Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

Sytuacja w której sie znaleźlismy jest dla mnie delikatnie mówiąc nietypowa…..
ale od początku… zaraz poślubie jeszcze będąc w ciąży zamieszkaliśmy z mężem u teściowej- mieszkała sama. Dopóki nie było dziecka na świecie jeszcze jakoś to było, ale po urodzeniu Wiki teściowa zmieniła się w wszędobylską heterę, nie mogłam poczynić kroku bez jej czujnego spojrzenia i nie mogła darować sobie niezawodnych rad. Zresztą to tu duzo opowiadać, zrobiła się z niej typowa teściowa. Wytrzymałam w sumie rok i uważam że i tak długo. Potem zamieszkaliśmy u moich rodziców. Od lutego do…. ostatniego weekendu. Wtedy to pokłóciliśmy sie z moim mężem, on stwierdził że to już koniec rozwód itd. i wyprowadził się do mamy, z tym że teraz tam mieszka jego siostra z męzem i dziecmi- chałupa pełna ludzi.
Po długich pertraktacjach doszlismy do wniosku że damy sobie jeszcze szansę i sprobujemy być razem z tym zastrzeżeniem, że on do mnie do domu już nie wróci. Chce mieszkać u mamy do czasu aż dostaniemy mieszkanie- które jest w trakcie budowy, ma być oddane na pażdziernik. i do tego czasu ja tu, on tam, do Wiki będzie przychodził od czasu do czasu. Pomijam fakt że ta sytuacja nie odpowiada ani teściwej ani jego siostrze z rodziną- jedna osoba nie ma gdzie spać- raz to jego szwagier śpi poza domem, to znowu jedna z córek u koleżanki- istny cyrk, to jest to spore obciażenie dla mnie i dla mojej mamy. Mama siedzi z Wiki podczas mojej pracy, a teraz i po pracy muszę często prosić ją o pomoc, bo to zakupy, to coś zalatwić,to kąpiel itp. słowem nie ma zbyt wiele czasu dla siebie. Uważam że mąz powienien mieszkać ze mną i mi pomagać, skoro jest rodzina tonie może tak sobie stwierdzić, że on nie czuje się u mnie dobrze- co też jest mocno przesadzone bo moi rodzice nie wtrącali sie w nasze życie i dawali mu odczuć że jest mile widziany- może czuje jedynie lekki dyskomfort. Nie obchodzi go to natomiast że zostawił mnie samą z dzieckiem, uważa że pomoc mojej mamy nam sie należy i już. Stwierdził, że do paźdzernika wytrzymamy. Nie chce wynająć mieszkania bo za duzo mamy wydatków zwiazanych z mieszkaniem.
Ważniejsza jest jego duma- bo pewnie głupio mu teraz wrócić zaraz po tym jak się tak teatralnie wyprowadził niż to żeby być z nami.
Teraz np. pracuje cały tydzień do 20.00 i zobaczy się Wiki dopiero w weekend.
To dla mnie nienormalna sytuacja, chyba powienien wszystko zrobić żebyśmy byli razem, nawet nie będzie kiedy pogadać- przecież mamy wszystko naprawiać, dopiero jak będzie mieszkanie- pażdziernik będzie odbiór to pewnie najwcześniej na święta się wprowadzimy jak wykończymy je przynajmniej po częsci….. a do tego czasu będziemy żyć zupełnie jakbyśmy byli w separacji

Iwona i Wiktoria (11.08.03)

15 odpowiedzi na pytanie: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

  1. Re: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

    kretyńska sytuacja… nie da się pogodzić nie widując się…
    a do października jeszcze duużo czasu. może się okazać, że już nie potraficie razem mieszkać, razem decydować, razem rozwiązywać problemów.
    może on właśnie w ten sposób chce uciec, tak jak Ty uciekłas od jego mamy?
    może poczuł, że problemy go przerastają i musi sobie wszystko przemyśleć? jak by nie patrzeć, mieszkanie u jakiejkolwiek mamy nie jest napewno sytuacją sprzyjającą rozwiązywaniu konfliktów.
    ale masz rację, odczułabym takie osobne mieszkanie jako separację.
    a już szczególnie nie zasługuje na coś takiego Wiki. może spróbuj go bardziej narazie zaangażować w opiekę nad nią, niech się czuje odpowiedzialny. może codziennie przychodzić, opiekować sie nią zamiast Twojej mamy itp.zabierać ją na spacery, kąpać itp. jeśli się zwolnił od bycia mężem to wasza sprawa, ale nikt nie da mu zwolnienia od bycia ojcem w tym czasie.

    • Re: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

      Dla mnie to jest chore! Mąż powinien być z Wami? Musicie poszukac wspolnego rozwiązania.
      To, że mieszkanie ma być do odebrania w październiku to nic pewnego. Sama czekałam na mieszkanie ze 4 miesiące dłużej, a wykończenie do mieszkania zajeło nam miesiac czasu, lecz byliśmy nieobciążeni dzieckiem i prace trwały codziennie do północy.

      ,

      • Re: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

        Bałam się użyć tego słowa “CHORE” ale to chyba najtrafniejsze określenie
        To przykre ale jemu chyba ta sytuacja jest na rękę……
        W próby nakłonienia go do powrotu zaangażowani są już chyba wszyscy- jego mama, siostra, szwagier, moi rodzice.
        Gdyby nie Wiki pewnie dałabym sobie z nim spokój

        Iwona i Wiktoria (11.08.03)

        • Re: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

          Szczerze mówiąc to tez mi się wydaje, że takie rozwiązanie jemu pasuje. Nie wiem co poradzisz – siłą go nie zmusisz. Nie wiem co tych facetów czasem napada!!!
          Mnie się wydaje, że jednak powinniście coś wynając nawet malutkiego, ale byc sami. Może istnieje możliwośc zasmieszkania gdzieś u babci?

          ,

          • Re: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

            Innych lokum nie posiadamy 🙁
            Kwesia nastawienia i wtedy napewno coś sie wymyśli, dopóki jestem jedyną zainteresowaną daremne me trudy…

            Iwona i Wiktoria (11.08.03)

            • Re: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

              ja od zawsze mieszkam bez mojego nie-męża i baardzo chwalę sobie tę sytuację (nie mamy czasu się pokłócić 🙂

              Kaśka z Natusią (2 lata + 3 miesiące 🙂

              • Re: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

                Katarzynko, z tego co orientuję się w Twojej sytuacji jesteś bardzo samodzielną i samowystarczalną (również finansowo) kobietą.

                Ale myslę, że to jeszcze przede mną.

                Pozdrawiam

                Iwona i Wiktoria (11.08.03)

                • Re: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

                  nie chcę być złym prorokiem, ale cała ta sytuacja przerosła Twojego męża. nie wiem co będzie za kilka miesięcy, ale jeżeli teraz w rozmowie między sobą nie ustalicie wspólnych zasad opieki nad córką w zaistniałych warunkach, to raczej trudno liczyć, że coś się zmieni za kilka miesięcy. Zrzucanie opieki nad dzieckiem wyłącznie na Ciebie i Twoją mamę świadczy niestety o tym, że facet nie radzi sobie ani z rolą męża, ani ojca. Smutne… Mam nadzieję, że się mylę i Twój mąż zmieni decyzję i zaopiekuję się Wami.

                  Joanka i Jagoda (04.09.2003)

                  • Re: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

                    samodzielna – fakt 🙂 ale samodzielności można się nauczyć!! (ja opanowałam tę sztukę w 6 lat 🙂

                    Kaśka z Natusią (2 lata + 3 miesiące 🙂

                    • Re: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

                      Ej, a co to ma być? Urlop od tatusiowania sobie wziął? A Ty masz mężowskie obowiązki sama? Albo na mamę zrzucać? Od czasu do czasu wpadnie do dziecka? Nie czuje żadnej więzi z dzieckiem? Rodzina najważniejsza i nie chcę Ciebie buntować, ale czy warto czekać na ten październik? I co, nie spodoba mu się jednak i znowu do mamusi pójdzie?
                      Ciężkiego masz faceta ale trzymaj się.

                      Minka z Oliwią (19.11.03)

                      • Re: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

                        Ivo, a mi sie wydaje że może lepiej żebyście poczekali z byciem razem na to wspólne mieszkanie?
                        Ja wiem że to mąż, że powinniscie być razem, że jest dziecko itd.
                        Ale: nie wiem jak Twoi rodzice podchodzą obecnie do twojego męża? Czy robi mu wymówki że się wyprowadził? Jeśli tak, to wydaje mi się że u Ciebie w domu sytuacja nie sprzyjałaby pogodzeniu się. Może faktycznie lepiej poczekać do tego października? Łatwiej jest rozwiązywać małżeńskie konflikty “na swoim” niż pod okiem rodziców, Twoich czy jego. (Wiem coś o tym, bo mieszkałam już z mężem oddzielnie, teraz jesteśmy znowu z nimi, ale tylko do września).
                        Aczkolwiek to że mąż z Tobą nie mieszka nie oznacza, że ma się nie angażować w opiekę nad Wiktorią, może przecież przychodzić do was po pracy, radziłąbym Wam wychodzić wtedy razem na spacer, bylibyście razem we trójkę, a moze też dałoby się co nieco pogadać. Chyba że mąż nie pracuje – to przecież może przychodzić do Vikusi w ciagu dnia i zabierać ją na spacer.

                        Podkreślam że nie wiem jak zachwuja się obecnie Twoi rodzice wobec niego, ale znając życie mogą czuć się urażeni, że ich syn “tak potraktował” ich córkę, mogą mieć żal do niego, i okazywać mu to – nawet niewerbalnie. W tej sytuacji nie dizwiłabym się Twemu mężowi, że nie chce u was cały czas przebywać. Oczywiście tylko gdybam, być może Twoi rodzice się do tego wszystkiego nie wtrącają.

                        Możesz napisać szerzej jak to jest pod tym względem?

                        Pozdrawiam cieplutko, trzymaj się dziewczyno, jesteś w trudnej sytuacji, ale może jeszcze wszystko da się uratowac.

                        Monika i Michałek 22.08.03

                        • Re: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

                          Co do nastawienia moich rodziców to mąż nie musi się niczego obawiać- obydwoje chcą żeby wszystko wróciło do normy, żebyśmy mieszkali znowu razem. Zaraz po wyprowadzce rodzice pytali czy to nie przypadkiem z ich winy, czy może dal mu jakoś odczuć, że nie jest mile widziany- byli szczerze tym przejęci, absolutnie nie było im w głowach buntowaie mnie przeciwko niemu. Tata doradzał mi abym podjęła walkę o to małżeństwo, bo jest Wiktoria, bo czasami warto ustąpić itp. Oczywiście słowa te powtórzyłam mojemu mężowi…..
                          Mąż pracuje często do późna i jedynie wieczory i weekendy spędzalismy razem. A teraz zostaną pewnie weekendy, i to będzie wyglądało tak, że zabierze Wiki, bo przecież nie będzie siedział u mnie w domu a nasze kontakty i rozmowy będą sie ograniczać do typowo ogranizacyjnej wymiany zdań…
                          Pewnie pozostanie mi poczekać do tego października, ale boję się, że wtedy bedzie już między nami zbyt duża przepaść aby ją pokonać.

                          Iwona i Wiktoria (11.08.03)

                          • Re: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

                            zbyt duża przepaść? a może…. odświeżenie związku 🙂 bardzo Ci tego życzę!

                            Kaśka z Natusią (2 lata + 3 miesiące 🙂

                            • Re: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

                              I to się nazywa patrzeć na jasną stronę życia.
                              Pozazdrościc 🙂 Też spróbowałam z tej strony na to spojrzeć….i rzeczywiście jest lepiej

                              Pozdrawiam

                              Iwona i Wiktoria (11.08.03)

                              • Re: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

                                🙂

                                Kaśka z Natusią (2 lata + 3 miesiące 🙂

                                Znasz odpowiedź na pytanie: Czy mieszkałyście bez swoich mężów?

                                Dodaj komentarz

                                Mozarella w ciąży

                                Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                Czytaj dalej →

                                Ile kosztuje żłobek?

                                Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                Czytaj dalej →

                                Dziewczyny po cc – dreny

                                Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                Czytaj dalej →

                                Meskie imie miedzynarodowe.

                                Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                Czytaj dalej →

                                Wielotorbielowatość nerek

                                W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                Czytaj dalej →

                                Ruchome kolano

                                Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                Czytaj dalej →
                                Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                Logo
                                Enable registration in settings - general