"Życzliwi"

Jak tak dalej pojdzie to wyladuje w wariatkowie…
Jestem w ciazy blizniaczej, wiadomo ze nie kazdy bedzie skakac z radosci itd… Ale powoli zaczynam sie cieszyc i oswoilam z mysla, ze bedzie nas troche wiecej… Ale do rzeczy…
W swieta cos zeszlismy przy tesciach na temat wozka i zmiany samochodu(to akurat dopiero na wiosne za rok, bo wczesniej sensu nie ma), a tesc do mnie najpierw urodz i wtedy mysl,bo ja watpie jak to bedzie…..
Siostra, ostro powiedziela, ze bedziemy miec cyt:”przesrane” i tu 1000 opowiesci o tym co jej kolezanka opowiadala ktora ma bliznieta…skwitowalam to tak, ze za 3 lata moje blizniaki beda sie razem bawic a jej coreczka bedzie sie nudzic….
Sasiadka(dosc nam bliska bo zza plotu i nasi synowie sie razem bawia) stwierdzila, ze “szczerze nam wspolczuje” a na slowo swojego syna(7lat) ze on jedno by wzial powiedziala przy moim H. ze “z malymi dziecmi jest bardzo ciezko i mama H(czyli Ja) nie bede miala wogole czasu dla H, a ona nie chce wiecej dzieci by miec czas dla swojego synka” no myslalam, ze mnie trafi!!!!!!!!!Oczywiscie moj H. przybiegl to wszystko opowiedziec z placzem, ze go juz kochac nie bede bo tak ciocia mowila itd…
Dziewczyny nie daje rady momenatmi, fakt ze hormony we mnie szaleja,ale juz powoli wychodze z siebei….

34 odpowiedzi na pytanie: "Życzliwi"

  1. ech… normalnie zabic ich wszystkich to malo. I jeszcze te nasze hormony, a oni robia chyba wszystko zeby podusic jednego po drugim pokolei.
    Olej ich wszystkich. Kolezanka urodzila rok temu blizniaki, tez mieli jeszcze w czasie ciazy spore obawy, okazalo sie, ze roboty wcale nie bylo jakos strasznie wiecej, male jakos w miare nie “wpadaly” na swoje pory karmienia, jak jedno jadlo, to drugie czekalo grzecznie w lezaczku itd. Minal rok a oni sa przeszczesliwi ze trafila im sie dwojka na raz, takze nie ma tego zlego… 😉
    Nas wogole dobija, jak wszyscy nam mowia, ze jak urodze to jak to nasze zycie sie zmieni, jakbysmy po urodzeniu mieli zamknac sie w klatce i nie czerpac juz nic z zycia… Czasem ludzie znajdujacy sie tak blisko nas sa beznadziejni i nic na to nie poradzimy 😉

    • Szkoda słów.
      Ty sobie poradzisz z tymi tekstami, jesteś dorosła, ale jakby ktoś tak mojemu
      dziecku powiedział, to bym go zrąbała na funty.

      • Zamieszczone przez bruni
        Szkoda słów.
        Ty sobie poradzisz z tymi tekstami, jesteś dorosła, ale jakby ktoś tak mojemu
        dziecku powiedział, to bym go zrąbała na funty.

        a jak myslisz co ja zrobilam???Wyszlam na podworko i powiedzialam glosno i wyraznie do H. ze bedziemy mieli dwa dodatkowego serduszka do kochania a kazda mama ma w sercu tyle milosci i sily ze starczy dla wielu!!!!
        Zapomnialam dodac, ze sasiadka ma 47 lat jej syn 7, a ja raptem mlodziutka bo 28i wiem, ze to ja tez dobija…

        • Nelly

          a nigdy nie ogladałas na “travel&living” serialu dokumentalnego “8+2”??

          wtedy, to faktycznia możnaby sie zaczac martwic jak sobie rade dac z 6raczkami, ale Ty silna kobieta nie dasz sobie rady z blizniakami??

          dasz rade!
          ja w Ciebie wierze!

          • Zamieszczone przez wrednykot
            Nelly

            a nigdy nie ogladałas na “travel&living” serialu dokumentalnego “8+2”??

            wtedy, to faktycznia możnaby sie zaczac martwic jak sobie rade dac z 6raczkami, ale Ty silna kobieta nie dasz sobie rady z blizniakami??

            dasz rade!
            ja w Ciebie wierze!

            ogladalam:) jeszcze nie myslac o ciazy…blizniaczej:)
            i podziwiam ich bardzo!!!

            Pewnie, ze dam rade!!!
            Juz wiem np. ze na mame i tesciowa nie moge zbytnio liczyc, tesciowa powiedziala tylko ze jak bede potrzebowala pomocy mam powiedziec i moze przyjsc na godzinke jesli nie bedzie miala nic do roboty(jest na emeryturze), a moja mama na slowa taty ze mam moze by mogla przyjezdzac rano i byc do czasu powrotu mojego meza, powiedziala, ze “prosze moim czasem nie dysponowac” ale ja juz pisalam, ze moja mama to za moja siostra stoi murem… A ja to ta dodatkowa przeszkoda w zyciu….
            Ale wiem, ze dam rade!!!!!!

            • Zamieszczone przez nelly
              ogladalam:) jeszcze nie myslac o ciazy…blizniaczej:)
              i podziwiam ich bardzo!!!

              Pewnie, ze dam rade!!!
              Juz wiem np. ze na mame i tesciowa nie moge zbytnio liczyc, tesciowa powiedziala tylko ze jak bede potrzebowala pomocy mam powiedziec i moze przyjsc na godzinke jesli nie bedzie miala nic do roboty(jest na emeryturze), a moja mama na slowa taty ze mam moze by mogla przyjezdzac rano i byc do czasu powrotu mojego meza, powiedziala, ze “prosze moim czasem nie dysponowac” ale ja juz pisalam, ze moja mama to za moja siostra stoi murem… A ja to ta dodatkowa przeszkoda w zyciu….
              Ale wiem, ze dam rade!!!!!!

              ja nie wiem czy moja teściowa by mi pomogła…
              moi rodzice pracuja, wiec ich pomoc tez odpada, a co poza tym idzie ja tak jak i Ty jestem tym gorszym dzieckiem w rodzinie…

              Nelly dasz rade, ja też dam rade:D
              Lilankas mi pomoże może;) przynajmniej duchowo:)

              • Zamieszczone przez nelly
                a jak myslisz co ja zrobilam???Wyszlam na podworko i powiedzialam glosno i wyraznie do H. ze bedziemy mieli dwa dodatkowego serduszka do kochania a kazda mama ma w sercu tyle milosci i sily ze starczy dla wielu!!!!
                Zapomnialam dodac, ze sasiadka ma 47 lat jej syn 7, a ja raptem mlodziutka bo 28i wiem, ze to ja tez dobija…

                moim zdaniem powinnaś podejść do sąsiadki i wyraźnie ją poprosić, żeby nie
                mąciła Twojemu dziecku w głowie i swoje “złote mysli” zachowała dla siebie.

                • Rany co za ludzie. Szczerze Ci współczuję. Ja bym chyba zagryzła. I jeszcze dziecku w głowie mieszają

                  Macie już dziecko więc nikt Was pouczać nie musi, każdy wie, że początki są trudne ale za to jaka radość przy dzieciach. One wszystko wynagrodzą 🙂
                  Trzymaj się i nei słuchaj “dobrych rad”

                  • Nie rozumiem takich ludzi zamiast się cieszyć że rodzinka się powiększy to nie źle na duchu podnoszą, współczuję Ci Nelly ale co zrobisz rodziny się nie wybiera.

                    A ty dasz sobie radę kto jak kto ale ty to na pewno Nelly
                    Każdy wie że wychowanie dziecka nie jest czymś prostym zwłaszcza dwójki na raz dużo nas to kosztuje ale później szkraby Ci wszystko wynagrodzą zobaczysz.

                    Więc nie daj się Nelly i nie denerwuj się
                    Pozdrawiam

                    • Nelly nie przejmuj się tacy ludzie zawsze będą. Niewarto się przejmować napewno dasz rade przeciez wiele kobiet ma bliźniaki i żyją.

                      Moja mama i siostra bardzo się cieszą że rodzinka się powiększy, mam w nich bardzo duże oparcie.
                      Za to w teściach…
                      Nawet się nie pytają jak się czuje czy dziecko zdrowe, ale najgorsze ze oni nawet nie wiedza w ktorym jestem miesiącu i na kiedy mam termin porodu.
                      Rozumiem że dwa razy poronilam i mogą czuc sie teraz niezrecznie ale do choery przeciez wszystko jest teraz git,mam duzy brzuszek a oni traktua to jak temat tabu ignoruja moj wyglad itp. jest to dla mnie nie zrozumiale. bardzo mnie to boli.

                      • Nelly – szczerze współczuję, że musiałaś się tak udenerwować. Generalnie “uwielbiam” takich życzliwych ludzi, co mają najwięcej do powiedzenia na temat naszego życia, ech… Sądzę, że to nie dotyczy tylko bliźniaków, ale i każdego innego tematu, który zdaje się odbiegać od przyjętego standardu. Ja nie będę mieć bliźniaków, ale też nie mam co liczyć po porodzie na pomoc rodziny. Po pierwsze – w ub. roku wyprowadziliśmy się z miasta na wieś; po drugie – moja mama jest “wyeksploatowana” przez moją siostrę, która notorycznie podrzuca jej drugie już dziecko i moja rodzicielka ma dość. Widzę to i nawet do głowy mi nie przychodzi, żeby próbować prosić ją o pomoc, zwłaszcza, że ma już swoje lata. A po trzecie – do teściów też dziecka nie dam… nie dzwonią, przyjeżdżają tylko na urodziny M. a o tym, że mają synową przypomnieli sobie dopiero, jak dowiedzieli się, że jestem w ciąży. Dziękuję, ale nic od nich nie chcę. Może pomyślisz o niani do pomocy? Ja się chyba zdecyduję, bo żłobka u mnie w mieścinie nie ma, a te w okolicach Sosnowca czy Katowic są przepełnione. Nianie ostatnio podobno są dość “tanie” – za ok. 700-800 zł masz zapewnioną opiekę choć przy bliźniakach pewnie będzie drożej…

                        Generalnie – trzymaj się i nie zwracaj uwagi na głupie gadanie 🙂

                        • Zamieszczone przez nelly
                          Jak tak dalej pojdzie to wyladuje w wariatkowie…
                          Jestem w ciazy blizniaczej, wiadomo ze nie kazdy bedzie skakac z radosci itd… Ale powoli zaczynam sie cieszyc i oswoilam z mysla, ze bedzie nas troche wiecej… Ale do rzeczy…
                          W swieta cos zeszlismy przy tesciach na temat wozka i zmiany samochodu(to akurat dopiero na wiosne za rok, bo wczesniej sensu nie ma), a tesc do mnie najpierw urodz i wtedy mysl,bo ja watpie jak to bedzie…..
                          Siostra, ostro powiedziela, ze bedziemy miec cyt:”przesrane” i tu 1000 opowiesci o tym co jej kolezanka opowiadala ktora ma bliznieta…skwitowalam to tak, ze za 3 lata moje blizniaki beda sie razem bawic a jej coreczka bedzie sie nudzic….
                          Sasiadka(dosc nam bliska bo zza plotu i nasi synowie sie razem bawia) stwierdzila, ze “szczerze nam wspolczuje” a na slowo swojego syna(7lat) ze on jedno by wzial powiedziala przy moim H. ze “z malymi dziecmi jest bardzo ciezko i mama H(czyli Ja) nie bede miala wogole czasu dla H, a ona nie chce wiecej dzieci by miec czas dla swojego synka” no myslalam, ze mnie trafi!!!!!!!!!Oczywiscie moj H. przybiegl to wszystko opowiedziec z placzem, ze go juz kochac nie bede bo tak ciocia mowila itd…
                          Dziewczyny nie daje rady momenatmi, fakt ze hormony we mnie szaleja,ale juz powoli wychodze z siebei….

                          Nelly doskonale Cie rozumiem :Buziaki:my też w Święta wysłuchaliśmy ” mądrości” tesciow i szwagierki ktora ma jedno dziecko. Ja tylko skwitowalam ze nie ma co porownywac bo bliźniaki to zupelnie inna bajka:p. Ludzie uwielbiaja mowic o czyms o czym nie maja zielonego pojecia a “przesrane” mozna miec z jednym dzieckiem. Wiesz do czego to sie sprowadza? do zazdrosci bo malo kto Ci sie przyzna ze sam chcialby odrazu miec dwojke dzieci, a jak widac spotyka to wybranych
                          Cieszmy sie ze jestesmy inne a na takie docinki trzeba sie uodpornić.

                          Ściskam Cie

                          • Nelly-ta baba to okropność jakaś! Trzeba było jej coś do słuchu powiedzieć! choćby tyle, że sobie nie życzysz takich głupot w obecności syna. I nie każdy mierzy własną miarą;)

                            No a mama? dziwna jest! dacie radę zatrudnić opiekunkę? wypnij się na te dziwną rodzinkę i pokaż, że sama sobie poradzisz.

                            • Zamieszczone przez nelly
                              Jak tak dalej pojdzie to wyladuje w wariatkowie…
                              Jestem w ciazy blizniaczej, wiadomo ze nie kazdy bedzie skakac z radosci itd… Ale powoli zaczynam sie cieszyc i oswoilam z mysla, ze bedzie nas troche wiecej… Ale do rzeczy…
                              W swieta cos zeszlismy przy tesciach na temat wozka i zmiany samochodu(to akurat dopiero na wiosne za rok, bo wczesniej sensu nie ma), a tesc do mnie najpierw urodz i wtedy mysl,bo ja watpie jak to bedzie…..
                              Siostra, ostro powiedziela, ze bedziemy miec cyt:”przesrane” i tu 1000 opowiesci o tym co jej kolezanka opowiadala ktora ma bliznieta…skwitowalam to tak, ze za 3 lata moje blizniaki beda sie razem bawic a jej coreczka bedzie sie nudzic….
                              Sasiadka(dosc nam bliska bo zza plotu i nasi synowie sie razem bawia) stwierdzila, ze “szczerze nam wspolczuje” a na slowo swojego syna(7lat) ze on jedno by wzial powiedziala przy moim H. ze “z malymi dziecmi jest bardzo ciezko i mama H(czyli Ja) nie bede miala wogole czasu dla H, a ona nie chce wiecej dzieci by miec czas dla swojego synka” no myslalam, ze mnie trafi!!!!!!!!!Oczywiscie moj H. przybiegl to wszystko opowiedziec z placzem, ze go juz kochac nie bede bo tak ciocia mowila itd…
                              Dziewczyny nie daje rady momenatmi, fakt ze hormony we mnie szaleja,ale juz powoli wychodze z siebei….

                              Ja mam taką “życzliwą” koleżankę, która dorobila się dziecka tuż przed 40-stką i wiecej dzieci mieć nie chciala po pierwsze ze wzgledu na wiek, po drugie krucho u nich z kasą. Jak sie dowiedziała, że będę miala drugie dziecko to strasznie wspołczula a jak się dowiedziała o trzecim to już w ogole, że współczuje bardzo mnie a jeszcze bardziej moim dzieciom, które nie doznają ode mnie takiej miłości jakiej zazna jej jedynak. No bo według jej teorii nie bedę miala na to czasu. Po mnie spływają takie komentarze i w duchu się cieszę, że mam te dzieci i wiadomo, że dużo kłopotu jest niezależnie czy to bliźniaki czy trójka dzieci rok po roku. Co rusz któreś choruje, co rusz jakieś spięcia itp. Ale jak widzę ich miołść między sobą, to za nic w świeci nie chciałabym mieć tylko jednego dziecka. Za nic!!!!

                              • Zamieszczone przez ahimsa
                                Nelly-ta baba to okropność jakaś! Trzeba było jej coś do słuchu powiedzieć! choćby tyle, że sobie nie życzysz takich głupot w obecności syna. I nie każdy mierzy własną miarą;)

                                No a mama? dziwna jest! dacie radę zatrudnić opiekunkę? wypnij się na te dziwną rodzinkę i pokaż, że sama sobie poradzisz.

                                sasiadka..eh…brak slow, ja juz jej tyle razy mowilam ale coz…wytlumaczylam tylko glosno przy niej H. jak to jest z malymi dziecmi itd…

                                opiekunki nie damy rady wynajac…wiec bede musiala dawac rade sama, ale wiem ze dam rade, bo bede musiala…
                                moja mama jest na kazde skinienie mojej siostry…siostry syn chyba wiecej dni spedza u moich rodzicow niz u siebie w domu…. No ale coz…takie zycie… moja siostra jak dowiedziala sie, ze to blizniaki to powiedziala tylko”wspolczuje szczerze” a w swieta dokladala reszte, wiedzac jak sie martwie…
                                mam w nosie ich “kondolencje” tylko smutno mi, ze tak naprawde nie mam wsparcia w nikim… No w mezu, ktory chodzi dumny jak paw!

                                • Zamieszczone przez HaKami
                                  Ja mam taką “życzliwą” koleżankę, która dorobila się dziecka tuż przed 40-stką i wiecej dzieci mieć nie chciala po pierwsze ze wzgledu na wiek, po drugie krucho u nich z kasą. Jak sie dowiedziała, że będę miala drugie dziecko to strasznie wspołczula a jak się dowiedziała o trzecim to już w ogole, że współczuje bardzo mnie a jeszcze bardziej moim dzieciom, które nie doznają ode mnie takiej miłości jakiej zazna jej jedynak. No bo według jej teorii nie bedę miala na to czasu. Po mnie spływają takie komentarze i w duchu się cieszę, że mam te dzieci i wiadomo, że dużo kłopotu jest niezależnie czy to bliźniaki czy trójka dzieci rok po roku. Co rusz któreś choruje, co rusz jakieś spięcia itp. Ale jak widzę ich miołść między sobą, to za nic w świeci nie chciałabym mieć tylko jednego dziecka. Za nic!!!!

                                  Czy my mamy ta sama sasiadke???
                                  Ta akurat cala kase przechulala i teraz mieszka u starszej tesciowej, z kasa tez krucho…i argument ze nie bede miala czasu….cholera bede miala, teraz co…moj mlody znika na pol dnia na podworku i bawi sie z jej synem…. Albo siedzi i buduje z klockow, wiec ten czas moge poswiecic blizniakom…jakos dam rade… Nie ja pierwsza nie ostatnia…
                                  Mam kolezanke ktora ma dzieci rok po roku i tez mowila, ze strasznie ciezko ale radosc ogromna i tez ma trojke:)sie smialam ze gonie ja tylko ja oszczedniej bo w dwoch porodachi tez dala rade sama, najmlodsza ma 7 miesiecy, srednia niecale 2 latka, najstarsza 4 latka.i jak patrze na jej zdjecie to cud-miod-malina,

                                  • Najgorsze jest to że zazwyczaj te tzw. mądrości wypowiadają ludzie nie mający wogóle pojęcia o wychowywaniu i opiece nad dzieckiem…bo albo dzieci nie mają,albo mają tylko nie zajmują się nimi z różnych powodów:(

                                    Nikt w to nie wątpi że na początku pewnie nie będzie lekko… Ale wierzę że dacie sobie radę i wiele razy ludzie będą spoglądać z zazdrością w Waszą stronę:)ktoś dobrze napisał…to tylko zazdrość.
                                    Powodzenia

                                    • Nelly! Przede wszystkim wielkie GRATULACJE!!
                                      Moja przyjaciółka rok temu urodziła bliźniaki, dwóch super chłopaków. Przez całą ciążę wysłuchiwała tego typu komentarzy nawet od obcych osób na ulicy (!!!!). Nawet teraz na spacerze, ludzie potrafią się zatrzymać, popatrzeć i powiedzieć:”współczuję Pani”. Na co ona rozkłada ręce i mówi: “Nie ma czego”!!! Oczywiście miała słabsze dni, jak chłopcy byli chorzy i marudni i nie mogła obu na raz przytulić, albo obaj natychmiast wymagali zmiany pieluszki bo jakiś rotawirus czy inne dziadostwo się przypałętało.. ale generalnie dała sobie świetnie radę a teraz roczne chłopaki już zaczynają się interesować sobą na wzajem i ona nie musi cały czas się z nimi bawić bo chłopcy zajmują się sobą.

                                      Także nie przejmuj się zupełnie takimi opiniami jak Twojej sąsiadki, bo na pewno nie raz jeszcze spotkasz takich “życzliwych”. Trzeba się na to uodpornić i puszczać mimo uszu!!!

                                      • Zamieszczone przez nuka_
                                        Nelly! Przede wszystkim wielkie GRATULACJE!!
                                        Moja przyjaciółka rok temu urodziła bliźniaki, dwóch super chłopaków. Przez całą ciążę wysłuchiwała tego typu komentarzy nawet od obcych osób na ulicy (!!!!). Nawet teraz na spacerze, ludzie potrafią się zatrzymać, popatrzeć i powiedzieć:”współczuję Pani”. Na co ona rozkłada ręce i mówi: “Nie ma czego”!!! Oczywiście miała słabsze dni, jak chłopcy byli chorzy i marudni i nie mogła obu na raz przytulić, albo obaj natychmiast wymagali zmiany pieluszki bo jakiś rotawirus czy inne dziadostwo się przypałętało.. ale generalnie dała sobie świetnie radę a teraz roczne chłopaki już zaczynają się interesować sobą na wzajem i ona nie musi cały czas się z nimi bawić bo chłopcy zajmują się sobą.

                                        Także nie przejmuj się zupełnie takimi opiniami jak Twojej sąsiadki, bo na pewno nie raz jeszcze spotkasz takich “życzliwych”. Trzeba się na to uodpornić i puszczać mimo uszu!!!

                                        Hehe zgadzam sie z Toba! Nie ma czego wspolczuc mozna sie tylko cieszyc,fajnie ze Twoja kolezanka odrazu tak odpowiedziala. Kazdy ma gorsze dni i poczatki pewnie nie sa latwe ale potem jak dzieci rosna to jest coraz fajniej maja siebie i jest wesolo:)Mnie nieraz pytaja jak te bliźniaki tam sie mieszcza, że jestem drobna i napewno jest mi ciezko a ja na to ze czuje sie swietnie i kazdej zycze takiej ciazy:p fajne maja miny

                                        • Ja tam troszke zazdroszcze mama blizniakow Od razu maja dwojke wspanialych dzieci.
                                          A tacy zyczliwi to zawsze sie znajda i zawsze cos im sie nie podoba, nie ma sie co nimi przejmowac. Szkoda nerwow i jezyka strzepic na tłumaczeniach.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: "Życzliwi"

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general