czy poczatki zawsze sa takie trudne???

Pierwsze tygodnie spedzone z maluchem – dla mnie to koszmar. nie dosc ze jestem niewyspana to jeszcze nigdzie nie moge sie ruszyc z domu – Adas jest jeszcze za malutki. Czuje sie jak w wiezieniu..czy wy tez tak mialyscie? pocieszcie bo juz nie wytrzumuje:(

11 odpowiedzi na pytanie: czy poczatki zawsze sa takie trudne???

cat Dodane ponad rok temu,

Re: czy poczatki zawsze sa takie trudne???

Tak, na początku jest ciężko, ale to mija…
Dobrze by było, gdyby ktoś mógł Ci choć troche pomóc, dać się wyspać, zabrać na pół godziny dziecko. Nie masz nikogo takiego?

Kasia, mama Łukasza (20.12.2002)

Dodane ponad rok temu,

Re: czy poczatki zawsze sa takie trudne???

raczej nie, tesciowie nie sa zbyt chetni a meza nie ma calymi dniami, siedzi w pracy. chcialabym sie wyrwac choc na chwilke- do miasta czy do kolezanki a tu nici:-((((((

czarna1 Dodane ponad rok temu,

Re: czy poczatki zawsze sa takie trudne???

niestety kazda z nas to przechodzila….i Ty dasz sobie rade, troche cierpliwosci, potem jest duuuuuuuzo lepiej

Magda i Pawełek ur. 29.11.2002

gosiek Dodane ponad rok temu,

Re: czy poczatki zawsze sa takie trudne???

oj tez tak miałam, ale ja z kolei nie mogłam ruszyć się z pokoju nie z mieszkania.
pocieszające, że to minie- już za kilka miesięcy będzie tylko wspomnieniem

Gosiek i Tamara ur.10.05.02.
/

Dodane ponad rok temu,

Re: czy poczatki zawsze sa takie trudne???

Ja bym to rozwiazala w inny sposob. Kazala bym mezowi wyciagnac kase od tesciow (niech odczuja ze jest dzidzius) i wynajela za nie opiekunke na jeden dzien. wtedy mozna spokojnie sobie pojsc na spcer. I robic tak raz w tygodniu, a jak tesciowa nie bedzie chciala dac pieniedzy to niech sama posiedzi! Moze to niejest zbyt dobry pomysl, ale fajnie jakby zadzialal! A tak wogole to jest naprawde ciezko jak nikt nie pomaga, ale z kazdym tygodniem coraz lzej! Jak dziecko ma rok to jest juz super luz- a czs szybko leci!

jane Dodane ponad rok temu,

Re: czy poczatki zawsze sa takie trudne???

niestety życie przewraca się do góry nogami po urodzeniu dziecka. Ja też to przeżywałam, a najbardziej żal mi było malutkiej, jak musiałam gdzieś coś załatwić i ją targałam ze sobą. Ale ten nastrój minie – przyzwyczaisz się. W końcu przyszło do Ciebie największe szczęście, jakie tylko jest 🙂

Beata z Małgosią (ur. 4 maja 2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: czy poczatki zawsze sa takie trudne???

oj taaak… poczatki sa trudne……jak sobie przypomne, to bylo ciezko…..Jakies pierwsze 4 tygodnie-pozniej juz z gorki, a teraz jest pieknie! :-)) Za jakis czas bedziesz czytala takie same posty z zapytaniem o ciezkie poczatki od swiezo upieczonych mam……..:-)) Kilka tygodni temu ja pytalam o trudne poczatki, teraz Ty, a za chwile znowu kto inny…….:-)))

guciak i Ninka ur. 27.04.2003

beatab Dodane ponad rok temu,

Re: czy poczatki zawsze sa takie trudne???

u mnie tez było cięzko, ale znacznie dłużej. Pierwsze 8 tyg. wspomniam jak hororr….prawie cały czas sama, ciągle chodziłam na spacery, bo dziecko tylko wtedy spało. W domu bałagan, bo nie było czasu na sprzatnie, nie mówiąc juz o obiadach. Wtedy bardzo przydała się pomoc mamy.
A dlaczego nie wychodzisz z dzieckiem na spacereki? Dwa tygodnie to juz najwyższa pora. Jak nie wieje i nie pada, śmiało już możesz pospacerować.

Beata&Patryk(03.03.03) [Zobacz stronę]

beata74 Dodane ponad rok temu,

Re: czy poczatki zawsze sa takie trudne???

Jeżeli chcesz, możemy porozmawiać.
Mój numer gg 1710900

tereniak Dodane ponad rok temu,

Re: czy poczatki zawsze sa takie trudne???

witaj jak dostanieszdoła to pomysl ze tak cięzko tylko na poczatku a jakie to doświadczenie etam pomyśl o maleństwuj Ja rodzę dopiero w grudniu i juz tak bym chciała zeby byłopo wszystkim,także głowa do góry i co tam niedaj sie zwariować i podziwiaj się za wszystko co robisz. pozdrowionka wszystkiego dobrego duzo silnej woli papapapa

ice21 Dodane ponad rok temu,

Re: czy poczatki zawsze sa takie trudne???

ja też nie mogę liczyć na pomo ani rodziców (350 km odległości) ani na teściów (teściowa boi się wziąść kruszynkę nawet na ręce).
ale nie znane mi są umęczone dni :-), już jak mała miała tydzień poszłam na długi spacer, nie było mnie cały dzień a Oki spała cały czas. jak miała 2 tygodnie poszłam do znajomych na imprezę, siedziałam co prawda tylko do 22, ale to mi też dało troszkę odpocząć. jak jeszcze nie miała miesiąca już pojechałam do znajomych 300 km od siebie pociągiem (i wcale nie było tak źle).
na opiekunkę mnie nie stać, ale nie mam wyżutów że ciągnę małą ze sobą.. jest blisko mamusi a to przeciez najważniejsze
teraz gdy piszę tego posta leży mi na kolanach….

pozdrawiam

Marta i Oki 23.04.2003

Znasz odpowiedź na pytanie: czy poczatki zawsze sa takie trudne???

Dodaj komentarz

Dla starających się
czy to juz??
witam wszystkie starajace sie. Ja tez naleze do tego grona chociaz dopiero zaczynam probowac. jestem teraz ok 11 dni ponowulacji a kilka dni przed nia nie oszczedzalam swojego meza:) Czy
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Co mąż myśli o porodzie (po)
Jest to zlepek moich myśli na temat niedawnego naszego porodu (piszę z konta żony): Nasze maleństwo dostało 10 pkt, pomimo iż urodziła się 26 dni wcześniej. Jest cudowna!!! Dziewczęta wyszły ze
Czytaj dalej