Czy ja mam pecha?

Drogie kobiety!!!
Poddaje się! Mam tego dość i jestem wściekła!!!
Pierwsza ciąża pozamaciczna!
Druga super do 18 tygodnia później przedwczesny poród z powodu rozluźnienia szyjki macicy (straciłam syna!)
Trzecia super do 22 tygodnia. W 13 tygodniu założono szew na szyjce macicy było ok. Końcem 21 tygodnia poczułam wodniste upławy. Wizyta u gin i skierowanie do szpitala. Diagnoza “opadniety pęcherz płodowy i przedwczesne uchodzenie wód, rozwarcie na dwa palce!”. Leżenie plackiem na klockach i modlitwa oby jak najdłużej. Udało mi się doleżeć do 24 tygodnia pod ciągłymi kroplówkami. Później skurcze, złe wyniki badań… Lekarze postanowili ratować i mnie i dziecko. Cesarka i jest córka, zapłakała uf pomyślałam żyje, będzie dobrze! Niestety nie udało się! Małgosia walczyła 26 dni o życie, choć lekarze uśmiercali ją już w trzecią dobę. Chciała żyć, lecz nie poradziła sobie z trudnościami wczesnego wcześniactwa. Szok i horror dla nas a dla niej koszmar.
Mam tego dość i chyba się poddam, bo ileż można!

A was proszę doceńcie to wszystko, czym was los obdarzył i uważajcie na siebie i dzieciaki, bo to największe szczęście, jakie człowieka może spotkać!

Trzymam za was kciuki niech, choć wam się uda!

Powodzenia Bunia

16 odpowiedzi na pytanie: Czy ja mam pecha?

  1. Re: Czy ja mam pecha?

    Bardzo Wam współczuję. nie wiem właściwie co napisać i jak pocieszać i tak jesteś baaaardzo dzielna, ale nie poddawaj się.
    Ja wierzę, że w końcu i Wam się uda czego życzę całym sercem.
    Trzymam kciuki, będę czekała na same dobre wieści
    Pozdrawiam Ania


    Mati 19.04.2004

    • Re: Czy ja mam pecha?

      Bardzo mi przykro. Masz racje, niektore z nas nie doceniaja cudu ciazy…..
      Jestem z Toba myslami, wiem ze Ci ciezko, ale mam nadzieje ze kiedys sie uda…

      • Re: Czy ja mam pecha?

        Bardzo bardzo bardzo mi przykro.. Mam nadzieję, że jednak TO szczęście będzie też Twoje..
        I masz rację, człowiek nie docenia tego co ma, pewne sprawy, pewne Szczęścia wydają się oczywiste – a przecież oczywiste nie są.
        Pozdrawiam i dziękuję za Twoje słowa, choć takie smutne..
        Talka

        • Re: Czy ja mam pecha?

          ja życzę Ci żeby Ciebie to szczescie też spotkało i by spełniły sie Twoje marzenia

          bruni i CHŁOPAKI

          • Re: Czy ja mam pecha?

            Wiem co przezywasz, pierwszą ciazę stracułam i był to dla mnie szok. Jak to możliwe, ja zdrowa, silna kobieta….
            Pytanie “dlaczego”??? Bez odpowiedzi…pytanie co dalej i złosć we mnie. Wiesz powiedziałam sobie, ze chocbym nawet miała wejsc w wiek przekwitania to sie uprę i bedę się starac o dziecko.
            Modlitwy i zbieranie odwagi na tą ciaze. Od początku była zagrożona, od początku liczyłam nie miesiace, nie tygodnie a dni. Postanowiłam cieszyc siekazdym danym dniem ciaży, rozmawiałam z maluszkiem płakałam kiedy pierwszy raz usłyszałam bicie serduszka.
            Odklejanie łozyska, szpital w 12tc i koszmar bo krwawienie.
            Powrót do domku leżenie plackiem w czwartym miesiacu moogę zacząć życ normalnie.
            No i jak widzisz dotrwaliśmy do 34tc i wiesz co cały czas dziekuje Bogu za każdy dzień.
            Z tego co piszesz przezyłaś koszmar. Nie wiem co Ci powiedziec. Moze tylko nie poddawaj sie, walcz, walcz.
            Jestem z Toba sercem.

            Mam 36 lat i kiedy straciłam ciaze myślałam, ze to juz koniec, myślałam a moze juz nigdy nie dam rady. Mam tak mało czasu.
            Byłam przerażona ale odłożyłam to na bok. Pomyślałam “niech sie dzieje co chce, ja pragne własnego dziecka”!!!!!

            Jestem z Tobą w Twoim bólu i mam nadzieje, ze sie nie poddasz.

            Olinka

            • Re: Czy ja mam pecha?

              Buniu jak zobaczyłam Twój post…co ja moge powiedzieć….tak strasznie starsznie mi przykro że po raz kolejny Twoja ciąża tak tragicznie się kończy…..to okropne że los tak ciężko Cię doświadcza…..wiem jedno, tutaj na forum zawsze możesz liczyć na wsparcie mam które przeszły podobne dramaty co Ty i tych które tego nie doświadczyły też

              jesteśmy z Tobą, kochana….

              • Re: Czy ja mam pecha?

                Witam i dziękuję za te słowa otuchy!

                Jesteś silna to fakt i cieszę się, że ci się udało.

                Ja również dziękowałam Bogu za każdy dzień, ale niestety za mało tych dni dostałyśmy. Nie wiem dlaczego to mnie spotyka, ale pewno ma to jakiś sens.

                Postanowiliśmy z mężem, że poddam się dokładnym badaniom, bo może coś ze mną jest nie tak i wtedy się zobaczy.

                Wiem jedno; jeśli Bóg chce nam dać potomstwo to w końcu się doczekamy a jeśli nie to choćbyśmy niewiem co robili to nie będzie i już!

                Co do wieku mam 30 lat. 2 razy brzuch rozcięty (2 cesarki) i nie wiem ile razy będą go jeszcze mogli ciąć!

                Pozdrawiam i dziękuję!
                Buniaa

                • Re: Czy ja mam pecha?

                  wiem ze ci ciezko ale nie poddawaj sie.Wierze ze i do ciebie usmiechnie sie los.Wiem ze to boli ale warto sie starac zeby pozniej zobaczyc usmiech dziecka.Wiem ze ci sie uda!Jestem z toba!

                  • Re: Czy ja mam pecha?

                    nie poddawaj sie,PROSZE!!wiem co przezywasz.pierwszego aniolka stracilam a o moja Malgosie walczylam 5razy i ja mam i Tobie zycze tego z calego serca. Az mi sie plakac chce,jakie to niesprawiedliwe.

                    • Re: Odp!

                      Witaj!

                      Co to znaczy walczyłam 5 razy? Jak walczyłaś?

                      Pozdrawiam Buniaa

                      • Re: Odp!

                        Bardzo mi przykro… Nawet nie wiesz jak bardzo. Musisz być bardzo silna, ja pewnie załamałabym się od razu. Życzę Ci, żeby starczyło Ci jeszcze siły na kolejną próbę – tym razem owocną!

                        • Re: Odp!

                          moze zle to napisalam.5 razy lezalam w szpitalu bo szyjka sie skracala i powoli rozwierala.fenoterol i isoptin doprowdzaly mnie do szalu,6razy dziennie.rece mi chodzily jak pijaczce…i raz konkretna chwila grozy-szyjka goowa do porodu-wystarczylby jeden mocniejszy skurcz(bo slabe byly dosc czesto)… Na szczescie na strachu sie skonczylo.bede trzymac za Ciebie kciuki i w miare mozliwosci modlic sie zeby Ci sie udalo!

                          • Re: Czy ja mam pecha?

                            Buniaa nie masz żadnego pecha i nawet w to nie wierz.Ja wierzę,że w Bogu jest Twoja nadzieja i wiara.Zawsze uważałam się za osobę zdrową mocną.I już w pierwszej ciązy Bóg uczył mnie pokory,chciał aby na nim polegać i od Niego być zależną. Marzyłam będąc panną o czwórce dzieci,a tu same komplikacje,ale z pomocą Bożą mam już trzy córeczki i teraz będziemy mieć czwarte dzieciątko. Nie wyobrażam sobie życia beż dzieci i zachęcam Ciebie nie rezygnuj! ! ! ! Wiara czyni cuda.Kiedy zaajdziesz w ciążę nie bój się i módl się o pokój Boży. Po trzecim dziecku chcieli mi macicę wycinać z powodu krwotoku i kiedy leżałam na łóżku modliłam się i mówiłam do Boga :Boże Twoja wola jeśli mają mi wyciac niech wycinają,ale w ostatniej chwili krew się zatrzymała. Teraz wiem,że była ona potrzebna dla czwartego dzidziusia. Teraz kiedy zaszłam w czwartą ciązę pomyślałam,że swoimi siłami nie donoszę tej ciąży. Macica zniekształcona,przegroda w macicy i też mówię trudno Boże zdaję się na Ciebie,jeśli mam donosić tę ciązę to Ty masz moc to uczynić. Pierwszy cały miesiąc plamiłam,ale byłam spokojna. Teraz jestem w 26tc będę miała cc najważniejsze z dzidzią jest ok.,a wyników z krwi to w żadnej ciąży takich nie miałam.pozdrawiam Cię bardzo gorąco
                            Nie poddawaj się

                            • Re: Czy ja mam pecha?

                              Łezki mi pociekły, nie wiem co powiedzieć, jak pocieszyć. Bardzo ci współczuję i wierzę, że będziesz kiedyś matką, wspaniałą mamusią. Daj sobie teraz trochę czasu, odpocznij, najlepiej wyjedź na wakacje, a później znowu spróbuj, będę trzymać kciuki za ciebie i błagam, nie zadręczaj się,

                              • Re: Odp!

                                Wielkie dzięki!
                                Bardzo bym chciała by i mi się udało ale boję się okropnie nie tyle o siebie co o te moje maleństwa!

                                Buniaa

                                • Re: Odp.

                                  Dziękuję za te słowa.
                                  Chciała bym mieć tyle siły i ufności co Ty.

                                  Ciężko mi na sercu i tęsknię za moimi dzieciaczkami, ale żyć muszę dalej, a co będzie…?

                                  Pozdrawiam Buniaa

                                  Znasz odpowiedź na pytanie: Czy ja mam pecha?

                                  Dodaj komentarz

                                  Mozarella w ciąży

                                  Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                  Czytaj dalej →

                                  Ile kosztuje żłobek?

                                  Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                  Czytaj dalej →

                                  Dziewczyny po cc – dreny

                                  Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                  Czytaj dalej →

                                  Meskie imie miedzynarodowe.

                                  Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                  Czytaj dalej →

                                  Wielotorbielowatość nerek

                                  W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                  Czytaj dalej →

                                  Ruchome kolano

                                  Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                  Czytaj dalej →
                                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                  Logo
                                  Enable registration in settings - general