Zamiast sie cieszyc ….

Rybki moje kochane!!
Jak sie dowiedzialam o Monce i Kisce1 to buźka mi sie usmiechenla – ale na krótko. Po chwili doszłam do smutnych wniosków: “dlaczego nie ja?” Tez bym tak chciala.
Ale w koncu ja mam dopiero 2 cykl staran po tej przymusowej przerwie wiec musze pewnie swoje odczekac :((
Poza tym strasznie wsciekam sie na pogode za oknem – czy komus podoba sie ta kwietniowa zima???? My budujemy dom i przez te sniegi wszystko stoi w miejscu a obiecalam sobie ze dopilnuje prac tak zeby jak mężuś wróci w maju było wszystko wg planu. Narazie mamy spore opóźnienia :(( Chcialabym sie tym zająć na maxa bo to pozwala mi nie mysleć o “staraniach” i o tym ze jeszcze do maja poczekam na możliwość zajścia :((
Starszne mnie złości nachodzą przez to wszystko i dlatego jakiś czas nic nie pisałam.
Czekam na jakieś pełne optymizmu posty – wy zawsze potraficie podnieść mnie na duchu

Gosia77

11 odpowiedzi na pytanie: Zamiast sie cieszyc ….

-edyta Dodane ponad rok temu,

Re: Zamiast sie cieszyc….

A ja myślę, że skoro innym sie udaje, to znaczy że nam tez sie wreszcie uda. Moze to dziwne, ale po moim poronieniu (dokładnie dwa tygodnie temu :-((() miałam okropne myśli, nie wyobrażałam sobie nawet, że będe potrafiła się kiedykolwiek cieszyć. I wiesz co zrobiłam?
Trzy dni po zabiegu poszłam w szpitalu piętro wyżej, tam gdzie leżały dziewczyny z dzidziusiami. Dziewczyna która była razem za mną na izbie przyjęć (ja roniłam, a ona zaczynała rodzić) urodziła tego dnia ślicznego synka.
I dopiero tego dnia zaczęłam wierzyć że ja też to kiedyś przezyje i będzie lepiej.
I teraz wiem, że dla mnie też kiedyś zaświeci słońce……
Dla Ciebie również…… zobaczysz
Całuski

Edyta

aniad Dodane ponad rok temu,

Re: Zamiast sie cieszyc….

Gosiu głowa do góry!!!
Ja sobie tez tak powtarzam ponieważ tez mam problem dot. szkoły.
Obecnie jestem na trzecim roku studiów licencjackich a powinnam być już na magisterskich, gdyby nie to że “kochany” Pan profesor (rektor) ostanowił “uwalić” 50 osób na nastepny rok i w tym mnie. Gdy się o tym dowiedziałam, załamałam się i gdyby nie mój kochany mąż to nie wiem co bym zrobiła :-).
I tak zostałam na kolejny rok w szkole, a teraz, sytuacja znowu sie powtarza i dalej nie mobe sobie poradzić z tym przedmiotem (Intergracja Europejska) a przecież nie jestem głupia (tak mi sie wydaje). Jutro mam ostatni termin aby go zdać bo jak nie…
Proszę trzymajcie za mnie kciuki abym go w końcu zaliczyła 🙂

-edyta Dodane ponad rok temu,

Re: Zamiast sie cieszyc….

zaliczysz na bank!!!!
Trzymam kciuki!
Sama sie borykam ze studiami, pisze prace magisterską (Brrrr!), a powinnam byc juz dwa lata po………ech….
Główka do góry!

Edyta

asiucha Dodane ponad rok temu,

Re: Zamiast sie cieszyc….

Pewnie że zaliczysz – ja też zdawałam ten przedmiot i sie udało wiec głowa do góry. trzymamy kciukaski!!!

kama-z Dodane ponad rok temu,

Re: Zamiast sie cieszyc….

Połam długopis i napisz tak że profesorkowi w pięty pójdzie. !!!!
Na pewno będzie ok.
Daj znać jak już będziesz znała efekty.
Będę myślała o Tobie cieplutko (nie trzymam kciuków, bo to podobno przynosi też pecha).

riiba Dodane ponad rok temu,

Re: Zamiast sie cieszyc….

Hej hej,
ja miałam doła gigant wczoraj. Dziś jest nieco lepiej, ale…ciągle nie tak, jak bym chciała.
Wiem, co czujesz… Nie chcę mówić za nikogo, ale ja mam podobnie. To znaczy cieszę się słysząc tak dobre wieści, ale…gdzieś tam w duchu rodzą się pytania, dlaczego nie ja, i czemu muszę tak długo czekać itd.
Ciesz się budowanym domeczkiem. Ja od niedawna jestem na tak zwanym własnym, ale mieszkaniu. Na dom, to jeszcze trzeba będzie poczekać. Ale wiem, ile to radości daje patrzenie na rosnące mury, a potem rozmyślanie o wnętrzu, co trzeba bedzie kupić, jak ustawić itd. Wiem, że to też kłopot, w sumie często nie ma w sklepach tego, co by się chciało znaleźć, ale…przynajmniej zajmie Ci to nieco umysł. Ja tak przynajmniej myślę…
Wydaje mi się, że jeszcze nie tak długo się starasz, więc tym bardziej nie martw się.
Ja posyłam Ci ciepłe myśli, u mnie też zima za oknem, na szczęście śnieg już się topi i może będzie wiosna prawdziwa niedługo…

baby Dodane ponad rok temu,

Re: Zamiast sie cieszyc….

Ja po usunieciu pozamacicznej ciazy oddalam sie pod opieke mojego gina – to wspanialy czlowiek, nie tylko ginekolog ale rowniez psycholog (nie z wyksztalcenia ale tak jakos mu to wychodzi).
Jakis miesiac po zabiegu pokazal mi oddzial polozniczy – cały wieczór potem miałam cudowny nastrój, wiem od tej pory ze kiedys i ja tam trafie 🙂
Teraz juz mi lepiej – jak mi to przypomnialas 🙂 dzieki

Gosia77

dudeina Dodane ponad rok temu,

Re: Zamiast sie cieszyc….

Ja mysle, ze wszystkie mamy podobne odczucia. Wiesz teraz bedzie juz moj 6 cykl staran. Strasznie mnie to wnerwia. A szczegolnie to, ze ja widze sie z moim mezem telko 4 dni w tygodniu. On pracuje na noc, ja na dzien i tak jakos sie mijamy. No i wlasnie to mijanie mnie denerwuje. Wczoraj i przedwczoraj obserwowalam tylko moj piekny, plodny sluz. Myslalam, ze wyjde z siebie. Bo kiedy mozna, kiedy bylam pewna na 100% ze tak plodnyc dni nie mialam juz dawno, to mojego slubnego nie bylo w poblizu. Szlag by to trafil. Juz nawet wymyslilam, ze bede kazala mu… no wiesz co zrobic w probowke i jak go nastepnym razem nie bedzie, to sama sobie zadawkuje (he!he!).
Takze nie martw sie nie jestes sama. Wszystkie jestesmy z Toba. Z jednej strony bardzo sie cieszysz szczesciem innych, ale z drugiej… czlowiek juz sam sie nie moze doczekac…

Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie

Ania

baby Dodane ponad rok temu,

Re: Zamiast sie cieszyc….

Ja mojemu też chyba każę robić w probówkę i zamrożę sobie na zapas – teraz nie bedzie go do maja :((((((( i zapomnialam zamrozić- hihihhi
Widze ze dzieki Wam to mi naprawde humorek powraca – dzieki wielkie 🙂

Gosia77

zwiewna1 Dodane ponad rok temu,

Re: Zamiast sie cieszyc….

Ja na szczeście jeszcze cieszyć się potrafię z takich wiadomości, ale dzisiaj mam już naprawdę dosyć! Jak tak dalej pójdzie to wykończę się psychicznie! Myślę, ze największy wpływ na nasze starania ma otoczenie w jakim się poruszamy. Zycie w ciągłym stresie i pośpiechu sprawia,że nasz(mój) fiksuje! Jutro zakończę 2-tyg. pracy gdzie wstawałam spoko o 8,30 ale ok 21,00 byłam w domu-tak byłam zmęczona,że o nie mogłam spać! W przyszłym tyg. koleżanka wróci juz z urlopu ale czeka nas tydzień przedświąteczny-horror! Może przynajmniej znajdę czas na jakąś gimnastykę bo mnie nosi. Dlatego wiem, że ten cykl starań mogę także już skreślić. Pocieszam się,że następne dni płodne mogą wypaść jak będzie słoneczko, wtedy ma się więcej optymizmu i wiary. Mam nadzieję,że na święta bedzie już ładnie

Kasia starająca się
[Zobacz stronę]

veraprima Dodane ponad rok temu,

Re: Zamiast sie cieszyc….

Gosia głowa do góry kochana ni9e możesz miec takich myśli grunt to optymizm

pozdrowionka

Wera

Znasz odpowiedź na pytanie: Zamiast sie cieszyc ….

Dodaj komentarz

Wszystko o porodzie
Jak GOHA rodziła Dareczka...
Nareszcie się jakoś zebrałam, że by opisać swój poród. Przecież Wam obiecałam, prawda Wieczór minął spokojnie i nic nie zapowiadało tego co miało nadejść. Mężulek był w kinie, a ja
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Blizsze spotkania z dzidzia!
Chce Wam opisac wczorajsze blizsze spotkania mojego mezusia z naszym Malenstwem :) Otoz znalezli sobie sposob na porozumiewanie sie przez moje powloki brzuszne. Swietnie sie zabawiali jeden kopiac, a drugi
Czytaj dalej