A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

Witam, moje pytanie – a co więcej ciekawość z niego wynikająca, jak to jest u Was…., jest delikatne i trudne dla mnie osobiście. HMMMMMM – muszę zacząć od tego, że moja teściowa to istny skarb, jest kochana i wogóle….. wogóle. Chodzi właśnie o to, że jest aż za….

Mieszkamy osobno, a ona już dziś mówi, że nie mam sie o nic martwić, bo ona nam pomoże. Boję się, że jak juz niedługo będzie na świecie nasza córeczka, to nie da nam spokoju, 1500 najlepszych rad z “babci – prababci”, bo jak jej dzieci były małe to było tak, itp 100 opowieści, to mnie dobija na samą myśl !!! rozumiecie??

Jak jesteście w podobnej sytuacji,to napiszcie mi jak bezproblemowo z niej wybrniecie, bo dyskusja z moją teściową wielu rezultatów nie daje – i tak zrobi po swojemu. Dzięki, papa.

15 odpowiedzi na pytanie: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

  1. Re: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

    a ja mojej tesciowej nigdy nie spotkalam osobiscie bo mieszka w indiach (maz jest hindusem) wiec nie udziela mi zadnych rad. za to tesc udziela przez telefon bo jest ginekologiem wiec jak cos mnie niepokoi to maz dzwoni i pyta:)

    • Re: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

      A moja teściowa mieszka z nami, a mój mąż jest na dodatek jedynakiem, więc moge powiedziec, że zazdrosze tym, co mieszkaja osobno, bo chocby nawet często przychodziła to zawsze w końcu wyjdzie, a u mnie…. nie dosyc, ze nie wyjdzie to wszystkim sie interesuje i wszytsko chce kontrolować!!!

      • Re: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

        moja teściowa uwielbia się zamartwiać i tak jest od zawsze, co jakiś czas słyszę, co się moze wydarzyć, że na pewno dziecko się przeziębi jak je do domu bedziemy brali, albo w szpitalu zmarznie, bo to przecież luty itp, aż się boję co to będzie jak kruszynka się już urodzi, ale mam sposób, nie będę odbierała telefonów od niej 🙂 dobrze, że mąż będzie w domu przez jakis czas z nami, to on będzie odbierał, bo ja nie mam sił do jej czarnowidztwa i nadopiekuńczości.
        z moją teściową podobnie jak z Twoją nie da się rozmawiać, bo nic do niej nie dociera, uwielbia chyba te swoje czarne wizje. już się martwi od jakiegos czasu co to będzie jak się dzidzia po terminie urodzi – nie mam do niej sił…
        pocieszam się, że może przez ciążę zrobiłam się bardziej drażliwa i dlatego tak mnie denerwuje
        nie dajmy sie zwariowac teściowym
        pozdrawiam cieplutko

        mk

        • Re: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

          fajny wątek:)
          moja teściaowa jest oki, nie narzuca się wcale (mieszka na parterze domu) ale wiem, że zawsze pomoże:)
          Trochę mnie rozbawia jak to ona chwali pieluchy tetrowe- ” ach, jak to było fajnie jak się je ręcznie WYPRAŁO a potem SUSZYŁO a potem PRASOWAŁO i w oczach rosła kupka wyprasowanych pieluch” 🙂 A że miała bliżnięta to podwójny szok:)
          Trochę się smieje w stylu ” no no – nie mów tak bo dopiero zobaczysz jak to będzie he he he” że niby ona to wszystko wie:) Trochę to denerwuje ale że i tak jest fajna to odpuszczam:)

          Ania

          • Re: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

            Wiem o czym mowisz, tez mieszkamy z tesciami. U nas na szczescie nie ingeruje w nic (na razie), mamy swoj pokoj na pietrze a tesciowie zajmuja parter. Nie jest wiec zle, oby tak dalej bo poki co to naprawde wspaniala kobieta i wiele nam pomogla. Oby tak dalej 😉

            Ewcia i Natalka

            • Re: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

              Mamy takie same tesciowe:)) ale moja mieszka 160 km ode mnie, mama 200 wiec mam spokoj. W pierwszej ciazy potrafily mnie obie wkurzyc. Moja mama byla np przekonana ( a potem rozczarowana) ze przyjade specjalnie urodzic do jej miasta i potem “troche” pomieszkam u niej (bez meza – praca) aby mi mogla pomagac. Eh te kobiety. Teraz sie nie wtracaja do ciazy ale o wychowania Agaty – owszem. Na szczescie nasze spotkania sa najwyzej 3 dniowe wiec mam swiadomosc ze zaraz wracamy di siebie i pozwalam na co nieco.Ale dam Ci rade: od samego poczatku ustal reguly gry, okresl granice. Nie boj sie powiedziec jesli Cie cos razi. Gdy powiesz to potem w zlosci jak juz sie przyzwyczai do pewnych rzeczy – po prostu sie obrazi i pomysli ze jestes niewdzieczna.

              • Re: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

                Cześć!
                Ja również mam super teściową. Na szczęście nie bardzo pcha się w nasze życie z radami. Na początku próbowała nam wmówić, że dziecko powinno się chować w pieluchach tetrowych, na co mój mąż, że my nie będziemy maszej córci trzymać w tetrze, bo jednostki już tak robią, a z resztą koszt jest podobny a ile pracy więcej i chyba dotarło do niej, że nie chcemy dobrych rad. Teraz jak mam jakieś pytanie to odpowiada, ale nic ponad to.
                Pozdrawiam – Ania.

                • Re: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

                  zastanawia mnie jedna rzecz, a mianowicie czemu teściowe tak przyczepiły sie do pieluch terowych?? moja przyszła teściowa juz chciała mi kupić ok 20 pieluch, bo pampersy sa drogie (zapomina chyba, że terowe pileluchy same na sucho sie nie wypiorą). babcia narzeczonego powiedziała przyszłym teściom, że do ich małżeństwa i wychowania syna sie nie wtrącała i żeby oni postąpili tak samo, ale czy jejk posłuychają? moją teściowa twierdzi, że wtrącać sie nie będzie, ale ja jej za bardzo nie wierze 🙂

                  • Re: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

                    Ja właśnie nie wiem skąd to upodobanie do kontroli i inwigilacjii, ja już sobie tłumaczę, że to z troski i miłości, ale męczące ogromnie, bo już nawet do sklepiku wyjść nie wmożna bez “opowiedzenia się”:-( Buuuuuuu Czy one muszę żyć naszym życiem? I gdyby się jescze nie robiła z wszystkiego sensacji…. Po za tym moja teściowa to naprawdę fajna babka!
                    Jak malusio się urodzi to wywiesze tabliczkę : “młoda mama nie przeszkadzać”, stwierdizliśmy,ż e to jedyny sposób.
                    Natomiast dużą pomoc mam od mojej kochanej Mamy 🙂

                    • Re: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

                      Moja nie mieszka z nami, chociaż niedaleko (5 km od nas). Jednak jest OKI, poza wciskaniem mi jedzenia przy wizytach u niej z tekstem “teraz musisz jeść za dwóch”(na szczęście nie jesteśmy tam za często). Stare powiedzenie, które obecnie jest już nieakutalne i nie pomaga poprawianie “nie za dwóch tylko dla dwóch”. Ostatnio na obiad miała tylko dla mnie 3 rolady z indyka i kotleta!!!! W życiu bym tego nie zjadła, musiałam tłumaczyć, że po prostu nie dam rady, ale tak żeby jej nie urazić bo wiem iż chciała dobrze. Na szczęście w takich momentach wspiera mnie mąż.

                      Na razie nie daje mi żadnych rad. Może dlatego, że nie ma odwagi, albo temu, że rzadko się widujemy i do porodu jeszcze trochę zostało.

                      Ogólnie rzecz biorąc to fajna kobieta i nie wpycha się nam w życie, kiedy się ją poprosi pomaga, a nawet jak coś czasem powie to wręcz nieśmiało i bez pouczania. Chociaż czasem myślę, że dobrze iż nie mieszkamy razem bo wtedy nie wiadomo jak by to wyglądało.

                      Zobaczymy czy do końca obędzie się bez “dobrych rad”

                      • Re: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

                        a ja mojej teściowej nie cierpie i nie bede sie z tym kryła od początku uważała że nie jestem odpowiednia dla jej synusia,obgaduje mnie gdzie sie da,a kasia tamto kasia to oczywiście głodze moje dziecko bo nie jest wystarczająco pulchną 6 latką a do tego wszystkiego chce przekabacić mojego męża na swoją strone ale on sie nie daje uśmiecha sie do niej słodko a swoje myśli (chociaż czasami mógłby jej przygadać) a teraz mając drugie maleństwo w brzuszku staram sie z nią nie spotykać -uff nienawidze tego babska

                        [img]https://lilypie.com/days/050715/0/5/1/+3/.png[/img”>

                        • Re: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

                          Hej!

                          Niestety niektóre teściowe nadal uważają, że one wszystko wiedzą i robią najlepiej – i na pewno młoda mama (córka czy synowa) nie wypielęgnuje dziecka lepiej jakby to ona sama zrobiła.
                          Tylko zapominają o jednym – one już miały swoją szansę, a teraz nasza kolej aby się wykazać. Z resztą i one kiedyś nie miały super wiedzy o pielęgnacji dzieci – a my jesteśmy i super sytuacji bo wszystkie nowinki, które nas interesują możemy bez problemu znaleźć w internecie czy gazetach.
                          Wątpię czy nasze teściowe nie będą się wtrącać – myślę, że tek czy tak to trzeba wcześniej dać do zrozumienia, że postąpi się tak jak uważać się będzie za słuszne.
                          Pozdrawiam – Ania

                          • Re: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

                            Jestem z Tobą !
                            Tez nie cierpie mojej teściowej.Robi wszystko że wtargnąć miedzy mnie a męża. A najbardziej to chyba chciałaby się mnie pozbyć i zająć moje miejsce.
                            Najgorsze jest to że cały czas do nas przyjeżdża. Czasami nawet codziennie. Chociaż po ostatniej kłótni nie widziałam jej już miesiąc.Wszystko co powie to tak ma być zrobione i koniec.A jeśli ktoś się jej sprzeciwi to od razu ryczy i żali się mężowi jak to jej źle.Robię wszystko żeby uniknąć jej pomocy.
                            Też mam 1 dziecko 5 lat i drugie w brzusiu. Teściowa już oświadczyła że pomoże. Cały czas kombinuje co zrobić żeby się nie wtącała po porodzie
                            Pozdrawiam

                            • Re: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

                              heja. nie wiem co ci napisać… moja teściowa jest super, martwi się o mnie i wiem, że chce jak najlepiej. gdyby mogła zrobiłaby mi grafik mojej ciąży i jakieś kilka miesięcy po. wydaje mi się jednak, że wynika to z jej miłości do wnuka, czy wnuczki i obawy czy oby pozwolimy jej przekazać dziecku tyle uczucia ile by chciała mu dać. a podejrzewam, że ma go całe pokłady… czasami mnie to denerwuje, bo chciałabym podejmować decyzje dotyczące mojego malenstwa tylko z moim mężem ale postanowiłam sprawę przemilczeć. Teścióweczki nie zmienię a gdybym zaczęła z nią kłótnie ucierpieliby wszyscy. będę więc robić, to co dyktuje mi intuicja i serce, a jeżeli któraś z uwag mojej drugiej mamy wydawać mi się będzie dobrą, zastosuję ją. przecież korona mi z głowy nie spadnie.

                              • Re: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

                                Moja teściowa i mama wspominały mi o tetrowych i ja zamierzam ich akurat używać – wiadomo nie cały czas, ale jak będziemy z małym w domu to na pewno.
                                Myślę, że teściowe, mamy uważają to za tańsze i zdrowsze.
                                Do tego ostatniego właśnie się przychylam szczególnie jeśli chodzi o chłopców.
                                Był kiedyś program w TV o bezpłodności i o problemach u facetów i właśnie lekarze wypowiadali się, że pieluszki typu pampers mogą być dla małych chłopców szkodliwe, a to dlatego, że nie są przewiewne i po prostu jąderka, które powinny mieć chłodniej gotują się w takich pieluchach. Tetra się ponoć bardziej wentyluje i powinno się ją częściej stosować niż sztuczne pieluchy. A najlepiej jakby chłopak w miarę możliwości częściej bez pieluch latał niż w pieluszce 🙂

                                Pzdr

                                Jola, Maciej i nasz

                                Znasz odpowiedź na pytanie: A jak tam Wasze teściówki?? i ch rady??

                                Dodaj komentarz

                                Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                Logo