zielona szkoła

Posłałam 9 latka na zielona szkołę nad morzę. Codziennie dostaję wiele smsów i telefonów z płaczem że boli go brzuch, że nie daje rady i chce wracać. Prawie nie je. Czy mam go zabrać czy zostawić???
Byłyście w podobnej sytuacji???

34 odpowiedzi na pytanie: zielona szkoła

  1. ja bym zadzwoniła do pani, dowiedziała się o stan dziecka…
    jesli to tylko /aż tęsknota, to trudno;)

    • Odczekaj kilka dni. Zadzwoń do nauczycieli i powiedź, bo ona moze o tym nie wiedzieć. Z moimi klasami jeżdżę na Zieloną Szkołę w trzeciej klasie na drugi koniec Polski, zawsze mam 3-4 dzieci z takimi problemami, z jednym dzieckiem spałam 2 dni a później był płacz,że już wracamy.
      Jeśli przez 3 dni sytuacja się nie poprawi zdecydujesz z wychowawcą co dalej. Czasem dziecko bawi sie super a telefon od rodzica dołuje. Postaraj się nie kontaktować za często, najlepiej tylko raz dziennie wieczorem.
      Na ile dni pojechali??

      • Zamieszczone przez kasiuniabu
        Posłałam 9 latka na zielona szkołę nad morzę. Codziennie dostaję wiele smsów i telefonów z płaczem że boli go brzuch, że nie daje rady i chce wracać. Prawie nie je. Czy mam go zabrać czy zostawić???
        Byłyście w podobnej sytuacji???

        a kiedy wracają? tak jak dziewczyny piszą porozmawiałabym z wychowawczynią przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji…

        • Jest tam od soboty. pojechali na 2 tygodnie nad morze (my ze śląska). ja nie dzwonię wcale tylko odbieram telefony (2 dziennie i jakieś 10 smsów, wszystkie takie same przyjedź po mnie, boli mnie brzuch, nie wytrzymam tutaj).

          • Zadzwoniłabym do nauczycielki i spytala o stan zdrowia dziecka/jego zachowanie itp.
            Jesli faktycznie boli go brzuch i sie na to skarży rowniez Pani, jest osowiały, nie bawi się dobrze – odebrałabym dziecko.

            • Dzięki dziewczyny za wasze zdanie!
              Jestem po rozmowie z panią, sama zadzwoniła, ma się nim bardziej zająć i przyjrzeć jak to postępuje. Płacz jest nie cały dzień, jednak ból brzucha utrudnia mu pobyt, jedzenie i tak ogólnie pesymistycznie go nastraja. Jutro umówiłyśmy się na telefon i decyzję czy go zabieramy.

              • Moja prawie 9 – latka wyjechała z kalsą ale tylko na 3 dni. Mieli zakaz brani atelefonów komórkowych. Jakby co pani ma dzwonić. Póki co przesyła sms-y że jest ok
                Mam nadzieję, że Twój synek się zaklimatyzuje. Może jak pani bardziej go “przytuli” to będzie dobrze. Trzymam kciuki, bo szkoda by było go zabierać

                • ja też myślę, że jak Pani zajęła się Twoim Synkiem to powinno być lepiej. Pewnie wszystko będziesz wiedziała po kolejnym telefonie. Bądź dobrej myśli

                  • kasiuniabu i jak synek? został?

                    • JESZCZE został, ale się nie zaklimatyzował. Jestem w kontakcie z panią. Jest lepiej ale tylko odrobinę. Ja ciągle mam błagalne telefony zabierz mnie mamo!!!
                      Czekamy na sygnał od pani i organizacyjnie to chyba dopiero z piątku na sobotę byśmy pojechali… SAMA CIĄGLE NIE WIEM CO ZROBIĆ???
                      Wczoraj rozmawiał z nim mój tata i powiedział mu że jest ok a mnie ciągle płacze do słuchawki, nie pomogło nawet to ze wszystkie rozmowy odbywają się w obecności pani…

                      • chłopcy tak mają, że przy mamie się rozklejają. Sama widzisz, że jak rozmawiał z dziadziusiem to mówił, że jest ok. Myślę, że po prostu jest nie przyzwyczajony do tak długiej rozłąki z Tobą.

                        • Odezwij się…jak syn??

                          • Jeśli pani jeszcze nie wzywa, to może poczekajcie? Trzymam kciuki

                            • No dzisiaj to już porażka… smsy z cyklu ja nie chce żyć, ratuj mnie mamo!!!
                              Jak już zdecydowaliśmy z mężem że go zabieramy, to pani wykazuje opór, mówiąc że już następni chcą wracać i zaraz się reszta posypie.
                              Ale pani chce tez na nas zrzucić odpowiedzialność za decyzję i mamy powiedzieć że to my nie damy rady przyjechać po niego!!!

                              I to mi się nie podoba, bo teraz kiedy pojawiło się rodzeństwo i jeszcze chyba nie do końca sobie z tym radzi, ja mam dać dowód “mam cię dziecko w nosie nie przyjadę po ciebie bo nie mam czasu…”

                              Zresztą on i tak jest już kłębkiem stresu, nerwów i co to za wypoczynek???
                              Mam w nosie kasę, zdecydowaliśmy go zabrać.
                              Ciekawe co na to pani.

                              nie wiem czy dobrze robię, ale wymiękłam…

                              • Masz racje- odbierz go.

                                • Zamieszczone przez kasiuniabu
                                  No dzisiaj to już porażka… smsy z cyklu ja nie chce żyć, ratuj mnie mamo!!!
                                  Jak już zdecydowaliśmy z mężem że go zabieramy, to pani wykazuje opór, mówiąc że już następni chcą wracać i zaraz się reszta posypie.
                                  Ale pani chce tez na nas zrzucić odpowiedzialność za decyzję i mamy powiedzieć że to my nie damy rady przyjechać po niego!!!

                                  I to mi się nie podoba, bo teraz kiedy pojawiło się rodzeństwo i jeszcze chyba nie do końca sobie z tym radzi, ja mam dać dowód “mam cię dziecko w nosie nie przyjadę po ciebie bo nie mam czasu…”

                                  Zresztą on i tak jest już kłębkiem stresu, nerwów i co to za wypoczynek???
                                  Mam w nosie kasę, zdecydowaliśmy go zabrać.
                                  Ciekawe co na to pani.

                                  nie wiem czy dobrze robię, ale wymiękłam…

                                  współczuję 🙁

                                  • Teraz znów dzwoniła pani (sama od siebie) i zapewnia mnie ze wszystko jest dobrze i ze nie widzi potrzeby zabierania dziecka i jedyny problem jaki jest to przekonanie dziecka że rodzice nie mogą po niego przyjechać!!!

                                    wiecie co mam tak serdecznie dość że moje kolejne dzieci NIE POJADA NA ZIELONĄ SZKOŁĘ CHOĆBY CHCIAŁY!!!!!

                                    • Zamieszczone przez kasiuniabu
                                      No dzisiaj to już porażka… smsy z cyklu ja nie chce żyć, ratuj mnie mamo!!!
                                      Jak już zdecydowaliśmy z mężem że go zabieramy, to pani wykazuje opór, mówiąc że już następni chcą wracać i zaraz się reszta posypie.
                                      Ale pani chce tez na nas zrzucić odpowiedzialność za decyzję i mamy powiedzieć że to my nie damy rady przyjechać po niego!!!

                                      I to mi się nie podoba, bo teraz kiedy pojawiło się rodzeństwo i jeszcze chyba nie do końca sobie z tym radzi, ja mam dać dowód “mam cię dziecko w nosie nie przyjadę po ciebie bo nie mam czasu…”

                                      Zresztą on i tak jest już kłębkiem stresu, nerwów i co to za wypoczynek???
                                      Mam w nosie kasę, zdecydowaliśmy go zabrać.
                                      Ciekawe co na to pani.

                                      nie wiem czy dobrze robię, ale wymiękłam…

                                      Po takich sms-ach nie patrzyłabym na nic
                                      tylko jechała po dziecko

                                      • Zamieszczone przez kasiuniabu
                                        Teraz znów dzwoniła pani (sama od siebie) i zapewnia mnie ze wszystko jest dobrze i ze nie widzi potrzeby zabierania dziecka i jedyny problem jaki jest to przekonanie dziecka że rodzice nie mogą po niego przyjechać!!!

                                        wiecie co mam tak serdecznie dość że moje kolejne dzieci NIE POJADA NA ZIELONĄ SZKOŁĘ CHOĆBY CHCIAŁY!!!!!

                                        współczuję Wam bardzo – ciężka decyzja
                                        Często jest tak, że dzieci pod wpływem chwili czy jakiegoś zdarzenia podejmują decyzje. Pewnie dlatego raz pisze Ci, że jest mu źle, a za chwilę, po rozmiwie z panią, do chodzi do wniosku, że może jednak nie jest tak do du…py na tym wyjeździe.
                                        Ty najlepiej znasz swojego syna i tylko Ty możesz podjąć decyzję

                                        • Zamieszczone przez kasiuniabu
                                          Teraz znów dzwoniła pani (sama od siebie) i zapewnia mnie ze wszystko jest dobrze i ze nie widzi potrzeby zabierania dziecka

                                          A rozmawiałaś z rodzicami innych dzieci?
                                          Bo może jest tak, że Twój syn tak bardzo za Wami tęskni, że chce wrócić albo koledzy mu dokuczają…
                                          Albo inne dzieci też się skarżą, ale Wy o tym nie wiecie a pani teraz za wszelką cenę chce taki temat ukryć.

                                          Ja dla spokoju dziecka zabrałabym je do domu.
                                          Takie wyjazdy powinny być dla dziecka przyjemnością i choćby to była tylko tęsknota za rodzicami to wolałabym, żeby sam wyjazd gdziekolwiek bez rodziców nie kojarzył się dziecku źle.
                                          Zwyczajnie dla przytulenia dzieciaka bym pojechała.
                                          Zwłaszcza jeśli miałabym taką możliwość.
                                          U Was to chyba trudne, bo to drugi koniec Polski.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: zielona szkoła

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general