Zasypia na rękach, budzi się w łóżeczku

Witajcie!

Mam problem z moją 2 tygodniową córeczką. Po wieczornej kąpieli Wiktoria trafia na ręce mamy gdzie zostaje nakarmiona i zasypia. Staramy się by małej się odbiło i kładziemy ją do łóżka. Po ok 10-15 minutach dziecko zaczyna krzyczeć, kręcić głową i spinać się. Gdy weźmiemy ją na ręce uspokaja się i zasypia. Po odłożeniu do łóżeczka sytuacja się powtarza.

Sytuacja jest o tyle dziwna, że jeszcze w zeszłym tygodniu dziecko po zaśnięciu na rękach i odłożeniu do łóżka spało jak zabite i nie było problemu.

Ma ktoś jakiś pomysł w czym jest problem?

23 odpowiedzi na pytanie: Zasypia na rękach, budzi się w łóżeczku

  1. To chyba oczywiste- potrzebuje bliskości. Normalne, zdrowe dziecko 😀

    • przyzwyczaiło się się do waszej bliskości, ciepła

      spróbujcie w łóżeczku owinąć je ciasno kocykiem może to pomoże

      • Zamieszczone przez Klucha
        przyzwyczaiło się się do waszej bliskości, ciepła

        spróbujcie w łóżeczku owinąć je ciasno kocykiem może to pomoże

        Tylko po co? nie prosciej dac dziecku te bliskosc?

        • Myślę tak jak Klucha,że ciasne owinięcie powinno pomóc. Nam się wydaje że to niewygodne dla maluszka ale on tak miał w brzuszku mamy 🙂
          Jak Młodego zaczęłam tak owijać to przesypiał dłuuuugo 🙂

          • Zamieszczone przez Fasolada
            Tylko po co? nie prosciej dac dziecku te bliskosc?

            Ale w jaki sposób? Dziecko ma przesypiać na rękach matki lub ojca?

            A wiele osób najzwyczajniej w świecie boi się brać dziecko do swojego łóżka.
            Ja,gdy Młody chciał ( i chce do tej pory ) to brałam go do łóżka,ale generalnie większość nocy przesypiał w łóżeczku.I nie uważam,że nie doświadczał (doświadcza)mojej bliskości.

            • ja nie spałam z moimi dziećmi. Starszy miał ten problem ale póki co to jeszcze maleństwo to nie wiem jak ta teoria się ma do tego. Ponoć do 3 miesiąca życia dziecka nie da się rozpuścić częstym noszeniem. Te zawijanie może pomóc.
              Na pewno do starszych dzieci takich kilku miesięcznych jest pewna teoria. Niby każdy się budzi po zaśnieciu, tylko np. dorośli już tego nie zauważają, od razu zapadają w sen. To niby się bierze jeszcze z czasów pierwotnych kiedy musieliśmy monitorować czy nie ma jakiegoś zagrożenia. Jak dziecko się wybudza i widzi,że jest gdzieś indziej niż było-czyli u mamy to to powoduje poczucie lęku i nie zasypia tylko płacze. Radzi się więc kłaść jeszcze nie spiące dziecko i usypiać je w łóżku i tak nauczyć. Starszy tak miał i musieliśmy go nauczyć, bo młodsza to wręcz jak była śpiąca domagała się odłożenia i nie chciała lulania. No i u takiego malucha po woli trzeba stały rytm dnia tyle o ile próbować, to pomaga w drzemkach.

              • a ja mysle, ze najwiekszy problem w tej sytuacji to najzwyczajniejsze przerazenie dziecka, ze nagle budzi sie w zupelnie innym miejscu, niz zasnelo. szczerze mowiac, tez by mnie to przerazilo.
                podpisuje sie pod pomyslem kluchy – ciasne zawijanie noworodka, czy ukladanie w beciku, to zazwyczaj dobry pomysl, ale tez zaniechalabym usypiania dziecka na rekach, a raczej odkladalabym ja do lozeczka, kiedy jeszcze nie spi.

                • Gdzieś czytałem o dość mocnej metodzie usypiania dziecka. Nie jestem przekonany czy stosowanie jej na małym dziecku ma sens powodzenia.
                  Mianowicie, kładziesz dziecko do łóżka i wychodzisz. Nawet gdy krzyczy i płacze zaglądasz do niego nie częściej niż co 10 min. Dziecko można głaskać i mówić do niego ale nie można go brać na ręce. Po pewnym czasie dziecko zasypia.

                  Co o tym sądzicie? Ktoś próbował?

                  • Zamieszczone przez aklukuk
                    Gdzieś czytałem o dość mocnej metodzie usypiania dziecka. Nie jestem przekonany czy stosowanie jej na małym dziecku ma sens powodzenia.
                    Mianowicie, kładziesz dziecko do łóżka i wychodzisz. Nawet gdy krzyczy i płacze zaglądasz do niego nie częściej niż co 10 min. Dziecko można głaskać i mówić do niego ale nie można go brać na ręce. Po pewnym czasie dziecko zasypia.

                    Co o tym sądzicie? Ktoś próbował?

                    To nie jest metoda dla 2 tyg noworodka

                    Tak jak dziewczyny pisały,dziecko czuje się zdezorientowane jak się przebudzi w innym miejscu i dlatego lepiej odkładać do łóżeczka przed zaśnięciem.

                    A ciasne owinięcie powoduje,że maluszek czuje się pewniej bo podobnie miał w brzuszku u mamusi 🙂

                    Mój Młody tak zasypiał że musiałam go budzić na karmienie

                    • a tak to coś jak z książki język niemowląt. My musieliśmy tego typu akcje robić, bo nasz starszy w innym wypadku doprowadziłby do tego,że byśmy sami w ogóle nie spali. Dziecku nic się nie dzieje, budzi się zadowolone i nie pamięta, a tej takie starsze to wykorzystuje uległość rodziców. Ponoć też lampki zapalone powodują,że nie wydziela się serotonina-czyli hormon odpowiadający za sen, no i gorzej jest zasypiać dziecku niż po ciemku. Nasze w prawdzie mają delikatne oświetlenie, bo Krystian się boi ciemności ale to takie starsze miewają tego typu lęki, maluchy nie oglądają bajek tego typu to im to nie robi na wyobraźnie. On wcześniej też chciał mieć zgaszone od niedawna mu się zmieniło.

                      W tej ksiażce co wspomniałam jest trochę wskazówek, nie ma co tak ślepo wszystkiego się trzymać ale warto przeczytać.

                      Tylko 2tyg dziecko to za wcześnie, dopiero koło 3 miesiąca jak dziecko bardziej świadome.

                      • Polecam nie czytanie książek typu jak wytresować dziecko, ale oglądnięcie filmów przyrodniczych…
                        Spokój, bliskośc, tyle. I absolutnie niedopuszczać do płaczu! chociaż nie neguje hipotezy o przebudzeniu w innym miejscu i stresu z tym związanym.
                        Opieka nad dzieckiem jest banalnie prosta- wystarczy nie kombinować i słuchać siebie 🙂

                        • Zamieszczone przez Fasolada
                          Polecam nie czytanie książek typu jak wytresować dziecko, ale oglądnięcie filmów przyrodniczych…
                          Spokój, bliskośc, tyle. I absolutnie niedopuszczać do płaczu! chociaż nie neguje hipotezy o przebudzeniu w innym miejscu i stresu z tym związanym.
                          Opieka nad dzieckiem jest banalnie prosta- wystarczy nie kombinować i słuchać siebie 🙂

                          amen 🙂

                          • książek nie zaszkodzi czytać tylko,że trzeba kierować się przede wszystkim własnym rozsądkiem. A dziecko czasem popłakać musi i nie powinno się tego traktować w kategorii,że dzieje mu się krzywda, inaczej się nie potrafi przecież komunikować jak jest małe i tyle.

                            • absolutnie dać dziecku popłakać!
                              nie znęcać sie nad nim..ofcorse. Ale nie nadskakiwać,nie odwracac zanadto uwagi. No bez przesady.

                              • Zamieszczone przez k.j
                                absolutnie dać dziecku popłakać!
                                nie znęcać sie nad nim..ofcorse. Ale nie nadskakiwać,nie odwracac zanadto uwagi. No bez przesady.

                                A mozesz wyjasnic dlaczego?

                                • Zamieszczone przez Fasolada
                                  A mozesz wyjasnic dlaczego?

                                  bo dzieci to wykorzystują w późniejszym czasie namiętnie.
                                  juz takie pół-roczne i więcej wie dokładne o co chodzi. A jak masz jeszcze drugie dziecko to wcale lżej nie jest.
                                  oczywiście poswiecać tyle uwagi ile potrzebują. Ale nie koniecznie byc na każde zawołanie.

                                  jeśli chodzi o usypianie nie bujałabym na rekach do zaśniecia,nie spała w łózku z dzieckiem.
                                  można dziecko nauczyc sypiac samemu.
                                  odkładac jeszcze nie śpiące,śpiewać kolysanke,rozmawiać,głaskać,puścić karuzelkę i finito.
                                  starszy mój synek był “tyranem” w kwestii zasypiania.
                                  łózeczko go paliło,najchetniej na rekach by spał.
                                  do pół roczku przez pół nocy bujaliśmy go w wózku…żeby tylko nie płakał!
                                  masakra.wspominam to najgorzej z całego jego dzieciństwa.
                                  zawziełam sie i uczyłam spać w łózeczku.udało sie.tymi metodami co wyzej napisałam.
                                  troszke starszy juz później chciał by ktoś przy nim posiedział.i tyle wystarczało.

                                  z młodszym od razu miałam spokój w tym temacie.do łózeczka odkładany i koniec.
                                  nie było scen.

                                  dawanie wszystkiego dziecku na każde zawołanie,płacz,na dłuzsza mete nie ma sensu
                                  i obserwuje to na przykładzie chrześnicy która teraz w wieku 9 lat jest mega samolubna,wszystko jej sie należy,każdy ma skakać na jej zawołanie i etc

                                  • No właśnie to nie o to chodzi, żeby dzicko uczyć “samolubstwa”. Dziecko z natury rodzi się dobre z silną potrzebą nauki, również nauki relacji w społeczeństwie. Nie jest wg moich odczuć pozytywnym wzorzec, kiedy “pozwalamy” płakać drugiej osobie. Kiedy dziś zostawimy dziecko, aby samo mogło się wypłakać, ono nigdy w przyszłości nie będzie miało odruchu wsparcia, pomocy osobie płaczącej. No bo skąd?
                                    Rozumiejąc dziecko, pokazując, że staram się sama znaleźć w jego położeniu, pocieszając- zwyczajnie uczę go empati.
                                    A dziecko manipuluje dorosłym wtedy kiedy nie ma innych środków na zwrócenie na siebie uwagi, na osiągnięcie swoich celi. Moje zwyczejnie nie muszą posuwać się do tego typu metod. Starszy po prostu prosi, ja w miarę możliwości spełniam jego prośby. A kiedy nie mogę zrobić tego o co mnie prosi, rozumie, że jest to ta jedna z niewielu sytuacji, kiedy mamusia nie może dać mu tego czego chce. Bo przecież na mamusie zawsze można liczyć.
                                    Do tego dochodzi jeszcze kolejny bardzo istotny element wzorca relacji między mną a mężem. Widzi jak ja prosże o coś męża, on mnie i czasami dostajemy czego chcemy, a czasami nie. po prostu życie 🙂
                                    Z całą pewności moje dziecko nie jest samolubne- przeciwnie. I to baaardzo przeciwnie. najbardziej cieszy go, kiedy może coś komuś dać, coś dla kogoś zrobić. Dlaczego? Bo widzi nasza radość jak coś dla niego robimy.

                                    • nie można lecieć na każde zakwilenie dziecka, dziecko to nie miniaturka dorosłego, płacze bo inaczej nie umie się kontaktować, nie robi tego bo dzieje mu się krzywda, dopiero z czasem uczy się,kiedy się płacze bo jest powód do tego. Tak maluszek to oczywiście przytulać ile wlezie wiadomo, zapewnić poczucie bezpieczeństwa, bo generalnie takie maluchy wszystko odbierają jak ból, czy zimno, czy mokro czy coś tam, niewygodnie np. Ale starsze to już uczy się,że np. tylko płaczem coś zdziała jeżeli się go tego nauczy. Taki 6 miesięczniak już np. chce sobie pociumkać mamę a nie jest głodne i można stać się takim zastępczym smoczkiem jak się na to pozwoli. Potem wykończony rodzic wcale nie oddziałuje dobrze na dziecko. Najlepiej nauczyć dziecko,że jego łóżeczko jest bezpieczne,że rano przyjdzie ta mama,że mimo,że jest za ścianą jest obok.Intuicja mamy powinna podpowiedzieć kiedy na płacz trzeba zareagować a kiedy nie. generalnie wiadomo,że się do tego dziecka wstaje jak płacze w nocy…

                                      • Myślę że przeczytanie poradnika czasem potrafi rozjaśnić sprawę 🙂 Ale jestem absolutnie przeciwna wychowywaniu dziecka całkowicie wg poradnika. Nikt,kto nie zna mojego dziecka nie może mnie pouczać jak mam z nim postępować.
                                        Ale przeczytałam Tracy Hogg,i parę jej zdań mi pomogło. Ale większość książki było dla mnie nie do przyjęcia.

                                        A co do płaczu dziecka i naszej reakcji… Hmmm,jakby tu powiedzieć… Gdy do kogoś mówię, to wkurza mnie jak ta osoba nie zwraca uwagi na moje słowa.I każdy tak pewnie reaguje.
                                        To postawcie się w sytuacji takiego kilkutygodniowego szkraba, który kwili bo chce zobaczyć mamę,bo się czegoś przestraszył,bo mu źle.A mama ma to w nosie bo nie będzie przecież leciała na każde zawołanie,bo się dziecko głupot nauczy….

                                        Mój syn skończył 3 latka,jest bardzo absorbującym dzieckiem.Wymyślam mu zajęcia by spokojnie obiad ugotować,ale jak po raz kolejny słyszę z pokoju “maamoooo”,wychodzę do niego i rozmawiam z nim. Nie wyobrażam sobie “olewania” mojego własnego dziecka.

                                        • Aktyde, pewnie i Pani Hogg powiedziała kiedyś coś mądrego, ale osobiście kompletnie mi ona nie pasuje jako “wychowawca” przez większość poglądów jakie głosi. Już choćby użycie słowa “metoda” w kontekście wychowania mi nie odpowiada… Zdecydowanie wolę książki o innym charakterze- nie jako zbiór metod, technik. a niejako uświadamiające rolę dziecka w społeczeństwie.

                                          Betrisa, jak mawiał klasyk- “nie ma dzieci- są ludzie”. Kiedy zobaczyma noworodka jako pełnoprawnego członka rodziny, któremu należy się również uwaga, szacunek itd, kiedy zastanawiamy się co ja by sobie pomysłala teraz, w tym momencie na jego miejscu- wszystko staje się proste 🙂 oczywiście każdy członek rodziny ma prawo być sobą z codziennymi, roznymi nastrojami.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Zasypia na rękach, budzi się w łóżeczku

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general