czarna rozpacz

ja centralnie wymiekam, odpadam, ja sie poddaje. ja nie pamietam nocy jako-tako przespanej. od paru miesiecy juz jade systemem – przynajmniej 4-5 pobudek w nocy. wczesniej mlodszy spal ze mna, wiec nie rzutowalo specjalnie, bo czasem jak sie podlaczyl, to ledwo to zarejstrowalam. (chociaz bywalo, ze jak sie obudzil, to na dobre, mimo nocy za oknem) ale od dwoch miesiecy zdaje sie (mnie sie wydaje ze wiecznosc) tymon zasiedlil swoje lozeczko noca. i zaczela sie jazda..
jak mam fuksa (b. rzadko) to obudzi sie dopiero 12-1 w nocy. zwykle jednak do tego czasu ma za soba juz dwie pobudki i dwa karmienia. potem jest juz godzej. budzi sie co godzina lub co dwie, kiedy to po 10-15 min karmie go na rozowym stoleczku, a potem jeszcze z 15min usypiam, bo rzadko sie zdarza, zeby dal sie odlozyc bezproblemowo do lozka.
tak gdzies ok 4 nad ranem przenosze sie ze spaniem na karimate, bo chlopu odechciewa sie snu na dobre, wiec dogorywam na ziemi, nowy w tym czasie, buczac i pojekujac lazi po mnie, wspina sie, szarpie, wali lapami (zwykle po twarzy) ciagnie za wlosy.
zaczynam miec okropne mysli i chce mi sie wyc.
maz owszem pomaga – ale jego metoda, to ladowac dziecko w nosidelko i nosic, az padnie. na co sie zgodzic nie moge, bo dziec wage osiagnal juz wlasciwa i kregoslup siada.
wczesniej reczej tak nie bylo, bo odzwyczajalam go od zasypiania z piersia w dziobie, aktualnie piersi wyjac sie nie da. dzicko ma 6 zebow, a ja pelnie role rozowego koleczka na kocu ogromnej atrapy smoczka (ze smoczkiem rzeczywistym tymo sie nie zaprzyjaznil) nie dalo mu sie tej nocy wyjac cycka – wyl. jest coraz gorzej. jest zle.
dorka zasugerowala zmiene mleka na sztuczne.
jestem w takiej desperacji, ze moge mu nawet kompot podac byle przespal pol nocy – juz nienawidze karmienia piersia.

od czego zaczac takie sztuczne przy 8miesiecznym dziecku? to nie to samo chyba jak dla niemowlaka? jsetem zupelnie zielona i zrozpaczona.

macie jakiekolwiek pomysly?

58 odpowiedzi na pytanie: czarna rozpacz

  1. Może nienajada się mlekiem z cyca…koleżanka tak miała…ledwo żyła…leakrka powiedziała żeby przeszła na sztuczne… jak dała małej pierwszą butlę to spała jej 12 godzin!! Nie mogła uwierzyć, co chwila sprawdzała czy mała oddycha, nawet dzowniła do lekarki bo się tego poprostu przestarszyła:) No 8 miesięczniakowi to już 2 się daje… Kup bebiko czy Nan i po kłopocie:) Póżniej jak będzie ok to na noc dosyp kaszki ryżowej malinowej czy jaki tam lubi smak i dopiero będzie spał…mój syn dzięki tym kaszkom przesypia całe noce:)

    • Zamieszczone przez magdaimateusz
      Może nienajada się mlekiem z cyca…koleżanka tak miała…ledwo żyła…leakrka powiedziała żeby przeszła na sztuczne… jak dała małej pierwszą butlę to spała jej 12 godzin!! Nie mogła uwierzyć, co chwila sprawdzała czy mała oddycha, nawet dzowniła do lekarki bo się tego poprostu przestarszyła:) No 8 miesięczniakowi to już 2 się daje… Kup bebiko czy Nan i po kłopocie:) Póżniej jak będzie ok to na noc dosyp kaszki ryżowej malinowej czy jaki tam lubi smak i dopiero będzie spał…mój syn dzięki tym kaszkom przesypia całe noce:)

      tak jeszcze teraz sobie przypomnialam, a to moze byc tez wazna informacja, przed snem tyma dostaje solidna porcje kaszy milupy, takiej rozrabianej z woda, ktora wsuwa lyzeczka. powinien sie zatem tym najesc?
      potem jeszcze troche dostaje cyca, ale to juz bardziej symbolicznie.

      • Współczuję tora i doskonale cię rozumiem. Iza była taka sama może poza tym łażeniem po mnie w nocy… Ale też ssała co godzinę, nie ssała smoka i traktowała mnie jak wieczną mleczarnię. Z tym że my spałyśmy obie do jej 2 lat i z tego powodu tylko funkcjonowałam… Do tej pory się zastanawiam jak ja to wytrzymałam… Jak patrzę z prspektywy czasu to wg mnie musisz Tymka odstawić od piersi. Ja tego nie zrobiłam i żałuję bo mordowałam się 23 miechy:(

        • Oj, jakbym czytała o sobie….. mnie pocieszano – młody skonczy rok to problemy się skończą. I tak się stało. Może też dlatego, że smoka od cyca odstawiłam….

          Acha – dokarmianie kaszkami przed snem też praktykowaliśmy. Mam wrażenie, ze było nawet gorzej, bo potem z pełnym brzuchem Ka nie mógł zasnąć 🙁

          • torka – no zrobil sobie smoka z ciebie zwyczajnie chlopak
            i pewnie tylko przetrzymanie jego rykow ze 2-3 noce pomoze
            ale musi ci malzonek pomoc – tak zebys ty nie wchodzila do pokoju w ktorym spi Tymek.
            jak skuma ze nie ma cycka to zacznie spac jak czlowiek
            to facet niestety
            leon kazdy jeden nawyk ma sila niemal wypleniany
            jak go odbutelkowywalam (niemal jak odcyckowanie bylo bo chcial butelke ssac 24h/dobe) to ta noc bede pamietac do konca zycia.
            JEDNA byla tragiczne potem si euspokoilo – budzil sie nawykowo (!) jeszcze ze 2 miesiace o 23:30 a potem o 4:30 i wedrowal mi do lozka

            teraz jest lepiej, ale to juz pol roku jak go oduczylam.
            I pluje sobie w brode ze tak pozno.
            Jakby mial 8 m-cy to by szybciej poszlo i nie bydzilby sie nawykowo tak dlugo..

            • Tora ja bym ze sztucnym bardzo uważała. Tymus jest przecież alergikiem, a krowie mleko jest najczęstszym alergenem!!! Skonsultuj to ze swoim lekarzem, bo jeśli chcesz odstawić od piersi to powinien raczej dotać Nutramigen czy jakąś specjalną mieszanke, nie wiem jak to u was jest. ALe przy takich problemach skórnych przy zwykłych warzywkach na pewno ne powiniem zwykłego modyfikowanego dostawać.
              A tak poza tym to mysle, ze on się najada tylko się skubany przyzwyczaił do mamusinego cyca, który go uspokoja. Może powinniście zrobić jakąś sesje kilku nocy z tatusiem i zamiast mleka dawać mu w nocy wodę… Pije w ogóle z butelki? JAk tak to moze go nocą butlą z wodą oszukac (na poczatek moze być nawet posłodzona glukozą żeby łyknał). Poza tym to taki wiek, że rozłąka z mamusią jest dla niego koszmarem więc się ciebie domaga. Bidulka jesteś, bo najwyraźniej się młody przyzwyczaił bardzo do bliskości. Ale chyba musicie go jakoś odzwyczaić bo będzie coraz gorzej. Ja u moich stosowałam zawsze metodę Tracy Hogg – odkładam do łózeczka jak spokojne, a jak bardzo sie nakręca to biorę na rączki, czekam aż sie troche uspokoi, odkładam z powrotem. U nas ie sprawdza, ale to różnie moze być.
              No i do odtsawiania od piersi kiedy dziecko jest tak przyzwyczajone do ciagniecia w nocy będzie raczej potrzebny tatuś bo u Ciebie będzie czuł mleko i sie go będzie domagać. Jak odtawiałam Jonatana, to tatuś go przejął na kilka nocy i podawała właśnie butle w wodą – na poczatku młody trochę protestował, potem ta wodę załapał. A potem się przestał wybudzać 🙂 Bo butla z wodą była nieatrakcyjna 🙂

              Trzymajcie się dzielnie!!!!

              • Majka przestala jesc cyca od 8mca. Nawet nie z dnia na dzien a z nocy(ost cyc) i rano juz butla.pila bebilon pepti bo miala skaze.i zaczela przesypiac cale noce. Ale dodam, ze tydzien przed odstawienia jej od cyca,przeszla szkole spania w swoim lozeczku i zasypiania samej.odkad dostala butle na noc pobudki zmniejszyly sie z 4 do 1,a po miesiacu cale noce spala. A byla cycoholikiem za łebka okrutnym.odstawinia od piersi nie zauwazyla.

                • toruś, ja tak miałam z Wiktorkiem ale on miał wtedy ponad miesiąc i wtedy pediatra zaproponowała po prostu smoczek – ja na to że on nie chce – wypluwa więc kazała podawać do skutku – pomimo to i aby robił to własnie tata
                  na początku było ciężko ale udało się

                  odstawić tez bym spróbowała ale tak jak pisze brawurkot poszłabym po receptę na jakieś hypoalergiczne lub preparat mlekozastępczy

                  • Zamieszczone przez szpilki
                    torka – no zrobil sobie smoka z ciebie zwyczajnie chlopak
                    i pewnie tylko przetrzymanie jego rykow ze 2-3 noce pomoze
                    ale musi ci malzonek pomoc – tak zebys ty nie wchodzila do pokoju w ktorym spi Tymek.
                    jak skuma ze nie ma cycka to zacznie spac jak czlowiek
                    to facet niestety

                    teraz jest lepiej, ale to juz pol roku jak go oduczylam.
                    I pluje sobie w brode ze tak pozno.
                    Jakby mial 8 m-cy to by szybciej poszlo i nie bydzilby sie nawykowo tak dlugo..

                    Ja zdecydowanie popieram ten sposób.
                    Ja też załowałam, że tak późno nauczyłam spać bliźniaki spać w nocy.
                    Jedli niby mleko sztuczne, dużo, a i tak wstawaili, co 2 godziny.
                    Tora, warto przemęczyć się te dwie trzy noce, a będzie o wiele lepiej, dla wszyskich.
                    Jak będziesz chciała szczegóły, to później napiszę, teraz muszę po dzieciaki iść

                    • Zamieszczone przez tora
                      ja centralnie wymiekam, odpadam, ja sie poddaje. ja nie pamietam nocy jako-tako przespanej. od paru miesiecy juz jade systemem – przynajmniej 4-5 pobudek w nocy. wczesniej mlodszy spal ze mna, wiec nie rzutowalo specjalnie, bo czasem jak sie podlaczyl, to ledwo to zarejstrowalam. (chociaz bywalo, ze jak sie obudzil, to na dobre, mimo nocy za oknem) ale od dwoch miesiecy zdaje sie (mnie sie wydaje ze wiecznosc) tymon zasiedlil swoje lozeczko noca. i zaczela sie jazda..
                      jak mam fuksa (b. rzadko) to obudzi sie dopiero 12-1 w nocy. zwykle jednak do tego czasu ma za soba juz dwie pobudki i dwa karmienia. potem jest juz godzej. budzi sie co godzina lub co dwie, kiedy to po 10-15 min karmie go na rozowym stoleczku, a potem jeszcze z 15min usypiam, bo rzadko sie zdarza, zeby dal sie odlozyc bezproblemowo do lozka.
                      tak gdzies ok 4 nad ranem przenosze sie ze spaniem na karimate, bo chlopu odechciewa sie snu na dobre, wiec dogorywam na ziemi, nowy w tym czasie, buczac i pojekujac lazi po mnie, wspina sie, szarpie, wali lapami (zwykle po twarzy) ciagnie za wlosy.
                      zaczynam miec okropne mysli i chce mi sie wyc.
                      maz owszem pomaga – ale jego metoda, to ladowac dziecko w nosidelko i nosic, az padnie. na co sie zgodzic nie moge, bo dziec wage osiagnal juz wlasciwa i kregoslup siada.
                      wczesniej reczej tak nie bylo, bo odzwyczajalam go od zasypiania z piersia w dziobie, aktualnie piersi wyjac sie nie da. dzicko ma 6 zebow, a ja pelnie role rozowego koleczka na kocu ogromnej atrapy smoczka (ze smoczkiem rzeczywistym tymo sie nie zaprzyjaznil) nie dalo mu sie tej nocy wyjac cycka – wyl. jest coraz gorzej. jest zle.
                      dorka zasugerowala zmiene mleka na sztuczne.
                      jestem w takiej desperacji, ze moge mu nawet kompot podac byle przespal pol nocy – juz nienawidze karmienia piersia.

                      od czego zaczac takie sztuczne przy 8miesiecznym dziecku? to nie to samo chyba jak dla niemowlaka? jsetem zupelnie zielona i zrozpaczona.

                      macie jakiekolwiek pomysly?

                      Już gdzieś wcześniej pisałam o moim półtoraroczniaku, który budzil się po 8-9 razy w nocy na cyca. Chodziłam na rzęsach… Któregoś dnia sie spakowalam i wyjechalam na 3 noce. Od tamtej pory dziecko przesypia od 18-ej do 8 rano jednym ciurkiem
                      Twoje dziecko jeszcze małe więc pewnie taka metoda zbyt drastyczna ale możnaby się pokusić na jedną noc wybyć z domu. Na noc mąż dałby butlę z kaszą a w nocy ewentualnie sama woda. Jeśli w ciągu dnia dajesz dziecku odpowiednią ilość jedzenia, to nie powinno być głodne w nocy, wiec jak sobie “trochę” powyje to mu się nic nie stanie. Warunek, że nie może być Cię w domu bo po pierwsze dziecko to wyczuje a po drugie Ty się złamiesz i dasz cyca.

                      • Zamieszczone przez tora
                        tak jeszcze teraz sobie przypomnialam, a to moze byc tez wazna informacja, przed snem tyma dostaje solidna porcje kaszy milupy, takiej rozrabianej z woda, ktora wsuwa lyzeczka. powinien sie zatem tym najesc?
                        potem jeszcze troche dostaje cyca, ale to juz bardziej symbolicznie.

                        Ja też myśląc że syn się nie najada dawałam mu przed snem ogromniastą michę kaszy z mlekiem, tak gęstej że łyżka stała. I tak się budził, więc u nas problemem była chęć przytulenia się do cyca.

                        • dziekuje bardzo wszystkim, jakos troche mi razniej teraz. moze dlatego tez, ze juz slonce swieci, a napewno dlatego, ze was poczytalam 🙂

                          no to chyba przetrzymam go dzisiaj w nocy. ale co? po prostu nie wchodzic? nie karmic? wejsc i podac wode jak placze? nic? mleko?
                          nie mam szansy na wyjscje gdziekolwiek na noc. chyba ze do hotelu. 🙁
                          ale to dla mnie troche niewykonalne.
                          dziekuje raz jeszcze:)

                          • Na głód mi to nie wygląda, po prostu zrobił sobie z Ciebie smoczka, pewnie nie umie sam zasnąć i potrzebuje pocyckać:). U mnie zrobiło się podobnie koło 10 m-ca, duże dziecko, a musiałam coraz częściej wstawać. Postanowiłam zrezygnować z karmienia, bo nocne wstawanie zaczęło mnie drażnić. W odstawieniu pomógł mi mój kochany mąż, który wstawał w nocy i dawał mleko z niekapka. Pierwszej nocy zmieszałam moje mleko z modyfikowanym (i tak co noc zwiększałam proporcje, aż doszłam do samego modyfikowanego). Spodziewałam się problemów, tymczasem mała ciągnęła sobie mleko z niekapka od męża, jakby nigdy nic. Poszło tak gładko, aż było mi przykro i żal, że już mnie nie potrzebuje;). No jednak lubiłam karmienie piersią, no i nie trzeba było cudować z tymi mieszankami i buteleczkami. Ale były też i plusy – w nocy można było oddelegować męża hihi. Nie powiem, że od razu zaczęła przesypiać całe noce, do tej pory (a ma już dwa lata) potrafi się obudzić i coś tam chce.
                            Życzę powodzenia.

                            • Zamieszczone przez tora
                              dziekuje bardzo wszystkim, jakos troche mi razniej teraz. moze dlatego tez, ze juz slonce swieci, a napewno dlatego, ze was poczytalam 🙂

                              no to chyba przetrzymam go dzisiaj w nocy. ale co? po prostu nie wchodzic? nie karmic? wejsc i podac wode jak placze? nic? mleko?
                              nie mam szansy na wyjscje gdziekolwiek na noc. chyba ze do hotelu. 🙁
                              ale to dla mnie troche niewykonalne.
                              dziekuje raz jeszcze:)

                              Tora tak szybciutko.
                              Wchodzić najpierw co 3 min, pogłaskać, poszeptac, ze pora spania(ja nie wyjmowałam z łóżeczka, jak wyjęłam to było większe później darcie)wyjśc i wydłużać czas co min..
                              Możesz męża tym obarczyć, a ty w drugim pokoju. Dobrze by było, gdybys była przekonana o zasadnosci działania, bo wymiekniesz.
                              Ja w ogóle w noc nauki spania nie kładłam się do łóżka, aby zaspana nie ulec.
                              Udało się i jest to jedna najmądrzejsza z rzeczy

                              • Zamieszczone przez tora

                                no to chyba przetrzymam go dzisiaj w nocy. ale co? po prostu nie wchodzic? nie karmic?

                                ja bylam troche drastyczna:
                                – bylam swiecie przekonana ze robie slusznie i nic mnie nie zlamie w postanowieniu
                                – bylam na skraju zalamania nerwowego
                                – to byl poczatek dlugiego weekendu
                                – wiktoria na noc do babci oddelegowana
                                – malzonek poszedl na wodke
                                – zostalam ja i potwor
                                – darl sie w cyklu 1,5h darcia na 20 minut snu
                                – proponowalam mu picie z kubka – nawet mleko ale TYLKO z kubka
                                – o 2 nad ranem siedzialam i ryczalam chcialam dac butelke i isc spac – ale uznalam ze skoro wytrzymalalm darcie sie od 19:00 do 2:00 to gorzej nie bedzie
                                – o 3 wrocil malzonek – wyrazil ze jestem dzielna i zasnal
                                – o 4:30 znowu chcialam sie zlamac – dziecko wyciagalo spod kanapy ciasteczka skitrane na czarna godzine – glodny byl (nic dziwnego od 19 sie darl)
                                – zasnal o 6:00 – wstał o 8:20 i zjadl sniadanie: 2 parowki, 2 pomidory, ogorek i kromka chleba

                                wieczorem probowal negocjowac krzykiem ale odpuscil po niecalej godzinie
                                trzeciego wieczora juz wiedzial ze jest bez szans

                                • Zamieszczone przez tora
                                  ja centralnie wymiekam, odpadam, ja sie poddaje. ja nie pamietam nocy jako-tako przespanej.
                                  (…)
                                  dorka zasugerowala zmiene mleka na sztuczne.
                                  jestem w takiej desperacji, ze moge mu nawet kompot podac byle przespal pol nocy – juz nienawidze karmienia piersia.

                                  od czego zaczac takie sztuczne przy 8miesiecznym dziecku? to nie to samo chyba jak dla niemowlaka? jsetem zupelnie zielona i zrozpaczona.

                                  macie jakiekolwiek pomysly?

                                  nie czytałam całości, więc mój post może się okazać wtórny. sorry.
                                  miałam to samo. 4-5 pobudek każdej nocy, zniecierpiałam karmienie cycem, śniło mi się że jestem podłączona do dojarki elektrycznej, a na koniec miałam awersję do macania po biuście (już mi przeszło – mąż się cieszy 😉 ).
                                  przeszłam na butlę. zaznaczam, że miałam obawy, bo wcześniej młody nie pił z butli wcale, odrzucał ją jako taką, czymkolwiek nie byłaby napełniona, a mleko modyfikowane podawane np. łyżeczką wypluwał z obrzydzeniem. nie zmuszałam, czekałam, co jakiś czas ponawiałam próby. i pewnego wieczora po prostu mu zasmakowało (bebilon 2). pierwszej nocy były 3 butle (z przyzwyczajenia pewnie się budził – wydoił tej nocy łączie ponad ok.0,6l, bałam się, że pęknie), drugiej już tylko 2, potem 1, a po paru tygodniach skończyło się nocne żarcie.
                                  powodzenia!!!

                                  adacho

                                  antonio

                                  • Zamieszczone przez szpilki
                                    ja bylam troche drastyczna:
                                    – bylam swiecie przekonana ze robie slusznie i nic mnie nie zlamie w postanowieniu
                                    – bylam na skraju zalamania nerwowego
                                    – to byl poczatek dlugiego weekendu
                                    – wiktoria na noc do babci oddelegowana
                                    – malzonek poszedl na wodke
                                    – zostalam ja i potwor
                                    – darl sie w cyklu 1,5h darcia na 20 minut snu
                                    – proponowalam mu picie z kubka – nawet mleko ale TYLKO z kubka
                                    – o 2 nad ranem siedzialam i ryczalam chcialam dac butelke i isc spac – ale uznalam ze skoro wytrzymalalm darcie sie od 19:00 do 2:00 to gorzej nie bedzie
                                    – o 3 wrocil malzonek – wyrazil ze jestem dzielna i zasnal
                                    – o 4:30 znowu chcialam sie zlamac – dziecko wyciagalo spod kanapy ciasteczka skitrane na czarna godzine – glodny byl (nic dziwnego od 19 sie darl)
                                    – zasnal o 6:00 – wstał o 8:20 i zjadl sniadanie: 2 parowki, 2 pomidory, ogorek i kromka chleba

                                    wieczorem probowal negocjowac krzykiem ale odpuscil po niecalej godzinie
                                    trzeciego wieczora juz wiedzial ze jest bez szans

                                    Chyba najważniejsze jest przekonanie, że się dziecku krzywdy nie robi….
                                    Zagłuszać wszelkie wyrzuty sumienia, chęci utulenia i myśli, że wystarczy sekunda, dzioba do piersi (czy też butli) i straszny płacz się skończy….
                                    Ja niestety nie dałam rady, ba nawet nie próbowałam, bo wiedziałam, że nie dam
                                    Kiedy Antek skończył półtora roku budził się do cycka naście razy, Jezu, jak sobie to przypomnę Myślałam już, że znienawidzę macierzyństwo w ogóle, ja z tych co muszą się w miarę wyspać bo inaczej nie idzie
                                    Oddałam go ojcu na parę nocy, nawet przeszło w miarę bezboleśnie, jak zapomniał o cycu natychmiast zaczął spać.

                                    • Zamieszczone przez szpilki
                                      ja bylam troche drastyczna:
                                      – bylam swiecie przekonana ze robie slusznie i nic mnie nie zlamie w postanowieniu
                                      – bylam na skraju zalamania nerwowego
                                      – to byl poczatek dlugiego weekendu
                                      – wiktoria na noc do babci oddelegowana

                                      To tak jak u nas.:)

                                      – malzonek poszedl na wodke
                                      – zostalam ja i potwor
                                      – darl sie w cyklu 1,5h darcia na 20 minut snu
                                      – proponowalam mu picie z kubka – nawet mleko ale TYLKO z kubka
                                      – o 2 nad ranem siedzialam i ryczalam chcialam dac butelke i isc spac – ale uznalam ze skoro wytrzymalalm darcie sie od 19:00 do 2:00 to gorzej nie bedzie

                                      Tu widzę róznice:)
                                      Mąż drugiego uczył zupełnie bez emocji.
                                      U nas darcie było 2,5 godziny, ale potem poszli spać do szóstej.
                                      Ja nie podawałam nic pić, nie chciałam żeby potem budziły się na picie.
                                      Ja nie ryczałam, czytałam gazetę, jakoś też byłam bez emocji. Może bardziej jeszcze byłam wymęczona, bo dwoma.

                                        • Zamieszczone przez ulaluki

                                          Ja nie ryczałam, czytałam gazetę, jakoś też byłam bez emocji. Może bardziej jeszcze byłam wymęczona, bo dwoma.

                                          wiekszosc nocy bylam bez emocji – po 5h sluchania wrzasku – nawet nie placzu tylko wrzasku zwyczajnie mi nerwy puscily.
                                          zamknelam sie w lazience – poplakalam 5minut, zebralam w sobie i wrocilam do pokoju. bez emocji.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: czarna rozpacz

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general