem, jak juz “wykiwala” pielegniarki…

                        słuchaj, to jest nałóg. nie da sie tego z dnia na dzień rzucić. Sa pacjenci którzy po amputacji kończyn (z powodu palenia bo zatkały im sie zyły) zaraz szli na papieroska. Podobne jak osoby z silna choroba płuc czy po usunięciu krtani – ci pala przez dziure w krtani….. To jest okropne ale dla tych ludzi ne palenie jest ogromnym stresem. w koncu to wymaga odwyku…. Chyba sie zgodze aby mnieli taka opcje. w koncu sa dorosli. i tak jak dorosły moze skoczyć z mostu to moze i palić – w koncu papierosy sa legalne…

                        Znałam kiedyś babcie 90 letnia. paliła. lekarz zabronił jej rzucić palenia bo w jej wieku to byłby szok dla argoanzmu. a jak ona paląc 90 lal nadal żyła to rzucenie nic by jej nie pomogło….

                        dla mnie za mała jest wiedza o papierosach. pisze sie ze powoduja raka itd. ale nie uczy sie dzieci w szkołach o innych chorobach. W zasadzie większość palaczy skazuje sei na inwalidztwo – czy przez uszkodzenie żył (udary, zawały, wylewy, amputacje kończyn), uszkodzenie pluc (POCHP, rak), Ja miałam na studiach i po kilka wykładów które bardzo do mnie przemówiły. proste statystyki i tabelki… Dlaczego tego w szkole nie uczą, nie pokazuja zdjęć ludzi bez nóg, z dzura w krtani, ledwo łapiących oddech….

                        • Zamieszczone przez majowamama
                          mało tego, w niektórych przypadkach wręcz odradza sie rzucanie palenia akurat w momencie nagłego ataku/nawrotu choroby ze względu na stan psychiczny (dodatkowe napiecie nerwowe)

                          Owszem, nie mam nic do przypadkow, gdzie jest to usprawiedliwione i wrecz wskazane medyczne, ale w generalnej wiekszosci jest jednak odwrotnie…

                          Zamieszczone przez majowamama
                          personel zawód wybiera swiadomie, wiec narzucenie personelowi odgórne zakazu palenia na terenie szpitala nie byloby jak dla mnie szokujące

                          Wlasnie, nie ma to jak lekarz jadacy tytoniem z odleglosci dwoch metrow… U mnie w pracy wprowadzono juz dawno zakaz palenia, obecnie doszedl jeszcze zapisek o karze administracyjnej. I mozna…

                          Zamieszczone przez majowamama
                          na oddziale onkologicznym, gdzie lezala moja mama pielęgniarka odprowadzała palaczy w cięższym stanie do specjalnie wydzielonego sektora, a na szyi takiego delikwenta zawieszano nadajnik z przyciskiem za pomocą ktorego mozna bylo w razie potrzeby wezwac personel

                          Jak rozumiem, byla na to zgoda lekarza, czyli przypadki j.w.

                          Zamieszczone przez majowamama
                          my żyjemy w kraju, gdzie jak piszesz chora po chemii wymyka się personelowi zeby zakurzyc w ubikacji i cieszymy się z zakazu palenia na terenie szpitala
                          czy to nie lekko obłudne?
                          zapominamy przy tym, ze to zycie pacjentów, którzy maja prawo nim kierowac zgodnie z własnymi wytycznymi
                          nie ma w naszym kraju ani przymusowego odwyku ani przymusowego leczenia, takze nie panu doktorowi oceniac po co i dlaczego leczy sie pacjent, który zresztą płaci za to leczenie grubą kasę
                          a brak stosownych miejsc niejako zmusza do łamania zakazu palenia…

                          I tutaj sie z Toba nie do konca zgodze. Inna sprawa, jesli jest medyczne uzasadnienie. Ale takiego czlowieka jeden papieros wiecej potrafi zabic. A pozniej rodzina ma pretensje, ze personel na to pozwolil. Szczegolnie w przypadku pacjentow onkologicznych, szczegolnie podczas terapii. Owszem, kazdy ma prawo kierowac swoim zyciem, ale jesli robi wszystko wbrew zaleceniom lekarzy, to dlaczego oczekuje leczenia? Jesli to co robi, znosi wysilek ludzi i te wydane na leczenie pieniadze, bo trzeba zaczynac wszystko od nowa? Oddzialy sa przepelnione, brakuje lozek i pieniedzy, a ludzie na leczenie oczekuja tygodniami – wiem, bo sam to przechodzilem. W ten sposob ktos, kto nie szanuje wlasnego zdrowia i zycia, jednoczesnie nie potrafi uszanowac potrzeb innych ludzi. Skoro decyduje sie na to co robi i wie, jakie sa tego konsekwencje, to sam sie stawia na straconej pozycji. Lekarz nie moze i nie powinien odmowic mu pomocy, ale skoro pacjent robi wszystko, zeby mu sie pogorszylo, to ma prowadzic terapie wbrew jego woli? Ale to tak, jak z pijanym kierowca, ktory wsiada za kolko, bo moze sie jakos uda. Jesli potem sam sie zabije, to pol biedy, gorzej jak pociagnie ze soba innych. Poza tym wychodzi u nas ta mentalnosc do checi lamania wszelkich nakazow i zakazow.

                          Podsumowujac – jesli ktos pali, to wie dobrze, jakie sa tego konsekwencje. Poza tym nikt go przeciez do tego nie zmusza i nie przyklada lufy do glowy. Skoro jest swiadom tego, co co robi, to powinien byc tez swiadom tego, co moze go w przyszlosci spotkac, a na co sobie sam pracuje…

                          Tak juz troche z boku… Mojej mamie pobyt w szpitalu i przymusowy odwyk od papierosow pomogl, bo juz nie pali jakies 15 lat, a wczesniej kopcila jak piec kaflowy i to te z najgorszego sortu. Z tesciowa na poczatku bylo podobnie i wytrzymala jakis czas. Ale pozniej jakas imprezka i z powrotem dwie paczki dziennie. Zreszta tesc podobnie. I nie dociera do nich, ze poza swoim zdrowiem, przy okazji maja wplyw na zdrowie moje i dzieci. A byc moze mieli i przez to wplyw na to, co sie stalo z Magda. Obudza sie pewnie, jak juz bedzie za pozno…

                          • Zamieszczone przez aborka
                            słuchaj, to jest nałóg. nie da sie tego z dnia na dzień rzucić. Sa pacjenci którzy po amputacji kończyn (z powodu palenia bo zatkały im sie zyły) zaraz szli na papieroska. Podobne jak osoby z silna choroba płuc czy po usunięciu krtani – ci pala przez dziure w krtani….. To jest okropne ale dla tych ludzi ne palenie jest ogromnym stresem. w koncu to wymaga odwyku…. Chyba sie zgodze aby mnieli taka opcje. w koncu sa dorosli. i tak jak dorosły moze skoczyć z mostu to moze i palić – w koncu papierosy sa legalne…

                            Nalog nalogiem, ale mozna sie go skutecznie pozbyc. Jeden rzuci z dnia na dzien, inny stopniowo, jeszcze ktos inny bedzie sie wspomagal specyfikami, czy potrzebowal nawet pomocy psychologa, czy innego specjalisty. Ale trzeba tylko chciec. Niestety wielu na sama sugestie o odwyku odpalaja kolejnego papierosa… Moi tesciowie juz kilka razy probowali rzucic i zauwazylem pewna prawidlowosc, ze na krotko przed zaczynali palic jeszcze wiecej, normalnie chyba na zapas…

                            Zamieszczone przez aborka
                            Znałam kiedyś babcie 90 letnia. paliła. lekarz zabronił jej rzucić palenia bo w jej wieku to byłby szok dla argoanzmu. a jak ona paląc 90 lal nadal żyła to rzucenie nic by jej nie pomogło….

                            90-letnie babcie sa niezniszczalne 😉

                            Zamieszczone przez aborka
                            dla mnie za mała jest wiedza o papierosach. pisze sie ze powoduja raka itd. ale nie uczy sie dzieci w szkołach o innych chorobach. W zasadzie większość palaczy skazuje sei na inwalidztwo – czy przez uszkodzenie żył (udary, zawały, wylewy, amputacje kończyn), uszkodzenie pluc (POCHP, rak), Ja miałam na studiach i po kilka wykładów które bardzo do mnie przemówiły. proste statystyki i tabelki… Dlaczego tego w szkole nie uczą, nie pokazuja zdjęć ludzi bez nóg, z dzura w krtani, ledwo łapiących oddech….

                            I tutaj sie zgodze, brakuje edukacji, brakuje swiadomosci i ostrzezen przed konsekwencjami. Jeden z moich kolegow zajmuje sie nowotworami zoladka i dal nam krotki wyklad na temat czynnikow kancerogennych obecnych w dymie papierosowym i tego, jak wplywaja na organizm. To dziala na wyobraznie… Faktycznie przydalaby sie praca u podstaw…

                            • Zamieszczone przez Rafael
                              Owszem, kazdy ma prawo kierowac swoim zyciem, ale jesli robi wszystko wbrew zaleceniom lekarzy, to dlaczego oczekuje leczenia? Jesli to co robi, znosi wysilek ludzi i te wydane na leczenie pieniadze, bo trzeba zaczynac wszystko od nowa? Oddzialy sa przepelnione, brakuje lozek i pieniedzy, a ludzie na leczenie oczekuja tygodniami – wiem, bo sam to przechodzilem. W ten sposob ktos, kto nie szanuje wlasnego zdrowia i zycia, jednoczesnie nie potrafi uszanowac potrzeb innych ludzi. Skoro decyduje sie na to co robi i wie, jakie sa tego konsekwencje, to sam sie stawia na straconej pozycji. Lekarz nie moze i nie powinien odmowic mu pomocy, ale skoro pacjent robi wszystko, zeby mu sie pogorszylo, to ma prowadzic terapie wbrew jego woli?

                              Rozumiem, że to samo powinno dotyczyć ludzi,
                              którzy maja wysoki cholesterol, miażdżycę i ośmielą się zjeść jajko?
                              I tych z cukrzycą, którzy ośmielą się zjeść kawałek ciasta?

                              Ci ludzie płacą za służbę zdrowia tak samo jak wszyscy inni i opieka medyczna sie im z tego tytułu należy.
                              Tekst o leczeniu wbrew woli pacjenta, bo zrobi czasem coś zakazanego, jest imo nie fair.
                              I jest w moim odczuciu ograniczaniem i lekceważeniem swobód obywatelskich ludzi chorych.

                              • Zamieszczone przez Rafael

                                I tutaj sie zgodze, brakuje edukacji, brakuje swiadomosci i ostrzezen przed konsekwencjami. Jeden z moich kolegow zajmuje sie nowotworami zoladka i dal nam krotki wyklad na temat czynnikow kancerogennych obecnych w dymie papierosowym i tego, jak wplywaja na organizm. To dziala na wyobraznie… Faktycznie przydalaby sie praca u podstaw…

                                ja byłam na odziale gdzie widziałam babcie i dziadków bez nóg… Mialam wykład z profe. pulmunologi – pokazywał jak papierosy pogarszają czynność płuc z wiekiem – u kazdego spada ta czynnoć, po kazdej infekcji itd. a u palacza 3 razy szybciej…i tego sie nie da cofnąc. jedyny na to lek to rzucenie palenia.

                                Mówił ze mial kiedys pacjeta który kwalifikował sie tylko do przeszczepu płuc (czego w polsce sie praktycznie nie robi)… Mógł dostawać tlen…. ale mu nie dawali do domu bo palił….. (i mógł wysadzic chałupe)

                                no i miałam wykład z kardiologiem – jak ktoś pali to niszczy wszystkie zyły i naczynia, w sercu, w nogach, w mózgu. to tylko kwestia ilosci i czasu. Mówi sei ze u nas duzo zawłałów, udarów… większośc z tych osób sama sobie na to zapracowała….

                                • Zamieszczone przez majowamama
                                  Generalnie wszystkie nałogi są złe, co do tego nie mam żadnych wątpliwości.
                                  Ja jednak chcialabym miec mozliwosc w tych nałogach nie uczestniczyc, a palenie w szpitalnej toalecie skazuje mnie na bierne palenie.
                                  Dlatego jestem bardzo za wydzielonymi miejscami w szpitalach.
                                  Nie oszukujmy się, zakazami palenia nie przyczynimy się do zwalczenia tego nałogu.
                                  I jakos nie trafia do mnie taka migawka, że lekarz wyrzuca ze szpitala chorego na raka płuc, bo ten zapalił papierosa na terenie szpitala.
                                  Leczymy tak samo palaczy, jak i alkoholików, narkomanów, hazardzistów, morderców i całe rzesze ludzi narażających świadomie na szwank własne zdrowie.

                                  Wiec wlasnie dlatego w szpitalu jest zakaz, ktory Ciebie chroni. Winnym narazania Cie na dym nie jest dyrekcja szpitala, czy fabryka papierosow, lecz osoba, ktora ten zakaz swiadomie lamie, i ktorej nalezy sie OPR. Jak pisalem wyzej – jesli ktos jest swiadom tego co robi, to powinien liczyc sie z konsekwencjami, rowniez z zakazami.

                                  Z tym wyrzuconym, tak jak pisalem, czlowiek notorycznie lamal zakaz, wiec jak rozumiem, wczesniejsze proby perswazji nie odniosly skutku. Poza tym jak ide do szpitala, to zgadzam sie na to, jakie warunki stawia on pacjentom, ktorych przyjmuje na swoj teren. Zreszta podczas przyjecia otrzymalem regulamin oraz karte praw i obowiazkow pacjenta na terenie placowki, wiec wiedzialem, na co sie zgadzam, jesli wybieram wlasnie ten szpital…

                                  • Zamieszczone przez Figa
                                    Rozumiem, że to samo powinno dotyczyć ludzi,
                                    którzy maja wysoki cholesterol, miażdżycę i ośmielą się zjeść jajko?
                                    I tych z cukrzycą, którzy ośmielą się zjeść kawałek ciasta?

                                    Ci ludzie płacą za służbę zdrowia tak samo jak wszyscy inni i opieka medyczna sie im z tego tytułu należy.
                                    Tekst o leczeniu wbrew woli pacjenta, bo zrobi czasem coś zakazanego, jest imo nie fair.
                                    I jest w moim odczuciu ograniczaniem i lekceważeniem swobód obywatelskich ludzi chorych.

                                    nie do końca. wysoki cholesterol nie jest groźny sam w sobie. jest grożny jak w żyłach jest stan zapalny i uszkodzony sródbłonek. wtedy ten cholesterol wnika i przeradza sie w płytkie miażdzycową… No i od tego zawał, zator, udar…

                                    A papierosy powodują stan zapalny zył. i jeszcze pewnie na 10 innych sposobów zwiekszają ryzyko miazdzycy. samo jajko nie wystaczy…

                                    zresztą na mizadzyce sa leki – obnizające cholesterol.. no a na papierosy leku nie ma…

                                    • Zamieszczone przez Figa
                                      Rozumiem, że to samo powinno dotyczyć ludzi,
                                      którzy maja wysoki cholesterol, miażdżycę i ośmielą się zjeść jajko?
                                      I tych z cukrzycą, którzy ośmielą się zjeść kawałek ciasta?

                                      Ci ludzie płacą za służbę zdrowia tak samo jak wszyscy inni i opieka medyczna sie im z tego tytułu należy.
                                      Tekst o leczeniu wbrew woli pacjenta, bo zrobi czasem coś zakazanego, jest imo nie fair.
                                      I jest w moim odczuciu ograniczaniem i lekceważeniem swobód obywatelskich ludzi chorych.

                                      Figo, prosze, trzymajmy sie palenia, OK? Mnie nie chodzi o to, ze ktos cos robi czasem, ale ze robi to notorycznie i nie dociera do niego, ze to tylko pogarsza jego sytuacje. Moj tesc ma rowniez cukrzyce, ale w tym przypadku jest bardzo karny i pozwala sobie na zadne ustepstwa. Byl raz na krawedzi zapasci i wie, czym to grozi… Tylko z papierosami mu jakos nie idzie…

                                      • Zamieszczone przez aborka
                                        nie do końca. wysoki cholesterol nie jest groźny sam w sobie. jest grożny jak w żyłach jest stan zapalny i uszkodzony sródbłonek. wtedy ten cholesterol wnika i przeradza sie w płytkie miażdzycową… No i od tego zawał, zator, udar…

                                        A papierosy powodują stan zapalny zył. i jeszcze pewnie na 10 innych sposobów zwiekszają ryzyko miazdzycy. samo jajko nie wystaczy…

                                        zresztą na mizadzyce sa leki – obnizające cholesterol.. no a na papierosy leku nie ma…

                                        To jest to samo.
                                        Świadome, niekorzystne działanie na swoje zdrowie.

                                        Lekarz zabrania jedzenia potraw wysokocholesterolowych -> jesz jajko -> świadomie sobie szkodzisz.
                                        Lekarz karze unikać ciasta -> jesz -> świadomie sobie szkodzisz.
                                        Mam nadzieję, że teraz już jasne.

                                        • Zamieszczone przez Rafael
                                          Figo, prosze, trzymajmy sie palenia, OK? Mnie nie chodzi o to, ze ktos cos robi czasem, ale ze robi to notorycznie i nie dociera do niego, ze to tylko pogarsza jego sytuacje. Moj tesc ma rowniez cukrzyce, ale w tym przypadku jest bardzo karny i pozwala sobie na zadne ustepstwa. Byl raz na krawedzi zapasci i wie, czym to grozi… Tylko z papierosami mu jakos nie idzie…

                                          Ale czemu mielibyśmy trzymać się tylko papierosów?
                                          Działać na szkodę swojego organizmu można na wiele sposobów, nikotyna nie jest jakaś wyjątkowa pod tym względem.

                                          Głęboki i zdecydowany protest budzi we mnie traktowanie ludzi chorych jak nieco… upośledzonych? zależnych od oceny społecznej?… nie wiem jak to dobrze nazwać,
                                          ale to zjawisko powszechne, widoczne także w tym wątku.
                                          Jak ktos jest chory to musi to i to, a tego i tego mu nie wolno. I każdy może mu to wytykać, sugerować, że leczenie przebiega “wbrew jego woli” itp.
                                          A niby czemu?
                                          Może papieros łagodzi silny stres? Może to jego jedyna przyjemność?
                                          Nie mnie oceniać.
                                          Pewnie że szkoda, że sobie szkodzi, ale takie jest jego konstytucyjne prawo.
                                          I zgadzam się z Majową – pacjenci powinni mieć miejsce, gdzie mogą zapalić.
                                          Pozbawianie ich tej możliwości jest dla wielu torturą, zaserwowaną przez “lepiej wiedzące co powinien” prawo i dołożona do często stresującego i nieprzyjemnego leczenia i pobytu w szpitalu.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: zakaz palenia w miejscach publicznych….

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general