byłam w szpitalu – krzyki :(

Leżałam na sali przedporodowej i jestem zdołowana. Z porodówki dobiegały takie wrzaski, że włosy mi sie na głowie jeżyły. Gdybym nie wiedziała, że to poród to bym pomyślała, że kogoś ze skóry obdzierają. Wrzaski, krzyki, jęki, zawodzenia…
Nie bałam się za bardzo porodu, teraz jestem przerażona….

Próbuję sobie trochę wytłumaczyć, że kobiety trochę się nawzajem nakręcały bo te wrzaski to były przede wszystkim podczas pierwszej doby (7 porodów), a już drugiego dnia było spokojniej, ale mimo wszystko jestem przerażona 🙁

Jak się okazało, że na razie nie urodzę to byłam najszczęśliwsza na świecie. Niestety, gdy wracaliśmy do domu sarna wyskoczyła nam na drogę. Mam nadzieję, że nic się jej nie stało, ale trochę ją uderzyliśmy:( Stanęliśmy, ale pobiegła do lasu. A jak weszłam do domu to się okazało, że wiatr otworzył nam balkon (takie mamy super okna), więc w domu 12 stopni, a nasze wspólne zdjęcie spadło z szafki i się ramka stłukła. Jestem zdołowana 🙁

ola i maleństwo (38 tydzień)

14 odpowiedzi na pytanie: byłam w szpitalu – krzyki :(

sliczna24 Dodane ponad rok temu,

Re: byłam w szpitalu – krzyki 🙁

nie martw sie wszystko bedize ok sama zobaczysz juz i tak niewiele zostalo a gdy bedizesz jzu lezec na porodowce to nawet nie bedizesz slyszalam zadnych krzykow bedizesz tak przejeta swoim porodem:)

Dorota i Zosia <16.07.2003.>

pam-24 Dodane ponad rok temu,

Re: byłam w szpitalu – krzyki 🙁

BEDZIE DOBRZE, JESTES JUZ ZMECZONA CIĄŻĄ I ZAOPEWNE CHCIAŁABYS MIEC JUZ WSZYSTKO ZA SOBA I DLATEGO WSZEDZIE EIDZISZ JAKIES ZLE ZNAKI. A BABY KRZYCZAŁY BO NIEKTÓRE SIE DRA NAWET PRZY SURCZACH 10%, JA MIALAM 40% I POLOZNA SIE PYTALA CZY CZUJE A JA NIC NIE CZULAM KOMPLETNIE I JEDYNIE PRZY PARCIU SOBIE JEKNEŁAM, A SA TAKIE BABY ROZDARTE ZA SAMA WTEDY Z CHECIA BYM WSTALA I JE ZAKNEBLOWALA, BEDZIE DOBRZE, SPOKOJ CIE TYLKO URATUJE 😉
POWODZONKA I DUZEGO POSLIZGU

kasiek74 Dodane ponad rok temu,

Re: byłam w szpitalu – krzyki 🙁

to wszystko zbieg okolicznosc..taki nie grozny… Nie martw sie!!!
wiesz co…..bylam na porodowce w sumie 4 godz,,,tyle rodzilam..w bolach przyszlam na izbe przyjec i..polozna wygonila meza do domu bo stwierdzila ze jeszcze mnie nie boli..ze nie mam skurczy bo… Nie krzycze,,,a rozwarcie juz mialam na 5 palcow!!!!
jak mialam bole parte…zaciskalam zeby i skupialam sie na tym by jak najszybciej..urodzic….i nie marnowalam sily na krzyki..i darcie sie i polozna mowi…miedzy skurczami..bym troche wrzasnela..bo jakos cicho rodze…..wierzysz??
moze dlatego mialam taki szybki porod…bo bylam skupiona na tym co robie i jak zwykle chcialam byc super perfekcyjna..i udalo sie
a baby wrzeszcza….tylko nie wiem po co?!?

wiec nie mysl o tym co slyszalas!! wszystko bedzie dobrze zobaczysz!:)

KaSieK i MaRtuSia

leszczynka Dodane ponad rok temu,

Re: byłam w szpitalu – krzyki 🙁

Wszystko zależy jaki kto ma próg bólowy i podejście psychiczne.Każdy poród jest inny.Jedne dziewczyny krzycza bo je boli i dla nich ten ból jest nie do zniesienia,inne żeby sobie ulzyć. Ból jest rzeczywiście ogromny nie rozumiem że ktos pisze po co te babay tak wrzeszczą.
Nie sugeruj sie ani tym co widziałas ani co słyszałaś.
Słuchaj położnej i swego ciała.Wszystko będzie dobrze.

LESZCZYNKA I EMILKA (23.09.03)

skate130 Dodane ponad rok temu,

Re: byłam w szpitalu – krzyki 🙁

Ola, ja już to gdzieś pisałam ostatnio, nie pamietam gdzie? Ale jakis czas temu byłam na pobraniu krwi i babka co była przede mną krzyczała jak pielęgniarka jej wbijała igłę 🙂 Mnie śmieszy to bo ta babka tez była w ciąży i pewnie przy porodzie będzie krzyczała na cały szpital. Tak różny próg bólu mają różne kobitki. To chyba też zależy od charakteru, ja co prawda jeszcze nie rodziłam ale wiele razy byłam w szpitalu na bardzo bolesnych zabiegach i nie krzyczałam bo bym sie wstydziła. Więc tak sobie cichutko popiskiwałam. Każdy jest inny jeden się skaleczy i płacze a drugi nie zauważy. Kompletnie się tym nie przejmuj 🙂 Ma nas nie boleć i już a poród niech trwa trzy godziny czego Tobie i sobie życzę 🙂

ykke Dodane ponad rok temu,

Re: byłam w szpitalu – krzyki 🙁

To były głupie zbiegi okolicznosci, nie martw się Sarenki mi jednak bardzo szkoda:(((((((
Z tymi krzykami to Cię nie pocieszę, bo sama darłam się jak durna i czołgałam po podłodze. Ból był rzeczywiście ogromny!!! Ale mogę przysiąc, że gdy zobaczysz dzidka to o wszystkim zapomnisz!!!! W sekundę! No i ta wielka ulga! Głowa do góry!!!!!!!!


Izka i Iga 31.08.2003

Dodane ponad rok temu,

Re: byłam w szpitalu – krzyki 🙁

Dziękuję dziewczyny, już mi trochę lepiej 🙂 Teraz rozpatruję wszystkie za i przeciw i zaczynam się nad znieczuleniem zastanawiać.

ola i maleństwo (38 tydzień)

Dodane ponad rok temu,

Re: byłam w szpitalu – krzyki 🙁

z tym nakrecaniem to chyba masz troche racji, bo rodziłam w osobnej sali i się hamowałam troche, nie słyszałam innych krzyków, poza tym krzyknełam może 4 razy, a bolało – wierz mi.
Poza tym jak już zaczełam rodzić i jeszcze byłam na ogólnej porodówce i badali mi skurcze (kTG), to przy mnie na łozku obok dziewczyna doszła z 6 do 9 cm rozwarcia i urodziła – strasznie zawodziła, aja zamiast strachu, z e czeka mnie to samo, to sie głupio cieszyłam, ze już rodze i jej wspólczułam:)
bedzie ok…
olej dziwne znaki, ja przed porodem przez ostatnie 2 mce miałam takie sny, ze powinnam się była od razu zakopać:)

gosiatop Dodane ponad rok temu,

moje krzyki

Gdyby ktoś zapytał się mnie czy krzyczałam przy porodzie, to dałabym sobie głowę uciąć, że NIE.

A na oddziale ppołożniczym zaczepiła kobieta i podziękowała mi za moje krzyki!!! Powiedziała, że jak usłyszała jak ja krzyczę, to od razu dostała porządnych bóli i urodziła w godzinę. A wcześniej leżała na sali i się męczyła, bo rozwarcia nie miala i skórcze też słabe.
Byłam tym zszokowana, ale cieszyłam się, że nieświadomie komuś pomogłam.
Może Wam też ktoś podziękuje!

Gosia+Karola+

jaskierus Dodane ponad rok temu,

Re: byłam w szpitalu – krzyki 🙁

Hej!
Doskonale Cie rozumiem, jako przeterminowana ciezarowka zostalam przyjeta do szpitala i podczas przyjmowania slyszalam krzyki rodzacej. Ale strasznie mnie to przerazilo, mialam dola giganta… Sama rodzilam 8 godzin i nie krzyknelam ani razu. Bolalo, ale caly czas maz i polozna przypominali mi o oddychaniu i krzyczec nie bylo kiedy:)Zycze Ci, zebys miala tak pozytywne wspomnienia z porodu jak ja… Bol naprawde da sie przezyc:) Pamietaj o oddychaniu!
Pozdrawiam i trzymam kcieuki- czekam na relacje z porodu:)

rena Dodane ponad rok temu,

Re: byłam w szpitalu – krzyki 🙁

To ja jeszcze o tych krzykach, bo muszę dorzucić swoje trzy grosze. Nie należę do wydelikaconych kobietek co to wrzeszczą jak się czegoś przestraszą, nie wrzeszcze u dentysty czy na widok igły. Uważam, że mam dosyć wysoki próg wytrzymałości na ból. Różne są porody, są lekkie i są ciężkie porody. Bardzo dużo kobiet ma lekkie porody i ciebie też to może spotkać, bo niby dlaczego nie? Spytaj się mamy podobno, jak mama miała lekki poród, to córka zwykle też ma. Ale może też być i inaczej. To inaczej da się przeżyć i nie trwa wiecznie (wiem z autopsji). Wrzeszczałam przy porodzie bo zauważyłam, że mi to pomaga i miałam to daleko gdzieś co ktoś o mnie pomyśli (normalnie nie mam). W walkach wschodnich też wrzeszczą i wcale ich to nie osłabia, co za bzdury. Wrzeszczałam z premedytacją i nie na cały głos, trochę się bałam tego osłabiania, ale to mi się zdawało, że nie głośno wrzeszcze, dziewczyna kilka pokoi dalej doskonale mnie słyszała. Myśle, że ta duża wrażliwość na czyjś krzyk, zwłaszcza dorosłej osoby wynika chyba z tego, że na co dzień tego się słyszy, nie przypominam sobie, żebym słyszała kiedykolwiek wrarzeszczącego człowieka na ulicy. Nie należy się bać wrzasków porodowych, są tak samo ludzkie jak śmiech. Jak Ci będzie pomagać wrzask, to wrzeszcz, a jak zobaczysz, że Cię męczy to siedź cicho i słuchaj położnej.

Rena

marcia77 Dodane ponad rok temu,

Re: byłam w szpitalu – krzyki 🙁

Olu nie przejmuj sie tak jak ja rodziłam to nie bylo tak żle mialam bole przez calą noc podobne byly do boli miesiaczkowych.Dopiero rano po sniadanku lekarz mnie zbadal i powiedzial że mam 4cm rozwarcia i wtedy spokojnie i powolutku sie spakowalam by przeniesc rzeczy na inna sale zadzwonilam po męża polożna poradzila bym wzięla na rozlużnienie kąpiel w wannie i dopiero ok. 12 przeszlam na porodowke. Bardziej bóle odcz€walam jak przekuli mi pecherz płodowy i odeszły wody ale nie przypominam sobie bym krzyczala obok mnie rodzila kobieta i wyobraż sobie nawet wcale nie jękneła moze dlatego ze byl jej to drugi porod. Najgorsze sa bole parte ale one u mnie trwaly ok 20 min.Ogólnie porod nie byłtaki straszny jak mi sie wydawalo na początku, wiec nie przejmuj sie tak zawsze mozesz poprosic o znieczulenie.Gratuluj ci ze mimo ciązy udalo ci sie zachowac taka figure moze sie pochwalisz jak to osiągnęłas?

Dodane ponad rok temu,

Re: byłam w szpitalu – krzyki 🙁

Powiem Ci, że najbardziej ostatnim zdaniem porawiłaś mi humor 🙂 Gdybym miała aparat wysłałabym Ci moje obecne zdjęcie (jeżeli zmieściłabym się w kadrze, hihi), wyglądam okropnie. Może bokiem rzeczywiście nie jest tak źle, ale z przodu i z tyłu… katastrofa. Zawsze miałam problemy z wagą, a teraz przytyłam 20 kg. Zdjęcie jest sprzed 7 tygodni (och, kiedy to było…)

ola i maleństwo (38 tydzień)

agusek22 Dodane ponad rok temu,

Re: byłam w szpitalu – krzyki 🙁

Mi osobiście bardzo pomagały krzyki!!!!!!!!!!!!!!!!!1

Aga i Martynka 18.12.2003

Znasz odpowiedź na pytanie: byłam w szpitalu – krzyki :(

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
Po usg 35tc przezylam szok,teraz 38 a ja nadal....
Witam WAs,niedawno do Was dolaczylam,tak aktywnie napradwe bo bylam tu codziennie-mania oczywiscie:) i dobrze Was znam....te najbardziej aktywne........ Mam prosbe powiedzcie co to znaczy w 35 tyg robilam usg,wtedy
Czytaj dalej
Karmienie
reakcja- jak szybko?
Cześć dziewczyny Jestem świerzo upieczoną mamą 2 tyg Stasia i powoli zaczynam wprowadzać do swojej diety różne produkty tylko tak się zastanawiam jak długo trzeba czekać na reakcję u Maluszka? Jak
Czytaj dalej