2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętności

ostatnio mam ograniczony kontakt z innymi mamami, więc chciałam Was zapytać jak Wasze pociechy rozwijają swoje umiejętności. Mam wrażenie, że mój syn jest z lekka leniwy.
chodzi co prawda bez pieluchy, ale nadal w niej śpi. Do tej pory zakładałam mu ją też na spacery. Zdarza mi się zasikać, kiedy zbyt zaangażuje się w zabawę.
Czy Wasze dzieci dawno już zapomniały o wynalazku zwanym pielucha?
czy potrafią jeść samodzielnie? Igor zje np. jogurt, ale na jedzenie elementow stałych łyżką, czy widelcem, ma zbyt słabą kooordynację ruchów – wszystko spadnie zanim łyżka doleci do buzi.
czy Wasze dzieci same się ubierają? Mój mały potrafi jedynie założyć sobie niektóre buty… aha, i swoj ulubiony kapelusz, w ktorym najchętniej by spał.

co jeszcze potrafią Wasze pociechy? czy mam mojemu synkowi zafundowac przyspieszony kurs edukacji?

jakoś nie wyobrażam go sobie za 1/2 roku w przedszkolu, gdzie wszystko miałby robić sam…

Tao i Igor (17.12.2002)

16 odpowiedzi na pytanie: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętności

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętności

tao moja ma już 3 lata i spi nadal w pieluszce 🙂 od jakiegoś czasu nie zapomina się podczas zabawy ale jeszcze pół roku temu było to normą :)). Jedyne co to zdarza jej się popuścic w majteczki bo za póżno przyleci do toalety.

Z jedzeniem to Zu już jak miała półtora roku to sobie radziła ale jak je zupę to nadal zakłądam jej śliniak i kładę ścierkę na kolanka.

A z ubieraniem założy sama majtki tyle tylko że dwie nogi wciska do jednej dziurki lub do tej samej nogawki :)) Rozbieranie ma opanowane do perfekcji.

Moja koleżanka pusciłą mało samodzielnego synka do przedszkola przez tydzień nauczył się takiej samodzielności że znajoma sobie pluje w brodę iż wcześniej nie zdecydowała sie na przedszkole :))

Izka i Zuzia 3 latka

joan1000 Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętności

to prawda. Przedszkole czy zlobek bardzo uczy samodzielnosci. Moj Mis od roku je sam, sam usiadzie na nocnik i podciagnie majtki, sam ubiera proste rzeczy jak bluza, skarpety, majtki.. Pieluche nioestety jeszcze czasem nosi ale wlasnie od dzis konczymy z tym wynalazkiem

Asia i Patys

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętności

Ola w ciagu dnia nie nosi pieluszki, ale na noc jeszcze tal. Zdarza się jej wpadka z siusianiem ale tylko podczas oglądania teletubisiów, jak sie zapatrzy i zapomnie 🙂

Co do jedzenia-je sama. Gęste zupki idą najlepiej, ale ogólnie nie ma problemów, nawetb z ryżem czy makaronem.

Ubieranie-potrafi założyć majteczki, rajstopki, skarpetki, spornie, koszulkę, buty też… Więc chyba nie jest źle.

Olka jeszcze dużo potrafi, ale nie wiem o co konkretnie Ci chodzi, więc sie nie będę chwalić 🙂
A do żłobka chodzi od ponad roku, więc to pewnie też trochę przyśpiesyzło jej edukację, zwłaszcza nocnikową.

Pozdrawiam

Asia i Ola (2 latka i 4,5 m-ca!)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętnośc

Niektóre sprawy u nas są bardziej zaawansowane niz u Was, a inne mniej. Wiem, ze gdybym wiecej wymagala albo odstawila go do przedszola – szybko by sie nauczyl. Mysle jednak, ze wystarczy mu wywazona rownowaga miedzy tym, w czym mu pomoge, a co powinien robic sam. I tak np. Mateusz od bardzo dawna je samodzielnie, nawet z zupą idzie mu niezle (samego z talerzem wolalabym go jednak nie zostawiac; pozostale posilki moze jesc sam, jesli cos spadnie to przerwie jedzenie i podniesie). Chodzi natomiast w pieluszcze, nocnika kompletnie nie wyczuwa, nawet go lubi, ale sprawy zalatwiane w nim sa przypadkowe. Kiedy sam prosi o nocnik, nie robi do niego nic, choc chce siedziec. A ja nie chce go zmuszac do siedzenia… widocznie jeszcze troche czasu ma albo latem po prostu puszcze go bez pieluchy.. ups.. juz jest lato.. wiec niedlugo poprobujemy 🙂
Nie przejmuj sie tym, ze w czyms dziecko nie jest “do przodu”….
aha… ubieranie… nie ma u nas takiego pojecia 😉 jest teraz upal, wiec ubieranie jest beee, poza tym Mateusz nie lubi sie ani przebierac ani ubierac, wiec okazji do cwiczenia tej umiejetnosci jest niewiele. Ale troche umie, czasami nawet z rajstopami zawalczy z powodzeniem.

Mateuszek (2 lata)

cat Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętności

Łukasz jest niemal całkowicie odpieluszony (niemal – bo na noc zakładam jeszcze czasem pieluchę – pro forma, bo i tak jest sucha). Co do jedzenia to jest różnie – jogurt zje sam, mięso i inne warzywa pokrojone też, zupę – hmmm, wolałabym nie ryzykować… ;-)), ogólnie pod tym względem jest leniwy i np. na śniadanie kanapki trzeba mu wtykać, bo on ma ważniejsze sprawy na głowie (zabawa autkami/klockami). Nie ubierze się sam. Poza tym mówi bardzo niewyraźnie i częściowo nadal po swojemu.
Od września idzie do przedszkola. Wybrałam takie, w którym w wielu sprawach wychowawczynie pomagają najmłodszym dzieciom i nie stawiają wygórowanych wymagań. W kilku innych na dzień dobry usłyszałam, że dziecko ma samo jeść, chodzić do łazienki i komunikować się. 🙁

Aha, Łukasz jest tylko 3 dni młodszy od Igora.

Kasia i…

Łukasz(2,5 r) i Karolina(3,5 m-ca)

cszynka Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętnośc

Ola od zeszłego września jest żłobkowicznką i zapewne to w znacznym stopniu przyspieszyło jej umiejętności:
pielucha na noc bo nadal w nocy mokra mimo, że w nocy nie pije a wieczorkiem raczej wysiusia się
za dnia pieluchy nie ma tylko na trasę do żłobka, no bo co ja jej powiem kiedy w tramwaju zamelduje mi “mamo, chcę siusiu”
je sama, zupki też ale wtedy ma śliniak i pieluszke flanelową na kolankach (i jest pod nadzorem)
ziemniaczki je sama, mięsko pokrojone też (widelcem z zaokrąglonymi czubkami – w domu, w żlobku do wszystkiego łyżki)
Mówi dużo (czasem aż za dużo ) ale jeszcze kilka wyrazów ma swoich, nie mówi k i r
Więcej sobie nie przypominam

Ola (06.01.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętności

a jeszcze niedawno się o naszych chłopaków martwiłyśmy !!!

Krzysiol biega w zasadzie już bez pieluchy; ponieważ kilkakrotne wyjazdy z pieluszką obyły się bez wpadek (pielucha sucha) teraz już zawsze zakładam mu do samochodu i na każde wyjścia majtki; póki co wpadki jeszcze nie było (a woła od 2 tyg.); problem jest inny- nie chce siusiać na trawkę ani do innych nocników (u znajomych), o siusianiu do sedesu w ogóle nie ma mowy :(( kiedyś przez ponad 6 h (!!!) nie siusiał, bo byliśmy poza domem… a pił w międzyczasie sporo… ; kiedy na placu zabaw chce mu się siusiu woła, że chce już iść do domu… ; w dzień śpi bez pieluchy (podkładam pod prześcieradło gumortotki- na razie tylko raz się zsiusiał… ale spał ponad 4 h), na noc oczywiście jeszcze pieluchę zakładam (choć często jest sucha);

samodzielne jedzenie – i tu jest ból: po 2 tyg. spędzonych u babci dziecię odmawia samodzielnego jedzenia… każe się karmić :(( tak więc muszę go teraz ” przywołać do porządku ” ; generalnie drugie dania je sam, zupki- wyjada gęste, chrupki z mlekiem idą nieźle (zostaje jedynie trochę mleka i to już mu pomagam dojeść); kanapki, parówki, jajecznica- sam; przyjęłam pól roku temu zasadę- dziecię je samo, zje tyle ile da radę, najwyżej go potem przebiorę 🙂

ubieranie- absolutnie dziecię w tej kwestii jest oporne; potrafi jedynie wcelować rękami w rękawy bluzki przełożonej przez głowę; sam próbuje zakładać buty; z rozbieraniem jest ciut lepiej (ale jeszcze wymaga obsługi przy załatwianiu spraw nocnikowych- inaczej chyba by nie zdążył 🙂 przez 2 mies. będziemy ostro ćwiczyć, muszę jedank poczekać aż mu się pocharatany paluch wygoi :(( bo na razie ręka niespawna;

mowa- mówi bardzo dużo i jak dla mnie zrozumiale

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętności

Tyśka od bardzo dawna je sama.

Od 3 dni chodzi bez pieluchy. Woła siusiu b. ładnie.
Pieluchomajty zakładam jej tylko na noc.

Sama zakłada sandały i kapelusz. Spodni sama nie założy, no chyba, że obie nogi włoży w jedna nogawkę. Za to umie się rozebrać.

I do tego cycuje

Aga i Tyśka **22m-ce**

cat Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętności

Też jestem w szoku, że tak szybko nastąpiła ta zmiana – i jak fajnie nie być już zawaloną pieluchami! (Tzn. ja i tak jestem, ale trochę mniejszymi ;-)))

U nas sedes też do niedawna był w niełaskach – teraz już bez problemu. Na dworze wysadzam w razie potrzeby – raczej nie robi problemu, choć zaczyna czasem sikać zanim zdejmę mu porządnie majtki, więc trochę się zasikuje. ;-))
Ale i tak jestem strasznie zadowolona z przełomu… Jest dobrze.
!

Kasia i…

Łukasz(2,5 r) i Karolina(3,5 m-ca)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętności

od września moja też będzie uczyła się samodzielności :))

Izka i Zuzia 3 latka

smoki Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętnośc

Warto z nocnikiem poczekac 🙂

U nas najpierw byla moja zagrozona ciaza wiec nie mogalam latac ze sciera, pozniej malutki Michal wiec mi sie nie chcialo…
2 tygodnie temu zdjelam Dawidowi pieluche i latalam ze sciera 4 (slownie: CZTERY) dni 🙂

smoki, Dawidek i Michał

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętnośc

Myślę,że powinnaś być zadowolona z postępów swojego dziecka, jak na swój wiek całkiem nieźle sobie radzi. No chyba,że to ja mam jakieś niskie wymagania, mi się zawsze wydaje, że mój synek to taki malutki “bobasek’ 🙂 No ale do rzeczy u nas wygląda tak :
– w dzień lata bez pieluszki, praktycznie zawsze sam woła że chce siusiu i robi na sedes lub na trawkę 😉 Jednak na wyjścia z domu i do spania zakładam pieluszkę lub pieluszko majtki. Zdarza się od paru dni,że woła na siusiu nawet jak ma pieluszkę a to zdarzało się bardzo rzadko. Niedługo jedziemy pod namioty więc tam już cały czas będzie latał bez pieluszki oprócz nocy.

– co do jedzenia to moje dziecko nie ma kiedy poćwiczyć bo nie zjada praktycznie w ogóle obiadów, jest okropnym niejadkiem więc sama muszę się namęczyć aby mu cokolwiek dać. Potrafi zjeść kluski, parówkę lub inne stałe pokarmy widelcem i nawet nieźle sobie radzi ale z łyżeczką jest trochę gorzej, sporo mu spada. Uważam jednak,że jak na tak mało jedzenia to i tak nieźle sobie radzi. Moze kiedyś doczekam się tego jak będzie jadł normalny obiad. Jeżlei chodzi o picie to pija już ze szklanki, czasem troszke mu pocieknie 😉

– Co co ubierania to mojemu lepiej wychodzi rozbieranie niż ubieranie 😉 no ale potrafi nałożyć niektóre buciki, naciągnąć luźniejsze skarpetki czy też czapkę. Będę musiała go chyba bardziej usamodzielnić z tym ubieraniem bo widzę,że sporo dzieci lepiej sobie radzi 🙂

– Kamil rozpoznaje wszystkie cyfry i litery i to jest jego ulubione zajęcie. Potrafi całymi dniami bawić się literkami i cyferkami z pianki lub takimi z magnesikiem. Bardzo lubi swój komputerek oraz kalkulator. Jak idziemy na spacer to musi przeczytać wszystkie literki na klatkach oraz cyferki na blokach czy też w reklamach. Zna parę wierszyków na pamięć i potrafi odróżnić prawie wszystkie kolory i podstawowe kształty.

– Pod względem fizycznym to całkiem niedawno usprawnił się fizycznie, skacze, biega, wspina się. Wcześniej był trochę ociężały, być moze wynika to z jego ubogiej diety, ale naprawdę nie wiem już co mam mu dawać jeść, gdyż nic nie chce.

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętności

mysle ze zupelnie niepotrzebnie myslisz co on powinien, jak przyjdzie czas to to zrobi i juz, a przedszkole na pewno go zmobilizuje do wiekszej samodzielnosci
mysle ze nie warto porownywac dzieci ze soba
glowa do gory
lenie maja lepiej w zyciu bo inni za nich robia zamiast sami sie zapracowywac jak woly:)

luczka Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętności

Wiktoria też różnie radzi sobie z różnymi rzeczami.
Najpierw pielucha – w dzień i na spacery nie używamy od poprzednich wakacji, czyli prawie rok, na noc pieluche pożegnaliśmy zimą.
Z jedzieniem jest różnie. Czasami je sama i nawet jej to wychodzi, i ziemniaki, i mięsko i deserki, a czasami pada hasło “ty mi daj” i nie ma rady bo wtedy i łyżka i widelec parzą w rączki albo rączki są tak zajęte że na sztućce już nie ma w nich miejsca.
Ubieranie coraz lepiej jej wychodzi. Skarpetki, majteczki czy koszulkę zakłada sama, czasami tył do przodu ale się stara. Rozbieranie za to idzie jej w tempie ekspresowym.
Monika i Wiktoria (18.1.03)

inti Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętności

Julka siusia do nocnika – w dzien, oczywiście i robi to już teraz bez problemu. nawet w samochodzie zostaje bez pieluchy, bo woła i szybciutko się zatrzymujemy i siusia na trawkę. Do spania – pielucha. w dzien co prawda nie robie(bo też rzadko śpi w dzien), ale nie ryzykuę – ma nową kanapę
jedzenie – różnie. jak cos naprawdę lubi albo jest głlodna, nie ma sprawy – oczywiście stałe pokarmy. bo nie daję jej narazie jeść zup samej – jeszcze chyba by sobie nie poradziła.
ubieranie – podciąga sama majtki, spodnie, ale zdecydowanie najlepiej wychodzi rozbieranie – to wszystko bez problemu. Buty załozy, ale czasem odwrotnie. skarpetki też, ale trzeba poprawić. bluzkę przeciagnie przez głowę, z rękawami zalezy jakie ciasne.

co jeszcze? gaduła jest straszna, nawet opowiada lakom swoje wrażenia.. przez telefon ciężko ją czasem zrozumieć, ale na żywo dużo lepiej.
Julka też idzie do przedszkola, ale jak widzę, jak lgnie do dzieci i coraz wiecej rzeczy chce sama robić, to chyba da radę…
może też powinnam ją troszkę usamodzielniać, ale ma jeszcze czas..zdąży przecież..

kura-plemienna Dodane ponad rok temu,

Re: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętności

No to czas na Basiulca.

Basiulec juz od dawien dawne nie siusia w pieluchy. Zakladam tylko na noc. Nawet na samochodowe wojaże już nie (wola: “Mamuniu cimam, cimam!!” – trzymam;)).

Ubieranie.
Hmmm. Ubierze wszytsko, ale nie zawsze tam gdzie trzeba 🙂 Rozbiera sie na zawolanie, w trybie expresowym.

Jedzenie.
Je sama. Wyznaję zasadę EwkiM. Ile zje sama to tyle zje. Nic na silę. Praktycznie więc je sama.

Umiejętności.
Hmmmm gada i gada i gada, jak najęta. Na szczęście nie pyta wciąż o cos, tylko…. gada. Cale opowieści. Mówi bardzo ladnie, slowa i trudne i latwe. Nie mówi “r”, baa zaczela mówić po angielsku (kontakt z kolegą anglojezycznym). Śmiać mi się chce jak mówi “baj, baj”, albo “Mamuńciu komon” :))
Odkryla komputer i namiętnie mi każe wlączać sobie “literki” (Word”). Dzięki babci poznala juz literki i…umie liczyć do 5 po kolei. Chodź liczebników zna dużo i zdarza sie, ze po ośmiu jest “fyfnaście” :))

Uwielbia…. SAMOCHODY i wszytsko co jest z nimi zwiazane. Na dobranoc wymaga opowiedzenia bajki o “rozbitym Porsche”, a jak idziemy gdziekolwiek (nawet do toalety) bierze swoje samochodziki i jeżeli nie moze ich trzymać, każe mi ich pilnować.
Normalnie chlopczyca mi rośnie. Najchętniej to by siedziala z tatusiem w garażu. Szczęka mi opadla jak zaczęla mi opowiadać, gdzie co jest w samochodzie i nie, ze kierownica i swiatla, ale tlumik, akumulator czy cylindry!!!!!!

Wlosy jej rosną na potęgę, więc po krótkich podstrzyżynach co miesiac, powzięlam decyzję o większym chlaśnięciu., Basiulec od 2 dni ma wlosidla za ucho.
W pelnym uzębieniu brakuje nam 2 piątek. Nosimy butki ortopedyczne z wkladkami i mamy nakaz jazdy w wózku na dluższych spacerkach.

Poza tym zauważylam ponownie zezujące oko, tak wiec na wizycie we wrześniu ponownie przyjdzie nam nosić bryle.

Zdrowizna z niej, ale ostatnio coś gluciory siedzą w nosie i nie chcą wyjść. Walka z nimi trwa.

Basiulec zajeb… tańczy i nawet nauczyla sie robić piruety na jednej nodze (komedia!). Uwielbia Scoobi Doo i Na Wspólnej.

Jest kochana i MOJA!!!!

Aż mi wstyd, tak sie nachwalilam córą!

Anka i Basiulec z 17.12.2002

Znasz odpowiedź na pytanie: 2,5 roku – nocnik, jedzenie i inne umiejętności

Dodaj komentarz

Jedno- i dwulatki
Okulary sloneczne
Witam, Czy wasze dzieci nosza okulary sloneczne? Widze wiele malych dzieci w okularkach slonecznych i zastanawiam sie, czy te okulary maja filtry UV, bo jakos nie chce mi sie wierzyc, ze na
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
znacie agencje lookmodel???
wczoraj będąc w pobliskim centrum handlowym zaczepiła nas hostessa z agencjii look model i zaproponowała sesje zdjęciową marcinka.miał akurat świetny humor,energia go rozsadzała i biegał po pasażu interesując się wszystkim.ja
Czytaj dalej