zdrada

wiem, ze wiele razy juz o tym bylo, ale akurat to jest aktualny temat plotek u mnie w biurze, wie cpytam i tu: czym dla was jest zdrada? czy jest nia seks, czy tez zauroczenie, fascynacja, flirt? czy znalazlyscie sie kiedys w sytuacji, gdy kogos zdradzilyscie lub same zostalyscie zdradzone? no i co zrobilybyscie PO – czyli nagle dowiadujecie sie, ze maz/partner was zdradzil albo to wam zdarzyl sie skok w bok – umiecie z tym zyc, zapominacie czy konczycie definitywnie zwiazek?
no i dla mnie jedna z najwazniejszych kwestii – gdzie w tym wszystkim “dobro dziecka”? bo jak uslyszalam, ze kobieta powinna zostac z mezem, ktory robi ja w balona od dawna, dla “dobra dziecka”, to mi sie slabo zrobilo. ja uwazam, ze wlasnie dla owego dobra powinno sie takiego drania pogonic jak najpredzej (no, chyba ze akurat zdradzajacego meza tak kochamy, ze chcemy go nawet z jego kochanka..;) )

czekam na odzew 🙂

ania i makary

20 odpowiedzi na pytanie: zdrada

  1. Re: zdrada

    [Zobacz stronę]

    A jak dla mnie – to teoretyzowanie: czy umialabym z czyms zyc. Pojęcia nie mam, nawet jesli wydaje mi sie, ze nie.
    A dla dobra dziecka niekoniecznie to zdrada rodzica jest najgorsza… czesto to nie zdrada jest wyznacznikiem… ona bedzie raczej skutkiem.

    • Re: zdrada

      Nie wiem, kochana, czy któraś się przyzna, że zdradziła lub została zdradzona, trudno tak oficjalnie… Myślę, że można podeliberować tak ogólnie…
      Choć z drugiej strony najlepiej dyskutuje się o czymś, co się samemu przeżyło…
      Mnie się wydaje, że wybaczyłabym zdradę, ale tylko raz, wydaje mi się, bo gdyby przyszło mi się naprawdę zmierzyć z problemem, to nie wiem…
      I chyba łatwiej wybaczyć jednorazowy skok w bok niż jakieś głębsze zaangażowanie…
      Piszesz, że już były takie tematy, ja jestem na Forum od niedawna, więc z ciekawością przeczytam inne opinie….

      • Re: zdrada

        Wydaje mi się, że na tak postawione pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
        Moim zdaniem pozostanie razem po zdradzie “dla dobra dziecka” może mieć sens. Może go też nie mieć kompletnie.
        To zależy od wielu, wielu czynników towarzyszących sytuacji – jakie uczucie i emocje towarzyszą zdradzającej i zdradzanej stronie, jhakie są relacje między nimi a dzieckiem, czy dla danej osoby zdrada jest rzeczywiście straszną krzywdą (bo nie zawsze jest!), i tak dalej i tak dalej…

        • Re: zdrada

          No właśnie.

          A odpowiadając od razu na posta powyżej – oj już niejedna się przyznała, że zdradziła lub jązdradzono, i to bez zmiany nicka.

          • Re: zdrada

            dzieki za link, przeczytam.
            wiesz, mi idzie o bardzo konkretny przypadek – napisze ogolnikami, kilka faktow zmienie – w koncu mieszkam w malej dziurze, gdzie kazdy zna kazdego 😉
            jest sobie pan, lat 35+ – uroda przecietna (typowy mis, lysawy), inteligentny, blyskotliwy, swietnie wyksztalcony (jak na nasze warunki ;)), doskonala praca, super zarobki. pan ma zone i dwoje dorastajacych dzieci. zona nie pracuje – nei musi (maz zarabia),. pan zone kocha (tak mysle), dba o nia, przynosi prezenty, kupuje kwiaty, wybudowal jej piekny dom, zabiera na weekendy, wakacje, wszystkim na prawo i lewo opowiada,jak cudowne jest jego malzenstwo i jak z owa zona jest szczesliwy…pan regularnie, od kilku lat gra w tenisa 🙂 wychodzi na mecze 2-3 razy w tygodniu wieczorami i w kazdy weekend po poludniu. kazdy mecz + dojazd na kort+ kawa zamuja okolo 2-3 godzin.
            mecze owe “rozgrywa” z osoba z mojego najblizszego otoczenia… nie musze chyba dodawac, ze tak naprawde gra odbywa sie raz na poltora – dwa miesiace? pozostaly czas pan spedza ze swoja kolezanka z pracy- pannica brzydka jak noc, zarozumiala, pewna siebie i cwana, typowa karierowiczka (jest jakas tam pania dyrektor w ich firmie), alt ponad 30, singielka.
            zona sie zaczyna domyslac (malutkie miasto, kilkakrotnie ktos ze wspolnych znajomych widzial pana pod blokiem owej pannicy, widzial jego auto stojace wiecozrami na parkingu pod jej domem), ale…milczy i milczaco wyraza na to zgode!!!! nie pyta, nie wyjasnia, woli miec meza i jego kochanke, niz zostac samotna matka. powiem szczerze, ze ja tego naprawde nei rozumiem. nie wiem, czy ja jestem dziwna, czy to swiat jest zupelnie inny… Nie naleze do idealistek; wiem, ze takie rzeczy sie zdarzaja, ale COS sie wtedy robi – wyjasnia, rozmawia, przebacza, odchodzi – nie wiem,co jeszcze, ale taka milczaca zgoda i ZERO PYTAN powala mnie na kolana, naprawde.

            ania i makary 🙂

            • Re: zdrada

              Ale to jej życie.
              I jej decyzje. Jej i tego mężczyzny.
              Być może ona go już nie kocha i nie ma dla niej znaczenia, czy ją zdradza czy nie.
              A rozstając się z nim pogorszyłąby standard życia swoim dzieciom… i sobie…

              A może ona kocha w tak dziwny sposób, że zrobi wszystko aby był szczęśliuwy – np. godzi się z romansem.

              A może jest jeszcze inaczej…
              Skoro zdrada to jedyne co ten pan robi na szkodę rodziny, a jej i dzieciom to “nie przeszkadza” to w pełni rozumiem jej decyzję 🙂

              • Re: zdrada

                nie, no jasne, ze jej i ja jej nie potepiam – mi idzie o to, ze NIE ROZUMIEM. nie dociera do mnie, ze mozna zyc z czyms takim – ze swiadomoscia, ze faceta, z ktorym sypiasz “uzywa” tez inna kobieta (to w przypadku, gdy uczuc brak) lub ze osoba, ktora kochasz mysli o kims innym i za kims innym teskni w momencie, gdy lezy w lozku obok mnie…

                ania

                • Re: zdrada

                  Wiem 🙂

                  • Re: zdrada

                    Są kultury i wyznania oparte na poligamii.
                    Czy ja wiem, czy od razu jest tak, ze sie w lozku mysli o tym kims innym?
                    A moze ona wlasnie tego faceta nie kocha i milosci nawet nie potrzebuje… No nie wiemy… z drugiej strony moze sie boi. A moze jest tak, ze ona nie zaczyna rozmowy, bo woli sie ludzic, boi sie uslyszec prawde… bardzo roznie moze byc.

                    • Re: zdrada

                      Też tak myślę, nie potrafiłabym przejść obojętnie obok takich danych na temat męża. To jest brak szacunku do samej siebie. Można wybaczyć, nie mówię, że nie, ale najpierw trzeba porozmawiać, mąż musi się przyznać i stwierdzić, czy żałuje, czy przestanie, i dlaczego to było, wtedy można podejmować decyzje. Ale tak jak piszesz, milczenie i udawanie przed samym sobą to krótka droga – ja bym zaraz osiwiała, miała więcej zmarszczek i rzeczywiście nie byłabym żoną wesołą niczym skowronek.

                      Dagmara i

                      • Re: zdrada

                        Ciężko jest się wypowiedzieć, gdy nie zdradziło się lub nie było zdradzanym. Można jedynie zakładać hipotetycznie co byśmy zrobiły. Gdyby okazało się, że mój mąż mnie zdradził (nie zdradza) to zakładam, że byłaby w stanie mu to wybaczyć (choć nie zapomnieć), ale wiem, że potrzebowałabym masy czasu na to, by ujarzmić uczucia, które to zdarzenie by wywołały.
                        Natomiast gdyby okazało się, że mój mąż ma romans, który trwa już jakiś czas to sądzę, że nie umiałabym mu tego wybaczyć i nie próbowałabym ratować naszego związku dla dobra Julki, bo wiem, że nie potrafiłabym żyć z takim człowiekiem, który nas zdradził, oszukiwał, kłamał, a próba udawania, że wybaczyłam lub tego, że w sumie nic się nie stało na pewno nie wpływałaby dobrze na atmosferę w domu, nie chciałabym by Julka musiała w takim domu się wychowywać dlatego bym odeszła od męża.
                        Nawiążę jeszcze do tych biurowych plotek – sama kiedyś byłam na ustach pewnej dziewczyny, która to wymyślała sobie, że mam romans z jednym z facetów z firmy i o tym opowiadała wkoło, próbowała robić z tego małą sensację, węszyła, plotkowała. O ile na początku to było jakieś niesmaczne, budziło sprzeciw we mnie, bo nic mnie nie wkurza tak, jak mieszanie w cudzych garach, a nie interesowanie się swoją spaloną potrawą i do tego szukanie sensacji i powodów do plotek o tyle z czasem zaczęłam się tą całą sytuacją bawić, podłudzać plotkarkę i dawać jej kolejne powody, by mogła utwierdzać się tylko w tych swoich podejrzeniach i z uśmiechem obserwowałam jak ona to przerabia na własne potrzeby i co z tego wyrasta. Czasami było naprawdę komicznie i miałam okazję obserwować jak się rodzą ploty i jak są przerabiane

                        Julka

                        • Re: zdrada

                          no sex to na pewno zdrada – tu jest sprawa czysta 🙂 przynajmniej teoretycznie. jesli chodzi o flirt, fascynacje – nie wiem, cięzko mi odpowiedzieć na to pytanie, zalezey czy dana osoba coraz bardziej angazuje się w to – wiadomo serce nie sługa, czy tez raczej kierując sie lojalnoscia, wiernoscia, postępując wbrew uczuciu odrzuca to na rzecz małzonka.
                          Co bym zrobiła – odeszłabym bez dwóch zdań, a dobro dziecka? nie umiałabym życ z męzczyzna, który by mnie tak zranił, zycie w takim związku na pewno nie było by dobre dla dziecka.
                          Kiedys miałam chłopaka, bardzo go kochałam, naprawdę, zdradził mnie – odeszłam – hehehe trudno mówić o odejściu bo miałam z racji wspólnego miejsca nauki cały czas z nim kontakt, ale rzuciłam go, pomimo, ze cierpiałam wtedy strasznie, bardzo kochałam i bardzi długo nie mogłam się z tym uporać – przez 5 kolejnych lat nie angazowałm się w żaden związek, aż do momentu spotkania męza. Stąd wiem, ze nie wybaczyłaby, pomimo miłosci. Mój mąż to tez doskonale wiem 🙂

                          • Re: zdrada

                            W odpowiedzi na:


                            jest sobie pan, lat 35+…


                            Ania, czy jesteś pewna w 100% tej milczącej zgody? Może jednak żona coś tam w domu mężowi do łba wbija?

                            Nie wiem co ja bym zrobiła w takiej sytuacji 🙁
                            Wiem jedno. Zdradę fizyczą bym przeżyła, zdrady emocjonalnej…Gorzej.

                            W małżenstwie zdrady nie doświadczyłam.
                            Natomiast za czasów sprzed małżeństwa, z innymi partnerami.. Owszem. Zostałam zdradzona. Zdrada fizyczna bolała mnie mniej niż emocjonalna. Byłam młoda, głupia wymyśliłam sobie, że się odegram, sama zdradzę. Nie przyniosło mi to niczego oprócz niesmaku. Potem byłam jeszcze tą “trzecią”. Krótko, bo to też nie przyniosło mi nic dobrego oprócz doświadczeń.

                            Nie chcę nikogo krytykować.
                            Ale z doświadczenia wiem, że czasem lepiej przymknąć na coś oko.

                            A ludzie się zdradzają. Zdrada jest na porządku dziennym. Nie popieram, ale wiem, że jest i nie będę udawała, że jest inaczej. Mam wiele przykładów w pracy i w bliskim otoczeniu.

                            • Re: zdrada

                              Nie lubie teoretyzowac w sprawach, o ktorych nie mam pojecia.

                              wiem jedno, zdrada to dla mnie seks z obca osoba.

                              Poza tym, moge sobie twierdzic, ze gdybym zostala zdradzona wykopalabym meza za drzwi i nastepnego dnia zlozyla pozew o rozwod. Albo gdybym to ja zdradzila, nie przyznalabym sie i zyla dlugo i szczesliwie udajac, ze sie nic nie stalo.
                              A tak naprawde, zdradzona blagalabym meza na kolanach, zeby ze mna zostal, ze go dalej kocham, ze mu wybaczam. A zdradziwszy rowniez padla na kolana, wyznala prawde, blagala o przebaczenie…
                              Nie mam pojecia.
                              To samo jesli chodzi o dzieci. Moge sobie teraz mowic, co chce, a w razie gdyby zrobic zupelnie co innego.

                              • Re: zdrada

                                Jesli owa zona sie domysla, czy fakycznie jest z mezem dla dziecka? Co mi najpierw przyszlo do glowy, to to, ze pani jest zadowolona ze swojego zycia, uzaleznila sie od meza i od luskusu, i nie chce, dla zadnej idei, ktora jej jesc nie da, tego zmienic. U lepiej przymknac oczy i zyc ta pozorna, acz odpowiadajaca pani, sielanka.

                                Nie dziwie sie jej, jestem w stanie zrozumiec.

                                [obrazek]https://i8.photobucket.com/albums/a23/krzem/3.jpg?t=1163894128[/obrazek]

                                • Re: zdrada

                                  jako zona nie bylam zdradzona ani nie zdradzalam 😉 jeszcze ;))))))))
                                  “ogolnie”
                                  wiem ze zdrada boli ale co jest dziwne mezczyzna ktory kocha predzej wybaczy zdrade niz kobieta — kobieta latami ma uraze i sie czepia 😉

                                  Klara

                                  • Re: zdrada

                                    Zdradzil- ale nie byl moim mezem lecz chlopakiem. Rozstalismy sie. Walczylam zebysmy mogli znow byc razem- kochalam jak glupia. Bylismy razem znowu. Ciaza. Wspolne plany na malzenstwo- narzeczenstwo.Odkrycie ze dalej kambinuje na boku. Rozstanie. Po 6 m-c jego nieudolna proba sklejania wszystkiego. Koniec- jego nowa panienka a moj wielki bol za milosc….za dziecko bez pelnej rodziny i za to ze nas oszukal.

                                    Bo jaki bylby ten swiat gdyby nie Julia i ja?

                                    • Re: zdrada

                                      A może ma kochanka….

                                      • Re: zdrada

                                        Nie do konca. Znam roznych facetow… oj nie kazdy wybacza i nie kazdy zapomina.

                                        • Re: zdrada

                                          chyba niekoniecznie…. ja znam pare, gdzie on ją zdradzał niemal nałogowo, a gdy się spawa wydała wręcz jej zagroził, żeby nie próbowała robić tego samego…

                                          Ola z Dmosiami

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: zdrada

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general