Forum: Adopcja

Bardzo się cieszę…

… że znalazło się miejsce na forum dla ADOPCJI.
Dziękuję
Aśka

10 odpowiedzi na pytanie: Bardzo się cieszę…

iwo-nka Dodane ponad rok temu,

Re: Bardzo się cieszę…

I ja sie ciesze, mam nadzieje ze to miejsce bedzie dla Nas takim samym wsparciem jak forum nieplodnosc. Mam nadzieje ze zajrza tutaj i wypowiedza sie te dziewczyny, ktore podjely juz te wazna decyzje i teraz sa mamami z wyboru serca. Adopcja niesie ze soba strasznie wiele watpliwosci i obaw, dobrze byloby podzielic sie nimi z kims doswiadczonym!
Iwona

domiab Dodane ponad rok temu,

Re: Bardzo się cieszę…

Mysle ze kazde rodzicielstwo niesie za soba wiele obaw, a niekiedy i watpliwosci. Wcale nie uwazam ze rodzice adopcyjni sa jacys inni (lepsi czy gorsi) niz rodzice biologiczni. Ja jestem w trakcie zalatwiania formalnosci adopcyjnych w sadzie. Nasza coreczka mieszka juz u nas w domu od kilku tygodni i kochamy ja razem z mezem nad zycie. Problemy niestety stwarza polskie prawo, ktore teoretycznie stawia dobro dziecka na pierwszym miejscu, a praktycznie w ogole dobra dziecka nie bierze pod uwage. Moze kiedys napisze dluzej o naszej ciernistej biurokratyczniej drodze przez ktora musimy przebrnac.
mm

aska Dodane ponad rok temu,

Re: Bardzo się cieszę…

Koniecznie napisz! Bardzo Cię o to proszę!

Dodane ponad rok temu,

Re: Ja też proszę

Ja też Cię bardzo proszę napisz – przez jaki osrodek przechodziliscie i jak to wyglądało???
My jestesmy od kilku miesięcy w TPD w Warszawie.
Wspaniale, że się odezwałas,
EwaP

domiab Dodane ponad rok temu,

Re: opiszę moją historię wkrótce

Opiszę wszystko jak juz załatwimy wszelkie formalności prawne, a pewie niestety to potrwa jeszcze kilka miesięcy.
Zupełnie nie mogę zrozumieć dlaczego instytucje prawne w naszym kraju są takie opieszałe.
Nasza córeczka jest przeurocza :-))))

aska Dodane ponad rok temu,

Re: opiszę moją historię wkrótce

A nie mogłabyś opisać jak dojrzewaliście do decyzji o adopcji, jak długo trwała procedura zanim przywieźliście swoją córeczkę do domu, jak przygotowaliście do tego rodzinę, jak wyglądały pierwsze wspólne chwile?
Ja bardzo bym chciała adoptować dziecko, ale na razie czekam aż moja druga połowa do tego dojrzeje.

domiab Dodane ponad rok temu,

Re: opiszę moją historię wkrótce

Moja historia jest napewno dość dziwna, do której nie dojrzewaliśmy aż tak długo. Na szczęście oboje z mężem nigdy nie widzieliśmy specjalnej różnicy między dzieckiem biologicznym a adoptowanym i często rozmawialiśmy na temat adopcji. Ja od wielu lat wiem że raczej nie mogę mieć własnych dzieci i pogodziłam się z tym.
Napewno napiszę o mojej histori po uregulowaniu wszystkich formalności prawnych. Trochę się boję aby czegoś nie zapeszyć, bo tak jak pisałam prawo w Polsce jest okropne.

ona Dodane ponad rok temu,

Re: Ja też proszę

Ewa, a moze ty mozesz cos powiedziec o swoich doswiadczeniach z adopcja? Ja tez o tym mysle, ale bylam na wstepnej rozmowie na Nowogrodzkiej i podobalo mi sie jak mnie potraktowano – cieplo, a jednoczesnie dosc badawczo. Co powiesz o TPD?

Dodane ponad rok temu,

Re: opiszę moją historię wkrótce

Chwilowo pozostanę jako anonim, ponieważ moja mała Gusia nie daje mi dużo wolnego czasu…Decyzję o adopcji nie łatwo podjąć… Czasem jedno z małżonków nie chce na ten temat rozmawiać, zwłaszcza po długiej, obciążającej mocno psychikę drodze leczenia. Ja i mój mąż tylko raz poddaliśmy się próbie invitro i chociaż nikt nie zamknął przed nami możliwości podjęcia kolejnej , przysposobiliśmy malutką dziewczynkę. Cieszymy się z naszej decyzji, bo zamiast wydawania mnóstwa pieniędzy na leczenie przezanaczamy ją na potrzeby naszego Szczęścia. Jak sądzą znajomi i rodzina staliśmy się innymi ludżmi, bardziej otwartymi, radosnymi… Kochamy naszą Córcię, wbrew temu co sądzą na ten temat zwłaszcza ci, którzy nie podjęli tego wyzwania… Nie było łatwo…najpierw podjęcie rozmowy na temat adopcji zmężem., brak akceptacji z jego strony.. kiedy zobaczył on małą w szpitalu…miała wtedy zaledwie dzień, zmienił zdanie…od tego momentu walczyliśmy razem, potem.obawy…nieprzespane noce….sądy….nie potrafię tego opisać. Dziś mamy roczną Córcię, biegającą po mieszkaniu, uśmiechniętą i nie żałujemy tego co zrobiliśmy.

aska Dodane ponad rok temu,

Re: opiszę moją historię wkrótce

Cieszę się, że się odezwałaś. Mam nadzieję, że Gusia da Ci od czasu do czasu wytchnąć, żebyś mogła tu do nas wpadać 🙂
Ja też chcę adoptować dziecko i dlatego chłonę wszelkie informacje związane z tym tematem. Czy mogłabyś napisać coś więcej o samej procedurze, czy było trudno ją przejść, jak długo trwała, czy stawialiście jakieś warunki? A jak to jest pod względem prawnym, czy rzeczywiście wygląda to tak fatalnie jak sugerowała “Domiab”?
Pozdrawiam Cię serdecznie
Aśka

Znasz odpowiedź na pytanie: Bardzo się cieszę…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Leczenie niepłodności
Coś o Novum ???
Hej ! Hej ! Witam ponownie . Dzięki za informacje , szczerze mówiąc słyszałam , że to trochę więcej kosztuje niż 12 tyś. (nie wiem tylko czy to jest
Czytaj dalej
Leczenie niepłodności
przygoda życia
Oto ona: Na pierwszym usg przed południem mój pan dr powiedział,że od wczoraj pęcherzyki nie peękły. W tym miesiacu moja fabryka wyprodukowała 3 . Największy miał 27 mm, mniejszy 21
Czytaj dalej