co poradzić koleżance?

W weekend ma wpaść do mnie koleżanka z liceum, by porozmawiać na tzw trudn tematy. Chodzi o to, że zaraz po skończeniu liceum wyszła za mąż za pierwszą miłość, jednak małżeństwo przetrwało tylko rok czasu. Potem poznała kogoś, wzięli ślub i mają 3 letniego synka. Mąż o jej pierwszym mężu zdecydował się nic nie mówić dziecku. Ale jak wiadomo są “ludzie dobrej woli” i mały może się kiedyś od kogoś dowiedzieć. W dodatku nasuwa się następny problem – oboje są katolikami i nie mogą chodzić do komunii, co jeśli mały będzie przystępował do komunii i zechce, by rodzice też poszli? Ja uważam, że powinno się dziecku powiedzieć, w końcu rozwód, to chyba nie tajemnica, tym bardziej, że to obecny mąż jest ojcem dziecka. Co radzicie? Jak jej pomóc? Co poradzić? Ona che powiedzieć, ale nie wie jak, i czy w ogóle.

erica i Dawcio 15.10.04

23 odpowiedzi na pytanie: co poradzić koleżance?

tysia Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

Psycholog ze mnie zaden i nie chce sie wymadrzac, ale moje prywatne zdanie jest takie, ze owszem dziecko powinno wiedziec. Ale uwazam takze, ze 3-latek nie zrozumie o co chodzi. Tak jak piszesz – kiedys tam przy okazji pierwszej komunii moga zaczac pojawiac sie jakies pytania i moze wtedy wytlumaczyc.
Wiem, ze zawsze znajdzie sie ktos “zyczliwy”, ale wydaje mi sie, ze bylby to wiekszy problem, gdyby to 1szy maz byl ojcem dziecka, a tak…
No, ale tak jak napisalam na poczatku psycholog ze mnie zaden, to tylko moje wewnetrzne wynurzenia

Tysiaczek i Tygrysek – Dawidek (10.04.2004)

erica Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

też uważam, że robia tajemnicę z niczego, bo to obecny mąż jest ojcem. A rozwód? trudno, wiele rodzin sie rozwodzi. Dobrze, że nei mieli dzieci. Nie wiem za to czy czekać aż do komunii, no bo potem takie dziecko może meić pretensje, że sie coś przed nim ukrywało. Ja bym chyba powiedziała od razu, tzn jakby juz rozumiał, mówił itp tak np. “wiesz skarbie, twój tatuś jest drugim mężem mamusi, bo bardzo dawno temu mamusia miała innego męża, takiego pana, z którym niestety nie ułożyło jej się życie, a potem poznała twojego tatusia i jako owoc miłości pojawiłeś się ty”.

erica i Dawcio 15.10.04

dorota27 Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

moje jest takie same..3-latek na pewno jest za maly na zrozumienie spraw rozwodowych… Nawet jesli ktos zyczliwy mu powie..
a wogole to ludzie chyba prawdziwych problemow nie maja, ze sie takimi sprawami przejmuja
pozd.

claudia..ur.29maja2003;)))

tysia Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

Wlasnie tylko “kiedy bedzie rozumialo”? Trudno strasznie okreslic wiek. Bo widzisz ja znam inna sytuacje – gdzie rodzice sie rozwiedli, maja dwoje dzieci 5 i 6 lat i wydaje mi sie, ze oni nadal do konca nie rozumieja co sie stalo 🙁
wiedza, ze tatus sie wyprowadzil i z nimi nie mieszka, ale czy rozumieja? watpie.Dlatego trudno mi radzic kiedy bedzie ta odpowiednia chwila do poinformowania 🙁

Tysiaczek i Tygrysek – Dawidek (10.04.2004)

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

A ja sie szczerze zastanawiam, dlaczego obecny maz zajal stanowiso milczenia wobec faktu. Rozwod nie jest przeciez zadnym nowum ani tabu, szczegolnie w naszych czasach. Sama jestem rozwiedziona, w obecnym zwiazku mam dziecko i nawet nie przyszlo mi do glowy, ze mowienie o moim bylym mezu w obecnosci dziecka mogloby byc problemem.
Co do zyczliwych, sama nie wiem, ale mam wrazenie, ze juz w tych czasach wyroslismy z pietnowania ludzi slowem “rozwodka/rozwodnik”. Ktos cos powie, cos, o czym dziecko nie wiedzialo przedtem, ale mam wrazenie, ze dla dziecka wyrazenie “mama to rozwodka” moze miec takie samo znaczenie jak “mama ma czerwony parasol”, wlasnie ze wzgledu na to, o czym pisalam wczesniej. Nie wstyd byc rozwiedzionym.
Na pewno rowniez nie fundowalaby trzylatkowi powaznej rozmowy w stylu… “mam ci cos waznego do powiedzenia”, nie sadze, zeby byl w stanie pojac znaczenie rozwodu.
Ta informacja moze wyplynac w dowolnym momencie zycia dziecka, np. ogladajac wspolnie zdjecia mamy z przeszlosci, rozmawiajac o przeszlosci. Ale nie prowokowalabym takiej rozmowy na sile.

[Zobacz stronę]

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

tutaj jak dla mnie opisujesz całkiem inną sytuację, z domu wyprowadził się tatuś, ktoś najbliższy, nawet nie jeden dorosły nie rozumie w takiej sytuacji….

Izka i Zuzia 3,5 latka 🙂

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

jak dla mnie 3 letnie dziecko nie zrozumie

mojej jest trudno zrozumieć że jestem żoną jej taty ;-), a co dopiero że mamusia juz miała jednego meza, juz wyobrażam sobie dociekliwe pytania mojego dziecka na ten temat i udzielanie wszelkich informacji otoczeniu

Izka i Zuzia 3,5 latka 🙂

erica Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

dzięki za praktyczne spojrzenie. Nie wiedziałam jak radzić, nei znając problemu od ich wewnętrznej strony. Masz rację, nie warto zaczynać rozmowy na siłę, a zdjęcia na pewno będą dobrym rozwiązaniem, ale tylko pokazane przypadkowo jako wspomnienia. Dzięki. a co do jej męża to ja go też eni rozumiem – dziwny człowiek, ale trudno.

erica i Dawcio 15.10.04

erica Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

dzięki, nie wiedziałam co rozumie trzylatek. Może i masz racje – nie zrozumie, a w przedszkolu zrobi furrorę. Albo w osiedlowym sklepiku gdy będzie kupować marchewkę mały krzyknie “a moja mama to ma drugiego męża”. Masz rację, to za wcześnei na takie rozmowy. I lepiej zrobić akcję zdjęcia.

erica i Dawcio 15.10.04

tysia Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

Wiem, ze sytuacja jest calkiem inna. Chodzilo mi poprostu oto, ze 5 i 6 latek nie rozumieja co to rozwod, wiec tym bardziej nie zrozumie tego 3latek, tym bardziej, ze mowa o obcym mu czlowieku “jakims tam panu”, ktorego dziecko nie zna i nie znalo.

Tysiaczek i Tygrysek – Dawidek (10.04.2004)

Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

oczywiście – powiedzieć 🙂 Dziecko może nie do końca zrozumie – ale będzie wiedzieć i – co najważniejsze – dowie się od swojej mamy a nie “życzliwych” obcych ludzi.
Czy trzylatek rozumie…. Coś tam na pewno “kuma”.
Sama jestem rozwiedziona, a Natka nie jest dzieckiem mojego ex-męża, tylko owocem następonego związku. Pretekstem do powiedzenia jej było oglądanie moich zdjęć ślubnych.
– Mamo, to ty byłaś panna młoda????
– Tak
– A kto to ten pan?
– kiedyś był moim mężem, ale już nie żyjemy razem
– to ten pan umalł?
– Nie, nie umarł. Kiedyś byłam jego żoną, ale potem przestaliśmy już razem żyć i mieszkać
Tyle było tych pytań narazie. Tak więc Natka już wie. Czasem gdy widzi w tv panny młode w sukniach ślubnych mówi “Mamo ale ty byłaś ładną panną młodą” a czasem dodaje “ale ten pan to żyje, tylko już nie mieszkacie lazem?”
Skumała, ale po swojemu 🙂

Kaśka z Natusią (prawie 4 lata 🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

ufff, pierwszy raz nasze dzieci mają inne reakcje :))
Natka już parę razy pytała mi się czy jestem żoną taty. Oczywiście – mówię jej że nie jestem tłumacząc ze nie zawsze rodzice są mężem i żoną (Natka przyjmuje to do wiadomości, ale czy rozumie? ;)))

Kaśka z Natusią (prawie 4 lata 🙂

erica Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

i o to chodziło! Dzięki – przykład z życia – i znów fotki. Chyba to jest najlepsze rozwiązanie. Masz rację, że lepiej od własnej mamy, niż od obcych ludzi. To nie wstyd, ani nie tajemnica, a obcy pan i tak pewnie nie pojawi sie w życiu dziecka, ale dobrze, że będzie wiedziało, że taki epizod maił meijsce w życiu jego najbliższej osoby – mamy. Wydrukuję posty i pokażę je koleżance – niech sama wybierze. Ale ja już wiem co jej radzić.
Jak zwykle dziewcyzny jesteście niezastąpione a nasze forum to skarbnica wiedzy medycznej, psychologicznej i każdej innej!
buziaki dla wszystkich!

erica i Dawcio 15.10.04

Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

Masz rację – ten temat u siebie też zaczęłam poruszać..

Kaśka z Natusią (prawie 4 lata 🙂

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

… i tutaj czekałam na twoją opinie 🙂

Izka i Zuzia 3,5 latka 🙂

agat79 Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

Nie wolno traktowac tego, jako cos zlego, po prostu zycie czasem tak sie uklada. I tak to trzeba chyba dziecku tlumaczyc. Moim zdaniem jest jeszcze za wczesniej na jakiekolwiek rozmowy, ale, jak juz spyta, to nie klamac, tylko wyjasnic na poziomie dziecka. Nie mozna tez rozmowy kierowac w sensie, ze to normalne, i tak juz kazdy z nas bedzie mial. Bo znam z opowiadan znajomych dzieci, ktore maja wpojone, a znajde sobie narzeczona, a jak mi sie znudzi, to sie z nia rozwiode (to slowa dzieciakow). A jesli chodzi o komunie, czy inne uroczystosci koscielne, to wiem, ze dostaje sie specjalne pozwolenia na wziecie komuni, nawet rozwodnikom, przykladem jest komunia, chrzest badz slub. Wiem to, bo moi rodzice tez byli rozwiedzeni, jednak na tych uroczystosciach przystepowali do komunii za “pozwoleniem”. Pozdrawiam Agata i Olivia 27.07.04

Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

2 braci. I za niedŁugo będzie ciocią 😉

Kaśka z Natusią (prawie 4 lata 🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

ślubne też wywaliłaś?

Kaśka z Natusią (prawie 4 lata 🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

nie zna ich – obaj mieszkają za granicą

Kaśka z Natusią (prawie 4 lata 🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: co poradzić koleżance?

pewnie kiedyś tak 🙂

Kaśka z Natusią (prawie 4 lata 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: co poradzić koleżance?

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
wybór laktatora
Witam Wszystkie i Wszystkich Oczekujących. Mam pytanie w ramach kompletowania wyprawki dla dzidziusia o laktator. Jaki jest lepszy ręczny czy elektryczny. Jest to moja pierwsza ciąża, tak więc nie mam żadnej
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Czy to normalne ??
Że moja curcia (4 tygodnie) ciągle puszcza bąki, dosłownie przez cały dzień, zwłaszcza po karmieniu co chwila sobie pruta. Czy to normalne? A może ma jakieś problemy z brzuszkiem??
Czytaj dalej