Zmuszanie do mówienia

CZytam, że jest sporo mam, których 2 letnie dzieci nie mówią za wiele.
Słyszalam o czyms takim, że trzeba udawać, że nie rozumie się, co dziecko chce przekazać. Oczywiście, Igor daje mi sygnaly co do swoich potrzeb i doskonale je odczytuję. Ale gdybym tak udawala, że nie wiem, że kiedy
Igor zasysa wargi chce mu się pić, tylko niejako wymuszała na nim wypowiedż ( słowa)?

Jak myślicie? Czy takie podejscie moze dawać porządana skutki? Czy wrecz przeciwnie – niepotrzebnie stresuje?

A moze ktoras z Was tak robila?

27 odpowiedzi na pytanie: Zmuszanie do mówienia

  1. Re: Zmuszanie do mówienia

    Ja myśle że stresuje bo pare razy robiłam z siebie głupka że nie wiem o co chodzi i Patryś zaczynał płakać tak że nie wiem ja z niecierpliwością czekam na te pierwsze wypowiedziane zdania przez Patryka

    • Re: Zmuszanie do mówienia

      U nas to nie skutkowało i nie skutkuje – ja często naprawdę nie rozumiem, co Łukasz chce mi powiedzieć i kiedy musi mi to powtarzać parę razy, jest coraz bardziej bliski łez lub coraz bardziej wkurzony. Ale u nas to słabe mówienie nie wynika z lenistwa tylko… no nie wiem, ale chyba niestety z jakichś przyczyn logopedycznych. :-((

      • Re: Zmuszanie do mówienia

        Uwazam to za bezsensowne, brzmi niemądrze wg mnie. Oczywiscie oceniam po szybkim przeczytaniu, bez wiedzy fachowej, tylko przykladajac do przykladu wlasnego dziecka.
        Przeciez to naprawde norma, ze sporo dzieci, glownie chlpcow, rusza z mowieniem jak z kopyta dopiero po skonczeniu 2 lat. Dlaczego to stymulowac w taki sposob?
        Na Mateusza by to nie dzialalo. Czasami naprawde nie wiedzialam, o co mu chodzi, i nie stymulowalo go to do mowienia. Poza tym wyraznie czulam, ze on mowic ne chce. Na tej zasadzie wiedzial, jak powiedziec mama, ale nie uzywal tego czesto. Teraz powtorzy wszystko, co mu sie powie, chocby sie nie chialo, by powtarzal. Takie etapy w zyciu.
        Sluchalam w miare cierpliwie, jak mamy nieco starszych chlopcow mowily mi, ze ich dziecko wlasnie zaczelo mowic i sie bardzo rozpędzilo. I czekalam, i u nas stalo sie tak samo.
        Naprawde przychodzi moment, kiedy dziecko chce mowic…

        Mateuszek (2 lata)

        • Re: Zmuszanie do mówienia

          Właściwie napisałaś to, co ja myślę o tym sposobie nauki mówienia. W sumie moje pytanie bylo czysto teoretyczne, bo po jednej próbie wiem, że to zła metoda (nie wiem, czy jest jakieś źródło na ten temat).
          Raz spróbowałam “nie rozumieć” o co chodzi Igorowi, nie skończyło się to dobrze – zdenerwował się i rozpłakał.

          Ciekawa jestem, co Wy o tym myślicie i czy ktoś próbował (z powodzeniem?) Dlatego spytałam.

          Niepokoję się lekko, że Igor nie mówi, ale daleka jestem od paniki, czy też od poganiania go w jakiś sposób. Często zaglądam na forum “Opóźnienie mowy” i wiem, że jeszcze troszkę czasu zostało.

          PS. Chyba czas na naukę picia przez słomkę 😉

          • Re: Zmuszanie do mówienia

            A dlaczego myślisz o logopedycznych przyczynach?

            • Re: Zmuszanie do mówienia

              Jesli tak, to musicie zacząć pić przez słomkę, a potem przestać 😉 ta kolejność zadziałałą u nas 😉

              poza tym mozna dopisac sobie rozne teorie – np. ze Mati zaczal mowic gdy zaczely sie wakacje i zaczal cale dnie spedzac ze mna; albo ze rozgadal sie bardzo po tygodniu spedzonym u mlodszego kolegi, ktory recytuje cale wiersze, modlitwy, piosenki. Ale na zdrowy rozum to byl po prostu jego czas… Juz przed ta wizytą dalo sie zarejestrowac nowe slowa i chec mowienia, potrzebe komunikacji wlasnie takiej.

              Nie wiedzialam, ze jest takie forum…

              Mateuszek (2 lata)

              • Re: Zmuszanie do mówienia

                Na tym forum ludzie piszą często o autyzmie u dzieci. Niemówienie (opóźnienie mowy) jest jedną z jego cech, a i inne można łatwo zdrowemu dziecku “dopasować”. Zresztą była o tym mowa na forum.
                Ja jednak nadal czekam i obserwuję Igora nie ulegając na razie złym myślom.

                • Re: Zmuszanie do mówienia

                  A u mnie to po części skutkuje.
                  Też kiedyś o tym słyszałam, ale wiem też, że nie można tego przeprowadzać bardzo drastycznie, bo dziecko, przez nikogo nie rozumiane, może wogle zrezygnować z mówienia czegokolwiek.
                  U nas jest tak, że jak Oliwia coś chce, np. jabłko, i prosi
                  “daj yyyymmmmm yyyyyyyymmmmmmm”
                  to ja się spokojnie pytam “co chcesz?”
                  “yyyyyyyyymmmmmmmmmmm”
                  to ja znowu “ale mamusia nie wie co ty chcesz, powiedz mamusi co dać, jabłko?”
                  wtedy Oliwia często mówi “tak, japko”
                  Ale kiedy widzę że bardzo chce te jabłko i zaczyna się denerwować, to przerywam i po prostu jej daję.
                  Ale robię tak tylko ze słowami, które wiem że Oliwia umie powiedzieć. Nie zmuszam jej do powtarzania nowych słów, których ona jeszcze nie zna.
                  I widzę że są efekty, bo mówi coraz ładniej. I zaczyna układać proste 2, 3-wyrazowe zdania typu “mama daj pić”.

                  Dla ciekawostki tylko dodam, że przez to że nigdy nie zdrabnialiśmy wyrazów, mówiliśmy prawie jak do dorosłej osoby, to Oliwia teraz bardzo wyraźnie mówi (chociaż wcale nie mówi jeszcze tak dużo)


                  tickerfactory.com/ezt/d/2;10722;105/st/20040216/n/Oliwcia/dt/5/k/f397/age.png/images/obrazek.gif[/img]

                  • Re: Zmuszanie do mówienia

                    Widzę, że mimo wielkich wysiłków, nie potrafi poprawnie wymówić wyrazu. Nie potrafi nawet poprawnie powtórzyć pojedyńczego słowa. Nie umie dogadać się z dziećmi, nawet sporo mlodszymi od siebie. A przecież to powinna być doskonała motywacja do lepszego mówienia. Nie muszę dodawać, jak bardzo go ten brak dobrej komunikacji męczy i frustruje…
                    Oczywiście to może nadal być norma, do 3 roku życia nie będę panikować, ale podejrzewam, że jakiś problem istnieje.

                    • Re: Zmuszanie do mówienia

                      Acha, czyli Łukasz chce mówić, ale mu sie nie udaje. Faktycznie, może to być (choć oczywiscie nie musi) jakiś problem.
                      Ja natomiast zauważyłam, podobnie jak Lea u Matiego, że Igor nie ma ochoty ani potrzeby na komunikowanie się. Nie próbuje nic mówić, mam wrażenie, że odpowiada mu taki stan rzeczy. Tylko czy faktycznie tak jest?

                      W poniedziałek idę z nim do pediatry, popytam, co ona o tym wszystkim sądzi…

                      Trzymam kciuki za Łukasza.

                      • Re: Zmuszanie do mówienia

                        Oliwka ma dopiero 1,5 roku, więc jak na swój wiek, mówi dużo, tak myślę.
                        U Was to działa, u nas nie. Kiedy Igor bardzo czegoś chce, a ja udaję, że nie rozumiem, bardzo sie denrwuje. A jak mu nie zależy, odwraca się tyłkiem. Zresztą, dawno nie probowalam tak robić – boję się tej nerwowej reakcji 🙁

                        • Re: Zmuszanie do mówienia

                          mi sie wydaje, ze to tylko niepotrzebne stresowanie malego czlowieczka.
                          Fran duzo mowi po swojemu, ja go rozumiem, ale przy kazdym takim dialogu, gdy Fran cos powie ja potwierdzam i “podaje wlasciwy tekst”. Fran stara sie poprawiac. stanowczo odmawiam odpowiadania jedynie na pytanie “to to?” bo wiem, ze Franek potrafi czysto i wyraznie powiedziec “co to?” informuje go, ze na “to to” nie odpowiadam, nie reaguje tez na uaua i miau, brmrbm, bo pieknie juz potrafi powiedziec piesek, kotek, samochod. no i cierpliwie czekam az zaczne slowa lepic w zdania.

                          Effcia i NANIU DWULATEK!

                          • Re: Zmuszanie do mówienia

                            Tak samo robię. Kiedy wiem, że Ola już dawno potrafi coś powiedzieć a nagle zaczyna kombinować i mówi: mama opka. To mówię, że nie mówi się “opka” tylko” mamo, weź mnie na rączki” – Ola to powtórzy i jest ok. Ale nigdy nie przeginam, staram się nie doprowadzać jej do płaczu. Zawsze pokazuję, że chcę ją zrozumieć. Czasem jest tak, że nie wiem o co jej chodzi. ALe pytam naokoło i obie bardzo się staramy dogadać

                            Ola (06.01.2003)

                            • Re: Zmuszanie do mówienia

                              Próbowałam. Wiktor mówił “y” i pokazywał palcem na kuchnię. Chciał zapewne smoczka, od którego jest totalnie uzależniony, a którego chowamy w kuchni, próbując go odzwyczaić… Udawałam, że nie rozumiem głównie dlatego, że nie chciałam mu go dać. Wpadł w histerię, popłakał 10 minut i zajął się czymś innym. W tym przypadku akurat dobrze. Innym razem dostał w kubeczku kawę zbożową. Po chwili skrzywiony przynosi mi kubeczek i znowu to swoje “y”. Ja pytam o co chodzi? “y”. Tłumaczę, że przecież ma picie… “y” i tak przez jakiś 15 minut. Skończyło się znowu płaczem. Odstawił kubeczek. Jeszcze kilka razy próbował mnie przekonać, żebym nalała mu soku, ale ciągle za pomocą “y”, więc udawałam, że nie rozumiem. W rezultecie przez pół dnia nie wypił ani łyka. W końcu się poddałam, bo był upał i bałam się, że mi się dziecko odwodni.
                              A więc takie metody u nas nie działają. Wygląda na to, jakby on po prostu nie był w stanie powiedzieć nic konkretnego. Ale czy to możliwe?

                              Kra, Wiktorek (19.11.2003) i Marcelek (1.08.2005)

                              • Re: Zmuszanie do mówienia

                                Dzięki. To daj znać, co Ci powiedział lekarz.

                                • Re: Zmuszanie do mówienia

                                  U bratanka męża problemem okazał się przerośnięty trzeci migdał, którego żaden pediatra nie zauważył… Miał go wycinanego w wieku ok. 5 lat. Do tamtej pory prawie nic nie mówił, a jak cos juz poiwedział to strasznie niewyraźnie i wreszcie przestał nawet próbować, bo denerwował się, że mu nie wychodzi… Teraz chłopak ma 10 lat i wszytsko w porządku, ale tak naprawdę dobrze było dopiero jak miał 8 lat.

                                  Zapytaj pediatrę, może niech zwróci uwagę na to…

                                  Aga i jej dziatki: Jaś 21m-cy i Igusia 6 m-cy

                                  • Re: Zmuszanie do mówienia

                                    Ja myślę że jeśli to doprowadza dziecko do płaczu to nie ma sensu, ale na przykła u nas troszke to skutkuje. Na przykład trzymam w ręce butelkę a Nina przychodzi i mówi “daj”, no to pytam ją co mam dać i bardzo często mówi wtedy “daj pić”. Nie rozdrażnia jej to, nie reaguje negatywnie, ale skłania do powiedzenia czegoś więcej.
                                    Jednak jesli upiera się przy samym “daj” to nie naciskam dalej tylko daję 🙂 Ćwiczymy tak tylko te słowa o których wiem że Nina je dobrze zna.

                                    Monika & Nina (21 m-cy)

                                    • Re: Zmuszanie do mówienia

                                      hihi u nas identycznie 🙂

                                      Monika & Nina (21 m-cy)

                                      • Re: Zmuszanie do mówienia

                                        O co chodzi z piciem przez słomkę?
                                        Michał umie i czasem taki pije soczki… Domyślam sę, że to pełni rolę ćwiczeń ust, ale czy coś więcej?
                                        Czemu “zacząć” a potem “przestać”?

                                        Michałek 14.08.2003

                                        • Re: Zmuszanie do mówienia

                                          Cwiczenia ust, języka.
                                          A zaczac i przestac – to byl zart 😉

                                          Mateuszek (2 lata)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Zmuszanie do mówienia

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general