Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam :( długie

Dziewczyny piszę pod innym nickiem ponieważ wstydzę się napisać pod swoim, mam problem myślałam że poradzę sobie z nim sama, niestety im dalej tym gorzej, nie wyrabiam…

Od jakiegoś czasu nie układało mi się z mężem najlepiej, przyjeżdżał z pracy jadł obiad czytając gazetę, potem wlepiał wzrok w telewizor lub komputer, nie rozmawiając ze mną w ogóle, nie zauważając mnie. Więcej rozmawiałam z dzieckiem (o ile można to nazwać rozmową ;-)) Zauważał mnie tylko wieczorem na 15 minut, potem każde z nas udawało się w inną stronę. Tych 15 minut nie było zbyt często, bo ja czułam się zbyt zmeczona pracą, opieką nad dzieckiem, obowiązkami domowymi, tym wszystkim z czym musiałam radzić sobie sama. I Tym że nie doświadczałam uczucia bycia kobietą kochaną, pożądaną i partnerką. I nie myślcie że nie wyciągałam ręki, nie próbowałam rozmawiać, przez tydzień było dobrze a potem wracaliśmy do punktu wyjścia. Nieraz więcej dowiadywałam się jak minął mu tydzień gdy rozmawiał ze swoją matką.
Kiedyś zaproponowałam mu że z powrotem wrócę do małżeńskiego łóżka – nie ucieszył się i nie kontynuował już tego tematu.
Zaczęłam się zastanawiać czy kogoś ma, ale wydawało mi się to nieprawdopodobne, dom – praca, praca – dom. Zawsze był na czas i nie znikał z domu pod byle pretekstem.
Gdy do niego mówiłam miał taki nieobecny wzrok wyczuwałam że myślami jest gdzieś daleko, zaczęłam się zastanawiać nawet czy on mnie jeszcze kocha. Gdy się go pytałam co jest?? Odpowiadał że jest zmęczony pracą i że miał ciężki dzień. Ale niebawem odkryłam prawdę…

Pewnego późnego wieczora gdy położyłam się już spać, ale wstałam bo zapomniałam mu powiedzieć coś ważnego weszłam do pokoju pisał coś na gg i tak się wystraszył?? Dlaczego??

Weszłam na jego gg od pewnego czasu nie prowadzi archiwum, znalazłam tylko sms do pewnej dziewczyny “że jest mu smutno że jej nie było, że ją ściska i że zostawił wiadomość” i to co przeczytałam nie daje mi spokoju, czy ja dobrze rozumiem??
Był w pracy dostępny w sieci zapytałam się go przez gg czy mnie jeszcze kocha?? Powiedział że tak, a to ze ostatnio tak się zachowuje to może przechodzi kryzys wieku :-0, ale jakoś trudno mi w to uwierzyć. Powiedział że musi iść zapalić i ze wrócimy do rozmowy. Czekam nie pojawia się, nie odzywa się…
Mija minuta za minutą. Wyszedł z pracy wchodzę na jego gg……. boze on z nią rozmawiał a ja idiotka czekałam na wiadomość od niego… Odebrałam od niej ostatnią wiadomość od niego (za wcześnie wyłączył gg)
Wieczorem weszłam ponownie na jego gg i znalazłam opisy
“Umówiłem się z nią na 00.00”
“zamykasz oczy…. czujesz…..”
“czy warto być wiernym…..” ???????????????????????????

Przyjechał, patrzę na niego i tysiąc pytań przewija mi się po głowie. Pytać nie pytać – boję się jego odpowiedzi…
Rozmawiamy przyznał się… mówi że chyba się nią zafascynował…
Dostałam nóż prosto w serce
Sprawdzam jego komórkę wszystkie wiadomośći, wszystkie połączenia sa pokasowane…
Nie wiem jak sobie z tym poradzę, nie wiem, nie wiem, nic nie wiem. Przecież ja go tak bardzo kocham a on mnie tak skrzywdził!!!

Boli mnie to że
– on się nią zafascynował, zauroczył,
– że od dłuższego czasu chodził taki nieobecny, ze był daleko myslami, ten stan oznacza dla mnie tylko jedno…,
– że wyczekiwał każdego wieczoru aż pójdę spać żeby z nią się spotkać w sieci,
– że wymienili się telefonami – mówi że to tylko przyjaźń, bliższa znajomość, to po co do siebie dzwonili, po co wysyłali sms, chyba bardzo dobrze się poznali jeżeli zdecydowali się na kontakt telefoniczny
– boli mnie to że ze mną nie rozmawiał – nigdy – zawsze się zamykał zawsze musiałam z niego wyciągać, a tu nagle znalazł kogoś z kim podobno mu sie dobrze rozmawiało?? A na moje pytanie o czym z nią rozmawiał mówi że nie pamięta, hmmm takie miłe rozmowy, a nie pamięta o czym?? Czyli jak chce, jak mu zależy to potrafi otworzyć się. Jest ze mną tyle lat i przez te wszystkie lata zawsze miałam do niego pretensje że ze mną nie rozmawia że jest zamknięty, a z nia zna się tak krótko i pewnie nie jedną godzine spędzili na miłych rozmowach.
– Jeżeli to nic nie było to dlaczego ukrywał to przede mną, dlaczego kasował od razu od niej sms-y i nie prowadził archiwum?? Dlaczego tyle do niej wydzwaniał, dlaczego nie zostało to na gruncie gadania przez GG
A gdybym tego nie odkryła co by z nami było, co by się z nami stało

Własnie rozmowy telefoniczne, wpadł mi w ręce jego billing, dzwonił i sms-ował do niej po 4 razy w tygodniu, kilka razy dziennie, kontaktował się z nią nawet w weekendy gdy usypiałam dziecko w drugim pokoju :(. Gdy dzwonił do mnie szybko kończył tłumacząc się rachunkiem, tutaj jakoś nie patrzył na pieniądze. On tłumaczy się że to nie jest tak jak na to wygląda, że nakręcam się sama

Rozmawialiśmy dużo na ten temat, w trakcie tych rozmów przyłapałam go na kolejnych kłamstwach i jak ja mam mu od nowa zaufać.
Pierwsze kłamstwo dot. Od kiedy się z nią kontaktuje – rozmawiali ze sobą od paru miesięcy
Drugie że nie wymienili się zdjęciami, odkryłam że wysłał do niej zdjęcie, powiedziałam mu to, odpowiedział, że nie chciał mnie ranić i że tak on wysłał ale od niej nie dostał
Trzecie to kontakty telefoniczne, mówił że dzwonił do niej góra 2 razy w tyg. na billingach wygląda to inaczej
Czwarte że nie kontaktował się z nią w pracy, niechcący się wydał.

I jak ja mam ufac od nowa…

I jego tłumaczenia mówi że to dlatego bo on nie wiedział czy jego żona go kocha. Boże to ja chyba też powinnam uwikłać się w taką sytuację. Parę razy próbowałam z nim rozmawiać zawsze mnie odrzucał i mówił że nic mu nie jest i że tylko mi się wydaje. Teraz wiem że chyba tak naprawdę to mu nie zależało 🙁 Mówi że wiedział że mnie krzywdzi brnąc w tą znajomość… ale… nie wiedział że aż tak bardzo. Mam tysiące pytań na które nie uzyskam odpowiedzi.
Rozmawiamy, próbujemy to naprawić i gdyby nie ta historia byłoby wspaniale, bo coś we mnie umarło, cos bardzo ważnego…

Gdy słyszałam wczesniej o zdradzie emocjonalnej, nawet nie sądziłam że aż tak potrafi zaboleć, że trudno jest znieść iż osoba którą kochasz myśli o innej, ze rozmawiał z nią prawie codziennie przez gg, że wysyłał jej kilka razy dziennie sms-y, że w weekendy wychodził z domu niby do sklepu żeby do niej zadzwonić. Nawet nie chcę sobie wyobrażać zdrady fizycznej 🙁
Mówi że nie spotkał się z nią, że nic to dla niego nie znaczyło, że kiedy się zorientowałam wiedział co jest dla niego najważniejsze w życiu, że dla niego to koniec tamtej historii, ale dla mnie niestety to dopiero początek. Od jakiegoś czasu nie sypiam, nie usmiecham się ogólnie jestem podłamana.
I po tylu kłamstwach jakoś trudno jest mi uwierzyć w to co mi mówi teraz 🙁
Dziewczyny szczerze czy ja wyolbrzymiam, czy się nakręcam, pomóżcie mi spojrzeć na to inaczej poprzez swoje opinie.
Wyszło długie pisać mogłabym jesczze długo, ale komu chciałoby się to czytać….
I cały czas powtarzam sobie że to były tylko rozmowy, ze się z nią nie spotkał, ale jeżeli to były tylko rozmowy, dlaczego wszystko ukrywał? Dlaczego zaczęli do siebie dzwonic i sms-wać, bo nie wystarczały już im rozmowy przez gg?? Dlaczego tak się wystraszyli gdy nie było go w domu i weszłam na jego gg i ona wystraszona do niego dzwoniła, bo wiedziała że tego wieczora nie będzie go?? DLACZEGO, DLACZEGO, DLACZEGO JA

stała FORUMOWICZKA, która wie że moze na Was liczyć

Strona 3 odpowiedzi na pytanie: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam :( długie

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam 🙁 długie

Tak… Ja się bardzo boję takich sytuacji…
Bardzo niedawno mój mąż nawiązał znajomość internetową… Rozmawiali o relacjach męsko-damskich, między innymi… Hmmm. Gdy (po raz pierwszy) zobaczyłam, że z nią rozmawia powiedziałam, że jest mi przykro i czuję się z tym źle… Mimo to, nie zaprzestał tych rozmów… To był dla mnie sygnał, że czas działać… Zarządałam tardo zakończenia znajomości, oczywiście nie obyło się bez awantur… Ciężko było… Dla niego, to ograniczenie jego wolności… Wiele razy mi powtarzał, że jest dorosły i wie co robi i żeby pozostawić sprawy jego rozwadze… Tak, to czemu po “pierwszym razie”, kiedy znał moje uczucia, to nie przestał? Jak nie stawiać sprawy na ostrzu noża, skoro mąż tak postępuje? Widziałam w nim bunt, że cenzuruje jego kontakty towarzyskie… Twiedzi, że nie rozumie ale zaakceptuje… Czy na pewno? Muszę mu ufać… Kocham go… i nie sprawdzam…

Czekam na kilka słów od Was…

katjushka Dodane ponad rok temu,

Re: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam 🙁 długie

Ja też nie sprawdzam, Kamelio. Czasem kusi…. Zwłaszcza, kiedy małżonek ma smutne nastroje, kłopociki i obwiązuje się drutem kolczastym. Bo w takich wypadkach właśnie szukał “leku na całe zło” w internecie (i nie tylko, chłe, chłe!). Ale nie sprawdzam. I to moje małe zwycięstwo. Poza tym napisałaś tu chyba rzecz najważniejszą. “Kocham swojego męża”. Otóż to. Póki jest w nas ta miłość potrafimy prędzej czy później zaufać na nowo. I może to naiwne, ale ja to też uważam za zwycięstwo. Wybaczanie potknięć i słabostek to akceptacja człowieczeństwa w całej jego okazałości i z “całym dobrodziejstwem inwentarza”. Szczególnie jeśli jest się razem z “winowajcą” kilka dobrych lat i mimo tych “wpadek” nie zapomina się o przeżytych wspólnie kłopotach, wyjątkowych chwilach, niewątpliwych zaletach…. O rany, w końcu same wiemy, czemu wybrałyśmy właśnie takiego faceta, prawda? Niech po okresie “burzy i naporu” powróci harmonia! Bo burza – bez dwóch zdań – musi być! Powalczyć trzeba. Ale honorowo.
Ale wywód, ha, ha,ha! Pozdrawiam wszystkie Kobietki po “internetowych” przejściach i powtarzam, to co już w jednej z wypowiedzi napisałam: przerażający jest fakt, jak dziewczynom nie przeszkadza istniejąca, żywa, “namacalna” żona faceta. Głupio mi to pisać, ale… baby bywają podłe. Zazwyczaj wiedzą o żonie (“koleżanki” mojego małżonka wiedziały, a jakże!). Jak to jest? Czują się wtedy lepsze? Fajniejsze? Że żoną to się taki jeden z drugim znudził, ale nią się na pewno nie znudzi, bo ona jest super? Co to, do cholery jest? Nie róbmy sobie tego, Dziewczyny! Bo każdą to może spotkać. Czego nie życzę! Z tego się wychodzi latami….
Katja

forumowiczka Dodane ponad rok temu,

Re: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam 🙁 długie

🙂 mój się tłumaczy że to były tylko rozmowy, takie o niczym, i przez takie rozmowy o niczym zdecydował się na kontakt telefoniczny z nią. Smutne………

stała FORUMOWICZKA, która wie że moze na Was liczyć

forumowiczka Dodane ponad rok temu,

Re: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam 🙁 długie

Masz rację wiedza o żonie i mają to gdzieś, mają głęboko jak my się poczujemy odkrywając tajemnice naszych mężów, którzy twierdzą “PRZECIEŻ MY TYLKO ROZMAWIALIŚMY”.
Dla mojego to tylko rozmowy, dla mnie to coś więcej. Tym bardziej że kiedy się go zapytałam dlaczego tak duzo do niej dzwonił, biedaczek stwierdził że nie kontrolował tego. I dlatego śmiem twierdzić że kierowały nim emocje niż zdrowy rozsądek i moja skromna osoba.
A teraz to ja musze brac pod uwage co wspólnie budowaliśmy przez parę lat, on decydując się na taką znajomość miał to głęboko w nosie.

A co do tych dziewczyn, które zabawiają naszych męzów miłymi tylko rozmowami…. one tez będą kiedys zonami i po paru latach staną się szare i przyziemne w oczach swoich…………

I to byłby mój ostatni post w tym temacie…… już nie mam siły…… za bardzo boli….. i musze nauczyć się żyć od nowa

Pozdrawiam was wszystkie i dziękuję za dobre słowo

stała FORUMOWICZKA, która wie że moze na Was liczyć

katjushka Dodane ponad rok temu,

Powodzenia po stokroć!

Trzymaj się cieplutko! A tak nawiasem pisząc, tyle wkurzenia w tym Twoim “pożegnaniu”, że aż…. miło. Bo umiesz się wkurzyć. Tak do bezsilności. Co świadczy o tym, że nie jesteś bierna! No pewno, że dla faceta to były “tylko rozmowy”! Mój powtarzał jak zaklęty: “Nie robię nic złego”. A chodziło o…. seks. Banalne, prawda? Może nie wyłącznie o seks, ale w głównej mierze. Takie wirtualne “bara-bara”. Przygnębiające. I poniżające. Mnie, oczywiście, ha, ha, ha! Ja to mu nawet w końcu poradziłam, że skoro się nie spotkali, to może jednak się umówią. W realu. Bo miałam przekonanie graniczące z pewnością, że wówczas “ideał sięgnie bruku”. Ale on też już był zmęczony tą aferą i odpuścił. W internecie to można być nawet kurtyzaną! Żadna sztuka. Tam łatwo dać upust swoim uśpionym instynktom. A w życiu chodzi o to, żeby umieć mówić o wszystkim patrząc sobie w oczy. I szukać kompromisów. Dlatego wierzę, że wyjdziecie z tego silniejsi i szczęśliwsi. A poza tym, zobacz, ilu dziewczynom pomogłaś, zaczynając ten wątek! Zobacz, ile nas, pokiereszowanych i poranionych jest! I dzięki Tobie się znalazłyśmy!
Dużo spokoju.
Katja

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam 🙁 długie

Katjushko, dziękuję za wszystko co napisałaś w tym wątku… Czuję się silniejsza… i szukam w sobie “dziewczyny”, bo zdominowało mnie “matkowanie”…

katjushka Dodane ponad rok temu,

Re: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam 🙁 długie

Ale masz cudnego Michasia! Dla takiego warto “pomatkować”! Ja swojego – nomen omen – Michałka oczekuję z błyskiem w oku, niecierpliwością i… portkami pełnymi strachu, ale mam dziwne przeczucie, że wszystko naprawdę zmierza tylko ku dobremu. Bo wszystkie Michały to fajne chłopaki, hi, hi, hi! A że czasem pozwalamy naszej “dziewczynie” trochę przysnąć to naturalne i wpisane w nasz babski los. Ale prędzej czy później budzi się to hoże dziewczę jeszcze piękniejsze, mądrzejsze, silniejsze….. I jeśli małżonek jeden z drugim w porę nie poszli po rozum do głowy, to mogą się teraz tylko oblizywać! Pozdrawiam słonecznie!
Katja i Michałek (27.07. 2004, ale kto Go tam wie! Może zechce poznać nas wcześniej? Oby…., bo już mi troszkę uCIĄŻliwie, hi, hi!)

idalka77 Dodane ponad rok temu,

Re: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam 🙁 długie

Nie chce mi się czytać wszystkich odpowiedzi, które już dostałaś, trochę tego za dużo. Przeżyłam to samo, nadal przeżywam i to w obie strony. Ja mam takiego netowego przyjaciela, mąż ma taką przyjaciółkę. Problem polega na tym, że ja wiem o czym rozmawiam, wiem gdzie jest granica tej mojej znajomości. A jeśli chodzi o znajomość męża to nie mam żadnej pewności, poza tą, że tamta mieszka na drugim końcu Polski, więc do spotkania osobistego napewno nie doszło.
Na takie znajomości są dwie rady:
– masz numer do tej kobiety to weź i zadzwoń, spytaj się czy wie, że niszczy wasze małżeństwo (bo może nie wie, że jej przyjaciel ma żonę?) i jeżeli tak jej na Twoim mężu zależy to może niech przyjedzie mu gacie prać? Możesz być albo soczysto miła, aż ją zemdli od tego, albo możesz być żmiją do kwadratu, niech się boi.
– po prostu przeczekać, to jest fascynacja, która czasem się zdarza i jak każda fascynacja mija. Być może mąż potrzebował jakiejś odmiany, rozmowy z kimś innym.

Jeżeli chciałbyś pogadać na ten temat to wal śmiało do mnie na gg 2985043 9najlepiej do południa, bo popołudniami narazie mnie nie ma), możesz sobie założyć anonimowy numer jak nie chcesz ze swojego

Acha… i na pewno nie wyolbrzymiasz!! Spytaj męża jakby się czuł, gdyby odkrył że ty prowadzisz taką znajomość?

Trzymaj się dzielnie

Aga & baby

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam 🙁 długie

zgadzam sie w 100% – najtrudniej jest coś zmienic a najlatwiej tlumaczyc “jakos to bedzie, burza przejdzie”. Zbyt wiele osób idzie na łatwizne – ale gdziecs to rozumiem bo warunki mieszkanieowe, bo jedno tylko zarabia itd. Rozumiem kwiestie poświęcenia siebie w imię “rodziny”- pisze w cudzysłowiu bo taka potrzaskana rodzina to już nie rodzina a zbitek wilkiem na siebie patrzących osób.

W takiej sytuacji jak opisywana tutaj nie wiem co bym zrobiła. To znaczy wiem ale nie powiem.
Sama miałam romans z gościem poznanym przez GG i wiem że wsiąść do pociągu i pojechć 350 km, spotkać sie i wrócić tego samego dnia to nie problem. Ale jakże wtedy mi był potrzebny – położył podwaliny pod odbudowe poczucia własnej wartości jako kobiety.

No ale to było pare lat przed zamążpójściem.

Jedno wiem – ja jestem troche radykalna – ja bym pogoniła małżonka. Raz skłamał – skłamie drugi. Prędzej czy później.
Nie potrafiłabym zaufać – wiecznie bym podejrzewała i tą zazdrościa i podejrzliwościa zajeździła siebie i jego. Po co?

Do katarzynki – też uważam że dziecko nie jest argumentem. Mam jeszcze jedna niepopularna opninie – ze lepiej żeby dziecko chowało sie z jednym rodzicem w spokoju niż w pełnej rodzinie która tkwi jako pełna “dla dobra dziecka”.

Tyle od mnie


madzia i

karolcia Dodane ponad rok temu,

Re: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam 🙁 długie

R I G H T !!!

Serdecznie Pozdrawiam,
Karolcia_

pikpok Dodane ponad rok temu,

Re: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczył

Zgadzam się z tobą w 100%, serce by mi pękło na dwadzieścia tysiecy kawałków ale nie chciałabym być oszukiwana do końca życia 🙁 Co to byłoby za życie… w końcu zrobiłabym się smętnym cieniem człowieka, czy dziecko mogłoby być szczęśliwe przy takiej mamusi?
Musiałabym stworzyć sobie warunki, które ułatwiłyby mi zapominanie o bolesnych przeżyciach.

Aga i Olo 11.01.2002

[Zobacz stronę]
kasia236 Dodane ponad rok temu,

Re: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam 🙁 długie

To co napiałaś bardzo mną poruszyło,chciałoby się napisać coś mądrego,ale każda dobra rada sprawdza się w innym konkretnym przypadku.Ja miałam bliską koleżankę,której mąż (10 lat małżeństwa) poznał kobietę przez internet(spotykali się) był nia zafascynowany. Mówił mi że to jest jego druga połowa,że jej szukał przez całe życie.Odszedł zostawiając troje dzieci, i nie dalej jak 3 miesiące później już błagał swoją żonę o możliwość powrotu(jego wielka miłość okazała się pomyłką)Ja myślę że Twojego męża łączyło uczucie platoniczne i chyba niezbyt silne skoro jednak zrozumiał kto jest dla niego w życiu najważniejszy.Jeżeli bardzo go kochasz daj mu szanse,dużo rozmawiajcie a zaufanie musi przyjść z czasem. Wiem że to bardzo trudne (sama zostałam kiedyś zdradzona i wiem jak mi było ciężko a on był tylko moim chłopakiem) Musisz wszystko sobie dobrze przemyśleć,Twój mąż się stara,to dobrze,być może naprawde nie zdawał sobie do końca sprawy z tego jak daleko się posuwa i jak wielką krzywdę Ci wyżądza.Ja z całego seca życzę Ci aby Twoje małżeństwo nabrało pięknych kolorów i głęboko wierzę, że wszystkie wasze sprawy i uczucia znów będą chodzić jak dwa trybiki w zegarku. Pozdrawiam Cię cieplutko.

Bąbelek

rudania Dodane ponad rok temu,

Re: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam 🙁 długie

NIw bój się pytać, bo inaczej osiwiejesz z nerwów. Zawsze prawda jest lepsza od kłamstwa, nawet ta najgorsza! Coś o tym wiem, bo widziałam, jak moja Mama dowiedziała się o zdradzie dopiero po kilku latach. I choć bolało to cieszy się, że przynajmniej wiedziała na czym stoi. A poza tym cholera jasna Ci wstrętni egoiści = MĘŻĄCZYŹNI!! Bardzo Ci współczuję i naprawdę wyłóż kawę na ławę, bo inaczej to się odbije na twoim zdrowiu
Trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11

orange Dodane ponad rok temu,

Re: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam 🙁 długie

Witam Cię serdecznie,

Wiesz, Francuzi mają takie mądre powiedzenie, że jak się skłamało raz to drugi raz może się to nigdy nie powtórzyć, ale jak się skłamie po raz drugi, to będzie się kłamało zawsze…

Warte przemyślenia.
To że zdrada bardzo boli i że piekielnie ciężko jest z nią żyć to prawda. Jednak każdy ma prawo do błędu, kochana Forumowiczko. Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień….

Twój mąż się zafascynował i zauroczył, to fakt. To uderza w dumę i godność każdej kobiety, ale teraz – jak sama napisałaś – on stara się. Może zrozumiał, może poukładało mu się w łepetynie i zrozumiał co jest dla niego najważniejsze w życiu…?

Zaufanie powolutko da się odbudować. W mądrych książkach jest napisane, że paradoksalnie zdrada może wnieść wiele nowego i ożywczego do związku. Choćby to, że “winowajcy” skutecznie krystalizuje się skala wartości, że uprzytamnia sobie co jest dla niego najważniejsze.

Teraz może być już tylko lepiej, Forumowiczko. To był bolesny kryzys, ale – jesli obydwoje się postaracie – może w jego miejsce powstać coś pięknego, co na nowo i od nowa was połączy.
Kocha się przecież dla wad.

Polecam także – to już z doświadczenia przyjaciółki – zastanowienie się nad odwiedzeniem dobrego psychologa – w przypadku gdy będzie nadal niedobrze. Nie wiem, czy na forum Ci pomogłyśmy, może warto jeszcze abyś mogła z kimś otwarcie porozmawiać?

Ciepło pozdrawiam i trzymam kciuki 🙂

Orange

patulka Dodane ponad rok temu,

Re: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam 🙁 długie

Prześledziłam wątek Forumowiczki. Pozdrawiam Cię serdecznie, ale z tego, co widzę-jak zapoiedziałaś, tak zrobiłaś- ostatni post z 1 lipca…Jak jest teraz?Bardzo cieplutko Cię pozdrawiam, życzę SIŁY…
P.

Patulka

Znasz odpowiedź na pytanie: Zdrada emocjonalna…??? chyba jej doswiadczyłam :( długie

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Inglesina Magnum czy Polak ? :)
Kochane dziewczynki :) Nie wiem czy trafiłam na właściwą grupe ale spróbuje :) Mam pytanie dotyczące wózka firmy Inglesina - konkretnie model Magnum. Ponieważ jestem na etapie zakupów zbieram opinie dotyczące
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
witamina A groźna...???
Hejka Dziewczyny, powiedzcie mi jak to jest z tą witaminą A, bo parę razy już słyszałam że na początku ciąży szczególnie trzeba uważać z dostarczaniem jej do organizmu, że jej nadmiar
Czytaj dalej