Co byście zrobiły – logistyka przedszkono-szkolna…

Wyobraźcie sobie na początek drogę, w miarę prostą, ok. 1,5-kilometrową.
| pięcioma punktami A, B, C, D, E 🙂 Punkt E to przyszła szkoła Matiśka, punkt D na prostej – nasz dom – 200m dalej. Kolejno punkt C (50m od domu) – przedszkole C. Punkt B – moja praca – 500m od domu. Od pracy kolejne 500m – przedszkole A, to do którego chodzą teraz dzieci.

Teraz jest prosto – idę z pracy do przedszkola A i wracamy do domu. Ok, czas nas nie goni. Ale jak Mati będzie w szkole, a po niej w świetlicy, będzie mi zależało żeby odebrać go jak najszybciej. Bo świetlica w szkole nie jest aż tak przyjazna jak przedszkole, no chyba że polubi… I zastanawiam się:
– z pracy po Matisia (E), ewentualnie przez dom (lub nie) po Martę (A) i z powrotem do domu – nalatam się w te i wewte, ale odbiorę go w miarę szybko
– albo z pracy po Martę i z Martą po Matisia, ona chodzi dośc wolno, więc Mati posiedzi dłużej, ale za to trasa rozsądna
– wersja trzecia – próbować zmienić przedszkole na to pod domem (C)

PLUSY:

Trasa jest najlepsza i najkrótsza
przedszkole znany, chodziliśmy kiedyś przed miesiąc wakacyjny, jest mocno oblegane, bo świetne…

MINUSY:

Marta ma świetną panią, przedszkole bardzo lubi
nie chciałabym zmieniać jej przedszkola na jeden rok po trzech latach!
z różnych przyczyn
Mam wątpliwość czy przedszkole pod domem MUSIAŁOBY Martę przyjąć jako pięciolatkę czy niekoniecznie i mogłoby się zdarzyć, że musiałabym wrócić do starego przedszkola, a głupio tak 🙂
A najważniejsze dla mnie jakoś mi tak głupio przed dyrektorką, cudna kobietą, która przyjęła mi Martę nawet nie 2,5-letnią, a teraz bym “tak dla wygody” porzucała to przedszkole. Bo stanowczo odległość nie jest wystarczająco tłumacząca takie postępowanie…

I czy warto robić w ogóle takie zamieszanie?
I jak rozwiązać ten “problem komiwojażera”? 😉

14 odpowiedzi na pytanie: Co byście zrobiły – logistyka przedszkono-szkolna…

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kotagus:
I czy warto robić w ogóle takie zamieszanie?
I jak rozwiązać ten “problem komiwojażera”? 😉

Imo nie warto zmieniać dziecku przedszkola – podane punkty są stosunkowo blisko, pozostaje liczyć, że Marty nóżki do wrześnie przyspieszą a jak nie będziesz pierwsze dziecko odbierała na zmianę.

Ja też mam zagwozdkę logistyczną z powodów szkolno przedszkolnych tylko odległości sporo większe, nic w linię nie chce się ukladać

Dodane ponad rok temu,

p-la bym nie zmieniała.
czy wchodzi w grę podjechanie samochodem i odebranie dzieci?
mysle ze świetlica nie taka straszna jak ja rodzice malują
a moze sie okazać ze będzie mu sie bardzo podobało.

dobrze będzie – ułozy sie i naprawde masz to wszystko bardzo blisko domu – praca, dom, p-le, szkola – tylko pozazdrościć.

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kotagus:Wyobraźcie sobie na początek drogę, w miarę prostą, ok. 1,5-kilometrową.
| pięcioma punktami A, B, C, D, E 🙂 Punkt E to przyszła szkoła Matiśka, punkt D na prostej – nasz dom – 200m dalej. Kolejno punkt C (50m od domu) – przedszkole C. Punkt B – moja praca – 500m od domu. Od pracy kolejne 500m – przedszkole A, to do którego chodzą teraz dzieci.

Teraz jest prosto – idę z pracy do przedszkola A i wracamy do domu. Ok, czas nas nie goni. Ale jak Mati będzie w szkole, a po niej w świetlicy, będzie mi zależało żeby odebrać go jak najszybciej. Bo świetlica w szkole nie jest aż tak przyjazna jak przedszkole, no chyba że polubi… I zastanawiam się:
– z pracy po Matisia (E), ewentualnie przez dom (lub nie) po Martę (A) i z powrotem do domu – nalatam się w te i wewte, ale odbiorę go w miarę szybko
– albo z pracy po Martę i z Martą po Matisia, ona chodzi dośc wolno, więc Mati posiedzi dłużej, ale za to trasa rozsądna
– wersja trzecia – próbować zmienić przedszkole na to pod domem (C)

PLUSY:

Trasa jest najlepsza i najkrótsza
przedszkole znany, chodziliśmy kiedyś przed miesiąc wakacyjny, jest mocno oblegane, bo świetne…

MINUSY:

Marta ma świetną panią, przedszkole bardzo lubi
nie chciałabym zmieniać jej przedszkola na jeden rok po trzech latach!
z różnych przyczyn
Mam wątpliwość czy przedszkole pod domem MUSIAŁOBY Martę przyjąć jako pięciolatkę czy niekoniecznie i mogłoby się zdarzyć, że musiałabym wrócić do starego przedszkola, a głupio tak 🙂
A najważniejsze dla mnie jakoś mi tak głupio przed dyrektorką, cudna kobietą, która przyjęła mi Martę nawet nie 2,5-letnią, a teraz bym “tak dla wygody” porzucała to przedszkole. Bo stanowczo odległość nie jest wystarczająco tłumacząca takie postępowanie…

I czy warto robić w ogóle takie zamieszanie?
I jak rozwiązać ten “problem komiwojażera”? 😉
piechotą czy autem?????

kotagus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:piechotą czy autem?????

Weź mnie nie rozśmieszaj 🙂
Robimy tą trasę na piechotkę – gdybym jeździła, to bym głupich pytań nie zadawała 😀

W sumie te 1,5-2 km, nie jest to wielka odległość wiem, wszystko tak jest usytuowane, że żadne miejskie środki komunikacji nas “nie łapią”.

Raczej zastanawiałam się, jak ten “problem komiwojażera rozwiązać”, żeby zrobić trasę najszybciej i efektywniej. Bo gdybym szła najpierw po Matiśka to on robi trasę najdłuższą – prawie 3km, jak po Martę siedzi w szkole dużo dłużej (ok. godziny, w sumie ok. 4 godzin w świetlicy). Gdybym mogła go zostawić po drodze ze szkoły w domu i sama iść po Martę… Ale absolutnie go jeszcze samego w domu przez godzinę nie widzę…

PS. iloletnie dzieci można w miarę bezpiecznie zostawić same w domu na powiedźmy godzinę? Nie pamiętam jak to było ze mną.

karolakoj Dodane ponad rok temu,

Ja bym przez dwa dni wypróbowała jedną opcję, przez kolejne dwa dni drugą i wtedy zdecydowałabym, co lepsze dla dzieci (swoją wygodę e tej sytuacji pominełabym).
Na pewno nie zmieniłabym przedszkola.

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kotagus:Weź mnie nie rozśmieszaj 🙂
Robimy tą trasę na piechotkę – gdybym jeździła, to bym głupich pytań nie zadawała 😀

W sumie te 1,5-2 km, nie jest to wielka odległość wiem, wszystko tak jest usytuowane, że żadne miejskie środki komunikacji nas “nie łapią”.

Raczej zastanawiałam się, jak ten “problem komiwojażera rozwiązać”, żeby zrobić trasę najszybciej i efektywniej. Bo gdybym szła najpierw po Matiśka to on robi trasę najdłuższą – prawie 3km, jak po Martę siedzi w szkole dużo dłużej (ok. godziny, w sumie ok. 4 godzin w świetlicy). Gdybym mogła go zostawić po drodze ze szkoły w domu i sama iść po Martę… Ale absolutnie go jeszcze samego w domu przez godzinę nie widzę…

PS. iloletnie dzieci można w miarę bezpiecznie zostawić same w domu na powiedźmy godzinę? Nie pamiętam jak to było ze mną.
wiesz, ja odkąd mam auto to 3 km to robie piechotą owszem, nie biezni automatycznej w sypialni. Chdzenie z dwójką dzieci na takie odległosci to dla mnie wyczyn niebotyczny, szczegolnie ze moje niewprawione. Do Ali przedszkola mam 150 m i ona potrafiła zastrajkowac i stac i wyc :). jak leje to jade tam autem :). Bartek na szczęscie 🙂 ma przdszkole ok 4,5 km od domu wiec musze autem jechac to po drodze i po nią wpadam. Ostatnio tez autem zawoze ich na trening (300 m od domu – bo potem B jest spocony, Alka zmeczona i kaze sie nosic).

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

nie zmienialabym przedszkola 🙂

ja mam z domu do przedszkola 1,5 km
potem kolejne 20 km do szkoly dalej ok 5 km do pracy i w druga strone to samo 🙂

rano ja jade prosto do pracy a maz rozwozi po placowkach
po poludniu ja zbieram z palacowek a maz siedzi dluzej w robocie
da sie zyc

aniaos Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kotagus: albo z pracy po Martę i z Martą po Matisia, ona chodzi dośc wolno, więc Mati posiedzi dłużej, ale za to trasa rozsądna
– wersja trzecia – próbować zmienić przedszkole na to pod domem (C)

wersja druga jak dla mnie najlepsza. a co do wolnego chodzenia marty – moze jakis rowerek trojkolowy z takim pchaczem z tylu? zawsze bedzie szybciej 🙂
– wersje trzecia odpada. poza tym te wszystkie odleglosci naprawde sa niewielkie i chyba szkoda przenosci marte tak na jeden rok… ja w kazdym razie zostawilabym dziecko w starym przedszkolu, ale staralabym sie znalezc jakies “ulepszenie transportowe” 😉 – rowerek, hulajnoge, zima sanki… a moze Ty moglabys jezdzic na rowerze i wozic marte w foteliku rowerowym?

laura1 Dodane ponad rok temu,

do szkoly chodzimy na piechotke, pomogla nam hulajnoga, zreszta na wieksze wyjscia tez ja zabieramy, jak sie zmeczy to go pcham 🙂 i jestemy wstanie 2,5 km zrobic w expresowym tempie

kotagus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:piechotą czy autem?????

A jeszcze tak a’propos dojeżdżania samochodem.
Pracuję prawie w ścisłym centrum, z zaparkowaniem przed pracą moja szefowa ma kłopoty już o 7 rano (tak sobie przyjeżdża), jak nie zdąży, to czasem auto musi zostawić 200-300m od apteki. Czyli niemalże pod moim domem 😀
A panowie z hurtowni 😉 jak oni łamią przepisy, żeby nam towar dowieźć.
Makabra z tym ruchem w Krakowie…
Pod przedszkolem to samo, czasem mąż odwożący dzieci rano musi kilka kółeczek zrobić zanim gdzieś przycupnie, żeby je wysadzić. Plus karty postojowe za “przyjemność” oddania dzieci do placówki, bo przedszkole jest już w strefie. Stanowczo w naszym przypadku piechotą jest mniej stresująco 😉

kantalupa Dodane ponad rok temu,

nie zmieniaj przedszkola, odbieraj w roznej kolejnosci na zmiane
tak bym zrobila chyba

bib Dodane ponad rok temu,

A moze w szkole starszaka jest oddzial przedszkolny do ktorego moglabys zapisac Marte? I wtedy nie byloby problemu 🙂
Ja tak postanowilam z moimi dziecmi zrobic. Starszy idzie do pierwszej klasy, a pieciolatka juz do zerowki szkolnej – u nas sie to nazywa oddzial przedszkolny i wiem, ze nawet mlodsze dzieci tez tam sa. Szkole mamy jakies 500m od domu a przedszkole 2,5km. Wole miec ich w jednej placowce.

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez AniaOS:wersja druga jak dla mnie najlepsza. a co do wolnego chodzenia marty – moze jakis rowerek trojkolowy z takim pchaczem z tylu? zawsze bedzie szybciej 🙂
– wersje trzecia odpada. poza tym te wszystkie odleglosci naprawde sa niewielkie i chyba szkoda przenosci marte tak na jeden rok… ja w kazdym razie zostawilabym dziecko w starym przedszkolu, ale staralabym sie znalezc jakies “ulepszenie transportowe” 😉 – rowerek, hulajnoge, zima sanki… a moze Ty moglabys jezdzic na rowerze i wozic marte w foteliku rowerowym?

to najlepsze rozwiązanie. ja mam rowerek w uchwytem, wozik na sznurku i sanki. zawsze któes sie nada. No i rower z fotelikiem

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kotagus:A jeszcze tak a’propos dojeżdżania samochodem.
Pracuję prawie w ścisłym centrum, z zaparkowaniem przed pracą moja szefowa ma kłopoty już o 7 rano (tak sobie przyjeżdża), jak nie zdąży, to czasem auto musi zostawić 200-300m od apteki. Czyli niemalże pod moim domem 😀
A panowie z hurtowni 😉 jak oni łamią przepisy, żeby nam towar dowieźć.
Makabra z tym ruchem w Krakowie…
Pod przedszkolem to samo, czasem mąż odwożący dzieci rano musi kilka kółeczek zrobić zanim gdzieś przycupnie, żeby je wysadzić. Plus karty postojowe za “przyjemność” oddania dzieci do placówki, bo przedszkole jest już w strefie. Stanowczo w naszym przypadku piechotą jest mniej stresująco 😉

no tak, to wiele wyjasnia…. na wsiowych drózkach brak problemów z parkingiem

Znasz odpowiedź na pytanie: Co byście zrobiły – logistyka przedszkono-szkolna…

Dodaj komentarz

Tematy, których nie znalazłam w forum
Sprzedaż - pracujecie/mogłybyście pracować?
Tak mnie zebrało na przemyślenia :D Mam własną firmę i uczę się "sprzedawać". Wcześniej pracowałam w marketingu i powiem szczerze, że tam było lepiej
Czytaj dalej
Zdrowie i uroda
Rzucanie palenia
Niemałż mój dorósł chyba do rzucenia palenia Niestety pali bardzo dużo i bardzo długo, więc raczej nie poradzi sobie bez żadnych wspomagaczy I stąd moje pytanie. Czy macie jakieś sprawdzone metody
Czytaj dalej