Czy mieszac w glowie???

Troche mnie tu nie bylo, bylam na urlopie i wlasnie pobyt tam sprowokowal mnie do zadania Wam pytania. Otoz bylismy na wakacjach w pewnym hotelu gdzie byly tylko polskie rodziny i tam tez moja teraz juz 4 letnia Agata spotykala sie z innymi dziecmi. W kolejnym tygodniu pojawila sie dziewczynka okolo 3 letnia, b. mila ktora po dwoch dniach zamienila sie w mala zlosnice. Tutaj dodam ze Agata jest wychowywana moim zdaniem dobrze, wie ze nie nalezy innym robic krzywdy i jest ogolnie grzeczna. Jest bardzo wrazliwa. Dziewczynka najpierw delikatnie zaczela zaczepiac Agatke popychajac, rzucajac lekko malymi kamieniami a gdy zobaczyla ze Agata jest bierna doszlo do tego ze uderzyla ja w twarz mowiac idz stad. Miedzy dziewczynkami nie doszlo do konfliktu, ot taki maly kaprys, zwykla zlosliwosc. Agata za kazym razem nie oddawala, tylko przychodzila do nas na skarge. Rodzice dziewczynki nie zawsze reagowali, bo nie zawsze widzieli te zajscia. No i moje pytanie: Czy mieszac w glowie dziecku, ktore jest nauczone ze nie wolno bic innych dzieci ani oddawac? Czy moze lepiej pozwolic dziecku bronic sie przed takimi dziecmi, ktorych zreszta jest coraz wiecej oddawajac im. Bylam bezsilna widzac jak mlodsze dziecko bije moja starsza coreczke, a ona tylko jest w stanie poplakac sie i utulic na naszych kolanach. Oczywiscie reagowalam, ale co bedzie gdy dziecko znajdzie sie w takiej sytuacji bez rodzicow: na podworku, w szkole. Czy lepiej wychowowac “gape” co prawda grzeczna, czy rozpychajacego sie lokciami w zyciu malego terroryste? Nie wiem jak podejsc do tej sprawy. Zawsze uczylam dzieckotak aby wyroslo na dobrego czlowieka, ale dzisiejszy swiat….Moze ktoras z Was maja pomysl jak pomoc dziecku szczesliwie przezyc trudne chwile wsrod czasem okrutnych rowiesnikow?

Monika (przerwane starania)

20 odpowiedzi na pytanie: Czy mieszac w glowie???

Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

Wiesz co, nie ucze syna bicia ale jak ktos go uderzy to sama mu mowie zeby oddal. Nie chce zeby byl niezdara i ofiara, a jak sie raz, drugi pozwoli sie, to dzieci beda go tak bic juz zawsze. Dziwie sie jak ty wytrzymalas ta sytuacje i nic niepowiedzialas tym ludzia? Ja jestem nerwowy rocznik i jak bym widziala ze rodzice tej malej nic z tym nie robia to najpierw zwrocila bym kilka razy uwage dziecku a gdyby to nie podzialalo powiedziala bym do sluchu jej rodzica.
I nakazala bym mojemu dziecku ze jesli zostanie uderzone to ma oddac i juz! A co?
:o)


Jola i Adrianek (30.10.2000)

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

Mieszać,mieszać.U mnie było podobnie-pacyfistycznie do bólu i efekt ten sam. W końcu trza było zmienić wariant, dopuszczając samoobronę.Tzn.”wiesz,że nie jest ładnie bić ale jeśli ktoś Ci robi krzywdę…” Zresztą z bratem przerobila w praktyce ta moja niedoszła pacyfistka;-)
Wiesz,ja pracuję w gimnazjum i obserwuję długofalowe efekty starań rodzicielskich. KAżdy wariant nie jest dobry – i pozwalanie na samowolkę i zapobieganie stosowania przemocy za wszelką cenę. Tak bardzo mi szkoda tych biedactw, co i obronić się nie potrafią i do dorosłych nie pójdą po pomoc, bo nie chcą donosić na kolegów:-(

Madzia z Igą ( 8 lat) i Filem (5)

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

Cały czas uczyłam Julcię nie bić.
Julcia to raczej grezczne dzieciatko.
Ale kilka ekscesów i trochę zmieniłam swoje nastawienie.
Doszłam do wniosku, że ja sama swoim zachowaniem pozwalałam kiedyś na krzywdzenie siebie.
Otóż, jak jakiś rówieśnik prezwał mnie lub zaczepiał płakałam i nigdy nie oddałam, tj. przyzwalała na takie traktowanie.
No i pewnego dnia Julci koleżanka, młodsza o kilka miesięcy ale znacznie grubsza i mająca wiecej siły: kopnęła Julcię w twarz butem, popychała ją itd. a Julcia płakała, przybiegała do mnie a ja ją przytulałam.
Było kilka takich sytuacji, a ja jej mama byłam ślepa.
Pewnego dnia nie wytrzymałam bo podeszła do mojej córki ta dziewczynka i ją popycha, moja Julcia płacze a ta znów to samo. Jej mama zwróciła zsej córce uwagę ale to nie pomogło. Więc ja jej zwróciłam uwagę, mała nadal popycha moją Julcię i wkurzyłam się i mocnym stanowczym głosem powiedziałam: nie popychaj Julci, tak nie wolno.
Ta znów to samo i już nie wtrzymałam: powiedziałam stanowczo to smao i odsunęłam tą dziewczynkę.

To była dla mnie ogromna lekcja. Otóż wówczas zdałam sobie sprawę z tego jaki błąd popelniałam, ja poprostu przyzwalałam na takie traktowanie.
Teraz uczę Julciaka nie bić, ale jak ktoś ją uderzy czy popchnie to ma powiedzieć:nie bij mnie, nie popychaj a jak się to powtórzy to ma oddać i tyle.

Myślę, że każde dziecko musimy nauczyć się bronić.
Co zrobią takie spokojne dzieciaczki w szkole, przedszkolu? inne dzieci je stłamszą, więc one muszą umieć się bronić.

To długie co napisałam, ale chciałam tobie nakreślić sytuację.
Powodzenia

Julcia 26.04.2001

mkkafe Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

Chyba rzeczywiscie bede musiala nauczyc Agatke odpowiedniego reagowania. Tylko gdy jej powiedzialam ze ma oddac to z przerazeniem na twarzy powiedziala “nie, tak nie wolno, nie wolno bic”. I dlatego wolalam sie upewnic, bazujac na Waszych doswiadczeniach. Dzieki dziewczyny

Monika (6 cykl) i Agatka 4l

Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

to może powiedz, ż eowszem nie wolno ale jak ktoś cię uderzy to wtedy broń się, tzn.wtedy może oddać.
Mój partner od razu mówił, że Julcia ma oddawać a ja swoje i tak niestety wyszło w rezcywistości że życie to nie bajka.
Sama doszłam do wniosku, iż nie ma sensu pozwalać na pastwienie się nad innymi.
Myślę, też żybyś mówiła o tym córeczce ale nie nalegała. Może przyjdzie czas i będzie umiała sama się wybronić.
Tu nie hcodzi tylko o oddanie fizyczne ale o obronę, o to by umiała o siebie walczyć.

Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

po pierwsze przepraszam za anonim ale jestem początkująca i zdołałam juz zapomnieć hasła:)ale wracając do tematu!!!miałam ten sam problem w zasadzie nadal go mam bo już córa ma pięć lat i tak ją uczyłam że nie wolno bić tak teraz żałuję i nie potrafię jej nauczyć bić…ciągle dzieciaki młidsze czy starsze ale te gorzej wychowane albo popchnęły nawet przyjaciółka z przedszkola która pochodzi z raczej problemowej rodziny cz ęsto ją uderzy bo akurat tak jej się spodoba a córa tylko płacze…i się przytula albo skarży…ale od tego czasu przestałam uczyć grzeczności..mówię jak cię ktoś uderzy to masz oddac dwa razy mocniej!!!nie mogę patrzec jak inne dzieci biją druggie a ich mamy siedzą dumnie i patrzą jakie sobie wychowały kulturalne dzieciaki!!koniec!!

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

tą wiadomość napisałam ja-vieta-zapomniałam się zalogować

Julcia 26.04.2001

myszka23 Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

Witam. Ja-podobnie jak POLAHOLA-mam w domu małą złośnicę. Moja Natalka 20 lipca kończy 4 lata. I jest właśnie takim dzieckiem, które zaczepia inne, potrafi uderzyć, obsypać piachem w piaskownicy, czasami nawet opluć czy wyzwać od głupich… I co ja mam na to poradzić. No wybacz, ale my z mężem rzadko się kłócimy, na pewno nie plujemy na siebie, nie wyzywamy. Nie wiem, skąd u niej takie zachowanie. Naprawdę nie wiem. Staram się jej tłumaczyć, że tak nie wolno, stosuję metodę kar i nagródę. Nie pozwalam oglądac wielu bajek-ogląda tylko kreskówki na MINI MINI. Czasami naprawdę opadają mi ręcę, i czekam gdy w końcu trafi na silniejszego od siebie…
Ale ona nie zawsze taka jest. Są dni, że jest aniołkiem. Mam nadzieję, że takie zachowanie jej wkrótce minie, bo ma czteromiesięcznego braciszka, i może zrozumie, że tak nie wolno.
A tym z Was, które maja super grzeczne dzieci tylko pogratulować!!!! Tylko nie myślcie sobie, że jesteście lepszymi mamami ode mnie, bo ja naprawdę baaardzo kocham moje dzieci, jakie one by nie były… I baardzo się staram.

Myszka z Natalką i Kacperkiem

mkkafe Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

ja wcale nie mysle o tym ze mamy dzieci bardziej “zaczepnych” sa gorsze itp. Widze tylko problem w tym ze moje dziecko jest bezradne. Czasem mysle ze wolalabym aby byla gruboskorna i wszystko po niej splywalo. W tym wieku wrazliwosc chyba nie poplaca, moze kiedys zaowocuje..:)

Monika (7 cykl) i Agatka 4l

pikpok Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

Ot co! Ja jeszcze nie znalazłam odpowiedzi. Przyznam, że już przestałam Olowi kłaść do głowy “grzeczności” i nawet ucieszyłam się, kiedy po raz pierwszy wyrwał swojemu koledze (własny) samochód z rąk. Nauczyłam go nawet mówić “dawaj”, juz nie “proszę daj mi”. Kiedy podrośnie, bedę go uczyć, żeby był brutalny dla brutali i miły dla osób, które są dla niego miłe. Taki mam plan 🙂

Aga i Olo (11.01.2002)

pikpok Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

Doskonale to rozumiem 🙁

Aga i Olo (11.01.2002)

mkkafe Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

nie, nie mylisz sie bo reguly nie ma. I nie mozesz byc przekonana ze jak dziecko wrazliwe to i grzeczne. To zbieg okolicznosci. Moje takie wlasnie jest, ale jak wiadomo kazde dziecko jest inne. Ja nie uwazam aby te bardziej lobuzujace byly mniej wrazliwe.

Monika (7 cykl) i Agatka 4l

myszka23 Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

No niestety, juz się nasłuchałam. Jedna z moich dawnych koleżanek nawet głosno mi powiedziała w twarz, że nie życzy sobie, aby moja Natalka bawiła się z jej chłopcami(pożal się Boże ofermami, nieradzącymi sobie na każdym kroku). I dlatego juz jest byłą koleżanką, bo-chociaz jest po studiach-jest na tyle głupia, że nie wie, że nie wszystkie dzieci sa supergrzeczne!!!
Z góry przepraszam za ostre słowa.

Myszka z Natalką i Kacperkiem

o-d Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

A ja nie mówię dzieciom “oddaj” – mówię, że bić nie wolno i proszę, żeby przychodzily z tym do mnie, żeby powiedziały drugiemy dziecku “nie bij mnie bo mnie to boli, nie wolno mnie bić”… a jeśli to nie skutkuje proszę moje dziecko, żeby odchodziło w takiej sytuacji, żeby nie zwracało uwagi na agresora… i to działa nawet lepiej… kiedyś w przedszkolu była taka właśnie sytuacja… Staś nie zareagował na zaczepki chłopca i odszedł… tamten był oburzony, ale dał mu spokój….

myślę, że samo powiedzenie “oddaj” nie jest dobre… bo z jednej strony uczysz dziecko, że bić nie wolno, a z drugiej mówisz – uderz! Wiem, że to nie zawsze działa, że chciałoby się nie mieć małej “ofiary”, ale… póki to są małe dzieci niech przychodzą od nas i to my powinniśmy zwracać uwagę innym agresorom lub ich rodzicom…

ja niestety tez nie mam aniołków… Tadzio i Basia potrafia niestety uderzyc… staram sie pilnowac, zeby tego nie robili, ale nie zawsze to sie udaje… czasem nie potrafie sobie poradzic, jak Tadzio z zawzietoscia bije Basie :(( nie wiem, dlaczego on to robi???

mam nadzieję, że wyrośnie i … czekam…

Ola+Staś+Tadzio+Basia

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

właśnie to wszystko jest bardzo trudne.
Dziś wróciłam od siostry mojej i podczas pobytu u niej nie było dnia bym się nie zastanawiała nad tym, jak reagować w pewnej sytuacji..
Otóż, mój siostrzeniec jest o dwa miesiące starszy od Julci.
Kacpuś ma 3,5latka. Jest b. bystry, cwany, walczy o swoje jak może. Cokolwiek Julka wzięła on biegł i zabierał jej(wydzierał), lub móiwił to moje, krzyczał na nią, popychał ją bo pierwszy musi być wszędzie., tj. pastwił się nad nią.
Cokolwiek Julka wzięła do ręki on to chciał, zabierał jej, a nawet reagował ze złością, popychał ją, krzyczał a Julka płakała za każdym razem.
Tłumaczyłam mu na różne sposoby a on uparciuszek swoje robił dalej.
Siostra czasami zwracała mu uwagę ale on nie zawsze jej słuchał. A mi już było mi głupio zwracać uwagę mu kilkanaście razy dziennie.
Mówiłam Julci by mu mówiła:nie bij mnie, nie popychaj… a on robił swoje, tj.tego wogóle nie słyszał.
Żal mi było Julki bo ona reagowała płaczem i bała się a ja nie wiedziałam jak reagować. Kilka razy próbowałam rozmawiać z siostrą. A Ona mówi mi: co ja mam zrobić.
Nawet nie macioe pojęcia ile było we mnie złości.
Nie umiem tego opisać. To mój chrezśniak a Julcia jest moją córką i czułam się bezradna, było mi jej żal.
W końcu powiedziałam Julci oddawaj mu jak on Cię uderzy lub popchnie. Ona nie umiała mu oddawać. To wyglądało dziwnie, bo ja już mając dosyć mówiłam Julci oddaj a ona delikatnie mu oddawała a on znów mocniej i zazwyczaj do niego należało ostatnie uderzenie.
Wiem, że to może głupie ale czułam się bezradnie i nie wiedziałam jak reagować. Żal mi było też wciąż płaczącej Julci.
Proszę powiedz jak reagować w takiej sytuacji…bo ja nie wiem.
I szczerze mówiąc miałam dość pobytu u mojej siostry z tego względu.
Dodam, że były takie chwile gdy bawili się razem ale tych przykrych sytuacji było sporo.

to Julcia (26.04.2001)

mkkafe Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

Chyba nasze coreczki sa bardzo podobne, jakbym czytala o swojej. Nie wiem jak reagowac, utrzymuje ze trzeba dzieciom mowic “oddawaj”. Sama po sobie widze ze gdy komus np. w pracy powiem ostro do sluchu to mnie potem szanuje. A gdy przemilcze to i owo to potem ktos to wykorzystuje. Glupie to ale tak jest. Trzeba dziecko wspierac, byc z nim i czekac, czekac, czekac…….Moze kiedys dzieki temu samo sie wybroni.

Monika (7 cykl) i Agatka 4l

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

masz rację! mi było tym trudniej że to mój chrześniak pastwił się nad moją Julką.
Wiesz co jest dobre? że Julka załapała od Kacpra zachowania typu: podejdzie i mówi-puknę Cię w głowę i puka(nie wiem jak reagować, co mówić) a poza tym dużo krzyczy(podobnie jak Kacper się zachowuje).
Wychować dziecko jest ogromnie trudno. Mam nadzieję, że nasze dziewczynki będą umiały się bronić. Pozdrowionka dla twojego Aniołka.

to Julcia (26.04.2001)

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

ja nie wieszam haków na Was.
Nie uważam że macie jakieś dzieci złe. One widocznie mają taki okres i trzeba przez to przejść.
Każda z nas kocha swoje dziecko i jeśli rodzice nie pozwalają na takie zachowania dziecka to ok. Gorzej jak rodzice nie reagują.
Draźni mnie tylko to jak dziecko uderzy drugie a rodzic nie reaguje.
Może Pola przeczytałabyś moją notkę teraz z sierpnia bo byłam w takiej sytuacji że nie wiedziałam jak reagować, a nwet byłam zakłopotana i wściekła.
Każda z nas Mam boryka się z różnymi dziwactwami naszych dzieciaczków więc może powinnyśmy być bardziej wyrozumiałe. Nie ma dziecka idealnego-aniołka tak jak i my nie jesteśmy idealni.
Nie przejmujcie się Dziewczyny. Macie sojusznika. Powodzenia!

to Julcia (26.04.2001)

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

no widzisz Aniołek Ci kolejny wyrasta, hurrrrrraaaa!!!
A tak powaźniej to czas pokazuje jak wiele się zmienia i świetnie że u Adasia tak się stało. A może właśnie tak się zachowywał z zazdrości? a teraz już oswoił się z myślą, że już nie jest sam.
Pola nie napisałam Tobie którą posta mogłabyś przeczytać mojego: z dn.2004/08/23 02:11 do o___d
Proszę przecytaj bo Ty jesteś mądra Babka i podpowiedz.

to Julcia (26.04.2001)

Dodane ponad rok temu,

Re: Czy mieszac w glowie???

mnie też się taka postawa nie podoba ale w pewnych sytuacjach człowiek nie wie jak reagować. Tym bardziej jak tłumaczyłam Kacprowi że to Julcię boli, że tak nie wolno, itp. a on wysłuchał i robił po chwili to samo.
Byłam wściekła i na niego i na moją siostrę, bo ja bym swojemu dziecku nie pozwoliła bić innych, robić im za złośc itd.
To było komiczne – on wciąż Julci dokuczał, a ona wciąż płakała.
Zauważyłam że są rodzice którzy pozwalają na takie zachowania dzieci.
Teraz Julcia podchodzi i mówi do mnie:stuknę Cię w głowę (tak jak Kacper) a ja jej tłumaczę…
Było wiele sytuacji w ciągu dnia gdy on ją popychał, wydzierał coś, uszczypnął, uderzył a ona wciąż płakała – trudno mi było patrzeć na to i cały czas tłumaczyć. Nawet nie masz pojęcia ile złości i nieporadności było we mnie.
Powiedz mi Pola jak byś reagowała na takie zachowania Kacpra? płacz Julki? Ona już później nigdzie beze mnie nie szła bo się bała. Wystarczyło że Julka gdzieś poszła pierwsza a on podleciał, zagadywał ją i popychał. Nie dał jej się bawić, bo on musi mieć to co ona, bo to popchnie ją i zdobędzie co chce.
I może to głupio zabrzmi ale draźni mnie takie zachowanie, zrobi wszystko by osiągnąć swój cel-dziecko 3,5letnie?w głowie mi się to nadal nie mieści!!!

Myślę też, że łatwiej jest swoim dzieciom wytłumaczyć, czy pewne zachowania egzekwować ale od tego są rodzice a nie ja. Masz rację więcej złości miałam do mojej siostry.
Julka mówiła np. nie bij mnie a on dalej robił swoje, więc mówiła mi że ją a to uderzył, a to popchnął.
Ja mu tłumaczę że tak nie wolno a on swoje za chwilę.
Czułam się bezsilna i nie wiedziałam jak reagować.
Więc Pola jak byś na takie coś reagowała???

Znasz odpowiedź na pytanie: Czy mieszac w glowie????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
tata na urlopie macierzyńskim
mam pytanko...od kiedy ojciec może pójść na urlop macierzyński?i czy w ogóle może?
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Rozmiary ubranek??
Witam wszystkie mamuśki. Jestem jeszcze z oczekujacych, ale mam pytanie na które najlepiej wy będziecie umiały mi odpowiedzieć - a mianowicie chodzi o kupno ubranek do wyprawki. Nie chodzi mi o to
Czytaj dalej