caly dzien placze – ratujcie!!!

Dziewczyny!
moja prawie miesieczna coreczka od rana placze !
to juz prawie 12h, uspokaja sie tylko na chwile jak ja przystawiam, caly dzien pije i pije do tego stopnia ze juz jej sie pare razy ulalo!
Jak ja odstawiam do krzyczy w nieboglosy!
Co to moze byc???? Pomocy

Ania i zaplakana Natalka

9 odpowiedzi na pytanie: caly dzien placze – ratujcie!!!

agnieszka24 Dodane ponad rok temu,

Re: caly dzien placze – ratujcie!!!

Właściwie jedyne co Ci mogę powiedzieć to to że niedługo to minie taki maluszek niestety płacze bo musi się zaadoptować i poznać ten nasz świat! A może to kolki? Ale one też przechodzą! Głowa do góry i nie martw się bo maluszek to czuje!
POZDRAWIAM

Agnieszka i Michałek

effcia Dodane ponad rok temu,

Re: caly dzien placze – ratujcie!!!

jak dla mnie to kolka jak nic!!! malutka boli zapewne brzuszek i dlatego placze, przy kolce moze miec silny odruch ssania, ale nie powinna wisiec non stop przy cycku, bo to pogarsza sytuacje. lepiej ponosic, potulic, starac sie uspokoic malenstwo, zeby przysnelo. jak pospi powinno byc lepiej.
buziaki

Effcia z FRANULKIEM (20.08)

anwa30 Dodane ponad rok temu,

Re: caly dzien placze – ratujcie!!!

być moze to kolka, może spróbuj jej dac smoczka, zamiast piersi.
pozdrawiam


ania z agulką 04.03.03.

ava131 Dodane ponad rok temu,

Re: caly dzien placze – ratujcie!!!

probowalam – smoczka caly czas wypluwa, chyba jej poprostu nie pasuje :-((

pozdrawiam
Ania

kossa Dodane ponad rok temu,

Re: caly dzien placze – ratujcie!!!

Możemy podać sobie ręce, przeżywaliśmy z mężem dokładnie taką samą gehennę (właściwie nadal to trwa, ale ma nieco łagodniejszy przebieg). Nasza córcia właściwie od wyjścia ze szpitala nie przestawała płakać, gdzie tam płakać – to był dziki wrzask 24 godziny na dobę!!! Byliśmy już u kresu wytrzymałości, obwinialiśmy siebie nawzajem, wszystkie noce nieprzespane…. A Maleństwo nadal płacze, a moje zwłoki razem z nim. Po kilku takich nocach sąsiedzi przestali nam się kłaniać (mieszkamy w bloku)… no po prostu koszmar! Zaczęło się bieganie od lekarza do lekarza, żeby znaleźć przyczynę płaczu. Wszyscy badali i mówili, że dziecko zdrowiutkie, że to kolka jelitowa. Byłam w szoku, bo nie sądziłam, że z tego powodu można aż tak się drzeć. Tym bardziej, że karmiłam piersią i przestrzegałam diety, aż do przesady. Dowiedziałam się, że intensywność płaczu uzależniona jest od wrażliwości dziecka (nie wiem skąd u niej taka nadwrażliwość – może z powodu mojej,,nerwowej” ciąży?). Stosowaliśmy chyba wszystkie dostępne na rynku środki przeciwkolkowe – począwszy od zwykłego parzonego koperku, okładów z ciepłych pieluszek, masażu brzuszka, poprzez Grippe Water, Esputicon, Plantex, Debridat (na receptę), aż po Infacol – dopiero ten przyniósł trochę ulgi naszej Kruszynce. Teraz Ola ma 2,5 miesiąca, nadal karmię piersią przestrzegając diety, stosuję od czasu do czasu Infacol, ręce od noszenia Małej mam tak umięśnione, że lepiej nie podchodzić, a ona i tak płacze. Zaakceptowaliśmy z mężem taki stan, zaopatrzyliśmy się w stopery do uszu, nasz pies chowa się do łazienki jak tylko usłyszy płacz, sąsiedzi nadal krzywo na nas patrzą, ale życie toczy się dalej i podobno trzeba to kolkowe piekło przeczekać. Trzymam kciuki za Twoje Maleństwo, a przede wszystkim za Ciebie i życzę dużo cierpliwości. Okazuje się, że człowiek jest w stanie dużo wytrzymać z miłości do swojej dziecinki.
Właśnie obudziła się po 15 minutach spania (!!!) i zaczyna się koncert.
Ratunku!!!!!!!!!!

Ewa i Oleńka (31.07.2003)

mpasiecznik Dodane ponad rok temu,

Re: caly dzien placze – ratujcie!!!

Cześć.
Moja Zuzanka (teraz ma 13 miesięcy) darła się w niebogłosy przez 4 miesiące od rana do wieczora i to były bez wątpienia kolki. Pomogła jej trochę moja dieta – bardzo ostra – jadłam następujące rzeczy: chleb, ziemniaki, drób, króliki, kasze, ryż, szynkę i piłam tylko kompot z jabłek. Nie jadłam nic co zawiera białko, żadnych owoców ani warzyw, żadnych ciężkostrawnych ani smażonych dań, żadnych soków z kartonu nic co zawiera konserwanty. I to trochę pomogło. Poza tym była przez pół roku cały czas zesypana. To był horror i bardzo Ci współczuję ale musisz to przetrwać. Oprócz tego mojej małej od 3 miesiąca wychodziły zęby, taraz ma już prawie wszystkie. A sen – 10 minut w dzień to był sukces. Obecnie jest bardzo, bardzo żywym, wesołym i ruchliwym dzieckiem więc nadal nie zaznaję spokoju. W nocy nadal się budzi co godzinę lub 2, ma wzdęcia i bóle brzuszka-niestety. Ale mam nadzieję, że to przejdzie. Musicie więc przetrwać ten ciężki okres bo innej rady nie ma -podobno. Pozdrawiam i życzę dużo sił bo tego Ci najbardziej potrzeba. Magda

ave Dodane ponad rok temu,

Re: caly dzien placze – ratujcie!!!

Bardzo Wam współczuje, a ja tu rozpaczam z powodu nieudanych spacerków i marudzenia małej, a ludzie mają o wiele gorzej.

ave + Nikola! – ur. 02.07.2003 !!!

nowa Dodane ponad rok temu,

Re: caly dzien placze – ratujcie!!!

Dzisiaj wyczytałam w gazecie, że przyczyną ciągłego płaczu dziecka może być zbyt duże napięcie mięśni. Ale to musi stwierdzić lekarz (dobry) bo jak patrze jak badają moje dziecko to stwierdzam że nie robią tego najlepiej.

Pozdrawiam
Nowa
P. S. Wiem dopiero teraz co znaczy płaczące dziecko. Mojemu bobasowi zaczęły rosnąć zęby.

mag77 Dodane ponad rok temu,

Re: caly dzien placze – ratujcie!!!

Dokladnie Cie rozumiem. U nas bylo doskladnie tak samo. Zadnych spacerkow, zadnego ogladania raczek, tylko caly czas na raczkach i to z wrzaskiem. Tez nachodzilismy sie po lekarzach, zeby sprawdzili co jest i wszyscy mowili: kolka, trzeba przeczekac, ale jak tu czekac jak dziecko sie drze wnieboglosy. Podawalismy tez sporo srodkow na kolke i troche pomogl esputikon ale 4razy dziennie po 4 kropelki (mimo ze w ulotce jest 2×2 krople). Minelo troche jak skonczyl 3 miesiace. I z dnia na dzien jest coraz lepiej.
U Cioebie tez bedzie lepiej.
Trzymamy kciuki
pozdrawiam

Magda i Oliwier ur. 18.06.03

Znasz odpowiedź na pytanie: caly dzien placze – ratujcie!!!

Dodaj komentarz

Dla starających się
musze sie poskarzyc :-((((
Dopadlo mnie jakies paskudne chorobsko. Mam temperature, kreci mi sie w glowie, nic mi sie nie chce. A tak liczylam na to, ze fasolka pojawi sie wlasnie w tym cyklu.
Czytaj dalej
Karmienie
Ciągle chce mi się jeść!
Ktoś mi kiedyś powiedział nie pamiętam kto, że jak się karmi piersią to nie można utyć. Ja przytyłam 2 kg i na dodatek ciągle jestem głodna tylko strzelam oczami co
Czytaj dalej