Czy dobrze się leczymy?

Drogie dziewczyny,
Bardzo proszę o poradę czy dobry jest kierunek naszego leczenia i co wy doradzałybyście?
Mam 29 lat, staramy się o dziecko ponad półtora roku. Na początek oczywiście badania nasienia, które wypadły kiepsko (9,5 mln, ruchliwość A+B 25%, leukocyty i inne nienajlepsze), więc konsultacja urologa, operacja żylaków powrózka nasiennego i dalej nic. Następne badanie (po ok.10 mies.) dało 3,5 mln, ruchliwość 15%, czyli jeszcze gorzej, ale mogło być to skutkiem przebytej przez mojego męża innej choroby i leczenia antybiotykami.
Po tym wszystkim (listopad 2006) zdecydowaliśmy się na Provitę. Pan doktor zalecił ponowne jeszcze dokładniejsze badania nasienia, gdyż stwierdził że to jest prawdopodobnie przyczyną i nie mamy tu zbyt wielkiego pola manewru, kwestia tylko czy ilość plemników jest wystarczająca na IUI czy konieczne będzie in vitro. Wyniki były dla nas wszystkich małym zaskoczeniem, było aż 20 mln, A+B 55%, co prawda morfologia bez rewelacji (było 16% OK , powinno być >30%), ale inne rzeczy OK (leukocytów prawie brak, przeciwciała negatywny, bakteriologiczne OK, fragmentacja chromatyny w normie). Po takich wynikach lekarz zaproponował inseminację, którą ostatecznie miałam dzień przed sylwestrem. Wtedy plemników było 40 mln(!!!), po selekcji 15 mln. Test ciążowy wyszedł mi dziś negatywny i choć wiem że może nie być miarodajny jakoś nie mam dobrego przeczucia i raczej czekam teraz tylko na miesiączkę i następną wizytę.
Mam jedną zasadniczą wątpliwość: choć wyniki badań mojego męża nie są najlepsze to nie są beznadziejne, ale cały czas przyczyna jest upatrywana wyłącznie po jego stronie. Zastanawiam się czy nie powinnam pogadać z lekarzem czy zamiast robić kolejną inseminację to nie lepiej zacząć mnie badać. Do tej pory lekarz mówił że nie widzi nic co wskazywałoby że ze mną jest coś nie w porządku. Tylko że o mnie wie tylko tyle, że miesiączkuję regularnie, badałam temperaturę – był wzrost, czuję czasem ból owulacyjny jajników, LH wychodziło mi na testach domowych, zrobił badanie ginekologiczne i USG dopochwowe (było ciałko żółte, co jeszcze – nie wiem).
Nie wiem czy to wystarczające, czy nie należałoby zrobić jakiś badań hormonalnych (choć owulacja raczej jest), może HSG, może testy na wrogość śluzu?
Poradźcie co robić, bo szkoda moich nerwów i rozczarowań, no i oczywiście kasy, bo przecież po co np. robić IUI jeśli jajowody są niedrożne, prawda?
Poza tym doradźcie co robić jeśli IUI zawiedzie? Co wybrać: IVF, ICSI, IMSI (zdecyduję się raczej tylko na jeden zabieg, bo nie zamierzam starać się o dziecko do późnej starości ani zostać bankrutem)?

16 odpowiedzi na pytanie: Czy dobrze się leczymy?

samanta Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

Ewa z doświadczenia wiem, że lekarze proponują najpierw zrobić 2-3 IUI a potem dopiero można myśleć o IVF/ICSI czy IMSI
Czy Ty miałaś sprawdzaną drożność jajowodów, hormony itp.
Natomiast co do wyboru techniki to mogę powiedzieć tylko że IVF jest dla par gdzie facet ma dobre plemniki więc Wam pozostaje wybór między ICSI a IMSI

ewike Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

Witaj
u nas były podobne problemy u męża, mnie bardzo szybko lekarz zaproponował HSG, pewnie by sprawdzic drożność przed ewentualnym IUI.
Myślę, że odezwą się też inne dziewczyny, jest tu silna grupa pod wezwaniem i może doradzą wybór lekarza

Przemek Milena (07.04 11.05)

vievioorka Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

Wiesz Ewa wydaje mi się, że wszystko ok. Jeśli masz ovulację to nie ma sensu się męczyć. Zrobiłabym ewentualnie HSG żeby mieć pewność, że jajowody są drożne ale reszta moim zdaniem nie potrzebna.
A co do in vitro to my też mieliśmy takie plany ale nasz doktorek bardzo szybko nam je wybił z głowy. Zaszłam w ciążę po 2 IUI
Teraz staramy się o drugiego maluszka
Efekt IUI możesz zobaczyć poniżej…. i takiego samego “efktu” życzę Tobie :*

rrenya z Nutką (24.VIII.2005)

kaja26 Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

myślę że jak monitoring pokazał że wszystko u Ciebie ok to dalej tzreba próbować iui, przecież ona zwyczajnie mogła się nie udać, ale wyniki męża naprawdę są niezłe także ja bym dalej próbowała iui, moim skromnym zdaniem powinno się udać:)
powodzenia

kaja26 Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

a co do hsg to różne są procedury , u mnie w Szczecinie robią przed iui hsg, w Warszawie robią po dwóch nieudanych iui……

motylek Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

Jeśli masz pewność że jajowody masz drożne to myślę ze trzeba próbować IUI. A jeśli masz wątpliwości czy są drożne to trzebaby to sprawdzić. Wtedy będziesz wiedziała co robić. iv, icsi, imsi to ostateczność.
Jestem pod wrażeniem takiego wzrostu liczebności nasionek 🙂
Będę śledzić co u Ciebie i mam nadzieję ze już niedługo zobaczę taką fotkę jak ma Rrenya i inne dziewczyny którym sięudało 😉

Motylek i aniołek 05.08.2006

ewami Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

Dziękuję wszystkim dziewczynom za odpowiedzi.
Ja oczywiście jeszcze raz lub dwa chcę spróbować IUI przed in vitro, bo to tańsze i mniej obciążające. Tyle że mam wątpliwości co do mojego stanu, bo właśnie nawet nie wiem czy mam drożne jajowody. Do tego wcale nie mam pewności czy mam owu, bo podobno można mieć bóle, może rosnąć temperatura, a jajeczka ni widu ni słychu. Monitoringu usg nie miałam, tzn. takiego dzień za dniem by uchwycić pęknięcie pęcherzyka. Jedynie miałam usg w drugiej fazie cyklu i było widać ciałko żółte. Czy to znaczy że owulacja była? Mój pan doktor jest troszkę małomówny i wszystko trzeba z niego wyciągać. Motylek wie chyba coś o tym 😉
No i jeszcze jedno pytanie, czy nie dobrze byłoby zrobić testy na wrogość śluzu?

motylek Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

Oj tak Ewami wiem 😉
Trzeba jeździć z listą pytań 😉
Ale cóż, jak dobry specjalista to trzeba od niego wyciągnąć jak najwięcej informacji. Choć często o wielu rzeczach i tak zapominam i przypominam sobie jak już jestem w domku… Szkoda 😉

Motylek i aniołek 05.08.2006

agusia1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

Cześć!
Moim zdanie absolutną koniecznością jest monitoring owulacji przed i tuż po owulacji (aby wychwycić ten moment). Wiem co mówię, ponieważ sama się tak leczę i z tego co wiem (a miałam już LUF – zespół niepekajacego pęcherzka), widać na uSG doskonale pękniety pęcherzyk, po wygladzie jajnika (kandyzowany owoc), oraz po obecności płynu w zatoce douglasa. Mierzenie temp. jest banalem (przepraszam, nie chcę Cię urazić), ale dziwię się lekarzowi, że się opiera na pomiarach (zdarza się że nie ma skoku temp. a jest owulacja). Jeżeli na usg było ciałko żółte, tzn że owu była. Powinnaś zrobić testy przeciwciał w śluzie szyjkowym, oraz badania hormonale, bo byc moze masz np. za wysoka prolaktynę). Ja sama się na takie badania wybieram, bo mój lekarz też się jakoś nie spieszy z tym kierowaniem….Pozdrawiam i zyczę Powodzenia!!!!!

Czekająca

nerinka Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

do Agusi

Mam chyba taki sam problem, też niepekają mi jajeczka i jak do tej pory nie wiem co jest tego przyczyną.
Mi lekarz zaproponował stymulację CLO i zastrzyki Ovitrel. Do tej pory brak rezultatów.
Jestem ciekawa jak przebiega u Ciebie leczenie. Co Ci zaproponowano, i wogóle jak organizm reaguje na ewentualne leki – jeśli coś bierzesz???

pozdrawiam
Nerinka

agusia1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

Witaj!
Moja historia jest długa……i może mało ciekawa, chociaż pewnie mogę dużo powiedzieć na temat starań 🙁
Otóż w skrócie: podejrzewano u mnie LUF w kilku cyklach. To na pewno nie torbiele, bo to podobno dobrze widać (mam dobrego lekarza który ma swietny sprzęt). Więc się wystraszyłam, bo podobno trudno to leczyć. Jestem w drugim cyklu brania clo (od 5 do 9 dc – pół tabletki/ dziennie). Czuję się po tym żle (mdłości i migrena). Potem idę na monitoring ow. Gdy pęcherzyk miał 18 mm, podano mi Pregnyl 10000 w zastrzyku, aby spowodować w ciągu 36 h, wyrzut LH i oczywiście jajeczkowanie! Po 36 h byłam na monitoringu – pękło!!!!Ale nie wiem co się z tym dalej stało, bo niestety @ w terminie -cholernie regularnie (cykl 28 dni)…Nic nie rozumiem. Może ten zastrzyk był za wcześnie? Albo nie doszło do implantacji z innych przyczyn? Podobno nawet do 50% jajeczek ginie samoistnie….:((((. Teraz czekam – mam 20 dc – objawy normalne, jak przed okresem….Mam zadzwonić do lekarza jak tylko dostanę @. Podobno ma jakiś POMYSŁ. Zobaczymy, napisz mi też proszę o swoich staraniach, bo ja już nie wiem co o tym myśleć…
Bardzo Cię pozdrawiam!

Czekająca

nerinka Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

O dziecko staramy sie od ponad 2 lat ale leczenie od września 2006.
Jestem dopiero trzeci cykl stymulowana, jeden sobie odpuściłam bo miałam torbiele po stymulacji tzn porobiły się z ciałka żółtego.
W naturalnym cyklu zawsze miałam jajeczka ale niestety niepękały. I po obserwacji trzech cykli gin zaproponował właśnie takie leczenie: CLO i zastrzyk.
Jak do tej pory nic z tego nie wynikło.
Robiliśmy badania, u mnie troszkę za dużo prolaktyny (na co dostałam Norprolac), mam za dużo androstendionu (ale endokrynolog nie kazał tego ruszać jeśli chcę mieć dzieci), mąż ma nasionka niby ok (ale nie rewelacyjnie bo za mało jest tych klasy A ale nie jest źle i żadnych leków nie dostał).
Poza tym reszta badań ok.
Czemu nie wychodzi ???

Napisz co wiesz o tym zespole niepękających pęcherzyków – LUF??? Nie wiem czy dobrze napisałam nazwę ;-)))
Jak to się rozpoznaje????

agusia1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

LUf inaczej luteinizacja, czyli nie pękający pęcherzyk. Rozpoznaje sie podczas badania USG przezpochwowe (oczywiście). Podobno bardzo dobrze to widać. Innych objawów brak. Nawet pomiar temp. może mylić, ponieważ mimo niepęknięcia, może być podwyższona. Dlatego moim zdaniem pomiary należy sobie odpuścić.
Może zaproponuj lekarzowi (wiem że tego nie lubią) Pregnyl . Mi pomógł. Napisz mi prosze od czego mam zacząć badania horm, bo nie mam żadnych. Mąż ma nasienie ok – robilismy to badanie. Teraz chcę dla spokoju sama sobie porobić wszystko Czy wystarczy normaly endokrynolog, czy gin -end? czy te badania robi się z krwi? Znalazłam jakąś strone odnośnie interpretacji wyników, na tym forum, też są takowe….Muszę to wiedzieć, jeżeli nawet mój lekarz nie jest ciekawy. U mnie jest jeszcze dodatkowy problem (a raczej był) W lutym 2006 miałam operację wyłuszczania mięsniaków macicy (dość sporych), które ponoć stanowiły przeszkodę w zajściu. Teraz już ich nie mam, endo wspaniałe….i dalej nic.Teraz się zastanawiam, czy ta operacja nie uszkodziła mi macicy – nie wiem, jaiki jest wpływ takiej ingerencji na zagnieżdżenie. czy może słyszałaś o takich przypadkach? Czy mozna coś z tym zrobić?

Czekająca

nerinka Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

Myślisz że Pregnyl jest lepszy??? Czy to jest też zastrzyk podskórny i ile kosztuje?
piszesz że Tobie pomógł – tzn jak ??? Ciąża?

A co do Twoich badań to powinien zlecić je lekarz ale jak chcesz to porób sama w labolatorium.
Ja poszłam do lekarza endokrynologa-ginekologa i to on wtedy zlecił i zinterpretował badania. Teraz leczę się u innego bo tamten wyjechał 🙁
Szkoda był fajny i miły….
Wiesz co poczytaj sobie na “Dla starających się” NOWE VADEMECUM DLA STARAJĄCYCH które przygotowała Gablysia.
Jest tam wszystko opisane jakie hormony badać i w którym dniu cyklu.
Nie wiem co mogłabys zbadać i nie chce nic sugerowac bo każdy organizm jest inny ale zapytaj swojego gina 😉

agusia1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

Dziękuję za radę! Co do rezultatów Pregnylu – tylko taki, że pękło, ale tak jak pisałam – nie wiem, co się dalej z tym stało.Za pregnyl zapłaciłam (10 ampułek) ok. 10,00 zł. Nie wiem, czy jest lepszy, bo tego drugiego nie znam. Ale wiem, że wiele dziewczyn go dostaje.
A tak w ogóle – to się nie załamuj, bo dopiero masz 3 cykle monitorowane, i może ten LUF ciebie nie dotyczy, (podobno każda kobieta go od czasu do czasu ma).
Jakby co, pisz!
iMusimy wierzyć, że w końcu się uda. Zwłaszcza ze lata lecą …(nie wiem ile masz lat, ale ja juz zbliżam się do 35……:)

Czekająca

nerinka Dodane ponad rok temu,

Re: Czy dobrze się leczymy?

tak, latka lecą – wielkimi krokami przybliżam się do 30, siwych włosów coraz wiecej…..ech….

A co do zastrzyku to pytam bo poprostu jestem ciekawa, ale ten mój to kosztuje ok 80-90 zł jeden
– nie pamiętam dokładnie kwoty bo zawsze coś jeszcze kupuję.
No i wyciągam wnioski że chyba jest lepszy? Choć nie zawsze ceną można się sugerować 😉

wszystkiego dobrego
:-)))

Znasz odpowiedź na pytanie: Czy dobrze się leczymy?

Dodaj komentarz

Wiek przedszkolny
Puścic czy nie?
Dziewczyny! Iza ma od piątku katar. Wczoraj postawiłam jej bańki. Poza katarem ma 37 temp czyli własciwie nie ma. Zastanawiam sie czy puszczać do przedszkola czy lepiej zostawić ją w poniedziałek?
Czytaj dalej