2-latki żłobek czy niania

Moja Jagódka w czerwcu kończy 2 lata
Mamy super fajną nianię ale wiadomo finansowe obciążenie plus to, że ja wozimy na drugi koniec miasta

No i są zapisy do żłobka, oczywiście zapisujemy

Ale już mam dylemat… bo choroby, bo moja bidulka jak sobie poradzi (chociaż w to, ze sobie poradzi nie wątpię, bo silna z charakteru franca :D), bo ktoś ją skrzywdzi, bo jej rozwój psychiczny…

I ja wszystko teoretycznie wiem….

Ale już mnie serce boli

Nie wiedziałam, ze przy drugim tez tak jest, dla mojego małża wszystko takie proste

Napiszcie, czy dajecie swoje dwulatki do żłobka?
To już jest tren czas?
Czy poczekać rok i do przedszkola?

Chwalicie sobie tą instytucje?

15 odpowiedzi na pytanie: 2-latki żłobek czy niania

bejka Dodane ponad rok temu,

jeśli miałabym do dyspozycji cudowną nianię to chyba nie kombinowałabym ze żłobkiem a za rok zapisałabym dziecko do przedszkola.

asik Dodane ponad rok temu,

J. chodziła do żłobka
Fakt, że nie miałam fajnej niani na stanie
ale uważam, że dziecko w wieku 2 lat świetnie się nadaje do żłobka
Kontakt z dziećmi, fajne zabawy, piosenki, wierszyki, przedstawienia
– żłobek daje dziecku naprawdę dużo.
A niestety odchorować “swoje” każde dziecko musi
J. więcej chorowała w pierwszym roku przedszkola niż w żłobku

velveta Dodane ponad rok temu,

Mój syn jak miał 1rok i miesiąc poszedł do żłobka. teraz jestem w ciąży bliźniaczej i jak dzieci będą miała rok też pójdą do żłobka. Niestety nie stać mnie na opiekunkę, a generalnie ze żłobka jestem zadowolona. pierwszy rok to faktycznie pełno infekcji ale teraz Syn jest w przedszkolu i mniej choruje niż inne dzieci. Więc uodpornił się szybciej.

mam Dodane ponad rok temu,

Mielismy nianie odkąd chlopaki skonczyly 8 mies i bylo ich wszedzie pelno:D. Wystarczylo do roku, potem bylo trudniej bo wymagali wiecej uwagi, zabaw i byli tylko miedzy soba.. Niania od lutego juz zrezygnowala, poniewaz byla to nasza bliska znajoma, liczylismy sie z tym ze jest u nas przejściowo i kiedys to nastapi..

I jestem baaardzo zadowolona ze żłobka:D. Poczatek wygladal tak ze w poniedzialek pojechalismy zobaczyc miejse a we wtorek juz dzieci zostawilismy.. Plakali ale slusznie powiedziały opiekunki im szybciej tym lepiej.. Dluzsze zegnanie, rozstanie, tlumaczenie powoduje jeszcze wiekszy placz. Widzialam raz jak mama zegnala sie z synkiem i rzeczywiscie maly dramat byl;). Jak dzieci ida do Pań zaraz sie uspokajaja, zaczynaja sie bawic z innymi dziecmi..

U mnie widze najwazniejsze plusy:

– sa bardziej zdyscyplinowani
– ladniej sie bawia, nie wyrywaja sobie zabawek jak kiedys
– lepiej jedzą
– lepiej zasypiaja
– jak ich odbieramy o 16 too 18 juz ledwo sie trzymaja na nózkach, szybciej zasypiaja:D.

Minus taki ze tj płatne czyli obciążenie finansowe, ale dla mnie warte ceny.
Mała grupa ( 10 dzieci, 5 opiekunek).

Także jestem jak najbardziej na tak. I widze po sobie ze rodzicom jest trudniej, niż dzieciom sie rozstac;).

su Dodane ponad rok temu,

ja mam taką sytuację jak TY Ciapko i zadecydowałam, że do 3 roku życia bedzie z nianią- jej ukochaną ciocią. Po tych wakacjach czyli jak mała sękńczy dwa lata będą chodzić 2-3 razy w tygodniu na 3 godziny do okolicznego klubiku- żeby miała miała stały kontakt z innymi dziećmi, a dzieci w tym klubiku zawsze malutko- 3-5 sztuk- takze szansy an choroby mniejsze:) Kasowo jeszcze rok przebolejemy….

arabellka Dodane ponad rok temu,

u nas problem z glowy – nie ma zlobka:((
narazie mamy super nianie – od 6 miesiaca zycia do…
no mam nadzieje ze wytrzyma jeszcze troszke – od 2,5 roczku przyjmuja u nas do przedszkola – ale zobaczymy czt Stasiek bedzie na to gotowy.
Generalnie jestem za. córcia zaczela chodzic do przedszkola od 3 latek – mimo ze ja nie pracowalam -bylam mega zadowolona z jej postepow i rozwoju.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:Moja Jagódka w czerwcu kończy 2 lata
Mamy super fajną nianię ale wiadomo finansowe obciążenie plus to, że ja wozimy na drugi koniec miasta

No i są zapisy do żłobka, oczywiście zapisujemy

Ale już mam dylemat… bo choroby, bo moja bidulka jak sobie poradzi (chociaż w to, ze sobie poradzi nie wątpię, bo silna z charakteru franca :D), bo ktoś ją skrzywdzi, bo jej rozwój psychiczny…

I ja wszystko teoretycznie wiem….

Ale już mnie serce boli

Nie wiedziałam, ze przy drugim tez tak jest, dla mojego małża wszystko takie proste

Napiszcie, czy dajecie swoje dwulatki do żłobka?
To już jest tren czas?
Czy poczekać rok i do przedszkola?

Chwalicie sobie tą instytucje?
Mając fajną stałą nianię poczekała bym rok – daj dziecku rok z ukochaną ciocią, bez pośpiechu, bez sztywnego rytmu dnia, z zabawami, spacerami do woli – aspekt finansowy ważny, sama przez 2.5 roku dopłacałam do tego by pracować
co innego jak do pracy nie wracamy po macierzyńskim a jak dziecko roczne, dwuletnie, nie związane z żadną ciocią – jasne, że sobie poradzi

mam Dodane ponad rok temu,

Jeszcze wydaje mi się ważna ( dla mnie;)) kwestia to wychodzenie z dziećmi na spacery.. Wiem, że nie zawsze się chce, mam na przeciwko przedszkole i zimą dzieci w ogole nie wychodza a wiosna, latem tez rzadko..

U nas wychodzą na spacery, chociażby na 20 minut ważne żeby dzieci chociaż na chwile pobyły na dworze. Po moich dzieciach widzę,że im to służy.

I jak wyglada sprawa jak np dziecko jest chore? U nas odpadaja babcie do opieki bo pracują, i jedna i tak jest za daleko.. Możemy przywieźć w razie czego dzieci jest osobne pomieszczenie i pani do opieki..

Zdaje sobie sprawe, że nie wszędzie się tak da ale w koncu żłobek ma też pomóc rodzicom i wyjść na przeciw w razie potrzeby:).

bep Dodane ponad rok temu,

To ja napisze jak było z czerwcowym Mateuszem.
Mysmy nie mieli niani, ale Babcię (a popołudniami jeszcze i Dziadka). Ukochaną. Ubóstwianą. Dla której życie = eM. Dodatkowo Babcia jest emerytowanym pedagogiem więc ma genialne podejście do dzieci. Był Mu trochę lepiej niż u Pana Boga za piecem. Babcia wstawała rano i leciała po Mateuszowe przysmaki – świeże pieczywko,wędlinę (taką z górnej półki). Potem były spacery, zabawy, spotkania z dziećmi. Uczył się bardzo dużo. Do tego jak zaszła potrzeba to Babcia przy okazji zaopatrywała Go z zabawki/potrzebne sprzęty. Jeżeli dodam, że meta u Babci była po drodze do Szymkowego przedszkola/mojej pracy, tuż przy pracy T to będzie pełny obraz. Po pracy przyjeżdżaliśmy (odbierałam Szy) po eM i na gorący obiadek Zazwyczaj (żeby nie tłuc się autobusem) czekaliśmy na T (który dostawał odpowiedni wikt) i koło 18 zjeżdżaliśmy do domu. Babcia była szczęśliwa. Zaczęłam się jednak zastanawiać, że to może być męcząca sytuacja, a Babcia z tych, co się nie poskarżą.
Postanowiliśmy, ze eM pójdzie do jakiejś placówki. Na prywatną nas nie było za bardzo stać (więc na pół dnia), a do państwowej było małe prawdopodobieństwo, że Go przyjmą. Babcia była niezadowolona , że musiałaby Go odbierać koło 12. Nie podobał Jej się pomysł żłobka państwowego – ale twierdziła, że to nasza decyzja.
No i stał stał się cud. EM przyjęto do żłobka daleko od nas, ale się dostał. Pierwszego wrzesnia nasz dwulatek poszedł do placówki. Zobaczył, że idzie do dzieci i nawet zapomniał się z nami pożegnać. Pobiegł i tyle. Od pierwszego razu. Czuł się w żłobku jak u siebie. Często nie chciał wracać. Z końcem września zrobiliśmy barbarzyński ruch i przenieśliśmy Go do państwowego przedszkola. Tutaj też bez niespodzianek. Chodzi. Szczęśliwy. Bardzo się rozwinął/usamodzielnił. Wie, że musi być sam za siebie odpowiedzialny więc wszystko nauczył się robić sam. Jestem w szoku, że taki mały szkrab potrafi być taki “dorosły”. Pięknie mówi (wszystkie sz, cz, rz – teraz musi tylko r opanować), śpiewa, tańczy, uczy się rysować. Panie zachwycone, my też.
Zapisanie do żłobka było naszą najlepszą decyzją mimo, iż finansowo mocno nas to walnęło po kieszeni – dojazdy, opłaty no i gotowanie obiadów w domu. Dziecku na pewno nie zrobiliśmy krzywdy. Myślę, że wręcz przeciwnie. Mały jest naprawdę zadowolony.
Jest jeden minus tej sytuacji – jak długo nie widzi Babci/Dziadka to tęskni i potem nie umie się Nimi nacieszyć, ale że Szy ma podobnie to myślę, że to wynika z wielkiego przywiązania do Nich…
Podobnie borykała się moja siostra. Tylko Ona trochę ponad rocznego Adasia wzięła od ukochanej Cioci-niani (cały dom biegał wokół Adama – chyba ze 3 czy 4 osoby), dodatkowo Adam miał towarzystwo, dom a ogrodem. Po postu bajka. Jednak od września poszedł do żłobka. Początek był średni (bo trochę płakał), a teraz to najlepsza decyzja. Pomijam aspekt finansowy. Ale Mały jest niesamowity. Ładnie mówi (dzwoni do mnie czasem bajtel, który w maju będzie miał 2 lata , żeby sobie pogadać), ładnie je. Jest samodzielny, potrafi fajnie bawić się z dziećmi. Lubi żłobek. Świetnie dostosował się do rytmu panującego w placówce. Panie Go lubią – choć potrafi dać popalić. Także wszystko potoczyło się całkiem całkiem ;), mimo tego płaczu na początku.
Z perspektywy czasu żałuję, ze Starszy był z Babcią w domu aż do pójścia do przedszkola – czyli prawie 3 lata… Do 1,5 max 2 lat by wystarczyło… Ale było minęło.
Wracając do Twojej sytuacji to dla dobra dziecka zrobiłabym wszystko, żeby dostało się do placówki (państwowej), a jak się nie uda to zostanie z nianią i też będzie OK.

bourbonetka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Asik.:.. uważam, że dziecko w wieku 2 lat świetnie się nadaje do żłobka
Kontakt z dziećmi, fajne zabawy, piosenki, wierszyki, przedstawienia
– żłobek daje dziecku naprawdę dużo.
A niestety odchorować “swoje” każde dziecko musi
J. więcej chorowała w pierwszym roku przedszkola niż w żłobku

Się podpiszę pod Asikiem 🙂
Majka poszła w wieku 22m-cy, żłobek państwowy, ciocie rewelacyjne. Po pierwszym tygodniu, choć mało mówiła to w swoim języku zaśpiewała nam piosenkę. Jest bardzo samodzielna. Ma już swoje przyjaciółki 🙂 to Agacia i Ala
Nigdy nie płakała z powodu pójścia do żłobka. Trochę choruje ale nie ma maskary, zazwyczaj kończy się na katarze, kaszelku i syropkach… to na minus.
Starsza też chodziła od 2 roku życia, widzieliśmy szybki postęp w rozwoju więc od razu zdecydowaliśmy, że młodsza też pójdzie. Wychorowała się z żłobku i w przedszkolu już nie opuszczała zajęć.
Ja jestem całym sercem i rozumem na TAK

solaris Dodane ponad rok temu,

W mojej opini zdecydowanie żłobek. Ja swojego Kajtusia posłałam jak miał 1 rok. Super się zaczął rozwijąć: stał się bardziej towarzyski, musiał nauczyć sobie dawać radę ze starszymi. Bardzo, bardzo duzy plus jeżeli chodzi o rozwój, socjalizację i kontakty międzydziecięce. Duży minus: choroby. Niestety mój Kajto zaczął strasznie chorować a byle katar szedł mu na oskrzela. Musimy zrobić przerwę z żłobku. Dzisiaj ma pierwszy dzień z nianią. Ale spróbuję go znowu posłać od jesieni do żłobka.

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez solaris:W mojej opini zdecydowanie żłobek. Ja swojego Kajtusia posłałam jak miał 1 rok. Super się zaczął rozwijąć: stał się bardziej towarzyski, musiał nauczyć sobie dawać radę ze starszymi. Bardzo, bardzo duzy plus jeżeli chodzi o rozwój, socjalizację i kontakty międzydziecięce. Duży minus: choroby. Niestety mój Kajto zaczął strasznie chorować a byle katar szedł mu na oskrzela. Musimy zrobić przerwę z żłobku. Dzisiaj ma pierwszy dzień z nianią. Ale spróbuję go znowu posłać od jesieni do żłobka.

A nie lepiej puścić Młodego do żłobka właśnie w okresie ciepłym – późniejsza wiosna, lato
wtedy wszyscy mniej chorują
jesienią znów się zacznie okres chorobowy

ciapa Dodane ponad rok temu,

Dziękuję Wam bardzo bardzo
Pewnie będę temat wałkować przez najbliższe pół roku 😉

marla2214 Dodane ponad rok temu,

klub malucha

Niezdów 45,
24-300 Opole Lubelskie
507 642 524
e-mail: [email][email protected][/email]

Wykształcenie
2004? 2006
Uniwersytet Marii Curie- Skłodowskiej w Lublinie
Wydział Pedagogiki i Psychologii,
Kierunek: Pedagogika, Specjalność: Pedagogika wczesnoszkolna
Uzyskany tytuł: magister
2001? 2004
Uniwersytet Marii Curie- Skłodowskiej w Lublinie
Wydział Pedagogiki i Psychologii,
Kierunek: Pedagogika, Specjalność: Nauczanie początkowe
Uzyskany tytuł: licencjat
Doświadczenia zawodowe-Praktyki

07.2010- 11.2010 SVZ Poland Spółka z.o.o. Zakład Produkcyjny w Opolu Lubelskim
Stanowisko: Specjalista ds. Ewidencji Materiałowej w wymiarze pełnego etatu
Praca w programie biznesowym SAP
09.2007-03.2008
Biuro Kredytowe w Opolu Lubelskim
Stanowisko: Doradca klienta ds. kredytu w wymiarze pełnego etatu

marla2214 Dodane ponad rok temu,

klub malucha

Zapraszam do Klubu Malucha
Klub Malucha?Kącik Smyka? jest placówką prywatną prowadzącą działalność opiekuńczo- wychowawczą dla dzieci od około roku do 4 lat.
Placówka będzie czynna 12 miesięcy w roku, bez przerwy wakacyjnej.
Głównym założeniem Klubu jest profesjonalna opieka nad maluszkiem, pomaganie w procesie kształtowania charakteru, rozwijaniu samodzielności oraz umożliwienie wszechstronnego rozwoju zainteresowań i zdolności. Pragniemy stworzyć atmosferę ogniska domowego i jednocześnie zapewnić opiekę i edukację na jak najwyższym poziomie.

Uwaga Rodzice!!!
PLANUJEMY OTWARCIE NOWEJ PLACÓWKI OD MAJA 2011 ROKU.
Rodziców zainteresowanych zapisaniem Swojej pociechy prosimy o kontakt.
Prosimy o zapoznanie się z naszą ofertą.

[Zobacz stronę]

Znasz odpowiedź na pytanie: 2-latki żłobek czy niania

Dodaj komentarz

Tematy, których nie znalazłam w forum
Kasa fiskalna-jaką wybrać, jaką kupić?
Pracuję w rejestracji jednej z prywatnych klinik gin. i szukam kasy fiskalnej. Jakie są wasze opinie, reakcje, czy możecie polecić jakiś model? :) Bo choć zostały 2 miesiące to u mnie ten
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Back to the future
[url]https://irinawerning.com/back-to-the-fut/back-to-the-future/[/url] :) Fajny, wzruszający pomysł na zdjęcia
Czytaj dalej