Zepsuta zabawka- jak zareagowac??

Jestem ciekawa, jak Wy reagujecie w takiej sytuacji. Wlasnie poszedl od nas synek (7 lat) naszych przyjaciol, byl sam, ladnie sie bawil. Dopiero po wyjsciu,jak sprzatalam, odkrylam, ze zlamal zabawke, ktora sie bawil. Zabawka droga, z kompletu, ale to juz nie o to chodzi, bo oczywiscie nie zadalabym pieniedzy. Zastanawiam sie tylko, czy powiedziec kolezance o tej sytuacji, czy dac se siana. Jestem wkurzona tylko tym, ze odlozyl po cichu zlamane czesci na gore, nie przyznajac sie. Jakby moja mlodsza to zlamala (co raczej niemozliwe), lezalo by na ziemi, a nie wysoko na komodzie. Gdyby powiedzial, nie byloby sprawy, nic sie nie staloby, ale teraz jestem troche zla.

65 odpowiedzi na pytanie: Zepsuta zabawka- jak zareagowac??

  1. wydaje mi się, ze niepotrzebnie jesteś zła…
    to przecież dziecko…
    może bał się przyznać:(

    • Zamieszczone przez bruni
      wydaje mi się, ze niepotrzebnie jesteś zła…
      to przecież dziecko…
      może bał się przyznać:(

      Tzn. nie jestem zla konkretnie na dziecko, bo wiqadomo, zdarzyc sie moze. Tylko, ze…to juz nie po raz pierwszy, ale niewazne. Mysle jednak, ze powinnam kumpeli powiedziec, nie, ze pozniej jak jej mowie, ze jej synek “robi tornado”- w formie zartu, patrzy na mnie jak z kosmosu

      • …. a tak naprawde nic sie nie stalo, to tylko zabawka a dzieci niszczą zabawki

        Idz wez kąpiel relaksującą, zabawke zepsuta wyrzuć do smieci i ciesz sie zyciem.

        • Zamieszczone przez agat79
          Tzn. nie jestem zla konkretnie na dziecko, bo wiqadomo, zdarzyc sie moze. Tylko, ze…to juz nie po raz pierwszy, ale niewazne. Mysle jednak, ze powinnam kumpeli powiedziec, nie, ze pozniej jak jej mowie, ze jej synek “robi tornado”- w formie zartu, patrzy na mnie jak z kosmosu

          a jakie dziecko w pokoju pełnym nowych zabawek ( nie jego ) nie robi tornada?

          • Zamieszczone przez sole
            a jakie dziecko w pokoju pełnym nowych zabawek ( nie jego ) nie robi tornada?

            Hmmm, moje nie robia, bo jesli jestem u kogos z dziecmi, staram sie panowac nad ich zabawa na tyle, zeby wlasnie nie zrobic tornada. Ale to nie wazne. Kazdy ma prawo postepowac tak, jak za stosowne uwaza. Poza tym wiekszosc znajomych nam dzieci wlasnie nie robia tornada w doslownym tego slowa znaczeniu, poprostu sie bawia i balagania, a to 2 inne sprawy. Czyli Wy byscie nie wspominaly o tym??

            Wiem, wiem, mam zyciowy problem ;-P

            • Nie wspomniałabym. Zdarza się i już.
              Moja siostra jak jej synek bawi się u nich z moim synkiem to ma oko na wszystkie zabawki.
              Chore dla mnie. Chłopcy bawią się czymś a za chwilę wezmą co innego to już ta wpada i zaczyna wcześniejszą zabawkę sprzątać jak oni za chwilę do tego wracają….
              U mnie jak dzieciaki się bawią to się bawią na całego,nie zabieram im z przed nosa zabawek i wtedy jest fajna zabawa.
              Tornado jest okropne,ale tak już jest jak dzieciaki się bawią,potem wspólnie z Antosiem sprzątamy. Często dzieciaki,które u nas są też chętnie chcą pomóc w sprzątaniu.
              Zabawki są do zabawy i wiadomo,że może się coś czasami zniszyć,nie mówiłabym.
              Myślę,że chłopiec poprostu bał się przyznać,normalna reakcja jak się coś przeskrobie chcący czy nie.

              • Nie mówiłabym nic koleżance
                Głupio by mi było zwracać uwagę o zepsutą zabawkę

                • Zamieszczone przez sole
                  a jakie dziecko w pokoju pełnym nowych zabawek ( nie jego ) nie robi tornada?

                  moje 🙂

                  generalnie tez uwazam, ze zabawki sluza do zabawy a nie do stania na polkach, ale powiem szczerze, jesli jakis dzieciak przy kazdej wizycie niszczylby zabawki M., to w koncu lekko bym sie zdenerwowala

                  nie wiem, czy zwrocilabym uwage kolezance. wszystko zalezy od tego, ile takich wypadkow bylo wczesniej, czy to sie zdarza nagminnie, ze jej synek niszczy zabawki, czy to byl tylko przypadek, czy bawil sie sam, czy z Twoim dzieckiem, itp. itd. raczej nie dzwonilabym z informacja “twoj syn znow polamal ulubione auto mojego dziecka”, tylko przy nastepnej wizycie poprosilabym kolezanke, zebyscie razem czesciej zagladaly do pokoju dzieci, bo ostatnio podczas zabawy zostala zniszczona ulubiona zabawka twojego dziecka i byl wielki placz.
                  jesli chlopczyk permanentnie niszczy drogie zabawki w Twoim domu, to najzwyczajniej w swiecie przed nastepna wizyta schowalabym te, ktore sa szczegolnie wazne dla Twojego dziecka albo wyjatkowo kosztowne.

                  • No wlasnie co bys miala jej powiedzieć
                    słuchaj Twoj syn popsuł zabawkę?
                    nie przyznał sie i co?

                    skąd masz pewność ze to on?
                    a nie Twoja córka?

                    mysle ze to nie ma znaczenia
                    postaw sie w sytuacji gdy Tobie ktos zwraca uwagę
                    mysle ze nie byłoby to przyjemne.

                    srednio mialabys ochote przyjsć po raz kolejny do tych znajomych z obawy ze Twoje dziecko znow czegos nie zmaluje;)

                    • Zamieszczone przez AniaOS
                      moje 🙂

                      generalnie tez uwazam, ze zabawki sluza do zabawy a nie do stania na polkach, ale powiem szczerze, jesli jakis dzieciak przy kazdej wizycie niszczylby zabawki M., to w koncu lekko bym sie zdenerwowala

                      nie wiem, czy zwrocilabym uwage kolezance. wszystko zalezy od tego, ile takich wypadkow bylo wczesniej, czy to sie zdarza nagminnie, ze jej synek niszczy zabawki, czy to byl tylko przypadek, czy bawil sie sam, czy z Twoim dzieckiem, itp. itd. raczej nie dzwonilabym z informacja “twoj syn znow polamal ulubione auto mojego dziecka”, tylko przy nastepnej wizycie poprosilabym kolezanke, zebyscie razem czesciej zagladaly do pokoju dzieci, bo ostatnio podczas zabawy zostala zniszczona ulubiona zabawka twojego dziecka i byl wielki placz.
                      jesli chlopczyk permanentnie niszczy drogie zabawki w Twoim domu, to najzwyczajniej w swiecie przed nastepna wizyta schowalabym te, ktore sa szczegolnie wazne dla Twojego dziecka albo wyjatkowo kosztowne.

                      Tzn. u mnie problem polega na na tym, ze kilkakrotnie juz bylo poniszczone wiele rzeczy. Obojetnie, czy zabawa trwa 15 min, czy kilka godzin, wyglada tak, jakby wpadla policja na przeszukanie. Czasem mam wrazenie, ze specjalnie wyszstko zostaje powyrzucane tylko po to, zeby zniszczyc, bac nabalaganic. POniewaz to syn naprawde bliskich znajomych, juz prosilam otwarcie, ze moga sie bawic czym chca, ale zeby bez sensu nie bylo wyrzucane wszystko, co pod reke podejdzie. zwlaszcza, ze pokoj nie jest dla niego “nowoscia” dopiero co do odkrycia. Z jednej strony lubie, jak przychodza z synkiem, dzieci wtedy moje maja zajecie, amy mozemy posiedziec, a z drugiej z deczka mnie nosi pozniej.

                      • Moje dzieci mają talent do psucia zabawek.

                        Zdarza się, że zepsuje u kogoś. No ale co ja mam zrobić?
                        Musieliby się nie bawić, żeby nie zepsuć:)
                        Przepraszam zawsze, jak zauważe że coś zepsują.

                        W domu też psują, z racji tego mają kupowane przez nas tylko te, które się nie psują, lego, matchbox-samochody, czy inne figurki drewniane.

                        Ja bym na pewno nie upomniała koleżanki, zresztą tak jak pisałam, u nas są raczej zabawki niezniszczalne(skoro moje dzieciaki nie zepsuli, w szczególności Konrad).
                        Od małego tak miał, nawet niespecjalnie nimi rzuca. palą mu się w rękach.:)

                        • Zamieszczone przez aoh
                          No wlasnie co bys miala jej powiedzieć
                          słuchaj Twoj syn popsuł zabawkę?
                          nie przyznał sie i co?

                          skąd masz pewność ze to on?
                          a nie Twoja córka?

                          mysle ze to nie ma znaczenia
                          postaw sie w sytuacji gdy Tobie ktos zwraca uwagę
                          mysle ze nie byłoby to przyjemne.

                          srednio mialabys ochote przyjsć po raz kolejny do tych znajomych z obawy ze Twoje dziecko znow czegos nie zmaluje;)

                          No ja wlasnie mam podobne podejscie, ze troche glupio. Ale wiem, ze to zrobil on, bo stasza corka by sie napewno przyznala, a mlodsza nie bawila sie z nimi. A kiedy w czasie zabawy cos zobacze zepsutego, chlopiec zaraz wskazuje winowajce moja corke, a jest starszy, to i cwanszy. A moim dzieciom raczej nie zdarza sie niszczenia, no chyba, ze jakis ewenement, ze zawsze przy jego wizycie

                          • jesli eF idzie do kogoś i bałagani, to musi pomóc sprzatać przed wyjsciem.
                            wydaje mi sie, że to dobra zasada…
                            bo tez czyjeś regularne wizyty, po których musialabym sprzatac nie wiadomo ile, nie cieszyłyby mnie specjalnie.

                            • Zamieszczone przez agat79
                              Tzn. u mnie problem polega na na tym, ze kilkakrotnie juz bylo poniszczone wiele rzeczy. Obojetnie, czy zabawa trwa 15 min, czy kilka godzin, wyglada tak, jakby wpadla policja na przeszukanie. Czasem mam wrazenie, ze specjalnie wyszstko zostaje powyrzucane tylko po to, zeby zniszczyc, bac nabalaganic. POniewaz to syn naprawde bliskich znajomych, juz prosilam otwarcie, ze moga sie bawic czym chca, ale zeby bez sensu nie bylo wyrzucane wszystko, co pod reke podejdzie. zwlaszcza, ze pokoj nie jest dla niego “nowoscia” dopiero co do odkrycia. Z jednej strony lubie, jak przychodza z synkiem, dzieci wtedy moje maja zajecie, amy mozemy posiedziec, a z drugiej z deczka mnie nosi pozniej.

                              No ale tyle masz zabawek, które tak łatwo zepsuć?

                              Można dziieci zachęcić do sprzątania, nawet czyjeś.:)

                              • Zamieszczone przez ulaluki
                                No ale tyle masz zabawek, które tak łatwo zepsuć?

                                Można dziieci zachęcić do sprzątania, nawet czyjeś.:)

                                Wlasnie duzo….. To znaczy, wiesz, to chodzi o psucie “dla chcacego nic trudnego” Ale tez wychodze z zalozenia, ze zabawki sa dla dzieci, moje sie wszystkim bawia, nic sie nie psuje, ale jak kolega zawita, nagle wszystko sie jakies niestale robi. takie interaktywne zabawki chowalismy, jak przychodzil, kiedy bym maly. Teraz, w sumie jako szkolak, myslalam, ze jakies zmiany, wiec wszystko stoi na regalach, moje dzieci sie bawia i nic sie nie dzieje.
                                A z zacheceniem, to jest tak, ze w czasie wizyty sprzatam z wszystkimi dziecmi jakie 4 razy. I w kolko od nowa. Ja jestem bardziej wyrozumiala, meza zaczyna sprawa bardziej meczyc, bo ja to tak bardziej wytlumaczyc sobie dla “dobra sprawy” umiem.

                                • W naszym domu
                                  w domach znajomych do ktorych chodzimy
                                  zasada jest taka ze dzieci po skończonej zabawie sprzątaja
                                  pozwala nam to unikać takich sytuacji
                                  gdzie ktos cos popsuje i nie ma winnego
                                  jezeli zniszczy sie wartościowa rzecz
                                  zrzucamy sie
                                  ale to juz kwestia zasad jakie ustalisz w domu,

                                  jezeli nie chcesz aby inne dzieci bawiły sie zabawkami Twoich dzieci to poprostu je schowaj.

                                  gorzej będzie jak Twoje dziecko będzie miało ochote na zabawę “tą” zabawką – przyjdzie do Ciebie i poprosi o wyjęcie przy znajomych

                                  czułabym sie zgoła dziwnie.

                                  • Zamieszczone przez agat79
                                    Wlasnie duzo….. To znaczy, wiesz, to chodzi o psucie “dla chcacego nic trudnego” Ale tez wychodze z zalozenia, ze zabawki sa dla dzieci, moje sie wszystkim bawia, nic sie nie psuje, ale jak kolega zawita, nagle wszystko sie jakies niestale robi. takie interaktywne zabawki chowalismy, jak przychodzil, kiedy bym maly. Teraz, w sumie jako szkolak, myslalam, ze jakies zmiany, wiec wszystko stoi na regalach, moje dzieci sie bawia i nic sie nie dzieje.
                                    A z zacheceniem, to jest tak, ze w czasie wizyty sprzatam z wszystkimi dziecmi jakie 4 razy. I w kolko od nowa. Ja jestem bardziej wyrozumiala, meza zaczyna sprawa bardziej meczyc, bo ja to tak bardziej wytlumaczyc sobie dla “dobra sprawy” umiem.

                                    No ale już pod koniec wizyty sprzątanie, bo takie w srodku zabawy to nie ma sensu.

                                    • Zamieszczone przez bruni
                                      jesli eF idzie do kogoś i bałagani, to musi pomóc sprzatać przed wyjsciem.
                                      wydaje mi sie, że to dobra zasada…
                                      bo tez czyjeś regularne wizyty, po których musialabym sprzatac nie wiadomo ile, nie cieszyłyby mnie specjalnie.

                                      moze wlasnie w ten desen – przy kolejnej wizycie kolezanki powiedz glosno zarowno chlopcu, jak i mamie /moze to jej pozwoli zastanowic sie sekunde nad zachowaniem syna/, ze bardzo lubicie, jak was odwiedzaja i ogromnie sie cieszycie, ze wszyscy fajnie sie bawia, ale od dzis zawsze na koniec wszyscy wspolnie sprzataja pokoj zabaw 🙂 wtedy ewentualne zniszczenia bedzie mozna wychwycic na biezaco i przy sprawcy 😉
                                      no albo drugie wyjscie – od dzisiaj Ty badz czestszym gosciem kolezanki

                                      • Zamieszczone przez ulaluki
                                        No ale już pod koniec wizyty sprzątanie, bo takie w srodku zabawy to nie ma sensu.

                                        Tak jak napisałam wcześniej,tak robi moja siostra,sprząta w trakcie zabawy,nieporozumienie jak dla mnie bo dzieciaki zaraz i tak wracają do tego co pochowane….

                                        • Zamieszczone przez Gabrycha
                                          Tak jak napisałam wcześniej,tak robi moja siostra,sprząta w trakcie zabawy,nieporozumienie jak dla mnie bo dzieciaki zaraz i tak wracają do tego co pochowane….

                                          Nie nie, ja nie sprzatam, na czysciocha, zeby dzieciakom zabawki zabierac. Poprstu ogarniam tak, zeby moc sie bawic, bo jak wszystko, slownie- wszystko jest powywalane na ziemi, to nie ma jak przejsc, i wtedy deptaja po zabawkach, bo to nie stes zabawa, tylko koszmar jakis ;-(

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Zepsuta zabawka- jak zareagowac??

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general