Czego się boi listopadówka

Dziewczyny,

u mnie póki co (odpukać) wszystko dobrze, córeńka dobrze rozwinięta jak na ten etap ciąży, nie mam żadnych poważniejszych dolegliwości.
Boję się tylko jednego: ostatnio tyle się słyszy o śmierci maleństwa w łonie matki poprzez uduszenie pępowiną. Bardzo się boję, by mnie coś takiego nie spotkało. Na USG dowiedziałam się, że moja córca jest bardzo ruchliwym dzieckiem (pani doktor ją pochwaliła za tą ruchliwość), więc tym bardziej boję się takiego zdarzenia.
Czy wiecie może, jak można się ustrzec przed taką tragedią?

Buziaki
Ewa i Oleńka (8.11.2004)

11 odpowiedzi na pytanie: Czego się boi listopadówka

frida Dodane ponad rok temu,

Re: Czego się boi listopadówka

Wiesz, ja też strasznie się bałam wcześniej, że pępowina może zrobic krzywdę mojej dzidzi. Może nie tak bardzo że stanie jej się coś w brzuszku, ale bardziej samego porodu, że jej się główka zaplącze w pępowinę i co wtedy??? Ale w szkole rodzenia pani wytłumaczyła mi to tak, że przestałam się oto martwić. Powiedziała że pępowina jest tak długa i elastyczna, że napewno nie zrobi dziecku krzywdy, a nawet jeśli dzidziusiowi zawinie się w nią główka, to podczas porodu, po urodzeniu główki, położna po prostu ją odwija i poród jest bezpieczny. Poza tym usłyszałam, że są to sporadyczne przypadki i naprawdę nie ma się czym martwić. A teraz coś z praktyki: moja Zuzia przez całą ciążę wierci się strasznie i na szczęście nie udało jej się zaplątać w pępowinę. Teraz jest już ułożona główką w dół i nie ma szans się przekręcić. Musisz być dobej myśli a napewno wszystko będzie dobrze.
Pozdrawiam
Monika

idalka77 Dodane ponad rok temu,

Re: Czego się boi listopadówka

Hej Ewuś
Nie martw się na zapas! Wiem, że po Twoich przejściach wszystko wzbudza wzmożony niepokój.
Myslę, że jeżeli powiesz to swojemu lekarzowi, to dla spokoju Twojej duszy zgodzi się na częśtsze robienie usg. Tylko w ten sposób można skontrolować, czy dziecko zawija się w pepowinę czy nie.Szczerze mówiąc osobiście nie słyszałam o śmierci płodu w łonie spowodowanej uduszeniem. Znam jednak przypadki, że przez to owinięcie była robiona expresowa cesarka, bo dziecko z pępowiną na szyi ma małe szanse urodzić się naturalnie.
Kochana nie zamartwiaj się na zapas, bardzo proszę. Kontroluj ruchy maleństwa, na pewno już masz wyczucie jakie ruchy są dla małej normalne i jeżeli zacznie się wiercić bardziej niż normalnie lub za bardzo się uspokoi wtedy nie krępuj się i biegnij do lekarza, a nawet do szpitala, jeżeli lekarza wtedy nie będzie.
Ale puki wszystko jest dobrze to ciesz się tym, a malutka niech sobie fika koziołki
Pozdrawiam serdecznie. Masz się nie martwić [wykrzyknik]

Aga & baby

ika Dodane ponad rok temu,

Re: Czego się boi listopadówka

Oj Ewuniu!
Dobrze wiem, przez co przechodzisz, bo parę miesięcy temu w ten sam sposób zadręczałam mojego męża,lekarza i wszystkich w koło. Zwłaszcza po przeczytaniu strasznie smutnych histori dziewczyn z naszego forum poronienia. Ale – (!!!) ale nie możesz nic zrobic w tej chwili więcej niż po prostu dbac o siebie, nie zadręczać się , nie martwić, pamiętaj, że Twój stan emocjonalny odbija się na Oleńce. Jej na pewno nic nie będzie rozwija się ślicznie i na pewno wszystko ułoży się prawidłowo. Pamętam jak liczyłam ruchy, i naturalnie zaczynałąm się martwić, ze za mało sie rusza, a raz, ze za dużo..i czy to też niedobrze, a potem, że coś gdzieś mnie kłuje i czy to nie grozi Igorkowi..więc sama widzisz, ze wiem przez co przechodzisz.. ale miej troszkę zaufania do losu – teraz juz NIE MA PRAWA PRZYDAŻYĆ CI SIĘ NIC ZŁEGO. Swój limit nieszczęśc jeśli chodzi o ciazę wyczerpałaś. Razem z igorkiem ściskamy kciuki za Olę i nich kopnie mamę za głupie myślenie porządnie ( szkoda, że w tyłek nie może )
Ewa – MYŚL POZYTYWNIE
Pozdrawiamy goraco

ika z Igorem

mai Dodane ponad rok temu,

Re: Czego się boi listopadówka

Kochana, ustrzec się- nie ustrzeżesz, ale skąd zaraz takie czarne myśli???????? Ciesz się ciążą, tym, że masz zdrowe, ruchliwe dzieciątko (podobno bardzo ruchliwe= bardzo zdrowe) i czujesz je pod serduszkiem! Pozytywne myslenie- tego w ciąży potrzeba najbardziej! A uduszenie pępowiną to sporadyczne przypadki. Poza tym pępowiną wcale nie tak łatwo dzidziusiowi się udusić- jest gruba i nie zaciska się mocno! Ja miałam ogroooooomnie dużo wód płodowych, więc malutka spore pole do popisu – akrobacje w brzuchy wyczyniała i też przez chwilę przeszło mi przez mysl- a może pępowina…ale zaraz odrzuciłam te okropne mysli, bo „okres ciężarowy” musi być radosnym czasem, a nie zamartwianiem się! Bo przecież tam w brzuszku rośnie nowe życie i ono barrrrdzo wyczuwa nastroje mamusi. Głowa do góry, przyszła Mamusiu!!!!! Na pewno wszystko będzie dobrze!

Pozdróweczki!

Marta&Amelka-11 maja

gos Dodane ponad rok temu,

Re: Czego się boi listopadówka

Ja też często soę boję o maleństwo- mojego syneczka.Boje się ze stanie się coś złego, nie chcę znowu stracić dzidziusia. Jak za mało się rusza to zaczynam być chora, ze cos nie tak. Przeraża mnie też myśl o śmierci dziecka zanim sie urodzi. Ale gdzies w podświadomości wiem ze musi być dobrze. Trzeba myślec pozytywnie

ewa77kat Dodane ponad rok temu,

Re: Czego się boi listopadówka

Przede wszystkim gratulacje za ślicznego bobaska !!!
Skąd u mnie te czarne myśli: trzykrotnie straciłam ciążę przed końcem 3-go miesiąca, teraz po raz pierwszy dopiero, przy czwartej ciąży, udało mi się zajść aż tak daleko. Więc znowu drżę, by nie stało się coś złego.Trudno tak nie myśleć po dotychczasowych przezyciach. Ale postaram się dostosować do rad i nie martwić niczym na zapas. W końcu psychika jest najważniejsza. A jak zauważyła Ikkunia: ja już wyczerpałam limit nieszczęść. Teraz będzie dobrze !!!

Dziękuję
Ewa i Oleńka (8.11.2004)

ewa77kat Dodane ponad rok temu,

Re: Czego się boi listopadówka

MOja Droga,

ty zawsze wiesz, jak człowieka pocieszyć !!! Rozbawił mnie fragment o kopniakach Oli za moje głupie myśli). Wiem, jak bardzo ważna jest psychika, więc postaram się odganiać za każdym razem takie myśli jak najdalej od siebie.
A tak przy okazji, naprawdę śliczniutko prezentujecie się razem z Igorem. Widać szczęście na Twojej twarzy:-)
Ja często zastanawiam się, jak to będzie, gdy już na świecie pojawi się ten mały obiekt pożądania: czy faktycznie przestanę mieć czas na cokolwiek, czy faktycznie będę codziennie padnięta ze zmęczenia (ale szczęśliwa oczywiście) itp. Coprawda jestem osobą dobrze zorganizowaną, ale to co przede mną, to całkowicie obcy mi teren, więc trudno przewidzieć, co człowieka czeka. Tym bardziej, że po macierzyńskim wracam do pracy. A jak to wygląda teraz u Ciebie?

Buziaki
Ewa i Oleńka (8.11.2004)

mai Dodane ponad rok temu,

Re: Czego się boi listopadówka

Trzymamy kciuki, żeby było dobrze!!!!

Ani się obejrzysz i będziesz tulić swojego pięknego Maluszka!

Życzymy zdrówka i radosnego oczekiwania na Oleńkę!!

Pozdróweczki!!!

Marta&Amelka-11 maja

ika Dodane ponad rok temu,

Re: Czego się boi listopadówka

Ewuniu
To zależy jakie będzie Twoje słoneczko. Moje powoli wyrabia sobie rytm dnia i nocy. Jak widzisz znajduję czas by tutaj posiedzieć, czasem z maluchem an ręku ( jakim maluchem waży juz pewnie z 7 kg) A jeśli jesteś dobrze zorganizowana na wszystko może uda Ci się znaleźć czas. Ja w drugim tygodniu życia Igorka robiłam sobie casto drożdzowe, bo maiałm na nie wielką chcicę, Kasia ( z kasia 1 ) piekła mężowi naleśniki.. więc sama widzisz[usmiech.. da się
Może jestem tylko nie wyspana, bo nie spałam ciągiem żadnej nocy od 3 miesięcy, ale co tam, może moze z czasem Igorek zacznie sypiac lepiej i przesypiać całe noce.
Pozdrawiam gorąco i nosek do góry , uśmiechy od Igorka dla Oleńki

ika z Igorem

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Czego się boi listopadówka

Nie wiem czy mozna się ustrzec. Moge Ci jedynie napisać, że moja Milunia była tez baaaaardzo ruchliwym maleństwem (co jej zostało) i poplatała sie pępowina strasznie. Miałam cc – pani połoznik (z 30-letnim doświadczeniem) powiedziała, że widziała tylko kilka tak splątanych dzieci. A mimo to Milunia nie miała problemów z oddychaniem – przynajmniej ktg nic nie wykazało. Mozliwe, ze przyczynił sie do tego fakt, ze odkąd zaczełam chodzić do szkoły rodzenia to ćwiczyłam oddychanie. Byłam na fenoterolu, ale i tak miałam skurcze i przy kazdym skurczu trenowałam oddechy. Suma sumarum – jak juz pisałam – miałam cc. Przeczucie – bez wskazań – na życzenie. Gdybym sie zdecydowała rodzic naturalnie nie wiem jak to by sie skonczyło. Milunia na 100% by sie nie urodziła naturalnie. Mam nadzieje ze nie nastraszyłam…. Kazda ciężaróweczka ma jakieś lęki. Głowa do góry!!
Acha – miałam termin na 8 listopada
pozdrawiam serdecznie

Usianka i Emilka (4.XI.2003)

mygdu Dodane ponad rok temu,

Re: Czego się boi listopadówka

a ja się ciągle boję że za słabo i za żadko czuję ruchy dzidzi. Jestem w 20 tygodniu i z tego co czytam to Wasze maleństwa już nieźle buszują po brzuszkach,a u mnie cisza jak poczuję coś dwa razy dziennie to góra, wczoraj nic nie czułam ehhh. Mam przez to ciągle jakieś obawy czy z moją dzidzią jest oki. Wizytę mam dopiero 6 lipca i muszę jakoś wytrzymać ale czasami wpadam w rozpacz z powodu tych ruchów.

Mygdu trzy aniołki i fasolka (18.11.2004)

Znasz odpowiedź na pytanie: Czego się boi listopadówka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Urodziny Karolka Pluto
Byłabym zapomniała, że dzisiaj Karl kończy 2 latka. Ech, pamiętam jak sie urodzil (wtedy jeszcze sie nie zarejestrowalam, ale forum czytalam)... Najserdeczniejsze zyczenia :)) Kaśka I buzi od Zuzi (16.10.02) [img]http://foto.onet.pl/upload/11/61/_142555_s.jpg[/img]
Czytaj dalej
Wszystko o porodzie
Karowa czy Żelazna...w Warszawie...?
Mam duzy problem. Nie wiem gdzie rodzić. O karowej slyszalam bardzi źle, a lekarz odradza mi żelazna ( ale to moze byc spowodowane finansami- jak nie wiadomo o co chodzi
Czytaj dalej