ZOSTAW "NERWA" na teściową tutaj.

Temat teściowej jest u niektórych bardzo drażliwy.

Będę dodawać tutaj sytuacje, które mnie irytują i doprowadzają do białej gorączki. Może ktoś też ma ochotę sobie ulżyć? Zapraszam !

1. Moja teściowa, zaprosiła rodzinę ze swojej strony SAMA na nasz ślub, zanim zdążyliśmy dojechać z zaproszeniami.

Strona 3 odpowiedzi na pytanie: ZOSTAW "NERWA" na teściową tutaj.

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Rybcia:Mam prawo zaglądać, gdzie mi sie podoba i pisać co mi sie podoba, o ile nie wychodzi to poza nazwijmy to jakieś normy przyzwoitości. Pokorne ciele nie jestem, ale nie robię wielkiego halo z jakiś uwag teściowej, czy kogoś innego. Jednym uchem wpuszczam, drugim wypuszczam, robię swoje i już. Mówię spokojnie, że mam inne metody wychowawcze, nie tłumaczę sie zazwyczaj, mówię, że dziecko ma ojca i matkę. Nie pielęgnuję takich przytyków, zapominam i już. Przy szczególnych zranieniach z czyjejś strony dziele sie z mężem, matką, przyjaciółką itp, ale uważam, że robienie tego publicznie jest troche nie bardzo, chociażby z tego względu, że nie jesteśmy tu anonimowi. Pisząc o szacunku miałam na myśli szacunek do męża, bo to zawsze będzie jego matka. A takie publiczne wyśmiewanie sie nie jest chyba do końca w porządku. Jeśli mnie obgadują to ich sprawa, nie znaczy to że ja mam robić to samo. Jeśli mi sie nie podoba zachowanie teściowej, matki czy męża to mówię to im.
Nie będę się już odzwywać w tym wątku, bo jak ktoś napisał to temat rzeka i dyskusji końca nie będzie, ale zastanówcie się czy publiczne obgadywanie kogoś jest ok. Szczególnie w takim wątku, który po to powstał, no bo rozumiem gdy ktoś szuka innego spojrzenia na sprawę czy rady.

zapędziłaś się troszkę ……

no-kia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Rybcia:Wiecie co, internet nie jest taki anonimowy, jak sie większości wydaje. Po co publicznie obsmarowywać teściową. Jeszcze niektóre obok tego co piszą mają swoje zdjęcia czy zdjęcia dziecka. Nigdy nie wiadomo, czy sąsiadka, kuzynka itp. nie dogrzebie się do forum i nie przekaże teściowej. Było już kilka awantur na forum, bo sie rodzina doczytała. Teściowa też człowiek, to jest matka waszego męża. Męża, który też nosi jej geny, męża, dla którego w większości przypadków matka jest ważna. Nie mówie tu o ślepym słuchaniu matki, ale o zwykłym szacunku. Może mu się teksty, które mama mówi nie podobają i się z nimi otwarcie nie zgadza, ale czy któraś pomyślała, że publiczne obgadywanie jego matki mogłoby być dla niego przykre? I że robi to osoba, którą wybrał z miłości na żonę i do której ma zaufanie?

Poza tym, jak czytam niektóre uwagi co do teściowych to uważam, że jest to zwykłe wyolbrzymienie sprawy, tylko dlatego że powiedziała to teściowa. Część z was pewnie nawet nie zauważy, że może wasza matka mówi podobnie, ale jej sie wybacza albo właśnie nie zauważa i nie wyolbrzymia. Rozumiem napisanie wątku, kiedy człowiek jest pod wpływem emocji, ale po co wątek, w którym przypomina sie sprawy odległe po to tylko aby obsmarować kogoś.
Właśnie sobie wyobraziłam forum teściowych, które obsmarowują was publicznie – pewnie część z was, by się wściekła, byłaby oburzona, że jak tak wogóle można, powiedziałaby na część zarzutów, że to bzdury. Nim obsmarujecie teściową to proponuję najpierw się zastanowić, czy same sobie nie macie nic do zarzucenia.
1.ja tam nikogo nie obrazam tylko pisze zwykla prawde w porownaniu do moich tesciow co za plecami obgaduja mnie do swojej rodziny. a jakby przeczytali to moze lepiej by zrozumieli slowo pisane bo na mowione jak grochem o sciane.
2. moja mama sie nie wtraca. moze jest nienormalna ale jest zdania”jestes dorosla wiesz co robisz a jak bedziesz potrzebowala rady zawsze mozesz przyjsc” nic na sile nie wciska. a gdyby robila inaczej to tez bym sie wkurzala.
3. nie mam sobie nic do zarzucenia.
Zamieszczone przez mika8417:nikt nie kazał Ci tu zaglądać i czytać tego co piszemy o swoich teściowych, teściach, braciach czy kimkolwiek z naszych rodzin czy znajomych, widocznie albo jesteś taka potulna i każde słowo (nawet te złe i obrażające Ciebie) przyjmujesz pokornie albo nie masz takich osób obok siebie

każdy z nas ma swoje zdanie na każdy temat, mi sie nie podoba zachowanie teściowej a jej moje, mam prawo powiedzieć co mi leży na sercu i nie pozwolę by teściowa i mama uważały sie za wszechwiedzące i tylko i wyłącznie ich zdanie sie liczy,
mężowie wybierając swoje żony niestety ale powinni sie odciąć od swoich mam (nie że przestać sie do nich odzwyać), ale zakładając własną rodzinę powinni sie liczyć ze zdaniem swojej żony a nie mamy wkoncu to z żoną wzięli ślub a nie z mamą,
eee zresztą to temat rzeka
chcesz nie narzekaj, nie mów nic na teściową czy rodzinę a oni niech Cię obgadują dalej(bo pewnie i tak to robią)…
mika od tej strony cie nie znalam. tygrysica??
Zamieszczone przez Rybcia:Mam prawo zaglądać, gdzie mi sie podoba i pisać co mi sie podoba, o ile nie wychodzi to poza nazwijmy to jakieś normy przyzwoitości. Pokorne ciele nie jestem, ale nie robię wielkiego halo z jakiś uwag teściowej, czy kogoś innego. Jednym uchem wpuszczam, drugim wypuszczam, robię swoje i już. Mówię spokojnie, że mam inne metody wychowawcze, nie tłumaczę sie zazwyczaj, mówię, że dziecko ma ojca i matkę. Nie pielęgnuję takich przytyków, zapominam i już. Przy szczególnych zranieniach z czyjejś strony dziele sie z mężem, matką, przyjaciółką itp, ale uważam, że robienie tego publicznie jest troche nie bardzo, chociażby z tego względu, że nie jesteśmy tu anonimowi. Pisząc o szacunku miałam na myśli szacunek do męża, bo to zawsze będzie jego matka. A takie publiczne wyśmiewanie sie nie jest chyba do końca w porządku. Jeśli mnie obgadują to ich sprawa, nie znaczy to że ja mam robić to samo. Jeśli mi sie nie podoba zachowanie teściowej, matki czy męża to mówię to im.
Nie będę się już odzwywać w tym wątku, bo jak ktoś napisał to temat rzeka i dyskusji końca nie będzie, ale zastanówcie się czy publiczne obgadywanie kogoś jest ok. Szczególnie w takim wątku, który po to powstał, no bo rozumiem gdy ktoś szuka innego spojrzenia na sprawę czy rady.

oj widzisz widocznie masz wyrozumialych ludzi obok ze wystarczy powiedziec u innych nawet jakbys tlukla mlotem to nie zaczaja swojej winy.
i jeszcze raz sie powtorze ja nie obgaduje ja stwierdzam fakty. a watek powstal by „ZOSTAWIC NERWA” to pomaga

mika8417 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Rybcia:Mam prawo zaglądać, gdzie mi sie podoba i pisać co mi sie podoba, o ile nie wychodzi to poza nazwijmy to jakieś normy przyzwoitości. Pokorne ciele nie jestem, ale nie robię wielkiego halo z jakiś uwag teściowej, czy kogoś innego. Jednym uchem wpuszczam, drugim wypuszczam, robię swoje i już. Mówię spokojnie, że mam inne metody wychowawcze, nie tłumaczę sie zazwyczaj, mówię, że dziecko ma ojca i matkę. Nie pielęgnuję takich przytyków, zapominam i już. Przy szczególnych zranieniach z czyjejś strony dziele sie z mężem, matką, przyjaciółką itp, ale uważam, że robienie tego publicznie jest troche nie bardzo, chociażby z tego względu, że nie jesteśmy tu anonimowi. Pisząc o szacunku miałam na myśli szacunek do męża, bo to zawsze będzie jego matka. A takie publiczne wyśmiewanie sie nie jest chyba do końca w porządku. Jeśli mnie obgadują to ich sprawa, nie znaczy to że ja mam robić to samo. Jeśli mi sie nie podoba zachowanie teściowej, matki czy męża to mówię to im.
Nie będę się już odzwywać w tym wątku, bo jak ktoś napisał to temat rzeka i dyskusji końca nie będzie, ale zastanówcie się czy publiczne obgadywanie kogoś jest ok. Szczególnie w takim wątku, który po to powstał, no bo rozumiem gdy ktoś szuka innego spojrzenia na sprawę czy rady.

ja Ci tego prawa zaglądania tu nie zabraniam, ale jeśli jesteś ze tak powiem zniesmaczona tym co tu piszemy to dla własnego dobra i spokoju nie zaglądaj (po co przez nas masz sie wkurzać),
z imienia i nazwiska nikogo tu nie wypisujemy, nie podajemy żadnego adresu, wiec spokojnie,
zazdroszcze Ci tego ze (tak jak piszesz) wystarczy że powiesz co masz do powiedzenia teściowej, mężowi, rodzinie i jest oki uszanują to, u mnie podobnie jak u Noki moje wręcz prośby i mówienie jest jak grochem o ściane, ja głową muru nie przebije i ludzi nie niestety nie zmienie….

Zamieszczone przez no-kia:1.ja tam nikogo nie obrazam tylko pisze zwykla prawde w porownaniu do moich tesciow co za plecami obgaduja mnie do swojej rodziny. a jakby przeczytali to moze lepiej by zrozumieli slowo pisane bo na mowione jak grochem o sciane.
2. moja mama sie nie wtraca. moze jest nienormalna ale jest zdania”jestes dorosla wiesz co robisz a jak bedziesz potrzebowala rady zawsze mozesz przyjsc” nic na sile nie wciska. a gdyby robila inaczej to tez bym sie wkurzala.
3. nie mam sobie nic do zarzucenia.

mika od tej strony cie nie znalam. tygrysica??

oj widzisz widocznie masz wyrozumialych ludzi obok ze wystarczy powiedziec u innych nawet jakbys tlukla mlotem to nie zaczaja swojej winy.
i jeszcze raz sie powtorze ja nie obgaduje ja stwierdzam fakty. a watek powstal by „ZOSTAWIC NERWA” to pomaga

ja tygrysica??? nie ależ nie:)
ja jestem bardzo spokojny człowiek, nerwy czasem puszczaj, ale nie lubie jak ktoś mnie umoralnia nie znając mnie ani warunków i społeczeństwa w jakim żyje…
ciekawa jestem jak by sie ktoś czuł bedąc na moim miejscu i robiąc tak jak Rybcia czyli nie obgadując innych (bo to niemoralne), pewnie po kilku tyg odwieźli by mnie chyba na jakiś oddział zamknięty w kaftanie bezpieczeństwa:Wstyd::Fiu fiu:
to wole tak jak piszesz zostawić TUTAJ NERWA na teściową…

m-amp-p Dodane ponad rok temu,

chyba większość teściowych to …..
moja (była) np
powiedziała do swojego syna, że takiego kwiatu to pół światu, niech sobie jeszcze poużywa

kiedy zobaczyła symboliczną obrączkę chciała mu ją z palca ściągnąć

kiedy poinformował ich o zaręczynach (ja nie miałam zamiaru się z nimi spotykać) skomentowała to czymś w rodzaju zimnego – aha-

później na jakieś 3 lata przystopowała albo ja nic o jej złośliwościach nie wiedziałam :Hmmm…:

na informację o ślubie zareagowała podobnie jak na zaręczyny, aż mi się głupio zrobiło. Po chwili zaczęła normalnie rozmawiać i pytać jakie mamy plany

na weselu to w sumie tylko 2 razy miałam z nią styczność, na powitaniu i przy podziękowaniu… aż wstyd…

uwieńczając całość dodam, że po weselu najmłodsza jej córeczka (w moim wieku) powiedziała, że przez nasze wesele to ona teraz na studia nie pójdzie (dodam, że teściowa pożyczyła pewną nie wielką kwotę a dzień po weselu zwróciliśmy jej tyle ile chciała).

Teraz to już mi się śmiać chce no ale w tamtych momentach krew mnie zalewała. dobrze, że już mam ją z głowy :Hyhy:

aktyde Dodane ponad rok temu,

Rybcia,zagalopowałaś się i to mocno…

Nie jesteś moją matką ani ojcem i nie masz żadnego prawa wchodzić tu i mnie pouczać i krytykować.Nie znasz mnie,mojego męża,teściowej,rodziny i realiów w których żyję a wydajesz sąd o mnie ? Jestem dorosłą osobą i jestem świadoma skutków tego co robię a Ty potraktowałaś mnie i inne dziewczyny jak jakieś gówniarstwo w przedszkolu 😡 I autorytatywnie orzekasz że to co robimy to jest złe,nie wiem kto Ci dał do tego prawo.

Tak jak dziewczyny napisały – widocznie jesteś świętą albo masz same idealne osoby w okół Ciebie że tak Ci się wszystko pięknie z nimi udaje. Ja niestety nie mam tego szczęścia.

mimi-d Dodane ponad rok temu,

weszłam pocieszyć sie po ostatniej kłótni z teściową…no i mi lepiej…
Zamieszczone przez no-kia:ale numer. moze „pancia” powinna zostac politykiem i starac sie by weszla jakas ustawa na to ze dzieci to tylko w kagancach i na smyczy powinny byc wyprowadzane i z dala od miejsc publicznych. albo jakies rezerwaty porobic dla ludzi z dziecmi:Cwaniak:
będąc z dziecmi na placu przedszkolnym podeszła do płotu kobieta i powiedziała” moze byście panie tak przypilnowały żeby dzieci były trochę ciszej”……mnie zatkało…wycedziłam tylko….ale to są dzieci….a kobieta na to….ale tu w około ludzie mieszkają i okna nie można otworzyć… dodam że przedszkole tam stoi od 20 lat……….
Zamieszczone przez ladiagg:Wyobraź sobie, że może te obsmarowywanie w internecie po prostu pomaga. Ja przed tym jak tutaj coś napisałam i poczytałam o tym że nie jestem jedyną osobą z „nawiedzoną teściową” nie mogłam nawet o niej myśleć a co dopiero się z nią widywać. A teraz nie mówię że jest idealnie, ale jakoś troszkę mi przeszło, troszkę ulżyło.
Może ty nie masz takich problemów, może Ciebie teściowa nie obwinia za to że jej zabrałaś ukochanego synka. I dlatego jesteś z góry skreślona cokolwiek byś robiła i cokolwiek byś powiedziała.
A co do szacunku, to ja jednego się w życiu nauczyłam, szacunek mają u mnie osoby, które też mnie traktują z szacunkiem, bo ja nie jestem jakąś „szmatą do wycierania podłogi”, mam uczucia.
A dla mojego męża akurat to jest przykre, że jego rodzice nawet czasu nie mają żeby odwiedzić jego ukochanego jedynego synka (a ich jedynego wnuka), żeby mógł się z nimi podzielić tym jaki on jest wspaniały i czego niedawno się nauczył itd…

podpisuje się i komentować nie będę

tesciową widzę codziennie, dałyśmy radę miesiąc….aż do piątku…poszło na ostro…
niedawno poweidziałam jej że czas oduczyć córcie smoka…ona na to…:nie szkoda ci? tak go lubi….odpowiedziałam: szkoda…ale jej ząbków….
w piatek usłyszałam że nie powinnam mówic w taki sposób do niej bo chciała dobrze….
to malutki szczegół naszej kłótni ale więcej nie pisze bo mi nerwy wróca 😉

dziękuje autorce wątku 🙂

albi Dodane ponad rok temu,

Ech…

temat dobry.. Mnie krew zalewa jak myślę o mojej przyszłej.. już jak za pierwszym razem przyszła do wnuczki, to po dzień dobry, zaczęła:
”wiesz.. coś Ci powiem.. (już wiedziałam co się święci..). Jak zobaczyła mój wzrok ( a ja jędza bezpośrednia) to od razu tonem obronnym: ”no ale Piotrkowi to na złe nie wyszło!! Ty zakładaj jej w domu czapkę.. przecież to noworodek!!” wtedy odpowiedziałam jej ostro i konkretnie że nie i koniec. no i że to moja decyzja. Szybko się wycofała.

przyp:
urodziłam Julkę 31.05.11 jak pewnie pamiętacie, upały wtedy sięgały 30 stopni..

Do dziecka się nie wtrąca ale do całej reszty..
No ale do P. jak wydzwania to tak go zawsze podejdzie, wypyta, że ten nawet jej powie kiedy pranie ostatnio robione :/
wrrrr… Kiedyś Nam pomogła finansowo i od tamtej pory mam wrażenie że uważa że to jej prawo wiedzieć co i jak robimy i z czym i kiedy i po co… itd.

Albo akcje za które ją tak znielubiłam że to ludzkie pojęcie przechodzi..
sobota rano.. Leżymy sobie jeszcze. Julka już z Nami w łóżku bo fartem obudziła się 15 min wcześniej.. A tu nagle zap.. domofon.. P. mówi, matka, jak nic. stwierdził że nie otwiera.. no to znowu domofon, jak drugi cykl się skończył to trzeci napierdziela.. po trzecim czwarty… w końcu P. otworzył..
Nie dość że wpada bez słowa zapowiedzi, jakby tel. kom. nie istniły.. to zrana (8:00) to nawewt nie pomyślała że może dziecko śpi.. masakra..

aha.. ostatnio zrobiła to znowu.. tym razem o 21:00… :/

No.. to wywaliłam to z siebie 😀

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Albi:Ech…

temat dobry.. Mnie krew zalewa jak myślę o mojej przyszłej.. już jak za pierwszym razem przyszła do wnuczki, to po dzień dobry, zaczęła:
”wiesz.. coś Ci powiem.. (już wiedziałam co się święci..). Jak zobaczyła mój wzrok ( a ja jędza bezpośrednia) to od razu tonem obronnym: ”no ale Piotrkowi to na złe nie wyszło!! Ty zakładaj jej w domu czapkę.. przecież to noworodek!!” wtedy odpowiedziałam jej ostro i konkretnie że nie i koniec. no i że to moja decyzja. Szybko się wycofała.

przyp:
urodziłam Julkę 31.05.11 jak pewnie pamiętacie, upały wtedy sięgały 30 stopni..

Do dziecka się nie wtrąca ale do całej reszty..
No ale do P. jak wydzwania to tak go zawsze podejdzie, wypyta, że ten nawet jej powie kiedy pranie ostatnio robione :/
wrrrr… Kiedyś Nam pomogła finansowo i od tamtej pory mam wrażenie że uważa że to jej prawo wiedzieć co i jak robimy i z czym i kiedy i po co… itd.

Albo akcje za które ją tak znielubiłam że to ludzkie pojęcie przechodzi..
sobota rano.. Leżymy sobie jeszcze. Julka już z Nami w łóżku bo fartem obudziła się 15 min wcześniej.. A tu nagle zap.. domofon.. P. mówi, matka, jak nic. stwierdził że nie otwiera.. no to znowu domofon, jak drugi cykl się skończył to trzeci napierdziela.. po trzecim czwarty… w końcu P. otworzył..
Nie dość że wpada bez słowa zapowiedzi, jakby tel. kom. nie istniły.. to zrana (8:00) to nawewt nie pomyślała że może dziecko śpi.. masakra..

aha.. ostatnio zrobiła to znowu.. tym razem o 21:00… :/

No.. to wywaliłam to z siebie 😀

moja zawsze się zapowiada 🙂

nusiak Dodane ponad rok temu,

Rybcia – dziewczyny są dorosłe, wiedzą co robią
Moze w d… mają, że może to ktoś przeczytać i nazwijmy to „donieść ”

A opisane teściowe to :Boje się::Boje się::Boje się:
dobrze, że moja normalna jest .

rea Dodane ponad rok temu,

Na moja nie ma co narzekac..
ona w Pl my w IRe, ona tu nie przyleci, my do Pl raz na rok..
Kontaktu z synem praktycznie nie utrzymuje(nigdy) to i ja mam spokuj..
Dwa razy bylismy u niej i za kazdym razem (gdy K nie bylo w poblizu) to pokazywala mi album i palcem wskazywala na jego byla zone..Za pieerwszym razem myslalam, ze wybuchne, za drugi (po roku) mialam ubaw. :Hyhy:
Zwiazek sprzed 10 lat a na zdjeciach jeszcze dzieci po 20 lat 🙂
Malzenstwo tralo pol roku a my juz razem ponad 3 lata :Wow!:

Bolalo mnie troche to, ze Maja nie ma z nia praktycznie kontaktu a dzieci od jej corki to ukochane wnuki, ale przyzwyczailam sie do tego..
Chociaz nie powiem ,jak juz jestesmy u przyszlej niedoszlej tesciowej to dla Mai bardzo dobra..
Njawazniejsze to zdrowe podejscie do temtu 🙂

angels1984 Dodane ponad rok temu,

moja tesciowa juz przed slubem pokazała co potrafi :Strach:
szukalismy garnituru na slub dla mojego M i znalezlismy fajny sklep z garniturami wiec tesc nie miał to powiedzielismy zeby tam pojechali BO NAPEWNO COS WYBIORĄ :Niepewny: jak wrocili to tesciowa z wielkim krzykiem oznajmiła ze tam same dziadostwo było wiec ja jej na to odpowiedziałam ze twoj syn pojdzie w dziadowskim garniturze do slubu i wyszłam na nastepny dzien becząc przyszła mnie przeprosic (dodam tylko ze bekiem jak małe dziecko wymusza cos co chce :Wstyd:)
potem mozna powiedziec oczywiscie po slubie była sielanka miałam, z nią lepszy kontakt niz z własna matką mogłłysmy gadac godzinami az do momentu gdy na swiecie pojawił sie pierwszy wnuk
to stała nademną jak karmiłam ppiersią jak nie karmiłam to kazała mi go przystawiac bo sie mu pic chce bo głodny itp. :Strach:
jak miał kolki a ja go nosiłam to nawet mi go nie wziała zebym sobie odpoczeła bo mnie rana po porodzie napiepszała tylko nonstop mowiła przystaw go przystaw (az teraz mi to w uszach brzeczy :Boje się:)
jak miał ze 3 msc nosząc go na rekach staneła w rogu sciany w kuchni i Mówi do mojego syna Filipku Popatrz jaki pajączek tutaj jest myslałam ze ją udusze ale jakos to przetrzymałam :Niepewny: potem znowu mowi a co ty masz tam pająka w kącie twierdzi ze nie dowidzi a wypatrzyła takiego tyci tyci :Śmiech: (pomyslałam kjiedy mam posprzatac jak sama jeste z małym ssakiem robiłam tylko wtedy to co konieczne)
jak zaczął raczkowac i mały gonił po podłodze to kazali mi go nie puszczac bo brudno jest :Boje się:
nadeszło lato zaczęły sie spacery i ………………………..
niech tego nie dotyka bo to brudne srakie i owakie wiec juz nie wytrzymałam i oznajmiłam im ze to moje dziecko ze go bede wychowywac jak chce ze oni mieli pole do popisu 28 lat temu a teraz niech nam dadzą spokoj :Fiu fiu: itd mogłabym tu godzinami opisywac ale i po co sobie nerwy psuc :Hyhy:
a i dodam ze moj mąż był z matką bardzo zżyty ale ja mu na poczatku odciełam pepowine
ktos kiedys mi powiedział
„nie musisz kochac tesciowej ale ją szanuj bo ona wydała na swiat człowieke z którym jestes szczesliwa ”
troche prawdy w tym jest tak wiec nie kocham tesciowej a ją szanuje i gadam z nią jak musze i powiem wam ze mam swiety spokoj bo juz do mnie nie przychodzi mieszkamy w jednym domu :Śmiech:

sie upisałam :Strach:

solta Dodane ponad rok temu,

Ja nie będę głębiej komentować, ale dobrze wiecie, że zawsze znajdzie się ktoś kto chce zrobić „szambo”, kto nie rozumie idei wątku tego czy tamtego:Hyhy:

Olać to :Kciuki:

Zostawić nerwa to zostawić nerwa i tyle, podoba mi się i fajnie tak poczytać różne historie z życia wzięte :Hyhy:

olusia Dodane ponad rok temu,

No to ja tylko powiem, że mam zajebistą teściową. Kocham ją jak własną mamę. Mam z nią idealny kontakt. Mogę z nią godzinami gadać o wszystkim. I serce mnie boli bo teściowa już drugi tydzień leży w szpitalu 🙁 Tęsknię i cholernie się o nią boję.

Wiem, że to temat o „złych teściówkach” ale jakoś tak chciałam napisać o swojej :Niepewny:

solta Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olusia: Wiem, że to temat o „złych teściówkach” ale jakoś tak chciałam napisać o swojej :Niepewny:

Niekoniecznie o złych;)
Większość ma takie relacje jakie ma, ale fajnie też poczytać o tych dobrych relacjach:Kciuki:

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

a ja i tak pomimo wszystko nie lubię swojej… :Hyhy:
jeśli mówię jej by mojemu dziecko nie pozwalała na zabawę klamerkami u siebie w domu (rozrzucanie ich po podłodze i wrzucanie dosłownie wszędzie)bo ja nie mam zamiaru z kolejną rzeczą się męczyć by go oduczać co jest w naszym przypadku niezłą męką,tak jak z telefonami… a ona i tak robi swoje to ja wyolbrzymiam ? eeee nie ! :Śmiech: mam rację,bo jeśli ona wnuka widzi obecnie raz na jakiś czas to nie znaczy,że mu ma pozwalać na coś co ja zakazuję,akurat ja nie lubię deptać po drutach od klamerek :Hyhy:

olusia Dodane ponad rok temu,

Salsa moja teściowa też pozwala Mili na zabawę klamerkami… Jakoś mnie to nie rusza. Więcej powiem, sama daję Milce klamerki jak chce się nimi bawić. Nie widzę problemu.

Moja teściowa nie jest idealna. Też robi wiele różnych rzeczy, których ja bym nie zrobiła. Ale dużo rozmawiamy i jakoś kłótni z tego powodu nie ma. Jak poproszę to zazwyczaj słucha. I na odwrót.

U nas sprawdza się powiedzenie, że dziadkowie są od rozpieszczania a rodzice od wychowywania 😉

rea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olusia:Salsa moja teściowa też pozwala Mili na zabawę klamerkami… Jakoś mnie to nie rusza. Więcej powiem, sama daję Milce klamerki jak chce się nimi bawić. Nie widzę problemu.

Moja teściowa nie jest idealna. Też robi wiele różnych rzeczy, których ja bym nie zrobiła. Ale dużo rozmawiamy i jakoś kłótni z tego powodu nie ma. Jak poproszę to zazwyczaj słucha. I na odwrót.

U nas sprawdza się powiedzenie, że dziadkowie są od rozpieszczania a rodzice od wychowywania 😉

Taka rola dziadkow :Wow!:

rybus80 Dodane ponad rok temu,

Ja mam nerwa na teściową i z chęcią go tutaj zostawię. Ale ponieważ mój stan trwa już od niedzieli to nie ma sensu się rozpisywać.Mam teściową, która nigdy mnie nie lubiała-dziś zauważyłam że się do mnie nie odzywa- CHWILO TRWAJ…

rybus80 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez evela:Taka rola dziadkow :Wow!:

Moja ma inne mniemanie-z chęcią wychowałaby moje po swojemu-i robi to poza moimi plecami kiedy tylko się da. Chciałabym,żeby zabrała moje dzieci na spacer i lody a żeby mi już d.. więcej przy mojej własnej córce nie obrabiała.

mimi Dodane ponad rok temu,

Moja może nie teściowa bo z J. ślubu nie mamy … widziałam ją dwa razy i nawet ze mną słowa nie zamieniła … nie zaprasza mnie na święta i ogólnie jej nie lubię :Foch:

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olusia:Salsa moja teściowa też pozwala Mili na zabawę klamerkami… Jakoś mnie to nie rusza. Więcej powiem, sama daję Milce klamerki jak chce się nimi bawić. Nie widzę problemu.

Moja teściowa nie jest idealna. Też robi wiele różnych rzeczy, których ja bym nie zrobiła. Ale dużo rozmawiamy i jakoś kłótni z tego powodu nie ma. Jak poproszę to zazwyczaj słucha. I na odwrót.

U nas sprawdza się powiedzenie, że dziadkowie są od rozpieszczania a rodzice od wychowywania 😉

ale mój je rozwala :Hyhy: a ja „uwielbiam” je składać

mimi Dodane ponad rok temu,

Dwa razy się widziałam z jego rodziną bo ich do siebie 2 razy zaprosiłam i próbowałam rozmawiać z „teściową” ale ona nic się nie odzywała i wychodziła z pokoju :Foch:

albi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez pet-net:Dwa razy się widziałam z jego rodziną bo ich do siebie 2 razy zaprosiłam i próbowałam rozmawiać z „teściową” ale ona nic się nie odzywała i wychodziła z pokoju :Foch:

pet-net – jak to mówią, nie pchaj się gdzie Cię nie chcą 😉
Nie, to nie. Niech spada. Może jeszcze kiedyś pożałuje, a jak nie, to trudno 😛

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

nie ma ludzi idealnych,nudno by było :Hyhy:
Dlatego ja teraz ograniczam kontakt wnuk-dziadkowie,bo mamy a raczej mam sporo pracy z synem,bo zachowanie ma czasami nie do wytrzymania 😉 a wszystko przez to że ja mówię nie a dziadkowie tak i syn to wykorzystuje i próbuje mnie złamać,co mu się nie udaje i jest problem.Dziadkowie mu pokazali że nie zawsze „nie” oznacza „nie” niestety,tylko dlaczego ja się muszę z tym męczyć 🙁 kiedyś było ok,teraz wyjście do sklepu to maraton,bo syn na słowo „nie wolno” czy zostaw reaguje takim wrzaskiem,że szkoda gadać a ludzie się patrzą jakby myśleli,że dopiero co przywaliłam dziecku :Wstyd:

sloneczko08 Dodane ponad rok temu,

Nareszcie znalazłam wątek dla mnie 😉

poczytałam i już nie czuję się taka samotna w moich przebojach z teściową…

obawiam się, że się dopiero rozkręci zabawa 😉 jak na razie jesteśmy trochę ponad rok po ślubie i brzdąc ma się pojawić na świecie pod koniec kwietnia więc jeszcze nie wiem jak teściowa będzie reagowała na nasze metody wychowawcze… ale i tak już wykręciła parę numerów. Najbardziej dotknęła mnie sytuacja, gdy po usg genetycznym gdy okazało się że wszystko jest w najlepszym porządku ( stres miałam, bo poroniłam w lutym w 6 tyg ciąży ) od razu powysyłaliśmy zdjęcie rodzinie. Moi rodzice zachwyceni, gratulowali, szczęśliwi że będą dziadkami ( mimo, że mają dopiero po 41-42 lata ), moje babcie ( po 60 ) zachwycone szukają ciuszków dla mnie i dla malucha ogólnie cieszą się bardzo, a teściowie nic… jak się dowiedzieli o ciąży to poleciał tekst „myślałam, że jeszcze poczekacie w końcu Ty taka młoda, a facet długo może…” przyznam się że mam 21 lat, a mąż jest o 7 lat starszy. Żadnych gratulacji nic – a jak dostali zdjęcie na maila, mąż wysłał smsa” masz na mailu bonus” jedyny komentarz – mam nadzieję, że tak go nie nazwiecie. Powiem szczerze, że ręce mi opadły…

wyżaliłam się 😉 zobaczymy jak to dalej będzie, na razie temat ciąży ignorują z całych sił, no ale widujemy się rzadko – mimo że kupili ostatnio nowy bajerancki samochód- „ale przecież benzyna tyle kosztuje…, a teść nie lubi jeździć tak daleko…( 200 km różnicy)” no cóż najciekawsze pewnie jeszcze przede mną;)

mimi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Słoneczko08:Nareszcie znalazłam wątek dla mnie 😉

poczytałam i już nie czuję się taka samotna w moich przebojach z teściową…

obawiam się, że się dopiero rozkręci zabawa 😉 jak na razie jesteśmy trochę ponad rok po ślubie i brzdąc ma się pojawić na świecie pod koniec kwietnia więc jeszcze nie wiem jak teściowa będzie reagowała na nasze metody wychowawcze… ale i tak już wykręciła parę numerów. Najbardziej dotknęła mnie sytuacja, gdy po usg genetycznym gdy okazało się że wszystko jest w najlepszym porządku ( stres miałam, bo poroniłam w lutym w 6 tyg ciąży ) od razu powysyłaliśmy zdjęcie rodzinie. Moi rodzice zachwyceni, gratulowali, szczęśliwi że będą dziadkami ( mimo, że mają dopiero po 41-42 lata ), moje babcie ( po 60 ) zachwycone szukają ciuszków dla mnie i dla malucha ogólnie cieszą się bardzo, a teściowie nic… jak się dowiedzieli o ciąży to poleciał tekst „myślałam, że jeszcze poczekacie w końcu Ty taka młoda, a facet długo może…” przyznam się że mam 21 lat, a mąż jest o 7 lat starszy. Żadnych gratulacji nic – a jak dostali zdjęcie na maila, mąż wysłał smsa” masz na mailu bonus” jedyny komentarz – mam nadzieję, że tak go nie nazwiecie. Powiem szczerze, że ręce mi opadły…

wyżaliłam się 😉 zobaczymy jak to dalej będzie, na razie temat ciąży ignorują z całych sił, no ale widujemy się rzadko – mimo że kupili ostatnio nowy bajerancki samochód- „ale przecież benzyna tyle kosztuje…, a teść nie lubi jeździć tak daleko…( 200 km różnicy)” no cóż najciekawsze pewnie jeszcze przede mną;)

moze to i lepiej ze tak daleko od was 🙂

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

21 to nie tak mało,wszystko zależy ile się ma w głowie,ja zaszłam w ciąże mając 21,poroniłam i potem zaszłam w ciąże mając 22 i nikt nie mówił,że szybko.Kiedyś babcia mojego w święta powiedziała „a na was to nie pora już by mieć dziecko” miałam jakieś 20 lat 😉
Te mamy wszystkie takie wrażliwe 😉 moja teściowa miała metodę wychowawczą dam karę ale po chwili mi przejdzie,pozwolę na wszystko a potem najwyżej pokrzyczę chwilę i mi przejdzie,pomijam fakt że jak jej syn miał 17 lat zrobił impreze w domu i spał z 2 koleżankami na jej łóżku a jego 3 kolegów na jego,nic nie powiedziła na niedomyte wymioty w łazience :Śmiech:

julianne Dodane ponad rok temu,

Tak czytam ten wątek i myślę, jakimi teściowymi my kiedyś będziemy…:Fiu fiu:

Pewnie znów burza się rozpęta, więc zmykam 🙂

sloneczko08 Dodane ponad rok temu,

Zobaczymy jakie teściowe z nas wyrosną 😉 chyba że same córki będziemy mieli 😉

a co do wieku, to zawsze byłam nad wiek poważna 😉 no i moi rodzice poznali się na studiach, na pierwszym roku się pobrali i ja byłam tuż tuż 😉 no i są dalej ze sobą już 21 lat 😉 jak w każdym małżeństwie są wzloty i upadki, no ale teraz tyle tych rozwodów to jednak taki staż daje nadzieje 😉 Więc można powiedzieć, że poszłam w śladu rodziców – no i poza tym rozmawialiśmy z mężem, i doszliśmy do wniosku że im wcześniej dzieci tym lepiej 🙂 bo jednak tak dużo wolnego czasu jak mam teraz na studiach to jak pójdę do pracy już nie będę miała. A później się zawsze znajdują się jakieś wymówki – a to najpierw umowa na czas nieokreślony, a to większe mieszkanie, lepszy samochód, moze jakies wakacje tylko we dwoje? a czas sobie leci i potem się okazuje, że to nie tak łatwo zajść w ciążę… nawet rzeczy nie związane z wiekiem mogą być czynnikiem – „Zawzięte” czasem podczytuje i tam przecież jest przekrój sytuacji które pokazują że jednak poczęcie to taki mały cud 🙂

Ale się rozpisałam… ciekawe czy ktoś dotrwał do końca 😉

A żeby nie było, że bez teściowej – napisała mi dziś na gadu – ” wiesz, ja to bym wolała wnuczkę, bo u mnie sami chłopcy, i jak już Wy się pospieszyliście to może coś dla mnie pozytywnego z tego wyjdzie” już jej miałam napisać że moze mama jeszcze się o córkę postarać bo facet przecież długo może… ale się powstrzymałam !

zuzel Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Julianne:Tak czytam ten wątek i myślę, jakimi teściowymi my kiedyś będziemy…:Fiu fiu:

Pewnie znów burza się rozpęta, więc zmykam 🙂
Ja będę na pewno okropną :Fiu fiu:

julianne Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez zuzelka83:Ja będę na pewno okropną :Fiu fiu:

Mój mąż to samo mówi o mnie:Foch:

no-kia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Julianne:Tak czytam ten wątek i myślę, jakimi teściowymi my kiedyś będziemy…:Fiu fiu:

Pewnie znów burza się rozpęta, więc zmykam 🙂
ja bede dabra tesciowa i nie bede sie wtracac:Hyhy:
Zamieszczone przez Słoneczko08:Zobaczymy jakie teściowe z nas wyrosną 😉 chyba że same córki będziemy mieli 😉

a co do wieku, to zawsze byłam nad wiek poważna 😉 no i moi rodzice poznali się na studiach, na pierwszym roku się pobrali i ja byłam tuż tuż 😉 no i są dalej ze sobą już 21 lat 😉 jak w każdym małżeństwie są wzloty i upadki, no ale teraz tyle tych rozwodów to jednak taki staż daje nadzieje 😉 Więc można powiedzieć, że poszłam w śladu rodziców – no i poza tym rozmawialiśmy z mężem, i doszliśmy do wniosku że im wcześniej dzieci tym lepiej 🙂 bo jednak tak dużo wolnego czasu jak mam teraz na studiach to jak pójdę do pracy już nie będę miała. A później się zawsze znajdują się jakieś wymówki – a to najpierw umowa na czas nieokreślony, a to większe mieszkanie, lepszy samochód, moze jakies wakacje tylko we dwoje? a czas sobie leci i potem się okazuje, że to nie tak łatwo zajść w ciążę… nawet rzeczy nie związane z wiekiem mogą być czynnikiem – „Zawzięte” czasem podczytuje i tam przecież jest przekrój sytuacji które pokazują że jednak poczęcie to taki mały cud 🙂

Ale się rozpisałam… ciekawe czy ktoś dotrwał do końca 😉

A żeby nie było, że bez teściowej – napisała mi dziś na gadu – ” wiesz, ja to bym wolała wnuczkę, bo u mnie sami chłopcy, i jak już Wy się pospieszyliście to może coś dla mnie pozytywnego z tego wyjdzie” już jej miałam napisać że moze mama jeszcze się o córkę postarać bo facet przecież długo może… ale się powstrzymałam !

dobre to moze bys ie jeszcze postarali i dali ci spokoj:Śmiech:. ja cos tak mysle ze moja tesciowa to chyba mi zazdrosci ze jestem drugi raz w ciazy ona ma jedynaka a wiem ze chcieli wiecej dzieci. dlatego tak to przyjeli tudziez nie przyjeli bo sie nie odezwali:Śmiech: wiec nie wiem

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

ja bym chciała jeszcze jedno dziecko,ale robię przerwę aż młody pójdzie do przedszkola a ja popracuje trochę 🙂
a teściową będę hmm wspaniałą :Hyhy: chyba że wybranka syna nie będzie mnie lubiła :Śmiech:

ladiagg Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Słoneczko08:Nareszcie znalazłam wątek dla mnie 😉

poczytałam i już nie czuję się taka samotna w moich przebojach z teściową…

obawiam się, że się dopiero rozkręci zabawa 😉 jak na razie jesteśmy trochę ponad rok po ślubie i brzdąc ma się pojawić na świecie pod koniec kwietnia więc jeszcze nie wiem jak teściowa będzie reagowała na nasze metody wychowawcze… ale i tak już wykręciła parę numerów. Najbardziej dotknęła mnie sytuacja, gdy po usg genetycznym gdy okazało się że wszystko jest w najlepszym porządku ( stres miałam, bo poroniłam w lutym w 6 tyg ciąży ) od razu powysyłaliśmy zdjęcie rodzinie. Moi rodzice zachwyceni, gratulowali, szczęśliwi że będą dziadkami ( mimo, że mają dopiero po 41-42 lata ), moje babcie ( po 60 ) zachwycone szukają ciuszków dla mnie i dla malucha ogólnie cieszą się bardzo, a teściowie nic… jak się dowiedzieli o ciąży to poleciał tekst „myślałam, że jeszcze poczekacie w końcu Ty taka młoda, a facet długo może…” przyznam się że mam 21 lat, a mąż jest o 7 lat starszy. Żadnych gratulacji nic – a jak dostali zdjęcie na maila, mąż wysłał smsa” masz na mailu bonus” jedyny komentarz – mam nadzieję, że tak go nie nazwiecie. Powiem szczerze, że ręce mi opadły…

wyżaliłam się 😉 zobaczymy jak to dalej będzie, na razie temat ciąży ignorują z całych sił, no ale widujemy się rzadko – mimo że kupili ostatnio nowy bajerancki samochód- „ale przecież benzyna tyle kosztuje…, a teść nie lubi jeździć tak daleko…( 200 km różnicy)” no cóż najciekawsze pewnie jeszcze przede mną;)

Gdy moim teściom powiedzieliśmy że spodziewamy się dziecka usłyszeliśmy od teściowej „hmm”, a teściu stwierdził „jesteśmy za młodzi na dziadków” (teść 57 lat, teściowa 56). SUPER. Temat się urwał i coś tam żeby nie było spytali R. o pracę. Więc zaraz się zawinęliśmy.

Z weselem też tak było. Najpierw wielka afera bo zamieszkalismy bez ślubu, to wstyd dla ich rodziny. Ciągłe namawianie R. żeby wrocił do domu i po ślubie zamieszkamy razem. A gdy przyjechaliśmy powiedzieć o ślubie to się obrazili i powiedzieli tylko nie na ten rok bo inne wydatki sobie zaplanowaliśmy:)
I zrozum czego oni chcą.

A teściową to ja będę na pewno najwspanialszą na świecie. Lepszej nie znajdziecie.:Kciuki:

mimi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Julianne:Tak czytam ten wątek i myślę, jakimi teściowymi my kiedyś będziemy…:Fiu fiu:

Pewnie znów burza się rozpęta, więc zmykam 🙂

Ja będę wspaniałą…chyba że na złą synową trafię :Śmiech:

Zamieszczone przez Słoneczko08:Zobaczymy jakie teściowe z nas wyrosną 😉 chyba że same córki będziemy mieli 😉

a co do wieku, to zawsze byłam nad wiek poważna 😉 no i moi rodzice poznali się na studiach, na pierwszym roku się pobrali i ja byłam tuż tuż 😉 no i są dalej ze sobą już 21 lat 😉 jak w każdym małżeństwie są wzloty i upadki, no ale teraz tyle tych rozwodów to jednak taki staż daje nadzieje 😉 Więc można powiedzieć, że poszłam w śladu rodziców – no i poza tym rozmawialiśmy z mężem, i doszliśmy do wniosku że im wcześniej dzieci tym lepiej 🙂 bo jednak tak dużo wolnego czasu jak mam teraz na studiach to jak pójdę do pracy już nie będę miała. A później się zawsze znajdują się jakieś wymówki – a to najpierw umowa na czas nieokreślony, a to większe mieszkanie, lepszy samochód, moze jakies wakacje tylko we dwoje? a czas sobie leci i potem się okazuje, że to nie tak łatwo zajść w ciążę… nawet rzeczy nie związane z wiekiem mogą być czynnikiem – „Zawzięte” czasem podczytuje i tam przecież jest przekrój sytuacji które pokazują że jednak poczęcie to taki mały cud 🙂

Ale się rozpisałam… ciekawe czy ktoś dotrwał do końca 😉

A żeby nie było, że bez teściowej – napisała mi dziś na gadu – ” wiesz, ja to bym wolała wnuczkę, bo u mnie sami chłopcy, i jak już Wy się pospieszyliście to może coś dla mnie pozytywnego z tego wyjdzie” już jej miałam napisać że moze mama jeszcze się o córkę postarać bo facet przecież długo może… ale się powstrzymałam !

Ja dotrwałam 😀

Ja tam chyba bym tak jej napisała 🙂

Zamieszczone przez ladiagg:Gdy moim teściom powiedzieliśmy że spodziewamy się dziecka usłyszeliśmy od teściowej „hmm”, a teściu stwierdził „jesteśmy za młodzi na dziadków” (teść 57 lat, teściowa 56). SUPER. Temat się urwał i coś tam żeby nie było spytali R. o pracę. Więc zaraz się zawinęliśmy.

Z weselem też tak było. Najpierw wielka afera bo zamieszkalismy bez ślubu, to wstyd dla ich rodziny. Ciągłe namawianie R. żeby wrocił do domu i po ślubie zamieszkamy razem. A gdy przyjechaliśmy powiedzieć o ślubie to się obrazili i powiedzieli tylko nie na ten rok bo inne wydatki sobie zaplanowaliśmy:)
I zrozum czego oni chcą.

A teściową to ja będę na pewno najwspanialszą na świecie. Lepszej nie znajdziecie.:Kciuki:

no faktycznie egzemplarze nieźli 🙂

cukierkova Dodane ponad rok temu,

No nie moge.. jacy to ludzie sie trafiają w rodzinie. Moja siostra cioteczna ma tesciową taką jak wiekszosc z was. Czasami jak sie naslucham newsów to mi sie wątroba wykreca.
Ja do swojej jade chyba jutro kwiatka imieninowego zawiezc.. i chyba ją wysciskam za to ze nie mieszkam z nią i nawet ją lubie :Hyhy: ( chyba za to najbardziej ze tak daleko jest i tak rzadko sie widujemy 😀 )

A tak serio serio.. to chyba temu niemam z nią zadnych spiec, bo sie poprostu za rzadko widujemy..a jak juz dojdzie do spotkania to szkoda czasu i nerwow na klutnie i „dobre rady”. No i zeby ona tak miala kazdemu „dobrze radzić” to by jej czasu na zycie zabraklo. za duzo dzieci ma, zeby sie kazdym intensywnie interesowac.

Mame tez mam ludzką. Mam problem to pomoze, ale nadgorliwa nie jest, ma swoje zycie i dzieci na wychowaniu.

Za to sąsiadki ( o ktorych pisalam )!! ze tez przyszlo mi mieszkac wsrod takich bab..!!

cukierkova Dodane ponad rok temu,

A tesciową oczywiscie ze bade cudowną. :Hyhy: chyba ze trafi mi sie synowa-zołza. :Hyhy::Hyhy:

nie no zartuje… mam w planach nie wtrącac sie w zycie dzieci.. chyba ze poproszą.

kasiulkawpk Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez RYBUŚ80:Ja mam nerwa na teściową i z chęcią go tutaj zostawię. Ale ponieważ mój stan trwa już od niedzieli to nie ma sensu się rozpisywać.Mam teściową, która nigdy mnie nie lubiała-dziś zauważyłam że się do mnie nie odzywa- CHWILO TRWAJ…

chwilo trwaj
ja mam nerwa na przyszłego niedoszłego męża Teściowej 🙁

Zamieszczone przez renatkaa09:A tesciową oczywiscie ze bade cudowną. :Hyhy: chyba ze trafi mi sie synowa-zołza. :Hyhy::Hyhy:

nie no zartuje… mam w planach nie wtrącac sie w zycie dzieci.. chyba ze poproszą.

synowa zołza….

sloneczko08 Dodane ponad rok temu,

A ja znowu mam nerwa… kurcze nie rozumiem dlaczego czasem jest tak, że inni nie szanują naszych wyborów 🙁

Teściowa miała „fazę” ostatnio, i zaczęła opowiadać jak to z nią był w ciąży… Najpierw że urodziła już po studiach, miała pracę ( jako nauczycielka ) a po 6 miesiącach macierzyńskiego wróciła do pracy, a że jej mama pracowała to zostawiała dziecko ze swoim bratem ( który jest niepełnosprawny i porusza się na wózku) i jej rozkład tygodniowy wyglądał tak, że od pon-piąt pracowała w szkole od 8-15, a potem od 16-19 w swietlicy srodowiskowej tylko że ta swietlica to i na sobotę wchodziła… wiec z maluchem spędzała czas TYLKO w niedzielę, bo jak przychodziła to już spał…

a potem w drugiej ciązy ( zagrożonej ) chodziła cały czas na piechotę, na 5 piętro po schodach i jakoś się M zdrowy urodził – a to prztyk do tego, po moim poronieniu lekarz kazał mi leżeć przez pierwsze 2-3 miesiące bym się uspokoiła najpewniej. I że ona nie wymiotowała, i że nie ma rozstępów bo ” ją teść szczypał po brzuchu”….

no ulżyło mi trochę 😉

zuzel Dodane ponad rok temu,

Słoneczko nie przejmuj się! Wpuściłaś wszystko jednym uchem – wypuść drugim.
Jak bym słyszała swoja matkę: „jesteś w ciąży, to połóż się na 9 miesięcy do łóżka, bo ja obie ciąże przeleżałam :Boje się: i pamiętaj że twoja siostra ostatnio poroniła (jakby to było dziedziczne).”

A co do widywania dziecka tylko w niedzielę – kiedyś były tygodniowe żłobki – przynosiło się dziecko w poniedziałek rano i odbierało w piątek po południu.
Moja teściowa po urodzeniu pierwszego dziecka, czyli małża mego (przed czasem, z niską masą urodzeniową, a te trzydzieści parę lat temu mniejsza była przeżywalność takich dzieci niż teraz) wróciła do pracy po 3 miesiącach, a dziecko wywiozła do swojej matki w góry. Kiedyś oceniałam ją bardzo negatywnie za to. A teraz, jak znam kontekst, to wiem, że dokonała wyboru najlepszego z możliwych.

Znasz odpowiedź na pytanie: ZOSTAW "NERWA" na teściową tutaj.?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystko o porodzie
Mamuśki z Poznania
Witam wszystkie ciężarówki! Jestem w swojej pierwszej ciąży. 20 tydzień. Od niedawna mieszkam w Poznaniu. Nie mam pojęcia w jakim szpitalu rodzic. Słyszałam różne opinie. Czy któraś z was ma doświadczenia
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Czy pracodawca moze obniżyć pensję ciężarnej?
Mój pracodawca, tłumacząc się kiepską sytuacją finansową firmy, zamierza obniżyć wszystkim pracownikom pensje do minimalnej krajowej. Czy mam prawo odmówić, skoro jestem w ciąży? EDIT SZCZEGÓŁÓW
Czytaj dalej