Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

Wyszlam na moment na balkon, przymknelam drzwi zeby nie zawialo do domu i trach…. Zuza trzasnela i chcac pewnie otworzyc zlapala za klamke i… uslyszalam tylko ciche chrupniecie. Swiat stanal mi przed oczami…
I jak tu teraz wytlumaczyc dziecku, zeby znow zlapalo za klamke… Zaczela histeryzowac, szarpac klamke. Nic. Mialam 2 cegly na balkonie, wiec mysle “raz kozie smierc” i wale w najmniejsze okno przy klamce. Nic procz huku. Teraz juz dwojka moich dzieci histeryzuje a ja nie moge zrobic nic… Moge tylko patrzec jak Kuba sie zanosi (na szczescie byl w lezaczku, wiec nie mogl ani spasc, ani przekrecic sie) i jak Zuza ma coraz bardziej opuchniete oczka :((
Za pol godziny miala przyjechac siostra z mama. Czekalam na nie jak na zbawienie. Z sasiadow udalo mi sie wywolac tylko sasiadke obok. Podalam jej numery telefonow. Jak na zlosc wszedzie odzywaly sie sekretarki…. Zobaczylam samochod siostry i zaczelam machac z balkonu, zeby podjechala pod balkon. Zauwazyla. Z obledem w oczach krzyknelam tylko “Dzwon natychmiast po straz pozarna!”. Obie z wiekszym obledem w oczach zaczely sie uwijac jak w ukropie. “Zagaduj Zuze”…
Straz przyjechala chyba po 3 minutach. Na sygnale. Jesli chodzi o dzieci, nie ma przelewek. Podjechali drabina i nagle obok mnie pojawil sie strazak z wielgasnym lomem w dloni. Probowal wywarzyc drzwi balkonowe, nie daly sie… Decyzja – niech pan wywala chocby wszystkie okna! Powiedzialam mu o cegle, lom tylko potwierdzil, ze okna nie puszcza (najtansze plastikowe gowna, a tu prosze). Szybkie pytania typu “Gdzie teraz sa dzieci”, “W jakim sa wieku”, “Czy z nimi wszystko w porzadku”…. Na wszelki przypadek byl rowniez ratownik. Uslyszalam przez krotkofalowke, ze beda wywarzac drzwi wejsciowe i nagle zobaczylam swiecace srebrne pasy w mieszkaniu. Bylam uratowana. Mama szybko wziela Zuze, ja Kubusia. Bylo juz po wszystkim….

Musze tylko powiedziec, ze Panowie, oprocz tego ze piekielnie przystojni (o czym to w takich chwilach mysli baba ;)) to byli bardzo mili i ze spokojem wszystko tlumaczyli. Nawet ten, ktory wszedl po wywarzeniu jako pierwszy, wiedzac ze Zuza stoi nieopodal, przykucnal wchodzac, tak zeby sie Zuza nie przestraszyla. Zaraz za nim weszla mama. Bardzo niepokoili sie o dzieci. Nie wiem jak im sie teraz odwdzieczyc. Wiem, ze to ich praca, jednak juz dawno nie widzialam, zeby ktos wypelnial swoje obowiazki z takim przekonaniem. Zeby lekarze tacy byli….
Dowiem sie, z ktorej przyjechali jednostki i myslalam o jakims wielkim torcie. Moze wpadne na cos innego.

Przed chwila wyszedl facet, ktory zakladal nowy zamek do drzwi. Jestem skonana i wykonczona psychicznie….

Musialam sie tym z wami podzielic. To moze sie przytrafic kazdemu. Nie zycze wam tego….

28 odpowiedzi na pytanie: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

Boszzz…. kobieto, jeszcze chwila i na zawał bym padła, tu, przed kompem.

Nie wiem co powiedzieć bo po prostu mnie zmroziło, zamurowało, zesztywniałam.

Dobrze, że wszystko się dobrze skończyło.

Oj.

Aga i Tyśka [20 m-cy]

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

Aż mi się słabo zrobiło po pierwszych linijkach Twojego postu… A na zanoszenie się dzieci jestem wyjątkowo uczulona więc wyobrażenie sobie Kuby przeraziło mnie niesamowicie…
Dobrze jednak, że reakcja “piekielnie przystojnych Panów” była taka szybka…
Ale żebyś nigdy już nie miała potrzeby korzystać z ich “usług”!!!…i tego wszystkim życzę.
Odwdzięczyć się zawsze możesz skoro czujesz taką potrzebę… A taki gest z pewnościa będzie dla nich miłym zaskoczeniem

Beata i

daga25 Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

Ja caly czas jeszcze jestem sztywna…
Kuba jak zasnal to nawet wiertara 2 metry dalej go nie obudzila. A fachowiec wcale sie nie piorkal, tylko walil tymi drzwiami i walil!
Zuza byla zamknieta z siostra w pokoju, bo bardzo sie boi wszelkich hukow i tez byla bardzo zmeczona i nawet przez sen zatykala uszka i mowila takim smutnym glosem “Kubus sie obudzil”…. Boze, jak ona kocha tego Kube…. Ale sie biedulinka nacierpiala :(( Kubus pewnie mniej, bo jeszcze niezorientowany….

teo Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

o ranyśku

okropne to co sie stało – i całe szczescie ze wszystko sie dobrze skonczyło….

u nas było podobnie zaraz po przeprowadzce tutaj – jak były klucze w drzwiach od pokoi – i kuba sie zamknął w pokoju…..podobnie jak ty nie wiedziałam co robic – on sam w pokoju – ja po drugiej stronie….
na szczescie jakos mu to wytłumaczyłam – spokojnie – aby sam sie nie zdenerwoawał i po dłuższej chwili udało mu sie przekrecic spowrotem….

ILONA I KUBEK 3 lata

daga25 Dodane ponad rok temu,

A sasiedzi…

Mama dzwonila do wszystkich z klatki, zeby ja wpuscii, zeby mogla odciagnac Zuze od balkonu do siebie do drzwi, to nikogo nie bylo, nikt nie chcial otworzyc….
Za to jak podjechaly te wozy, to siostra powiedziala, ze w przynajmniej co drugim oknie bylo kilka mord! To jest dopiero pomoc sasiedzka!!! Skandal!

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

to przeżyłaś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

ja zawsze się zastanawiałam co zrobię jak Zu mnie zamknie na balkonie parę razy chwyciła klamkę ale reagowałam na czas, teraz dzięki twojej “instrukcji” już wiem 😉

Izka i Zuzia (12.V.02)

beatab Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

straszne !!!!!
na pewno ten dzień będziesz długo pamiętać:(((

a ja ciągle narzekam, ze balkon by się przydał….

Beata&Patryk(03.03.03)

ellenka25 Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

jeny…. Daga, nawet sobie nie wyobrazam co przeżyłaś…. na szczęscie wszystko dobrze się skończyło.
u mnie jest blokada, zawsze przekręcam klamkę i młoda nie jest w stanie zamknąć drzwi, a nieraz próbowała mnie zamknąć i dopiero teraz zdałam sobie sprawę ze prawie dostaje do klamki….
trzymaj się i buziaki dla dzieciaków

Ola z Natalią- 2.06.2003

anastazja Dodane ponad rok temu,

Re: A sasiedzi…

Przeczytalam to i serce wali mi jak oszalale !!! Takie przezycie…. !!! Zastanowilam sie, co ja bym zrobila w takiej sytuacji, i nic mi do glowy nie przychodzi….

Nie wiesz nawet jak sie ciesze, ze nic sie Wam nie stalo, ze jestescie cali i zdrowi … ufff… oby juz Wam sie takie przygody nie trafialy !
Cale szczescie, ze ta mama z siostra mialy przyjechac, bo co bys Ty “biedaczku ” zrobila … jeszcze Ci uczynni sasiedzi :(((

Daga ogromniaste buziaki dla WAS !!!
Qrcze ile te maluchy musialy przezyc i wylac lez :((((

Jagoda 01.08.03.+? 22.10.05

Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

O rany, wspolczuje Ci serdecznie.
Milo przynajmniej ze straznicy zachowali sie tak profesjonalnie.


Kubus 03/02/04 i? 10/08/05

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

Byłaś dzielna. Nie wiem jak ja bym sie odnalazła w takiej sytuacji. Cieszę sie,,że wszystko zakończyło się pomylśnie.

,

mamysz Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

o matko ! ale historia !
dobrze że dzieciom nic sie nie stało…

z tym tortem do dobry pomysł…

ewka i Weronika 06.10.02

kmw Dodane ponad rok temu,

Re: W aucie

Tez mielismy przygode ze strazakami, kilka miesiecy temu. W aucie, na prakingu, przed sklepem… tyle ze to ja zatrzasnelam moje dziecie w aucie. Teraz to smiac sie tylko mozna ale wtedy to przerazona bylam okropnie. Po zakupach, zapakowalam malego do auta, torebke (z kluuuuczykami) tez. Moj maz zawsze zwracal mi uwage, ze wkladajac Kube do auta, nie moge zostawiac torebki przez samochodem (hi hi – to nie Polska)…. zwykle kladalam gdzies kolo tylnego kola. No i tego razu posluchalam mezulka… tyle, ze w torebce byly klucze… a w momencie gdy zamyklalam tylne drzwi – przednie tez trzasnely. Nogi mi sie ugiely…….. Bylo goraco, okna pozamykane, Kuba mial jakies 5 miesiecy……………………………………………….. Naszczescie panowie (przystojni ) strazacy przyjechali baaaardzo szybko.
Uffffff


Karina i Kubus <10.06.2004>

bey Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

o rany, Daga…. aż mi w gardle zaschło…. jak dobrze, że wszystko już sie skńczyło i że nic gorszego się nie stało….

nawet sobie nie potrafię tej sytuacji wyobrazić… od dziś będę uważać na ten cholerny balkon ja nie wiem, bo Nikoli inwencji też nie brakuje 🙂

pozdrawiam, i oby wam się takie przeżycie już nigdy nie zdażyło…

Nikola (15 m-cy)

cat Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

O Chryste Panie! Chyba dostałabym zawału….
Podobną historię opowiadała mi koleżanka (zresztą również z tego forum). Synek zamknął ją na balkonie, w środku nie było nikogo dorosłego. Na szczęście tam drzwi nie były chyba tak solidne i po kilku próbach udało się je “wykopać”.
Współczuję przeżyć…. :-(((

Kasia i…

Łukasz i Karolina(07.03.2005)

Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

o matko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kaśka z Natusią (3 lata 🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

o rany…. Ale historia! na szczescie z pomyslnym zakonczeniem:-)

gucia i Nina 27 IV 03

mamma Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

O rany, nie dziwię się że byłaś skonana-zmysły można pewnie postradać w takim momencie… Ale dobrze że wszystko się dobrze skończyło 🙂

pozdrawiamy


Aga i Dominika 3-latka

agusjot Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

Aż się poryczałam, normalnie.
Odważna kobitka jesteś, nie ma co.
Ja też czasami wychodzę na balkon a Kubek zostaje w środku.
Dobrze, że tak się to skończyło.

Aga i Kuba (25.06.2003)

natinka Dodane ponad rok temu,

Re: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

Alez miałaś przezycia ja dziekuje słuchaj dobrze ze z dzieciaczkami ok i wszystko dobrze się skończyło. Brawo dla ratowników

Nati i Kamilka 05.04.04

Znasz odpowiedź na pytanie: Zamknela mnie na balkonie! Dramat!

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Ssak do noska-Frida - czy używacie?
Pytanie - jak w tytule! Znacie? Używacie? Polecacie? Dla niezorientowanych (ja też się do nich zaliczam): jest to ssak do czyszczenia noska - konkretnie do odciągania nawet mega kataru, ponoć
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
pospaniowe marudy
Witam Mam pytanie: czy Wasze dzieciaczki po drzemce w ciągu dnia wstają w super humorku gotowe na nowe zabawy, grzeczne i kochane? czy wręcz przeciwnie: rozmazane, marudne, wymagające... wkurzające nierzadko? Moja
Czytaj dalej