Autocenzura – czy istnieje?

Zainspirowana tym, co widze ostatnio w sieci – głownie chodzi mi o zdjecia kobiet w ciązy i matek (te oglądam wręcz nałogowo) chciałam zapytać czy zamieszczamy zdjecia nas w ciązy, po ciąży, dzieci zaraz po porodzie, czy w trakcie karmienia kompletnie nie poddajac ich autocenzurze?

Czy po prostu sa dla nas piekne i chcemy sie pochwalić światu?

Tak naprawde w poważaniu mając opinie tego swiata? Nawet chyba nie tyle opinie, a bardziej emocje związane z odbiorem tychże zdjec?

Nie chodzi mi o techniczna estetyke tylko obrazek sam w sobie…

marcowe szpileczki

22 odpowiedzi na pytanie: Autocenzura – czy istnieje?

  1. Re: Autocenzura – czy istnieje?

    Zdjęcia są czymś wspaniałym, uwieczniają to co dla nas ważne, przyjemne, radosne dlatego tak bardzo chcemy sie tym pochwalić ( bynajmniej ja tak uważam ). A przecież nie ma nic wspanialszego niż widok kobiety noszącej pod swym serduszkiem małą istotkę, “kawałek” siebie. Ja swoim dzieciaczkom pstrykam co chwilę zdjęcia, a potem mogłabym oglądać je godzinami.
    Dlatego uważam, że każda z Nas umieszcza te zdjęcia po to by pochwalić się, podzielić szczęściem jakie je spotkało !!!
    Chociaż na pewno są w życiu takie chwile, które uwieczniamy a jednoczesnie chcemy zachować je tylko dla siebie

    Ania & Kuba & Marcuś

    • Re: Autocenzura – czy istnieje?

      Autocenzura? Na pewno, tylko pewnie kazdy miewa inne granice. Ktos pokaze sie prawie nago, ktos inny bedzie sie zastanawial nad pokazaniem twarzy w necie, jeszcze inny bedzie wstawial tylko zdjecia, na ktorych wyglada absolutnie korzystnie.
      Raczej zastanawiam sie, czy istnieje jakies obiektywne kryterium dotyczace tego, co wypada i tego, co nie wypada. Mysle, ze nie.
      Moge najwyzej powiedziec, czego ja bym nie pokazala (generalnie malo siebie, na pewno nie nago, pokazalam kiedys zdjecie Adaska przy karmieniu, ale “cyc” byl tylko rozmazanym tlem; nie pokazuje Adaska rozebranego itp).
      Ale nie przeszkadza mi, ze ktos inny to robi.
      Choc z drugiej strony mam gleboka awersje do zdjec z porodu (pelno tego w sieci), w sensie zblizen nacinanego krocza, wychodzacej glowki itd. Jasne, cud narodzin, ale wole takie strony omijac (latwo zgadnac, nie rodzilabym z lustrem)
      Troche inaczej traktuje zdjecia z artystycznym zacieciem, takie ze smakiem, dopracowane w szczegolach.

      Edytuje, bo przyszlo mi do glowy jeszcze, ze generalnie ciaza i macierzynstwo pozbawiaja czasami czlowieka krytycznego spojrzenia na samego siebie i swoje dziecko. Nie kazdemu sie to zdarza. A jak sie zdarza, to w sumie zrozumiale, IMHO.

      Edited by kantalupa on 2006/10/14 21:19.

      • Re: Autocenzura – czy istnieje?

        wlasnie ote granice mi chodzlo – czy one istnieja.
        Czy fizjologia cudu narodzin jest tak piekna, ze wymaga publikacji? (tez trafilam na takowe – 3 dni mi sie snilo)

        Czasami mam wrazenie ze kompletnie sie nie zastanawimy nad tym co puszczamy w swiat.
        Albo uwazamy ze jest to piekne i swiat musi podziwiac…

        marcowe szpileczki

        • Re: Autocenzura – czy istnieje?

          poddajemy, nie publikujemy.

          ania

          • Re: Autocenzura – czy istnieje?

            granice istnieją
            ale u kazdego człowieka w innym miejscu się zaczynają, a w innym kończą

            =Juleczka=
            12.12.2004

            • Re: Autocenzura – czy istnieje?

              Ja mam bardzo silny mechanizm cenzurujący.
              Dlatego nie uszczęśliwiam świata swoim wizerunkiem.
              Wizerunkiem Ptyśki też uszczęśliwiam oszczędnie 😉

              Nie wyobrażam sobie umieszczenia swojego zdjęcia, tym bardziej w ciąży, tym bardziej po porodzie, tym bardziej w trakcie porodu.

              I teraz podpadnę conajmniej połowie forum z pełną tego świadomością: szczerze mówiąc w zdjęciach ciężarnych kobiet (za wyjątkiem tych bardzo estetycznych) nie widzę nic szczególnie pięknego. Podobnie zdjęcia z porodów są dla mnie… nieszczególnie atrakcyjne.
              Widok matki karmiącej piersią również mnie nie rozczula.
              Jakaś nie teges chyba w tym gronie jestem :/

              • Re: Autocenzura – czy istnieje?

                W odpowiedzi na:


                szczerze mówiąc w zdjęciach ciężarnych kobiet (za wyjątkiem tych bardzo estetycznych) nie widzę nic szczególnie pięknego. Podobnie zdjęcia z porodów są dla mnie… nieszczególnie atrakcyjne.
                Widok matki karmiącej piersią również mnie nie rozczula.
                Jakaś nie teges chyba w tym gronie jestem :/


                ufff…
                nie ja jedna :DD

                marcowe szpileczki

                • Re: Autocenzura – czy istnieje?

                  Moze to jakis impuls? Moze tak, jak pisalam, czlowiek taki na bezdechu z zachwytu nad “cudem” przestaje na chwile myslec? Jakies mega-giga-hiper zamroczenie szczesciem?

                  Jednym przechodzi szybko, inny trzezwieja dlugo.

                  Najgorsze koszmary mialam po wizycie na stronie o porodach rodzinnych w domu w duchu “attachment parenting.”
                  Nauczka na wieki, zeby omijac takie strony szerokim lukiem.
                  Nie zawsze sie da, ale sprobowac mozna.

                  • Re: Autocenzura – czy istnieje?

                    po takich porodach z udzielem 15-to osobowej rodziny?

                    i te dzieci po kolei zagladajace w krocze?

                    marcowe szpileczki

                    • Re: Autocenzura – czy istnieje?

                      nie pokazuje takich intymnych rzeczy

                      • Re: Autocenzura – czy istnieje?

                        plus trzylatek przyssany do jednego biusta, a nowonarodzone do drugiego (matka, oczywiscie, naga – ta, ktora widzialam, byla ponadto dosc “obszerna”, zeby nie napisac nadwymiarowa intensywnie)

                        albo slodkie dzieci igrajace na pierwszym planie dookola nowonarodzego dziecka w ramionach ojca a na drugim planie matka beztrosko rodzaca lozysko na stojaco

                        nie opisuje wiecej, bom w drodze do lozka, jeszcze mi sie jakas projekcja zdarzy…

                        Edited by kantalupa on 2006/10/14 22:01.

                        • Re: Autocenzura – czy istnieje?

                          Ja zdjęcia moich synków też umieszczam ale w ograniczonych ilościach, siebie nie zamieszczam wcale, bo i po co. Fakt, że niektóre kobiety w ciąży wygladaja atrakcyjnie i miło na nie popatrzeć ale siebie bym nie zamieściła. Nie jestem zbyt fotogieniczna.!!!!
                          Podobnie jak Ty nie wyobrazam sobie umieszczania zdjęć zrobionych w trakcie porodu, sa pewne granice. Taki dzidziuś po porodzie, naoliwkowany i ubrany to coś ślicznego, ale jak przychodzi na swiat niekoniecznie musi być to przepiekny widok zwłaszcza dla innych !!!

                          Ania & Kuba & Marcel

                          • Re: Autocenzura – czy istnieje?

                            to co piekne dla mnie, niekoniecznie musi byc piekne dla reszty swiata. z takiego zalozenia wychodze i tego sie trzymam zawsze ilekroc zamieszczam zdjecia swoje czy Julki w necie. zdjec w ciazy mam malo, nie mialam jakiegos “specjalnego swira” na punkcie swojego rosnacego brzucha, wiec dokumentacji miesiac po miesiacu nie robilam 😉 mam kilka zdjec Julki po porodzie, ale tychze w sieci zmieszczac nie zamierzam. to bardzo osobista pamiatka i nie czuje potrzeby dzielenia sie nimi z wszystkimi. to samo sie tyczy zdjec w trakcie karmienia. mam moze ze 2, dla Julki, zeby moc jej potem wypominac ;)a tak serio, karmienie uwazam za dosc intymne przezycie i o ile mnie osobiscie widok matki karmiacej rozbraja, nie wymagam od wszystkich, aby reagowali tak samo.
                            pozdrawiam. sylwia i juliska(5.09.)

                            • Re: Autocenzura – czy istnieje?

                              Jezu, takie rzeczy ludzie nagrywają i publikują w necie???
                              Ja to nawet nie pozwoliłam mężowi robić mi zdjęć w trakcie porodu, a co dopiero je komuś pokazywać…

                              Asia, Hania 21.07.2005 i

                              • Re: Autocenzura – czy istnieje?

                                Szczerze mówiąc mnie też nie….

                                • Re: Autocenzura – czy istnieje?

                                  byłabyś zdziwiona co jeszcze można znaleźć 😀

                                  marcowe szpileczki

                                  • Re: Autocenzura – czy istnieje?

                                    jakiś link…?
                                    jestem już po obiedzie, to mogę popatrzeć :-DD

                                    Asia, Hania 21.07.2005 i

                                    • Re: Autocenzura – czy istnieje?

                                      Zdjecia “ciezarowek” moga byc piekne… ale nie musza. Niektore wcale nie sa. I na pewno do swoich podchodzi sie z mniejszym krytycyzmem. 🙂

                                      Zdjeciom dzieci zaraz po porodzie mowie “nie” (nie mowiac juz o zdjeciach z porodu).

                                      Mamy swiezo po porodzie (w wersji estetycznej, nie rozchelstano-spocono-brudnej) – z czysciutkim juz dzidziusiem w zawijatku w objeciach to czesto rozczulajacy widok – i na takim forum jak najbardziej na miejscu.

                                      Zdjecia robione w trakcie karmienia – tu bylabym ostrozna – mozna zrobic piekne, subtelne zdjecie (i dyskretne ujecie), ale szczerze nie czesto sie to udaje. Ja raczej bym takiego nie zamiescila.

                                      mama majowego synka ’05

                                      • Re: Autocenzura – czy istnieje?

                                        Kolezance nie podobaja sie zdjecia dzieci usmarowanych jedzeniem i ona sama czuje sie z tym dziwnie. Pewna presja otoczenia jest, takie zdjecie MUSI rozczulac i NALEZY je chwalic.

                                        Mnie osobiscie porusza tak mnostwo rzeczy, ze zdjecia nagich i ubranych, brudnych i umytych, ciezarnych i ciaze wlasnie konczacych – po prostu mnie nie sa w stanie odstraszyc. Choc na niektore patrze ze swiadomoscia, ze swiat odbierze je calkiem inaczej, niz umieszczajaca je w necie osoba…

                                        -18

                                        • Re: Autocenzura – czy istnieje?

                                          nam w ogole do glowy nie przyszlo robienie zdejec w trakcie porodu. Nie chcialam tez miec zdjecia zaraz po porodzie, No sorry ale ani wymeczona porodem matka ani swiezo narodzone dzieciecie ( nawet to najcudowniejsze na swiecie), obiektywnie biorac, sa malo interesujace dla obcych. Sa to wzruszajace momenty dla matki ale czy takie wspominkowe zdjecie dziecko bedzie chcialo sobie zatrzymac w swoim albumie rodzinnym jak dorosnie? 😉

                                          Elik i Antek 2l i 8m+ 27 III

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Autocenzura – czy istnieje?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general