zakłamana cytologia, rak…..

muszę o tym napisać, nie znam innego forum. 3 tygodnie temu moja Mama dowiedziała sie ze ma zaawansowanego raka szyjki macicy. szok dla wszystkich, bo Mama 2 razy do roku zawsze chodziła do ginekologa i robiła co rok cytologię, która zawsze wychodziła 1a, czyli bardzo dobrze.
w czerwcu 2004 konował, stwierdził małą nadżerkę i stan zapalny. po urlopie wwe wrześniu nadal to samo. w pażdzierniku wciąż i zaleca antybiotyki. w grudniu bez poprawy. Za każdym razem robił pobierał Jej cytologię i nawet ta ostatnia z grudnia2004 wyszła 1a stan zapalny. Między śiwetami pobrał wycinek do badani i dopiero po przeszło 3 tygodniach przyszedł wynik. Rak II grupa. po wizycie u onkologa, ten stwierzdiał, ze Mama nie chodziła wogóle do lekarza.!!!!!!!! Teraz już po wszystkich badaniach Mama jest, będzie miała radioterapię we wrocławiu na Hirszfelda. Rak juz jest w III fazie -prawdopodobnie. A ja nie mogę sobie znaleźć miejsca. Juz od 3 tygodni zostawiłam Jej Córzeczkę, zeby nie myslała tylko o chorobie, sama nie potrafię pracować, cięgle biorę zwolnienia.
Jestem załamana.
PISZĘ O TYM, ZEBY SIE WYŻALIĆ I OSTRZEC KAŻDĄ Z WAS I WASZE MAMY.
NIE WIERZCIE DO KOŃCA WYNIKOM CYTOLOGII. LEKARZE CZESTO POBIERAJĄ WYMAZ Z SAMEGO POCZĄTKU PAŁECZKĄ DO UCHA, ZAMIAST SPECJALNĄ SZPATUŁKĄ Z WNĘTRZA. Wiele artykułów pisanuych przez lekarzy jest o tym w internecie, a Moaja Mama jest niestetey dowodem na to.
Jask moze lekarz, któremu tak sie ufa, tak bardzo zwodzić. Nie rozpoznać zagrożenia!!!!!!!!!!! Przeciez ginekolog nie jest tyllko od ciąży!!!!!!! Okazało sie jeszcze, ze ten Jej ginekolog, parę lat temu sam Ja operował na mięśniaki i wyciłąłJej macicę a zostawił tylko tę “pieprzoną” szyjkę. Onkologowie bardzo sie dziwili, jak można było tak zrobić. poszedł na łatwiznę, a Jej nic nie powiedział. Mam myślała że ma macice. Gdyby wyciął wszystko, nie pisałabym dzis o tym!!!!!! GDYBY GDYBY.
Nic już sie nie zmieni. Jest bardzo ciężko, nie radze sobie psychicznie z tym. Tak Bardzo chciałavbym Jej pomóc, a sama sie nie trzymam. Jeśli ktoś przeczytał to co napisałam dziękuję. Przepraszam, ze na tych radosnych stronach wstawiłam taki smutny tekst.

Ania mama NATALKI (03.07.2002)

13 odpowiedzi na pytanie: zakłamana cytologia, rak…..

  1. Re: zakłamana cytologia, rak…..

    Ciężko mi czytać ten post, bo w ten sam sposób jakiś czas temu straciłam teściową. Tyle że ona miała raka z własneog zaniedbania. A jak czytam takie historie jak Twojej mamy, to włos się na głowie jeży. Można dbać o siebie, robić badania, a potem się okazuje, że osoba, do której kobieta ma największe zaufanie, jest zwykłym konowałem.
    U Twojej mamy jest o tyle nadzieja, że nie ma, rozumiem, przerzutów. Wtedy miejscowa radioterapia daje dobre efekty, bo naświetlane jest tylko to chore miejsce. A czy lekarze nie będą wycinać mamie tego nowotworu?
    Wiem, że Ci ciężko, że świat się załamał, ale spróbuj myśleć pozytywnie, że leczenie da efekty i mama wyzdrowieje. Najważniejsze, żeby ona sama tak myślała. Dla Ciebie, dla wnuczki.

    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę z całego serca, żeby leczenie się udało.

    • Re: zakłamana cytologia, rak…..

      Dobrze ze napisalas ten post!Pomoze on nam kobietom byc bardziej czujnymi.

      Przykro mi z powodu Twojej mamy,bede sie z ania modlic i mocno tzymac kciuki.
      A tobie zycze sily,bo bedzie Ci potrzebna w spieraniu mamy w chorobie.
      Trzymam za Was wszystkich kciuki.

      Hubi (23luty2003) i Nelly tez 23 luty ale kilka lat wczesniej

      • Re: zakłamana cytologia, rak…..

        Jestem wstrząśnięta…
        Jest mi ogromnie przykro, ale musimy zachować nadzieję, jak pisze Redford…

        Trzymaj się… rozumiem, ile w Tobie nie tylko smutku, ale i żalu i wyrzutów… Mój tata miał raka płuc, podobno od wielu lat, a lekarze nie rozpoznali go na zdjęciu – pół roku potem miał operację i nowotwór miał już wtedy przerzuty… a jeszcze niedawno nie widzili nic… potem okazało się, że to rozwijało się prawdopodobnie latami, od młodzieńczej kontuzji jeszcze…

        Bardzo Cię przepraszam za te moje dołujące wspominki… mimo wszystko miej nadzieję… i dziękuję za to ostrzeżenie, myślę, że może komuś pomóc!

        Mateuszek (14.03.2003)

        • Re: zakłamana cytologia, rak…..

          Bardzo Ci wspolczuje… Nawet nie wyobrazam sobie, co musisz w tej chwili przezywac. Do sadu bym podala tego konowala, choc zdrowia to Twojej mamie nie wroci…
          W kazdym razie trzymam mocno kciuki za Twoja mame. Nie kazdy rak to od razu wyrok. Wierze, ze u Was bedzie dobrze.

          Jane, Małgosia 21m i

          • Re: zakłamana cytologia, rak…..

            To raczej nie możliwe żeby rak rozwinął siętak szybko. Wydaje mi sie że chodzi tu o niekompetencję lekarza. Może namów mamę, żeby poszła jeszcze do innego lekarza, bo ten to jakiś patałach (sorry ale tak mi się wydaje)

            Gosia i Artek

            • Re: zakłamana cytologia, rak…..

              Będę mocno trzymać kciuki za Twoją mamę. Mam nadzieję że znajdziesz w sobie dość siły żeby podtrzymywać ją na duchu, a ona znajdzie w sobie dość siły żeby się nie poddawać.
              Jeszcze raz trzymam kciuki,

              Elzi i po prostu Michał 25.02.2003

              • DZIĘKI WIELKIE ZA SŁOWA OTUCHY

                Bardzo dziękuję za słowa otuchy. Bardzo. Musi byc wszystko dobrze!!!!!!!!!!!! Mama jest już “Wymalowana” i za parę dni rozpoczną naświetlania. Podczas kolacji Wigilijnej to właśnie Ona znalazła ziarnko grochu w uszku w barszczyku. Na szczęśliwy cały rok. a więc musi być dobrze!!!!!!!!!! Pozdrawiam serdecznie

                Ania mama NATALKI (03.07.2002)

                • Re: zakłamana cytologia, rak…..

                  Brak mi słów, przecież od tego jest ta cytologia pobierana,żeby wykluczyc takie przypadki. Nie pacjent ma się martwić, czy prawidłowo pobrana.
                  Nie ufam lekarzom, laboratoriom i może nie powinnam tego wspominać tutaj ale miałam pobierane wycinki i w wynikach napisami m. in, że rzekomo jestem po menopauzie, czyli pomylili wyniki. Nie mam siły robić z tym cokolwiek, chociaż chyba powinnam.

                  Będzie wszystko dobrze, trzymam kciuki.


                  lwica z Natalką 05.11.2003

                  • Re: zakłamana cytologia, rak…..

                    nie przepraszaj kochana

                    na lekarzy słów brak (oczywiscie nie wsztsrkich), przykro mi z powodu choroby twojej mamy (niestety wiem co czujesz) jeśli chcesz napisz do mnie na prv. trzymaj się ciepło i nie daj złym myślom.

                    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

                    • Re: zakłamana cytologia, rak…..

                      Aniu! Ja wierzę, że wszystko będzie dobrze. Naprawdę. Najlepszym na to dowodem jest moja koleżanka z pracy. U niej wykryto nowotwór złośliwy szyjki macicy z przerzutami do macicy i jajowodów, kiedy ta miała 27 lat i 8-miesięczną córeczkę. Ale – dzięki Bogu – od tego czasu i okresu leczenia minęło już ponad 10 lat i moja koleżanka jest zdrowa jak byk. Wprawdzie mówi pół żartem, pół serio, że jest kaleką (bo wycięli jej wszystkie narządy płciowe), ale naprawdę dobrze wygląda i dobrze się czuje. Drugim przypadkiem (wprawdzie raka sutka) jest moja mama, u której nowotwór też podobno rozwijał się dosyć długo, a która od czasów mastektomii jest zdrowa i czuje się świetnie. Minęło już prawie 5 lat i jest dobrze. I wierzę, że zarówno moja, jak i Twoja Mama będą się cieszyły wnukami przez jeszcze długie lata. Wiem, jak jest Ci ciężko w takiej chwili, ale miej nadzieję, módl się i uśmiechaj do mamy. Pozdrawiam.

                      DziuniaP+Kasia14.02.03

                      • Re: zakłamana cytologia, rak…..

                        trzymaj się Aniu, zycze sił Twojej Mamie

                        • Re: zakłamana cytologia, rak…..

                          Brak słów na tego lekarza…mam nadzieję że naświetlania pomogą i mama wróci do zdrowia, serdecznie Wam tego życzę! Nie każdy rak to wyrok przecież, na codzień mamy wiele przykładów sukcesów w leczeniu. powodzenia!

                          Ada 20m!
                          ps.friko.pl

                          • Re: zakłamana cytologia, rak…..

                            Zycze Twojej mamie zeby sie udało powstrzymac chorobe…jak pomysle o swojej to mnie ciarki przechodzą bo ona bada sie rzadziej niz raz w roku.. Niestety. Bede zwracac baczniej uwage przy tym badaniu… A kto to wie, jak to powinno wygladac prawidłowo.. Niewielki procent kobiet.teraz juz wiem, przykre jest to , ze dowiaduje się w taki sposób.
                            Powodzenia i trzymaj sie.

                            Mola i Antoś(16 miesiecy..prawie)

                            Znasz odpowiedź na pytanie: zakłamana cytologia, rak…..

                            Dodaj komentarz

                            Mozarella w ciąży

                            Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                            Czytaj dalej →

                            Ile kosztuje żłobek?

                            Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                            Czytaj dalej →

                            Dziewczyny po cc – dreny

                            Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                            Czytaj dalej →

                            Meskie imie miedzynarodowe.

                            Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                            Czytaj dalej →

                            Wielotorbielowatość nerek

                            W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                            Czytaj dalej →

                            Ruchome kolano

                            Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                            Czytaj dalej →
                            Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                            Logo
                            Enable registration in settings - general